This is only a print version to view the full version of the theme, click HERE
Forum World of Tomb Raider
Forum serwisu World of Tomb Raider

Film i literatura - Quentin Tarantino

Paciej - 31-07-2005, 23:33
Post subject: Quentin Tarantino
Trzy tytuły nasuwają mi się na myśl -> Kill Bill volume 1 i 2 oraz Pulp Fiction .

Dwa pierwsze filmy oglądałem i uważąm je za arcydzieło ... Film boski, muzyka także. Niesamowity styl zrobienia filmu, pokazanie historii początku w połowie filmu. Boskość ...

A nie wiem nic o Pulp Fiction - oglądał ktoś, warto ??? Sądzę że tak, czekam na wasze opinie o czym jest ten film wogóle :?:

I wiem że jest jeszcze czwarty jakiś film Quentina, nie wiem co ale pewnie fajny - jak ktos wie podzielcie się :P

Co sądzicie o tym wspaniałym reżyserze ...

BradPitt - 01-08-2005, 14:31

Tarantino obok Davida Finchera i Roberta Zemeckisa to mój ulubiony rezyser.
Po prostu jest genialny. Jego filmu w cudowny sposob lacza ambitne kino z rozrywkowym.
Jak pewnie wiecie obok tych filmow co Paciej wymienił grzebal tez przy Sin City ,byl scenarzysta genialnego From Tusk Till Down i wielu innych wspanialych filmow. Jako aktor tez jest swietny , co mozna bylo zobaczyc chocaz by w Desperado.

Mowiac krotko : Wspanialy rezyser i czlowiek , ktory nie robi filmow tylko dal kasy ale przede wszystkim dla zabawy i dla ludzi.

Paciej - 03-08-2005, 22:44

A ja dziś sobie uprzytomniłem że Tarrantino mieszał palce w Sin City :P Trzeba obejrzać, pobieranie w toku ...

No co wy ... Nie oglądacie filmów tego reżysera :| Nawet Billa :?: :!:

Jaunty - 26-04-2006, 18:32

UWAGA! Świetna wiadomość dla fanów Quentina Tarantino: W piątkowym "Dzienniku" zamieszczony zostanie "Kill Bill vol. 1" na DVD. Kto jeszcze nie widział ten niech się nie zastanawia i kupuje :) . Po cichu liczę na jakieś skromne dodatki na płycie, choć w wersjach gazetowych to się rzadko zdarza.
Dustie - 26-04-2006, 18:41

hmm, moze kupie, bo film interesujacy. Co prawda sikajaca na boki krew byla co najmniej... dziwna, ale ogolnie pozytywne wrazenia.
Mr Macphisto - 26-04-2006, 20:18

Na dodatki nie ma co liczyć, ale okazja jest poważna, bo wszystko wskazuje na to, że gazea ukaze się w normalnej cenie, a 1.50 to raczej nie jest wygórowana cena za film na dvd jakby nie patrzeć ;)
Dustie - 27-04-2006, 18:36

Ja jakis rok temu wypozyczylem Kill Bill'a na DVD i tez nie bylo dodatkow. Polskie wydanie zdaje sie zostalo z tego okrojone, wiec nie bedzie roznicy... Chyba, ze tak trafilem, na taka okrojona wersje krazka.
K@t - 27-04-2006, 18:43

Z tego co wiem, to były 2 wydania Kill Bill na DVD. Jedno z dodatkami (dostępne w PL) a drugie właśnie bez.
Paciej - 27-04-2006, 19:27

Ja mam Kill Billa z dodatkami :) Z tego co pamietam to dali trailery, wywiady, komentarz Tarantino i reportaż z planu.
K@t - 28-04-2006, 16:46

Zaklepalem sobie w kiosku Dziennik i kupiłem rano.
Ładne wydanie, tylko szkoda, ze bez dodatków. Za tydzien bedzie vol.2, tez musze poprosic babke, zeby mi odlozyla.
1,50 zł, pfi ! :D

Hemulen - 28-04-2006, 17:37

Kupiłem, i jestem z tego zadowolony :)

Ciekawym tylko, czy za tydzień też będzie kosztować 1,50zł... Śmiem w to watpić. ;)

Jaunty - 28-04-2006, 22:13

Zapewne druga część będzie już za 10 zeta :D .

