FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Tomb Raider 11
Autor Wiadomość
MaXoR 
Student



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 54
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 10-11-2016, 03:50   

Dajcie już spokój z tym marudzeniem ... wszyscy dobrze wiemy jak jest. :>
Tak tu już bywa z rebootami. Zwłaszcza, że przygody Lary to dość specyficzna materia, a po tak daleko idącej zmianie stylizacji postaci trudno oczekiwać cudów. Jakby główna bohaterka, przez całą grę, miała z trudem kogoś ustrzelić ... to byłby dopiero lament, a każdy kląłby w żywy kamień, że nie ma to nic wspólnego z Tomb Raiderem. Miejmy nadzieję, że firma takie wyważenie rozgrywki doszlifuje. Tymczasem każdemu, kto chce "prawdziwej" Lary, polecam trzymać kciuki za fanowski remake TR2. Ponieważ na gł. stronie WoTR stosowne info wraz z linkami widnieje, więc zatem ja dorzucę DEMKO możliwości silnika. I jeżeli na czymś takim całość wypali ... to będzie extra KLASA. :!!:
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
Kenobi66 
Nowicjusz



Dołączył: 08 Lis 2016
Posty: 18
Skąd: Nie stąd
Wysłany: 10-11-2016, 08:12   

MaXoR, daj podyskutować, od tego jest forum. :)

Remake TR2 faktycznie wygląda obiecująco, tyle że trzeba wykonać pewnie tyle samo pracy co przy TR Anniversary, a robi to tylko jedna osoba. Nad TRA pracowała cała firma. Nim gość to skończy miną lata.

A skoro już jesteśmy w temacie silników, ciekawa zapowiadają projekty enginów opensource dla klasycznych Tombów: OpenTomb (TeslaRus), OpenLara. Chyba powoli wykluwa się przyszłość sceny custom leveli. :mrgreen2:
_________________
Aktualnie pilnuje pewnego dzieciaka na Tatooine.
 
 
MaXoR 
Student



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 54
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 10-11-2016, 10:16   

Kenobi66 napisał/a:
Remake TR2 faktycznie wygląda obiecująco, tyle że trzeba wykonać pewnie tyle samo pracy co przy TR Anniversary, a robi to tylko jedna osoba. Nad TRA pracowała cała firma. Nim gość to skończy miną lata.


Niekoniecznie ... może mieć jakieś wsparcie o którym po prostu nie wiemy. A poza tym przez parę miesięcy zrobił całkiem spore postępy. :)

Wracając natomiast do RotTR (a właściwie do oczekiwań TR11) to mi osobiście w dalszym ciągu brakuje tego czym Tomb Raider stać powinien - solidnej eksploracji z zagadkami. Ot, chociażby taka prozaiczna sprawa jak tzw. martwe przestrzenie, które zostają po ukończeniu wątku fabuły. Jest zupełnie zrozumiałe, że niektóre fragmenty gry są bardziej spektakularne w znaczeniu jednorazowego ich przejścia. Na przykład urwał się most, zawaliło jakieś przejście itp. Ale moim zdaniem "na później" powinien być skonstruowany alternatywny dostęp do takowych, nawet i w charakterze jakiegoś wyzwania. Ktoś zada pytanie czemu ma to służyć (?) Ano temu, że w zasadzie od zawsze, każde ograniczenia przestrzeni gracza były paskudną zmorą wrażeń z gier. Ktoś pamięta smaczki z TR3 Gold? Nie było w tym nic wyszukanego ... ale dostać się do niekonwencjonalnych miejsc ... dawało sporą radochę.

PS
Nikomu nie żałuję rozmawiać (haha) ale może bez tzw. przesady z jakimś jednym zagadnieniem. :P
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
Kenobi66 
Nowicjusz



Dołączył: 08 Lis 2016
Posty: 18
Skąd: Nie stąd
Wysłany: 10-11-2016, 17:42   

Primo3001 napisał/a:
Uwielbiam grę Wiedźmin, ale nie wydaje mi się, że gameplay i fabuła łączą się tam na podobnym poziomie co w TR. Książkowy Wiedźmin po zakupieniu nowej kurtki był zachwycony, a odzyskaniu Wiedźmińskich mieczy poświęcono w pewnej mierze całą jedną książkę. Tymczasem w grze nowe zbroje zdobywamy co chwilę, a wiedźmiński miecz leży pod każdym kamieniem...


Jasne że książkowy i growy Wiedźmin trochę się nie zgadza w kwestii świata przedstawionego. A do tego w grze mamy trochę wziętych z chmurki statystyk. Jest to jakiś tam zgrzyt. Ale ten mało mi wadzi, bo nie dotyczy charakteryzowania bohatera. Powiedziałbym że dysonans wiedźmiński to pikuś przy tombraiderowym. :P

Primo3001 napisał/a:
Nie mówiłem, że medium jest młode, tylko, ze jest na zbyt wczesnym stadium, ale zdecydowanie moc obliczeniowa komputerów nie pozwala na stworzenie czegoś, co oferowałoby stu procentowe połączenie warstwy fabularnej i rozgrywki przy jednoczesnym zachowaniu grywalności.


Wydaje mi się że to nie jest kwestia mocy obliczeniowej. Branie udziału w 100% symulacji byłoby zwyczajnie nudne. Jakbyśmy we Wieśku mieli spędzić całe dnie, jakie powinna zajmować podróż w czasie rzeczywistym, na np jeździe konnej to by nas krew zalała.

Lecz gdy mowa sposobie przedstawiania bohatera, to da się zrobić postać zagrożoną i niezaprawioną w boju, a jednocześnie grywalną. Tylko trzeba dobrać odpowiednią mechanikę. Weźmy takie Alien Isolation. Amandzie Ripley bardzo daleko do T-800. Wszelkie próby bezpośredniej konfrontacji do mądrych nie należą, a z obcym to nawet nie ma co próbować. To się da zrobić tylko trzeba dać graczom możliwość innego rozwiązania problemu niż bezpośrednia konfrontacja, a liczbę naboi ograniczyć do minimum. :mrgreen2:
_________________
Aktualnie pilnuje pewnego dzieciaka na Tatooine.
 
