This is only a print version to view the full version of the theme, click HERE
Forum World of Tomb Raider
Forum serwisu World of Tomb Raider

Film i literatura - Filmy, seriale

joker - 09-05-2012, 21:41

Jamie pojawił się w drugim sezonie tylko raz w 1 odcinku i tylko na chwilkę i jak na razie słuch po nim zaginął, a w związku z tym nie ma też Robba, który pojawia się dopiero w 6 odcinku. Teraz głównie lecą watki Greyjoyów, Calisi, Johna Snow, Aryi no i oczywiście mojego ulubieńca Tyriona.
omg czy książkowy Snow też jest wiecznie smutny, zamyślony, zdołowany jak ten serialowy ?

Kika - 09-05-2012, 21:48

joker wrote:
Jamie pojawił się w drugim sezonie tylko raz w 1 odcinku i tylko na chwilkę i jak na razie słuch po nim zaginął, a w związku z tym nie ma też Robba, który pojawia się dopiero w 6 odcinku.


Szczerze mówiąc jestem zaskoczona, no ale jak dla mnie im mniej Starków tym lepiej :>

Quote:
omg czy książkowy Snow też jest wiecznie smutny, zamyślony, zdołowany jak ten serialowy ?


Książkowy lord Emo Snow ma imo tyle charakteru co mokra ścierka, jego wątek fabularny zawsze był zdominowany przez ciekawsze postaci (no i sam wątek na dalekiej północy <3).

Phoebe Poison - 10-05-2012, 22:14

Tak tylko a propos cięcia, interakcji Robb/Cat/Jaime i gdzie się skończył pierwszy sezon - oprócz sceny z ucieczką Aryi, pod koniec wkleili też właśnie rozmowę Cat i Jaime'go, która z tego co pamiętam zawierała sporą część książkowej sceny z drugiego tomu, z wycięciem paru rzeczy. Jako że to chyba był cały wkład Jaime'go w drugim tomie, myślałam że w 2. sezonie serialu się w ogóle nie pojawi, ale pewno chcieli go jednak pokazać, stąd rozmowa z Robbem.

Tak mi się wydaje, mogłam coś pokręcić, bo tak jak oglądając 1. sezon byłam świeżo po przeczytaniu książki, tak teraz trochę mi już wyleciało z głowy, przede wszystkim kolejność niektórych wydarzeń i takie tam :p

Póki co obejrzałam 5 odcinków i czekam na kolejne 5, do tej pory się nie wypowiadam o całokształcie :p

Kika wrote:
Obrazek


:D <3

Kika - 10-05-2012, 23:04

Phoebe Poison wrote:
Tak tylko a propos cięcia, interakcji Robb/Cat/Jaime i gdzie się skończył pierwszy sezon - oprócz sceny z ucieczką Aryi, pod koniec wkleili też właśnie rozmowę Cat i Jaime'go, która z tego co pamiętam zawierała sporą część książkowej sceny z drugiego tomu, z wycięciem paru rzeczy.


Z tej sceny akurat usunięto bardzo dużo, w tym co najmniej jeden ważny punkt (Jamie przyznaje że Joff to jego syn) więc podejrzewam (mam nadzieję) że reszta tej sceny pojawi się pod koniec drugiego sezonu. Uwielbiam tę scenę, pierwszy nasz prawdziwy kontakt z tą lannisterową 'kreaturą' :D (pierwszoksiążkowy Dżejmi się nie liczy :P).

[spoiler:a22e1f2410]“You think I fear death?” That seemed to amuse him.
“You should. Your crimes will have earned you a place of torment in the deepest of the
seven hells, if the gods are just.”
“What gods are those, Lady Catelyn? The trees your husband prayed to? How well did
they serve him when my sister took his head off?” Jaime gave a chuckle. “If there are gods,
why is the world so full of pain and injustice?”
“Because of men like you.”
“There are no men like me. There’s only me.”[/spoiler:a22e1f2410]

Integral - 10-05-2012, 23:31

Phoebe Poison wrote:
Póki co obejrzałam 5 odcinków i czekam na kolejne 5, do tej pory się nie wypowiadam o całokształcie

Cały sezon nie ma czasem 12 odcinków? Swoją drogą szósty wyszedł w ubiegłą niedzielę ;) .