Ludzie rzucili się na Kill Billa jak dzicy nie zostawiając ani jednego wolnego egzemplarza w kioskach koło mnie i w Empiku przy rondzie. Już zdążyłem się wkurzyć, gdy dotarłem na pięć minut przed zajęciami (8:30) do kiosku przy giełdzie, gdzie został jeszcze jakiś wolny numer :) . Paranoja!

sweet thinks - 09-05-2007, 18:39

oglądałam Kill Bill, pierwsza walka była zajefajna, ta sztuka walki efekty specjalne poprostu rewelacja, fajna była walkaa z O-ren Ishi, pół głowy odpadło albo jak zabiła Billa... rewelacyjny film
dagisa - 09-05-2007, 21:49

Tarantino to moim zdaniem reżyser wszechczasów - poważnie :) Najpierw "Cztery pokoje" - nieźle zakręcony film; akcja każdego pokoju została wyreżyserowana przez kogoś innego no i of course Tarantino postawił na gadkę, a jakże :) Acz wg. mnie Rodriguez był lepszy;
"Pulp Fiction" o który pytasz - jeden z moich ulubionych filmów w ogóle, nie zastanawiaj się tylko oglądaj;
"Jackie Brown" - też dobry film ale funkcjonuje powszechnie jako najsłabsze dzieło Tarantino - gdyby wszyscy reżyserzy robili swoje najsłabsze filmy na tym poziomie to nie mielibyśmy kiepskiego kina :)
"Kill Bill vol. 1" - świetny i tyle
"Kill Bill vol. 2" - już mniej świetny
no i "Wściekłe Psy" które leżą od paru miesięcy na moim biurku i czekają, aż je obejrzę :) Ciągle jednak nie mam czasu, ale już jutro gdy przeżyję polski ustny (to już mój ostatni egzamin jeaaaaa) ponadrabiam wszystkie straty

h29A - 11-05-2007, 11:50

Wściekłe Psy i Pulp Fiction to moim zdaniem najlepsze filmy Tarantino Kill Bill vol.1 był zarąbisty vol.2 już mi się mniej podobał choć nadal fajny film
K@t - 11-05-2007, 12:11

Vol. 2 celowo był mniej efektowny i krwawy niż pierwsza część ale za to skupiono się reszcie postaci. Elle Driver wypadła świetnie, a pojedynek z nią był równie emocjonujący co potyczka z O-Ren (mimo, że mniej efektowny) :p
Pierwszego Kill Bill'a odbieram bardziej jako wprowadzenie do właściwej historii, która rozwija się i wyjaśnia w kontynuacji.

Pulp Fiction to już klasa sama w sobie. Ciekawi mnie tylko, czy ktoś z was zastanawiał się kiedyś jak ten film wyglądałby, gdyby wydarzenia zostały przedstawione chronologicznie ;) Swego czasu widziałem gdzieś taką analizę...

Jaunty - 11-05-2007, 13:49

K@t wrote:
Ciekawi mnie tylko, czy ktoś z was zastanawiał się kiedyś jak ten film wyglądałby, gdyby wydarzenia zostały przedstawione chronologicznie ;)


Pewnie tak, jak "21 gramów" Inárritu po identycznym zabiegu :D .

A wracając jeszcze do Kill Bill'a, to muszę wyznać, że mnie także bardziej podobała się część druga, głównie ze względu na lepszy klimat i bardziej "wyluzowaną" atmosferę, w porównaniu do jedynki. Co najlepsze, mamy tu kilka zupełnie różnych konwencji filmu w jednym, np. coś-pod-western i daleki wschód, które wcale się ze sobą nie kłócą. I choćby za tę harmonię kontrastów należą się Quentinowi gromkie brawa.

