FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Zwierzątka
Autor Wiadomość
Liczi 
Nowicjusz



Dołączyła: 29 Cze 2011
Posty: 26
Wysłany: 24-09-2011, 19:05   

Jak czytam jakie GeBeT ma podejście do zwierząt do aż mam chęć teraz wyjść na policję. Zawsze jak słyszę o takim traktowaniu zwierząt mam chęć to zrobić.
Mój kot miał problemy z pęcherzem, miał cewnik(cały czas mocz mu z tego kapał). Musieliśmy zwinąć dywan i chodzić po mieszkaniu za nim ze ścierką i wydać kupe kasy na leczenie. Mama w nocy nie spała, bo patrzyła co on robi, a jakoś nikt go nie wyrzucił, dlatego, że śmierdzi.
Co do kotów bezpańskich, różnią się od domowych tylko tym, że mają w życiu gorzej.
Cez napisał całą prawdę, bez owijania w bawełnę. Może nie wypada, ale GeBeTowi się należy.
 
 
Invicta 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Cze 2011
Posty: 283
Skąd: Znikąd :)
Wysłany: 24-09-2011, 19:11   

Ja bym na plicję od razu poszła, gdybym wiedziała, gdzie on mieszka. Dostałby nauczkę.
A to, co Liczi napisała, to kolejny dowód, że na świecie jest jednak dużo ludzi, których obchodzi los zwierząt i którzy są dla nich dobrzy, choć opieka nad zwierzakami nie zawsze jest łatwa.
_________________
Śmierć z nutką ironii zawsze boli...
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 25-09-2011, 15:12   

GeBet, zasrałeś nam jakieś trzy strony tematu. I wiesz co? I śmierdzi.

I nie będę tego sprzątać. Ale nasraj jeszcze raz, a z radością w Ciebie strzelę. W końcu nikt nie będzie po Tobie płakał, a ta garstka fanatyków pierdolniętych dzieci co zowie się Twoją "rodziną" to mi wiesz, koło dupy lata :roll: .

[ Komentarz dodany przez: Cez: 25-09-2011, 16:33 ]
"Lubię to" :D
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
HarryCruise 
Gazela



Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 579
Skąd: Sawanna
Wysłany: 27-09-2011, 21:33   

Ja oczywiście jestem zacofany, a tu się taka batalia rozgrywa...

Pomijając stopień pierdolnięcia w dekiel GeBeTa i członków jego watahy, od początku zawodów w rzutach grochem o ścianę, zastanawia mnie brak jakiejkolwiek logiki albo konsekwencji tych debilnych wypowiedz. Zakuty ŻelBeT od początku używa argumentu, że "nie będzie sprzątał gówna po kocie", więc do niego strzela. Pytanie, co zrobiłby, gdyby strzelając, zabił kota na miejscu? Przecież, kuźwa, ktoś musi iść i posprzątać ciało kota i wyczyścić śliczniusi, drogi, wysadzany kocimi łbami (a to ci...) chodniczek z krwi kota, tak? No, chyba, że o to chodzi i je wypychają, a z gówna trofeum nie zrobisz.
_________________

 
 
Invicta 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Cze 2011
Posty: 283
Skąd: Znikąd :)
Wysłany: 28-09-2011, 16:49   

Ja żałuję, że GeBeT już raczej tego nie przeczyta, może mimo wszystko zrozumiałby rozmiary swojej głupoty. Bo gówna kociego już mu się nie chce sprzątać, a - jak HarryCruise napisał - co by było, gdyby kota zabił? Zapewne zostawiłby go, bo w końcu "nie jego sprawa" a nawet "nie jego wina". No więc czyja? GeBeT stwierdziłby, że kota. My - że GeBeTa.
_________________
Śmierć z nutką ironii zawsze boli...
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1079
Skąd: Helheim
Wysłany: 29-09-2011, 10:42   

Naprawdę sądzisz, że byłby w stanie zrozumieć cokolwiek? Tyle grochu narzucanego o ścianę i niczego nie zrozumiał. Całe szczęście dostał finalnego warn'a i mamy na trochę spokój i ciszę :) K@t - mistrzu :)
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Magda 
Student



Dołączyła: 07 Gru 2010
Posty: 51
Skąd: Poznań
Wysłany: 22-12-2011, 09:48   

Nie mogę założyć nowego wątku, więc stwierdziłam, że wyślę to tutaj.

_________________
Przydatne, konkretne informacje o produktach spożywczych i zawartych w nich substancjach odżywczych. Zapraszam: http://polowanie-na-zdrowie.blogspot.com/
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 22-12-2011, 20:47   

Bardzo pomocne zestawienie, otrzeźwia. Bo przecież sola jest taka pyszna... Łosoś zresztą też ;)
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 30-12-2011, 02:07   

Może lepiej było w temacie o jedzeniu? Niby zwierzęta, ale w kontekście kulinarnym. Swoją drogą ryby są fujczi.

Ale żeby nie było tak całkiem offtopowo to powiem, że kupiłem kota w typie rasy syjamski. Tylko co na to pies? Jeszcze ich nie poznałem bo bobas będzie do odbioru 2 stycznia.
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Liczi 
Nowicjusz



Dołączyła: 29 Cze 2011
Posty: 26
Wysłany: 12-01-2012, 20:49   

Kilka dni przed sylwestrem znalazłam w piwnicy w mojej klatce kota. Strasznie miauczał, ale nie było wiadomo gdzie. W końcu ktoś zadzwonił i zapytał się czy to nie mój kot jest zamknięty w piwnicy, więc zeszłam zobaczyć co się tam dzieje i tak się zaczęło. Po jakimś tygodniu zaczął wychodzić z komórki do jedzenia, a ostatnio czekał na mnie przy schodach, gdy słyszał klucz. Dawał się nawet brać na ręce. Raz nawet wyszedł na klatkę.
A gdy wczoraj zeszłam wieczorem dać mu jeść już go nie było ;( . W południe jeszcze był. Mam tylko nadzieję, że ktoś go wziął do domu. Przedwczoraj ktoś przyniósł mu jakiś pasztet, a gdy kot zniknął wszystko było posprzątane. Została tylko moja miska z wodą.
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 26-02-2012, 20:44   

Zapatruję się na szynszyla... Wynika to z mojego niedoboru zwierząt :P Od czasu śmierci mojej suczki jakoś mi tak smutno... I zdecydowałam się na szynszyla. Może ktoś z Was ma taką kuleczkę i będzie w stanie mi odpowiedzieć na kilka pytań :)

1. Lepszy samiec czy samica? Podobno samiec jest mniejszy, bardziej ruchliwy i mniej humorzasty a z kolei bardziej milusiński, samica (tak słyszałam) może w zdenerwowaniu obsikać człowieka. Na ile to się sprawdza w rzeczywistości?

2. Orientuje się ktoś może (z pomorskiego) w hodowlach szynszyli białych Wilsona/mozaik? Na tych mi najbardziej zależy, a z tego co widzę to jedynie pod Malborkiem promuje się taką fermę... Jest też w okolicach Słupska, ale tam można dostać jedynie wersję standardową. Może ktoś orientuje się, kojarzy jakąś inną hodowlę?
 
 
Lavi171 
Student



Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 47
Skąd: Znienacka
Wysłany: 27-02-2012, 00:48   

Mo w gronie moich bliskich przyjaciół była osoba, która miała szynszyla (płeć męska), więc o nim mogę opowiedzieć, niestety nie wiem jak to jest w przypadku samic. Ogólnie szynszylę czy szynszyla nie wiem jak odmienić, ciężko jest oswoić (przynajmniej tego z którym miałem styczność). Był wypuszczany do przedpokoju, biegał jak oszalały i w celu aby go pogłaskać po prostu przez długi czas się nie ruszaliśmy, i delikatnymi ruchami wtedy gdy sam do nas przyszedł - korzystając z okazji jakiś tam kontakt był. Oczywiście z biegiem czasu już coraz chętniej przychodził do ludzi, przy czym odrabianie lekcji czy jakakolwiek papierkowa robota była udręką przy tym gryzoniu:D Strasznie sympatyczny zwierzak, z czasem biegał po człowieku. Jednak nie wyobrażam sobie w takim razie samicy, która jest bardziej energiczna, ponieważ Zig-zig(tak się nazywał) na prawdę miał kopa i latał jak potłuczony, totalny matrix, odbijał się od ścian i takie różne. Niestety, pewnego razu .. nie wyhamował, co było przyczyną, że skończył się jego żywot. Oczywiście nie było tak, że pac w ściane i zgon. Rozchorował się od uderzenia i zdechł. Koleżanka miała go krótko, noi wycierpiała swoje.Nie wiem czy wszystkie szynszyle mają takie świry i biegają w ten sposób, jednak warto się zastanowić czy na pewno chcesz szynszyla. Trzeba na prawdę uważać noi zabezpieczyć wszelkie miejsca,w których mógłby porazić się prądem od pogryzienia czegoś czy cokolwiek. Poza tym-długo na prawdę długo, choć w miłej i ciepłej atmosferze zeszło, za nim nikły kontakt z inicjatywy zwierzaka się pojawił. Na tym kończy się to moje doświadczenie z tym zwierzęciem, wątpię, że pomogłem, ale zawsze coś. :spoko:
 
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1079
Skąd: Helheim
Wysłany: 27-02-2012, 03:12   

Moje kuzynostwo swego czasu miało aż 2 szynszyle. Ładne to, puchate, ale raczej mało towarzyskie w stosunku do człowieków. Generalnie raczej nie-oswajalne. A jeśli nawet - to w dość małym stopniu. Takie dziwne zwierzaki i trochę szalone, a trochę porąbane. Ja bym nie brał - chyba, że jako zabawkę dla kota :D
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 27-02-2012, 08:58   

Małe różnice względem tego co wyczytałam w necie, godne uwagi :P Był jeszcze pomysł na fretkę, ale koszty jej utrzymania z koniecznością szczepień włącznie mnie przerastają. Z tym oswojeniem faktycznie niby jest ciężko, ale da się to zrobić. Gdzieś nawet wyczytałam, że przez pierwsze 4 dni nie należy go w ogóle wypuszczać z klatki :P A i sama klatka musi z jednej strony być osłonięta np. ścianą, co stwarza pseudo poczucie bezpieczeństwa. Wszystko zależy też pewnie temperamentu zwierzaka. Samiczki niby właśnie są takie... sfochowane i niekoniecznie ten kontakt z człowiekiem nawiązać chcą. Raczej nastawiam się na samca właśnie.
 
 
Lavi171 
Student



Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 47
Skąd: Znienacka
Wysłany: 27-02-2012, 22:34   

Dokładnie w takich warunkach był trzymany wcześniej opisywany przeze mnie szynszyl. :) Teraz rozmawiam z Agatą, byłą właścicielką Ziga i wysłałem jej linka do forum. Kazała mi napisać Ci jeszcze iż:
Szynszyle, jak to gryzonie uwielbiają oczywiście wszelkie mebelki. Wg tego co mówi, to faktycznie nie warto się kierować zasadą, że samiec jest taki a samica taka. Każdy zwierzak ma charakterek. Napisała mi, że samiczki szynszyla u niektórych ludzi szybciej się oswajały i ogólnie spały w rękawie i były takie do 'miziania'. Nawet w zoologicznym swego czasu jak wsadziła palca do klatki, to samiczka wzięła owy palec i zaczęła lizać. Więc trzeba tu chyba podziałać jakimś zmysłem: 'eh ten mnie urzekł, biorę go!' niżeli tym co piszą o samcu/samicy. :)
 
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 28-02-2012, 05:55   

http://www.youtube.com/user/NarvanaMarzena/videos masz tu parę filmów mojej kumpeli, potwierdzających, że jednak są to zwierzaki oswajalne. Z ludźmi i innymi stworami.
(pies na filmach to siostra mojej suczki)
 
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 28-02-2012, 08:41   

Igi, dzięki za filmiki :D uśmiałam się i rozmiękczyłam totalnie. Chcę szynszyla! :P
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 28-02-2012, 20:42   

Btw: mam chrapkę na białego lub mozaikę... A takie niestety są rzadko spotykane w zoologicznych (chociaż ja widziałam raz, biorę też pod uwagę wyjazd do hodowli szynszyli pod Malborkiem, uratuję jednego od przykrej przyszłości jako element kurtki...). Mam nadzieję, że mi się taki słodziak trafi.
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 11-03-2012, 19:42   

Przedstawiam Wam... Stefana. Miał być Wacikiem, został Stefanem. Miał być biały - jednak jest beżowy (wygląda na szarego, technicznie to maść beżowa :P ). Niemniej jednak słodziak z niego niesamowity. Cieszy mnie to, że dał się pogłaskać w kartonie i nie szajbował. W klatce - chętnie obwąchuje dłonie właścicieli i nie siedzi w domku, więc... myślę, że to dobrze rokuje :)

Przy okazji: polecam hodowlę szynszyli w Somoninie (na Kaszubach) ;) Oprócz szynszyla dostałam sporą porcję karmy (od której zaczynam, by szybciej się przyzwyczaił) i sianka. Kobieta bardzo uprzejma i widać, że wie co robi, a sama traktuje szynszyle z szacunkiem. Wywarła naprawdę pozytywne wrażenie.
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1079
Skąd: Helheim
Wysłany: 11-03-2012, 20:16   

JAAAAKIIII ŚLIIIICZNYYYY PUUUUSZEEEEK!!!! Słodkie to takie i urocze :) )) Oby tylko był przyjazny :P

Miała być mozaika a tutaki uroczy szaraczek. Fajne imię - Stefan :P
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 12-03-2012, 09:28   

No, zdążył już czmychnąć nam na ręce, posiedział z 2 sekundy i spadówa... Ale zawsze coś :P Szybki jest ten Stefan. No i wiem co lubi najbardziej - suszone jabłka :D Więc... motywuję go tym do różnych rzeczy. Taka ze mnie cwaniara ;P
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 16-03-2012, 12:58   

Chciałaś nazwać szynszyla Wacik :D

A gryzoń prześwietny. Jakie koszta utrzymania takiego futerkowca? Może też sobie sprawię, naprawdę bardzo potrzebuję jakiegoś zwierzątka w tym mieszkanku. Innego, niż drące pyszczek dziecko sąsiadów :P .
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 16-03-2012, 19:46   

Int, powiem ci tak. Kupiłam z facetem całe wyposażenie:
- klatkę (dużą, wysoką z półeczką, do tego dokupiłam podwieszany hamaczek)
- poidełko
- miseczka
- paśnik na sianko
- domek
- 1 duże opakowanie siana (bo lubią je jeść)
- 1 duże opakowanie trocin i 1 małe (na podściółkę)
- torbę pokarmu i trochę przysmaków...

Jednorazowy koszt jest duży, bo z samym zwierzakiem wychodzi to koło 600 zł... Ale już teraz widzę, że pokarmu starczy mi na miesiąc spokojnie, siana na chyba pół roku, a trocin... na miesiąc myślę, że też (są to naprawdę czyste zwierzęta). Trociny, siano i pokarm to niewielki koszt, koło 30 zł miesięcznie obstawiam. Już wyrzuciłam paragony i nie pamiętam dokładnie cen :P W każdym razie nie kosztuje miesięcznie więcej niż świnka morska. Nie ma wymogu chodzenia na szczepienia (jak to jest w wypadku fretek, które traktuje się prawie jak psy :P ). To przemówiło za kupnem Stefana.

Zwierzak jest świetny, szybko się przywiązał (po 4 dniach dał się wziąć na ręce i głaskać już tak bezproblemowo, co mnie zdziwiło, bo z tego co czytam w necie to niektóre po 2 latach nie chcą dać się głaskać, więc chyba mam szczęście). W ogóle polecam ci forum na ten temat (dużo się tam dowiedziałam na temat szynszyli zanim go kupiłam): http://szynszyla.org

Polecam kupować z ferm szynszyli, a nie z zoologicznych.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 17-03-2012, 09:28   

Dzięki za wszystko :)

Patrzę na to zdjęcie i się rozpływam. Mam jakiś kryzys ćwierćwiecza...
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 17-03-2012, 10:54   

Wyobraź sobie jeszcze wtedy, jak taka miękka puszysta kulka owija ci się wokół szyi i smyra wąsami :P Szynszyle są fajne, nawet jeśli niezależne. Po swoim widzę, że już się przyzwyczaja, bo robi się coraz bardziej rozbrykany.

Zapomniałabym - szynszyle lubią się kąpać w piasku. Przedstawiam zdjęcie...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.229 sekundy. Zapytań do SQL: 10