FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Homoseksualizm, cz. 2
Autor Wiadomość
haughton 
Nowicjusz



Dołączył: 23 Sty 2012
Posty: 25
Skąd: Kraków
Wysłany: 27-04-2013, 14:08   

Igi^MBE napisał/a:
haughton napisał/a:
pedofilia jest oczywiście okrutnym wynaturzeniem z wyjątkiem tych kręgów, w których określa się ją mianem "namiętności".

Tak, wiem o jakich mówisz kręgach, oczywiście miałeś na mytśli guru współczesnej lewicy, Daniela Cohn-Bendit (http://pl.wikipedia.org/wiki/Daniel_Cohn-Bendit)


Odporny na ironię i sarkazm? Oj, ciężko będzie. Akurat nie to miałem na myśli i szczerze mówiąc to nie rozumiem, jaki związek ma ten temat z polityką.

Igi^MBE napisał/a:
Podtrzymuję swoje stanowisko, nie ma czegoś takiego jak orientacja, jest tylko popęd płciowy i jego zaburzenia.



Pytanie z innej beczki - prowadziłeś kiedykolwiek jakąkolwiek merytoryczną dyskusję z innymi ludźmi (w sensie poza forum)? Dlaczego pytam - oczywiście, że możesz mieć takie stanowisko odnośnie orientacji. Baa, możesz nawet mieć stanowisko takie, że Słońce kręci się wokół Ziemi, albo że człowiek pojawił się na naszej planecie w magiczny sposób spadając z nieba. Nie zmieni to jednak faktu, że Twoje stanowisko zostanie wyśmiane, a Twój rozmówca straci do Ciebie szacunek. Po prostu pewne kwestie na tym świecie zostały już sprawdzone, zbadane i udowodnione i dopóki nie znajdziesz sposobu by zbadać je lepiej, dokładniej i wiarygodniej, żaden myślący trzeźwo rozmówca nie weźmie Twojej argumentacji na poważnie.
Aha, żeby nie było - moim zdaniem oczywiście każdy z nas może sobie wierzyć, w co mu się żywnie podoba. Trzeba tylko mieć na tyle rozsądku, żeby te wierzenia nie zmieniły się w nienawiść i fanatyzm. ;)
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 28-04-2013, 00:07   

Igi^MBE napisał/a:
osobiście poszukałbym pomocy u fachowców

Fachowców, czyli? Jak do tej pory jedynymi "fachowcami" chcącymi leczyć orientacje inne niż heteroseksualna są psychologowie zrzeszani przez Stowarzyszenie Psychologów Chrześcijańskich i ich chrześcijańscy kuzyni w psychiatrii. Tak się składa, że wskutek mało szczęśliwych splotów wydarzeń i doświadczeń, korzystam z profesjonalnej pomocy i opieki psychologiczno-psychiatrycznej i ani razu, powtarzam, ani razu nikt nie próbował mnie z tej orientacji leczyć. Moja terapeutka wręcz sama zasugerowała, żebym przestała się od kobiet odcinać (przez jakiś czas niby deklarowałam, że jestem bi, ale wiązałam się głównie z facetami, bo zwyczajnie bałam się ostracyzmu po związaniu się z kobietą). Wkrótce okazało się, że to, co dla mnie było problemem w związku z facetem, a co miało podłoże głównie emocjonalne, takiego wewnętrznego "fu" które pojawiało się prędzej czy później, zupełnie zniknęło w związkach z kobietami. Nie musiałam się do niczego zmuszać, nie odczuwałam dyskomfortu i drażniącego poczucia "obcości", a związki przestały mieć "datę ważności", kiedy dłużej po prostu już z gościem nie wytrzymywałam.

Także Igi, kurde, wierz mi, że próbowałam być "normalna" i nie pisałabym tego, gdybym na własnej skórze nie przekonała się, że coś jest na rzeczy. Do katolickich speców od leczenia homoseksualizmu nie pójdę, ponieważ czysto obiektywnie nie rozumiem, w jaki sposób i komu szkodzę wiążąc się z kobietą, która i tak przecież woli kobiety. Chociaż z mojego doświadczenia wynika, że część z nich pobujała się ze mną "dla sprawdzenia" i wróciła do facetów - i ok, ona ma pewność, ja mam pewność, on ma pewność. Czy nie o to w końcu chodzi?

Jeżeli komuś potrzebne są liczby - w końcu pogodziłam się z homoseksualizmem po 2,5 roku terapii gdy cały czas próbowałam się naprawić i nastroić pod facetów. Jedna frustracja za drugą, nie wspominając o tych biednych chłopakach, którzy obwiniali siebie za to, że prędzej czy później nie wytrzymywałam z nimi. Dla mnie ponad dwa lata to naprawdę dość. W ogóle jak się skapnęłam co jest grane, przeryczałam dobre kilka godzin :p A rzeczywista akceptacja rzeczy przyszła mi dopiero ok. 6 miesięcy później. Do tej pory czasem się zastanawiam, czy może jednak... ale wystarczy mi spojrzeć na kobietę i mężczyznę i odpowiedź sama się nasuwa. Nie chcę więcej ranić ani siebie ani mężczyzn wokół siebie, zwłaszcza, gdyby ci mieli angażować się uczuciowo w relacje ze mną, a więc i otwierać się z wrażliwej strony.

P.S. Nie jestem skłonna nikogo wyśmiewać za żadne poglądy, w końcu nie sądzę, żeby ktokolwiek miał tu przeciąg między uszami - skądś takie a nie inne poglądy muszą się brać. Moje doświadczenia i to moje dosłowne, na własnej skórze, są po prostu inne i jednak widząc, wiedząc i czując to co czuję, nie będę mówić inaczej bo byłoby to po prostu sprzeczne z w/w.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
jawi 
Podróżnik



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 405
Skąd: skądinąd :)
Wysłany: 28-04-2013, 16:15   

Cytat:
Po prostu pewne kwestie na tym świecie zostały już sprawdzone, zbadane i udowodnione

Np. że homoseksualizm nie jest zaburzeniem psychicznym? Otóż orientacja homoseksualna była wpisana na rejestr chorób psychicznych, ale została wykreślona - dlaczego, to już inna historia. Czyli jednak ktoś uważał ją za chorobę. A ktoś inny nie. Zdania są podzielone - mówimy tu o rzeczy metafizycznej (psychika), której nie da się udowodnić w sensie logicznym (taka teza jest nonsensowna - nie ma wartości logicznej) i dlatego pozostaje kwestią poglądu. I tutaj wszyscy w temacie mówiący o nienawiści do homoseksualistów nazywają swojego rozmówcę "zacofanym", "średniowiecznym"... Przeczytajcie to co piszecie zanim klikniecie "Wyślij", ok? Bo obrzucanie dyskutującego błotem jest cechą strony pozbawionej argumentów.

Mówienie o usankcjonowaniu homoseksualizmu (czyli wprowadzenie związków partnerskich, możliwość adopcji itd.) jako o "postępie" jest również kruchą podstawą, żeby być przekonującym. Najpierw trzeba by zdefiniować pojęcie "postęp", a następnie ustalić czy jest ono pozytywne czy negatywne. Obecnie ma ono wydżwięk pozytywny i dlatego jak mantrę powtarza się, że należy być postępowym. Przez to narzuca się w jakiś sposób swoją wolę konserwatystom ("niepostępowy"=niefajny).

Co do tego, że likwidacja Kościoła przysłużyłaby się cywilizacji - kolejna sprzeczność. Kościół był i jest fundamentem cywilizacji, więc jego usunięcie zniszczyłoby ją całą. Niedawno (bo raptem 30 lat temu) mówiono, że Kościół stoi na drodze do "pełnego socjalizmu" i "postępu" - nikt się już nie uczy historii? To są cały czas te same puste slogany.

Co do tego, o czym naucza Biblia: Każdy katolik ma obowiązek przyjmować nauczanie Biblii, ale tylko jego interpretację, którą podaje Kościół, żadną inną. Jeśli tego nie robi automatycznie jest wykluczany z Kościoła - swoisty akt apostazji. Dlatego nie ma się co dziwić, że osoby wierzące są przeciwne homoseksualizmowi (a nie homoseksualistom - niby nie ma różnicy, ale jest). Dlatego nie ma prawdziwych katolików "wierzących, ale". Takie osoby po prostu nie są katolikami.
Clarence Darrow powiedział:
"Mogę nienawidzić grzechu, ale nigdy grzesznika."
_________________

 
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1066
Skąd: Helheim
Wysłany: 28-04-2013, 17:07   

Homoseksualizm został wykreślony ponieważ nie spełnia znamion zaburzenia psychicznego. Nigdy, żaden pedagog, nauczyciel czy wykładowca ze szkoły czy uczelni nie utwierdził mnie w przekonaniu że jestem psychiczny, a pewne grono tychże osób wiedziało o mojej orientacji i nie stanowiło to dla nich żadnej różnicy w stosunku do reszty grupy. To się nazywa świadomość i edukacja - by nie generować problemów tam gdzie ich nie ma...

