FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups RegisterRegister  Log inLog in

 Announcement 

Forum „tylko do odczytu”

Zapraszamy do dyskusji w naszej
Grupie World of Tomb Raider na Facebooku



Previous topic «» Next topic
Książki, książeczki
Author Message
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Joined: 04 Dec 2006
Posts: 1314
Posted: 16-04-2009, 23:53   

Ostatnio kupiłem tytuł Liz Gilbert : "Jedz, Módl się, Kochaj".


Czyli o tym jak pewna kobieta wybrała się do Italii, Indii i Indonezji w poszukiwaniu wszystkiego.

To trzeba po prostu zacząć czytać i tyle.
Próbuję od 10 minut jakoś ją opisać, ale nie mogę znaleźć słów.

Mogę tylko napisać, że ja normalnie umarłem. Znajduje się tam wiele trafnych spostrzeżeń i dodatkowo w wielu aspektach zgadzam się z Gilbert (np. patrzy pod tym samym kątem na Boga). Bardzo przypadł mi do gustu podział książki 108 rozdziałów (tyle co koralików na dźapamali) podzielone na 3 (więc na każdy kraj przypada po 36).
Kolejnym plusem jest humor i sarkazm, a także dystans do samej siebie. Jeśli dodamy do tego szczerość i bezpośredniość autorki dostajemy autentyczną do bólu historię.
Co by tu dalej napisać, hm może zacytuję tył okładki

"(...) Książka dla każdego, kto kiedykolwiek obudził się rano z nieodpartym pragnieniem zmian."
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Joined: 04 Dec 2006
Posts: 1314
Posted: 07-05-2009, 20:22   

Pytanie, pytanie: Czytał ktoś może książke z pod pióra Jenny Jameson pt. "Jak kochać się jak gwiazda porno...opowieść ku przestrodze" ?
To jest oczywiście autobiografia najsłynniejszej gwiazdy porno. Chętnie bym to przeczytał, ale impreza jest trochę droga - 50zł. Nie chcę wydawać kasy na coś co może mnie rozczarować, a na necie nie mogę wyszukać żadnej konkretnej recenzji...
Jeśli ktoś może coś na temat tego tworu powiedzieć byłbym wdzięczny.

_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Łukasz 
Podróżnik



Joined: 05 Nov 2007
Posts: 701
Location: Gorzów
Posted: 13-05-2009, 21:15   

Wczoraj skończyłem czytać lekturę "Folwark Zwierzęcy". Powiem, że mimo, że trzeba było czytać z przymusu to fajnie się ją czytało :) W końcu nauczycielka zaproponowała coś fajnego :D Książka była o zwierzętach zamieszkujących na farmie. Nawet pouczała w niektórych fragmentach.
_________________
Witaj Guest
 
 
 
Asyenna 
Odkrywca



Joined: 10 Oct 2006
Posts: 1869
Posted: 14-05-2009, 06:11   

Łukasz wrote:
Książka była o zwierzętach zamieszkujących na farmie. Nawet pouczała w niektórych fragmentach.

No fajnie że wyłapałeś sens tej powieści. ;)
Ja tam wolę Rok 1984, czyli wielki brat patrzy. :)

A ja tymczasem jestem na trzeciej części trylogii Andrzeja Pilipiuka "Kuzynki". Seria jak zachwala okładka wolna od Jakuba Wędrowycza. Jest to opowieść o trzech kobietach które los połączył ze sobą. Podejmują wspólnie poszukiwania alchemika, który stworzył kamień filozoficzny a równocześnie wpadają w kłopoty gdyż jak się okazuje nie tylko one mają taki cel.
Więcej nie napiszę gdyż nie chcę spoilerować. Warto odkryć tę historię samodzielnie.
Przyjemnie się czyta więc polecam -jako odskocznię od Wędrowycza. :D

[ Komentarz dodany przez: e_g: 14-05-2009, 16:02 ]
Asy, czego ty wymagasz od Łukasza :roll:
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Joined: 10 Feb 2007
Posts: 646
Location: Jaworzno
Posted: 24-06-2009, 21:22   

Asyenna wrote:
A ja tymczasem jestem na trzeciej części trylogii Andrzeja Pilipiuka "Kuzynki".


Hm, przygody Jakuba Wędrowycza próbowałam czytać kilka razy, ale w sumie daleko nie zawędrowałam - jakoś mnie zainteresować w najmniejszym stopniu nie potrafiło. Nie przeczytałam jednak na tyle dużo, by móc w jakikolwiek sposób oceniać kunszt pisarza, a i chyba nic innego od niego nie trafiło w moje łapki...

W każdym razie o opisywanej wyżej trylogii zdarzyło mi się widzieć tu i ówdzie kilka zdań, głównie z tyłu różnych powieści fantasy z tego samego wydawnictwa. To, co o niej wiem i fakt, że Asy poleca zachęca mnie do wzięcia się za nią, w końcu mam teraz dużo czasu... Więc może uda mi się ugryźć Pilipiuka z innej strony. A posta piszę, żeby o tym nie zapomnieć :D
_________________
Pain looks great on other people
That's what they're for
 
 
 
al-Kahinat 
Podróżnik



Joined: 22 May 2007
Posts: 626
Location: Katowice
Posted: 28-06-2009, 10:56   

Jeśli ktoś lubi fantastykę, musi, powtarzam musi, przeczytać którąś z książek fantasy autorstwa Tada Williamsa. To mistrz, przewyższający nie tylko Martina i Tolkiena, ale także mojego ulubionego Herberta, który jakoś usunął się w cień po przeczytaniu pierwszej książki Tada.