 
Primo3001 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Paź 2016
Posty: 29
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 10-11-2016, 19:38   

Cytat:
Lecz gdy mowa sposobie przedstawiania bohatera, to da się zrobić postać zagrożoną i niezaprawioną w boju, a jednocześnie grywalną. Tylko trzeba dobrać odpowiednią mechanikę. Weźmy takie Alien Isolation. Amandzie Ripley bardzo daleko do T-800. Wszelkie próby bezpośredniej konfrontacji do mądrych nie należą, a z obcym to nawet nie ma co próbować. To się da zrobić tylko trzeba dać graczom możliwość innego rozwiązania problemu niż bezpośrednia konfrontacja, a liczbę naboi ograniczyć do minimum. :mrgreen2:


Zgadzam się. Uniknięcie walki powinno być łatwiejsze niż bezpośrednie starcie. Przynajmniej na początku. I ja chętnie zobaczyłbym to w TR2013. Jednakże to co mamy, również mi się podoba i jest w jakiś sposób uzasadnione. Fabularnie pierwszy TR (TR2013) mnie jakoś nie powalił o czym już gdzieś kiedyś pisałem. Wszystko było na miejscu i ani trochę nie wiało kiczem, ale czegoś brakowało. Być może nieco szerzej opisanych i lepiej przedstawionych postaci, a może postaci niezaprawionej w boju na początku gry. Rzeczywiście - dałoby się to zapewne zrobić lepiej. :D
_________________
Tu powinien być podpis, ale nie ma :(
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 11-11-2016, 09:39   

Primo3001 napisał/a:
Uwielbiam grę Wiedźmin, ale nie wydaje mi się, że gameplay i fabuła łączą się tam na podobnym poziomie co w TR.


Masz rację - łączą się na nieosiągalnym dla TR poziomie :)

Wiedźmin jest RPGem, więc siłą rzeczy kładzie większe akcenty na inne elementy mechaniki. Nie ma sensu robić halo z każdego znalezionego miecza w grze, gdzie jedną z głównych zalet jest bogactwo i zróżnicowanie ekwipunku. Zresztą z niektórymi elementami (głównie rynsztunek wiedźmińskich szkół) związana zawsze jest jakaś poboczna historia, którą można odkryć chociażby poprzez notatki w czasie zbierana poszczególnych elementów, więc to też nie do końca tak, że zbieramy złom jak w Diablo, gdzie na pewnym etapie już nawet nie zerka się w statystyki.
_________________
 
 
Lilijka 
Nowicjusz



Dołączyła: 26 Sty 2011
Posty: 18
Wysłany: 15-11-2016, 01:47   

W skrócie: więcej eksploracji, trudniej, dłużej i żeby Lara się tak nie mazgaiła :P


- niech w TR11 pojawi się w końcu silna baba z jajami! Do tego poproszę 2 pistolety.

Może ta różnica pomiędzy Larą-beksą z filmików a Larą-terminatorem z gry nie raziła mnie aż tak bardzo, ale odnoszę wrażenie, że naszą nową bohaterkę ktoś/coś musi co jakiś czas popychać w kierunku przygody i udowadniać, że da radę (np. Roth i jego "After all you're a Croft"). W RoTR już to poprawili, ale w kolejnej części chcę już (bardzo) pewnej siebie i swoich celów kobiety.

- błagam, niech zatrudnią kompetentną osobę do pisania dialogów! :p Czasami były one tak patetyczne, że słuchając ich, coś mnie trafiało. I niech nie każą biednej Camilli ciągle jęczeć i sapać, bo momentami brzmi to dziwnie. No i niech Lara rzuci czasem jakimś żarcikiem.

- muzyka! Coś kojarzę, że po dość chłodnym przyjęciu TRU część ekipy Crystalsów pożegnała się z posadami. Ciekawa jestem czy ten los spotkał też Folmann'a. Jeśli tak, to... ogromna strata, bo muzyka w dwóch ostatnich grach jest totalnie nijaka. Prawie nie ma kawałków, które jakoś na dłużej zapadły by mi w pamięć, co jest bardzo przykre, jak sobie przypomnę te piękne melodie z poprzednich części. :(

- Camilla Luddington ;) Nie, żeby dziewczyna mi jakoś wybitnie przeszkadzała, niestety w pamięci wciąż mam występy Keeley Hawes, która moim zdaniem była Larą idealną. Wiem, że w tym wypadku zmiana jest niemożliwa, tak po prostu sobie narzekam :P

- mądrzejsze rozmieszczenie wszelkich znajdziek i innych sekretów. Bardzo podoba mi się, że w najnowszych częściach TR jest to zrobione na zasadzie "ok, tu masz mapę, tu są pozaznaczane wszelkie sekrety, ale jak tam dotrzesz, to już twoja sprawa". Nigdy nie byłam fanką przeszukiwania leveli centymetr po centymetrze, zawsze chodziło mi tylko o rozgrywkę i fabułę. A podczas grania w najnowsze odsłony sprawiało mi to znacznie więcej frajdy. Skoro już wiem, gdzie znajduje się sekret, to się po niego przejdę, a co! ;) W RoTR (bo mam wrażenie, że w TR2013 było to jakoś sensowniej zrobione) przeszkadzało mi jednak, że wszelkie skrzynki, pudła i naboje były rozlokowane w dziwnych miejscach i było ich po prostu za dużo. Dzisiaj skończyłam właśnie Kompleks Radziecki, na koniec wszystko się wali i pali, ludzie strzelają, no pełna impreza, a co chwila... a to skrzynka, a to naboje, a to cośtam. Powinni to umieścić jakoś przed takimi "momentami", byśmy mogli się skupić na akcji, a nie w takim momencie bawić się w kolekcjonera. Moim zdaniem wszelkich naboi i skrzynek powinno być też nieco mniej, ale za to z większą zawartością.

- po co znowu wątek z rodzicami?!

- wielkość leveli jest już ok, chcę za to jeszcze więcej zagadek! Crystalsi poszli w dobrą stronę - zagadki są już nieco trudniejsze niż w poprzedniej części, ale ciągle to jeszcze "nie to" ;) Wiem, że w serii nie pojawią się zagadki na miarę tych z TR3/TR4, ale niech będą choć trochę trudniejsze + jakieś wajchy, klucze itp. Żeby nie polegały one tylko na "podskocz, podciągnij się, rozwal jedną ścianę".

- więcej przeciwników niebędących ludźmi! Serio, momentami nie mogłam patrzeć na ten zmarnowany potencjał - przecież w obu ostatnich częściach można było nawsadzać jakichś starożytnych stworów, zwierząt. A tu w większości ludzie i ludzie i ludzie...

- bardziej różnorodne miejscówki. Podoba mi się, że wszelkie miejscówki w TR2013 czy RoTR zostały na maksa wykorzystane - tu plaża, tam grobowiec itp. Marzy mi się jednak dżungla na miarę Indii z TR3, jakieś tropiki czy inna pustynia. ;)
_________________
Wierzymy w nią! Nie mamy podstaw, ale wierzymy!
 