Była już scena, w której Robb w przenikliwości swojej skapnął się, że Jamie maczał w tym swój interes. Nie pamiętam odcinka, ale to "yc jo basty'd sun" pamiętam :D

+ scena z ostatniego odcinka. Tyrion <3
http://www.youtube.com/watch?v=F4VuswNiBWk

Phoebe Poison - 10-05-2012, 23:40

Kika wrote:
Z tej sceny akurat usunięto bardzo dużo, w tym co najmniej jeden ważny punkt (Jamie przyznaje że Joff to jego syn) więc podejrzewam (mam nadzieję) że reszta tej sceny pojawi się pod koniec drugiego sezonu. Uwielbiam tę scenę, pierwszy nasz prawdziwy kontakt z tą lannisterową 'kreaturą' :D (pierwszoksiążkowy Dżejmi się nie liczy :P ).


Tak, wiem, i zgadzam sie ogólnie :D

Integral wrote:
Cały sezon nie ma czasem 12 odcinków? Swoją drogą szósty wyszedł w ubiegłą niedzielę ;) .

Była już scena, w której Robb w przenikliwości swojej skapnął się, że Jamie maczał w tym swój interes. Nie pamiętam odcinka, ale to "yc jo basty'd sun" pamiętam :D


Yyy, całkiem możliwe że 12, przyznam że zasugerowałam się ilością odcinków pierwszego sezonu. W każdym razie czekam na większą ilość, żeby oglądać już całymi garściami. Chciałam czekać aż będą wszystkie, ale nie wytrzymałam :p

+10 punktów za imitację akcentu, zobaczyłam jego twarz czytając :D

EDIT: Wiki jednak mówi, że będzie ich ponownie 10. / http://en.wikipedia.org/w...hrones_episodes

[ Komentarz dodany przez: Integral: 11-05-2012, 01:01 ]
Ok, teraz to mi się pomerdało :D

joker - 11-05-2012, 17:24

Integral wrote:

+ scena z ostatniego odcinka. Tyrion <3
http://www.youtube.com/watch?v=F4VuswNiBWk


Ale mu wysadził plaskacza :hihi: Nie oglądałem jeszcze 6 odcinak ale domyślam się że to za znęcanie się nad prostytutkami. Rany jak mnie ten smarkacz drażni, sam bym go prał w ramach relaksu :p ten aktor gra za dobrze :)
Kika wrote:

Szczerze mówiąc jestem zaskoczona, no ale jak dla mnie im mniej Starków tym lepiej :>

zapomniałem dodać ze było sporo Lady Stark :) ja tam ich lubię, za to wkurza mnie większość Lannisterów tylko Tyrion jest mega.
Kika wrote:

Z tej sceny akurat usunięto bardzo dużo, w tym co najmniej jeden ważny punkt (Jamie przyznaje że Joff to jego syn)


Z tego co można wywnioskować z serialu co niektórzy doskonale o tym wiedzą bądź się domyślają, a Cersei nigdy nie zaprzeczała temu wprost, więc trochę to dziwne aby to było aż takie kluczowe.

Integral - 11-05-2012, 17:59

joker wrote:
domyślam się że to za znęcanie się nad prostytutkami

Pudło. To Tyrion skwitował akurat jednym zdaniem ;)
[spoiler:916f495ff0]King is a lost cause.[/spoiler:916f495ff0]

Kika - 11-05-2012, 18:13

joker wrote:

Z tego co można wywnioskować z serialu co niektórzy doskonale o tym wiedzą bądź się domyślają, a Cersei nigdy nie zaprzeczała temu wprost, więc trochę to dziwne aby to było aż takie kluczowe.


Catelyn nie mogła wiedzieć bo z Cersei ma kontakt tylko w jednej scenie (choć czytała list Stannisa), a domyślanie się to nie to samo co wiedza, szczególnie w tak kluczowej kwestii jak prawo do tronu.

Jeśli dobrze pamiętam, serialowa Cersei nie zaprzecza tylko Nedowi którego i tak spisała już na straty (już pomijając książkową Cersei która dostaje zazwyczaj morderczego szału), nie wiem może w reszcie odcinków inaczej się zachowuje.

