FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Narkotyki

Czy kiedykolwiek wziąłeś/wzięłaś narkotyki ?
Tak
22%
 22%  [ 18 ]
Nie
77%
 77%  [ 61 ]
Głosowań: 73
Wszystkich Głosów: 79

Autor Wiadomość
Jaunty 
Obieżyświat



Dołączył: 26 Lis 2004
Posty: 1124
Skąd: Getto Północ
Wysłany: 10-02-2005, 00:16   Narkotyki

Myślę, że już najwyższy czas poruszyć ten, jakże poważny i aktualny w naszym kraju temat. Niewątpliwie na świecie a także w naszym małym, głupim kraju z roku na rok przybywa osób, które miały kontakt z narkotykami oraz tych, które biorą je regularnie:

Cytat:
Najnowsze badania ESPAD ( Europejskie Badania Młodzieży Szkolnej dotyczące Alkoholu i Narkotyków ) pokazują, że co piąty polski uczeń trzeciej klasy gimnazjum zna smak najpopularniejszych narkotyków - marihuany i haszyszu. Niewielu mniej ma za sobą kontakt z lekami uspokajającymi i nasennymi. 6 procent brało amfetaminę. Jeśli chodzi o 17-latków, liczby są dwukrotnie wyższe. Chęć spróbowania jakiegokolwiek środka psychoaktywnego potwierdza co trzeci gimnazjalista i ponad 40 procent uczniów szkół ponadgimnazjalnych (...) Mimo trwających od wielu lat kampanii antynarkotykowych organizowanych przez państwo i organizacje pozarządowe, liczba sięgających po środki odurzające zwiększa się ( w ciągu ostatnich ośmiu lat wzrosła o ponad 10 procent ). Obniża się również wiek inicjacji - dziś narkotyków próbują nawet uczniowie szkół podstawowych.


To zresztą wiedzą chyba wszyscy. Nie ukrywam, że nie cieszy mnie taka sytuacja, bo nie jestem zwolennikiem narkotyków, pomimo twierdzenia, że wszystko jest dla ludzi. Nie widzę sensu w powolnym zabijaniu swojego mózgu ( i całego organizmu ), na dodatek płacąc za to grubą forsą. Jeżeli ktoś ma inne zdanie na ten temat, zapraszam do dyskusji. Moje osobiste doświadczenia z drugami ograniczyły się do kilkukrotnego zajarania trawy i jakoś nie miałem ochoty na więcej. Po pierwsze: szkoda mi było kasy na takie zabawy; po drugie: nie chciałem mieć rośliny zamiast mózgu jak znajomy mojej przyjaciółki i parę innych osób, które znam ( bądź znałem ); po trzecie: trawa ma obrzydliwy smak i zapach ( czynnik estetyczny :) ). Cieszę się, że nie wiem co to helupa i crack oraz inne gówniane bajery. Szkoda marnować życia.

A jakie jest wasze zdanie ?
_________________

 
 
 
millo 
Podróżnik



Dołączył: 25 Gru 2003
Posty: 482
Skąd: Pustostan
Wysłany: 10-02-2005, 02:07   

Osobiście nigdy nie zażywałem narktoyków, mimo to wiem, jak łatwy jest dostęp do nich. Plan pana ministra Balickiego dotyczący częściowej legalizacji narkotyków nie rozwiąże sprawy i myślę, że państwo zrobiło już wszystko, co mogło zrobić. Problemu narkotyków nie da się wyeliminować, ponieważ te "miękkie" są już niemal czymś tak normalnym, jak alkohol.
Młodzieży, która bierze, by się dobrze bawić lub lepiej uczyć, nie powstrzyma się przed narkotykami. Oni nie widzą w tym nic złego, podobnie jak w alkoholu i niby mają rację, bo taka marihuana nie jest od niego bardziej szkodliwa, ale często potem jest amfetamina, jakieś extazy i uzależnienie.
Brak kary za posiadanie małych ilości narkotyków nie rozwiąże problemu, bo niby jak?
 
 
 
Kasia Trent 
Tomb Raider



Dołączyła: 22 Cze 2004
Posty: 5878
Skąd: Bristol
Wysłany: 10-02-2005, 06:52   

Ja też nigdy nie brałam narkotyków i brać nie będę, bo nie widzę w tym sensu. Życia sobie zmarnować nie chce...
_________________
Miow.
 