 
MaXoR 
Student



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 54
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 16-11-2016, 17:47   

Natomiast ja, po pewnym zastanowieniu się ... zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że dumne słowo 'eksploracja' po prostu nie bardzo pasuje do nowych Tomb Raiderów. Wiem, że to być może zabrzmi śmiesznie, ale lokacje w grze (ich konstrukcja) w pewnym sensie wyglądają "zbyt ładnie" i tym samym są zbyt oczywiste w ich przechodzeniu. Przykładowo, widząc przed nosem wypiętrzone skały, można bez wysiłku i tzw. gołym okiem ocenić, że w dane miejsce zwyczajnie nie wskoczymy. Przy grach starych taki "problem" nie istniał, prosta manipulacja jakimiś powierzchniami i krawędziami była czymś w rodzaju naturalnego utrudnienia. Skoro więc grafika i cała oprawa wizualizacji w grach na tyle ewoluowała ... wobec tego zadania dla gracza i potencjalne zagadki RÓWNIEŻ powinny wejść na inny poziom. Jeżeli bowiem wyzwania, przy tego typu grze, mają polegać na łapaniu kurczaków i zbieraniu królików ... to ja nie mam pytań. :roll:

Spoiler:

Jednym z ciekawszych (jak dla mnie) przykładów niesłychanie zmarnowanego potencjału jest m.in Planetarium. Gdy zobaczyłem ten fragment na przedpremierowym trailerze to aż podskoczyłem. Myślę sobie ... NO, wreszcie będą jakieś zagadki na poziomie! Ale gdy podczas gry już tam dotarłem to ręce i nogi mi opadły. Wygląda to ładnie i efekciarsko, ale wybaczcie ... to jakaś dupa w kwiatach, a nie oczekiwana przeze mnie Tomb Raiderowa zagadka - zręcznościowe skakanie po czymś à la rusztowania. :O
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
(--AGATA--) 
Praktykant



Dołączyła: 23 Paź 2008
Posty: 111
Wysłany: 16-11-2016, 19:29   

Najśmieszniejsze jak Lara wchodzi do Planetarium i mówi te swoje "extraordinary",a tam taka bieda,że aż piszczy.Nie grałam nigdy w Uncharted,bo nie mam konsoli,ale "przeszłam" na youtube wszystkie częsci i tam to dopiero było extraordinary,ale nowa Lara woli włóczyć się po wioskach i kurczaki ganiać.
_________________
One, two – EKO coming for you
Three, four – better lock your door
Five, six – grab your crucifix
Seven, eight – gonna stay up late
Nine, ten – Never sleep again
 
 
Kenobi66 
Nowicjusz



Dołączył: 08 Lis 2016
Posty: 18
Skąd: Nie stąd
Wysłany: 18-11-2016, 18:07   

Ja bym chciał aby przy TR11 wzięto pod uwagę słowa tego pana.

https://www.youtube.com/watch?v=lQRr3pXxsGo

Ma dobre pomysły jak uczyń system poruszania się ciekawszym. Takie połączenie tego co było w klasycznych TR-ach z płynnością znaną z pierwszej trylogii Crystalsów.

To się da zrobić.
_________________
Aktualnie pilnuje pewnego dzieciaka na Tatooine.
 
 
Wojtaz 
Nowicjusz


Dołączył: 16 Lut 2016
Posty: 7
Wysłany: 20-11-2016, 12:21   

Patrząc na dyskusję, która tutaj się rozpoczęła między starszymi fanami, a nowszymi w pewnym sensie rozumiem tą różnicę zdań. Zapominamy przede wszystkim, że grając w czasach gdy wychodziły gry z serii TR, my wtedy zadowalaliśmy się grafiką, możliwościami i całokształtem gier. Podobnie jest zresztą z fanami, którzy zaczęli od chociażby TR z 2013 roku. My w tamtych czasach odbieraliśmy to inaczej i oni teraz odbierają to inaczej. Osobiście zacząłem od TR3 i jest to moja ulubiona część z klasyków. Sporo lokacji, ciekawych miejsc itp. Mimo to zagrałem w większość części TR jakie wyszły. Rozumiem, że w tamtym czasie poznaliśmy postać, która już była ukierunkowana i wiedziała co robi. W restarcie serii najwyraźniej chcieli wprowadzić powoli Larę w ten klimat. Rozumiem więc niezadowolenie w szczególności ze strony starszych graczy. Czemu ona nie jest twardzielem? Czemu nagle pokazuje tyle uczuć? Co z nią nie tak? Czemu tutaj płaczę, a tutaj wojuje. Z jednej strony uważam, że wprowadzenie takiej Lary nie jest złe. Z drugiej znów, trzeba przymknąć na niektóre rzeczy oko (to jest gra).
Osobiście wróciłem do TR po dłuższym czasie przerwy i zacząłem od TR 2013 i skończywszy na TR z 2016. Obie gry mi się podobają, chociaż z przewagą nad tą z 2013. Wydawała mi się po prostu ciekawsza. W ostatnim TR może nie ma wielkiej różnicy charakteru u głównej postaci, ale być może zacznie się to z czasem zmieniać i też na to liczę. Widać, że ta postać jest "tworzona" od podstaw. Przedstawiono nam postać, nie wyróżniającą się z tłumu, która nagle doświadcza wielu rzeczy, wcześniej ich nie doświadczając. Osoba ta odkrywa w sobie "ukryte" talenty i powoli zaczyna rozumieć co chcę robić w życiu i którym kierunkiem "pójdzie". Myślę, że w nowszych odsłonach zobaczymy coraz większą "twardzielkę", a mimo to Lara będzie "uczłowieczona" i w pewnych momentach mimo to pokaże swoje uczucia. Dlatego też, każdy fan powinien się przyzwyczaić, że postać w pewnym sensie przechodzi "transformacje", pewnego rodzaju przeskok w czasie. Ta postać dostała charakter i twórcy chcieli zrobić coś więcej niż tylko grę. Oprócz postaci, która jest pusta, twarda i nastawiona na "rozwałkę", wreszcie ukazuje nam coś więcej. Myślę, że zostanę odpowiednio zrozumiany.
Jeżeli twórcy podążyli już drogą charakteru, to mimo, że to gra, a nie film czy realne życie, dziwnie czułbym się gdyby Lara chwilę popłakała i była wystraszona, a za chwile była pusta i "żądna zabijania". W pewnym sensie tak to by wyglądało w najnowszych częściach. Bo jaka ta postać jest ogólnie wiemy wszyscy i myślę, że tego akurat pisać nie trzeba. Po prostu wszystko w swoim czasie (tak mi daje do zrozumienia przekaż twórców).
Także uważam, że niektóre elementy w grze były dodane na siłę. Z jednej strony grobowce (w "pustej" postaci), są za pewne jakimś wprowadzeniem. Jeżeli tak miały by wyglądać w każdej grze, to myślę, że nie miało by to wielkiego sensu. Elementy z innych gatunków gier początkowo mnie zaniepokoiły - jak chociażby questy od postaci z wioski. Z jednej strony to nie element TR i jest pewnego rodzaju zapychaczem w grze. Z drugiej strony, bez jakichkolwiek nerwów zrobiłem co trzeba było i nie przeszkadzało mi to.
W jakimś sensie musimy zrozumieć dlaczego zostały wprowadzone elementy survivalu, ulepszania broni czy questów. Z drugiej znów strony, to dobre unowocześnienie gry i można się przyzwyczaić. Jednak twórcy gry, muszą pamiętać by z tymi elementami nie przesadzić i nie skupiać się tylko na "zapychaczach" w grze lub skupianiu się na ciągłym survivalu. To dosyć modny element w ostatnim czasie i może "urealistycznia" naszą postać (bo musi w pewnym sensie jakoś radzić sobie sama), ale to nadal gra i chcemy większy nacisk na samą rozgrywkę. Przecież każdy z nas chciałby zagrać jak najdłużej w TR.
Pamiętam czasy gdy wychodziły klasyczne części. Jako dzieciak kombinowało się, szukało i "biegło" wraz z fabułą. Gra wydawała się trudna. Gdybym dzisiaj w nią zagrał nie wiem jakbym odebrał grę. Za pewne wydawała by się o wiele łatwiejsza i już inaczej odbierałbym jej "trudność". Po prostu wraz z upływem lat zmieniło się wiele. W pewnym sensie mowa tutaj nie tylko o rozgrywkę, ale i także o grafikę. Z drugiej znów strony jedną z bolączek dzisiejszych gier jest krótka rozgrywka i ładna grafika. Kiedyś grając w gry wydawało się, że jest ona długa, a grafika wtedy i tak cieszyła nasze oko. W tym momencie można rzec, że "świeży" fan inaczej odbierze starsze części. Mimo to dobrze wspominam czasy klasyków.
W jakimś sensie twórcy sami podnieśli sobie poprzeczkę i muszą wiedzieć, że będą musieli ją teraz dźwigać wyżej. Jeżeli chcą by TR nie stał się tylko kolejną częścią gry. Ta gra musi cały czas ewoluować i zaskakiwać. Inaczej może marnie skończyć.
W nowszym odsłonach czekam na więcej łamigłówek, większy nacisk na fabułę i rozgrywkę, a nie szukanie "znajdziek" czy też questy. Mam nadzieje, że zaczną pokazywać się lokacje w których zobaczę coś "co nikt nie widział". Pamiętamy te ukryte tereny, starożytne pozostałości, wielkie grobowce. Być może jakieś pojazdy? Podwodne przejścia? Trudniejsze możliwości przejścia w dalszą część lokacji. Rozwój postaci nie nastawiony w kierunku "dodatków" takich jak survival itp. Chciałbym by to było zrównoważone. Każdy z nowych elementów może być, ale bez przesady. Myślę, że "Uncharted 4" pokazał nieco jak się robi fabułę i dobrą grę.