Twierdzisz, że:
Cytat:
Co do tego, o czym naucza Biblia: Każdy katolik ma obowiązek przyjmować nauczanie Biblii, ale tylko jego interpretację, którą podaje Kościół, żadną inną.


Proponuję przeczytać rzeczoną księgę, bo nie ma tam ani słowa katolik, ani interpretacja. Co więcej gdybyś trochę więcej przeczytał, to wiedziałbyś, że homoseksualizm nigdzie w Piśmie Świętym nie jest wprost nazwany grzechem. Jedynie obrzydliwością i jedynie w kierunku do popełniających ją Żydów - w kontekście, że Narodowi Wybranemu przez Boga Jahwe nie przystoją takie zachowania. Co więcej akty homoseksualne są potępiane wyłącznie w kontekście dwójki mężczyzn, zaś nigdzie w stosunku do kobiet.
Inna sprawa, że w Biblii od Starego Testamentu, aż po Nowy można znaleźć gro przykładów relacji pomiędzy zarówno mężczyznami lub pomiędzy kobietami, które wykraczają poza więzy przyjacielskie czy rodzinne - patrz Dawid od Goliata czy Rut - owszem do dziś oba przykłady wzbudzają dyskusje w środowiskach teologicznych, ale jako że autorów nie zapytamy co mają na myśli trudno wykluczyć jednoznacznie wątpliwości, które się nasuwają. Inną sprawą jest, że nauczania Chrystusa, stanowiących podwalinę religii Chrześcijańskiej jasno przekreślają dekalog i obowiązek jego spełniania ponieważ kwestia zbawienia jest zarezerwowana wyłącznie poprzez wiarę w śmierć i zmartwychwstanie Wyżej wspomnianego Pana. Inna kwestia, że sam Jezus nigdzie nie potępił ani homoseksualistów, a sam bardzo umiłował sobie byłą prostytutkę, której również nie potępiał. Może więc zamiast ślepo idąc za doktrynami Kościoła Katolickiego - które rzadko mają jakikolwiek związek ze źródłem w postaci Biblii - pójdziemy do źródełka i zerkniemy co naprawdę mówi ono w temacie.

Z własnego doświadczenia - uważam, że religia wpędza człowieka w niepotrzebne i całkowicie błędne przeświadczenie poczucia winy za niemal każdy aspekt jego życia. Kiedy starałem się zaakceptować swoją orientację natrafiłem na protestanckiego pastora - uczęszczałem przez całe dzieciństwo do Kościoła Chrześcijan Baptystów, gdzie do dziś przynależy moja matka - i ów pastor wyszedł z założenia, że zamierza mnie przekonwertować na człowieka hetero. Oczywiście nie wierzyłem mu, ale chciałem uwierzyć, że to całkowicie możliwe. Był tylko mały poblem - metodą do zrekompensowania założonego przez niego braku bliskości z mężczyzną - czyli według jego teorii zapewne mojego ojca - było przytulanie mnie przez niego. Możecie sobie wyobrazić jak się czułem, kiedy ktoś kto teoretycznie chciał zlikwidować we mnie odruchy homosesualne nagle mnie w nie wpędza.

Dlatego po długiej rekonwalescencji psychicznej postanowiłem odciąć się od religii - tym bardziej, że w tej Chrześcijańskiej jest za wiele niejasności, niespójności oraz całkowitych sprzeczności, które powodują, że trudno mi przyjąć wszystko nawet na zasadzie wiary.

Dlaczego uważam, że Kościół to zło? Bo nie kiwnął palcem w czasie gdy Hitler doszedł do władzy, bo zatrzymywał ludzki postęp w chwilach, gdy staliśmy u progu największych odkryć, bo w imię błędnie pojętej wiary w Chrystusa podsyconej chciwością ludzie zniszczyli jedyną cywilizację, która osiągnęła niezwykle zaawansowany etap rozwoju nie posiadając nawet koła i tak mogę wymieniać bez końca. Dziś w imię religii odbiera się ludziom prawo do posiadania dzieci bo ponoć jest to niezgodne z doktryną wiary (in-vitro) chociaż w czasach Chrystusa nikomu nie śniło się że ludzie będą mogli rozwiązać w ten sposób kwestię niepłodności wielu par, a Jezus umiłował sobie życie - nie zważając na to jakie było jego pochodzenie, więc nie mówcie mi tu o dobroci Kościoła, bo ten ma z nią niewiele wspólnego... Ale to nie ten temat, chociaż uważam, że wszystko się przenika...
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 28-04-2013, 19:01   

Dlaczego wiara jest słaba... chociażby dlatego, że jest sztucznie tworzoną potrzebą, przez ludzi którzy sami to sobie robią.

W odróżnieniu od homoseksualizmu np.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
jawi 
Podróżnik



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 405
Skąd: skądinąd :)
Wysłany: 28-04-2013, 20:19   

Cytat:
Inną sprawą jest, że nauczania Chrystusa, stanowiących podwalinę religii Chrześcijańskiej jasno przekreślają dekalog i obowiązek jego spełniania ponieważ kwestia zbawienia jest zarezerwowana wyłącznie poprzez wiarę w śmierć i zmartwychwstanie Wyżej wspomnianego Pana.

Zwykłe kłamstwo/niewiedza. Jezus w Kazaniu na Górze (Mt 5,17) mówi:
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić."

Cytat:
pójdziemy do źródełka i zerkniemy co naprawdę mówi ono w temacie

W ten sposób wszystko może być dowolnie interpretowane, więc tak jak już wspomniałem - kluczem jest właściwa interpretacja. To tyczy się wszystkich wymienionych przez ciebie "przykładów".

Cytat:
nie kiwnął palcem w czasie gdy Hitler doszedł do władzy

Kłamstwo.

Cytat:
bo zatrzymywał ludzki postęp w chwilach, gdy staliśmy u progu największych odkryć

Znów - czy bycie zoofilem jest "postępem"? Dla ciebie pewnie nie, ale dla innych może tak.

Cytat:
Dziś w imię religii odbiera się ludziom prawo do posiadania dzieci bo ponoć jest to niezgodne z doktryną wiary (in-vitro)

Należy powtarzać, powtarzać i jeszcze raz powtarzać - NIE odbiera się ludziom prawa do posiadania dzieci (przekłamanie propagandowe) tylko zabrania się ZABIJANIA dzieci. A niszczenie zarodków należy nazwać zabijaniem.

Cytat:
rozwiązać w ten sposób kwestię niepłodności wielu par

Kolejne kłamstwo/brak wiedzy. In vitro w ŻADNYM, ale to w ŻADNYM przypadku nie rozwiązuje kwestii niepłodności. Para dalej nie może mieć dziecka w sposób naturalny. Wręcz przeciwnie - in vitro powiela niepłodność w społeczeństwie (utrwala geny rodziców) - w przeciwieństwie do naprotechnologii gorąco popieranej przez Kościół, która permanetnie może wyleczyć niepłodność i na dodatek jest skuteczniejsza.

Cytat:
wiara jest słaba
- jeśli moc wiary (jak moc zbiorów w matematyce) liczy się w liczbie wiernych to wiara nie jest słaba - wręcz przeciwnie, chrześcijaństwo jest największą religią świata, mimo ciągłęgo zabijania jej członków i dyskryminacji.

Cytat:
jest sztucznie tworzoną potrzebą

Brzmi to trochę jak sprzeczność, ale nawet gdyby uznać sens takiej wypowiedzi, to nie mogę się z nią zgodzić. Uważam, że ktoś kto nie doświadczył prawdziwej wiary jest uboższy o wiele wspaniałych doświadczeń (przy tym nie uważam się za kogoś kto mógłby "mierzyć" prawdziwość wiary).

Sprawa "terapii" o której wspomina krtomb - nie jest to zdecydowanie dobra metoda jakiegokolwiek "leczenia" homoseksualizmu (jeśli w ogóle istnieje takowa), jakkolwiek rozpoznanie może być dobre.
_________________

 
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1066
Skąd: Helheim
Wysłany: 28-04-2013, 20:35   

jawi napisał/a:
nie jest to zdecydowanie dobra metoda


Bo homoseksualizmu się nie leczy - leczy się przeziębienie, grypę itp...

Co do cytatu kazania na górze - Twoje niezrozumienie nawet przez moment nie było zabawne. Owszem, Chrystus przyszedł wypełnić prawo 10 przykazań ponieważ ŻADEN człowiek nie był w stanie tego zrobić i to właśnie od tego momentu nie poprzez wypełnianie Dekalogu lecz poprzez wiarę i uznanie zmartwychwstania Jezusa zbawienie osiągnąć można - od tej pory nie 10 przykazań, tylko Jezus Chrystus... Bosz... Ileż można tłumaczyć...

Cytat:
Znów - czy bycie zoofilem jest "postępem"? Dla ciebie pewnie nie, ale dla innych może tak.


Gratuluję jeśli wśród merytorycznych argumentów umieszczasz takie kwiatki... Dlatego odechciewa mi się dyskusji... Ręce opadajo...