Szczególnie polecam "Wojnę Kwiatów" i "Marchię Cienia". Pierwsza opowiada o [spoiler:b2e9190673]magicznym ludzie, który upodobnił świat do naszego, razem z samochodami i wieżowcami, jednakże faeries żyją w towarzystwie trolli, goblinów i inszych magicznych ras, a magia z ludzi jest wykorzystywana niecnie w elektrowniach przez tzw. "Kwietne Rody", rządzące faerie o nazwiskach pochodzących od kwiatów. W ten świat wpada piosenkarz z naszego świata.[/spoiler:b2e9190673]
Druga jest [spoiler:b2e9190673]czystą fantasy, ale znów magiczny lud to coś w rodzaju mrocznej fali, która w tajemniczy sposób chce odzyskać zabraną im przez ludzi ziemię.[/spoiler:b2e9190673]

Polecam, polecam!
_________________
Unholy
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Joined: 04 Dec 2006
Posts: 1314
Posted: 07-07-2009, 14:24   

Skończyłem wczoraj Love story 02 Chrisa Moore'a, a dokładniej "Ssij, mała, ssij".
Książka jest kontynuacją "Krwiopijców" i jest równie świetna co jej poprzedniczka.
Moore w sposób prześmiewczy przedstawia nam wampiry i ich środowisko.
Ja się nieźle ubawiłem, niektóre teksty zwalają z nóg, ale da się zauważyć jakieś drugie dno wśród tego całego humoru.

Jody została wampirem, chociaż wcale tego nie chciała. Przemienia po jakiśm czasie swojego śmiertelnego chłopaka, ponieważ czuje się bardzo samotna oraz obciążona tym "sekretem".
I się zaczęło...

I mój ulubiony fragment z pamiętników Abby Normal (rozdziały w książce).
Ogólnie Abby nazywa się tak naprawdę Alisson i jest imo najlepszą postacią w tej historii:

Quote:
"Abby przez większą część swojego życia czekała, aż wydarzy się coś niezwykłego. Nieważne, gdzie przebywała, gdzie indziej zawsze istniał ciekawszy świat. Najpierw chciała żyć w fantastycznym, plastikowym, uroczym świecie Hello Kitty, potem została mangowo-cukierkową dziewczyną z kosmosu, w trampkach na wysokiej podeszwie, by następnie, ledwie parę lat temu, przenieść się do mrocznego, gotyckiego świata pseudowampirów, poetów o skłonnościach samobójczych i romantycznych rozczarowań. Był to ciemny, pociągający świat, w którym w weekendy chodziło się spać naprawdę późno. Była wierna swojej mrocznej naturze, pozostając w stanie wyczerpania w depresji i przekształcając każdy przypływ entuzjazmu w natychmiastowy zawód, a przede wszystkim tłumiąc swoją głęboko zakorzenioną żywiołowość. Jej przyjaciółka Lily mówiła, że tej ostatniej nigdy się nie pozbędzie, skoro nie chciała wyrzucić plecaka z Hello Kitty ani zrezygnować z Nintendoga, wirtualnego szczeniaka rasy beagle.
- Ma wirtualną parwowirozę - powiedziała Lily. - Musisz go uśpić.
- Nie jest chory - upierała się Abby. - Jest po prostu zmęczony.
- Jego czeka śmierć, a ty jesteś urocza i beznadziejnie żywiołowa.
- Nieprawda. Jestem skomplikowana i mroczna.
- Jesteś żywiołowa, a twój e-pies ma i-parwowirozę.
- Azrael mi świadkiem, już nigdy nie będę żywiołowa - odparła Abby, dramatycznym gestem przykładając nadgarstek do czoła. Lily stała przy niej, gdy Abby wrzucała swój kartridż z Nintendogiem pod koło ekspresowego autobusu nocnego linii 91. A teraz została wybrana przez prawdziwą nocną istotę, więc dotrzyma słowa, pozbywając się żywiołowości."


ps. "No to na początek zrobiłam parę tostów, które się przypaliły i były czarne jak moja dusza[...]"
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Niezapominajka 
Podróżnik



Joined: 23 Jan 2007
Posts: 401
Location: Katowice
Posted: 10-08-2009, 18:10   

Mam taki problem :P Mógłby mi ktoś z Was polecić jakąś ciekawą książkę fantastyczną? Ale nie taką, w której ciągle są jakieś wojny i niesamowite opisy otaczającego, zniszczonego świata. Chodzi mi bardziej o taką książkę np. o miłości albo magii albo podróżach - ale przedstawionej w przyjazny sposób. Znacie takie książki? :)
_________________

 
 