Barbie - 12-05-2007, 08:25

Ja się nie mogę zdecydować, którą część wolę. Co ciekawe, mimo, że obie są zupełnie inne, to czasem zdarza mi się mylić jedną z drugą :p Pierwsza mi się strasznie podoba za to efekciarstwo. Dom niebieskich liści, sceny animowane z O-Ren Ishii to po prostu miodzio :mrgreen: Jeżeli chodzi o drugą, to klimat. Kiedy Beatrix była zakopywana jako Paula Schultz, to mi aż ciśnienie skoczyło :p Poza tym piękne jest to, że chronologiczne sceny sa całkowicie pomieszane, to właśnie sprawia, że tak fajnie oglądać ten film i cały czas dowiadywać się o bohaterach czegoś nowego. To też zabieg, która utrudnia zapamiętanie kolejności scen w filmie :wink: A wszystko jest tak ciekawie oderwane od rzeczywistości, do tej pory próbuję ustalić, dlaczego nikogo nie ściga tam policja :mrgreen:
al-Kahinat - 01-06-2007, 11:15

Kill Bill to mój całkowity faworyt wśród filmów (zaraz po serii Omen). Ja po prostu zapałałam całkowita i niczym nie skażoną miłością do tego filmu. A zaczęło się dziwnawo, bo od dwójki. Nie miałam pojęcia o fabule volume 1 ale i tak świetnie się bawiłam. Pai Mei, zakopanie żywcem i wyłupienie oka - to już klasyka. I myślałam, że volume 1 nie może być po prostu lepsza od 2. I myliłam się, bo jedynka jest jeszcze lepsza. Kultowa scena walki Beatrix z całą bandą Obłędu jest najlepszą sceną walki, jaka kiedykolwiek widziałam. Poza tym podoba mi się animowana wstawka o historii O-Ren Ishii (i sama O-Ren, po Czarnej Mambie jest moja ulubiona postacią z całego filmu).
Tak, bezbrzeżny zachwyt. Wybaczcie. :hehe:

Jaunty - 24-08-2007, 13:42

No, fani Quentina, byliście już na "Death Proof" :) ? Ja wybrałem się w dniu premiery z samego rana do pobliskiego kina i, o dziwo, na sali oprócz mnie i kolegi był tylko jakiś sapiący facet. Pomimo tak rażąco niskiego zainteresowania filmem przez warszawsko-praskie społeczeństwo, seans uznaję za udany, choć rewolucji na miarę "Pulp Fiction" nie było. Atmosfera jest typowo tarantinowska - muzyka sprzed dekad, luźne dialogi, mnóstwo nawiązań do klasyki kina (niekoniecznie tego popularnego), czyli wszystko to, czego oczekujemy po filmach Q. Ze względów estetycznych i pewnych zabiegów kinematograficznych można sobie darować oglądanie tego filmu na kompie, bo straci sporo ze swego uroku, tak więc warto wybrać się do kina. Moja pozytywna opinia na temat "Death Proof" nabiera mocy wraz z upływem czasu, zwłaszcza po obejrzeniu "Vanishing Point" z 1971, wspomnianego w samym DP, a podejrzewam, że zaliczając kolejne inspiracje dla najnowszego dzieła Q, np. "Death Race 2000", coraz milej będę wspominać przygody Stuntmana Mike'a :) .
Kika - 24-08-2007, 14:52

Ja byłam na "Deathproof" kilka dni temu. I co mnie naprawdę interesuje to to, jak kręcono scenę pościgu pod sam koniec. Ile tam było CGI, jeśli w ogóle, i czy Zoe Bell naprawdę chociaż przez część tej sceny bez żadnego zabezpieczenia siedziała na masce lakierowanego na biało Dodge Challenger z roku 1970 z silnikiem 440 pędzącego po jakiejś zapyziałej drodze w Tennessee. Skoro Tarantino lubi grzebać w retro stylach to zakładam, że w retro technikach kręcenia filmów też grzebie; poza tym czystą ironią by było, gdyby reżyser żeby pokazać ile stylu miały samochodowe flicki sprzed lat czterdziestu posiłkował się CGI. Wie ktoś coś o jakimś Making Of czy innym programie?
K@t - 24-08-2007, 15:44

Z tego co wiem to w tych scenach w ogóle nie wykorzystano CGI.
bro - 26-08-2007, 16:06

Przyznam, ze po pierwszym kontakcie z trailerem Grindhouse'a, a dokładnie po zobaczeniu Rose McGowan strzelającej ze swojej ślicznej nóżki :690: czekałem głównie na Rodriguezowe "Planet Terror". Mimo iż to raczej po Tarantinie spodziewałbym się więcej, to szczątkowy opis fabuły przekonywał mnie średnio i nie byłem do końca przekonany. Do tego jeszcze zupełnie różne opinie "zwykłych ludzi" i takie sobie wyniki w box office (chociaż fakt, że to akurat najlepszy wyznacznik nie jest :p ).

Ja w każdym razie jestem "Death Proof" rozczarowany. I całe kurde szczęście że pozytywnie :690: . Jest tu wszystko czego oczekuję po tarantinowskim obrazie, czyli dobre dialogi (niestety tylko dobre; imho ciekawsze niż pieprzenie Billa o Supermanie, ale też nie ma tak świetnych tekstów jak w Pulpie), muzyka (która zresztą w każdym filmie Tarantina stanowi moj ulubiony element; chyba jedynie soundtrack z "Jackie Brown" podoba mi się 'średnio') i ogólnie cudowny klimacik. Film jest jak dla mnie jednak minimalnie przegadany. Na początku mi to zupełnie nie przeszkadzało, ale po finalnym pościgu zwyczajnie czułem niedosyt i chęć, żeby takiej rewelacyjnej akcji było ciut więcej. Jeśli ktoś lubi takie filmy jak wspomniany już "znikający punkt" czy równie stare "60 sekund" to przynajmniej finałem musi być zachwycony :p

W ramach podsumowania powiem tylko tyle, że dzisiaj wybieram się na Death Proofa jeszcze raz ( a nigdy nie zdarzyło mi się lecieć 2 razy na jeden film :p ) co jest wystarczającą rekomendacją z mojej strony.

A jeśli miałbym umieścić DP w prywatnym tarantinowskim rankingu to chyba aż by przeskoczył "Wściekłe psy" i wylądował jako drugi za "Pulp Fiction". Możliwe, że fakt iż pozostałe widziałem po kilka razy a z DP jestem jeszcze dosyć na świeżo ma tu jakieś znaczenie co i tak nie zmienia faktu, ze film jest co najmniej ‘fajny’

EDIT: Dodam jeszcze tylko, że dystrybucja Grindhouse'a jako oddzielnych obrazów wcale takim złym pomysłem nie jest, szkoda tylko, że premiera Rodriguezowego obrazu tka daleko. Potem wielkie żale na piractwo... :p

Jaunty - 28-08-2007, 11:28

bro wrote:
EDIT: Dodam jeszcze tylko, że dystrybucja Grindhouse'a jako oddzielnych obrazów wcale takim złym pomysłem nie jest, szkoda tylko, że premiera Rodriguezowego obrazu tka daleko. Potem wielkie żale na piractwo... :p


Ale przynajmniej na osłodę dostaliśmy pełną wersję "Death Proof", ze sceną lap dance oraz macaniem stopy, które w amerykańskiej wersji zostały wycięte :) .

bro - 28-08-2007, 12:52

Jaunty wrote:
Ale przynajmniej na osłodę dostaliśmy pełną wersję "Death Proof", ze sceną lap dance oraz macaniem stopy, które w amerykańskiej wersji zostały wycięte .


No i tego właśnie nie rozumiem. Jak mogli wywalić Butterflyowy lap dance? Przecież to jest najlepszy kawałek pierwszej połowy filmu, bo w sumie do momentu zwrotnego w życiu Pam :mrgreen: większość to babskie pogawędki :P . Ciekawi mnie jak będzie z wydaniem na DVD, mam nadzieję, że te sceny nie pójdą wycięte w dodatki. No i kurde szkoda mi tych fałszywych trailerów. Miałem głęboką nadzieję, że mimo rozdzielenia filmów wrzucą po 2 przed każdym a tu nic (!) Wątpię, żebym przespał :P . A skoro przed Death Proofem nic nie było to pewnie i w przypadku Planet Terror nici. A szkoda, bo zobaczyłbym sobie MACHETE na wielkim ekranie :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group