Podobają mi się Twoje argumenty tytułowane "Kłamstwo" z brakiem merytorycznego kontrargumentu... Jakże powalone poczuły się moje zarzuty... :P

Dobrze - skoro in-vitro to zły przykład to wyjaśnij mi absurdalne stanowisko Kościoła o zakazie używania prezerwatyw... Zakładam że Kościół woli żeby w skrajnej biedzie, zerowym poziomie edukacji, głodzie i chorobach na świat przychodziły dzieci z góry skazane na cierpienie i ból bo to zabójstwo? "Every sperm is sacred" chce się zacytować...

Cytat:
kluczem jest właściwa interpretacja


Brzmisz trochę jak Świadek Jehowy - im się nakazuje jedyną właściwą - z góry założoną przez kogoś interpretację niemalże pod karą śmierci jeśli spróbują myśleć samodzielnie...

Zabawne, bo zachowujesz się w tym argumencie jak przez prawie ostatnie 2000 lat Kościół Katolicki - "nie myślcie samodzielnie, my was poprowadzimy jedyną słuszną drogą..." żałosne i nie stanowi to najmniejszego argumentu... I to potwierdza moją tezę - Kościół jako taki został ustanowiony wyłącznie po to by kontrolować ludzi - a Katolicyzm asymilując kolejne obrządki, zwyczaje pogańskie zapewnił sobie największą rzeszę niemyślących, ślepo powtarzających "wiernych" nie mających pojęcia o prawdziwej wierze...

Co do homoseksualizmu - tematu przewodniego póki co - myślę, że nie zrozumieją nas homoseksualistów/biseksualistów ludzie, którzy nigdy nie posiadali umiejętności empatii umiejętności wczuwania się w sytuację drugiego człowieka. Ja sobie nie wymarzyłem tego żeby być gejem - nie miałem na to wpływu. Nie determinuję tego że jara mnie facet zamiast kobiety. Poza większą emocjonalnością różnię się od mężczyzn hetero jedynie tym, że oglądam się za mężczyznami i cycki mnie nie jarają...
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 28-04-2013, 21:27   

jawi napisał/a:
- jeśli moc wiary (jak moc zbiorów w matematyce) liczy się w liczbie wiernych to wiara nie jest słaba - wręcz przeciwnie, chrześcijaństwo jest największą religią świata, mimo ciągłęgo zabijania jej członków i dyskryminacji.

Zawsze jesteś taki błyskotliwy?

jawi napisał/a:
Brzmi to trochę jak sprzeczność, ale nawet gdyby uznać sens takiej wypowiedzi, to nie mogę się z nią zgodzić. Uważam, że ktoś kto nie doświadczył prawdziwej wiary jest uboższy o wiele wspaniałych doświadczeń (przy tym nie uważam się za kogoś kto mógłby "mierzyć" prawdziwość wiary).

Prędzej czy później zawsze trafi się na jakiegoś katolika, który czuje się lepszy przez wiarę... Ja uważam, że na wiarę musi być miejsce w człowieku i nie jest to miejsce, które pojawia się u niego "z urzędu" tylko przez wytorowanie go. Mówi się o "wychowywaniu w chrześcijaństwie". Co Ci daje wiara? Wsparcie, pewność, bezpieczeństwo? Czym to się różni od uzależnienia od drugiej osoby, poza tym, że Twój obiekt uzależnienia jest niedefiniowalny, pozostawiony wbrew pozorom w OGROMNEJ mierze Twojej własnej fantazji (więc ukształtujesz go sobie jak Ci się podoba, mając tylko pewne wskazówki od Kościoła) i jest nieosiągalny? Chyba tylko tym, że nigdy nie będziesz w stanie zweryfikować, czy ów obiekt rzeczywiście spełnia Twoje potrzeby. Zresztą to nie jest ważne, ponieważ nie Bóg jest tutaj ważny jako obiekt - liczy się sam afekt, który Cię napędza i od którego się uzależniasz. Sama wiara w to, że Bóg jest taki i nie inny, pomimo jego drastycznej nieobecności. Łatwo kochać kogoś, kiedy karmi się miłość wyobraźnią, zwłaszcza zbiorowo.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
haughton 
Nowicjusz



Dołączył: 23 Sty 2012
Posty: 25
Skąd: Kraków
Wysłany: 28-04-2013, 21:29   

jawi napisał/a:
Cytat:
Po prostu pewne kwestie na tym świecie zostały już sprawdzone, zbadane i udowodnione

Np. że homoseksualizm nie jest zaburzeniem psychicznym? Otóż orientacja homoseksualna była wpisana na rejestr chorób psychicznych, ale została wykreślona - dlaczego, to już inna historia. Czyli jednak ktoś uważał ją za chorobę.


Posługując się ponownie kopernikowskim argumentem - w XVI wieku ktoś również uważał, że Ziemia jest centrum wszechświata. Pomijam już fakt, że homoseksualizm trafił na listę bodajże w latach 50 ubiegłego wieku, o ile dobrze pamiętam. Skoro taki dobry jesteś z historii to na pewno nie muszę pisać, jakie zasady i obyczaje cieszyły się wtedy popularnością.

jawi napisał/a:
Zdania są podzielone - mówimy tu o rzeczy metafizycznej (psychika), której nie da się udowodnić w sensie logicznym (taka teza jest nonsensowna - nie ma wartości logicznej) i dlatego pozostaje kwestią poglądu.


Czyli mam rozumieć, że istnienie różnorakich chorób psychicznych również jest kwestią poglądów, że nie da się zbadać czy faktycznie istnieją? Powiedz to cierpiącym na schizofrenię paranoidalną, czy inne ustrojstwo.

jawi napisał/a:
I tutaj wszyscy w temacie mówiący o nienawiści do homoseksualistów nazywają swojego rozmówcę "zacofanym", "średniowiecznym"... Przeczytajcie to co piszecie zanim klikniecie "Wyślij", ok? Bo obrzucanie dyskutującego błotem jest cechą strony pozbawionej argumentów.


Zaraz zaraz, czyli zianie nienawiścią w stronę osób homoseksualnych, w duecie z sugerowaniem ich powiązań z pedofilią itd, jest argumentem w dyskusji, a odpowiedź drugiej strony w stylu "jesteś zacofany to już obrzucanie błotem? Czyli jak Kali kradnie krowę to dobrze, ale jak Kalemu kradną to lament i krzywda?

jawi napisał/a:
Co do tego, że likwidacja Kościoła przysłużyłaby się cywilizacji - kolejna sprzeczność. Kościół był i jest fundamentem cywilizacji, więc jego usunięcie zniszczyłoby ją całą. Niedawno (bo raptem 30 lat temu) mówiono, że Kościół stoi na drodze do "pełnego socjalizmu" i "postępu" - nikt się już nie uczy historii? To są cały czas te same puste slogany.


W tym akurat przypadku moim zdaniem nie do końca masz rację - jeśli mówisz o instytucji kościoła katolickiego. Zanim w ogóle pojawiło się chrześcijaństwo mnóstwo cywilizacji dawało sobie świetnie radę i dobrze się im wiodło. Ponownie - jeśli interesujesz się historią, może słyszałeś o tekstach źródłowych i książkach innych, niż te dopuszczone do oficjalnego obiegu. Począwszy od takich, które opisują początki katolicyzmu a skończywszy na tych, które wyjaśniają w jaki sposób powstała biblia.

Wracając do tematu, pytam jako osoba heteroseksualna - czy istnieją jakieś sensowne kwestie przemawiające za tym, że homoseksualizm jest szkodliwy dla społeczeństwa jako organizmu? Odnoszę wrażenie, że osobom opowiadajacym się przeciw homoseksualistom o to właśnie chodzi, że dzieje się im krzywda bo geje i lesbijki w ogóle istnieją i jeszcze mają czelność się w ogóle odzywać. Pomijam argumenty typu "homozoopedofile do gazu", itp.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 07-05-2013, 11:12   

jakby ktoś miał jakieś info nt leczenia/"leczenia" homoseksualizmu przez kliniki inne niż te sygnowane jakimikolwiek symbolami religijnymi, chętnie się zapoznam.

Chodzi o to, że nie ufam religijnym ugrupowaniom, bo nie wierzę i nie ufam ich argumentacji. O "nienaturalności" homoseksualizmu nie chce mi się nawet rozwodzić (jak to mówią wińcie hetero, to oni rodzą gejów i les), a jak słyszę, że idę do piekła, bo Bóg nie znosi gomorytek, to nie pozostaje mi nic innego jak tylko pokiwać głową. Dla mnie to nie jest w ogóle grunt do dyskusji ani żaden argument.

Dlatego spodziewam się, że skoro jest tyle rzetelnych/"rzetelnych" badań wskazujących na szkodliwość (społeczną, kulturową) tego zjawiska, gdzieś na pewno jest niezrzeszona religijnie ani światopoglądowo klinika lub instytucja zajmująca się zmienianiem orientacji u ludzi.

I nie, nie kpię. Nie wiem, czy sama spróbowałabym takiej profesjonalnej/"profesjonalnej" terapii, ale chętnie zagłębiłabym się w temat.

