FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Eutanazja i aborcja
Autor Wiadomość
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1078
Skąd: Helheim
Wysłany: 20-07-2010, 10:23   

Widzę, że umiejętność słuchania argumentów, a co gorsza współodczuwania - czyli elementarnej empatii w przypadku co poniektórych osób jest na tym forum równie obce co i obce jest w Sejmie RP. Nadal uważasz bowiem, że aborcja nie i koniec. Co więcej - okoliczności poczęcia, uwarunkowania zdrowotne/genetyczne, sytuacja psychologiczna nie są dla Ciebie również najmniejszym argumentem, skoro prosisz o kolejne. Czasem nie wystarczy patrzeć tylko na aspekty po jednej stronie - jak wiadomo kij ma dwa końce, więc szczególnie w takim temacie nie powinno się ograniczać do jednej postawy w dyskusji. Na szczęście nie Tobie będzie decydować o losach dozwolenia lub zabraniania Aborcji w naszym kraju - więc kamień z serca...
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 20-07-2010, 18:45   

millo napisał/a:
Kształtuje się całe życie. Nie wiem tylko, co to za argument. Dziecko może nie mieć wykształconej rączki, a wciąż jest człowiekiem. Może nie mieć sprawnego układu pokarmowego, a jest człowiekiem. Czemu to więc z tak pojmowanego temperamentu czynisz domenę człowieczeństwa?


Jest człowiekiem - od momentu, gdy nie uznajemy go za ZARODEK. I może być upośledzone zarówno psychicznie jak i ruchowo, ale będzie nadal człowiekiem. Mówiłam to już wcześniej, więc nie rozumiem ataku.

millo napisał/a:
Nie bardzo rozumiem, czemu i z tego robisz argument w sprawie aborcji. Skoro samoświadomość według Ciebie to cecha człowieka ponad rok po urodzeniu, to o czym my tu mówimy? No chyba że wzorem postępowych starożytnych Rzymian pozwolimy na wyrzucanie noworodków na śmietnik - przecież nie mają one samoświadomości.


No chciałeś dowiedzieć się więcej o pomiarze samoświadomości więc voilla. Ale jak wspomniałam wcześniej, większą rolę odgrywa BÓL - czy go czujemy. A czujemy, gdy wykształci się sieć nerwowa, a wykształca się po tym czasie, o którym mówiłam, że byłby "odpowiednim" momentem na aborcję. Więc znowu nie rozumiem.

millo napisał/a:
jak już pisałem, człowiek w śpiączce nie przestaje być człowiekiem - a bólu nie odczuwa.


Zdolność do odczuwania bólu jest w moim ujęciu kryterium zarówno człowieczeństwa jak i aborcji (jej szkodliwości - patrz: wcześniejsze posty). Owszem, człowiek w śpiączce nie odczuwa bólu i jest człowiekiem. A dlaczego? Bo mógłby odczuwać ból gdyby nie śpiączka. Ty też jesteś człowiekiem pomimo zażywania tych środków przeciwbólowych, po których nie czujesz. A dlaczego? Bo gdyby nie te środki to byś odczuwał ból. W swojej fazie rozwoju jesteś ZDOLNY (albo powinieneś być) do odczuwania bólu. Zarodek wielkości główki szpilki nie jest do tego stworzony, jest na zbyt wczesnym etapie rozwoju, więc nie jest zdolny do odczuwania bólu i nie mógłby być więc - jest wciąż ZARODKIEM.

Co do filmu: jest to zabójstwo bo dwunastotygodniowego, napiszę liczbowo też: to 12 tygodni (!!), a nie 4, gdzie aborcja wg mnie i innych byłaby nieszkodliwa dla zarodka. Więc ponownie - niedopasowany argument do moich przykładów. Bo co ma piernik do wiatraka? 12 tygodni życia porównujesz z czterema? NIE HALO.

Połączone

millo napisał/a:
Niestety nie jestem w stu procentach przekonany, że wskazywanie kropki na czole to dobry sposób na sprawdzanie samoświadomości.


To było badanie naukowe, poparte przez wielu innych znamienitych teoretyków. Nazwiska badacza niestety już nie pamiętam, ale jeśli na nie trafię to z chęcią Ci je podam.
 
 
millo 
Podróżnik



Dołączył: 25 Gru 2003
Posty: 482
Skąd: Pustostan
Wysłany: 22-07-2010, 01:36   

krtomb napisał/a:
Widzę, że umiejętność słuchania argumentów, a co gorsza współodczuwania - czyli elementarnej empatii w przypadku co poniektórych osób jest na tym forum równie obce co i obce jest w Sejmie RP.
I co ja mam Ci napisać, co? Złośliwości o czytaniu ze zrozumieniem? Większe złośliwości o deficycie intelektualnym? Bo pisanie w kółko tego samego o współczuciu i szacunku względem kobiet w trudnej sytuacji, ale przedkładaniu ponad to ludzkiego życia niezależnie od stadia rozwoju jakoś trafiają jedynie w wielką pustkę między Twoimi uszami.
krtomb napisał/a:
Czasem nie wystarczy patrzeć tylko na aspekty po jednej stronie - jak wiadomo kij ma dwa końce, więc szczególnie w takim temacie nie powinno się ograniczać do jednej postawy w dyskusji.
Różnimy się. Ja szanuję siebie i nie mogę sobie pozwolić na kilka postaw względem jednego problemu. Takie dwójmyślenie, konformizm, usypianie sumienia, itp. pozostawiam Tobie, krtomb.


Mo, nie jestem pewien, czy Cię dobrze rozumiem, więc proszę o sprostowanie, gdy coś przekręcę. Wcześniej jednak chciałbym zapewnić, że dążę do porozumienia, a może i jakichś wspólnych wniosków.
Nie rozumiem właściwie, czy odczuwanie bólu jest argumentem samym w sobie, czy też argumentem jest istnienie wykształconego układu nerwowego (ból wtedy jest efektem jego istnienia).
Przede wszystkim jednak nie rozumiem, za czym to jest argument? Różne organy i układy zaczynają funkcjonować w różnych etapach formowania się dziecka - to oczywiste, że coś zacznie działać wcześniej, a coś później. Czemu więc to układ nerwowy i jego działanie uznajesz za kwintesencję człowieczeństwa?

Cytat:
To było badanie naukowe, poparte przez wielu innych znamienitych teoretyków. Nazwiska badacza niestety już nie pamiętam, ale jeśli na nie trafię to z chęcią Ci je podam.

Bardziej od badacza ciekawiłby mnie opis metody. Inna sprawa, że skoro dotyczy to dzieci ponad rok po urodzeniu, to nie jest to związane z aborcją. A jeżeli dalej mógłbym liczyć na zaproszenie Cię na obiad, to wystarczy odpowiedź na pytanie z końca poprzedniego akapitu (o ile jest poprawnie sformułowane).


Zaś co do filmu - wyraźnie zaznaczyłem, że kieruję go do wszystkich, nie jedynie do Ciebie.
 
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 22-07-2010, 06:53   

millo napisał/a:
Nie rozumiem właściwie, czy odczuwanie bólu jest argumentem samym w sobie, czy też argumentem jest istnienie wykształconego układu nerwowego (ból wtedy jest efektem jego istnienia).


Oczywiście, że istnienia wykształconego układu nerwowego, bo istnieje tu związek przyczynowo-skutkowy, którego nie sposób zbagatelizować - układ nerwowy -> receptory bólu. Też warto zwrócić uwagę, jak napisałam wcześniej, na stadium rozwojowe - bo możliwe, że padłby argument, że co, gdy sieć nerwowa się nie wykształci prawidłowo. Ale mogłaby i powinna (w danym okresie rozwoju).

millo napisał/a:
Czemu więc to układ nerwowy i jego działanie uznajesz za kwintesencję człowieczeństwa?


Układ nerwowy jest centrum myśli, kontroli CAŁEGO ciała (z innymi organami też), centrum odczuwania jakiegokolwiek (bólu, także emocji), i tak dalej. Trzustka czy wątroba jedynie wykonuje swoją pracę (pod przywództwem mózgu i struktur z nim powiązanych). Stąd dla mnie właśnie AUN i OUN są dla mnie najwyżej w hierarchii.

Cytat:
Bardziej od badacza ciekawiłby mnie opis metody.


Opisałam go. Brzmi może dziwnie, ale tak właśnie było. Badanie powielano, wyniki uzyskano podobne, stąd moja (i nie tylko) myśl, że wspomniane badanie było trafne i rzetelne.

millo napisał/a:
co do filmu - wyraźnie zaznaczyłem, że kieruję go do wszystkich, nie jedynie do Ciebie.


Ok, źle zrozumiałam, przepraszam :)

millo napisał/a:
wystarczy odpowiedź na pytanie z końca poprzedniego akapitu (o ile jest poprawnie sformułowane).


Jeśli dobrze zrozumiałam to prosiłeś o inną metodę pomiaru samoświadomości? Musiałabym poszukać, bo ta, o której wspomniałam jest najsławniejsza i powielana w wieeeelu książkach (z mojej branży), reszta jakoś traktowana jest mniej "szałowo", ale jak znajdę to podzielę się :)
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1078
Skąd: Helheim
Wysłany: 28-07-2010, 10:36   

Miło, że określasz mnie jako osobę bez sumienia - tym bardziej, że nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Całe szczęście - jak już pisałem wcześniej - nie Ty będziesz decydował o aborcji, bo najwyraźniej całkowicie odrzucasz w tym momencie życie kobiety, które może być w przypadku przykładowej ciąży zagrożone - pozwalając tym samym żeby to ona umarła kosztem narodzin dziecka - które w przypadku obopólnej wady płodu i choroby matki - nie wiadomo czy w ogóle urodzi się żywe. Ale tak to już jest w przypadku radykalistów - nie i już - nie ważne jakim kosztem - a dlaczego? Bo nigdy żaden z ludzi o Twoich poglądach nie znalazł się w takiej sytuacji i łatwo zabraniać i decydować o cudzym życiu nie mając o nim pojęcia. Tu piłeczka odnośnie sumienia wraca do autora, ale cóż - sądzę, że to nie zmieni nawet odrobinę Twojego jakże dziwnego i niezrozumiałego zdania...
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
millo 
Podróżnik



Dołączył: 25 Gru 2003
Posty: 482
Skąd: Pustostan
Wysłany: 28-07-2010, 16:37   

krtomb napisał/a:
Ty będziesz decydował o aborcji, bo najwyraźniej całkowicie odrzucasz w tym momencie życie kobiety, które może być w przypadku przykładowej ciąży zagrożone - pozwalając tym samym żeby to ona umarła kosztem narodzin dziecka - które w przypadku obopólnej wady płodu i choroby matki - nie wiadomo czy w ogóle urodzi się żywe.
Ile to rzeczy można się o sobie dowiedzieć na tym forum. Patrz, jak mnie przejrzałeś - mimo że nigdy nie napisałem czegoś takiego, to Ty i tak wiesz swoje! Jasnowidz, czy co?
A tak na poważnie, to trochę mi smutno, że zamiast czytać to, co napisałem, i na tej podstawie wnioskować, jakie mam poglądy na pewne sprawy, to z miejsca uznałeś, że jestem złem wcielonym, które pewnie za aborcję to by głowy odgryzało. Dyskusja w tym temacie nie jest obowiązkowa, znajomość moich postów tym bardziej. Jednak jeżeli chcesz coś o mnie pisać, to zapoznaj się z tym, co ja napisałem. Nie oczekuję odwołania Twoich oszczerstw pod moim adresem, nie spodziewam się też przeprosin. Zamieszczę za to fragment swojej wypowiedzi z tego tematu:
millo napisał/a:
Jeżeli są to normalni, pełnoprawni ludzie, to zabicie ich byłoby zwykłym morderstwem, bez względu na okoliczności (może za wyjątkiem sytuacji, gdy ciąża doprowadziłaby do śmierci matki, ale to i tak wybór powinien być pozostawiony matce).
I link do posta. Może dla równowagi wkleisz jakiś fragment, który świadczyłby o moim nieprzejednaniu, radykalizmie, bezduszności totalnej, skrajnym zacofaniu w sprawie aborcji spowodowanej zagrożeniem życia matki?
Czekam na odpowiedź
Twój millo

P.S.
krtomb napisał/a:
Ale tak to już jest w przypadku radykalistów - nie i już - nie ważne jakim kosztem - a dlaczego? Bo nigdy żaden z ludzi o Twoich poglądach nie znalazł się w takiej sytuacji i łatwo zabraniać i decydować o cudzym życiu nie mając o nim pojęcia.
Jesteś zbyt cienki, by pisać o mnie i osobach o podobnych poglądach takie rzeczy. Jeszcze za mało wiesz o świecie, krtombie.
 
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1078
Skąd: Helheim
Wysłany: 28-07-2010, 16:48   

Nie znasz mnie, więc nie twierdź że za mało wiem o świecie, bo bądź, co bądź wiem o wiele więcej niż Ci się wydaje. Nie zamierzam się jednak licytować. W moim przekonaniu morderstwem jest jednak zabicie osoby, a nie płodu i nigdy nie nazwę aborcji morderstwem, bo to zwyczajne nadużycie, a już na pewno aborcji dokonanej na niewykształconym płodzie. Niezależnie od tego, nie będę się wypowiadał w tym temacie, moją opinię na temat aborcji już wyraziłem, nie istnieje więc najmniejszy powód, dla którego miałbym się dłużej w tym temacie udzielać. A jeśli chodzi o Ciebie, to życzę powodzenia w dalszym ocenianiu ludzi, gdy nie ma się o nich najmniejszego pojęcia.
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
millo 
Podróżnik



Dołączył: 25 Gru 2003
Posty: 482
Skąd: Pustostan
Wysłany: 28-07-2010, 16:58   

krtomb napisał/a:
Nie znasz mnie, więc nie twierdź że za mało wiem o świecie, bo bądź, co bądź wiem o wiele więcej niż Ci się wydaje.
Widzisz, jak taka ocena może razić? Niestety czytelnik tego tematu będzie pamiętać, że to Ty powiedziałeś, że ja nic nie wiem o życiu, hipokryto.
krtomb napisał/a:
Niezależnie od tego, nie będę się wypowiadał w tym temacie, moją opinię na temat aborcji już wyraziłem, nie istnieje więc najmniejszy powód, dla którego miałbym się dłużej w tym temacie udzielać.
Zapomniałeś dodać, że poza wyrażeniem swojej opinii zdążyłeś też wylać wiadro pomyj na moją osobę. No ale jesteś zbyt cienki, więc ani nie wskażesz fragmentu mojej wypowiedzi, który potwierdzałby Twoje oszczerstwa (sądząc po szybkości odpowiedzi nawet nie zadałeś sobie trudu, by przeszukać ten temat - ale i tak nic byś nie znalazł), ani nie przyznasz się do błędu. Dezercja jest więc nawet rozsądnym posunięciem.
 
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1078
Skąd: Helheim
Wysłany: 28-07-2010, 19:00   

Wypowiedziałem się o osobach które generalnie mają radykalne poglądy, a to, że uważam, że również Ty je posiadasz nie uprawnia mnie to określania Cię ani jako osobę o skłonnościach do hipokryzji ani tym bardziej do niewiedzy na temat życia - nie znam Cię i takiego wniosku jakobyś życia nie znał nie wysuwam. Ale cóż - takiego postu można się było spodziewać...

[ Komentarz dodany przez: Integral: 28-07-2010, 19:26 ]
Takiego nadmuchanego posta również.
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
PiotrSlivka 
Nowicjusz


Dołączył: 03 Cze 2011
Posty: 8
Wysłany: 04-06-2011, 08:42   

Jeśli chodzi o eutanazje. To bezwzględnie nie wolno do niej dopuścić. Powinno się raczej poprawić warunki człowieka który cierpi, a nie zostawiać go samemu sobie, bo wtedy nie dziwne że nachodzą go takie straszne myśli.
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 24-01-2012, 09:57   

Powiem Wam, miałam zajęcia jedne poświęcone właśnie aborcji. Chryste Panie - zmieniam swoje położenie w tej dyskusji. Tylko osoby zgwałcone, czy mające chore (bardzo) dziecko, lub zagrażające życiu. Nikt więcej nie powinien brać w tym udziału.

Bardzo skupiliśmy się na omawianiu w ogóle "jak to się robi". Nigdy sobie tego nie umiałam wyobrazić. To jest okropne. Zszarpywana z całej siły i to kilkakrotnie ściana macicy, która traci swoje właściwości na tyle, że każda kolejna, chciana ciąża może nie mieć nigdy już miejsca. A jeśli pojawią - to komplikacje porodowe/ciążowe są pewnikiem w tej sytuacji: ciąża pozamaciczna, niska waga kolejnych dzieci, pęknięcia szyjki, przedwczesne porody, zakażenia bakteryjne... także uwaga uwaga: częstsza zapadalność na raka piersi.

Co ciekawe, kobiety, które raz dopuściły się aborcji są skłonne przerywać kolejne ciąże. Jeśli nie - kontakt z ich nowonarodzonym maleństwem jest delikatnie mówiąc nienormalny. A wydawałoby się, że dziecko scala rodzinę (sarkazm).

Inne badania: 65% kobiet po aborcji stosują przemoc wobec swoich dzieci.

W następstwie aborcji 80% związków rozpada się. Dlaczego? Bo mężczyźni czują się jak przedmioty. Kobiety takie często mówią: "mój brzuch, moja sprawa", co sprawia, że mężczyźni postrzegają się jako machiny do robienia dzieci i tyle.

Generalnie mam też materiały dotyczące syndromu osoby ocalonej od aborcji - gdy zwyczajnie dzieciak po czasie dowiaduje się, że mamusia chciała go usunąć. Hardcore i nikomu tego nie życzę. Osoba taka żyje z nieustannym poczuciem winy, że w ogóle istnieje. Zaważa to na całym jego życiu.
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 24-01-2012, 11:05   

Cytat:
Bardzo skupiliśmy się na omawianiu w ogóle "jak to się robi". Nigdy sobie tego nie umiałam wyobrazić. To jest okropne. Zszarpywana z całej siły i to kilkakrotnie ściana macicy, która traci swoje właściwości na tyle, że każda kolejna, chciana ciąża może nie mieć nigdy już miejsca. A jeśli pojawią - to komplikacje porodowe/ciążowe są pewnikiem w tej sytuacji: ciąża pozamaciczna, niska waga kolejnych dzieci, pęknięcia szyjki, przedwczesne porody, zakażenia bakteryjne... także uwaga uwaga: częstsza zapadalność na raka piersi.


Co jest totalną bzdurą, nie popartą żadnymi sensownymi badaniami, a sam opis zabiegu to chyba wyjęty z jakiegoś horroru, ewentualnie oparty o średniowieczny podręcznik. I naprawdę dziwię Ci się Mo, że przyjęłaś te brednie do świadomości tak bezkrytycznie.
_________________
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 24-01-2012, 11:16   

Mo napisał/a:
Co ciekawe, kobiety, które raz dopuściły się aborcji są skłonne przerywać kolejne ciąże.

Badania generalnie mówią, że kiedy coś się zrobi raz i to się uda, mamy skłonność do powtórzenia tego kiedyś w przyszłości.

Mo napisał/a:
Inne badania: 65% kobiet po aborcji stosują przemoc wobec swoich dzieci.

No tu mi się ciśnienie podnosi, bo śmiem twierdzić, że min. 80% rodziców bezaborcyjnych stosuje przemoc. Dziwne, że jakoś zostało to pominięte w zestawieniu o_O.

Mo napisał/a:
W następstwie aborcji 80% związków rozpada się. Dlaczego? Bo mężczyźni czują się jak przedmioty. Kobiety takie często mówią: "mój brzuch, moja sprawa", co sprawia, że mężczyźni postrzegają się jako machiny do robienia dzieci i tyle.

A ile związków bezaborcyjnych się rozpada? Bo takich też znam na pęczki dziwnym trafem.
A to, jak mężczyźni postrzegają się kiedy jasno im się zaznaczy, że kobieta to osobny organizm i osobne życie, w które NIE MAJĄ PRAWA INGEROWAĆ, to jest problem wyłącznie ich samych. Lepiej dla tych 80% kobiet, że pozbyły się takich młotków.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 24-01-2012, 11:27   

K@t napisał/a:
Co jest totalną bzdurą, nie popartą żadnymi sensownymi badaniami, a sam opis zabiegu to chyba wyjęty z jakiegoś horroru, ewentualnie oparty o średniowieczny podręcznik. I naprawdę dziwię Ci się Mo, że przyjęłaś te brednie do świadomości tak bezkrytycznie.


Tak jak mówię, bazuję na materiałach wykładowych. Oczywiście: są metody także chemiczne, ale typowa "skrobanka" to... no właśnie, skrobanie ściany macicy po to, by zarodek się nie zagnieździł na dobre.

Nieco inny tekst:
"Stosowana w Polsce metoda rozszerzania i łyżeczkowania („skrobanka”), polegająca na rozszerzeniu szyjki macicy i usunięciu zawartości jamy macicy przy pomocy tzw. łyżeczki (metalowej pętelki umieszczonej na końcu długiej rączki) i szczypczyków, nie jest – jak już wspomniałyśmy − metodą zalecaną przez WHO. Na świecie została ona zastąpiona metodą próżniową, która jest szybsza i mniej bolesna dla kobiet, powoduje mniejsze krwawienie i wymaga słabszego znieczulenia. Niesie ona również ze sobą dwukrotnie mniejsze ryzyko powikłań niż łyżeczkowanie. (...) wprowadzenie do jamy macicy metalowej łyżeczki i wyskrobanie ścianek macicy za pomocą jej ostrych krawędzi wewnętrznych wymaga znacznego rozszerzenia szyjki macicy (...)"

Co do raka piersi: http://www.rakpiersi.pl/publication,id,27.html, zjedź niżej pod hasło Aborcja i poronienia.
Kolejny: http://ekurjerwarszawski....aka-piersi.html
Oczywiście równie łatwo było znaleźć badania, które tej zależności nie potwierdzały. Nie wiemy nic na temat tych badanych kobiet (zarówno w jednej grupie badań, jak i drugiej). Ale myślę jednak, że nie można tego ryzyka tak do końca lekceważyć. Bo nie jest to ryzyko rangi grypy czy przeziębienia.

http://www.youtube.com/watch?v=z94EkBboW50 - wg tego filmu kilka kobiet wygrało sprawy sądowe z aborterami odnośnie nieinformowania pacjentek o możliwym ryzyku (rak piersi i zaburzenia sfery emocjonalnej). Pokazuje to tylko w moim odczuciu, że może jednak coś jest na rzeczy. Nie można powiedzieć na dzień dzisiejszy, że jest to prawda absolutna, ale... dało mi to osobiście do myślenia.

EDIT:

Integral napisał/a:
A to, jak mężczyźni postrzegają się kiedy jasno im się zaznaczy, że kobieta to osobny organizm i osobne życie, w które NIE MAJĄ PRAWA INGEROWAĆ, to jest problem wyłącznie ich samych. Lepiej dla tych 80% kobiet, że pozbyły się takich młotków.


Fakt, masz racje. Chodzi tu jednak o nieco inną rzecz. Są też takie rodziny, które może razem podejmują decyzję co do aborcji i wszystko pięknie fajnie, ale facet też w takiej sytuacji może czuć się źle w związku z tym, że byli "zmuszeni" uśmiercić własne dziecko. Kobieta się izoluje - bo wydaje się jej, że ten facet nie zrozumie jej cierpienia (w końcu to ona jest matką i to w nią ingerowali lekarze/aborterzy - słuszna uwaga). Ale nie musi to oznaczać od razu, że mają się od siebie izolować i traktować jako dwie osobne istoty. Powinni się nawzajem wspierać. No a że dzieje się inaczej to związki się rozpadają.
 
 
Lareczka 
Praktykant


Dołączyła: 03 Wrz 2006
Posty: 179
Skąd: Kraków
Wysłany: 13-04-2012, 13:30   

Witam wszystkich forumowiczów. Dawno nie pisałam, ale to nie znaczy, że nie śledzę tego forum regularnie :) .
Ostatnio dużo myślałam na temat eutanazji. Użyłam całej swojej empatii, by wczuć się w sytuację kogoś nieuleczalnie chorego - mam tu na myśli głównie całkowity paraliż. To musi być upokarzające być całkowicie zależnym od kogoś, wegetować w łóżku do następnego dnia, który wygląda tak samo. Być może to kwestia charakteru, ale nie dziwię się, że większość takich ludzi woli umrzeć.
Doszłam do wniosku, że jeśli ktoś bardzo tego chce i podejmuje taką decyzję świadomie, a nie np. zaraz po wypadku, pod wpływem impulsu, to może trzeba mu na to pozwolić. Chyba nie powinno się podejmować decyzji za kogoś. Do tego dochodzi jeszcze problem lekarza, który pomaga umrzeć - czy to jest etyczne? Szczerze mówiąc sama nie wiem. Z jednej strony jest on odpowiedzialny za swojego pacjenta, a z drugiej - nic na siłę. Nie chce się leczyć, to nie, nie chce żyć - nic innym do tego. Jednak wiadomo, że każdy podchodzi do tego inaczej. Jeden może być zadowolony, bo spełnił czyjąś wolę, drugi będzie miał wyrzuty sumienia do końca życia, zastanawiając się, czy dobrze zrobił.
Nie mogę powiedzieć, że jestem na 100% za, cały czas mam wątpliwości, czy moje wnioski są słuszne. To jest trudny temat, wymagający naprawdę solidnego przemyślenia.

Jeśli zaś chodzi o aborcję, to zasadniczo jestem na nie. Jest to odbieranie komuś możliwości życia w niedalekiej przyszłości (zakładając, że zarodek to nie człowiek. Ja uważam, że to już człowiek, ale zdania są podzielone). Inną kwestią jest zagrożenie życia matki - wtedy decyzja należy do kobiety.

Pozdrawiam.
 
 
 
alFa
[Usunięty]

Wysłany: 13-04-2012, 14:54   

Zarówno aborcja jak i eutanazja zmierza do podporządkowania człowieka regułom użyteczności społecznej, z tą różnicą, że w przypadku aborcji decyzję podejmują ludzie, a w przypadku eutanazji konkretny człowiek.

Zgadzam się z Twoim stanowiskiem - eutanazja to zwyczajna decyzja dorosłego i odpowiedzialnego człowieka. Zgodnie z panującym zwyczajem nie wtrącania się za wszelką cenę w czyjeś życie (dzisiaj chlubimy się niezależnością) nie należy ingerować w tego typu decyzje.

Co do aborcji - to zwykłe morderstwo.

Pozamiatane.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 15-04-2012, 22:40   

Nie chciałem zasadniczo o tym pisać, ale tak się składa, że miesiąc temu przeżyłem śmierć swojego i narzeczonej nienarodzonego dziecka, w 6 tygodniu ciąży, i jeżeli ktoś by mi powiedział, że to "tylko zlepek komórek" to zwyczajnie za siebie nie ręczę. Po poronieniu wykonuje się standardowo łyżeczkowanie, więc widziałem, ile trwa dochodzenie do siebie po tym rzekomo "bezpiecznym" zabiegu. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem kobiety, która w tak brutalny sposób zamorduje swoje dziecko i podda się temu dobrowolnie. I przede wszystkim - po co? Wiem, że posiadanie dziecka w przypadku moim i Asi nie będzie łatwe, więc jeżeli się okaże, że nam się to nie uda z chęcią byśmy takiego malucha zaadoptowali.
Uważam, że za dokonanie aborcji powinna być bezwzględna kara więzienia, bez żadnych okoliczności które by na to pozwalały, w przypadku zagrożenia życia matki lekarz może oczywiście działać zgodnie z art. 26 kodeksu karnego.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.323 sekundy. Zapytań do SQL: 10