Poczytałam trochę o najnowszym odcinku... 'Tulisa'? Ojezós motywacja znowu topnieje :(

joker - 13-05-2012, 10:00

Jak byś chciała się lepiej zapoznać z odcinkami z 2 sezonu to klikaj

aha w 6 odcinku ktoś z tłumu wykrzyczał że młody Lannister to bękart :)

Adamaru - 23-05-2012, 21:35

Cześć, no i jak wrażenia po ostatnim odcinku trzeciego sezonu Glee? Chciałbym się dowiedzieć, jaki jest ogólnie, i bez spoilerów. Nie mam dosłownie kogo zapytać, bo niestety wśród moich znajomych nikt nie jest na bieżąco. :(

Muszę przyznać, że będę tęsknić za Rachel, Finnem, Kurtem i Mercedes, niesamowicie!!! Wczoraj przypomniałem sobie pierwszy epizod jeszcze z maja 2009, i popłakałem się prawie jak ich tam zobaczyłem. Tak bardzo się zmienili, wszystko się zmieniło. Byli z nami od początku, w auli, w McKinley, a teraz będą w Nowym Jorku... Najgorsze jest to, że aktorka grająca Mercedes całkowicie zrezygnowała z serialu. Jeden z najpotężniejszych głosów w klubie. Nie wiem co ja pocznę, jak to wszystko się skończy, tak się związałem z tymi postaciami. :nie:

Muszę też powiedzieć, że przy We are the champions i Tongue Tied w ostatnim odcinku po prostu płakałem. ;(

bobonton2 - 24-05-2012, 07:19

Mnie ostatnie nie podobały się ostatnie dwa odcinki. Występ na nationals był mierny, zdecydowanie lepiej było na zeszło- i tegorocznych sectionals, oraz poprzednio, kiedy zajęli 12 miejsce.

Miało być pożegnanie całej odchodzącej ekipy, a odcinek był znowu tylko o Rachel i Finnie, których mam serdecznie dość już od pierwszego sezonu. Tina nadal jest pomijana, jeśli znalazła się gdzieś po drodze w kadrze to chyba przez przypadek. Dobrą wiadomością jest to, że duża część ekipy zostaje, np Artie, Britney, Sam i Blaine. Swoją drogą, myślałem że to Blaine jest starszy od Kurta, a nie na odwrót :o

Adamaru wrote:
Najgorsze jest to, że aktorka grająca Mercedes całkowicie zrezygnowała z serialu.

Szkoda że Lea nie weźmie z niej przykładu :(

Adamaru - 24-05-2012, 13:36

bobonton2 wrote:
Mnie ostatnie nie podobały się ostatnie dwa odcinki. Występ na nationals był mierny, zdecydowanie lepiej było na zeszło- i tegorocznych sectionals, oraz poprzednio, kiedy zajęli 12 miejsce.


Uh, moim skromnym zdaniem ich wykonanie było genialne. Sama myśl, że ostatni raz podchodzą do konkursu w takim składzie... :censored:

bobonton2 wrote:
Miało być pożegnanie całej odchodzącej ekipy, a odcinek był znowu tylko o Rachel i Finnie, których mam serdecznie dość już od pierwszego sezonu. Tina nadal jest pomijana, jeśli znalazła się gdzieś po drodze w kadrze to chyba przez przypadek.


Eh, no to wkurza. :/ Też mam z deka dość Finchel, tyle już o nich było. :roll: Co do Tiny, to zawojuje w przyszłym sezonie, jestem w stu procentach pewny, nawet Rachel to powiedziała podczas ich duetu. Wydaje mi się, że ten sezon będę oglądać ot tak, bo jakoś niby się związałem z tymi bohaterami. ;-)

bobonton2 wrote:
Dobrą wiadomością jest to, że duża część ekipy zostaje, np Artie, Britney, Sam i Blaine.


