This is only a print version to view the full version of the theme, click HERE
Forum World of Tomb Raider
Forum serwisu World of Tomb Raider

Film i literatura - Książki, książeczki

Cez - 17-10-2004, 15:51
Post subject: Książki, książeczki
Bosz.... ale nuda na tym forum. Rozpisałem sie o moim ulubionym pisarzu Michaelu Crichtonie (czyt. krajten) i nikt nawet tam nie zajrzał :/ Moze pogadamy w takim razie ogólnie o literaturze? Chocby po to by coś sie tu działo, bo ta nuda juz mnie wkurza. Więc tak.. napiszcie co czytacie najchętniej, opiszcie wasze męczarnie z lekturami szkolnymi itd :P Polećcie cos..

ale jeden warunek, posty mają być DŁUŻSZE. Nie piszcie "czytam to: ......".. Bo to nie ma sensu. Prosze o dłuższe, konkretne wypowiedzi. Krótkie i niepotrzebne bedą usuwane.

A cóż ja mogę dodac? Napisałbym więcej o Crichtonie, ale jak ktoś che go bliżej poznac, to zapraszam do topicu "linia czasu/ crichton".. tutaj dodam tylko, że to pisarz gatunku technothriler (także sf oraz sensacja), napisał park jurajski, kulę, trzynastego wojownika, rój, linie czasu i wiele wiele innych znanych bestsellerów. Dodam, że 90 % jego powiesci zostało sfilmowanych.

Więcej: po polsku : www.tbg.net.pl/tomcio/crichton.html

oficjalna po angielsku: http://www.crichton-official.com

Moge zapewnisc, że czas spędzony nad ksiazkami Crichtona nie będzie czasem straconym.

moze na koniec dodam też, że w wieku szkolnym czytałem namiętnie Juluisza Verne'a. Crichtona traktuję własnie jako takiego wspólczensego Veren'a :P Lubię tez Tolkiena i panią Rowling od seiri z Potterem.

A WY??

tak grzeko, to do Ciebie też :P

Malwinka - 17-10-2004, 17:21

Meczarnie z lekturami szkolnymi :) kiedy to bylo? Pamietam, ze pierwsza lektora jaka przeczytalam od deski do deski to byla "Ten Obcy" - przeczytalam 2 razy. Natomiast Pana Tadeusza nie przeczytalam ani w podstawowce ani w liceum. Poprostu nie moglam.

>Moge polecic dwie ksiazki:
1. "Burza Mozgow" David J. Skal tytul oryginalu "Scavengers"
narkotyczno-oniryczny horror
Trzy umysly we wzajemnej walce o dwa ciala... "Czym naprawde jest nasz umysl, nie dowiemy sie nigdy, nie mogac dzielic go z innymi. Prawdziwa strefa przerazenia lezy w nas samych. Nigdy nie probujmy do niej dotrzec... Nie wszyscy moga stamtad wrocic."
Czytalismy ja sobie z kolega na glos przez 3 godziny, normalnie w szoku bylismy.

>
2. "Stary Czlowiek I Pan Smith" Peter Ustinov
..."to pelna uroku i cieplego humoru opowiesc fantastyczna. Bog i Szatan postanawiaja zejsc na Ziemie, by zobaczyc, jak wyglada ich wspolne dzielo"...
Maja naprawde smieszne akcje. Przemierzaja caly glob i gdzie sie nie pojawiaja wplatuja sie w zabawne sytuacje. Przy tym ich filozoficzne wnioski i komentarze... naprawde polecam

Cez - 18-10-2004, 15:21

"tego obcego" czytałem i nie podobało mi sie. W podstawówce czytalęm KAZDĄ lekturę... najbardziej podobało mi sie "w pustyni i w puszczy" i robinson.. w liceum czytałęm chyba co 10 ksiazkę :P Tylko Lord Jim był fajny.. i mitologia i opowiadania o 2 wojnie.. . reszta mnie nudziła.. Kiedy wszyascy czytali np "lalkę", to ja szybko czytalęm streszczenie, a potem czytałęm a to Tolkiena, a to Crichtona albo harryego pottera :P