 
Alexiss 
Praktykant


Joined: 04 Apr 2008
Posts: 127
Location: Konin
Posted: 11-08-2009, 16:52   

Niezapominajka, mogłabym Ci polecić książkę pt. ,,Endymion Spring'' Matthew Skelton. A oto krótki opis z tyłu okładki:
,,Oto historia, która przekracza ludzką wyobraźnię...
Pod osłoną zimowej nocy w piętnastowiecznym niemieckim mieście zakapturzona postać ciągnie ulicami ciężki kufer. Kufer jest magicznie zapieczętwoany głowami węży, a otworzyć go mozna tylko po nakarmieniu węży krwią.
Kilkaset lat później dwunastoletni chłopiec dotyka w bibliotece osobliwej starej książki i czuje lekkie ukłucie w palec. Książka jest w środku pusta, lecz jej kartki dziwnie drżą - jak żywe, a na stronach zaczynają się pojawiać słowa, których nikt - oprócz chłopca - nie widzi.
W ten sposób ujawnia się odwieczny sekret, lecz to dopiero początek wielkiej tajemnicy..."

Czytałam ją już kilka razy i naprawdę bardzo mi się podobała. Szczerze Ci ją polecam.
 
 
 
Niezapominajka 
Podróżnik



Joined: 23 Jan 2007
Posts: 401
Location: Katowice
Posted: 11-08-2009, 20:21   

Alexiss, dzięki;) Spróbuje jej u siebie poszukać. Przyda mi się coś odmiennego na zszargane nerwy :P
_________________

 
 
 
hajja 
Nowicjusz



Joined: 10 May 2009
Posts: 25
Posted: 13-08-2009, 00:42   

Niezapominajka, ja ze swojej strony mogę ci polecić "Imię wiatru", pierwszy tom trylogii "Kroniki królobójcy" (pozostałe dwa jeszcze nie powstały). Myślę, że mogłoby ci się spodobać - jest tu zarówno miłość, jak magia i podróże, wszystkiego po trochu ;-)
Fabuła ogólnie przedstawia się tak: Kvothe, człowiek - legenda, nakłoniony przez niejakiego Kronikarza opowiada prawdziwą historię swojego życia. Opisuje swoje dzieciństwo, które spędza na poszukiwaniu magii, o jakiej słyszał w opowieściach (zwłaszcza tytułowego imienia wiatru), a także tajemniczych Chandrian - których powszechnie uważa się za mit, a którzy jemu ukazali się osobiście. Po drodze natyka się na masę przeciwności losu, no i, rzecz jasna, pewną wyjątkową kobietę. Starałam się nie ujawniać za dużo szczegółow - jeśli cię to zainteresuje, to zawsze możesz znaleźć więcej informacji w internecie ;)
Może fabuła brzmi banalnie, ale mi się książka ogromnie się podobała - zwłaszcza nieco inne spojrzenie na magię oraz sam język, jakim ta powieść jest napisana. Jak napisane jest z tyłu okładki - "w tych słowach brzmi prawdziwa muzyka" :)
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Joined: 10 Feb 2007
Posts: 646
Location: Jaworzno
Posted: 13-08-2009, 13:33   

O, a ja sobie przypomniałam, że chciałam naskrobać słów kilka o pewnym autorze - a tak się składa, że może jego książki spasują akurat Niezapominajce.

Autor ten to Chris Wooding, a polecić go chciałam przede wszystkim fanom jakichś 'Zmieszhów' i innych :p Z tej racji, że również jego książki można zaliczyć do takiej właśnie fantastyki dla nastolatków, przy czym biją tego pierwszego na głowę. Niedawno właśnie z sentymentu sięgnęłam ponownie po "Zmory Alaizabel" oraz "Truciznę" i choć byłam trochę zdziwiona czytając, że jednak wieje z nich jakoś naiwnością, to jednak pamiętam, że mając te 14 lat byłam nimi absolutnie zachwycona. I także dzisiaj nie mogłam nie docenić kunsztu - świetny klimat, przemyślane światy, ciekawe postaci i wciągające akcja i fabuła. Tak więc choć może dla starszych nie będą to jakieś wybitne pozycje (bo i nie głównie do nich są one kierowane), tak młodszych gorąco zachęcam do sięgnięcia - zwłaszcza, jeżeli jest szansa, że odciągnie ich to od tworów pani Meyer.

Sama ostatnio zaczęłam czytać "Perfekcyjną Niedoskonałość" Jacka Dukaja, ale - no właśnie - tylko zaczęłam. Początkiem byłam oczarowana, bowiem początek ten wyglądał tak, iż żeby zrozumieć dobrze, co w ogóle jest napisane na pierwszej stronie, musiałeś przeczytać ją kilka razy i spędzić kilka minut nad każdym zdaniem - tak, to co uwielbiam, autor pomyślał o tym, że w miarę upływu czasu również język ewoluuje i nie tylko kwestie bohaterów były w ten specyficzny sposób napisane. Gatunek to oczywiście science-fiction. Po jakimś czasie zaczęłam się juz orientować, co się dookoła dzieje, ale w pewnym momencie jakoś odłożyłam książkę i już nie sięgnęłam od jakiegoś czasu - ale ciężko mi mówić, żeby to była wina autora, może po prostu nie mogłam się za bardzo skupić, poza tym przezornie wypożyczyłam w tym samym czasie coś jeszcze i...