Chcę, by Artie wstał z wózka. To by było genialne, w końcu nie pokazali chyba, jak się czuł po tym, gdy
[spoiler:6510a06434]Quinn wstała z wózka. Przecież próbował uświadomić jej, żeby przyjęła do wiadomości, że ona nigdy nie wstanie. Tak w końcu myślał, podpierając się własnym przykładem.[/spoiler:6510a06434]

Dobrze, że Brittany zostaje. Jej one-linery czasami zwalały z nóg, niektóre nawet czasem sam w towarzystwie wypowiadam... :gupek:

Blaine jest ok, nie mam nic przeciwko temu, żeby został. Ale... czy Sam też nie miał w jakiś sposób opuścić Glee? :???:

bobonton2 wrote:
Swoją drogą, myślałem że to Blaine jest starszy od Kurta, a nie na odwrót :o


Ja to w ogóle myślałem, że są w tym samym wieku. :p Dopiero, gdy Blaine się wyżalił Kurtowi, że nie wie co pocznie w McKinley jak Kurta nie będzie, jakoś to do mnie dotarło, że Hammel jest starszy. :D

bobonton2 wrote:
Adamaru wrote:
Najgorsze jest to, że aktorka grająca Mercedes całkowicie zrezygnowała z serialu.

Szkoda że Lea nie weźmie z niej przykładu :(


Wypluj te słowa. :nie:

Mam nadzieję, że nieraz zobaczymy ją jeszcze w wykonaniu jakiejś genialnej piosenki. Może uda się jej w czwartym sezonie wbić na Broadway nawet... :mrgreen2:

bobonton2 - 24-05-2012, 14:14

Adamaru wrote:
Co do Tiny, to zawojuje w przyszłym sezonie, jestem w stu procentach pewny, nawet Rachel to powiedziała podczas ich duetu.

Yeah right. Na pewno dojdzie wielu nowych członków, a wprowadzenie ich do fabuły wiąże się z epizodami skupionymi na nich. Poza tym, żeby nadrobić pomijanie jej przez bite 4 lata musiałaby dostawać solówkę w każdym odcinku.
Adamaru wrote:
Chcę, by Artie wstał z wózka.

Ja wręcz przeciwnie, bo o czym to świadczy? Uważam że stworzenie ciekawej postaci na wózku to jeden z głównych plusów GLEE, nie przychodzi mi do głowy żadna inna produkcja, w której scenarzyści odważyli się na coś takiego. Panuje przeświadczenie, że ludzie nie chcą oglądać kaleki.
Adamaru wrote:
czy Sam też nie miał w jakiś sposób opuścić Glee?

Seniorem na pewno nie jest. O niczym innym mi nie wiadomo.
Adamaru wrote:

Wypluj te słowa.

Nie. Nie lubię tego typu charakterów, little miss/mr perfect. Postać Rachel jest potwornie nudna, mam serdecznie dosyć jej ciągłego pieprzenia o broadwayu, Barbrze i NYADzie. Also, jej solówki brzmią do siebie bardzo podobnie i nie czuję po prostu tego jej pełnego wysiłku, nieuzasadnionego wycia. Nie wnosi nic oprócz szpanowania warsztatem. Poza tym, Rachel= Finn, kolejny nudziarz, w dodatku nie śpiewa na poziomie reszty ekipy, zupełnie nie rozumiem, dlaczego był male leaderem new directions.
Parka poniekąd przypomina mi tę z Twojego ava, na sam widok czuję się jakiś senny :D

Adamaru - 24-05-2012, 14:28

Quote:
Ja wręcz przeciwnie, bo o czym to świadczy? Uważam że stworzenie ciekawej postaci na wózku to jeden z głównych plusów GLEE, nie przychodzi mi do głowy żadna inna produkcja, w której scenarzyści odważyli się na coś takiego. Panuje przeświadczenie, że ludzie nie chcą oglądać kaleki.


Nie patrzyłem na to z tej strony. Pewnie masz rację. Samo Glee mogłoby na tym ucierpieć...

Quote:
Nie. Nie lubię tego typu charakterów, little miss/mr perfect. Postać Rachel jest potwornie nudna, mam serdecznie dosyć jej ciągłego pieprzenia o broadwayu, Barbrze i NYADzie.


Osobiście nie spotkałem jeszcze żadnej osoby o charakterze Rachel bądź podobnego, trudno by mi było nawet mówić o bohaterach fikcyjnych. Dlatego jest to dla mnie interesująca, wręcz fascynująca osobowość. Jest niesamowicie ambitna, niesamowicie egocentryczna, niesamowicie wkurzająca, i niesamowicie... eee jak to się mówi, adorable? Lubię ją oglądać, bardziej niż Finna, bo on sam wydaje się być... głupi. W wielu przypadkach na jego decyzje wpływają zewnętrzne czynniki.