Sam osobiście jestem graczem, który lubi TR, ale niekoniecznie pokochałem dodatkowe levele czy dodatki typu - dokupienie sobie nowych ubrań, karty w grze, możliwość gry przez internet (TR 2013), czy też czasowe lvl`e i inne tego typu. Patrząc na skrótowe opisy komiksów nie dopuszczam do siebie faktu, że to się działo (wolę patrzeć tylko na wydarzenia w grze). Uważam, że fabuła z nowych komiksów jest słaba i robiona na siłę. W jednym z DLC nie podobają mi się "zombie". Na siłę wprowadzanie elementów z innych gier, nigdy nie pasujących do TR. DLC "Baba Yaga"? Fajny i chociaż nie grałem, to wiem, że krótki i zbyt drogi. Chociaż myślę, że ceny są zbyt wygórowane, to niestety trzeba się przyzwyczaić i nie ma co rozwijać tego tematu ;) .

Osobiście czekam na nową część TR i na pewno w nią zagram.

Pozdrawiam!
 
 
Kenobi66 
Nowicjusz



Dołączył: 08 Lis 2016
Posty: 18
Skąd: Nie stąd
Wysłany: 20-11-2016, 13:09   

Wojtaz napisał/a:
Jeżeli twórcy podążyli już drogą charakteru, to mimo, że to gra, a nie film czy realne życie, dziwnie czułbym się gdyby Lara chwilę popłakała i była wystraszona, a za chwile była pusta i "żądna zabijania". W pewnym sensie tak to by wyglądało w najnowszych częściach.


Wyglądałoby? Przecież tak to właśnie wygląda w reboocie. Nie rozumiem skąd u Ciebie ten tryb przypuszczający. :mrgreen2:

Ja nie mam pretensji o to, że próbowali Larę uczłowieczyć. Wadzi mi natomiast wykonanie.
_________________
Aktualnie pilnuje pewnego dzieciaka na Tatooine.
 
 
Wojtaz 
Nowicjusz


Dołączył: 16 Lut 2016
Posty: 7
Wysłany: 20-11-2016, 13:17   

Ponieważ nie mogę już edytować postu, dodam:

W celu wyjaśnień dla wrażliwszych fanów, pisząc "pusta", nie mam na myśli, że Lara z klasyków nic sobą nie reprezentowała. Po prostu była w pewnym sensie ograniczona jak i gry w tamtych czasach. To były czasy gdzie gry rozwijały się i mimo dobrych osiągnięć jak na te czasy - raczkowały. Teraz po prostu stawia się na pewnego rodzaju "interakcję" z graczem. By gracz poczuł klimat, postać i jej hmm... styl bycia?

Jeżeli znów chodzi o DLC i komiksy:

DLC i komiksy uważam za dodatki ze szczyptą "humoru", by po prostu gracz mógł się trochę rozluźnić i przeżyć coś innego.

To tak w kwestii wyjaśnień by ktoś nie pomyślał coś innego.

Kenobi66 napisał/a:
Wojtaz napisał/a:
Jeżeli twórcy podążyli już drogą charakteru, to mimo, że to gra, a nie film czy realne życie, dziwnie czułbym się gdyby Lara chwilę popłakała i była wystraszona, a za chwile była pusta i "żądna zabijania". W pewnym sensie tak to by wyglądało w najnowszych częściach.


Wyglądałoby? Przecież tak to właśnie wygląda w reboocie. Nie rozumiem skąd u Ciebie ten tryb przypuszczający. :mrgreen2:

Ja nie mam pretensji o to, że próbowali Larę uczłowieczyć. Wadzi mi natomiast wykonanie.