I się zaczytałam kompletnie, ale tu się czuję usprawiedliwiona, bo to od Sapkowskiego, którego wielbię :p Chodzi o "Narrenturm", pierwszą część trylogii husyckiej. Bo choć sam "Narrenturm" zdarzyło mi się przeczytać, tak potem trzeba było czekać, aż wyjdą "Boży Bojownicy" - i tych zmęczyłam, z tym że nie pamiętając za bardzo części pierwszej. Podobna sytuacja była przy "Lux Perpetua", tym razem jednak nawet po nią nie sięgałam, bo nie pamiętałam nic ani z pierwszej części, ani z drugiej :D Postanowiłam więc przysiąść kiedyś i przeczytać jeszcze raz całą trójkę po kolei - i teraz to postanowienie właśnie spełniam ;)
_________________
Pain looks great on other people
That's what they're for
 
 
 
lathspell20 
Podróżnik



Joined: 18 Sep 2007
Posts: 275
Location: Katowice
Posted: 14-08-2009, 20:08   

Od siebie mogę polecić książkę Richard'a Mason'a Rozświetlone pokoje.
Jest to historia dwóch kobiet - matki i córki - o zupełnie odmiennych osobowościach. Autor bardzo wyraźnie zarysował ich portret psychologiczne oraz genialnie oddał codzienność, z jaką każda z nich musi się zmagać.
Matka, wychowana w RPA była pianistka, to typowa marzycielka. Zostaje umieszczona w domu starców z woli córki - pragmatycznej bizneswoman. Matka, pokornie akceptując teraźniejszość, rozpamiętuje przeszłość swojej rodziny i realia wojny burskiej z początku XX wieku. Córka ciągle poszukuje miłości i pewnej odmiany.
Jest to wspaniała i poruszająca opowieść, nawet trochę zabawna, ale podkreślająca siłę uczuć i więzi rodzinnych.
Polecam gorąco!
_________________

 
 
 
IFauBe 
Nowicjusz


Joined: 18 Aug 2009
Posts: 10
Location: Warszawa
Posted: 22-08-2009, 10:15   

Andrzej Pilipiuk, jest jednym z niewielu Polskich pisarzy, których czyta się z przyjemnością. Nie znaczy to oczywiście, że jedynym jakiego znam i czytam. Jak ktoś jeszcze nie zna jego twórczości, zachęcam do zapoznania się z nią. Ostatnio próbuję też znaleźć to drugie dno w twórczości Hemingway'a oraz zwiedzam biblioteki w poszukiwaniu kolejnych książek Bukowskiego.
_________________
Thomas Harris - Hannibal
 
 
 
Anissa 
Podróżnik



Joined: 22 Jan 2009
Posts: 265
Posted: 23-08-2009, 17:40   

Ha! :) W końcu wyszła szósta część Artemisa Fowla- ,,Paradoks Czasu''. Wyszła 12 sierpnia, a ja ją w końcu kupiłam. Jak już gdzieś pisałam, ale chyba w innym temacie, uwielbiam sagę Coflera. Na tą część czekałam długo i nareszcie doczekałam się ;)
Opisze moje wrażenia po lekturze jak przeczytam, ale czuję, że to hit ;P
 
 
Anissa 
Podróżnik



Joined: 22 Jan 2009
Posts: 265
Posted: 28-10-2009, 17:59   

no więc przeczytałam Artemisa jakoś pod koniec września. Uważam, że szósta część jest najlepsza ze wszystkich, ciekawa no i wogóle the best :D nie będe się już tak rozpisywać na temat tej książki, bo mi się nie chce :P

Teraz to czytam taką fajną sagę fantasy. Saga nosi tytuł ,,Miecz prawdy'' i wchodzi w nią chyba bodajże 12 tomów jeśli się nie mylę(a nie chce mi sie sprawdzać w google). No więc pierwszy tom zwie się ,,Pierwsze prawo magii''(teraz czytam już drugi-,,Kamień łez''). Opowiada historię pewnego leśnego przewodnika, który pewnego dnia ratuje ostatnią Matkę Spowiedniczkę z rąk bojówki. Od swojego przyjaciela Zedda, który okazuje się czarodziejem, dowiaduje się, że ma ważną misję do spełnienia. Zedd mianuje go na Poszukiwacza Prawdy. Ma pokonać Rahla Posępnego, który jest oczywiście złym charakterem. Ów Rahl pragnie zawładnąć światem za pomocą trzech szkatuł Ordena. Tak więc udaje się na wyprawę pełną różnych niebezpieczeństw wraz ze swoimi towarzyszami- Kahlan(uratowana Spowiedniczka) i Zeddem.