 
 
Malwinka 
Obieżyświat



Dołączyła: 13 Wrz 2004
Posty: 1159
Skąd: z wykopalisk
Wysłany: 10-02-2005, 12:40   

W Polsce nie ma na rynku takiej normalnej, czystej marihuany, ktora jest malo szkodliwa. Wszystkie te SQN'y sa na maxa dop.. chemia, bardzo czesto sa saczone LSD, ktory robi ostry burdel w bani.
Moim zdaniem zadne zakazy nie pomoga. Jak ktos bedzie chcial wziac to i tak sobie wezmie i bedzie bral.
Ludziom sprzedaje sie szlugi normalnie legalnie w kiosku. I co z tego ze nie robi ci to z mozgu fasoli skoro zdechniesz na raka z przezutami w ciezkich meczarniach.
Osobiscie mialam stycznosc z dragami juz podstawowce / czyli jakies 11 lat temu / i lubie sobie sie czasem skotlowac czyms dobrym, a wiode normalne zycie i w niczym mi to nie przeszkadza. A probowalam wszystkiego oprocz helupy i cracka.
_________________
So, how u doinn?
 
 
 
Jaunty 
Obieżyświat



Dołączył: 26 Lis 2004
Posty: 1124
Skąd: Getto Północ
Wysłany: 10-02-2005, 12:58   

W Holandii legalizacja marihuany spowodowała podobno spadek jej użycia. Z jednej strony takie działanie może mieć sens, bo jak zapewne każdy wie, najlepiej smakuje owoc zakazany a to co jest legalne i powszechnie dostępne, nie kręci już tak bardzo. W Polsce jednak nie poprawiłoby to sytuacji, gdyż "miękkie" narkotyki są u nas tak łatwo dostępne, że legalizacja byłaby tylko czystą formalnością :) . Myślę, że mogłoby to jeszcze bardziej zachęcić młodych do brania. Jedyny plus jaki przychodzi mi na myśl w związku z tą opcją to dodatkowe fundusze dla państwa z tytułu podatku od sprzedaży zielska i haszu ( ale brzmi to nieciekawie :( ). Poza tym czysta marycha, bez żadnych dodatków w stylu helupy, amfy i trutki na szczury ( co jest niestety powszechne jak cholera ), która byłaby dostępna w aptece bądź w kiosku, pozwoliłaby na choć częściowe wyeliminowanie dealerów ( pod warunkiem, że cena będzie konkurencyjna ). Mimo to jednak nie mam ochoty oglądać na ulicy setek ludzi z czerwonymi oczami i bladym licem, którzy w stanie przedwczesnej nirwany mogliby spowodować niejeden groźny wypadek.
_________________

 
 
 
Zebius 
Podróżnik



Dołączył: 29 Wrz 2004
Posty: 424
Skąd: Lovitz
Wysłany: 10-02-2005, 13:02   

Dobra trawka nie jest zła ;)
Cóż, na studenckich imprezkach parę razy miałem kontakt z Maryśką. Było wesolutko :mrgreen: Ale to takie młodzieńcze wybryki. Od tamtej pory nigdy nic nie paliłem ani nie brałem i tak już zostanie. Co prawda trawka sama w sobie nie jest bardziej szkodliwa niż papieros, ale lepiej nie próbować, bo zwykle od tego się zaczyna, a potem wiele osób sięga po mocniejsze używki. Myślę, że lepiej strzelić sobie parę piwek - to tak nie uzależnia, a przynajmniej nerki lepiej pracują.
To co mnie przeraża, to powszechna dostępność narkotyków, zwłaszcza w szkołach (wystarczy troche popytać). A młodzież mamy dzisiaj bardzo rozrywkową, alkohol, papierosy już im nie wystarczają, potrzeba mocniejszych wrażeń.
Z tym że restrykcyjne prawo chyba nic tu nie zmieni. Czy prohibicja w Stanach przyniosła jakiś efekt oprócz rozrostu mafii, dla której handel alkoholem stał się głównym żródłem dochodów?
Powinno się bardziej skutecznie ścigać wszelkiej maści dilerów, producentów czy przemytników drugów a jest to trudne przy takim niedofinansowaniu policji. Zresztą nawet w bogatych krajach tego problemu nie udaje się rozwiązać, no chyba że zastosować metody drastyczne tak jak np. w Chinach - kara śmierci za przemyt/produkcję.
_________________
Nie lubię sygnaturek.
 