Anyway jestem ciekawy, co powiedzieli w ostatnim odcinku o ich...
[spoiler:dbbf4d9e9a]...ślubie.[/spoiler:dbbf4d9e9a] :D

Adamaru - 25-05-2012, 10:09

No, to po ostatnim odcinku. :kawa:

Nie powiem, niesamowicie mnie zaskoczył. Końcówka, i w ogóle. W sumie nie przeszkadzało mi to, że większość było o Finnchel.

Finn:
[spoiler:6ba2a0cdc7]Srsly? :D Finn w armii?! Nie mogę się doczekać czwartego sezonu, żeby zobaczyć co z tych planów wyszło![/spoiler:6ba2a0cdc7]

Rachel/Kurt:
[spoiler:6ba2a0cdc7]Serio, to było wiadome, że się dostanie do NYADA. ;) Szkoda mi tylko Kurta. Chłopak miał zajebisty talent, ciekawe, co będzie z nim dalej.[/spoiler:6ba2a0cdc7]

Mercedes:
[spoiler:6ba2a0cdc7]Fajnie, że tak wytłumaczyli jej odejście. Z góry wiedziałem, że Mercedes będzie drugą Beyonce :D [/spoiler:6ba2a0cdc7]

Reszta:
Quote:
No idea co z nimi będzie, ale wraz z trzecim sezonem pożegnałem się z Glee. Nie mówię, że nie będę oglądać czwartego sezonu, ale to już nie będzie to samo.

Cez - 25-05-2012, 13:17

Adamaru wrote:
Byli z nami od początku, w auli, w McKinley, a teraz będą w Nowym Jorku...


Na szczescie nadal beda ;) Bedziemy sledzili ich dalsze losy. Co prawda nie beda juz glownymi postaciami, ale nie znikna calkiem.

Adamaru wrote:
Najgorsze jest to, że aktorka grająca Mercedes całkowicie zrezygnowała z serialu.


To okazalo sie plotka, sama aktorka i tworca serialu zaprzeczył temu, postac Mercedes nadal bedzie - w tle, jak Rachel czy Finn.

bobonton2 wrote:
Szkoda że Lea nie weźmie z niej przykładu


Dobre żarty :D Rachel to moja ukochana postac tego serialu i najpiekszniejszy głos jaki w zyciu słyszałem :) ))))

bobonton2 wrote:
Dobrą wiadomością jest to, że duża część ekipy zostaje, np Artie, Britney, Sam i Blaine


Kompletnie tego nie rozumiem - tego dlaczego czesc starych bohaterów niby nie kończy jeszcze szkoły. Britney nie zdała, wiec wyjasnienie faktu pozostania jest - choc dziwie sie, ze Will jako ich nauczyciel olał tę sprawe, wszyscy skakali nad Puckiem, by zdał, a Britney olali. Przeciez niezdanie to trauma, a tak wszyscy z usmiechem sie z tym pogodzili, ze Brit nie zdała? :D

Za cholere za to nie rozumiem jakim to przeogromnym cudem Artie i Tina niby nie ukończyli w tym roku szkoły. Sam pojawil sie w 2 serii, bo był rok mlodszy od reszty. Tina i Artie byli w 1 serii! A wiec jakim cudem nie koncza szkoly z Finnem i Rachel? Jedyne logiczne wyjasnienie jakie przychodzi mi do głowy to założenie, ze Finn i Rachel, Kurt itd. byli w 1 serii w drugiej klasie, a to liceum jest czteroletnie. Wowczas Tina i Artie byliby w 1 serii w pierwszej klasie i teraz, w 3 serii, maja jeszcze rok przed soba. Ale jakos naciagane to bardzo, bo wydaje mi sie, ze 3 sezony serialu Glee mialy pokazac cały pobyt tych dzieciakow w szkole, która jest chyba 3-letnia.

EDIT:

http://en.wikipedia.org/w...s#School_grades
Faktycznie mialem jednak racje. High School w USA trwa 4 lata.

bobonton2 - 25-05-2012, 16:00

Cez wrote:
Britney nie zdała, wiec wyjasnienie faktu pozostania jest - choc dziwie sie, ze Will jako ich nauczyciel olał tę sprawe, wszyscy skakali nad Puckiem, by zdał, a Britney olali. Przeciez niezdanie to trauma, a tak wszyscy z usmiechem sie z tym pogodzili, ze Brit nie zdała?

