FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Tomb Raider 11
Autor Wiadomość
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1078
Skąd: Helheim
Wysłany: 03-11-2016, 18:42   

Ty wielu moich trafionych argumentów również nie komentujesz, przyczepiasz się o słownictwo i wytykasz je jak gdybyś miał do tego jakiekolwiek podstawy.

Mówimy tutaj o przyszłości serii. W moim odczuciu nie widać żadnej diametralnej zmiany w postaci Lary i trudno mi wyobrazić sobie żeby najbardziej istotne rewolucje w jej funkcjonowaniu chciano sobie zostawić na koniec czyli na ostatnią część trylogii. Powtórzę: wiele gier powstałych współcześnie sprawia, że zżywam się z bohaterami, czarne charaktery są odpychające, protagoniści są wielowymiarowi, wywołują we mnie i odbiorcach chęć ich bronienia, ocalenia oraz to, że im kibicuję. Scenariusz ostatnich dwóch części tak bardzo kuleje, że to, co dzieje się z Larą, jej towarzyszami mnie nieszczególnie porusza. Nikt poza Larą nie dostaje tyle czasu antenowego by w ogóle wczuć się w ich sytuację, a to co Lara mówi w cutscenkach i w obozach ani nie jest typowe dla Lary, ani też na tyle spójne z tym, co dzieje się potem w grze, bym potrafił coś więcej odczuć. O wiele bardziej podobała mi się nawet trylogia Legend-Anniversary-Underworld, gdzie poza twardością faktycznie pokazywano nieco bardziej emocjonalne oblicze Lary, przy jednoczesnym zachowaniu jej brawury, pewności siebie i chęci poczucia adrenaliny.

Dziś każda intensywna akcja - jakkolwiek filmowa by nie była - odbywa się nie z inicjatywy Lary czyli tak jak powinna - tylko przez zrządzenie losu bądź to, że znajdzie się ona w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. O ile w Uncharted Drake wpada w tarapaty to jest to poniekąd powodowane podobnymi pobudkami jak dawniejsza pewność siebie i lekka brawura Lary w klasycznych TR-ach kiedy ją pokochałem - o tyle w ostatnich odsłonach serii od 2013 do Rise of the Tomb Raider tego nie ma, więc poza faktem, że wciąż czekam na ową przemianę i starą dobrą Lady Croft - o tyle na razie tego nie dostaję i wciąż wracam do przygód innych bohaterów w innych grach.

Rise przeszedłem na Xbox360 oraz na PS4 po dwa razy - i raczej nie zanosi się na więcej. Za dużo rzeczy pobocznych, sama fabuła wciąż pozostawia wiele do życzenia (i wybacz, ale to że Ty nie możesz w niej znaleźć żadnych wad i uważasz że jest ok, nie oznacza, że taka jest w rzeczywistości, może jesteś mało wymagający odnośnie historii poznawanych, nie masz punktu odniesienia, ale od ukochanej serii, mającej 20 lat i zadatki na drugie tyle, oczekuję czegoś więcej), więc proszę tylko: Mniej - a najlepiej 0 - Rihanny Pratchett, więcej Tomb Raidera w Tomb Raiderze, żadnych opcjonalnych grobowców, więcej różnorodnych lokacji, mniej craftingu (w ogóle mogłoby go nie być jak dla mnie bo teraz crafting wciska się w niemal każdą grę), zero świecących drzew, pułapek, sztucznych instynktów, mniej płaczliwej i niezorientowanej w sytuacji Lary, mniej absurdów w stylu: by przeciąć tę linę potrzebuję noża, chociaż mam czekan, strzały, pistolet i karabin. W ogóle kto wyrusza na taką wyprawę bez pożądnego noża czy choćby scyzoryka? Mniej niespójności, więcej ikry w Larze i więcej sensu w scenariuszu, a może w końcu będzie to pełnoprawny Tomb Raider... Może...
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Primo3001 
Student



Dołączył: 20 Paź 2016
Posty: 32
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 03-11-2016, 21:04   

No i taką argumentację rozumiem :D

I żeby nie było - nie twierdzę bynajmniej że fabuła w obu tych grach jest najlepsza i całkowicie pozbawiona wad. W innym temacie również wspominałem o tym, że z postaciami (szczególnie w pierwszej części) nie zdążyłem się ani trochę zżyć.
Spoiler:
Śmierć Alexa ani trochę mnie nie wzruszyła gdyż nie wiedziałem co to za jeden. Gdy grałem za pierwszym razem nawet nie pamiętałem jak się nazywał. Śmierć Rotta "wstrząsnęła" mną w równie małym stopniu.

Jednak mimo wszystko postacie miały naprawdę spory potencjał. Niestety zmarnowany. W ROTTR było mniej postaci za to trochę lepiej zarysowane i mamy możliwość by je trochę poznać. Było znacznie lepiej, ale wciąż na tym polu Crystal Dynamics mogłoby coś poprawić. Sama Lara.. Cóż... Ty twierdzisz, że pokochałeś tą starą Larę. Mi ona się nie spodobała na tyle, że nie grałem w te starsze gry. Moim skromnym zdaniem dawna Lara była po prostu sztuczna, mało wiarygodna. Nie obchodzi mnie że jest "manifestem" albo "symbolem". Jej osoba raczej mnie drażniła niż wywoływała jakieś pozytywne emocje. I tutaj zacytuję artykuł na który natknąłem się na Waszej stronie głównej

Cytat:
Można powiedzieć, że mamy dziś Larę Croft na miarę nowych odbiorców i nowych czasów. I o ile dawniej jej siła i determinacja mogłyby kogoś wyciągnąć z dołka, śmiem wątpić, by obecnie można było w niej znaleźć podobną zachętę. Nie da się ukryć, że jej nowe oblicze można faktycznie uznać za łatwiejsze do identyfikacji i zbliżenia się do tego, co czuje.


Wątpię żeby ktokolwiek i kiedykolwiek (może pojedyncze przypadki) wyszedł z dołka dzięki postaci z gry, filmu, komiksu czy książki. "Ooo ta Lara chodzi po linie, strzela z dwóch pistoletów i jest nieustraszona! Czuję się uzdrowiony z depresji!" (w razie czego od razu zaznaczam, ze to żart :D ) Przede wszystkim dla mnie najważniejsza jest opowieść (w tym postacie, świat itp) i jej wiarygodność. Ani myślę "identyfikować" się z głównym bohaterem, no chyba, że jest to gra RPG typu Morrowind czy Skyrim. Główny bohater powinien być przede wszystkim ciekawy. Według mnie dawna Lara była sztuczna i mimo że być może jest jakąś formą manifestu - była dla mnie raczej płytka i odpychająca. Napiszę jeszcze raz. Mówiłeś, ze "zakochałeś się" w dawnej Larze. Ja w tej nowej się wcale nie zakochałem. Uważam ją po prostu za bardzo ciekawą postać, która (w odróżnieniu od tej dawnej Lary) nie ma tej... pretensjonalności. Ponadto widać, że pod wpływem różnych wydarzeń zmienia się jej stosunek do ludzi i świata. Jak dla mnie jest to postać o wiele głębsza niż ta wcześniejsza. TR 2013 był pierwszym którego przeszedłem właśnie dlatego, że każdy wcześniejszy kontakt z tą serią - kończył się kontaktem z dawną Larą której nie lubiłem. Jednak zaznaczam, ze to, ze ja jej nie polubiłem wcale nie oznacza, że jest to postać "kiepska". Jest kiepska dla mnie, ale wiem i rozumiem, że może się podobać. Przykładowo -jest bardzo wielu fanów Iron Mana, Hulka i innych tego typu postaci podczas gdy mnie ani trochę to nie przekonuje. Ja jestem za to fanem Wiedźmina (i tego książkowego i growego :D ) ale wiem, ze są ludzie którzy go nie polubili. I nikt z nas nie ma racji, nikt się nie myli. To czy lubimy jakąś postać, czy uważamy ją za płytką czy głęboką, lepszą czy gorszą to tylko nasz gust. Mój znajomy, który jest fanem zarówno tej dawnej jak i nowej Lary nadejście reboota skomentował mniej więcej tak "Dobrze że w końcu to zrobili, bo ile można było to ciągnąć. W końcu zaczęłoby się robić strasznie nudne". Powiedział to zupełne innymi słowami, ale takie było przesłanie :D