Muszę powiedzieć, że to jest najlepsza książka fantasy jaką czytałam. Do tej pory moją ulubioną sagą było ,,Dziedzictwo'' Paoliniego.- teraz już nie jest. :) Terry Goodkind, bo tak nazywa się autor sagi Miecz prawdy stworzył niesamowitą książkę, którą czytałam z zapartym tchem. Wiele przygód, emocji, żyjesz po prostu życiem książki. Nie mogłam oderwać się od tej lektury. Ma niesamowitą fabułe, a akcja jest wartka, nigdy nie jest nudno. Wiele nowych, świetnych pomysłów. W końcu czyta się coś nowego, a nie po tysiąc razy to samo. Świetna saga fantasy. gorąco polecam! ;)

tak nawiasem mówiąć jeśli ktoś nie wie. W piątki na TVP1 o 22:35 leci serial na podstawie pierszego tomu tej serii, zatytułowany Miecz prawdy. Też polecam, chociaż serial jest dużo, dużo gorszy od książki(jak zwykle). Jest wiele przekręceń fabuły, a czasami nawet są sytuacje których nie było w książce.
 
 
Integral 
Archeolog



Joined: 10 Jun 2006
Posts: 2538
Location: Sin City
Posted: 30-10-2009, 23:08   

2 powieści, które ostatnio zrobiły na mnie największe wrażenie:

1. João de Bragança, Jonet Rita "Bóg sobie ze mnie zakpił".

Sięgnęłam po to sprowokowana tytułem. Książka spod katolickiego wydawnictwa WAM, jest zbiorem notatek z dziennika i korespondencji głównej bohaterki; wszystko spisywane na podstawie doświadczeń samego autora, ojca przedwcześnie zmarłej córki. Pokrótce opowiada o duchowej przemianie zatwardziałej, pragmatycznej ateistki (ocierającej się w swej pewności wręcz o arogancję), której mąż zapada w śpiączkę wskutek wypadku samochodowego.

Na pewno nie jest to pozycja dla wszystkich, samo moje podsumowanie i geneza powieści trąci czymś, co większość na co dzień woli omijać szerokim łukiem. Co tu dużo mówić, jeśli ktoś lubi, gdy książka zwraca jego uwagę na pewne rzeczy lub odgrzebuje z pamięci coś, co on sam dawno już tam pogrzebał w imię czegokolwiek, co w danej chwili było dla niego istotniejsze, powieść powinna przypaść mu do gustu. Oczywiście niezwykle ważnym i istotnym elementem w niej jest wiara chrześcijańska, jednak moim zdaniem niczemu to nie przeszkadza. I niczemu nie uwłacza, wręcz przeciwnie, bo i wiara prawidłowo (nie fanatycznie i dosłownie) odbierana, może być jak najbardziej pozytywna. Bo budująca.

Ciężko powiedzieć coś więcej, bo jest to raczej powieść na refleksję. Tylko zdecydowanie nie polecam tej pozycji osobom nastawionym sceptycznie do wszelkich okołoreligijnych, uduchowionych tematów czy miłośnikom sensacji jako że główną osią fabularną jest tu docieranie do prawdy samej bohaterki, jej życie, wspomnienia, nadzieje.


2. Fiodor Dostojewski, "Idiota"

Jak to mówią - czytelnik po skończeniu tej powieści sam czuje się jak idiota.

Zamysł autora jest nad wyraz interesujący - oto w zepsute, "wyższe" warstwy XIX-wiecznej Rosji wpuszczamy człowieka, który jest ucieleśnieniem dobra. Ufny, wierny i hojny, czyli naiwny, dający sobą łatwo manipulować i okradać się, książę Lew Nikołajewicz Myszkin, pada ofiarą intryg, szarlataństwa i iście rynsztokowych przepychanek naszych drogich i poważanych obywateli. Na początku zbywany niczym i uważany za idiotę przez wzgląd na jego chorobę, wkrótce po wyjściu na jaw, że jest spadkobiercą całkiem słusznego majątku, zaczyna być pionkiem w manipulacjach innych, zwłaszcza dwóch kobiet - rozpuszczonej Agłai Iwanownej Jepanczyn i upadłej Nastazji Filipownej Baraszkowej - które za nic mają sobie jego uczucia. Nie do wiary, jak bardzo takie brutalne, egoistyczne i zadufane w sobie towarzystwo potrafi pomiatać szlachetnymi jednostkami. I jak bardzo przy tym będzie zarzekać się, że tę jego szlachetność jak najbardziej docenia.

Nie zaskoczę nikogo i nie będzie spoilerem, jeśli wyjawię, że morał z powieści płynie jeden - teoretycznie nie warto być "dobrym". Piszę w cudzysłowie, bo to bardzo duże uproszczenie... ale myślę, ze każdy, przynajmniej intuicyjnie, rozumie, że chodzi właśnie o tę prawdomówność, wierność, wspaniałomyślność. Ludzie to wykorzystują, oj wykorzystują, mimo, ze to XIX-wieczna Rosja, samymi schematami i portretami psychologicznymi (za mistrza których Dostojewski jest jak najsłuszniej uważany) nie odbiega to wiele od współczesnego nam społeczeństwa. Różnica polega na tym, ze krasomówstwo wyszło nieco z mody, ale to techniczny szczegół. Treści jak nie było w tego typu kręgach, tak nie ma.