Kenobi66, jestem zwykłym graczem i sam sobie się dziwię, że coś tutaj napisałem. Każdy ma swoje zdanie i jak pisałem należy pamiętać, że to gra i pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Gdyby nie strzelała to całą grę by właściwie musiała tylko chodzić i uciekać. W "scenkach" między rozgrywką ukazuje nam się taka, a nie inna Lara, ale podczas strzelania itp. dziwnie bym się czuł jakby mi odrzuciła broń po pierwszym strzale ze strachu ;) . Musieli by chyba wprowadzić takich scenek o wiele więcej i właściwie nic by z tego nie wynikało, a gracz nie miał by z tego raczej "frajdy". Zawsze jako gracz mogę sobie dopowiedzieć, że mimo wszystko wcześniej ćwiczyła strzelanie z broni, a zabijanie innych, było w celu przetrwania i działała pod wpływem jakiś emocji, "adrenaliny" itp. Przecież - strach, nerwy, smutek, szczęście i inne tego typu to codzienne odczucia ludzkie. Można też zawsze uznać, że szkoła przetrwania nauczyła ją w różnym tempie tego i owego. Jednak nadal jest to gra więc odpuszczam sobie w takich momentach czy coś było za szybko czy wolno. Równie dobrze mógłby ktoś się doczepić, że Lara jest trochę "nadludzka" i to jest przesadzone. A właśnie zwinną i potrafiącą sobie poradzić Larę fani pokochali nie od dzisiaj. Każdy ma swoje oczekiwania i każdy widzi inne plusy i minusy. Ja zawsze próbuje rozwikłać "zagadkę" i wyjaśnić dlaczego jest tak, a nie inaczej (zamiast iść prostą drogą komentarza).
Zawsze można zrobić coś lepiej, ale nowe odsłony i tak uważam za dobre. Czasem pewne niedoskonałości niestety wychodzą po czasie. Mimo to nadal uważam, że przy grach powinno się na niektóre rzeczy przymykać oko. W 100% realnego człowieka i odczucia emocjonalnego nam gra nie ukaże, a jedynie jak w filmie poprzez scenariusz twórcy mogą starać się to przedstawić. Gdyby mieli to rozwijać realistycznie w 100% to w pierwszej części wiele byśmy się nie nagrali. Być może mogli "emocjonalny" stan Lary podkręcić szybciej, ale nikt nie wie czy wtedy też nie było by słów krytyki.
Ja nie jestem "fanatykiem" TR. Po prostu wspominam tą grę jako jedną z moich ulubionych. Komentarz napisałem według swojego rozumowania "co miał autor na myśli".

Pozdrawiam wszystkich graczy TR :) .
 
 
Kenobi66 
Nowicjusz



Dołączył: 08 Lis 2016
Posty: 18
Skąd: Nie stąd
Wysłany: 20-11-2016, 16:07   

Wojtaz, jasne że to tylko gra. Ale ja tutaj cudów naprawdę nie wymagam. Nie wiem czemu niektórym się tak zakodowało, że gra nie może sensownie przedstawić rozwoju postaci. Wystarczy by developerzy dobrze rozplanowali gameplay do opowieści którą chcą przekazać. Czemu takie Assassins Creed II potrafiło dobrze przedstawić rozwój Ezia? Bo Ezio uczył się tam wszystkiego etapami, pod okiem mentorów i jakoś nie było to nudne. Natomiast Lara zostaje Rambo w 20 minut.

Wojtaz napisał/a:
Gdyby nie strzelała to całą grę by właściwie musiała tylko chodzić i uciekać.


A co w tym takiego złego? Przecież to schemat który oferują właściwie wszystkie skradanki. Zamiast pruć do wszystkiego jak T-800, musielibyśmy troszkę pokombinować jak przeżyć, jak zwiać, ukryć się, przejść niezauważonym. Takie coś potrafi być dużo bardziej angażujące niż headshooty. Co więcej, wprowadziłoby to poczucie zaszczucia i zagrożenia przy którym łatwiej można by uwierzyć że Lara to tylko zwykła dziewczyna, jak nam to mówią cutscenki.

Czemu każda gra musi się opierać na zabijaniu hord wrogów? Jeśli tego chcesz to odpal Call of Duty. Masz tam pełno frajdy o jakiej mówisz. :D
_________________
Aktualnie pilnuje pewnego dzieciaka na Tatooine.
 
 
Wojtaz 
Nowicjusz


Dołączył: 16 Lut 2016
Posty: 7
Wysłany: 20-11-2016, 17:46   

Cytat:
Jeżeli twórcy podążyli już drogą charakteru, to mimo, że to gra, a nie film czy realne życie, dziwnie czułbym się gdyby Lara chwilę popłakała i była wystraszona, a za chwile była pusta i "żądna zabijania". W pewnym sensie tak to by wyglądało w najnowszych częściach.


Co do mojej wypowiedzi, którą zacytowałeś wcześniej. Osobiście miałem dopisać tam:

Cytat:
W pewnym sensie tak to by wyglądało w najnowszych częściach czytając niektóre komentarze fanów.


W najnowszych częściach czytaj - TR 2013 i 2016. Edycja postów jest ograniczona czasowo.

Cytat:
A co w tym takiego złego? Przecież to schemat który oferują właściwie wszystkie skradanki. Zamiast pruć do wszystkiego jak T-800, musielibyśmy troszkę pokombinować jak przeżyć, jak zwiać, ukryć się, przejść niezauważonym. Takie coś potrafi być dużo bardziej angażujące niż headshooty. Co więcej, wprowadziłoby to poczucie zaszczucia i zagrożenia przy którym łatwiej można by uwierzyć że Lara to tylko zwykła dziewczyna, jak nam to mówią cutscenki.


Myślę, że trochę tego skradania w nowych TR było. Fakt, że może zbyt szybko dostała spory arsenał broni. Aczkolwiek ktoś inny mógłby narzekać na jego brak. Było sporo wrogów to i sporo broni. Aczkolwiek ja też nie jestem fanem ciągłej "nawalanki". Więc akurat tego nie miałem na myśli. Sam napisałem, czego oczekiwałbym w następnej części i co powinno być poprawione.

Cytat:
Czemu każda gra musi się opierać na zabijaniu hord wrogów? Jeśli tego chcesz to odpal Call of Duty. Masz tam pełno frajdy o jakiej mówisz.


Troszkę chyba nazmyślałeś bo nigdzie nie napisałem, że jestem za mordowaniem w grach, a tym bardziej by było to celem nr. 1. W pierwszym poście więcej napisałem o różnicach między TR klasycznym, a nowym niż o zabijaniu przeciwników. Dodatkowo o charakterze i emocjach postaci oraz różnicach fanów nowych i starych odnośnie wszystkich gier TR. Tym bardziej nie wiem czemu się tego uczepiłeś :) .

Jak najbardziej jestem za ciekawymi terenami (dużo starożytności, starych miejsc dawno nie odwiedzanych, pułapek, łamigłówek). Przecież podałem przykład "Uncharted 4".

Co do nowego TR, ostatni raz grałem po premierze najnowszego TR. Dzisiaj odpaliłem dodatek i jeden już przeszedłem. Natomiast drugi "Koszmar Lary" widziałem na internecie i uważam, że wrogowie są prawie "kopiuj wklej" z innej gry. To nie mówi nic dobrego o twórcach. Latające czaszki jako mini "bossiki" i zombiaki biegnące w stronę Lary z granatami w rękach to postacie, które pojawiły się w Nazi Zombie Army. Były 2 części jako dodatek do Sniper Elite. To tak pobocznie dodam.
 