Cytat:
Dziś każda intensywna akcja - jakkolwiek filmowa by nie była - odbywa się nie z inicjatywy Lary czyli tak jak powinna - tylko przez zrządzenie losu bądź to, że znajdzie się ona w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie.
Nie zupełnie "każda", ale mimo to dla mnie jest to plus, a nie minus. I wydaje mi się że o to chodzi. Żadna Lara nie jest lepsza czy gorsza, są po prostu inne. Dla mnie nowa Lara mogłaby się nazywać nawet Hillary Trump, bo ja wcale nie łączę jej z tą poprzednią. Dla mnie to są dwie zupełnie osobne postacie. I być może dla Was - dawnych fanów, też byłoby tak lepiej.



Wcześniej pisałem o wadach nowych TR. Kontynuujmy.
Znajdźki. Jak dla mnie jest to zmora współczesnych gier. W Assassins Creedach były one częściowo wymagane, ale te w Tomb Raiderach są całkowicie opcjonalne, co oczywiście jest plusem. I nie mam nic przeciwko znajdźkom które wprowadzają coś do świata gry (mam na myśli te nagrania, "pamiętniki" i artefakty). Jestem jednak przeciwnikiem znajdziek które nic sobą nie reprezentują. Mam tu na myśli np. te przeklęte zestawy survivalowe i skrzynie z itemkami do cratingu. Te z broniami mają jeszcze jakiś sens.

Cytat:
mniej absurdów w stylu: by przeciąć tę linę potrzebuję noża, chociaż mam czekan, strzały, pistolet i karabin.

Słuszna uwaga. Na początku próbowałem w liny strzelać. Ja też uważam, ze takich wpadek nie powinno być, ale to tylko mały element gameplayu, więc ostatecznie nie zwróciłem na to zbytniej uwagi.

Co jeszcze na minus? Uważam, że świecące się drzewka, skały wspinaczkowe itp. powinny się świecić tylko na jakimś tam poziomie trudności. W końcu duża część graczy woli płynną rozgrywkę. Powinno to być jednak opcjonalne a gra nie powinna w żadnym stopniu być do tego przystosowana. Ot taki mały pomocny dodatek do gry, a nie jeden z jej głównych składników. Pułapki w ROTTR były bezsensowne, bo już na samym początku gry widziałem, ze coś jest nie tak i ją przeskoczyłem. Crafting? Też nie popieram w grze tego typu. Ulepszenia broni w pełni rozumiem, ale crafting na pełną skalę zdecydowanie nie. Podobało mi się jednak tworzenie różnego rodzaju "granatów" z puszek butelek, czy bomb z kanistrów z benzyną.

W kwestii postaci wypowiedziałem się wcześniej. Samą fabułę w obu grach uważam za całkiem dobrą (na poziomie filmów które całkiem dobrze się ogląda). Nie wieje od warstwy fabularnej kiczem, ale mogłoby być trochę lepiej. Minusem warstwy fabularnej jest za to przewidywalność. Szczególnie w ROTTR. Nie przeszkadzała mi ona jednak za bardzo, bo zawsze była nutka niepewności, a wielu wydarzeń jednak się nie spodziewałem.

Rozgrywka (z wyjątkiem elementów o których wspomniałem wcześniej) jest bardzo przyjemna. Podobało mi się powolne (powolne, bo zwykle w takich momentach wolałem powoli spacerować niż biegać) zwiedzanie niektórych lokacji, a zaznaczę, że wszystkie wyglądają naprawdę pięknie. Lubiłem zdejmowanie przeciwników z ukrycia, ale strzelanina w gułagu podczas ucieczki z więzienia z kałachem w ręce również była niesamowita. Było w tej grze kilka scen, które wydaje mi się, że na długo zostaną mi w pamięci.

Jak dla mnie pod tym względem rozgrywki kolejna część nie musi być diametralnie inna. TR2013 wymagał poprawy na wielu polach. W ROTTR większość rzeczy poprawiono, jednak nadal jest kilka rzeczy, które mogłyby być zrobione lepiej. Jak rozwiążą sprawę z charakterem Lary? Jeśli będzie to logiczne, wiarygodne i ciekawe, to mogą robić co chcą.


P.S.
Ten fragment artykułu o "wyższości starych TR nad nowymi" podoba mi się najbardziej.
Cytat:
Dlaczego więc w komiksach czy dwóch filmowych adaptacjach z Angeliną Jolie w roli głównej, nikt nie usiłował złagodzić jej charakteru, czy pokazać jej ludzkiej twarzy?

Raczej słaby argument :D . Filmy ogólnie są uważane za bardzo kiepskie, a o istnieniu komiksu/ów nawet nie wiedziałem.
_________________
Tu powinien być podpis, ale nie ma :(
 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 3984
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 03-11-2016, 21:41   

Cytat:
Wątpię żeby ktokolwiek i kiedykolwiek (może pojedyncze przypadki) wyszedł z dołka dzięki postaci z gry, filmu, komiksu czy książki.


Eee... jestem jedna z takich osób - postać Lary zawsze dodawała mi sił. Sądzę, że takich osób może być masa.

Primo3001 napisał/a:
o istnieniu komiksu/ów nawet nie wiedziałem.


że jak? :O :nono:
_________________
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1078
Skąd: Helheim
Wysłany: 03-11-2016, 21:48   

Cytat:
Raczej słaby argument :D . Filmy ogólnie są uważane za bardzo kiepskie, a o istnieniu komiksu/ów nawet nie wiedziałem.


Miło, że lubisz torpedować własne wypowiedzi. To, że nie znałeś komiksów, nie oznacza, że nie mogą stanowić argumentu, tym bardziej że komiksy te wydano w języku polskim. To, że personalnie nie czytam komiksów, nie oznacza że jestem nieświadomy ich istnienia. To samo tyczy się Tomb Raidera. Jeśli jestem fanem jakiejś serii, to osobiście lubię dowiadywać się na ich temat wielu rzeczy, które ją dotyczą. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że udzielasz się na forum jednego z największych serwisów o serii Tomb Raider na świecie, który stanowi jedno z najbogatszych i najbardziej kompletnych źródeł wiedzy o Tomb Raiderze w ogóle, fakt iż nie byłeś dotąd świadomy istnienia komiksów świadczy nie tylko o wybiórczości tego, co tu czytasz ale też tego, co chcesz na jego temat wiedzieć. To z kolei wytrąca Ci argumenty z ręki w dyskusji o dziedzictwie Lary Croft. Jeśli nie zapoznałeś się choćby pod względem fabuły z tym jak przedstawiano ją dotychczas, to stwierdzenie, że "Ta nowa jest lepsza" jest odrobinę nad wyrost - nie sądzisz? Stwierdzenie zaś, że filmy uważane są za bardzo kiepskie to mijanie się z prawdą. To, że ich odbiór w momencie premiery był różny nie oznacza, że same w sobie stanowią filmy złe lub kiepskie. To treść filmów o tym świadczy, a nie opinie na ich temat. Jest wiele filmów o bardzo złej opinii krytyków czy o ogólnie niezbyt pozytywnym obrazie na świecie, a mimo to dziś uważa się je za kultowe. Dość powiedzieć, że filmy o Tomb Raiderze uznaje się dziś za jedne z lepszych i wierniejszych adaptacji gier komputerowych w ogóle.