Chociaż może być ciężko, skoro nawet 12-krokowe terapie grupowe jednak wychodzą od istnienia Siły Wyższej, a dopisek "jakkolwiek ją się pojmuje" odnosi się raczej do różnych wierzeń niż ateizmu, który jest raczej antywiarą.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
mar!o 
Student



Dołączył: 13 Wrz 2012
Posty: 37
Wysłany: 07-05-2013, 18:08   

Najpierw trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego Homoseksualizm został wykreślony z listy chorób.

Cytat:
Dlaczego homoseksualizm został wykreślony z listy chorób psychicznych?

Jednym z najczęściej używanych argumentów dowodzących normalności homoseksualizmu jest fakt wykreślenia go ze spisu chorób w 1973 roku przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, a w konsekwencji także przez WHO. Dlaczego jednak stamtąd homoseksualizm zniknął?

Chyba najważniejszą informacją jest fakt, że homoseksualizm usunięto ze spisu chorób w wyniku głosowania. Naukowcy nie otrzymali rzetelnego raportu podsumowującego badania nad homoseksualizmem. Zamiast tego spotkania naukowców, członków APA były przerywane przez grupy aktywistów gejowskich rzucających emocjonalne oskarżenia – porównujących psychiatrów z nazistami i zarzucających im prześladowania.
"Dzięki atmosferze farsy jeden epizod z dziejów współczesnej psychiatrii uzyskał legendarny status. W korespondencyjnym głosowaniu z roku 1974 członkowie Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (APA) przegłosowali – raczej niewielkim marginesem głosów – usunięcie homoseksualizmu ze swego katalogu zaburzeń psychicznych. Głosowanie poprzedzone było szalonym, a czasem brutalnym lobbingiem: spotkania stowarzyszenia były szturmowane przez aktywistów Gay Lib (…). Podczas kongresu przemówił przebrany i zakryty kapturem "Dr Anonymous", który zadeklarował, że jest gejem i zakomunikował, że ponad 200 innych członków APA też jest gejami, w ten sposób niejako grożąc ich ujawnieniem. (1)"

Gdy próbuje się stosować zasady demokracji do orzekania o faktach naukowych dochodzi do takich absurdów jak ogłoszenie ślimaka rybą lądową. Homoseksualizm także został metodami demokratycznymi wykreślony z listy chorób. Poniżej kilka konkretów.

Mit nr 1.
Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z listy chorób bazując na wielu obiektywnych i dobrze zaplanowanych badaniach naukowych.

Gdy w 1973 roku APA poddało pod głosowanie sprawę wykreślenia homoseksualizmu z listy chorób opierało się na dwóch studiach:

Hooker E. (1957) (2) oraz Robins, E. and Saghir (1971) (3) . Oba badania przedstawiane były jako dowód na to, że jedyną różnicą między homoseksualistami a heteroseksualistami jest sprawa ukierunkowania pociągu płciowego. Czyli homoseksualizm to kwestia czysto seksuologiczna, a nie objaw głębszego zaburzenia.

Badanie Hooker zostało omówione pokrótce w artykule poświęconym chorobom psychicznym. Od strony metodologicznej badanie Hooker nie spełnia podstawowych wymogów naukowości. Oto najpoważniejsze zarzuty:

Homoseksualiści biorący udział w badaniu zostali celowo dobrani – były to wyłącznie osoby nie wykazujące cech psychopatologii, a także znające cel badania – jak po latach wspominała sama autorka: “Znałam mężczyzn, którzy byli oceniani i byłam pewna jako klinicysta, że byli relatywnie pozbawieni cech psychopatologicznych." (4) Nie da się zatem utrzymywać, że próba ta może być reprezentatywna dla całej populacji homoseksualistów.
Osoby o wyraźnych symptomach psychopatologii zostały odrzucone z grupy osób badanych.
W rezultacie badanie zostało przeprowadzone na starannie wyselekcjonowanej grupie 30 homoseksualistów i 30 heteroseksualistów, o których było z góry wiadomo, że nie będą się różnić – skoro odrzucono tych z objawami psychopatologii.
E. Hooker przebadała obie grupy trzema testami projekcyjnymi: ROR, TAT oraz MAPS. Testy przeprowadzały osoby nie mające doświadczenia w stosowaniu testów projekcyjnych. Co ważne – testy projekcyjne nie mają postaci "testu wyboru", do którego przykłada się klucz, lecz wymagają od osoby przeprowadzającej badanie kompetentnej interpretacji obszernych nieraz wypowiedzi osób badanych.
Hooker następnie porównała wyniki obu grup (homoseksualistów i heteroseksualistów) – nie znajdując między nimi różnic. Nie porównywała wyników osób badanych z wystandaryzowaną na tysiącach osób normą (dostępną dla tych testów). Porównywała tylko wyniki obu grup badanych. Nie była zatem w stanie wykazać, że obie grupy są zdrowe psychicznie – w odniesieniu do normy, lecz wyłącznie, że nie różnią się między sobą.
Jak pisze dr J. Satinover (5): "Jeszcze jeden kluczowy problem z badaniem: Hooker nie utrzymała nawet oryginalnej procedury eksperymentalnej, którą zaprojektowała, lecz zmodyfikowała ją, gdy wyniki homoseksualnej grupy testowej zanegowały jej hipotezy – wykazały istnienie różnic, które hipotetycznie nie powinny istnieć. Jedną z oryginalnych hipotez badawczych było założenie, że za pomocą ROR, TAT oraz MAPS nie można zdiagnozować orientacji seksualnej. Jednak w trakcie standardowych procedur TAT i MAPS, homoseksualiści nie byli w stanie powstrzymać się od wysoce homoseksualnych fantazji. Inaczej heteroseksualiści. Zarówno natura jak i stopień fantazji seksualnych wykazywanych w testach były odmienne dla grup homoseksualnej i heteroseksualnej, co jest szczególnie uderzającym faktem, biorąc pod uwagę, że osoby badane wiedziały, iż ten "kontrolowany eksperyment" ma na celu wykazanie, iż homoseksualiści nie różnią się od heteroseksualistów. W chwili gdy stało się oczywiste, że za pomocą TAT i MAPS można wykazać które z osób badanych są homoseksualistami, Hooker wyeliminowała je z projektu badawczego – post hoc."

Studium Robins'a i Saghir'a Male and female homosexuality: natural history, także nie było wolne od poważnych błędów metodologicznych.

Autorzy stwierdzili, iż homoseksualiści i heteroseksualiści nie różnią się pod kątem zdrowia psychicznego kuriozalnie nie biorąc pod uwagę wyników wcześniejszych badań przeprowadzonych przez samych siebie. Wcześniejsze badania Robins'a i Saghira wykazują, iż lesbijki częściej popadają w alkoholizm niż kobiety heteroseksualne (6), a homoseksualiści znacząco częściej podejmują próby samobójcze niż mężczyźni heteroseksualni (7).
Studium miało na celu ocenę częstotliwości występowania psychopatologii w populacji homoseksualistów w porównaniu z heteroseksualistami. Jednakże badacze dokonali wstępnej selekcji osób badanych – odrzucili 14% homoseksualistów i 7% lesbijek ze względu na fakt, iż byli wcześniej hospitalizowani psychiatrycznie. Selekcji takiej nie dokonano w stosunku do heteroseksualistów. W ten sposób wyeliminowano homoseksualne osoby o najwyższym wskaźniku psychopatologii. Mówiąc prosto – aby wykazać, że homoseksualiści są tak samo zdrowi jak heteroseksualiści wyrzucono z grupy badanej chorych homoseksualistów.

Mit nr 2:
Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne podjęło decyzję o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób w sposób wolny od jakichkolwiek nacisków aktywistów homoseksualnych.

W 1968 r. aktywiści gejowscy manifestowali na zebraniach Komisji Taksonomicznej APA, domagając się uczestnictwa w spotkaniach, na co w końcu wyrażono zgodę.

Decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób została podjęta na dorocznym Kongresie Psychiatrów Amerykańskich. Przez trzy lata, od 1970 do 1972 roku, kiedy podejmowano problem homoseksualizmu, aktywiści homoseksualni wpadali na spotkania i rozbijali je. Krzyczeli: "Przestańcie nas zabijać, wy nas nienawidzicie".

W roku 1970 wykład Irvinga Biebera na temat homoseksualizmu i transseksualizmu został przerwany przez osobę z zewnątrz, w tajemnicy wprowadzoną na spotkanie psychiatrów. Jak opisuje zajście Bayer (1981), naukowiec został m.in. nazwany "matkojebcą" (9).

W roku 1971 APA zdecydowało się na zorganizowanie w czasie Kongresu Psychiatrów Amerykańskich dyskusji panelowej – nie o homoseksualizmie, a prowadzonej przez homoseksualistów. Jedynym psychiatrą w grupie panelowej był Robert Spitzer, występujący jednak tylko jako moderator dyskusji. Jedynymi kwalifikacjami pozostałych osób do zabierania głosu w dyskusji panelowej był fakt... że są homoseksualistami. Można to porównać z propozycją, by jako eksperta w sprawie porodu kleszczowego na sympozjum ginekologów powołać kobietę która w ten sposób rodziła.