Właśnie, co do samej książki, przyznam, może przerażać samymi gabarytami. W wydaniu które czytałam miała prawie 700 stron wcale niedużym drukiem. Także język jest ciężki, nieustannie kręcące, owijające w bawełnę charaktery wymagają skupienia podczas lektury. Ponadto większość akcji prowadzonych jest poprzez same dialogi (zabieg, który bardzo mi się podoba w prozie Dostojewskiego), więc trzeba być wrażliwym na wszelkie werbalne intonacje, wahania nastrojów bohaterów, wtrącenia itd. Z pewnością nie jest to leciutka książka pokroju tramajowych/autobusowych romansów, Zmierzchów czy innych łatwych i przyjemnych, ale moim zdaniem jak najbardziej warto się zapoznać. Chociażby dla podpatrzenia możliwości rozwiązywania pewnych nieprzyjemności bez robienia szopki.
_________________
; p ; >>
 
 
lathspell20 
Podróżnik



Joined: 18 Sep 2007
Posts: 275
Location: Katowice
Posted: 08-02-2010, 18:56   

Przeglądając demotywatory natknęłam się na jeden dotyczący cyklu minihorrorów "Gęsia skórka" aka Goosebumps. Swego czasu puszczali to na kanale FoxKids.
I właśnie to naprowadziło mnie na serię cienkich książeczek, które czytałam uczęszczając do podstawówki - Szkoła przy Cmentarzu.
Nie wiem, czy to pamiętacie, lub czy ktoś z Was to czytał. Pamiętam, że wprost pochłaniałam te książeczki. Były trochę przerażające, ale miały też tą wspaniałą cechę, że wciągały bez reszty i nie mogłam doczekać się zakończenia. Przeczytanie jednej zajmowało mi może z pół dnia, ale byłam wtedy dzieckiem. Dorwałam chyba całą serię dostępną w mojej miejskiej bibliotece.
Teraz pisząc tego posta zastanawiam się, czy nie wybrać się do biblioteki i nie wypożyczyć paru :D taki powrót do czasów dzieciństwa, chociaż teraz pewnie wydałyby mi się bardziej humorystyczne, niż przerażające.
_________________

 
 
 
Asyenna 
Odkrywca



Joined: 10 Oct 2006
Posts: 1869
Posted: 09-02-2010, 19:22   

A ja wciągnęłam wręcz jednym tchem właśnie niepozorną książkę wypatrzoną na półce w bibliotece -jest to "Zaklęcie dla Cameleon" Piersa Anthony'ego, pierwszy tom cyklu Xanth.
Xanth to kraina w której każdy człowiek ma jakis talent magiczny, choć często mało przydatny -jak na przykład tworzenie barwnych plam na ścianie. Żyją tam też magiczne zwierzęta i rośliny wykorzystujące magię do swych celów -obrony, zdobywania pożywienia itp.
W tym świecie żyje Bink, który najwyraźniej nie ma w sobie magii. Grozi mu wygnanie poza magiczną tarczę oddzielającą Xanth od reszty świata. Bohater postanawia więc dowiedzieć się czy ma jakiś talent magiczny, w tym celu postanawia dotrzeć do maga Humfrey'a, który może mu pomóc.

Bardzo ciekawa książka, przyjemnie się czyta i zagłębia się w świat Xanth. Jest to świat bardzo zróżnicowany i interesujący.
Na podstawie książki ma powstać film. :)
Teraz chcę zdobyć kolejny tom "Źródła magii".
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
l@r@ croft 
Praktykant



Joined: 25 Dec 2006
Posts: 187
Location: Łódź
Posted: 14-03-2010, 20:07   

W ciągu ostatniego tygodnia naszła mnie ochota na czytanie książek ;)
Pierwsza,jaka mnie zaciekawiła to ''Błędy'' Jakuba Małeckiego.Jest po prostu świetna ^.
Akcja dzieje się na poznańskich ulicach i opowiada o losach dresiarzy ,którym przydarzają się tajemnicze , początkowo trudne to wyjaśnienia rzeczy.Wszystko dzieje się za sprawą pewnego dziadka , który z czasem wzbudza coraz więcej podejrzeń jednak nikt nie wie kim on jest.Książka ta łączy groteskę i brutalny horror.
Polecam :)

Drugą książkę ,którą skończyłam to pochodząca z serii Dom Nocy ''Naznaczona''
P.C Cast i Kristin Cast. Opowiada o dziewczynie Zoey Redbird, która początkowo dzieli życie między szkolną monotonię , a rodzinną sielankę.Pewnego dnia zostaje naznaczona i musi udać się do Domu Nocy.Tam musi przemienić się w dorosłego wampira.Wkrótce odkrywa , że jej wyjątkowość przysparza jej wielu wrogów.Dziewczyna zakochuje się z wzajemnością w Eriku , który jest najbardziej atrakcyjnym i utalentowanym wampirem w szkole.
Wiem , wiem... przypomina to Zmierzch,jednak mogę powiedzieć , że ta książka o wieeeele bardziej mnie zaciekawiła . I naprawdę polecam :) !
Już mam w planach kupno drugiej części ''Zdradzona''. :P
_________________

 
 
 
Anissa 
Podróżnik



Joined: 22 Jan 2009
Posts: 265
Posted: 23-03-2010, 12:58   

Na początek kwietnia mam zadaną lekturę ,,Kamienie na szaniec''. Jestem już w połowie i bardzo mi się podoba historia tych trzech młodych ludzi.
Książka tam może obalać mit, że lektury szkolne są z reguły nudne i nieciekawe ;)
Jeśli ktoś nie miał w szkole tej lektury to polecam.
 