 
Malwinka 
Obieżyświat



Dołączyła: 13 Wrz 2004
Posty: 1159
Skąd: z wykopalisk
Wysłany: 10-02-2005, 13:09   

I tak najlepiej zrobila Holandia
_________________
So, how u doinn?
 
 
 
Jaunty 
Obieżyświat



Dołączył: 26 Lis 2004
Posty: 1124
Skąd: Getto Północ
Wysłany: 10-02-2005, 14:14   

Cytat:
Co prawda trawka sama w sobie nie jest bardziej szkodliwa niż papieros


Niestety trawa ma ok. cztery razy więcej substancji smolistych i rakotwórczych niż papierosy. To, że palenie z fajki wodnej pozwala na przefiltrowanie maryśki z tych syfów też raczej nie jest prawdą. Zioło także potrafi uzależnić, choć dopiero po długim czasie. No i jako bonus robi człowiekowi gówno z mózgu :) . Słyszałem od mojej kumpeli o pewnym gościu, który bez zajarania nie mógł normalnie funkcjonować, był jak roślina - zero myśli. Na dodatek chodził do szkoły :/ .

Owszem, zakazy w takiej sytuacji niewiele mogą pomóc ale legalizacja budzi u mnie wątpliwości. Problem tkwi chyba w niedostatecznym uświadamianiu ludzi o szkodliwości zażywania narkotyków. Rodzice pieprzą: nie rób tego, bo to jest be!; nauczyciele pieprzą: nie wolno, bo jest be!; w tv pieprzą: powiedz nie!. Tak naprawdę jednak dzieciaki nie dowiadują się niczego konkretnego. Przydałoby się dać w szkołach "Dzieci z Dworca Zoo" jako lekturę obowiązkową :) .
_________________

 
 
 
Malwinka 
Obieżyświat



Dołączyła: 13 Wrz 2004
Posty: 1159
Skąd: z wykopalisk
Wysłany: 10-02-2005, 15:03   

Czytalam te ksiazke w podstawowce i co z tego? Moglabym nawet Requem da snu wtedy obejrzec i nic by to nie zmienilo.
Zamykanie dealerow tez nie ma sensu bo na ich miejsce pojawia sie nastepny taki madry.
_________________
So, how u doinn?
 
 
 
Jaunty 
Obieżyświat



Dołączył: 26 Lis 2004
Posty: 1124
Skąd: Getto Północ
Wysłany: 10-02-2005, 18:53   

Cytat:
Czytalam te ksiazke w podstawowce i co z tego? Moglabym nawet Requem da snu wtedy obejrzec i nic by to nie zmienilo.


I to jest właśnie najgorsze. A kiedy dzieciaki już siedzą w gównie po uszy to wtedy jest za późno.

Cytat:
Zamykanie dealerow tez nie ma sensu bo na ich miejsce pojawia sie nastepny taki madry.


IRA rozwiązuje problem w prosty sposób: dealer dostaje kulkę w kolano od tyłu, tak by nie mógł normalnie chodzić do końca życia.
_________________

 
 
 
Malwinka 
Obieżyświat



Dołączyła: 13 Wrz 2004
Posty: 1159
Skąd: z wykopalisk
Wysłany: 10-02-2005, 21:18   

Cytat:
I to jest właśnie najgorsze. A kiedy dzieciaki już siedzą w gównie po uszy to wtedy jest za późno.

Nie siedzialam w zadnym gownie a juz na pewno nie po uszy ;)

Cytat:
IRA rozwiązuje problem w prosty sposób: dealer dostaje kulkę w kolano od tyłu, tak by nie mógł normalnie chodzić do końca życia.

u nas to by bylo tak, ze jak by nie chcieli to by zaczeli ich zmuszac do dealowania. Z reszta tak tez sie zdarza.
_________________
So, how u doinn?
 
 
 
-Catwoman-
Gość
Wysłany: 10-02-2005, 22:01   

No cóż, wiele w tej kwestii wypowiedzieć się nie mogę, bo nie jestem ani biernym biorącym, ani politykiem, ani tym bardziej dealerem :P .

Niemniej wydaje mi się, że najrozsądniej będzie faktycznie zalegalizować marihuanę i po prostu sprzedawać ją w formie możliwie najmniej szkodliwej ;) .

Dalej, myślę że problem nałogu narkotykowego wiąże się też z indywidualną tolerancją takowych dodatków przez każdego człowieka. Tak samo, jak to się ma z alkoholizmem - jedni piją mniej i wpadają, drudzy więcej i nic im nie jest...
Tego akurat się zmienić nie da, chciałam tylko nieco obalić pogląd społeczny ,,spróbował = uzależniony". Przykładem jest tutaj chociażby Malwinka (pozdrawiam :D ), która (mam nadzieję) nie wpadła w żaden nałóg, pomimo hmmm, sprzyjających okoliczności :D .
 
 
Jaunty 
Obieżyświat



Dołączył: 26 Lis 2004
Posty: 1124
Skąd: Getto Północ
Wysłany: 10-02-2005, 22:33   

Cytat:
Niemniej wydaje mi się, że najrozsądniej będzie faktycznie zalegalizować marihuanę i po prostu sprzedawać ją w formie możliwie najmniej szkodliwej


Czyli jakiej :) ? Musiałabyś sprzedawać chyba pustą samarkę :) .

Cytat:
Dalej, myślę że problem nałogu narkotykowego wiąże się też z indywidualną tolerancją takowych dodatków przez każdego człowieka. Tak samo, jak to się ma z alkoholizmem - jedni piją mniej i wpadają, drudzy więcej i nic im nie jest...


Kwestia czasu... Trzeba mieć wyjątkowo twardy organizm i wolę żeby brać sobie od czasu do czasu i nie uzależnić się ( gratulacje Malwinka ;) ) ale nie twierdzę, że nie jest to możliwe. Po prostu statystycznie to się nie sprawdza. A żeby zostać alkoholikiem trzeba jednak mieć tych kielichów trochę za sobą, lecz im wcześniej się zacznie, tym prędzej można się tej choroby nabawić. Jak na ironię jednak picie alkoholu w niewielkich ilościach ( 140ml czerwonego wina, lub piwo 0,33, tudzież 50ml gorzały ) jest wręcz zbawienne dla organizmu. Trzeba mieć tylko silną wolę, żeby sobie nie zwiększać dawki :) .

Cytat:
Tego akurat się zmienić nie da, chciałam tylko nieco obalić pogląd społeczny ,,spróbował = uzależniony".


Tego też nie powiedziałem, bo sam kiedyś spróbowałem ( sam nie czuję, gdy rapuję :P ). Faktycznie społeczeństwo trochę mało wie na ten temat i często bazuje na stereotypach. Niemniej jednak narkotyki są groźne i to wie każdy ( mam nadzieję ).
_________________

 
 
 
-Catwoman-
Gość
Wysłany: 11-02-2005, 13:45   

Cytat:
Tego też nie powiedziałem, bo sam kiedyś spróbowałem

Małe sprostowanie: ja w żadnym wypadku nie kierowałam pod Twoim adresem jakichkolwiek zarzutów ;) .
Cytat:
Czyli jakiej :) ?

Nie znam się na tym jakoś specjalnie, niemniej myślę, że wszelkiego rodzaju ,,dodatki" typu wspomnianego tu LSD, są krótko mówiąc zędne, chociaż efekt końcowy jest ten sam (przy regularnym i dłuższym zażywaniu).
Tyle ;) .
 
 
Malwinka 
Obieżyświat



Dołączyła: 13 Wrz 2004
Posty: 1159
Skąd: z wykopalisk
Wysłany: 11-02-2005, 13:58   

Cytat:
Jak na ironię jednak picie alkoholu w niewielkich ilościach ( 140ml czerwonego wina, lub piwo 0,33, tudzież 50ml gorzały ) jest wręcz zbawienne dla organizmu.

A jak na ironie marihuana to doskonale lekarstwo na astme i jaskre ;)

Gdyby byla sprzedawana czysta ganja bez zadnego saczenia roznymi gownami to by nie byla wiecej szkodliwa od petow. Znam pewna kobiete 42-letnia ktora od czxasow mlodosci prawie codziennie pali czysta marichuane jej ojciec rowniez. Ona ma troje dzieci i rowijaja sie nawet lepiej niz rowiesnicy /nie mowie ze to wplyw trawy/, normalnie pracuje.
Takze w sumie nie dziwie sie Jaunty, ze kolgea towjej kolezanki sie tak mocnoi uzaleznil od ziola, bo to sprzedaja u nas to poprostu juz lepeij sobie od razu bez sciemy siegnac po chemie. Przynajmniej nie bedziesz sie oszukiwac, ze trwa cie tak zalatwila.
_________________
So, how u doinn?
 
 
 
Jaunty 
Obieżyświat



Dołączył: 26 Lis 2004
Posty: 1124
Skąd: Getto Północ
Wysłany: 11-02-2005, 23:18   

Z czystą trawą sprawa wygląda trochę inaczej, wszak Jahmeykasi tylko taką jarają :) . Od trawy da się dostać raka płuc ale sprawa wygląda identycznie jak w przypadku papierosów: wszystko zależy od organizmu. Moja babcia pali fajki od pięćdziesięciu lat i nie ma problemów z płucami. Od czasu do czasu miewa tylko pewne dolegliwości związane z wiekiem i chroniczne uczulenie skóry rąk, co raczej nie jest wynikiem palenia. Jedyną ofiarą raka płuc spowodowanego paleniem ganji, o której słyszałem jest Bob Marley. A to, że trawa wpływa korzystnie na organizm ( i pomaga w leczeniu chorób związanych z układem nerwowym ) to też już słyszałem. Cóż, wszystko ma swoje dobre i złe strony...

Update: http://hyperreal.info/neuro_groove/ - zajrzyjcie tutaj :) .
_________________

 
 
 
Malwinka 
Obieżyświat



Dołączyła: 13 Wrz 2004
Posty: 1159
Skąd: z wykopalisk
Wysłany: 12-02-2005, 10:15   

hehe na tej stronce moj kolega gdzies opisl swoja jazde grzybowa. Normalnie kosmos :)
_________________
So, how u doinn?
 
 
 
lara_croft 
Archeolog



Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 3352
Skąd: prawie in Pzn-ń
Wysłany: 22-04-2005, 22:53   

Ja nigdy w życiu nie brałam narkotyków i nie zamierzam!!! Ale kiedyś miałam okazję ( na szkolnym biwaku) zetknąć się z osoba która brała jakieś gragi. To była moja kolezanka z klasy, która juz wprawdzie nie cpa, ale wtedy to co się z nią działo na biwaku, było jednoczesnie komiczne, żenujące i przykre.
Przez nia na tej wycieczce dominował sex, dragi i alkohol. Jedynie 5, może 6 osób (m.in. ja i moja najlepsza qmpela) zamknęliśmy się w jednym pokoju i spokojnie siedzieliśmy i gadalismy, az tu nagle wpada pewien kolega (który jest teraz na odwyku)...Zarzygał nam cała podłogę.Po chwili weszła ONA - jej mętny wzrok mówił wszystko, a gdy wyszłam z kolega na chwilkę na korytarz, siedziało tam 2 facetów. Jeden mówił do drugiego "Masz haszysz?""Mam""No to daj trochę"...No comments.. A najbardziej przykre było to, ze nikt następnego dnia nie pamiętał (oczywiście z tych, co pili i cpali) co zrobił, a nasz wychowawca powiedział, ze na zasną wycieczkę juz z niami nie pojedzie....
 
 
A_DAM 
Podróżnik



Dołączył: 15 Kwi 2005
Posty: 738
Skąd: Surrey ;)
Wysłany: 22-04-2005, 23:44   

wiec moj stosunek do narkotykow jest trudny do okresleni; mam co do nich mieszane uczucia, z jednej strony najwiekszego kopa ma taka z bonusami, bo taka zwykla praktycznie ma malo tego THC i prawie nic nie daje, jednak z drugiej strony jak piszecie, chyba wiecej szkodzi. Narkotyki wogle to powiekszaj nasza percepcje i otwieraja nas na doznania, ktorych nie mamy sznas przezyc bez nich, wyostrzaj nasze zmysly itp, ale jak sie przesadzi i wpadnie nalog, a zaden nalog nie jest mila rzecza, szczegolnie jak sie chce z niego wyjsc, to pojawiaja sie stany lekowe, ciagle sie o tym mysli, np. marihuana przycznia sie tez do depresji. Przezycia po anrkotylkach dziela sie na dobre i zle wycieczki, dobre to, gdy Ci sie poprawia samopoczucie, przezywasz cos pozytywnego, niestety czasem zdarza sie cos mniej przyjemnego, wspomniane juz wczesniej leki, czy tzw. dolina - czyli ze dopada cie przygnebienie itp.


Ktos tu napisal, ze marihuana dziala zbawiennie na uklad nerwowy, ale nie wiem ile jest w tym prawdy, bo niszczy ona polaczenia nerwowe, skad bierze sie trzesienie rak, kiedy organizam ma za malo kwasu THC w niej zawartego. dodatkowo, co moze byc argumentem dla niektorych to marihuana niszczy komorki rozrodcze- ciekawe jakbysciue sie czuli, gdyby uroidzilo sie Wam uposledzone dziecko (np. z zespolem Downa, bo marihuana niszczy wlasnie odpowiedzialne za ta chorobe chromosomy), a wiedzielibyscie ze sie do tego przyczyniliscie


Na tej stronie juz kiedys bylem, adres mialem od kolegi, wlasciwe dosc kawalek sredni dlugi czasu tam spedzilem eh.. eszcze trzeba tu powiedziec o ludziach, dla ktorych nie ma zadnej innej nadzieji w zyciu, ktorzy juz maja zniszczone zycie i biora lub brali po to, aby przyspieszyc swoja smierc swiadomie i z premedytacja...

Poza tym jest chyba taka kwestia, ze tyle sie mowi, ze dealera mozna spotkac na kazdym kroku i rozdaja narkjotyki za darmo, ale ja osobiscie jeszcze z zadnym delerem sie nie spotkalem, nio poza tym ze do kolegi z klasy podczas wycieczki klasowej, w Pradze podszedl dealer i sie spytal : "Do you want some marijuana"
Poza tmy wydarzeniem o zadnym dealerze nie slyszalem. ( no moze ale to i tak sprawa dyskusyjna, nie moge powiedziec, bo nie iwem, czy nie jestem szpiegowany)

Wogle narkotyki to sprawa bardzo zlozona wiele ich jest.

P.S a Lara bierze?

poprawka ... tzn chodzi mi o to jak myslicie, czy miala kiedys kontakt
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||

>>>>>>>>>>>>..........................................a ja nie mam za co cpac :(


MACPHISTO
Wszystko fajnie, tylko końcówka zbędna... nawet nie próbujcie w tym topicu gadać o Larze... :admin:
 
 
A_DAM 
Podróżnik



Dołączył: 15 Kwi 2005
Posty: 738
Skąd: Surrey ;)
Wysłany: 23-04-2005, 00:21   

Poza tym, sa jeszcze inne srodki psychoaktywne rosline i chemiczne- leki- kiedys spotkalem goscia, co po zazyciu takiej rosliny co sie nazywa bielun mial jakies zwidy czy cos i w konsekwencji zaczal gonic ojca z nozem. To jest 100% prawdy, ktorej sobie pozwole nie komentowac )
i to wlasnie jest ten problem, ze kazdy organizm reaguje inaczej i nie idzie przeiwdzieec skutkow, np. tego czy sie nei dostaie mysli samobojczych, czy sie nei chce czasem wyjsc przez okno
tutaj troche dla "rozluznienia" przytocze historie, jaka miala miejsce ponoc w jednym z bodajze lodzkich akademikow:

[link - http://www.i-pila.pl/forum/viewtopic.php?t=1262 ]
Kod:
Otoz studenci na imprezce byli pod wplywem jakis narkotykow i wpadli na pomysl, ze chca wysla jednego z uczestnikow party na Marsa. Wiec znalezli jais karton, podpisali
"Misja na Marsa"[ i zapakowali w niego jednego z nich po czym wyrzucili karton przez okno.
Kiedy jktos to odnalazl i powiadomil policje ta wkroczyla do ich mieszkania, gdzie byl przygotowany drugi karton podpisany ]MIsja ratunkowa[, a spytani sie o to, co ten drugi karton robi odpowiedzieli ze musza kogos wyslac bo stracili lacznosc


nie iwem na ile jest w tym prawdy ale jezeli dobrze zrozumialem osobe ktora to opowiadala bylo to autentyczne wydarzenie.
 
 
Malwinka 
Obieżyświat



Dołączyła: 13 Wrz 2004
Posty: 1159
Skąd: z wykopalisk
Wysłany: 23-04-2005, 10:18   

lara_croft -> jest kultura picia i jest klutura cpania i niestety twoi koledzy i kolezanka absolutnie nie znaja czegos takiego. W ogole to troszke za mlodzi sa na takie zabawy. i moze to dlatego.
A_DAM -> prawda ze kazdy reaguje inaczej i nie wyszystko jest dla wszystkich ale niestey przekonac sie o tym mozna metoda prob i bledow
A ta histroria z misja na Marsa blehehehehehehehehe stracili lacznosc /smieje sie z tego patrzac na to jak na zdarzenie wymyslone/
_________________
So, how u doinn?
 
 
 
lara_croft 
Archeolog



Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 3352
Skąd: prawie in Pzn-ń
Wysłany: 23-04-2005, 11:27   

Osobiście uważam, ze w wieku ok. 16 lat (bo tyle mieliśmy prawie 2 lata temu na tej wycieczce) jest sie za młodym na narkotyki i tym podobne sprawy a juz najlepiej wogóle nie cpać - po co sobie potem marnować zycie spędzaniem czasu w ośrodkach odwykowych? Na szczeście w mojej klasie jest mała grupka osób, którą nazwę 'zwyczajni' - tzn. nie pija, nie palą i nie ćpają. Druga grupa tzw. 'luzacy' - pija, palą, cpaja i puszczają się na prawo i na lewo - często się z nas nasmiewa, że my jacyś niemormalni jestesmy, że powinnismy tez spróbowac dragów. Ale my się nie dajemy im - gdy zaczynają nam takie rzeczy proponowac, to po prostu ich ignorujemy i idziemy z tamtego meijsca...
 
 
A_DAM 
Podróżnik



Dołączył: 15 Kwi 2005
Posty: 738
Skąd: Surrey ;)
Wysłany: 23-04-2005, 12:45   

no i bardzo dobrze, ze tak umiecie i Was na to stac, a swoja droge przypomnialo mi sie, ze spotkalem sie z takim pogladem, ze zyjemy w kraju w ktorym nie jest za wesolo, nie ma sie z czego cieszyc i trzeba sobie poprawiac humor roznego rodzaju uzywkami.
_________________
...:::...
Moje słitaśne Forum[/size]
 
 
lara_croft 
Archeolog



Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 3352
Skąd: prawie in Pzn-ń
Wysłany: 23-04-2005, 12:57   

Kto sądzi, ze tylko narkotyki pozwalaja naorawde sie wyluzować i nabrać odwagi i tym podobnych rzeczy, sa chorzy - znam wielu ludzi, który potrafia naprawde dobrze się bawić bez dragów.
W zyciu miałam jedna okropna przygodę - kiedys miałam faceta, który (jak się okzazało po kilku miechach) brał narkotyki. dowiedziałam się o tym przez przypadek i postanowiłam przeprowadzić z nim powazną rozmowe. On mnie słuchał, a gdy skonczyłam mówić....zaproponował mi maryche. JA mu opdmówiłam, na co on sie okropnie wqrzył i mnie uderzył. Natychmiast z nim zerwałam i od tego czasu (jakis rok) nie mam z nim kontaktów.
A wczoraj w szkole, gdy wychodziłliśmy po ostatniej lekcji do domu, ktoś mnie popchnął na schodach. W ułamku sekundy zdecydowąłam się zeskoczyć ( to były jakies 3, może 4 stopnie). Obróciłam sie, a za mna stał kolega z klasy, jeden z tych 'luzaków'. z\robil głupia mine i zaczął się smiać, na co reszta 'luzaków' zareagowała smiechem...
 
 
Malwinka 
Obieżyświat



Dołączyła: 13 Wrz 2004
Posty: 1159
Skąd: z wykopalisk
Wysłany: 23-04-2005, 14:28   

lara_croft napisał/a:
Druga grupa tzw. 'luzacy' - pija, palą, cpaja i puszczają się na prawo i na lewo - często się z nas nasmiewa, że my jacyś niemormalni jestesmy, że powinnismy tez spróbowac dragów.

u kurde niech sobie dalej to robia, ale chyba strasnzie im sie nudzi w ich wlasnym toawarzystwie skoro sie do was przyczepiaja. A swoja droga sa tacy ludzie ktorzy lubia innych za soba na dno ciagnac.

Jesli chodzi o tego chlopaka co cie uderzyl - nic nie warty smiec. bardo dobrze ze od razu z nim zerwalas, bo niektore laski brna w to dalej.

A tego zepchniecia ze schodow to poprostu nie skomentuje.
_________________
So, how u doinn?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.282 sekundy. Zapytań do SQL: 13