Cytat:
Cytat:
Można powiedzieć, że mamy dziś Larę Croft na miarę nowych odbiorców i nowych czasów. I o ile dawniej jej siła i determinacja mogłyby kogoś wyciągnąć z dołka, śmiem wątpić, by obecnie można było w niej znaleźć podobną zachętę. Nie da się ukryć, że jej nowe oblicze można faktycznie uznać za łatwiejsze do identyfikacji i zbliżenia się do tego, co czuje.


Wątpię żeby ktokolwiek i kiedykolwiek (może pojedyncze przypadki) wyszedł z dołka dzięki postaci z gry, filmu, komiksu czy książki. "Ooo ta Lara chodzi po linie, strzela z dwóch pistoletów i jest nieustraszona! Czuję się uzdrowiony z depresji!" (w razie czego od razu zaznaczam, ze to żart :D ) Przede wszystkim dla mnie najważniejsza jest opowieść (w tym postacie, świat itp) i jej wiarygodność. Ani myślę "identyfikować" się z głównym bohaterem, no chyba, że jest to gra RPG typu Morrowind czy Skyrim.


To zabawne, że w tej dyskusji akurat uciekasz się do używania tekstu, który sam napisałem, ale z całym szacunkiem do Twoich personalnych odczuć: na szczęście nie Ty decydujesz czego fani serii oczekują od kolejnych wersji Tomb Raidera, bo jeszcze Crystal Dynamics gotowe byłoby olać kompletnie dziedzictwo serii i przekreślić wszystko, czym dawniejsze gry stały.

Po raz kolejny dodatkowo takimi tekstami udowadniasz, że jesteś ignorantem i nie zamierzasz z tym nic zrobić, skoro rzucasz stwierdzeniem, że skoro nie dostrzegasz w Larze potencjału postaci do naśladowania i uznajesz ją za sztuczną, po czym kontrargumentujesz to twierdząc, że postacie takie jak Geralt z serii Wiedźmińskiej są tego godne bo w Twoim odczuciu są lepiej napisane. Zwróć uwagę, że książki oraz nowe, współczesne gry dysponują znacznie większym polem do popisu w kwestiach środków wyrazu. Książka może lepiej opisać emocje, dzisiejsza gra potrafi je w bardziej naturalny, miejscami wręcz filmowy sposób pokazać.
To, że dla Ciebie dawna Lara była sztuczna (damn, mówimy o postaci z gry komputerowej powstałej w połowie lat 90-tych!) nie oznacza, że dla kogoś nie mogła stanowić inspiracji. To jednak właśnie ona stała się dla wielu osób sposobem na poradzenie z własnymi słabościami. Skoro wielokrotnie pozbawiona ekwipunku (TR1, TR2, TR5, TR6) potrafiła wyjść z każdej opresji zwycięsko, zdołała pokonać często teoretycznie silniejszych przeciwników, w tym również takich, którzy byli postaciami nadprzyrodzonymi, to tylko na plus świadczy o jej rezolutności, determinacji i sile charakteru - o cechach, których próżno szukać u "młodej Lary". Jak przypomnę sobie scenę z jaką odrazą wręcz do siebie i niepewnością postanowiła wziąć szturmem Anę w Katedrze w ROTTR, to aż mnie skręcało z irytacji. To jej sapanie i jęki wołają o pomstę do nieba. Poprzednia nie zawahałaby się nawet na moment by bezpardonowo utorować sobie drogę podczas gdy to dziewczę ciągle się waha i zastanawia czy dobrze robi, chociaż na każdym kroku twórcy udowadniają jej, że ma do czynienia z bandą fanatyków i innego sposobu na pewne sprawy nie ma.

Mam dość czytania, że
Cytat:
Dla mnie nowa Lara mogłaby się nazywać nawet Hillary Trump, bo ja wcale nie łączę jej z tą poprzednią. Dla mnie to są dwie zupełnie osobne postacie. I być może dla Was - dawnych fanów, też byłoby tak lepiej.


Użyj czasem dojrzalszego porównania, bo to tak infantylne, że aż skrzypi w uszach czytanie takich tekstów. Problem polega na tym, że zarówno gra, jak i główna bohaterka wciąż posiadają odpowiednio nazwy Tomb Raider oraz Lara Croft i dopóki tak będzie, dopóty będę oczekiwał od twórców przedstawiania przygód TEJ Lary Croft, którą znam i lubię. To już więcej wspólnego pomimo irytujących momentów z Larą znaną z TR1-6 miała ta, ukazana pomiędzy Legend, a Underworld. Gdyby wrzucić ją w wir podobnych wydarzeń jak TR2013 albo ROTTR i zrealizować to w podobnym stylu, to wierz mi że nie dość że wynik wyjściowy byłby bardziej wybuchowy, to sama gra przebiłaby z sukcesem wszystko, co bije obecnie ją na głowę. Tyle...
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Primo3001 
Student



Dołączył: 20 Paź 2016
Posty: 32
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 03-11-2016, 23:46   

Cez napisał/a:
Cytat:
Wątpię żeby ktokolwiek i kiedykolwiek (może pojedyncze przypadki) wyszedł z dołka dzięki postaci z gry, filmu, komiksu czy książki.

Eee... jestem jedna z takich osób - postać Lary zawsze dodawała mi sił. Sądzę, że takich osób może być masa.


Widocznie w takim razie jesteś jedną z takich osób, ale zauważ, że jesteś administratorem jednego z największych forum o tej serii. Podejrzewam, że Tomb Raider jest dużą częścią Twojego życia. Nie twierdzę, że taka postać nie potrafi dodać sił, tylko, że nie jest w stanie wyciągnąć z "dołka". Możliwe, że problem leży w interpretacji słowa "dołek". Dla każdego oznacza to inny stan.

Cytat:
Raczej słaby argument :D . Filmy ogólnie są uważane za bardzo kiepskie, a o istnieniu komiksu/ów nawet nie wiedziałem.

Rzeczywiście teraz dostrzegam, że mogło to zabrzmieć... niefortunnie. Pisząc, ze komiksów nie znam miałem na myśli fakt, że ich nie znam, więc się na ich temat nie wypowiem. Jednak co do filmu, to cóż... takie krążą o nim opinie.

Cytat:
Jeśli jestem fanem jakiejś serii, to osobiście lubię dowiadywać się na ich temat wielu rzeczy, które ją dotyczą. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że udzielasz się na forum jednego z największych serwisów o serii Tomb Raider na świecie, który stanowi jedno z najbogatszych i najbardziej kompletnych źródeł wiedzy o Tomb Raiderze w ogóle, fakt iż nie byłeś dotąd świadomy istnienia komiksów świadczy nie tylko o wybiórczości tego, co tu czytasz ale też tego, co chcesz na jego temat wiedzieć.


W żadnym wypadku nie uważam się za fana tej serii. Po prostu dobrze się bawiłem przy dwóch ostatnich grach z tej serii. Nigdzie nie napisałem, że "Ta nowa jest lepsza". Pisałem "Według mnie ta nowa jest lepsza". Myślę, że to jest dość znaczna różnica. Wybiórczości tego co tu czytam? Właściwie nie czytam na tym forum nic poza tym tematem.

Cytat:
To z kolei wytrąca Ci argumenty z ręki w dyskusji o dziedzictwie Lary Croft. Jeśli nie zapoznałeś się choćby pod względem fabuły z tym jak przedstawiano ją dotychczas, to stwierdzenie, że "Ta nowa jest lepsza" jest odrobinę nad wyrost - nie sądzisz?


Cóż... Nie, nie sądzę. Stwierdzenie jest w pełni zgodne z tym co myślę. Wiele razy zaznaczałem w moim poście, że ja widzę to tak, a inni mogą widzieć to inaczej. Co do dziedzictwa Lary Croft mogę powiedzieć tylko tyle, że nie było - i nie jest moim celem kłócić się o to która Lara była lepsza. Po prostu widząc negatywne opinie na jej temat chciałem wyrazić swoje zdanie. Moje zdanie na temat nowej Lary jest pozytywne, a moje doświadczenia związane z dawną Larą należały do tych nieciekawych. Żadnej z starszych gier z tej serii nie przeszedłem, ponieważ mi się nie podobały. Jeśli zaczynam czytać jakąś książkę i w połowie czuję, że mi się nie podoba, to nie męczę się z nią dalej, tylko odkładam ją na półkę. TR2013 i ROTTR przeszedłem w całości, ponieważ do samego końca mi się podobały. Czy to znaczy, że coś ze mną nie tak? Czy każdy obowiązkowo musi lubić wcześniejsze części tej gry?

Cytat:
To treść filmów o tym świadczy, a nie opinie na ich temat.

Jakież to w takim razie dziwne, że zaskakująco często zdarza się, że opinie na temat jakiegoś filmu jednak odzwierciedlają jakość i treść.

Cytat:
Po raz kolejny dodatkowo takimi tekstami udowadniasz, że jesteś ignorantem i nie zamierzasz z tym nic zrobić, skoro rzucasz stwierdzeniem, że skoro nie dostrzegasz w Larze potencjału postaci do naśladowania i uznajesz ją za sztuczną, po czym kontrargumentujesz to twierdząc, że postacie takie jak Geralt z serii Wiedźmińskiej są tego godne bo w Twoim odczuciu są lepiej napisane.


Mimo pewnych wątpliwości co do Twojego rozumienia słowa "ignorant", postaram się odpowiedzieć na ten fragment posta. Nie mam pojęcia skąd przyszła Ci do głowy taka interpretacja mojego tekstu. Wskaż mi proszę gdzie napisałem, ze Lara jest niegodna naśladowania, a Geralt z serii Wiedźmińskiej jest. Jedyne co napisałem to to, że ja polubiłem Wiedźmina, a inni nie. Bynajmniej nie miałem na myśli, że z tego właśnie względu Wiedźmin stoi wyżej niż Lara, Hulk czy Iron Man. Nie nazwałbym tego nawet nadinterpretacją z Twojej strony, a co najwyżej zwykłą pomyłką.

Cytat:
To, że dla Ciebie dawna Lara była sztuczna (damn, mówimy o postaci z gry komputerowej powstałej w połowie lat 90-tych!) nie oznacza, że dla kogoś nie mogła stanowić inspiracji. To jednak właśnie ona stała się dla wielu osób sposobem na poradzenie z własnymi słabościami.


Po raz kolejny próbujesz obalić argument, który nawet nie jest zawarty w jakiejkolwiek z moich wypowiedzi. Tak. Według mnie Lara była sztuczna. Ale czy gdziekolwiek napisałem, że nie mogła stanowić dla kogoś inspiracji? Proszę, wskaż mi fragment gdzie to wyczytałeś. Jedyne co napisałem to to, że żadna fikcyjna postać nie jest w stanie wyciągnąć nikogo z dołka. Być może Twoje rozumienie "dołka" jest inne niż moje i stąd Twoja interpretacja.

Cytat:
Jak przypomnę sobie scenę z jaką odrazą wręcz do siebie i niepewnością postanowiła wziąć szturmem Anę w Katedrze w ROTTR, to aż mnie skręcało z irytacji. To jej sapanie i jęki wołają o pomstę do nieba. Poprzednia nie zawahałaby się nawet na moment by bezpardonowo utorować sobie drogę podczas gdy to dziewczę ciągle się waha i zastanawia czy dobrze robi


To tylko Twoje zdanie. Ja uważam, ze osoba która się waha, osoba która ma jakąś złożoną moralność jest ciekawsza. Ale to z kolei tylko moje zdanie.

Cytat:
Użyj czasem dojrzalszego porównania, bo to tak infantylne, że aż skrzypi w uszach czytanie takich tekstów.

Używając tego typu porównań i żartów pragnąłem jedynie wprowadzić nieco luźniejszą atmosferę, gdyż widzę, że w zetknięciu z opinią odmienną od Twojej (Waszej) stajesz (stajecie) się niezwykle drażliwymi ludźmi.

Cytat:
Gdyby wrzucić ją w wir podobnych wydarzeń jak TR2013 albo ROTTR i zrealizować to w podobnym stylu, to wierz mi że nie dość że wynik wyjściowy byłby bardziej wybuchowy, to sama gra przebiłaby z sukcesem wszystko, co bije obecnie ją na głowę.

Może tak, a może nie. Nie wiem czy jest sens snuć tego typu domysły. Wiem jedno. Gdyby charakter Lary nie uległ zmianie w TR2013, to raczej nie byłbym zainteresowany tymi grami.

I tyle. Prosiłbym zerknąć na mój pierwszy post w tym temacie by dowiedzieć się, że wcale nie miałem zamiaru wywoływać niepotrzebnego sporu. Teraz jednak widzę, że kulturalna konwersacja bogata w obiektywne podejście do tematu nie jest dla Ciebie ważna. Mam tutaj bardzo ciekawy cytat z Twojej wypowiedzi.

Cytat:
...ciągle się waha i zastanawia czy dobrze robi, chociaż na każdym kroku twórcy udowadniają jej, że ma do czynienia z bandą fanatyków i innego sposobu na pewne sprawy nie ma...


Więc skoro już wiem, że ten artykuł jest Twojego autorstwa, przy zestawieniu z Twoim agresywnym, nieobiektywnym i apodyktycznym nastawieniem mogę z całą pewnością powiedzieć, że słowo "fan" jest karygodnym niedomówieniem. Niestety bardziej zaczyna mi pasować słowo "fanatyk".

Myślę, że dość trafny może się okazać ten cytat z utworu "Rzekomo fajna rzecz, której nigdy więcej nie zrobię" Davida Fostera Wallace'a. Odnosi się on do jakości telewizji z przełomu lat 80 i 90.
"Wbrew niekwestionowanemu założeniu krytyków popkultury, ze biedna, poczciwa Widownia w głębi duszy "łaknie nowości" wszelkie dostępne dowody wskazują raczej na to, że Widownia w rzeczywistości łaknie zawsze tego samego, ale wydaje jej się,że powinna łaknąć nowości. Stąd mieszanka dewocji i szyderstwa na tak wielu obliczach widzów."
_________________
Tu powinien być podpis, ale nie ma :(
 
 
ADR 
Podróżnik


Dołączył: 14 Paź 2006
Posty: 352
Wysłany: 04-11-2016, 00:08   

Primo3001 napisał/a:
Raczej słaby argument . Filmy ogólnie są uważane za bardzo kiepskie, a o istnieniu komiksu/ów nawet nie wiedziałem.

Rzeczywiście teraz dostrzegam, że mogło to zabrzmieć... niefortunnie. Pisząc, ze komiksów nie znam miałem na myśli fakt, że ich nie znam, więc się na ich temat nie wypowiem. Jednak co do filmu, to cóż... takie krążą o nim opinie.


Coś mi tu nie pasuje.. Nic tu nie jest logiczne. :wotr:
Dobra, nie będę już celowo dolewał oliwy do tego i tak płonącego na całym forum pożaru.

EDIT: żeby nie było offtopicu, proszę zobaczyć te 4 filmiki dla przykładu (cutscenki), o to moje argumenty przemawiające za tym, że stara Lara jest najlepsza.

https://www.youtube.com/watch?v=4wh8bQdw5vQ
https://www.youtube.com/watch?v=C5BrVgEl6zo
https://www.youtube.com/watch?v=Jd4WHtakJQA
https://www.youtube.com/watch?v=cR-UlovLXHI
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1078
Skąd: Helheim
Wysłany: 04-11-2016, 06:46   

Spoko, pożaru nie ma...

Z jakiegoś powodu Primo3001 uznał, że swoimi opiniami wywołał u mnie jakiekolwiek negatywne emocje, a przecież jest zupełnie odwrotnie. Offtopując zauważyłem, że jak ktoś w konwersacji nie używa emotikonek i ciągłych żarcików to wszyscy od razu biorą jego wypowiedzi śmiertelnie poważnie.

A tak wracając do meritum - napisałem już co sądzę na temat nowych Tomb Raiderów. Mogę się zgodzić, że skonfliktowana, niepewna postać może ułatwić niektórym jej odbiór w grze bądź filmie, jednak należy pamiętać, że mówimy o postaci, której pierwowzór stworzono ponad 20 lat temu, która ikoną pop-kultury i świata gier stała się na długo zanim te zaczęły się liczyć jako największa i generująca większe przychody w machinie show-businessu niż choćby przemysł filmowy Branża. I o ile ewolucja postaci - jak miało to miejsce w wypadku wielu gier i filmów, może być dobrym pomysłem na przyciągnięcie nowej rzeszy odbiorców (nie ukrywajmy się, tu chodzi o pieniądze i o to by produkt się lepiej sprzedał), o tyle wydaje się dziwnym, gdy tworzona postać zamiast po reboocie nabywać swoich cech sztandarowych, stając się mniej więcej taką, jaką była dawniej, kolejno ukazując jej drogę "od zera do bohatera", ta wciąż tylko drepcze w miejscu okazjonalnie tylko przeklinając by można było utrzymać PG Rating na poziomie 18+.

Merytoryczny argument? Prosz: filmy z Bondem doznały podobnego rebootu po klapie jaką był ostatni film z Pearcem Brosnanem, zaś pałeczkę Bondostwa przejął Daniel Craig. Była wrzawa, był płacz, ale nikt nie powie że z góry mięśni o dość twardo ciosanym wyrazie twarzy, w mniejszych lub większych bólach nie wyłaniał się ten sam znany nam Bond, którego pokochały miliony fanów. Różnica jest taka że pomiędzy Casino Royale, a Quantum of Solace zaszły już znaczące zmiany w jego postaci. Z Larą nie można powiedzieć tego samego, bo wielką przemianą na pewno nie będzie fakt, że praktycznie na każdym kroku Lara dalej nie potrafi podejść do zastanej sytuacji z większą werwą lub żeby nie powiedzieć bardziej prosto: z jajami i to na zimno.

O wyższości starej Lary nad "młodą" nie ma co debatować. Kto nie grał w stare odsłony, nie poznał jej przygód, a serią zainteresował się w 2013 roku, nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Szanuję fakt, że nowe Tomb Raidery Cię przyciągnęły i odczuwałeś frajdę z zapoznawania się z przygodami Lary Croft, ale pamiętaj o tym, że jest to seria istniejąca już od wielu lat na rynku, posiada wieloletnich wiernych fanów na całym świecie, liczonych w miliony. To, że masz odczucie iż nowsze przygody są dla Ciebie całkiem spoko i nie potrafisz się znaleźć w nich większych wad też rozumiem bo nie masz punktu odniesienia w stosunku do poprzednich gier więc mniej (a może wręcz czegoś innego) od serii wymagasz, ale musisz wziąć pod uwagę fakt, że duża część z nas nie tylko na Forum, znając starsze części, jest przekonana, że studio Crystal Dynamics stać na więcej niż sportretowanie mało oryginalnych i średnio porywających wypocin Rihanny Pratchett. Dość by przypomnieć złożoność historii przedstawionej w grach serii Legacy of Kain ich autorstwa, gdzie z gry na grę nie tylko dostawało się dość złożony model rozgrywki, to jeszcze na dodatek serwowano tam nie lada złożoną historię, gdzie nie wałkowano wciąż jednego i tego samego tematu. Tutaj wyraźnie brakuje nie tylko pomysłu na to by historię Lary uczynić dla starych fanów odkrywczą, ale momentami trudno im nawet utrzymać gameplay w ryzach by nie stanowił on dla nich obrazy. Bo czymże są świecące ściany wspinaczkowe, wymalowane chamską białą farbą półki i ściany do wybicia się czy identyczne haki do rzucania linki z czekanem (wciąż nie wiem czy ona go tam gubi i produkuje następny czy może go odzyskuje), jeśli nie obrazą inteligencji gracza, który większe wyzwania otrzymywał w grze, która miała o kilka milionów polygonów mniej, a jednak z roku na rok zajmowała nas na długie wieczory zmuszając do główkowania, jednocześnie serwując nie lada rozrywkę oraz rozbudzając wyobraźnię o wiele skuteczniej niż połowa gier, wydawanych dzisiaj.

Jako wieloletni fan (nie fanatyk, bo wciąż uważam, że są gry lepsze i piękniejsze) serii Tomb Raider oraz Lary Croft wiem, że studio stać na dużo, dużo więcej. Pytanie dla mnie pozostaje otwarte: czy brak im odwagi czy może dobrej woli by w końcu pogodzić starych fanów serii z nowszymi. Bo na razie wszystko wskazuje na to, że nowych bardziej się faworyzuje od tych, którzy przygody Lary śledzą od jakichś dwudziestu lat (plus minus parę lat w przód czy w tył :P ). Wciąż liczę na więcej. Dużo więcej :)
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Marinkin 
Nowicjusz


Dołączyła: 04 Lis 2016
Posty: 1
Wysłany: 04-11-2016, 19:16   

Czesc wszystkim. Przesledziłam temat i nigdzie nie widziałam zeby ktos wspomnial o mozliwym tytule następnej czesci. Nastepna czesc podobno bedzie sie nazywac Shadow of the Tomb Raider. Nie wiem ile w tym prawdy, ale ciekawi mnie co wlasciwie moze taki tytul oznaczac :P Wiadomo kiedy pojawia sie jeszcze jakies nowe informacje? No i widzeze ciekwa wymiana zdan tu sie odbywala. Primo3001, nie warto tego ciagnac. Zawsze wsrod sympatycznych fanow znajda sie jacys fanatycy, a tacy zawsze naj glosniej krzycza. Fanayka nie przekonasz.
 
 
MaXoR 
Student



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 56
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 05-11-2016, 05:04   

Mi się natomiast wydaje, że pewnym istotnym elementem odmienności poglądów na temat serii Tomb Raider jest po prostu spory rozrzut czasu. Nie mam rzecz jasna najmniejszego zamiaru, aby celebrować tę całą dyskusję w sensie wyższości jednych świąt nad drugimi. Nie mniej, z mojego punktu widzenia wyglądało to tak: pojawia się w latach 90-tych oto gra action-adventure, gdzie okazuje się, że główną rolę dzierży seksowna kobieca postać. I trzeba przyznać, że to było "coś"! Nie chcę ujmować w tym momencie innym growym postaciom, ale jakby na ów-czas w Tomb Raiderze biegał jakiś męski macho typu Duke Nukem z bazooką na plecach ... to prawdopodobnie w ogóle bym w nią nie grał. :hehe:

Stało się jednak inaczej, gra mnie urzekła, a jej medialna prostota (lub nawet surowość) przekazu trafiła do wielu ludzi. Trzeba tu pamiętać, że pierwsze skrzypce gra amerykański rynek - w pewnym zaokrągleniu to jakieś 300 milionów potencjalnych odbiorców, a na dokładkę i z natury rzeczy - hamerykanie uwielbiają tzw. super-bohaterów. Krótko mówiąc, gra "załapała" i przez kolejne lata była z powodzeniem (w swoim stylu) kontynuowana, przywiązując do siebie całe rzesze zwolenników. ;)

Musiał kiedyś niestety nadejść moment zmiany. Wszyscy doskonale wiemy, że aby ktoś chciał te gry robić to muszą się primo - sprzedawać, a zatem również i technicznie - reprezentować jakiś aktualny poziom. I w tym miejscu zaczyna się paradoksalny problem. A mianowicie, im większe (lepsze) są techniczne środki medialnego wyrazu gry, tym większa możliwość że coś się "rozjedzie". I tak też się stało. Owszem, Tomb Raider zyskał sporo nowych walorów, ale i sporo starych utracił - m.in spójność rozgrywki i charakteru albo np. dyskusyjny poziom trudności. Konkluzja jest taka, że jak ze wszystkim w życiu - potrzebny jest po prostu kompromis. :)
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 05-11-2016, 08:23   

Poczytałem sobie całą wcześniejszą dyskusję.