 
Lula 
Student



Joined: 19 Feb 2008
Posts: 43
Posted: 24-03-2010, 23:05   

Ja "Kamienie na szaniec" mam za sobą i to na prawdę ciekawa książka. Przeczytałam ją tak chętnie jak "Dywizjon 303".

Z dzieł Jakuba Małeckiego przeczytałam tylko "Przemytnik cudu". Polecam.

Obecnie czytam "Wywiad z wampirem" Anny Rice. Na półce czeka jeszcze "Wampir Lestat". Bardzo ciekawe książki, jestem zaczarowana.
 
 
 
Integral 
Archeolog



Joined: 10 Jun 2006
Posts: 2538
Location: Sin City
Posted: 24-03-2010, 23:42   

Pierwsze cztery książki z serii Kronik Wampirzych są rzeczywiście bardzo dobre. Moim ulubionym bohaterem pozostaje rzecz jasna bezczelny, rezolutny i absolutnie przekonany o swojej wspaniałości Lestat. Stąd i "Wampira Lestata" i "Opowieść o złodzieju ciał" wspominam rewelacyjnie ;) . "Wywiad z wampirem" wspominałabym dużo lepiej gdyby nie to, że pisany był z punktu widzenia - zdaje się - największej cipy wśród wampirów. Taka choroba romantyzmu. Szczerze trzymałam za niego kciuki, żeby w końcu popełnił to samobójstwo, cholera jednak dzielnie trzymała się przez resztę kronik.

Ciekawa jestem, czy przebrniesz przez wszystkie kroniki. Jest ich paręnaście (a dokładnie 10 + 2 nowe). Ja odpadłam po szóstym (jeśli wierzyć wikipedii) tomie z cyklu, "Wampirze Armandzie". "Memnoch diabeł" dał mi dostatecznie w kość, żebym nie miała ochoty tykać niczego więcej. Nie dziwię się, że co niektórym odbiła palma na punkcie Rice'owskich wampirów. W "Diable" Anne właściwie napisała pasję Chrystusowską od nowa i wedle swojego uznania. Czyżby jakaś daleka zapowiedź jej przyszłego bzika?

W każdym razie w całych kronikach bardzo podobała mi się ludzkość tych całych wampirów. Niestety zdarzały się, psujące odbiór całości, naciągane, pseudoromantyczne i pseudogłębokie refleksje, które z czasem budziły coraz większy niesmak, przez co rewelacyjnym bym tych kronik nie nazwała. Mimo wszystko jest to kawałek jakiejś dobrej lektury. Zresztą może i tę kopaną na chama głębię dałoby się uzasadnić tym, że jak się żyje te paręset lat to ma się zdecydowanie za dużo czasu na myślenie i potem wychodzą z tego takie krwiożercze depresje... ale to nadal jest kwestia gustu. Gdy to czytałam bardzo mi się podobało, z czasem jednak stwierdzam, że miewałam w ręku już dużo lepsze, bardziej refleksyjne powieści i to bez szlochającego Louisa (któremu połamania kłów i wieczystego przetrącenia karku z całego serca życzę).

Sama wróciłam trochę do swojego ulubionego autora, którego pasjami czytywałam gdzieś od 13-14 roku życia, mianowicie Stephena Kinga. Okoliczności zakupu książki są niecodzienne, w każdym razie zupełnym niemal przypadkiem i kierując się starym, bezpiecznym gustem, nabyłam jego "Cztery pory roku" z zagadkową okładką z Marylin Monroe. Tom (czy raczej 500-stronicowe, drobno drukowane tomidło :mrgreen: nienawidzę cienkich książek) zawiera cztery opowiadania: "Skazani na Shawshank" (zekranizowany, m. in. z Morganem Freemanem w roli Rudego, relacjonującego całą historię), "Zdolny uczeń", "Ciało" i "Metoda oddychania". Jak na razie jestem po lekturze dwóch pierwszych i pomału zaczynam trzecie. "Skazanych" chyba nie trzeba przedstawiać, opowiada historię bankiera, skazanego za niewinność i jego zmagania w więzieniu. I godną pochwały, stoicką postawę wobec życia. Szacunek Rudego udziela się czytelnikowi.
Niestety "udzielanie się" powieściowych nastrojów ma miejsce także przy drugiej minipowieści - "Zdolny uczeń". Do ukrywającego się w Ameryce pod przybranym nazwiskiem hitlerowskiego zbrodniarza przychodzi pewnego popołudnia szeroko uśmiechnięty, amerykański chłopiec. Od progu wykłada mu jego historię i szantażując wyjawieniem prawdy o jego przeszłości każe opowiadać sobie wszystko o obozach koncentracyjnych. Pomału układ pomiędzy starcem a chłopcem gnije, wbrew wszelkim prawom wydając jeszcze obrzydliwsze owoce. W końcu wykluwa się z tej skarłowaciałej larwy jakaś przyjaźń, w swojej najbardziej gorzkiej odmianie. Czytywałam tę książkę podczas jazdy tramwajem. Pół godziny tego klimatu wystarczyło, żeby szalony błysk mordercy zabłysnął i w moim oku. Drań King jakkolwiek obrzydliwie by nie pisał, jest koszmarnie wciągający.