W tym samym czasie grupa postępowych i gejowskich psychiatrów zaangażowała lewicowego aktywistę Franka Kameny'ego i działaczy Gay Liberation Front. Z podrobionymi dokumentami uwierzytelniającymi wdarli się oni na zamknięte spotkanie psychiatrów w czasie Kongresu.

Kameny porwał mikrofon i wygłosił następująca deklarację: "Psychiatria jest wcielonym wrogiem. Psychiatria wypowiedziała bezlitosną wojnę w celu naszej eksterminacji... Odrzucamy was, jako naszych właścicieli. Możecie to uznać za deklarację wojny." Mimo tej deklaracji kilka godzin później ta sama grupa aktywistów poprowadziła wspomnianą wyżej dyskusję panelową na temat homoseksualizmu (10).

Opisany wyżej incydent był tylko jednym z wielu. Po szczegółowy opis nacisków wywieranych na APA oraz negatywnych konsekwencji usunięcia homoseksualizmu z listy chorób zapraszamy do następujących lektur:

Satinover J.B., M.D., Ph.D. (2005) The "Trojan Couch": How the Mental Health Associations Misrepresent Science, NARTH

Socarides, W. Ch. M.D. (1978) The Sexual Deviations and the Diagnostic Manual. American Journal of Psychotherapy, 32/3

Mit nr 3:
Zdecydowana większość psychiatrów i psychoterapeutów była (i jest) przekonana, że homoseksualizm jest zdrowym wariantem ludzkiej seksualności.

Homoseksualizm został wykreślony z listy chorób przy 5816 głosów za i 3817 przeciw. Co więcej, nawet wśród osób, które głosowały za wyeliminowaniem homoseksualizmu ze spisu chorób, wielu było przekonanych, że dzięki usunięciu społecznego stygmatu z homoseksualistów – będzie można skuteczniej pomóc tym, którzy potrzebują i poszukują pomocy psychiatrycznej.
"Częstą odpowiedzią psychiatrów na referendum (z 1973r), co dotyczy także tych psychiatrów, którzy głosowali za zmianą, było twierdzenie, że teraz zarówno oni, jak i ich koledzy będą mogli bardziej efektywnie pomagać homoseksualistom, którzy rzeczywiście potrzebowali i pragnęli pomocy. Socarides powiedział nawet, że jednty z pozytywnych skutkow decyzji jest to, że ś?iadomość problemu homoseksualizmu,dotarła do większej liczby psychiatrów, będą więc zatem bardziej gotowi go leczyć, zamiast ignorować, jak działo sie to często wcześniej." (11)

Wywiady przeprowadzone z 2500 amerykańskimi psychiatrami w roku 1977 wykazały, że 69% z nich uważało homoseksualizm raczej za "patologiczna adaptację" niż za "normalny wariant" seksualności (12).

Mimo tego, w Wikipedii możemy przeczytać następująca informację: "W oświadczeniu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego czytamy, że decyzja o usunięciu homoseksualności z listy chorób nie była wynikiem działalności tzw. lobby homoseksualnego, lecz bazowała na wielu obiektywnych i dobrze zaplanowanych badaniach naukowych, a przekonanie o patologicznym charakterze homoseksualności jest przejawem antyspołecznych uprzedzeń."





A co do leczenia o które pyta Integral to nie ma państwowych klinik jako takich, które leczą Homoseksualizm, mi się wydaje że to przez to nie ma oficjalnych klinik leczenia Homoseksualizmu bo i Homoseksualizm jest wykreślony jako choroba.

A co do klinik leczących Homoseksualizm znam jedną z tego artykułu, w linku poniżej,
innych klinik nie znam bo i temat zbytnio mnie nie dotyczy, ale z pewnością jakbym poszperał w internecie to sporo by się tego znalazło.

http://www.mojaholandia.n...anstwo-za-placi
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 07-05-2013, 18:32   

Uwielbiam butthurt o wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób. Ciekawe dlaczego nie zakwestionowałeś samego znalezienia się tej "choroby" na liscie? Nie wskazały ku temu żadne badania, nie było dowodów na to, że homoseksualizm jest chorobą, a jednak został za nią wcześniej uznany, "bo tak".

Co do "leczenia" - polega na nakierowaniu na zniwelowaniu jakiegokolwiek popędu seksualnego i celibat (czyli nic, czego nie można dokonać w przypadku hetero), a nie na "nawróceniu" na heteroseksualizm.

Jest bodaj jakiś facet ze stanów, który zajmuje się tym od lat 70tych czy 80tych, skosił już na konferencjach, książkach i samych terapiach kokosy, a wciąż posługuje się JEDNYM przypadkiem zmiany orientacji swojego pacjenta, której dokonał na samym początku swojej działalności. Smells fishy...
 
 
mar!o 
Student



Dołączył: 13 Wrz 2012
Posty: 37
Wysłany: 07-05-2013, 19:10   

bobonton2 tym samym tokiem myślenia jak się wykreśliło Homoseksualizm z listy chorób, teraz się kwestionuje Pedofilie że to jest naturalny objaw miłości:

Przykład z USA:
Cytat:

Konferencja zwolenników legalizacji pedofilii
Pro-rodzinni działacze, którzy wizytowali skandaliczną konferencję pro-pedofilską w Baltimore w zeszłym tygodniu mówili, że są głęboko wstrząśnięci tym, co widzieli i usłyszeli.

- Nawet jako były oficer śledczy, gdy zajmowałem się przypadkami samobójstw, zabójstw i innych aktów przemocy, nigdy nie doświadczyłem takiego poziomu duchowej opresji i zła jak na tej sali – żalił się wiceprzewodniczący Liberty Counsel Action Matt Barber.

- Ci specjaliści od zdrowia psychicznego, aktywiści pro-pedofilscy i homoseksualiści potrafili tak niefrasobliwie - prawie w lekceważący sposób - dyskutować o akcie gwałtu na dziecku – mówił wyraźnie poruszony Barber. Dodawał, że dla opisania „piękna” aktu pedofilskiego – jednej z najgorszych perwersji wobec dzieci – „uczeni” używali „kwiecistego i eufemistycznego języka oraz quasi-naukowych określeń”.

Organizacja B4U-ACT była sponsorem zeszłotygodniowej imprezy w Baltimore, w której udział wzięli pro-pedofilscy działacze i specjaliści od zdrowia psychicznego. W trakcie konferencji dyskutowano na temat atrakcyjności seksualnej dzieci i zastanawiano się, w jaki sposób można doprowadzić – podobnie jak w przypadku homoseksualizmu – do wykreślenia pedofilii z listy zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (APA).

Zapraszamy do przeczytania komentarza do artykułu

Wśród panelistów konferencji znaleźli się m.in.: Fred Berlin z Johns Hopkins University School of Medicine, Renee Sorentino z Harvard Medical School, John Sadler z University of Texas Southwestern Medical Center, John Breslow z London School of Economics and Political Science.

W dyskusji na temat pedofilii głos zabrało około 50 osób. Prawie wszyscy paneliści zgodzili się, że pedofile są „niesprawiedliwie piętnowani i demonizowani przez społeczeństwo” i że „dzieci z natury nie są w stanie wyrazić zgody” na seks z osobą dorosłą, dlatego powinno się dopuścić do takiego aktu bez ich zgody. Omówiono także argumenty dorosłych osób na rzecz dopuszczalności kontaktów seksualnych z dziećmi.

Pseudo-naukowcy uznali, że Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne ignoruje fakt, iż pedofile „żywią uczucia miłości do dzieci”. Tę „miłość” można ich zdaniem porównać do zafascynowania heteroseksualnego dorosłych osób, jak również do zafascynowania homoseksualnego. Dlatego – argumentują – APA winna zmienić klasyfikację zaburzeń psychicznych, wykreślając z niej pedofilię.

W wywiadzie dla LifeSiteNews (LSN), wizytujący profesor prawa z Liberty University, która wzięła udział w konferencji, Judith Reisman skrytykowała przełomową sprawę o pedofilię Lawrence przeciw Teksasowi, wykorzystywaną przez aktywistów pedofilskich. W najnowszej książce „Sabotaż seksualny” ujawnia ona druzgocące konsekwencje okupywania szkół przez seksuologów pokroju Alfreda Kinseya, którzy okazali się aroganckimi „seksualnymi anarchistami”.

Stwierdziła m.in., że „tak jak AIDS jest naturalnym skutkiem amoralnej edukacji seksualnej i propagandy medialnej, tak też ich skutkami jest seksualne wykorzystywanie dzieci”. - Jesteśmy poddawani indoktrynacji, w wyniku której ma powstać nowy charakter ludzki. Znamienną częścią tego charakteru jest przyzwolenie na seksualne wykorzystywanie dzieci – mówiła.

Barber dodawał: - Oni wiedzą, że jeśli chcą, by przyszłość należała do nich, muszą sprawić, że opanują umysły naszych dzieci. Dlatego takie grupy jak B4U-ACT, Gay Lesbian Education Network, Planned Parenthood i tym podobne, wykorzystują środowiska akademickie do prania mózgów i indoktrynacji dzieci od przedszkola aż po studia.

Organizacja pedofilska B4U-ACT klasyfikuje pedofilię jako po prostu inną „orientację seksualną” i potępia "piętnowanie" pedofilów, czyli osób, mających upodobanie do odbywania aktów seksualnych z dziećmi.


Źródło: http://www.piotrskarga.pl...informacje.html

A tutaj coś z naszego podwórka czyli z Polski, dotyczącego pedofili, którą to pedofilie chcą przemycić do głównego nurtu Ideologicznego lewicowi ideologowie jako coś normalnego i naturalnego, wszelkiego rodzaju lobby spod znaku LGBD, a tutaj mały przykład z tamtego miesiąca:
Marsz równości z Łodzi z kwietnia środowisk LGBD.



Więcej Obrazków z fotogalerii marszu równości lewicy, jak i opis samego marszu, znajduje się tutaj:

http://www.dzienniklodzki...aleria-material

Nawet Palikot chce obniżenia wieku inicjacji seksualnej od 13 lat, co sam stwierdził w programie Moniki Olejnik jakiś czas temu, ciekawe czy ci będzie wesoło jak do twojego dziecka będzie się dobierał pedofil czy homoseksualista w szkole czy gdziekolwiek indziej, tak jak się chwalił w swojej książce zapraszany przez Palikota do Polski, Daniel Cohn-Bendit który opisywał wprost jak mu było dobrze, jak dzieci dotykały go po genitaliach.
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 07-05-2013, 23:37   

Piszesz nie na temat. Pedofilia to nie homoseksualizm. Związki z dziećmi nie mają racji bytu, ponieważ dzieci nie odczuwają pociągu seksualnego i nie decydują o sobie, dlatego stosunek z dzieckiem wiąże się z jego krzywdą.
To, że pedofile węszą szanse do większych praw podpinając się pod marsz równości, to nie znaczy że reszta środowiska LGBT się z tym zgadza.
 
 
mar!o 
Student



Dołączył: 13 Wrz 2012
Posty: 37
Wysłany: 08-05-2013, 05:55   

bobonton2 napisał/a:
Piszesz nie na temat. Pedofilia to nie homoseksualizm. Związki z dziećmi nie mają racji bytu, ponieważ dzieci nie odczuwają pociągu seksualnego i nie decydują o sobie, dlatego stosunek z dzieckiem wiąże się z jego krzywdą.
To, że pedofile węszą szanse do większych praw podpinając się pod marsz równości, to nie znaczy że reszta środowiska LGBT się z tym zgadza.


Według ostatnich badań statystycznych na 1000 Pedofilów, 400 to osoby o skłonnościach homoseksualnych, więc nie pisz mi że nie mają z tym związku.

Cytat:
Pytanie, czy istnieje jakiś związek między homoseksualizmem a pedofilią, budzi ogromne emocje w Polsce. Na Zachodzie z kolei mówi się już o "dobrej pedofilii", zakładającej, że seks z osobą dorosłą pozytywnie wpływa na rozwój dziecka. Szczególnie hołubiony jest seks dojrzałego mężczyzny z nastolatkiem. Warto zatem przyjrzeć się dokładniej temu problemowi.

Pedofilia to wykorzystywanie seksualne dzieci i nastolatków. Prawdą jest, że biorąc pod uwagę ogólną liczbę przypadków – większość aktów pedofilskich ma charakter heteroseksualny. Nie w tym rzecz. Wśród pedofili występuje nieproporcjonalnie wysoka liczba homoseksualistów. Podczas gdy homoseksualiści stanowią 1-3% populacji, aż 1/3 aktów pedofilii popełniana jest przez homoseksualistów (1a). Konkretnie: 25% aktów pedofilii popełnianych jest na chłopcach (1b), a chociaż jednym z argumentów przeciw mówieniu o "homoseksualnej pedofilii" jest twierdzenie, iż płeć dziecka jest dla pedofila obojętna, a pociąga go niedojrzałość organizmu, jednak aż 86% pedofili wykorzystujących seksualnie chłopców deklaruje się jako homoseksualiści (1c). Zatem występowanie pedofilii wśród homoseksualistów jest wielokrotnie wyższe, niż wynika z prostej statystyki.

Homoseksualna pedofilia przyczynia się do powstania homoseksualizmu

Istnieje szereg prac pokazujących, że wielu mężczyzn, którzy w dorosłości angażują się w homoseksualny styl życia, było ofiarami wykorzystania seksualnego w dzieciństwie (2). Przytoczymy tu wyniki kilku z nich. Spośród badanych 1001 homoseksualnych i biseksualnych mężczyzn 37% przed ukończeniem 19 roku życia doświadczyło bycia ofiarą przymusowego kontaktu seksualnego z osobą dorosłą (3). W jednej trzeciej przypadków dochodziło do seksu analnego.

Niedawne prace, obejmujące 942 dorosłych porównują proporcje osób wykorzystywanych seksualnie w dzieciństwie w grupie heteroseksualistów i homoseksualistów. 46% homoseksualistów i 22% lesbijek było molestowanych przez osobę tej samej płci w dzieciństwie (średnia wieku dla dziewcząt – 13 lat, dla chłopców - 11). W przypadku osób heteroseksualnych tylko 7% mężczyzn i 1% kobiet było molestowanych seksualnie przez osobę tej samej płci (różnica istotna na poziomie p < .001.). Co istotne, 97% z badanych osób deklarowało, że są dumni ze swego homoseksualnego stylu życia, a zatem trudno zarzucić tej pracy, by koncentrowała się na osobach nieszczęśliwych z powodu odczuwanego pociągu homoseksualnego. Danymi, na które warto zwrócić uwagę jest fakt, że aż 68% mężczyzn i 38% kobiet zaczęło identyfikować się jako homoseksualiści/lesbijki dopiero po fakcie homoseksualnego molestowania, a zatem wykorzystanie seksualne spowodowało lub co najmniej przyczyniło się do rozwoju skłonności homoseksualnych. (4)

Szereg innych badań potwierdza, że między 40 a 50% osób odczuwających pociąg płciowy do tej samej płci było w dzieciństwie ofiarami gwałtu, lub molestowania seksualnego (5).

Czy homoseksualiści popierają pedofilię?

Istnieją związki między organizacjami promującymi pedofilię a ruchem gejowskim. Naukowiec polityczny prof. Mirkin w pracy opublikowanej w czasopismie naukowym Journal of Homosexuality napisał: "Organizacje pedofilskie były początkowo częścią koalicji gejowsko-lesbijskiej". Naukowiec ten przewiduje, że społeczna akceptacja pedofilii nastąpi w ten sam sposób jak nastąpiła akceptacja homoseksualizmu (6).

Podobną przyszłość statusu pedofilii przewiduje David Thorstad, współzałożyciel NAMBLA (7), który swe poglądy streścił w artykule promującym "chłopięco-męska miłość" (8).

Z kolei Charles Silverstein (znany w Polsce np. z książki "Radość seksu gejowskiego") w artykule z roku 2008 wyraża jednoznaczną deklarację:

Charles Silverstein"Poza homoseksualizmem DSM (9)wymienia także sadyzm, masochizm, ekshibicjonizm, voyeuryzm, pedofilię i fetyszyzm jako zaburzenia psychiczne. Jeśli nie ma obiektywnego, niezależnego dowodu, że orientacja homoseksualna jest sama w sobie nienormalna, jakie istnieje usprawiedliwienie umieszczania jakiegokolwiek z innych zachowań seksualnych w DSM?" (10)
"Mija w tej chwili 35 lat od usunięcia homoseksualizmu z DSM, co było naszym celem krótkoterminowym. Nasz cel długoterminowy - usunięcie z DSM różnie określanych perwersji seksualnych, zaburzeń seksualnych i parafilii, w zależności od wydania, nie został zrealizowany" (11).

Autor konkluduje, ze życie samo sobie z problemem poradzi. Uważa, że powszechny dostęp do różnorodnego typu pornografii w Internecie spowoduje, że młode pokolenie będzie uznawało każde z wymienionych przez niego perwersji, zaburzeń seksualnych i parafilii za normę:

"Można założyć, że wiele dzieci i nastolatków ogląda pornografię. Nadzór rodziców nigdy nie był bardziej mizerny. Podejrzewam, że w momencie, gdy te dzieci dorosną, nasz cel długoterminowy – wyeliminowanie parafilii z DSM zostanie zrealizowany. Najprawdopodobniej będą się zastanawiać, o co było tyle zamieszania, tak jak dziś wielu młodych ludzi zastanawia się, dlaczego ktoś mógł mieć cokolwiek przeciw homoseksualistom w ubiegłym wieku." (12)

Nie jest to głos odosobniony. W American Psychiatric Association można aktualnie zauważyć silny trend do normalizacji pedofilii (13). Naukowcy zastrzegają, że wykluczenie pedofilii z listy chorób nie oznacza jej akceptacji, lecz unikanie stygmatyzacji pedofili (identyczny argument używany był podczas głosowania nad usunięciem homoseksualizmu ze spisu chorób w roku 1973).

Podkreślają też, że seks osoby dorosłej z nieletnią jest nielegalny, a więc jak najsłuszniej podlegający karze. Jednak należy zdać sobie sprawę, że od kilku lat podejmowane są (np. w Kanadzie i USA) systematyczne próby obniżania wieku, w którym uprawianie seksu jest legalne (tzw. consent age). Wykreślenie pedofilii z listy zaburzeń tylko ten proces przyspieszy. Będzie koronnym argumentem na rzecz obniżania barier wiekowych, jeśli chodzi o "wolność" uprawianie seksu.

(1a) Kurt Freund, Robin Watson, and Douglas Rienzo, “Heterosexuality, Homosexuality, and Erotic Age Preference,” The Journal of Sex Research 26, No. 1 (February, 1989): 107.

(1b) Blanchard, R et al., (2000) Fraternal birth order and sexual orientation in pedophiles. Archives of Sexual Behavior 29: 463-78. (artykuł płatny)

(1c) W. D. Erickson, “Behavior Patterns of Child Mo- lesters,” Archives of Sexual Behavior 17 (1988): 83.

(2) Beitchman, J., Zucker, K., Hood, J., DaCosta, G., Akman, D. (1991) A review of the short-terms effects of child sexual abuse. Child Abuse and Neglect. 15: 537 - 556. (artykuł płatny)
Bradley, S., Zucker, K. (1997) Gender identity disorder: A review of the past 10 Years. Journal of the American Academy of Child and Adolescent Pschiatry. 34, 7: 872 - 880. (artykuł płatny)
Finkelhor, D. (1984) Child sexual abuse: New theory and research. NY: The Free Press.
Gundlach, R., Riess, B. (1967) Birth order and sex of siblings in a sample of lesbians and non-lesbians. Psychological Reports. 20:61 - 62.

(3) Doll, LS et al., (1992) Self-reported childhood and adolescent sexual abuse among adult homosexual bisexual men. Child Abuse and Neglect. 16: 855-64. (artykuł płatny)

(4) Tomeo, M et al., (2001) Comparative Data of Childhood and Adolescence Molestation in Heterosexual and Homosexual Persons. Archives of Sexual Behavior. 30: 535-54. (artykuł płatny)

(5) Johnson R., Shrier D. (1985) Sexual victimization of boys: Experience at an adolescent medicine clinic. Journal of Adolescent Health Care, 6: 372-376; (artykuł płatny)
Siegel J., et al. (1987) The prevalence of childhood sexual assault: The Los Angeles epidemiological catchment area project. American Journal of Epidemiology, 126/6: 1141; (artykuł płatny)
Bradford J., Ryan C., Rothblum E.D., (1994) National Lesbian Health Care Survey: Implications for Mental Health Care, Journal of Consulting and Clinical Psychology, 62/2: 228-242 ; (artykuł płatny)
Dickson G., Byrd D. (2006) An empirical study of the mother-son dyad in relation to the development of male homosexuality, Journal of the Association of Mormon Counselors and Psychotherapists, 30

(6) Mirkin, H. (1999) The pattern of sexual politics: feminism, homosexuality and pedophilia. Journal of Homosexuality; 37: 1-24. (artykuł płatny)

(7) North American Man/Boy Love Association – organizacja promująca seks między dorosłymi mężczyznami a nieletnimi chłopcami.

(8) Thorstad, D., (1990) Man/boy love and the American gay movement. Journal of Homosexuality. 20: 251-74.

(9) DSM - Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders - spis zaburzeń psychicznych publikowany i aktualizowany przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne – przyp. tłum.

(10) Silverstein Ch.(2009) The Implications of Removing Homosexuality from the DSM as a Mental Disorder Archives of Sexual Behavior 38:161–163, s.162 (artykuł płatny)


(11) Moser, C., Kleinplatz, P.J. (2005). DSM-IV-TR and the Paraphilias: An argument for removal. Journal of Psychology and Human Sexuality, 17(3/4): 91-100
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 08-05-2013, 18:40   

Specjalnie dla Ciebie postanowiłem sprawdzić te źródła i zobacz, co znalazłem (drugi wynik wyszukiwania, nie trzeba było głęboko grzebać):
http://www.centerforinqui...ofScience_1.pdf
Nawet sami autorzy odpowiadają na błędne cytowanie ich badań (tych, na które powołuje się Twoja copypasta) przez anty-homoseksualne lobby.
a tu masz np. jeszcze stronkę z pierwszego źródła:
http://www.jstor.org/disc...=21102253655707
 
 
haughton 
Nowicjusz



Dołączył: 23 Sty 2012
Posty: 25
Skąd: Kraków
Wysłany: 08-05-2013, 18:59   

mar!o napisał/a:
A tutaj coś z naszego podwórka czyli z Polski, dotyczącego pedofili, którą to pedofilie chcą przemycić do głównego nurtu Ideologicznego lewicowi ideologowie jako coś normalnego i naturalnego, wszelkiego rodzaju lobby spod znaku LGBD, a tutaj mały przykład z tamtego miesiąca:
Marsz równości z Łodzi z kwietnia środowisk LGBD. (linki, obrazki, linki)


Ja nie wiem po co w Polsce kabarety, ze śmiechu można umrzeć na każdym kroku. :D
Gdybyś zadał sobie trud przeczytania artykułu który tak pilnie linkujesz wiedziałbyś, że ludzie z transparentami promującymi pedofilię nie byli uczestnikami marszu i zostali usunięci z pochodu przez policję, tuż po ich rozwinięciu.

mar!o napisał/a:
Według ostatnich badań statystycznych na 1000 Pedofilów, 400 to osoby o skłonnościach homoseksualnych, więc nie pisz mi że nie mają z tym związku.


Ponownie nie odrobiłeś pracy domowej - jak już cytujesz księdza Dariusza O. i jego dyrdymały z "Gościa Niedzielnego" to wiedz, że takowe badania nie istnieją - chyba że w jego (a teraz i w Twojej) głowie. :)
 
 
mar!o 
Student



Dołączył: 13 Wrz 2012
Posty: 37
Wysłany: 09-05-2013, 06:49   

bobonton2 Ale co tam masz nieprawdziwego? konkretne cytaty które odwołują się do moich linków proszę, a nie że ty wrzucisz mi linki i rób se z nimi co chcesz .

haughton No jeśli dla ciebie uczestnicy marszu nie są uczestnikami marszu, którzy zostali stamtąd wyproszeni poprzez propagowanie pedofili, to nie wiem kto to byli kosmici ?
A po drugie nie musisz się zgadzać z tymi badaniami że na 1000 pedofili aż 400 jest homoseksualistami z czego na ten tysiąc przypada tylko jeden ksiądz, to twoje prawo.
Poza tym nie wiem co ma do tego Gość Niedzielny, przecież ten artykuł nawet ukazał się w gazecie wyborczej i innej nieklerykalnej prasie.
Cytat:
Ks. dr hab. Oko o pedofilii: Na 1000 pedofilów 400 to geje, a tylko jeden ksiądz Gigantycznym kłamstwem i wielką manipulacją mediów nazwał dziś ks. dr hab. Dariusz Oko mówienie o pedofilii wśród duchownych. Wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II podczas promocji książki w Warszawie przekonywał, że na tysiąc pedofilów 400 to geje, a tylko jeden ksiądz. Stąd jego wniosek, że o pedofilii wśród gejów należałoby mówić 400 razy więcej.

Ksiądz Dariusz Oko jest jednym ze współautorów książki "Bóg kocha homoseksualistów" prezentowanej w Warszawie podczas XIX Targów Wydawców Katolickich. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Agape.

"Geje są jak bolszewicy, chcą nami rządzić"

Mówca wskazywał, że obecnie jesteśmy poddawani szczególnej presji. Homoseksualiści skarżą się, że są biedną, prześladowaną mniejszością, a tymczasem to oni terroryzują całe społeczeństwa. Ludzie, którzy im się sprzeciwiają, są prześladowani, grozi im się śmiercią. - To oni chcą nas zdominować, chcą nami rządzić i trzeba się przed tym bronić - mówił wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Zwrócił uwagę, że "kiedyś bolszewicy byli mniejszością, a potem zawładnęli Rosją, a banda Hitlera z czasem zdominowała Niemcy". - Często mniejszość pisze historię - ostrzegał ks. Oko i dodał, że lobby homoseksualne opanowało już wiele organizacji, takich jak Unia Europejska czy ONZ, które stały się narzędziami gejowskiej propagandy.

"Homoseksualista i pedofil mają swoje pokusy, ale nie powinni im ulegać i to jest w ich mocy"

Krakowski profesor przypomniał, że Kościół patrzy na człowieka w głębi metafizycznej, szanując jego wartość i godność. W ten sam sposób patrzy na ludzi, którzy cierpią z powodu skłonności homoseksualnej. Jest ona jednak tylko częścią człowieczeństwa, której nie powinno się absolutyzować. Każdy z nas - dowodził ks. Oko - musi się opanować w sferze seksualnej, pomimo różnych pokus. Tak jak niemal każdy mężczyzna ma pokusy, aby zdradzić żonę, ale nie powinien tego zrobić, tak jak prawie każdy ksiądz ma pokusy, aby złamać celibat, ale nie powinien tego zrobić, podobnie homoseksualista i pedofil mają swoje pokusy, ale nie powinni im ulegać i to jest w ich mocy. - Do natury naszego bytowania na ziemi należy to, że jesteśmy kuszeni, i jeżeli pokusie potrafimy stawić czoła, jest to wspaniałe zwycięstwo, które czyni nas wielkimi ludźmi, jeżeli nie - następuje degradacja naszego człowieczeństwa - ocenił ks. Oko.