 
Kenobi66 
Nowicjusz



Dołączył: 08 Lis 2016
Posty: 18
Skąd: Nie stąd
Wysłany: 20-11-2016, 19:32   

Wojtaz napisał/a:
W "scenkach" między rozgrywką ukazuje nam się taka, a nie inna Lara, ale podczas strzelania itp. dziwnie bym się czuł jakby mi odrzuciła broń po pierwszym strzale ze strachu ;) . Musieli by chyba wprowadzić takich scenek o wiele więcej i właściwie nic by z tego nie wynikało, a gracz nie miał by z tego raczej "frajdy".


Zrozumiałem Cie tak że gdyby Lara odmówiła strzelania, gracz nie miałby frajdy. Mniejsza o to nieporozumienie. :)

Skradania trochę było, ale nie było one podyktowane tym że przeciwnicy potrafili dać Larze w kość, co by pokazało jej kruchość. Właściwie to niema potrzeby w tej grze się skradać bo wszytko da się rozwiązać metodą totalnej rozpierduchy. Więc ten czar szybko pryska.

Wojtaz napisał/a:
W pierwszym poście więcej napisałem o różnicach między TR klasycznym, a nowym niż o zabijaniu przeciwników. Dodatkowo o charakterze i emocjach postaci oraz różnicach fanów nowych i starych odnośnie wszystkich gier TR.


ok to wróćmy do tych wypowiedzi

Wojtaz napisał/a:
Rozumiem, że w tamtym czasie poznaliśmy postać, która już była ukierunkowana i wiedziała co robi.


Jasne tak samo Batman Burtona pokazał nam już ukształtowanego Batmana. I dobrze to wyszło. To samo zrobiono w TR1996 i też fajnie wyszło.

Wojtaz napisał/a:
W restarcie serii najwyraźniej chcieli wprowadzić powoli Larę w ten klimat.


I to samo zrobił Nolan z Brucem Waynem. Też powoli wprowadził go w klimat. I też dobrze to wyszło.

Problem w tym że z Larą nie wyszło. Jej progresja została bardzo kiepsko zakreślona.

Wayne u Nolana dostał dobrą motywację. Potem przez lata włóczył się po świecie szukając metod na osiągnięcie swych celów. Przez miesiące szkolił się u Ras Al Ghula. Pracował nad sobą stać się tym kim miał stać.

A Lara? Wciągu 20 minut przechodzi od smarkacza do terminatora. No to się nie dodaje.

Która historia jest według Ciebie bardziej wiarygodna?

To tylko gra, ale jak już chcieli bardzo nam opowiedzieć jej historię to niech zrobią to porządnie. Klasyczny Tomb Raider olał temat. Twórcy albo o tym nie myśleli, albo nie wiedzieli, jak poprawnie zobrazować drogę Lary, więc postawili na gotową bohaterkę. Słusznie.

Wojtaz napisał/a:
Dodatkowo o charakterze i emocjach postaci


O to mi się rozchodzi, że nowa Lara jest czołg udający szczeniaczka. Więc te emocje tam za cholerę tam nie pasują. Po co więc się na to silą. Skoro to tylko gra mogli sobie to odpuścić.

Gdyby ktoś wypuścił do kin równie absurdalny film to by ludzie by takie dzieło zwyczajnie wyśmiali. Czemu niby z grami ma być inaczej?

Akurat ja sam nie czuję się aż tak przywiązany do klasyków, by nie zaakceptować zmian w postaci Lary. No ale klasyczna Lara nawet jeśli pusta, to w swej pustości była chociaż konsekwentna. Noob Lara to zwyczajnie jakieś kuriozum. :mrgreen2:
_________________
Aktualnie pilnuje pewnego dzieciaka na Tatooine.
 
 
Wojtaz 
Nowicjusz


Dołączył: 16 Lut 2016
Posty: 7
Wysłany: 20-11-2016, 23:08   

W paru zdaniach (bo czas mnie nagli). Ja lubię czasem w swoich wypowiedziach sam szukać odpowiedzi co miał na myśli autor robiąc to i owo, a nie bronić twórców. Tak samo stanąć gdzieś pośrodku i starać się zrozumieć jedną i drugą stronę dyskusji. Dlatego są to pewnego rodzaju moje przemyślenia. Być może trochę sobie lubię "pofilozofować", ale nie uważam tego za nic złego. Mam wrażenie, że niektóre moje posty odczytałeś nie tak jak powinny być odebrane. Cóż, słowo pisane to nie to samo co wypowiadane.

Ja jako tako napisałem co być może autor miał na myśli odnośnie pokazania emocji. Wcale nie pochwalam tego, że Lara nagle strzela jak "opętana". Prawda, że mogli to zrobić lepiej, ale mnie mimo to TR z 2013 wciągnął i mi się podobał. Jak by to wyszło bez użycia broni? Być może lepiej, ale scenariusz by musiał być inaczej uwarunkowany. Być może mielibyśmy trochę inną grę i trudniejszy poziom grania dzięki ograniczonemu ekwipunkowi. A Kto wie. Mogło by to tez pójść w inną stronę. Co gdyby okazało się, że Lara sobie nierealnie poradziła by ze zgrają przeciwników nie mając praktycznie nic. Teraz możemy gdybać i tłumaczyć to sobie z osobna na własny sposób. Bo gdybać możemy w wielu kwestiach na które nie ma odpowiedzi w grze. Dla mnie gra to gra i być może autor bał się, że jak zabraknie broni to gra nie znajdzie tylu odbiorców. Być może chciał opakować grę w swój sposób zbyt dużą ilością wszystkiego. Czy to źle? To już kwestia każdego gracza z osobna. A być może taki mieli po prostu pomysł. Pod tym względem gra nie jest idealna, ale TR 2013 bardziej mnie zachwycił niż druga odsłona. Być może Lara powinna mieć na początku ograniczony wachlarz ekwipunku, ale to także gdybanie. Zawsze znajdzie się jakieś ALE. Mogła zdobyć od przeciwnika, gdzieś leżała, zabiła pod wpływem woli przetrwania, miała trochę sporego farta itp. Zawsze w grach i filmach dodaje się trochę "magii" i koloruje pewne rzeczy. Po prostu ten scenariusz nie miał by wielkiego sensu bez broni. Musiałby być napisany zupełnie inny.

Co do cytatu i wypowiedzi odnośnie użycia broni. Rozumiem, że nie podoba Ci się wprowadzenie zbyt szybko broni i umiejętności mimo, że to tylko gra. Mając na myśli, że musieliby chyba wprowadzić takich scenek więcej, miałem na myśli to, że skoro te emocje widać tylko na scenkach pomiędzy rozgrywką to wypadało by żeby też były one podczas gry lub ze zwiększoną ilością scenek. Co jak pisałem, nie miało by większego sensu. Napisałem to też trochę humorystycznie odnośnie odrzucenia broni po pierwszym strzale. Na początku zrozumiałem Cię tak jakby chodziło Ci oto, że brakuje emocji podczas gdy my przejmujemy sterowanie nad postacią.
Widać twórcy trochę się pogubili i chociaż pokazali prawdziwe emocje człowieka, a nie brak emocji to nie dopasowali tego do końca do scenariusza gdzie Lara "zabija".

Cytat:
Gdyby ktoś wypuścił do kin równie absurdalny film to by ludzie by takie dzieło zwyczajnie wyśmiali. Czemu niby z grami ma być inaczej?


Co do filmów! Dużo filmów tak właśnie wygląda. Jest postać, zwykły człowiek, a za chwilę okazuje się, że jest "terminatorem". To też pewnego rodzaju "chwyt" na kasę. Bo właśnie w filmach i grach można trochę podkolorować główną postać i inne osoby.

Ja nie jestem fanatykiem gry jak już pisałem, dlatego rozumiem, że więksi fani wiedzą na pewno więcej niż ja o grze. Poczułem wenę napisania czegoś to napisałem to dla osób, które uważałem, że w moim poście znajdą odpowiedź i tyle.

I jak zwykle rozpisałem się na szybko i pewnie bym taki post poprawiał jeszcze z 10 razy, ale czas mi na to nie pozwala zarówno ten na zegarku jak i ten w edycji postu :) .
 
 
MaXoR 
Student



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 54
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 21-11-2016, 02:10   

Obserwując ten wątek od początku widzę, że sporo ludzi koncentruje się na gł. postaci w kontekście różnych starć i strzelanin. I pełna zgoda, Lara w nowych grach faktycznie jest trochę "rozjechana". Ale mi osobiście seria Tomb Raider, od początków jej istnienia, utrwaliła się nieco inaczej. Nigdy dla mnie nie było motywem przewodnim, że idę na pełną skalę wojować. Gra absorbowała mnie przede wszystkim eksploracją, odkrywaniem tajemnic i pokonywaniem zagadek. Natomiast pojawiający się przeciwnicy byli swego rodzaju tłem wynikającym z fabuły ... i poniekąd dodatkowym utrudnieniem. I w tym miejscu ubolewam jedynie, że twórcy kładą zbyt duży nacisk nie w tę stronę co trzeba. W takiej bowiem sytuacji nie tylko postać, ale i pewna logika gry zaczyna się sypać. Weźmy za przykład kluczowe dla fabuły starcie w górnej wiosce Doliny Geotermicznej. Za pierwszym razem napotkany przeciwnik i owszem, może być zaskoczeniem... ale za drugim i każdym kolejnym już nie.

Spoiler:

Można odpowiednio wcześniej uzbierać sobie tyle monet, że zdobędziemy granatnik, a wówczas przejście delikwenta z miotaczem trwa DWIE sekundy.

Innymi słowy: możliwości mamy spore, ale wynikający z tego "wyścig zbrojeń" zaczyna się po prostu robić bez sensu. W myśl tej zasady możemy równie dobrze wręczyć Larze jakiś lekki czołg turystyczny a efekt będzie podobny. W takiej więc sytuacji mało, że gra przestaje być tombraiderowa, robi się również nudna i schematyczna. Nie każdy oczywiście musi podzielać ten pogląd, ale jakby było do wyboru rozegrać tego typu starcie w sposób taktyczny (czyli więcej pokombinować a mniej strzelać) gra byłaby o wiele ciekawsza, bardziej logiczna i mniej powtarzalna. Notabene podobnie było w TR2013. Mam tu na myśli pierwszą bitwę w Mieście Ubogich - OK - fajna zadyma, ale co z tego? Pasowało to tam jak świnia do siodła (celowo napisałem odwrotnie). Wyczucie to bardzo dobra cecha i mogę jedynie więcej go życzyć Crystalsom. ;)
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
Wojtaz 
Nowicjusz


Dołączył: 16 Lut 2016
Posty: 7
Wysłany: 21-11-2016, 16:17   

Z tym się trzeba zgodzić. Ja osobiście nie chciałem podejmować tutaj tematu broni, kolega sam skierował tak dyskusje. Prawda jest taka, że broń przewyższyła grę. Jak już pisałem, wolałbym więcej eksploracji, tajemniczych miejsc, opuszczonych starożytnych miejsc, pułapek, być może i przeciwnicy, których trzeba pomysłem pokonać (nie chodzi mi o ludzi czy zwierzęta). W tym stary TR akurat miał to coś. Dzisiaj w wielu grach stawia się na "rozpierduchę" - prawda.
Zobaczymy jakim torem pójdzie ta gra dalej. Zagrałem w najnowsze części z sentymentu do starych części. Mimo to nowe też były dla mnie ok. Jedynie te dodatki z zombii mnie odpychają najbardziej.
 
 
MaXoR 
Student



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 54
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 21-11-2016, 19:31   

Wojtaz napisał/a:
(...) Jedynie te dodatki z zombii mnie odpychają najbardziej.


Ja też nie jestem jakimś zagorzałym ich fanem ... chociaż lubię horrory i klimatyczne mroczne akcje. :D
Ale wydaje mi się, że warto z większym dystansem do tego podejść. W dziejach Lary było już tyle różnych rodzajów oponentów, że można by całkiem niezłą encyklopedię spisać. To oczywiście pewna sprawa gustu, ale czy w charakterze tzw. przeszkadzających przeciwników będą jakieś np. mumie, szkielety albo demony ... nie ma w istocie większego znaczenia. Temat "zombie" jest tu prawdopodobnie bardziej uniwersalny w kontekście takich (a nie innych) okoliczności.
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
Wojtaz 
Nowicjusz


Dołączył: 16 Lut 2016
Posty: 7
Wysłany: 21-11-2016, 22:07   

Dlatego też napisałem, że DLC i komiksy odbieram z przymrużeniem oka. Akurat wiele "stworów" w TR mi nie przeszkadzało, ale zombie razi, to przereklamowane i mało pasujące do TR. Może dlatego, że w pewnym okresie czasu było pełno gier z zombie. Rozumiem mumie, szkielety, a nawet posągi, które nagle się poruszają. Po prostu dla każdego coś dobrego.
Na szczęście to "Koszmar Lary" i jest to coś co się śni, a nie jest naprawdę. Mimo to był DLC gdzie takie "zombie" ubijała. Mam nadzieje, że w przyszłości DLC będą ciekawsze. Z obecnych chyba Baba Yaga jest w miarę, ale cena nie pozwala mi by zakupić i pograć. Trochę drogie jak na pierwszy dlc i rozgrywka nie jest wcale taka długa.
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 22-11-2016, 21:26   