Po reszcie opowieści spodziewam się podobnych, odczuwalnych wrażeń. Jak zawsze mistrz grozy genialnie, szkicowo ponakreślał wszystkie ważniejsze postacie, czyniąc z płaskiego statysty ciekawą kompozycję. Nie zapomina nawet o takich szczegółach jak tabliczka "ŻADNYCH AUTOSTOPOWICZÓW" włożona za przednią szybę samochodu jakiegoś zatwardziale poważnego komendanta. Jak zawsze ujmują mnie detale postaci i lapidarne, zgrabne opisy sytuacji, miejsc, relacji międzyludzkich. Na pewno nie jest to ta sama półka co klasyki, niemniej King nadal plasuje się wysoko wśród moich ulubionych, rozrywkowych pisarzy.
_________________
; p ; >>
 
 
ninti 
Obieżyświat



Joined: 02 Jan 2004
Posts: 799
Location: Lublin
Posted: 31-03-2010, 19:10   

Ostatnio czytam dość dużo, dziś właściwie z trudem powstrzymałam się przed pójściem do biblioteki, gdyż chyba na razie muszę zaprzestać tych praktyk i raczej czytać coś związanego z tematem mojej pracy magisterskiej. No ale nie chciałam pisać tu o swoich problemach.

Gustuję głównie w powieściach historycznych i nie mogę się powstrzymać aby nie polecić kilku, szczególnie osobom które również lubią taki rodzaj literatury.

Właśnie ocieram ostatnie łzy :P po przeczytaniu "Nieśmiertelnego" Traci L. Slatton. Główny bohater obdarzony dziwnym darem długowieczności, akcja dzieje się w renesansowej Florencji na przełomie prawie 200lat. Na kartach tej książki spotkacie takie postacie jak Leonardo da Vinci, Giotto, Lorenzo di Piero de' Medici.

Wczesniej tkwiłam w klimatach cesarzowych chińskich :p , najpierw Cixi - ostatnia cesarzowa Chin, postać dość kontrowersyjna z punktu widzenia historii, w książce Anchee Min "Cesarzowa Orchidea" i kontynuacji "Ostatnia cesarzowa" przedstawiona jest troszkę inaczej niż mówią o niej inne źródła. Ja zapałałam wręcz sympatią do tej postaci.

Potem w moje ręce wpadła 3 tomowa seria José Frèches'a "Jedwabna cesarzowa". Wiele wątków, wielu bohaterów których losy się przeplatają. Między innymi spotykamy Wu Zetian - jedyna cesarzowa-kobieta w historii Państwa Środka (Cixi byla tylko regentką ;) ) Wiele na temat religii ówczesnych Chin, buddyzm i jego odłamy, manicheizm, chrześcijaństwo.

Polecam też "Spartanin" Manfredi Valerio Massimo, Henry R. Haggard „Kleopatra” , "Antoniusz" ... ale niestety autora nie pamiętam :( .

Ale jeśli wpadnie mi coś ciekawego w tych klimatach to na pewno się pochwalę :) .
_________________
Musisz wiedzieć, Guest, że jem mięso, palę, piję alkohol i biorę narkotyki. Jestem wotrowiczem, a wotrowicze takie rzeczy robią.
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Joined: 04 Dec 2006
Posts: 1314
Posted: 18-04-2010, 23:38   

Jako że matura już nie daleko, trzeba się brać za książki do prezentacji.
Skończyłem "Pachnidło", które rozczarowało mnie zakończeniem.
Już tak mam, że uwielbiam te banalne zwycięstwa dobra nad złem, kiedy zło płaci za swoje uczynki.
Tu czegoś takiego niestety nie ma. Ponieważ ta książka, jest mimo wszysto idealna w dokładnie takiej postaci to nie marudzę. "Pachnidło" jest popieprzone, niecodzienne - poczynając od narracji, a na wyglądzie bohatera kończąc. Chodzi mi o to, że zupełnie jakby zrywa z przyjętymi kanonami piękna, morderstwa etc. Same motywy zbrodni już są nie codzienne, a co dopiero sama psychika postaci, jej naznaczenie już od dzieciństwa. Dar węchu absolutnego, że tak to określe jest wybawieniem i przekleństwem Jana Baptysty. To trochę jak fatum z Edypa tylko w innej postaci. Książka wywarła na mnie olbżymie wrażenie i zaskoczyła swoją innością. Spodziewałem sie sztabowej historyjki ubranej tylko w inne postacie etc. A tu proszę...

Teraz czytam "Rozmowy z Katem". Książka jest naprawdę genialna, jedyna w swoim rodzaju.
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Display posts from previous:   
Reply to topic
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
You cannot attach files in this forum
You cannot download files in this forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

© 2002 - 2021 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo