FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Zagadki przeszłości, UFO
Autor Wiadomość
Avi_Versicolor 
Podróżnik



Dołączyła: 14 Cze 2007
Posty: 539
Skąd: Jurków
Wysłany: 23-09-2007, 18:42   

Cytat:
Niet. Bo to nie temat o Egipcie jako takim. Do tematu!

Ajć...sory...Offtopic by się zrobił :) :offtopic:

A co do tematu-o dinozaurach porozmawiać można,bo to przecież zagadka przeszłości.
Jest więc kilka hipotez. W którą wierzycie?

Moje zdanie jest takie:
Myśle,że w Ziemie 65 mln lat lemu uderzył meteryt,spowodowało to wzrost aktywności wulkanów,wzrosła zawartość dwutlenku węgla i pyłów w atmosferze.Przyczyniło się to do wymarcia większości roślin,a co za tym idzie-roślinożerców i mięsozercow.I tak wymarło 75% żyjących wtedy gatunków. Jest też dowód na uderzenie meteorytu-olbrzymi krater na półwyspie Jukatan...
_________________
A kiedyś Wielki Łowca odejdzie...

www.versicolor.blog.onet.pl
 
 
 
Avi_Versicolor 
Podróżnik



Dołączyła: 14 Cze 2007
Posty: 539
Skąd: Jurków
Wysłany: 26-09-2007, 20:05   

Teraz dorwałam ciekawą książkę pt."Kanion Tyranozaura" autorstwa jakiegoś archeologa.Są tam i fakty prawdziwe,i oczywiście zmyślone.Najbardziej zainteresowało mnie odnazlezienie w meteorydzie z Jukatanu jakiś bakterii,które wywołały wśród dinozaurów jakąś wielką epidemię...Może to i by przeszło,ale jak narazie nikt tego nie odkrył...Może...


K@t
Fakty zmyślone, powiadasz ? :p
_________________
A kiedyś Wielki Łowca odejdzie...

www.versicolor.blog.onet.pl
 
 
 
Xenka 
Nowicjusz


Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 16
Skąd: Kraków
Wysłany: 10-11-2007, 14:37   Historia - nowe spojrzenie na życie Gladiatorów

Jak donosi najnowszy numer National Geographic :

"Szczątki gladiatorów pogrzebanych w zbiorowej mogile w starożytnym Efezie, pochodzące z III w. n.e., rzucają niwe światło na ich życie, które było mniej tragiczne, niż nam się wydaje.
Jedna z czasek ma dwie dziuy w takiej samej odległości, co wskazuje na ostrza trójzębu znalezionego na stanowisku w porcie e Efezie, inne obrażenia pasują do różnych rodzajów broni.
Mężczyźni przeżywali wiele kontuzji i wyraźnie widać, że mieli doskonałą opiekę. Kość ręki jednego z nich wygoła się tak dobrze, że badacze z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu musieli wykonać w Austrii zdjęcia rentgenowskie, by upewnić się, że faktycznie była złamana. Skład chemiczny kości potwierdził, że mężczyźni jedni niewiele mięsa, za to markery mięśniowe wskazują nto, że ćwiczyli regularnie. Ponieważ szkolenie gladiatorów było długotrwałe, a zatem kosztowne, wystawianie ich do walk na śmierć i życie stawało się nieekonomiczne.
-Gladiatorzy byli popularni, a jeśli do tego mieli głowę na karku, zarabiali krocie - mówi antropolog Fabian kanz.
Ich kariery mogły trwać wiele lat, a najlepsi czasem odzyskiwali wolność.- Helen Fields
"

Niby nic nowego, ale jednak... :690:
Właściwie od dawna byłam pewna (choć szczerze mówiąc na logikę, a nie ze źródeł historycznych), że gladiatorzy (przynajmniej nie wszyscy) nie mogli być katowanymi i gnębionymi brudasami.
Mieli opiekę medyczną, jako tako godziwe warunki a najlepsi uwielbienie tłumu. Życ nie umierać! Żyć, o ile się wygrało...
 
 
bobek_95 
Nowicjusz



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 10
Wysłany: 13-11-2007, 18:23   

Moim zdaniem w kosmosie żyjąinne formy życia....np. W Meksyku kiedys rozbił sie taki statek i ocalało jedno ciało ale martwe....gdzieś jest teraz przechowywane"Historia jak z [Archiwum X]" :aaa:
_________________
Dlaczego człowiek jest taki naiwny....
 
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 13-11-2007, 20:38   

bobek_95 napisał/a:
Moim zdaniem w kosmosie żyjąinne formy życia....np. W Meksyku kiedys rozbił sie taki statek i ocalało jedno ciało ale martwe....gdzieś jest teraz przechowywane"Historia jak z [Archiwum X]" :aaa:

Taaa, gdzieś dzwoniło, ale nie wiadomo w którym kościele :D
Chodziło jak mniemam nie o Meksyk ale o Roswell w stanie Nowy Meksyk, a konkretnie o domniemaną katastrofę domniemanego pojazdu kosmicznego do której doszło jakoby w 1947 r. Chodziły słuchy, że owe szczątki przechowuje się (bądź przechowywano) w znanej skąd inąd bazie Area 51.
Swego czasu głośno było o filmie nakręconym z sekcji zwłok owego ufonauty, ale po czasie zaczął przeważać pogląd, że to fałszywka.

Co jednak oczywiście NIE przesądza o możliwości (bądź nie) istnienia innych istot myślących poza nami.
 
 
Boone 
Obieżyświat



Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 947
Wysłany: 21-12-2007, 22:34   Spiski,mistyfikacje,legendy...

Właśnie :p takiego topicu zdaje sie że nie posiadamy na WOTR a jest to temat rzeka tak naprawdę... Zachęcam forumowiczów do zaprezentowania Waszych ulubionych teorii spiskowych,mistyfikacji czy legend którymi się "zajmujecie" bądz które wydaja się Wam intrygujące badz śmieszne.
Zachęcam by przy dłuższej prezentacji zamiescić jakies ilustracje.
Zgodnie ze zwyczajem zwykle autor tematu powinnien wypowiedzieć sie pierwszy,chce jednak dać wolną rękę i zobaczyć co inni mają do powiedzenia na początek dyskusji,oczywiście ja również zaprezentuję ulubiona teorię konspiracyjną... :D :D
 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 3979
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 21-12-2007, 22:39   

Czy chodzi Ci i cos podobnego do tematu "Zagadki przeszłości, UFO" ? :p Tam rozmawiamy o konspiracyjnych teoriach, m.in dotyczacymi UFO jak i o zagadkach przeszlosci.
_________________
 
 
JohnyzLampy 
Podróżnik



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 271
Skąd: Litzmannstadt
Wysłany: 21-12-2007, 23:11   

Część osób uważa iż lądowanie amerykanów na księżycu to mistyfikacja utworzona by pokazać wyższość USA na ZSRR. Na też stronce można o tym poczytać http://www.rzeszow.mm.pl/~gd/usa911/ksiezyc.html (u mnie nie wiem czemu po zaladowaniu się przekierowuje na inna więc jak coś radze kliknąć krzyżyk podczas ładowania)
Ja nie mam konkretnego zdania czy to prawda czy nie, muszę się bardziej w to zagłębić bo temat ciekawy, ale po amerykanach można się wszystkiego spodziewać :)
_________________
Spoiler:
za późno :P


 
 
Boone 
Obieżyświat



Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 947
Wysłany: 21-12-2007, 23:19   

Cez napisał/a:
Czy chodzi Ci i cos podobnego do tematu "Zagadki przeszłości, UFO" ?


Zupełnie nie te sprawy mam na mysli.... Bardziej sie kieruję ku mistyfikacji śmierci Hitlera,tajemnic katarów i Rycerzy Swiątyni,illuminatów,loży P2, czy Atlantydy ...
Temat zapodany przez Johnego jest w sam raz... choć bardziej wyobrażałem sobie że obejdzie sie bez odsyłaczy tylko wykładzik wspomagany ilustracjami :jumper: :p
 
 
JohnyzLampy 
Podróżnik



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 271
Skąd: Litzmannstadt
Wysłany: 21-12-2007, 23:26   

Chętnie sam bym coś na ten temat napisałe ale jak wspomniałem, jeszcze dobrze się zapoznałem ze szczegółami. Nastęnym razem jak coś zapodam to najpierw opanuje temat^^
_________________
Spoiler:
za późno :P


 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 3979
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 22-12-2007, 00:16   

Boone napisał/a:
ardziej sie kieruję ku mistyfikacji śmierci Hitlera,tajemnic katarów i Rycerzy Swiątyni,illuminatów,loży P2, czy Atlantydy ...


a jednak :p ;) No to własnie ten temat jest dokładnie o tym samym :P
_________________
 
 
Sklejka 
Podróżnik



Dołączyła: 13 Maj 2007
Posty: 288
Skąd: Z Asgardu
Wysłany: 24-02-2008, 21:33   

Wracając do tajemniczych kręgów na polu, to podobno robiły je przez całe zycie jakieś dziadki ciągnąc za sobą belki metalowe i mieli wszystko idealnie zaplanowane.

Stonehedge: A czy nie wpadł wam do głowy tak idiotyczny i legendowy pomysł jak mi, że to przejście do Avalonu?? :P
_________________
:O
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 24-02-2008, 22:25   

Sklejka napisał/a:
Wracając do tajemniczych kręgów na polu, to podobno robiły je przez całe zycie jakieś dziadki ciągnąc za sobą belki metalowe i mieli wszystko idealnie zaplanowane.

Dziadki, taaa...
http://www.circlemakers.org/
_________________
:<D
:kawa:
It's not age honey, it's milage :D
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 24-02-2008, 23:01   

Tak, Twoja stara chowała sekrety w TRL, a dziadkowie robili koła w zbożu.

Co to jest Stonehedge? :p Chociaż jeśli ma to twoim zdaniem coś wspólnego z Avalonem, to może lepiej żebym nie pytał..

[ Komentarz dodany przez: Paciej: 24-02-2008, 23:08 ]
Taki starożytny (żywo)kamienny płot w Anglii pewnie.
_________________
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 06-10-2008, 11:29   

Myślę, że to będzie odpowiedni temat. Otóż - często spotykacie pewnie ludzi, którzy wierzą w UFO, religie wschodu, religie różne inne, medytacje, astrologie, spiski, cudowne diety, medycynę alternatywną i tym podobne. Gdy wyśmiewacie te wiarę, oni często odpowiadają "A komu taka wiara szkodzi?"
No i oto znalazłem odpowiedź na pytanie, komu taka wiara szkodzi.
http://whatstheharm.net/
Na tej stronie są opisane przypadki ludzi, którym właśnie wiara zaszkodziła, pogrupowane według kategorii, czyli co konkretnie im zaszkodziło i co jakie były tego konsekwencje. Następnym razem gdy ktoś zapyta "komu to szkodzi" - odeślijcie go do tej strony.
 
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 06-10-2008, 11:52   

:D :D :D
Sorry Igi,
ale w starciu z medycyną akademicką, medycyna alternatywna jest naprawdę bardzo marnym zabójcą. :D

Tak naprawdę jak człowiek się postara (a często niestety stara się bardzo) nawet biała chusteczka jest go w stanie zabić, co potem jest oczywiście bardzo chętnie przytaczane przez wszystkich przeciwników białych chusteczek ;)
_________________
:<D
:kawa:
It's not age honey, it's milage :D
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 06-10-2008, 13:15   

Grindy napisał/a:
Sorry Igi,
ale w starciu z medycyną akademicką, medycyna alternatywna jest naprawdę bardzo marnym zabójcą. :D

No tak masz rację :) No, ale licząc tak, to można powiedzieć, że w porównaniu ze Stalinem, Hitler był marnym zabójcą bo zabił mniej ludzi :)

Grindy napisał/a:
Tak naprawdę jak człowiek się postara (a często niestety stara się bardzo) nawet biała chusteczka jest go w stanie zabić, co potem jest oczywiście bardzo chętnie przytaczane przez wszystkich przeciwników białych chusteczek ;)


Hmm, nie wiem, jak zabić za pomocą chusteczki, wiem tylko jak to zrobić za pomocą gazety, przy czym lepiej jakiegoś wprost czy focusa niż np wyborczej - wystarczy ciasno zwinąć w rulon i odpowiednio "wbić" w krtań. Brak narzędzia zbrodni, brak dowodów, ciężkie do udowodnienia - no to skoro prasa periodykalna jest takim doskonałym zabójcą to też jej może zakażmy? :)

A ta strona nie ma na celu udowadniać, że wszystko może zabijać, tylko pokazać, że wiara w bzdury jednak szkodzi czasem :)
 
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 06-10-2008, 13:42   

Przede wszystkim razi mnie, że do bzdur zaliczasz medycynę tzw. alternatywną ładując do niej (bo jest to tam na tej stronie) wszystko; także akupunkturę i homeopatię na przykład. Podejrzewam, że o zielarstwie też by tam można poczytać, gdyby się wydzierżyło.
A tych dziedzin akurat będę bronić do krwi ostatniej. :D Chociaż nie mam w tym żadnego interesu.
To, że ktoś w swoim życiu sięgał po te metody i niestety umarł/pogorszyło mu się/ nie przyniosło to pożądanych skutków, nie jest jeszcze żadnym dowodem na to, że metody te to bzdury. Trzeba by sprawdzić "całokształt" jego życia praktycznie, bo pomijając, że mógł się zwrócić w tę stronę dopiero w momencie, gdy w szpitalach położyli już na nim/niej krzyżyk, nie rokując już żadnych szans (bo medycyna alternatywa czasami o zgrozo radzi sobie nawet i z takimi przypadkami), to nie wiadomo, czy taka osoba stosowała się do wszystkich zaleceń; odrzuciła np. picie, palenie, zmieniła dietę, tryb życia, bo często to akurat jest niezbędne w terapiach alternatywnych. Dla wielu ludzi okazuje się to barierą niestety nie do przeskoczenia. Mogła zresztą taka osoba trafić też do zwykłego oszusta. Tych niestety nie brakuje w żadnych zawodach. Nie znaczy to jednak, że medycyną alternatywną nie można człowiekowi pomóc.

To ogromny temat i niestety chętnie na ten temat dyskutują osoby, które praktycznie nic o tym nie wiedzą, a tylko słyszały, że ktoś tam coś tam itd.

I nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że mówisz tu jednym głosem choćby z Gościem Niedzielnym, Naszym Dziennkiem i księdzem Posackim (to ten który "wyklął" Harrego Pottera :p ), którzy też o homeopatii, akupunkturze, radiestezji wypowiadają się w bardzo niepochlebnych słowach.

No i na koniec żeby była jasność; w takich zacofanych krajach, jak np. Szwajcaria leczenie metodami tzw. alternatywnymi jest refundowane przez tamtejsze kasy chorych. Też kurde wydają państwowe pieniądze na takie bzdury :nietak: Dobrze przynajmniej, że w naszym kraju są mądrzejsi rządzący, którzy wolą refundować piguły.
_________________
:<D
:kawa:
It's not age honey, it's milage :D
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 06-10-2008, 15:02   

Grindy napisał/a:
Przede wszystkim razi mnie, że do bzdur zaliczasz medycynę tzw. alternatywną ładując do niej (bo jest to tam na tej stronie) wszystko; także akupunkturę i homeopatię na przykład. Podejrzewam, że o zielarstwie też by tam można poczytać, gdyby się wydzierżyło.

A i owszem, bo zwyczajnie w to nie wierzę - tzn za wyjątkiem zielarstwa. Co do akupunktury - brak jakiś przekonywujących dowodów na jej skuteczność - a leki homeopatyczne? No bez żartów proszę. Trochę poczytałem sobie na ten temat i wychodzi mi jak byk, że "lek homeopatyczny" - to jest sól, kamień, cegła czy kwiatek rozcieńczony w proporcji kropla substancji na basen olimpijski wody. Pomijając już absurdalny stopień rozcieńczenia - nie ma żadnych dowodów na to, że picie kilku atomów jakiejś substancji mi w czymś pomoże - więc działą tu tylko efekt placebo. Wystarczy to tylko logicznie przeanalizować, ewentualnie choćby przeczytać artykuł na wiki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Homeopatia

Cytat:
To, że ktoś w swoim życiu sięgał po te metody i niestety umarł/pogorszyło mu się/ nie przyniosło to pożądanych skutków, nie jest jeszcze żadnym dowodem na to, że metody te to bzdury.


Nie, no oczywiście śmierć pacjenta wcale nie dowodzi nieskuteczności terapii leczniczej, całkiem możliwe, że dowodzi np. wzmożonej aktywności plam słonecznych tudzież małej wiary pacjenta.

Grindy napisał/a:
Mogła zresztą taka osoba trafić też do zwykłego oszusta. Tych niestety nie brakuje w żadnych zawodach. Nie znaczy to jednak, że medycyną alternatywną nie można człowiekowi pomóc.

Okay, to wskaż mi proszę jakiś weryfikowalny i udokumentowany przypadek, gdy medycyna alternatywna wyleczyła pacjenta, sama w sobie bez jakiejkolwiek pomocy medycyny konwencjonalnej, i to wyleczenie zostało naukowo potem potwierdzone. Ja niestety nie znalazłem, ale może słabo szukałem.

Grindy napisał/a:
To ogromny temat i niestety chętnie na ten temat dyskutują osoby, które praktycznie nic o tym nie wiedzą, a tylko słyszały, że ktoś tam coś tam itd.


Tak się składa, że pewne blade pojęcie na ten temat mam, gdyż z natury lubię wiedzieć, w co nie wierzę. Jedyne w co wierzę to zielarstwo, gdyż jakby nie patrzeć współczesna medycyna też opiera się na substancjach często pochodzenia organicznego - a poza tym, gdy byłem mały, rodziców nie było stać na leki i leczono mnie głównie ziołami - i skoro jednak jakoś to przeżyłem to nie jest to zła terapia. Ale - medycyna konwencjonalna też posługuje sie ziołami.

Cytat:
I nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że mówisz tu jednym głosem choćby z Gościem Niedzielnym, Naszym Dziennkiem i księdzem Posackim (to ten który "wyklął" Harrego Pottera :p ), którzy też o homeopatii, akupunkturze, radiestezji wypowiadają się w bardzo niepochlebnych słowach.



To jakaś nowa wersja Reductio ad hitlerum? Krytykowanie medycyny alternatywnej jest złe, bo krytykują ją księża? Nie, krytykując med. alternatywną nie staję w jednym rzędzie z oszołomami, tylko z ludźmi myślącymi logicznie.

Grindy napisał/a:
No i na koniec żeby była jasność; w takich zacofanych krajach, jak np. Szwajcaria leczenie metodami tzw. alternatywnymi jest refundowane przez tamtejsze kasy chorych. Też kurde wydają państwowe pieniądze na takie bzdury :nietak: Dobrze przynajmniej, że w naszym kraju są mądrzejsi rządzący, którzy wolą refundować piguły.


W Szwajcarii wystarczy zebrać 50tys ludzi by uchwalić dowolny przepis. A poza tym na zachodzie refunduje się też np. chirurgiczne przywracanie dziewictwa dla muzułmanów, więc jak dla mnie kraje zachodu to nie jest dobry wzór do naśladowania.
 
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 06-10-2008, 15:41   

Igi^MBE napisał/a:
o do akupunktury - brak jakiś przekonywujących dowodów na jej skuteczność

Oj Igi; faktycznie Twoje pojęcie na ten temat jest raczej dość blade, jak sam przyznałeś.
Akupunkturę już w tej chwili nawet w naszym kraju stosuje się w szpitalach do znieczuleń pacjentów podczas operacji, gdy ze względów zdrowotnych niewskazane są inne metody znieczuleń. To jeden przykład.
Drugi z mojego własnego podwórka; moją znajomą akupunktura postawiła w błyskawicznym tempie na nogi przy rwie kulszowej. Medycyna akademicka oferowała jedynie coraz większe dawki leków przeciwbólowych o opłakanych skutkach ubocznych.
Igi^MBE napisał/a:
lek homeopatyczny" - to jest sól, kamień, cegła czy kwiatek rozcieńczony w proporcji kropla substancji na basen olimpijski wody.

no pomijam tu sole i cegły, ale nie neguję rozcieńczeń. Tak, tak, w świecie, gdzie pigułka jest "Bogiem" trudno pogodzić się z metodą która wykorzystuje pamięć... wody. ) (Vide: prace Japończyka Masaru Emoto)
Tak to już jest w przypadku medycyny alternatywnej, że nie znamy w tej chwili pełnego mechanizmu jej działania, w tym sensie że nie potrafimy go udowodnić dostępnymi na tę chwilę w pełni naukowymi środkami, to oczywiście ogromny argument w rękach jej przeciwników.
Co mnie to jednak obchodzi, czy dana terapia została potwierdzona w majestacie nauki, czy też nie, skoro mi to pomaga? Lepiej być wyleczonym przez "rozpuszczoną cegłę" niż umrzeć w majestacie akademickiej wiedzy.
A propos
Igi^MBE napisał/a:
Nie, no oczywiście śmierć pacjenta wcale nie dowodzi nieskuteczności terapii leczniczej,

Nie dowodzi w przypadku, gdy pacjent na przykład nie stosował się do zaleceń lekarza. To jeden z wielu powodów. Mogę rozwinąć. :) Ale jeśli już stosujesz taki argument, to w takim razie medycynę akademicką należałoby uznać za o wiele bardziej nieskuteczną. ;)
Igi^MBE napisał/a:
Jedyne w co wierzę to zielarstwo, gdyż jakby nie patrzeć współczesna medycyna też opiera się na substancjach często pochodzenia organicznego - a poza tym, gdy byłem mały, rodziców nie było stać na leki i leczono mnie głównie ziołami - i skoro jednak jakoś to przeżyłem to nie jest to zła terapia. Ale - medycyna konwencjonalna też posługuje sie ziołami.

Posługuje, bo chociaż medycynę alternatywną odsądza od czci i wiary, czerpie z niej jednak pełnymi garściami kasując zresztą za piguły o wiele większą kasę, niż za oryginały w postaci ziółek.
Widzisz - Ciebie leczono ziołami i w to wierzysz. Co powiesz ludziom, którym pomogły także inne metody alternatywne? Że efekt placebo?
Jak wyjaśnisz efekt placebo w przypadku leczenia z powodzeniem zwierząt, bo i zwierzętom się w ten sposób pomaga.
Cytat:
Okay, to wskaż mi proszę jakiś weryfikowalny i udokumentowany przypadek, gdy medycyna alternatywna wyleczyła pacjenta, sama w sobie bez jakiejkolwiek pomocy medycyny konwencjonalnej, i to wyleczenie zostało naukowo potem potwierdzone. Ja niestety nie znalazłem, ale może słabo szukałem.

A jak Ty go chcesz znaleźć i jak go mam znaleźć ja? W piśmie medycznym? :D :D Żartujesz chyba. Nie, ja nie prowadzę kartotek, ale widzisz, są przedstawiciele medycyny alternatywnej, którzy prowadzą takie kartoteki, (dysponuję telefonami i adresami gabinetów) w których znajdują się zdjęcia rentgenowskie, pełna medyczna dokumentacja opisująca "przypadki" przed i po nie pozostawiająca żadnych wątpliwości.

Są też nawet w naszym kraju lekarze, którzy się przekonali do medycyny alternatywnej i nawiązali z powodzeniem współpracę z jej przedstawicielami, a często sami się jej uczą. I to jest moim zdaniem najlepsza droga; czerpać zarówno z metod jednej i drugiej dla dobra pacjenta, a nie ideologii.
_________________
:<D
:kawa:
It's not age honey, it's milage :D
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 06-10-2008, 19:40   

Cytat:
Oj Igi; faktycznie Twoje pojęcie na ten temat jest raczej dość blade, jak sam przyznałeś.
Akupunkturę już w tej chwili nawet w naszym kraju stosuje się w szpitalach do znieczuleń pacjentów podczas operacji, gdy ze względów zdrowotnych niewskazane są inne metody znieczuleń
Aha - biorąc pod uwagę, że specjalistów od Akupunktury kształci jedynie uniwersytet w Pekinie (źr. Wikipedia) to rzeczywiście powszechnie się ją stosuje, bo jak wiadomo mamy pod ręką tłumy absolwentów tej uczelni.
Grindy napisał/a:
Tak, tak, w świecie, gdzie pigułka jest "Bogiem" trudno pogodzić się z metodą która wykorzystuje pamięć... wody.

Trudno się z tym pogodzić, ponieważ jest to metoda naukowo niepotwierdzona. Prędzej uwierzę w zimną fuzję niż pamięć wody, gdyż zimna fuzja możliwa jest choć teoretycznie, a na pamieć wody brak dowodów.

Grindy napisał/a:
nie potrafimy go udowodnić dostępnymi na tę chwilę w pełni naukowymi środkami, to oczywiście ogromny argument w rękach jej przeciwników.

Trudno o lepszy argument niż fakt, że nikomu się nie udało obiektywnie czegoś udowodnić.
Cytat:
Ale jeśli już stosujesz taki argument, to w takim razie medycynę akademicką należałoby uznać za o wiele bardziej nieskuteczną.

Możnaby się spierać, ale jeżeli masz jakieś statystyki - weźmy dowolną chorobę i policzmy dla niej % skutecznej terapii w przypadku medycyny konwencjonalnej i medycyny alternatywnej, i porównajmy wyniki. O ile istnieją gdzieś jakiekolwiek statystyki dla medycyny niekonwencjonalnej.

Grindy napisał/a:
Widzisz - Ciebie leczono ziołami i w to wierzysz.

Wierzę, bo wiedza ziołolecznicza jest powszechnie praktykowana i potwierdzona, jak i również istnieje masa dowodów potwierdzających jej skuteczność.
Grindy napisał/a:
czerpie z niej jednak pełnymi garściami kasując zresztą za piguły o wiele większą kasę, niż za oryginały w postaci ziółek.

Cóż - kapitalizm. Ale oczywiście nikt nikomu nie zabroni iść z atlasem na łąkę i nazrywać tego, co mu potrzeba. Problem narodzi się, gdy ktoś zachoruje w styczniu i akurat będzie śniegu po pas.

Grindy napisał/a:
Co powiesz ludziom, którym pomogły także inne metody alternatywne? Że efekt placebo?

Poproszę oczywiście o dowód - i uwierzę bądź nie.
Grindy napisał/a:
Jak wyjaśnisz efekt placebo w przypadku leczenia z powodzeniem zwierząt, bo i zwierzętom się w ten sposób pomaga.

Można jakieś źródłą poprosić do tej tezy? Bo ja osobiście się nie spotkałem.
Grindy napisał/a:
Nie, ja nie prowadzę kartotek, ale widzisz, są przedstawiciele medycyny alternatywnej, którzy prowadzą takie kartoteki, (dysponuję telefonami i adresami gabinetów) w których znajdują się zdjęcia rentgenowskie, pełna medyczna dokumentacja opisująca "przypadki" przed i po nie pozostawiająca żadnych wątpliwości.

Są też ludzie posiadający zdjęcia i prowadzący kartoteki dotyczące lądowań Obcych na ziemi, z tym, że niekoniecznie musi to być prawda. A ja proszę o choć jeden potwierdzony przez kilku niezależnych lekarzy dowód. Choćby jeden.

Grindy napisał/a:
Są też nawet w naszym kraju lekarze, którzy się przekonali do medycyny alternatywnej i nawiązali z powodzeniem współpracę z jej przedstawicielami, a często sami się jej uczą.
Można wiedzieć, którzy to lekarze? Pytam przez ciekawość, żeby jak kiedyś zachoruję poważnie, co przy moim trybie życia jest bardzo prawdopodobne, nie natrafić na jakiegoś szamana przypadkiem.

A teraz jeszcze mała propozycja dotycząca homeopatii i pamięci wody, ot tak, żeby się przekonać: Proponuję wykonać sobie w najczęściej spotykanych proporcjach roztwory homeopatyczne cukru w wodzie, Przyjmijmy założenie uproszczone iż łyżka cukru = 5gram, a 1 ml wody waży 1gr
W weźmy "średni", spotykany dość często, czyli powiedzmy C200 wskaźnik potencji.
Tu musimy łyżeczkę cukru rozpuścić w stu litrach wody - otrzymamy sto litrów cieczy która według tej teorii homeopatycznej powinna być znakomicie słodka. Ale to jest wysokie stężenie leku :)
Teraz weźmy to najpopularniejsze, które często nam zalecają do stosowania na codzień.
Często stosowana potencja, LM30 tudzież Q30.
Jak uzyskać taką słodką wodę? Nic prostszego. Wystarczy rozpuścić łyżeczkę cukru w 7500 LITRÓW wody. I to jest właśnie homeopatia. Ten ostatni eksperyment ciężko wykonać w domu gdyż zakładam, że nie kazdy trzyma w piwnicy pokaźną cysternę, ale możecie sami sobie to wyobrazić.

Aha, są w handlu jeszcze silne potencje, np D6, gdzie łyżeczkę cukru należałoby rozpuścić w ponad szklance wody, i w tym przypadku zakładając, że rozpuszczana substancja faktycznie jest lekiem a nie np grafitem, cegłą itd to może to przynieść jakieś efekty, ale takie stężenie uznaje się za ekstremalnie wysokie w homeopatii.
 
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 06-10-2008, 22:22   

Igi^MBE napisał/a:
a na pamieć wody brak dowodów.

Jak brak dowodów? Byłeś uprzejmy poczytać o pracach Masaru Emoto?
Igi^MBE napisał/a:
Wierzę, bo wiedza ziołolecznicza jest powszechnie praktykowana i potwierdzona, jak i również istnieje masa dowodów potwierdzających jej skuteczność.

Tak? To ja powiem przewrotnie; poproszę choćby o jeden dowód potwierdzony przez kilku niezależnych lekarzy :)

Igi^MBE napisał/a:
Są też ludzie posiadający zdjęcia i prowadzący kartoteki dotyczące lądowań Obcych na ziemi, z tym, że niekoniecznie musi to być prawda. A ja proszę o choć jeden potwierdzony przez kilku niezależnych lekarzy dowód. Choćby jeden.

No to ja naprawdę nie wiem, co Ciebie może zadowolić; przecież mówię, że dysponują diagnozami lekarskimi, zdjęciami rentgenowskimi wykonanymi w szpitalu na których widać np. guza lub tp., po czym również podobne zdjęcia po terapii na których już objawów choroby nie ma, opis przypadku wydany przez całe konsylium lekarskie niekiedy. To jeszcze mało?
Myślisz, że takie informacje są dostępne w necie? Kto by miał to publikować? Za medycyną alternatywną nie stoją izby lekarskie, organy prasowe, sztaby prawników i innych ludzi, a także kasa koncernów farmaceutycznych na finansowanie badań. Jeżeli ktoś by miał to robić to na własny koszt i poświęcając własny czas. Po co?
Im niepotrzebna reklama i tak pacjentów mają tyle, że opędzić się prawie nie mogą. Dziwne w dobie kapitalizmu, gdzie wszystko reguluje wolny rynek. Gdyby byli tacy beznadziejni ci wszyscy "znachorzy" ludzie by ich po prostu olali i zwrócili się do tzw. służby zdrowia, gdzie tyle specjalistów i do tego za darmo, :mrgreen2: a nie płaciliby hochsztaplerom.


Badań i dowodów przeprowadzanych przez środowiska naukowe w tym temacie nie będzie po prostu dlatego, że odpowiednie "gremia lekarskie" są po prostu tym niezainteresowane. W końcu to konkurencja.
Lekarze w białych kitlach wraz ze sponsorującymi ich koncernami farmaceutycznymi są zainteresowani nie wyleczeniem pacjenta, a jego leczeniem i to jak najdłuższym. Dlaczego mieliby robić dobrze konkurencji?

Igi^MBE napisał/a:
Aha - biorąc pod uwagę, że specjalistów od Akupunktury kształci jedynie uniwersytet w Pekinie (źr. Wikipedia) to rzeczywiście powszechnie się ją stosuje, bo jak wiadomo mamy pod ręką tłumy absolwentów tej uczelni.

A przepraszam; czy fakt nie aż tak wielkiej powszechności można uznać za dowód nieskuteczności metody? :O
Gdyby akupunktura była refundowana, zapewniam Cię, że powszechność jej stosowania zwiększyłaby się znacznie.

Co do mnie kończąc ten wątek;
jak powiedziałam; mnie naprawdę nie interesuje to, czy daną metodę można w sposób naukowy udowodnić czy też nie. Nauka myliła się już tyle razy, a w dziedzinie medycyny w szczególności właśnie, że nie jest dla mnie AŻ tak bardzo godna zaufania.
Powtarzam; wolę, żeby mnie leczył SKUTECZNIE znachor, niż rozregulował cały organizm pan w białym kitlu, choć robi wszystko zgodnie z procedurą lekarską.
_________________
:<D
:kawa:
It's not age honey, it's milage :D
  
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 07-10-2008, 11:54   

Grindy napisał/a:
Jak brak dowodów? Byłeś uprzejmy poczytać o pracach Masaru Emoto?
Byłem uprzejmy i z tego co znalazłem - nikomu się nie udało powtórzyć tych badań, mimo miliona dolarów nagrody dla pierwszej osoby, która tego dokona. A milion zielonych to całkiem sporo.
Grindy napisał/a:
Tak? To ja powiem przewrotnie; poproszę choćby o jeden dowód potwierdzony przez kilku niezależnych lekarzy :)

http://cancerres.aacrjour...ract/67/12/5763
A o proszę uprzejmie :)
Grindy napisał/a:
Myślisz, że takie informacje są dostępne w necie? Kto by miał to publikować? Za medycyną alternatywną nie stoją izby lekarskie, organy prasowe, sztaby prawników i innych ludzi, a także kasa koncernów farmaceutycznych na finansowanie badań. Jeżeli ktoś by miał to robić to na własny koszt i poświęcając własny czas. Po co?
Jest masa miejsc, gdzie można opublikować cośza darmo, imageshack na rtg, wordpress na dokumentacje, jeżeli by istniało tyle dowodów to choć jedna osoba by z tego skorzystała, więc proszę nie mów mi, że nikt tego nie może zrobić z braku środków. Możliwości publikacji dowodów jest masa, i nie wymaga to dużego nakładu finansowego, ba, nie wymaga żadnego.
Cytat:
Im niepotrzebna reklama i tak pacjentów mają tyle, że opędzić się prawie nie mogą. Dziwne w dobie kapitalizmu, gdzie wszystko reguluje wolny rynek. Gdyby byli tacy beznadziejni ci wszyscy "znachorzy" ludzie by ich po prostu olali i zwrócili się do tzw. służby zdrowia, gdzie tyle specjalistów i do tego za darmo, :mrgreen2: a nie płaciliby hochsztaplerom.

Wiem, ilu mają pacjentów. I wiem też, jak to działa, gdyż conieco czytałem o psychomanipulacji i psychologii społecznej. Działa to na bardzo prostej zasadzie - wskazać fikcyjny problem, zalecić 10 wizyt po 250zł każda, i "uleczyć". Podobnie robią zresztą wróżki i inni jasnowidze. Ale wszystko to siła sugestii i manipulacja a nie rzetelna wiedza, i na życzenie mogę ten temat rozwinąć i rozpisać na schemat takiej wizyty.
Cytat:
Badań i dowodów przeprowadzanych przez środowiska naukowe w tym temacie nie będzie po prostu dlatego, że odpowiednie "gremia lekarskie" są po prostu tym niezainteresowane. W końcu to konkurencja.
Globalny spisek przeciwko medycynie alternatywnej i bioenergoterapeutom? :)
Grindy napisał/a:
Lekarze w białych kitlach wraz ze sponsorującymi ich koncernami farmaceutycznymi są zainteresowani nie wyleczeniem pacjenta, a jego leczeniem i to jak najdłuższym. Dlaczego mieliby robić dobrze konkurencji?
I znowu spisek? Tym niemniej mimo całego spisku i złych morderców w kitlach jednak masa ludzi wychodzi z ciężkich chorób i leczenie nie trwa tu zbyt długo - tzn pomijam tu patologie występujące w Polsce i innych krajach socjalistycznych, ale generalnie tam, gdzie jest prywatna służba zdrowia ludzie jakoś nie umierają masowo w szpitalach po wieloletnich kosztownych kuracjach.
Grindy napisał/a:
A przepraszam; czy fakt nie aż tak wielkiej powszechności można uznać za dowód nieskuteczności metody? :O
Jedynie jako dowód pośredni, nie bezpośredni.
Grindy napisał/a:
Gdyby akupunktura była refundowana, zapewniam Cię, że powszechność jej stosowania zwiększyłaby się znacznie.
Ależ oczywiście - wszędzie gdy jest okazja sfinansować coś, czego skuteczności nie da się udowodnić typu właśnie akupunktura czy inna walka z globalnym ociepleniem czy też ufo - i sfinansować to z cudzych pieniędzy, to wtedy staje się to powszechnie stosowane, ba często obowiązkowe. Ale gdy za wbijanie szpilek trzeba zapłacić z własnej kieszeni bezpośrednio wtedy ludzie nagle robią się jakoś bardziej sceptyczni. Fakt zgodzę się - gdyby akupunktura była refundowana, w każdej przychodni byłoby kilku specjalistów od wbijania szpilek, ale nie dlatego, że jest to skuteczne, tylko dlatego, że byłaby to kolejna dobra okazja do wyciągnięcia kasy z NFZ.
Grindy napisał/a:
Powtarzam; wolę, żeby mnie leczył SKUTECZNIE znachor, niż rozregulował cały organizm pan w białym kitlu, choć robi wszystko zgodnie z procedurą lekarską.
Moim zamiarem nie było przekonanie Cię do medycyny naukowej, moim zamiarem było wykazanie, że jest ona raczej czymś z pogranicza baśni Andersena, mitów, religii i mistycyzmu niż rzetelną nauką. Oczywiście masz prawo w to wierzyć, tym niemniej dowody świadczące przeciwko niej są moim skromnym zdaniem miażdżące.
Quod Erad Demonstrandum.
 
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 07-10-2008, 12:18   

No dobrze, to ja się zrewanżuję linkiem w takim razie:
http://www.ncbi.nlm.nih.g...Pubmed_RVDocSum
dotyczy skuteczności terapii naturalnej Gersona w skrócie polegającej na stosowaniu odpowiedniej diety wegetariańskiej w przypadku odmiany raka zwanej czerniakiem.

A jednak komuś się chciało zrobić badania. Oczywiście nie w Polsce, a nawet je opublikować. :O

Aha i jeszcze jedno; to co określasz kpiarskim tonem jako spisek, nie jest żadnym spiskiem tylko zwykłą ochroną własnych interesów.
_________________
:<D
:kawa:
It's not age honey, it's milage :D
 
 
Yans 
Podróżnik



Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 288
Skąd: Z ziemi
Wysłany: 07-10-2008, 16:41   

Fajnie ze jest taki temat . Osobiscie niewiem czy istnieje ufo i obcy ale chciałbym zeby istniała jakas pozaziemska cywilizacja . ^^ Ale wierze w stwory takie jak Yeti ,potwór z Loch Ness czy chupacabra .
I mam mam dowów na istnienie stwora Yeti . Dowód którego nieda sie podwazyc i
obalic . Nagranie jednego z turystów , który nagrał Yeti w srodku lasu .

http://pl.youtube.com/wat...feature=related

I tu drugie nagranie na którym widac dobrze Yeti . Kazdy kto miał wątpliwosci ma niezbity dowód :

http://pl.youtube.com/wat...feature=related
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.568 sekundy. Zapytań do SQL: 10