Jako iż nie klasyfikuję Ryżu w kategorii Tomb Raider to powiem, że DLC były całkiem znośne. Powiedziałbym nawet całkiem interesujące.
Cold Darkness Awakened: Związek Radziecki, przekręty, Czernobyl, tajne badania - wg mnie próba stworzenia niezwyciężonej armii jest uzasadniona. Sam level jest baaaaaaardzo fajny (może oprócz wskazówek Nadii - szczerze, tęsknię za Zipem!). Wg mnie jego mroczność, ciemne korytarze, wychodzący z krzaków zombie. Ja mógłbym grać w grę pełnometrażową w takim klimacie!
Endurance (Single i Co-op): absolutnie powaliło mnie to. Baaaaardzo mnie wciągnęło! Walka o ciepło, o jedzenie, o artefakty. Combo w walkach (5 niedźwiedzi, dwa rysie, armia Trójcy i Nieśmiertelnych :p :p ), które z dnia na dzień były coraz trudniejsze sprawiały że aż chciało się z tego lasu faktycznie spierniczać xDxD Dodatkowo manipulacje kartami - no dla mnie bomba.
Baba Yaga: w sumie najgorsze wg mnie DLC. Fabularnie zniszczone, niedorzeczne i trywialne. Sama BabaYaga rozczarowuje, a końcówka zwyczajnie strzela prosto w ryj.
Croft Manor: Koszmar super, Więzy Krwi nudne jak flaki z olejem (jedyny plus to muzyka z gramofonu i wzmianka o zamykaniu Winstona w lodówce :D ).
_________________
 
 
Primo3001 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Paź 2016
Posty: 29
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 23-11-2016, 01:12   

Wojtaz, przeczytałem Twoją konwersację w tym temacie i muszę przyznać Ci rację w tak wielu kwestiach, że nie opłaca się pisać z czym się nie zgadzam. Co więcej rozmowa stała się nagle kulturalna i rzeczowa. Boleśnie się przekonałem, ze na tym forum bywa z tym różnie :D

Poruszony został temat dodatków. Sam zakupiłem ROTTR dość późno, więc mam wszystkie DLC. Zacznę od DLC Baba Yaga. Moim zdaniem była to całkiem ciekawa (być może trochę pretensjonalna) opowieść, jednak podobnie jak cały ROTTR - odrobinę przewidywalna. Zauważam jednak ostatnio, że wszyscy twórcy gier, być może trochę na siłę wrzucają do gier etapy w których główna postać ma halucynacje. Grało się jednak całkiem przyjemnie. DLC "Więzy Krwi" również uważam za udane. W ciekawy sposób przedstawia rodziców Lary i ją samą. Podobały mi się też zagadki, mimo, że główna bohaterka lubiła na początku podpowiadać. Fabularnie dodatek mi się spodobał, ale odrobinę w pewnych kwestiach wiało sztucznością, chociaż możliwe, że mi się tak tylko wydawało. Według mnie ogólnie kawał dobrej roboty i odskocznia od skakania, strzelania i tym podobnych.

Kolejne DLC, czyli survival, nie przypadł mi do gustu. Podejrzewam, że odpowiedzialny za to jest fakt, że jest to element pozbawiony fabuły. Nie zrozumcie mnie źle - niektóre gry bez fabuły uważam za bardzo dobre, jednak po dwóch rozegranych partiach survival w ROTTR zwyczajnie mi się znudził. W wątku głównym tejże gry walcząc z niedźwiedziem czułem, że robię to po to, by pchnąć fabułę naprzód. Ponadto byłem ciekaw co też czeka mnie w tej grze dalej. W trybie survival doskonale wiem co dalej mnie czeka i jakoś mnie to nie ekscytuje. Rozumiem, że może się to podobać, ale w tej grze ten element mnie po prostu nie zainteresował. Jest jednak zupełnie opcjonalny, więc mi nie przeszkadza. A być może gdyby nie był opcjonalny, tylko jakoś wpleciony w wątek fabularny, to by mi się spodobał. Trudno powiedzieć :D

Kolejnym dodatkiem jest integralna część "Więzów Krwi". Mowa o zombiakach. Cóż... Do walki z hordą zombiaków przy jednoczesnych brakach pod względem fabularnym mam raczej stosunek pejoratywny. I nie dotyczy to tylko Tomb Raidera ale innych gier również. Ten element również jest całkowicie opcjonalny, więc ani trochę mi nie wadzi.

Co do pomniejszych DLC, takich jak nowe stroje i tym podobne, to raczej tym elementem w grze się nie bawiłem. Zawsze korzystałem z domyślnych strojów. Były tam jeszcze jakieś DLC? Chyba nie. No więc to będzie na tyle.
_________________
Tu powinien być podpis, ale nie ma :(
 
 
MaXoR 
Student



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 54
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 23-11-2016, 03:10   

Primo3001 napisał/a:
Były tam jeszcze jakieś DLC? Chyba nie. No więc to będzie na tyle.


Pominąłeś Cold Darkness Awakened, ale oględnie mówiąc...
to również "zombiaki" i nie każdemu się musi podobać. ;)
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 23-11-2016, 11:26   

@Primo, gdzie w Więzach Krwi miałeś jakieś zagadki? Czy znalezienie kodu było aż tak wymagające :brwi: ? Wybacz, ale wolę tłuc stado niedźwiedzi tudzież zombiaki, bo to przynajmniej jest w jakimś stopniu wyzwaniem :p Nuda jakich mało, a sama historia, eeeee, fabularnie to już nawet nie kotlet. To coś w rodzaju: "Dajmy cokolwiek, boże - to Croftówna, więc i tak kupią!" Serio, miałem nadzieję, że by odzyskać Zagrodę Zagrodów będziemy musieli zejść do podziemi niczym w TRU i odnaleźć jakiś mega artefakt w podziemiach. O artefakcie wiedziałby Atlas i to dlatego tak bardzo chciał odebrać Larze posiadłość. Tymczasem my CIĄGLE SZUKAMY MATKI LARY, litości :hihihi: Ten wątek tak strasznie zepsuł tę grę (w zasadzie całe uniwersum), że śmiem nazwać ją wręcz Zomb(ie) Raider. Rysiek zginął już na wiele sposobów:
Spoiler:

1) zginął w katastrofie lotniczej w Himalajach
2) strzał w głowę, Powell
3) zabity przez Natlę
4) popełnił samobójstwo, Trójca
Teraz się okazuje, że prawdopodobnie żyje i zgubił się szukając Jamatajskiej Pogodynki xD Choć w sumie teraz przyszło mi na myśl, że może ten cały Rysiek jest jednak nieśmiertelny :szok:

Mam nadzieję, że szykują jakieś obłędne zakończenie trylogii, gdzie usprawiedliwią cały bigos, który gotowali przez ostatnie 10 lat. W przeciwnym razem będę głosował za przetłumaczeniem nowego tytułu gry z "Shadow of the Tomb Raider" na "Ciemnota Hieny Cmentarnej".
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.666 sekundy. Zapytań do SQL: 10