a nikt Verne'a nie czytał ? :(
miałem nadzieję, że kazdy tu sie wypowie :/

Barbie - 18-10-2004, 20:09

Ja z lekturami szkolnymi nie mam żadnych problemów bo z reguły nawet nie wiem co nimi jest :P Czytam dużo, ale nie to, co ktoś mi każe. Z lektur, które czytałam zapamiętałam: 'Ten Obcy', 'Zemstę', 'Buszujący w zbożu'. Z tym, że 'Buszującego' przeczytałam jeszcze parę razy później, bo mi się naprawdę spodobał :) . Ostatnio nie z lektur 'Lot na kukułczym gniazdem' (WSPANIAŁA książka! :579: ) i seria Terry'ego Pratchetta, którą rozpoczęłam książeczką 'Kolor Magii'. Następna część to 'Blask Fantastyczny' - właśnie czytam :) Jest to 'najzabawniejsza i najbardziej nieortodoksyjna powieść fantasy w tej i wszystkich innych galaktykach', polecam! :)
Cez - 23-10-2004, 11:55

dzis mój ulubiony pisarz, Michael Crichton, ma urodziny :) Tylko szok.. ja wiedzialem, żę on już nie jest młody.. ale on dziś skończył 62 lata! :o Niech żyje jak najdłużej i niech pisze świetne ksiazki !!! :)
Anonymous - 20-11-2004, 01:16

Cez wspomniał Juliusza Verne, a mi przypomniał się pierwszy kontakt z fantastyką."Napowietrzna wioska" to książka którą była nagrodą chyba w trzeciej klasie podstawówki,a że porwała mnie za nią poszła "Gwiazda Południa"i inne.Potem było trochę przerwy do czasu,kiedy prof.j.polskiego położyła na mej ławce "EDEN''.Po tym ruszyła lawina mojej fascynacji fantastyką głównie naukową.Pamiętam moje skupienie przy lekturze "Poślizg",gdzie poddano analizie pętlę czasową.Tylko literaturę faantasy obchodziłam szerszym łukiem myślac, że treścią są smoki i potwory.W końcu się się przemogłam, będac ciekawa "Cóż takiego ten Tolkien stworzył,że o nim tak głosno". Pochłonęłam urzeczona jego twórczość i... JEST ŚWIETNA.Ale to najwyższa półka.Tak to mała dygresja Ceza skłoniła mnie do wspomnień pierwszego romansu z fantastyką.
Malwinka - 20-11-2004, 15:36

Skoro jestesmy przy wspomnieniach -->to bylo w siodmej klasie podstawowki. Przypadkowo znalazlam sie w ksiegarni z moim ojcem (wiecie moglam sobie wybrac co chce ;) ) Pochlonely mnie wtedy kolorowe okladki ksiazek fantasy heheh. Kupilam wtedy ksiazke z tego gatunku pt:"Tkaczka Piesni" Andre Norton z cyklu Swiat Czarownic. Byl to jeden ze srodkowych tomow. Zebralam prawie wszystkie tomy. Ciezko bylo z tymi pierwszymi, wiec kilka bibliotek musialo ucierpiec :oops:

update: na szczescie teraz mamy Allegro :mrgreen:

Jaunty - 14-12-2004, 17:52

Tuż przed wyjazdem na Przystanek Woodstock w tym roku postanowiłem poszukać sobie jakiejś nowej lektury. Tak jak zwykle postanowiłem poszukać czegoś na półkach w kolekcji ojca, bo już nie raz znalazłem tam ciekawe pozycje, np. "Kolor Magii" Pratchetta. Przeglądałem więc poszczególne tytuły aż mój wzrok padł na książkę, o której ojciec mi już kiedyś wspominał : "Mały Wielki Człowiek" Thomasa Bergera. Władowałem więc knigę do plecaka i ruszyłem do Kostrzyna. W drodze powrotnej udało mi się wchłonąć początek, resztę doczytałem na działce za miastem i przyznam, że ni cholery nie mogłem się od niej oderwać :) . Ale żeby wszystko było jasne, trochę o samej książce:

Jej bohaterem jest Jack Crabb, stujedenastoletni pensjonariusz domu starców, który pragnie opowiedzieć historię swego życia pewnemu pisarzowi nazwiskiem Snell. Powieść napisana jest w formie wspomnień Crabba i rozpoczyna się w 1852 roku, kiedy to jako dziesięcioletni chłopiec zostaje porwany przez Czejenów wraz ze starszą siostrą z karawany swego ojca (to niezupełnie było tak, ale to musicie przeczytać sami :) ). Crabb spędza swoją młodość jako adoptowany syn wodza plemienia wśród Indian, ucząc się języka Ludzi i przyjmując nowe zwyczaje. Potem jednak koleje losu wiodą go z powrotem do świata białych, gdzie przeżywa trudny powrót do cywilizacji. Stabilizacja nie trwa jednak długo, bo oto nasz dzielny pół-czerwonoskóry zostaje wplątany w szereg wydarzeń powiązanych ze sobą wojną białych z Indianami. Akcja książki jest tak naprawdę zbyt rozbudowana i poplątana, żeby ją tu opisywać :) . Powiem tylko, że w powieści tej uświadczycie niesamowitą dawkę humoru i przeżyjecie niesamowitą przygodę. Na dodatek pełno jest tu odniesień do wydarzeń, które rzeczywiście miały miejsce w historii (np. bitwa nad Małym Wielkim Rogiem, która jest tu dokładnie opisana). Poza tym autor dużo miejsca poświęca Indiańskim obyczajom, przez co możemy dowiedzieć się całkiem sporo na ich temat.

Myślę, że naprawdę warto sięgnąć po "Małego Wielkiego Człowieka", ponieważ to świetna historia o ginących wartościach takich jak godność, honor, poświęcenie, jakie bohater znalazł wśród Czejenów. Szczerze powiedziawszy wzruszyłem się przy końcówce, bo to naprawdę piękna i barwna powieść, która trochę przypomina mi "Buszującego w Zbożu" Salingera. Nawet jeżeli nie lubicie klimatu Dzikiego Zachodu, to i tak polecam. Nie zawiedziecie się!

Valkiria - 02-03-2005, 21:13

Czy w Waszych księgarniach można dostać jeszcze "Wywiad z wampirem" lub coś w tym stylu, oczywiście Ann(e) Rice?
lara_croft - 17-05-2005, 12:59

Jeśli chodzi o czytanie, to jestem skazana na lektury (jak każdy :P ), ale nie odmówię sobie czasami jakiegoś odstępstwa od szkolnej rzeczywistości. Lubię czytac kryminały Agathu Christie - genalnie napisane, widać, że gościówa miała mózg do pisania takich ksiązek, bo sa naprawde świetne. JEszcze dodam, ze lubie thrillery medyczne pisane prze Robina Cooka - nigdy nie sposdziewałam się, że polubię jego książki, ale pewnego dnia, gdy nie miaąłam co czytać, poszłam do biblioteki miejskiej i wypożyczyłam sobie kilka jego książek - bibliotekarka poleciłą mi Cooka. No i zaciekawiły mnie bardzo, teraz, gdy chodze do biblioteki, to zawsze najpierw patrzę, czy są jakieś książki Cooka. Teraz czytam "zarazę", w której opisana jest epidemia 3 ciężkich chorób zakaźnych. Oczywiście, jak to u Cooka, mamy do czynienia z jakąś większą aferoą. Polecam jego książki ! ;)
Cez - 17-05-2005, 15:42

Dzis kupilem zupełnie nowa gorąca, pahcnacą ksiazke Crichtona :) 3 dni temu pojawiłą sie w Polsce. Kolejny technothrellier mistrza :) Przypomne >> Crichton to autor Lini czasu, Parku Jurajskiego, Kuli, 13 wojownika. itd


http://amber.sm.pl/ksiazka.php?indeks=006728 :: "PAŃSTWO SRACHU" >> New.. bede mial cos do czytanie.. cos normalnego do czytanie podczas sesji :P

Cizkens - 01-06-2005, 15:03

Czytal ktos moze ksiazki Paulo Coelhiego? Ja uwielbiam tego pisarza! Jego ksiazki ukazuja prawde o nas samnych i swiecie nas otaczajacym! Po przeczytaniu kazdej ksiazki czlowiek bardziej docenia zycie i to kim jest! Na prawde warto przeczytac choc jedna!
Kyo - 01-06-2005, 16:01

A ja z kolei czytam sobie dwie książeczki: "Armageddona" M.C. Bolina i "Szarego diabła" G. Mastetona. Jak narazie obie niezłe. Masterton nie stroni od krwi, wnętrzności wypływających zewsząd, ogólnego okrucieństwa morderstw w swej książce :twisted: . Armageddon zaś napisany został na podstawie filmu z Brucem Willisem w roli głównej. Jestem w połowie obu książek i jak narazie horrorek jest lepszy :wink: :twisted:
Barbie - 16-07-2005, 20:44

Zaatakowałam ksiązki Andrzeja Pilipiuka :mrgreen: "2586 kroków" "Kuzynki" "Kroniki Jakuba Wędrowycza" :) Nawet nie wiedziałam, że potrafię tak szybko czytać :P W swojej fantastyczności dzieła są napisane wybitnie prosto i łopatologicznie, a opowiadają o wampirach, alchemikach, egzorcyście alkoholiku, alkoholikach, gadających świniach itp. :P Wbrew pozorom świetnie się czyta, z reguły wydając z siebie odgłosy zbliżone do 'hehehe' :P
Dustie - 01-09-2005, 20:33

moje ostatnie sukcesy - choc to juz troche czasu minelo - to przeczytanie az 3 (!!) ksiazek z serii Swiat Dysku - Kolor Magii, Blask Fantastyczny i Kosiarz (z autografem Pratchetta :mrgreen: )
naprawde podoba mi sie ten swiat, mimo, ze do fantasy ani tymbardziej parodii mnie nie ciagnie. ciagle jednak trudno mi sie wczuc w czytana historie (dlatego ogolnie nie podchodzi mi czytanie ksiazek). jest to o tyle dziwne, ze sam lubie tworzyc historie i chce je w przyszlosci zawierac w formie pisemnej (moze nawet ksiazki)...

pozatym mialem kiedys chrapke na "Jadro Ciemnosci", bo strasznie podobala mi sie gra "heart of darkness"... niestety literacki "odpowiednik" to zupelnie inna historia w innych klimatach...

podobny zawod byl przy "Jumanji" - za podstawe filmu sluzyla ksiazka Chris'a Van Allsburg'a, ktora okazala sie byc... ksiazeczka dla dzieci, z duzymi, recznie malowanymi obrazkami, bez jednego slowa... :wink:

MekCal - 02-09-2005, 13:12

A mi bardzo podobają się książki Dana Browna :mrgreen: Ostatnio czytałem "Cyfrową Twierdzę", "Anioły i demony" oraz "Zwodniczy punkt"... Tak naprawdę to wszystkie książki tego autora są świetne i ciekawe, każda ma niesamowitą akcję, pełną zwrotów. W tych książkach wszystkie wątki fabuły są dobrze połączone ;)

"Cyfrowa Twierdza" jest związana ze światem komputerów i narodową agencją bezpieczeństwa NSA. Japończyk tworzy algorytm, którego nie da się złamać. Byłby to wreszcie sposób do prywatności, ale także narzędzie do porozumiewania się terrorystów i planowania ataków. Fabuła dosyć ciekawa, jak dla mnie tematycznie i właśnie, dzięki temu wpadłem na pomysł napisania własnego programu szyfrującego, do którego niedługo podam link :P

"Zwodniczy punkt" to książka z wątkiem wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. NASA wykrywa meteoryt ze śladami życia pozaziemskiego, co wkrótce okazuje się przemyślaną mistyfikacją, aby zapewnić prezydentowi reelekcję. Jednak to, kto za tym stoi jest szkoujące i nigdy bym nie sądził, że to ta osoba. Ale nic nie zdradzam :P Dla mnie bardzo ciekawy był wątek z lodowcem i znajdującym się w nim meteorytem :) Bohaterzy tej książki wyjaśniali ciekawe zagadnienia związane z geografią/geologią (oczywiście nie było w nich fikcji).

e_g - 02-09-2005, 13:30

Hmmm,interesują mnie "Kroniki Jakuba Wędrowycza",koleżanka powiedziała że sie uchahała przy tym nieźle,powi ktoś co nie co o tym??A wiecie co??Babka od polskiego powiedziała że nadprogramowo będziemy czytać ksiązki Paulo Coellho (tak to sie pisze??) ja narazie czytałem jedną ksiązke,o prostytutce która wyjechała do bvrazylli (czy coś takiego,już nie pamiętam,bardzo mi sie podobało)...
Akagi - 03-09-2005, 10:26

Ja czytałam "Kroniki Jakuba Wędrowycza". Świetna książka i strasznie śmieszna. Opowiada ona o paru przeżyciach z jego życia w tym np. o spotkaniu z szataństami i paroma duchami. :lol: . Polecam bo ja się przy niej nie mogłam przestać śmiać. :mrgreen: (Jakub Wędrowycz to pijak egzorcysta więc można sobie wyobraźć te jego przygody :wink: )
lara_croft - 10-05-2006, 12:11

Ja ostatnio to czytałam jedynie kilka książek które były mi potrzebne do przygotowania prezentacji z polskiego na ustną maturę. Jedną z tyc książek jest książka pt "Kieślowski. Ważne, żeby iść" autorstwa pana Stanisława Zawiślińskiego. To jest biografia znakomitego reżysera, jakim niewątpliwie był Krzysztof Kieślowski. Książka zostąła wydana w zeszłym roku, więc jest stosunjkowo nowa. Czyta się bardzo dobrze, jest wciągająca, i porywająca.. A o czym? No o życiu Kieślowskiego, jego dzieciństwie, które nie było różowe, studiach no i karierze.... No ale nie bede zbytnio spoilerowac ;) Tylko namówić Was do przeczytania tej książki, bo jest naprawdę świetna :) :pozdro:
wodnica - 11-01-2007, 20:59

Wierna sapkowskim sagom, wiedzminskiej i husyckiej, nie moglam, nie kupic trzeciego i ostatniego tomu, czyli Lux Perpetua z serii husyckiej. No i co? No i wieeelkie rozczarowanie, straszliwa nuda wialo niemal z kazdej strony. Ksiazka pisana chyba na sile i na "odwal", wymeczona, naciagana, nieciekawa, bardzo zawiodla moje oczekiwania. Wlasciwie to nawet nie pamietam, co czytalam, co sie dzialo z bohaterami, tak malo mnie to wciagnelo i zainteresowalo.

Na odtrutke siegnelam po Pania Jeziora, po raz n-ty, ale bylo tak, jakbym czytala to po raz 1-szy. Jak zwykle.

Barbie - 13-01-2007, 22:23

E, Sapkowski to w ogóle nuda. Jestem świadoma, że ogólnie takie opinie uważane są za bluźnierstwo, ale już na żadną jego książeczkę nie dam się nabrać, cokolwiek by to nie było, z Wiedźminem włącznie :p
Jaunty - 15-01-2007, 19:19

Jakie tam bluźnierstwo :) . Przebrnąłem przez pierwszy tom "Wiedźmina" ze znikomym zainteresowaniem, przez co po dalsze tomy już nie sięgnąłem. W "Narrenturm" dowlokłem się raptem do trzydziestej strony i żadnej iskry. Nie moje klimaty. Za to mój brat i ojciec są absolutnymi maniakami Sapka.
Rob3rt - 16-01-2007, 13:38

Jeśli nie lubisz fantasy, to Sapkowski tego nie zmieni... czytałem Wiedźminów i Krew Elfów - podobały mi się, ale daleko im do poziomu Tolkienowskich opowieści :P
Jaunty - 16-01-2007, 22:35

Nein! Ja nie mam na myśli całego fantasy, bo na przykład Tolkiena i Pratchetta czyta mi się bardzo przyjemnie, lecz sam styl Sapkowskiego, który różni się IMHO od typowego sposobu pisania książek w tym gatunku.
Integral - 16-01-2007, 23:26

Hm? A to dobrze wiedzieć. Swoje fantasy też próbowałam zacząć od Sapkowskiego a skończyło się alergią na ten gatunek. Może faktycznie powinnam do samego Tolkiena sięgnąć... ;-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group