_________________
 
 
Primo3001 
Student



Dołączył: 20 Paź 2016
Posty: 32
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 07-11-2016, 00:51   

Racja. Wystarczy tej jałowej dyskusji która w rzeczywistości była ogromnym off-topem. :D


Przynoszę ciekawe wieści na temat nowego Tomb Raidera. Pewnie większości z Was doszły już słuchy, że akcja następnej części ma mieć miejsce w Meksyku. Nie znalazłem jednak w tym temacie żadnych szczegółowych informacji na ten temat. Przyjrzałem się mapie, którą widać na ostatniej scenie w ROTTR. Pozwolę sobie zamieścić screena z gry żeby wszystko dokładnie wyjaśnić.

Spoiler:



Jak widać w lewym dolnym rogu mamy napisane, że mamy do czynienia z mapą Nowej Hiszpanii. Jest to kraina w której położony jest między innymi właśine Meksyk. Na mapie widzimy również (podkreśloną na czerwono) nazwę "Yucatan", a po prawej stronie nazwy "Honduras" oraz "Cozumel". Teraz pokażę starą, autentyczną mapę tego regionu.

Spoiler:



Widać podobieństwo? Na tej mapie również znajduje się Yucatan. Yucatan (po polsku Jukatan) jest półwyspem znajdującym się głównie w Meksyku, jednak zahacza również o terytorium Gwatemali i Belize. Na tej autentycznej mapie również znajduje się miejsce zwane "Cozumel" i okazuje się być wyspą. Jeśli obu mapom się przyjrzy, to można rozpoznać, że kilka nazw się powtarza, a sam kształt linii brzegowej jest łudząco podobny. Teraz zamieszczę prawdziwą - nową mapę tego regionu.

Spoiler:



I na tej mapie wiele wzorców się powtarza. W prawym górnym rogu mapy również znajduje się wyspa "Cozumel", jednak z uwagi na spore oddalenie obrazu - nazwa nie jest widoczna na mapie. Możemy też zaobserwować - co najważniejsze, że czerwony okrąg na mapie z ROTTR wskazuje Rezerwat Biosfery Calakmul. Jest to bardzo duży obszar gęsto zalesiony przez dżunglowe lasy. Co ciekawe jest to obszar gdzie znajduje się mnóstwo pozostałości po starożytnej cywilizacji Majów, a samo Calakmul jest jednym z największych pozostałych starożytnych miast Majów. Sam czerwony okrąg oznacza jednak obszar mniej więcej 200 x 200 kilometrów. To raczej dużo, więc dokładnej lokalizacji na podstawie samej mapy raczej nie uda się ustalić.

Podsumowując. Mapa z końcówki ROTTR najprawdopodobniej wskazuje półwysep Jukatan, a dokładniej Rezerwat Biosfery Calakmul, który jest praktycznie niezaludnionym obszarem porośniętym bujną roślinnością. Znajdują się tam liczne pozostałości cywilizacji Majów, co może stanowić bazę pod archeologiczny charakter wyprawy Lary. Więc jeśli moje domysły i przewidywania okażą się prawdziwe, w kolejnej części przyjdzie nam biegać i skakać po starożytnych piramidach.

Prawdę mówiąc, myśląc o Meksyku miałem raczej na myśli pustynie porośnięte z rzadka kaktusami, ale okazuje się, że przyjdzie nam zwiedzać zupełnie inny krajobraz. Kultura Majów nie jest nam do końca znana, więc Crystal Dynamics ma sporo miejsca na manewrowanie. O ile okaże się to prawdą. :D
_________________
Tu powinien być podpis, ale nie ma :(
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1078
Skąd: Helheim
Wysłany: 07-11-2016, 12:36   

Owszem, na końcu ROTTR było widać wskazaną lokację i nie trudno dać porwać się domysłom... Ale...

W TR8 - Underworld - jednym z etapów są ruiny Majów w Meksyku i z opisów oraz screenshotów wygląda to na podobne regiony. Trudno żeby z przerwą dwóch części Lara od nowa biegała po Meksyku, tym bardziej, że dwiema ostatnimi częściami Crystal Dynamics celuje w - jakby to określić - świeże lokacje.

Drugą sprawą jest to, że podobne domysły snuto po obejrzeniu finałowej sceny z TR2013 gdzie również widziano sporo zapisów z dziennika (pytanie czyjego?), ale mimo że różne teorie się mnożyły i powielały - również na naszym Forum - ostatecznie gra pognała w innym kierunku zupełnie nie związanym z sugerowanym obszarem. Nie nastawiam się na żadną konkretną lokację, bo Crystalsi chyba w tej chwili sami nie wiedzą gdzie ją wysłać...
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 3984
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 07-11-2016, 19:06   

Primo3001 napisał/a:
Przynoszę ciekawe wieści na temat nowego Tomb Raidera. Pewnie większości z Was doszły już słuchy, że akcja następnej części ma mieć miejsce w Meksyku.


Tak jak krtomb napisał, po premierze TR9 publikowaliśmy bardzo szczegółowe rozkminy na temat zakończenia ( http://laracroft.pl/hints_tr10.htm ) i nic z tego się nie potwierdziło. Osobiście bardzo bym chciał, by akcja TR11 rozgrywała się w gęstej tropikalnej dżungli (po klimacie umiarkowanym i zimowym to oczywisty kierunek) np. w Meksyku, ale boję się, że z tym Meksykiem to zmyłka podobnie jak zakończenie TR9...

P.S. Poza TR8 Meksyk był często i gęsto w Lara Croft and the Guardian of Light.
_________________
 
 
ADR 
Podróżnik


Dołączył: 14 Paź 2006
Posty: 352
Wysłany: 07-11-2016, 19:34   

Wątpię żeby nowy TR rozgrywał się w tropikalnej dżungli, gdyż w TR2013 była już tropikalna wyspa i podobne klimaty. Raczej twórcy będą chcieli dać nową lokację, której jeszcze nie było, niż podobną, nie wiem.
 
 
Primo3001 
Student



Dołączył: 20 Paź 2016
Posty: 32
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 07-11-2016, 19:40   

Skoro Meksyk niedawno był, to być może rzeczywiście postawią na coś innego. Po za tym jak dla mnie kultura Majów jest już raczej oklepana :D W ROTTR przez moment akcja działa się w Syrii, być może Meksyk będzie właśnie takim etapem przejściowym. Jak dla mnie dobrze by było, gdyby takich lokacji jak Syberia w ROTTR było w kolejnej części więcej. Przez połowę gry znajdujemy się gdzieś, a potem przenosimy się gdzieś indziej. Tylko nie za dużo. Bo okaże się, że tak naprawdę nie poczujemy klimatu żadnego z tych miejsc.
_________________
Tu powinien być podpis, ale nie ma :(
 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 3984
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 07-11-2016, 21:48   

ADR napisał/a:
w TR2013 była już tropikalna wyspa


Hmm? gdzie? :D Yamatai jak i Japonia to przecież klimat umiarkowany z południem podzwrotnikowym, czyli przypominający śródziemnomorski, a nie tropiki. Drzewa na Yamatai i ich zagęszczenie w ogóle nie przypominały tropików. Tropiki masz np. w Assassin's Creed 4 na Karaibach.
_________________
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 07-11-2016, 23:22   

Ja tam pamiętam, że na podstawie zapisku z pamiętnika z końcówki TR2013 ktoś na tym forum wspomniał o Kitieżu - zaginionym mieście w Azji.
Meksyk? Dla mnie bomba. Nieśmiertelność w Meksyku? Aztekowie, Majowie wierzyli w Drzewo Życia. Tablica z Palenque, czerwony kolor w grobowcu króla Pakala (wszystko w Meksyku, konkretnie na Jukatanie). Tutaj taki fragment z Wiki (mit o stworzeniu świata).
"Aby odrodzić człowieka Quetzalcoatl musiał zejść do podziemnego świata Mictlanu. Wędrówka ta łączyła się z wieloma niebezpieczeństwami. Tam otrzymał prochy zmarłych (według niektórych wersji ich kości) Z nich, ofiarując własną krew, powołał do życia człowieka na nowo".
Dla nie to bardziej tombraiderowe niż całe Boskie Źródło, czy jamatajska zaklinaczka pogody.
_________________
 
 
ADR 
Podróżnik


Dołączył: 14 Paź 2006
Posty: 352
Wysłany: 08-11-2016, 01:18   

Cez napisał/a:
ADR napisał/a:
w TR2013 była już tropikalna wyspa


Hmm? gdzie? :D Yamatai jak i Japonia to przecież klimat umiarkowany z południem podzwrotnikowym, czyli przypominający śródziemnomorski, a nie tropiki. Drzewa na Yamatai i ich zagęszczenie w ogóle nie przypominały tropików. Tropiki masz np. w Assassin's Creed 4 na Karaibach.


Tak, ale mimo wszystko śródziemnomorski i tropikalny są dosyć podobne, myślę że będą chcieli zrobić coś nowego, czego jeszcze nie było, np. pustynię.

EDIT: popatrzyłem na zdjęcia z TR2013, przypomniałem sobie jak to wygląda i niech wam będzie... :/ W sumie to dobry pomysł, taka gęsta jungla, niczym z TR3 !
 
 
Primo3001 
Student



Dołączył: 20 Paź 2016
Posty: 32
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 08-11-2016, 01:35   

W Meksyku jest bardzo dużo pustyń, jednak znajdują się one raczej na środku kontynentu i bardziej na północy. Też chciałbym zobaczyć Meksykańskie pustynie i ten surowy klimat który tam panuje. Jednak mapa z całą pewnością nie wskazuje tych rejonów. Świadczy o tym bardzo wiele. Jestem pewien, że mapa wskazuje na Jukatan, ale nie jestem pewien czy rzeczywiście tam będzie się rozgrywać akcja kolejnej części.

@Menkaure
Widać, że Jukatan jest wręcz przesiąknięty nieśmiertelnością i podobnym mitom. Coraz więcej poszlak odnosi się do Meksyku :D
_________________
Tu powinien być podpis, ale nie ma :(
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 08-11-2016, 09:00   

Nie powiedziałbym "przesiąknięty" - zauważyłbym jednak, że to też tam występowało i brzmi całkiem ciekawie.
_________________
 
 
Kenobi66 
Nowicjusz



Dołączył: 08 Lis 2016
Posty: 18
Skąd: Nie stąd
Wysłany: 09-11-2016, 17:32   

Cześć, to mój pierwszy post tutaj.

Ja ugryzę temat classic Lara vs reboot Lara, z trochę innej strony.

O wyższości jednej nad drugą można i o tym która lepiej się sprawdza jako antydepresant, można by debatować w nieskończoność. Dlatego na Lary patrzę od strony konstrukcji scenariuszy i postaci.

*Klasyki jakie były każdy wie. Lara robiła, co robiła dla sportu a ona sama gdy świat ją poznał 1996, była u szczytu formy, czyli już rozwiniętą postacią. (pomijam to że raczkować nauczyła się dopiero w wieku ok 30 lat w TR3 :P ) Proste? Proste. I dobrze bo takie proste rzeczy trudniej spie... spartaczyć.

*Nowa Croftówna to historia w stylu od żółtodzioba do bohatera. I tu zaczynają się schody na których nie jeden scenarzysta się wyłożył. Nowa Lara ma przez to kilka wad konstrukcyjnych.

Spoiler:


1. Sprzeczność między tym jak Larę się prezentuje na cutscenkach a jak w gameplayu.
No bo czy ta przestraszona buzia to jest twarz zabijaki?



W między czasie Lara użala się że nie da rady, cały czas coś ją boli, tyle że w gameplayu praktycznie otrzymaliśmy to:



Miała być bardziej ludzka? Taa. Przebita na wylot metalowym prętem potrafi położyć całą bandę groźnych obdartusów.

Roth ugryziony w nogę pilnie potrzebuje leków. Lara z przebitym brzuchem tapla się w guanie i wszystko gra. No, wystarczy przypalić ranę, ale nie od razu, dopiero jak otworzy się za drugim razem. Bo za pierwszym napewno nie mogła ulec zakażeniu. Jak to nie jest nadludzka wytrzymałość to ja nie wiem co nią jest. Jak widzę takie sceny to wydaje się że Larę 2013 spłodził SkyNet a nie Richard Croft.

2. Lara niby się rozwija umiejętności potrzebne do przetrwania, w wypadku tej gry jest to głównie mordowanie oponentów. Jest tu jednak pseudo-rozwój w wersji instant. Lara dostaje pistolet i z miejsca staje się komandosem SAS. Ktoś tu chyba zapomniał że na pewne umiejętności pracuje się latami. Spokojnie można założyć tak robiła Croft klasyczna. Żeby zoobrazować skalę tego absurdu mała dygresja.

W Modern Warfare 2 są momenty tzw. "breach and clear" jak ten

https://youtu.be/IZoJQ7cZqYs?t=140

A tu TR2013

https://youtu.be/z_JBnlYy4-A?t=468

Lara była w takiej samej sytuacji jak ci terroryści w MW2, a mimo to wywiązała się z tego jak zawodowiec. WTF? Po kilku godzinach od kiedy po raz pierwszy miała kontakt z bronią? Skoro CoD jest absurdalny, a często jest, to jak absurdalny stał się TR.


3. Lara to cholerna szczęściara, każda napotka przeszkoda rozwiązuje się na zasadzie Deus Ex Machina. Potrzebuje magazynka, granatnika, liny. To zawsze, przypadkiem oczywiście, taki przedmiot ląduje tuż pod jej nogami. No kolejny powód przez który nie kupuje jej. Ludzie nie rozwijają się dzięki fartom.

Powyższe zarzuty by były nawet do zniesienia gdyby gra nie traktowała się aż tak poważnie. To wymaga, luźniejszej, weselszej konwencji. A gra czy film na poważnie z takim sekwencjami popada w śmieszność.




Zresztą jak marny scenariusz ma TR2013 najlepiej zaświadczy ten filmik. Takie rzeczy trzeba traktować z przymrużeniem oka, ale gość nader często trafia tu w sedno.

https://www.youtube.com/watch?v=NQs5xtUxUZk

Reebotowi zarzuciłbym spokojnie jeszcze wiele. Ale na razie starczy.
_________________
Aktualnie pilnuje pewnego dzieciaka na Tatooine.
 
 
ADR 
Podróżnik


Dołączył: 14 Paź 2006
Posty: 352
Wysłany: 09-11-2016, 19:09   

Master Kenobi! dziękujemy za opinię i witamy na forum.

No niby masz rację, ale trzeba też mieć na uwadze, że to tylko gra, a nie symulator rzeczywistości. Tak więc Lara zabija 20 przeciwników na raz, przeskakuje przez ogromne rozpadliny, ogólnie uchodzi z życiem tam gdzie nie powinna. :D
 
 
Primo3001 
Student



Dołączył: 20 Paź 2016
Posty: 32
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 09-11-2016, 19:41   

Nie mam zamiaru już dyskutować o wyższości jednej Lary nad drugą, ale powiem tylko, że Lara umiała już strzelać w TR2013. Nauczył ją tego kiedyś Roth. Tak samo ze wspinaczką. Powiem jeszcze tylko, że za bardzo mieszasz gameplay z osią fabularną, a gry jako medium są jeszcze na zbyt wczesnym stadium by to dobrze robić. Gry w których gameplay jest ściśle powiązany z osią fabularną często przypominają po prostu interaktywne filmy, co według mnie nie jest dobre.
_________________
Tu powinien być podpis, ale nie ma :(
 
 
Kenobi66 
Nowicjusz



Dołączył: 08 Lis 2016
Posty: 18
Skąd: Nie stąd
Wysłany: 09-11-2016, 21:23   

Pewnie że to tylko gra. :) Tylko że grając w TR 2013 mam wrażenie że za dużo tam spinania rzyci. I to mnie drażni. Jakby historyjkę tą traktowano z większym dystansem to by to przeszło.

Primo3001 napisał/a:
Lara umiała już strzelać w TR2013. Nauczył ją tego kiedyś Roth. Tak samo ze wspinaczką.


Jakby to ujął Han Solo: "strzelanie do tarczy to jedno, walka z żywymi to już inna bajka" :mrgreen2:

Primo3001 napisał/a:
Powiem jeszcze tylko, że za bardzo mieszasz gameplay z osią fabularną, a gry jako medium są jeszcze na zbyt wczesnym stadium by to dobrze robić.


Gry są na rynku już od lat 70-tych, więc to medium wcale nie takie młode. Więc można już od nich trochę wymagać. Tym bardziej że są gry, które nie są interaktywnymi filmami a jednak robią to dobrze, sprawnie łączą narrację z gameplayem. Chociażby rodzimy Wiedźmin. Tam nigdy nie czuje by coś zgrzytało, przynajmniej na linii fabuła gameplay :P
Geralt ma być łowcą potworów i gra się nim jak łowcą potworów. Wszystko gra. Lara ma być dziewczyną żółtodziobem, a gra się nią jak T-800. I to jest ten zgrzyt. Niepotrzebny. Tylko Crystalsi się nie postarali.
_________________
Aktualnie pilnuje pewnego dzieciaka na Tatooine.
 
 
Primo3001 
Student



Dołączył: 20 Paź 2016
Posty: 32
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 09-11-2016, 22:38   

Uwielbiam grę Wiedźmin, ale nie wydaje mi się, że gameplay i fabuła łączą się tam na podobnym poziomie co w TR. Książkowy Wiedźmin po zakupieniu nowej kurtki był zachwycony, a odzyskaniu Wiedźmińskich mieczy poświęcono w pewnej mierze całą jedną książkę. Tymczasem w grze nowe zbroje zdobywamy co chwilę, a wiedźmiński miecz leży pod każdym kamieniem. Dodałbym jeszcze, że miecz, to miecz. W Wiedźminie 1 różnica między obrażeniami mieczy wynosiła może 30-40%, co jest zrozumiałe. Wyważenie, twardość, ostrość itp. Jak wytłumaczyć fakt, że w Wiedźminie 1 i 2 najgorszy miecz zadaje obrażenia 15-krotnie mniejsze niż te najlepsze? Powiem szczerze, że mi to bynajmniej nie przeszkadza, a nawet cieszę się, że ta gra jest tak skonstruowana. Uważam ją za jedną z najlepszych, ale mimo wszystko są pewne nieścisłości pod względem gameplay-fabuła, które według mnie nie są jednak wadą.

Nie mówiłem, że medium jest młode, tylko, ze jest na zbyt wczesnym stadium, ale zdecydowanie moc obliczeniowa komputerów nie pozwala na stworzenie czegoś, co oferowałoby stu procentowe połączenie warstwy fabularnej i rozgrywki przy jednoczesnym zachowaniu grywalności. Chociaż zapewne znajdzie się kilka gier, które wychodzą nieco przed szereg i Wiedźmin całkiem nieźle sobie radzi. Jednak jak dla mnie ROTTR radzi sobie na tym polu równie dobrze. TR2013 być może rzeczywiście trochę gorzej, ale tylko trochę :D

Po za tym Lara w TR2013, po dokonaniu pierwszych zabójstw, słyszy od Rotha, że było to zapewne dla niej bardzo trudne, na co Lara odpowiada, że "no właśnie nie było trudne".

Jednak ciężko nie przyznać Ci racji, że Larą gra się jak T-800. Na początku TR2013 Lara jest wystraszona całą sytuacją, jednak mija jej to trochę zbyt szybko jak dla mnie. Mogliby zrobić nieco bardziej płynne przejście między Larą wystraszoną a Larą T-800. Jednak ja widzę Larę, która jest w gruncie rzeczy dobra i dba o swoich przyjaciół, ale dla wrogów nie ma litości. Jak dla mnie jest to całkiem ciekawe połączenie. Warto też wspomnieć, że w nowych TR gra zawsze nam pozostawia zaszczyt odbierania innym życia. Dlatego Lara w cut-scenkach może się wydawać niepodobna do tej z gameplayu.

Cytat:
Jakby to ujął Han Solo: "strzelanie do tarczy to jedno, walka z żywymi to już inna bajka" :mrgreen2:

Mądrze powiedziane, ale pewien stary mistrz mawiał też, że:
"Lepiej umieć obsługiwać broń i umieć strzelać celnie do tarczy, niż nie wiedzieć którędy z pistoletu wylatuje kula".

Jednak ostatecznie w pełni Cie rozumiem, i zgadzam się, że wątek fabularny w TR2013 mógłby nieco bardziej postawić na Larę - żółtodzioba. Ale nie jestem pewien czy to jeszcze bardziej nie rozzłościłoby tych dawniejszych fanów tejże serii.

A propos. Odniosę się jeszcze do słów krtomb'a, gdyż wcześniej jakoś mi umknęły :D
Cytat:
zauważyłem, że jak ktoś w konwersacji nie używa emotikonek i ciągłych żarcików to wszyscy od razu biorą jego wypowiedzi śmiertelnie poważnie.

Dlatego też wolę używać ciągłych żarcików (inna sprawa czy śmiesznych czy nie :D ) i emotikonek. Rozmawiamy o grze wideo. Gdyby był to jakiś poważny temat, to rzeczywiście należałoby zachować odpowiedni ton. Ale nie rozmawiamy na żaden poważny temat, więc zdecydowanie wolałbym luźną atmosferę. :D

Cytat:
Z jakiegoś powodu Primo3001 uznał, że swoimi opiniami wywołał u mnie jakiekolwiek negatywne emocje, a przecież jest zupełnie odwrotnie.


krtomb - Cieszę się, ale jednocześnie odrobinę martwię. No bo jeśli uwagi takie jak "Skończyłeś chociaż gimnazjum? ", "mam wrażenie, jakbym rozmawiał z 10-ciolatkiem", czy nazywanie kogoś ignorantem tylko dlatego, że ma odmienne zdanie, jest dla Ciebie czymś normalnym, to naprawdę boję się co może z Ciebie wyjść pod wpływem negatywnych emocji :D
_________________
Tu powinien być podpis, ale nie ma :(
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.834 sekundy. Zapytań do SQL: 11