Sama Britney miała to gdzieś, zresztą powiedziała że w ogóle nie chodziła na zajęcia, więc miała średnią 0,00 :D

Cez wrote:
Jedyne logiczne wyjasnienie jakie przychodzi mi do głowy to założenie, ze Finn i Rachel, Kurt itd. byli w 1 serii w drugiej klasie, a to liceum jest czteroletnie. Wowczas Tina i Artie byliby w 1 serii w pierwszej klasie

Tak własnie było, chociaż dziwnym trafem na ujęciach w klasach, wszyscy byli razem :D

Integral - 26-05-2012, 04:16

Dzień dobry, czy ktoś tutaj ogląda Broadwalk Empire? :>

[ Komentarz dodany przez: e_g: 26-05-2012, 12:19 ]
sama jesteś broad, to jest boardwalk :p

Mr Macphisto - 26-05-2012, 18:52

Ja mam za sobą pierwszy sezon. Drugi obejrzę, ale bez pośpiechu, najpierw Borgia, a potem Gra o Tron czeka. I potem Boardwalk pewnie dostanie trochę czasu ;)
Integral - 29-05-2012, 12:35

Egg>> pisałam w innych miejscach poprawnie, musiałeś się czepić jednej literówki :p

Osobiście jestem drugim sezonem BE rozczarowana. Bez spoilerowania, wszystkie postaci tracą na charakterze, jakby były tylko jednym bohaterem, co się za innych przebiera.

[spoiler:a3701caf8f]Jimmy jak nie Jimmy - najpierw się rzuca jak wesz na grzebieniu, a potem ten motyw w 11 odcinku, chryste o_O a tak go lubiłam[/spoiler:a3701caf8f]

Mam za to dwa odcinki Gry o tron w plecy, jakoś chwilowo mnie nie ciągnie ;) .

millo - 29-05-2012, 21:52

Tracą na charakterze? W drugim sezonie tylko jedna postać mnie rozczarowała (nie zgadniesz, która ;-) ). [spoiler:9ecf97b4cc]Nucky? Po dwóch sezonach dowiadujemy się, kim jest naprawdę. Jimmy? Też pokazał, na czym mu zależy i jakie puste może być jego życie. Margaret... W tym przypadku nie wiem, czy sprawy z ostatnich scen drugiego sezonu wyjdą bohaterce i serialowi na dobre. Inne postaci też nie zawodzą. Albo pozostają bez zmian (np. Rothstein) albo się rozwijają (Luciano, w pewien sposób Eli) albo zmieniają (Capone) i moim zdaniem w każdym przypadku serial może zyskać. Nawet Chulky'ego poznajemy głębiej, inaczej. Moim zdaniem jeżeli można postawić tezę, że wszystkie postaci są jakby jednym bohaterem, to prędzej na początku serialu, gdzie każdego widzimy z zewnątrz, a nie na końcu, gdzie poznajemy bohaterów takimi, jacy są. Hipokrytka, nietzscheański nadczłowiek, władca, którego życie ogarnia pustka, nieudacznik z kompleksami... Na początku serialu w przypadku kilku bohaterów można było się domyślać, co nimi kieruje. Ale przy końcu drugiego sezonu mam wrażenie, że wielu z nich poznałem naprawdę.
Wyjątek stanowi Van Alden, ale to może dlatego, że mu kibicowałem, a on mocno mnie zawiódł. No ale w trzecim sezonie może jeszcze zaskarbi sobie jakoś moją sympatię.
A właśnie - trzeci sezon. Nie wiem, o czym będzie. Nie czytam plotek, nie oglądam trailerów, ani nic. Ale sytuacja, w której Nucky ma wszystko za wyjątkiem pieniędzy, bo o ile dobrze pamiętam, na wykup ziemi przeznaczył cały swój majątek, oznacza, że nie będzie on próżnował. Każdy wie, kto w tamtych czasach zyskał na znaczeniu, więc pewnie głównymi oponentami Nucky'ego staną się Luciano i Capone, bo wątpię, by scenarzyści jakoś znacząco odeszli od faktów historycznych. No i czekam też, jak się rozwinie wątek polityczny.[/spoiler:9ecf97b4cc]

Ach, no i mówimy tylko o fabule, bohaterach. A chciałbym napisać, że jest to chyba mój ulubiony serial nie tylko ze względu na genialną fabułę. Świetna muzyka, przepiękna sceneria, kostiumy, bardzo dobra gra aktorska, można wymieniać i wymieniać! Nie mogę się doczekać trzeciego sezonu!

Mr Macphisto - 29-05-2012, 22:12

Ja wypowiadam się tylko na bazie pierwszego sezonu.

Przyznaję, serial ma świetny klimat, scenografia jest dla mnie wręcz powalająca. Taki minimalizm (w zasadzie kilka wnętrz i promenada) i TAKI efekt.

Ogólnie rzecz biorąc, serial oceniam jak najbardziej pozytywnie, ale jednak - nie wciągnął mnie na tyle, żeby już przebierać nogami na samą myśl o kolejnych odcinkach. Chętnie je obejrzę, jak przyjdzie ich kolej.

Nie brakuje mi go.

Ciężko jednak dyskutować, kiedy wiecie więcej, a ja nie zaglądam w spoilery ;)

Integral - 29-05-2012, 23:40

;)

[spoiler:2cd284adbf]Odnoszę wrażenie, że scenarzyści postawili sobie na cel rozbić na małe kawałeczki każdą jedną z postaci w tym serialu. W każdym odcinku jakaś zdrada, a to facet kobietę, a to kompani siebie nawzajem, wszędzie tylko noże w plecach, kompleksy, wycofanie. Dużo słów znajdujesz na to, że każdy w tym serialu jest zdrajcą i hipokrytą, prędzej czy później - nawet świętoszkowaty kij-mu-w-oko Van Halden. W połowie nabrałam solidnego niesmaku do praktycznie wszystkich bohaterów, może poza Nuckym. Chyba litość wzięła górę po tym, jak większość zachorowała na krótkowzroczność.

Pierwszy sezon znacznie się różni od drugiego, krótko mówiąc i moim zdaniem nie do końca na plus. Co mi po "poznawaniu lepiej" bohaterów, kiedy scenarzyści robią z nich takie dziwki... Największe rozczarowanie to dla mnie Margaret, a największy spadek sympatii - Jimmy. Jego relacje z matką jeszcze zanim doszło do punktu kulminacyjnego pod koniec były zwyczajnie obrzydliwe.[/spoiler:2cd284adbf]

ninti - 10-06-2012, 08:18

Z tego miejsca muszę podziękować Int, za namówienie mnie na obejrzenie pierwszego odcinka GoT! Wciągnęło mnie tak, jak chyba ostatnio Prison Break mnie wciągnął i w ciągu tygodnia obejrzałam wszystkie 20 dostępnych odcinków. Mnie rzadko zdarza się coś oglądać, a już na pewno nie serial :p .

W sumie już od 2 odcinka żałowałam, że te ksiązki nigdy wcześniej nie trafiły w moje ręce, chociaż pewnie gdyby nawet ktoś mi polecił to moja reakcja byłaby "cooo? fantazzyyyyy???, neeee". Ale trzeba przyznać, że tak jak ktoś tu napisał - wątki fantazy są tylko przyprawą, która dodaje całej serii ciekawego smaku.

Podoba mi się właściwie wszystko - począwszy od świata w którym toczy się akcja, po ciekawe intrygi między bohaterami. Moją największą sympatię budzą Aryę i Daenerys Targaryian ( Emilia Clarke ma zjawiskową urodę :O ) no i oczywiście Tyrion, lubie też Johna Snow, nie wiem jak to się stało - ale ja jakoś nie zwróciłam uwagi na jego rzekomą "sraczkowatą" minę :P .
Za to Joffreya po prostu nie trawię na ekranie i myślę że jakies 25% tego to również zasługa mordy aktora który go gra :p .

Jakiś czas temu przebrnęłąm też przez Rodzinę Borgiów, generalnie da sie obejrzeć, ale jakos nie zauroczyło mnie na tyle, żeby mi sie chciało coś więcej o tym pisać :p

:pozdro: :wotr:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group