Ks. Oko: Geje są "seksnarkomanami", mają 12 partnerów rocznie, w związku - do ośmiu

Jego zdaniem obserwujemy w tej sferze silne zderzenie dwóch antropologii - chrześcijańskiej i ateistycznej. W tej pierwszej seksualność jest bardzo ważnym wymiarem, ale nie najważniejszym. Nie istniejemy po to, aby się wyżyć seksualnie, ale żeby być w większej wspólnocie z Bogiem. Natomiast antropologia przeciwna, jak stwierdził ks. Oko, "ucina" wymiar duchowy i bardziej się skupia na tym, co cielesne. Dlatego na stronach gejowskich w centrum jest seksualność, one ociekają seksem, co świadczy o ubóstwie duchowym gejów, "seksnarkomanów" wręcz opętanych seksem. Profesor przytoczył badania, które wykazują, że homoseksualista ma 12 partnerów rocznie, a jeżeli zawiera związek, to ta liczba spada do ośmiu.

Homoideologia ma podobne rysy jak ideologia marksistowska?

Zdaniem ks. Oko jest to zaburzenie, a jako stan nienormalny określił to, że się o tym nie mówi. - Widać, z jak wielkim zakłamaniem mamy do czynienia i jak bardzo temu trzeba się przeciwstawić - stwierdził współautor książki "Bóg kocha homoseksualistów". Jest to bardzo ważne, gdyż homoideologia ma podobne rysy jak ideologia marksistowska, na co zwracał także uwagę prof. Leszek Kołakowski. Zdaniem ks. Oko takie ideologie mają wpisane w siebie tendencje totalitarystyczne. Jak podkreślił, nie można się dać temu zastraszyć, a taka sytuacja wymaga od ludzi Kościoła dużej życzliwości, aby gejom mówić prawdę.

Kościół nie sprzeciwia się homoseksualistom, tylko ich zachowaniom

Uczestnicząca w promocji książki psycholog i teolog dr Jolanta Próchniewicz zauważyła, że Kościół o homoseksualizmie jako zjawisku mówi niewiele, mówi natomiast o osobach homoseksualnych. Wskazała, że byli święci o takich skłonnościach, którzy traktowali swoją przypadłość jako krzyż i całe życie walczyli, aby jej nie ulec. Kościół sprzeciwia się jednoznacznie, zawsze i bezwzględnie nie osobom, ale zachowaniom homoseksualnym, zgodnie z tym, co czytamy w Piśmie Świętym, że mężczyźni współżyjący ze sobą nie wejdą do Królestwa Niebieskiego. - Nie orientacja sprawia, że ściągam na siebie winę i że ocena mojej osoby przez Kościół jest negatywna, lecz to, co ja z tym zrobię - podkreśliła dr Próchniewicz.

Źródło:
http://wiadomosci.gazeta....0_to_geje_.html
 
 
mar!o 
Student



Dołączył: 13 Wrz 2012
Posty: 37
Wysłany: 09-05-2013, 07:39   

Z braku możliwości wy edytowania posta wrzucam artykuł Hutchisona: O mrocznej, nietolerancyjnej i pełnej nadużyć naturze programu środowisk gejowskich.



Cytat:
Hutchison: O mrocznej, nietolerancyjnej i pełnej nadużyć naturze programu środowisk gejowskich

Rasa i płeć to wieczyste i niezmienne cechy, narzucone już od urodzenia. Żaden moralny osąd nie powinien mieć miejsca tak w kwestii rasy, jak też płci, gdyż nikt ich nie wybiera.


Ponad 20 lat temu w pracy prowadziłem (z przerwami) rozmowę na temat homoseksualizmu z pewnym gejem. Jakkolwiek sam nieustannie przywoływał temat, od czasu do czasu wpadał w złość i nazywał mnie bigotem w sytuacji, gdy się z nim nie zgadzałem. Człowiek ten z czasem stał się jednym z głównych organizatorów środowisk gejowskich w moim mieście.

Przed pięciu laty napisałem list do wydawcy czytywanej przeze mnie gazety na temat tego, w jaki sposób stała się ona organem obrony interesów homoseksualistów. Przesłałem ów list grupie osób, która otrzymywała ode mnie regularną korespondencję mailową. Jeden z jej członków odpowiedział i przedstawił się jako homoseksualista. Oskarżył mnie o chęć oddania gejów w ręce czegoś na wzór hiszpańskiej inkwizycji. Użył kilku obraźliwych zwrotów, które przypomniały mi inne zatargi, jakich doświadczyłem w związku z homoseksualistami, w tym osobą wymienioną w pierwszym akapicie. Odpowiedziałem wówczas, że nie mam zamiaru pozwolić na zastraszanie mnie i uciszenie.

Zastanawiałem się: czy zatem homoseksualiści są histerykami, pełnymi nienawiści i nietolerancyjnymi wobec sprzeciwu, a może wszyscy czytają te same podręczniki? Czy systematycznie organizują się w celu uderzania w oponentów i uciszenia ich poprzez zastraszanie? Odpowiedź brzmi: nie, nie koniecznie prezentują typ histeryczny, opętany nienawiścią z samej li tylko natury; i owszem – jest to coś, czego się nauczyli. Jest to technika zwana "zagłuszaniem", będąca elementem szczegółowego programu, tworzącego długofalowy plan.
Propaganda i kontrola myśli

O "zagłuszaniu" dowiedziałem się czytając artykuły How America Went Gay i Thought Reform and the Psychology of Homosexual Advocacy, napisane przezCharlesa W. Socaridesa M.D., Przewodniczącego the National Association for Research and Therapy of Homosexuality (NARTH), a równocześnie profesora psychiatrii na Albert Einstein College of Medicine. Jest on m. in. autorem książki: Homosexuality: A Freedom Too Far (1995). Socarides przywołał wiele spośród wykorzystanych przez siebie informacji na temat zagłuszania z After the Ball: How America Will Conquer Its Fear and Hatred of Gays in the 1990's (1990), pracy napisanej przez Marshalla Kirka i Hunter Madsen. Jest to swoisty plan postępowania dla aktywistów gejowskich w zakresie technik "prania mózgu", oparty na metodach rozwiniętych przez totalitarny reżim komunistycznych Chin. Techniki te zestawił Robert Jay Lifton w jakże doniosłej pracy pt. Thought Reform and the Psychology of Totalism: A Study of Brainwashing in China (1989).

Program zapożyczony od Chińczyków, a przedłożony wspomnianym wyżej aktywistom przez Kirka i Madsena, zawiera trzy podstawowe kroki: 1) znieczulenie (odwrażliwienie), 2) zagłuszanie, 3) konwersję.

1) Znieczulenie: przez nieustanne wystawienie na oddziaływanie homoseksualizmu, epatującego z telewizji, filmów, radia i gazet, społeczeństwo winno zostać przyzwyczajone do gejów jako normalnego elementu swojego życia. Obraz, jaki zostaje przekazany, to homoseksualista jako zwykły człowiek, taki, jak wszyscy inni. O ile jednak geje wyjdą z zamknięcia i pokażą się publicznie, o tyle wszelkie alarmujące aspekty gejowskiej patologii i perwersji muszą pozostawać ukryte, z dala od widoku publicznego. Celem znieczulenia jest ogólne zobojętnienie.

2) Zagłuszanie: jego założenie to zawstydzanie i zmuszenie oponentów do milczenia. Źródłem wstydu jest oskarżanie o bigoterię oraz społeczna stygmatyzacja.

"Wszyscy normalni ludzie czują wstyd wówczas, gdy odnoszą wrażenie, że nie myślą, nie czują i nie działają tak, jak otoczenie… Rzecz w tym, by bigot został sprowadzony do pozycji rozdzierającego poczucia wstydu w momencie ujawniania się jego niechęci do homoseksualistów".

"Propagandowe ogłaszanie może zatem ukazać homofobicznych i nienawidzących homoseksualistów bigotów jako prymitywnych krzykaczy… może pokazać ich jako krytykowanych, pełnych niechęci, odrzuconych. Musi też opisać gejów jako tych, którzy doświadczają okropnych cierpień, stanowiących bezpośredni rezultat anty-homoseksualnych prześladowań, których większość bigotów będzie ze wstydem unikać w obawie przed utożsamieniem ich z nimi". (Kirk and Madsen)

Zwróćmy uwagę na dwa elementy: wstydliwe klasyfikowanie "bigotów" poprzez wywoływanie wrażenia, że są społecznymi pariasami, a także podkreślanie cierpień gejów celem wywołania do nich sympatii. W świetle mojego osobistego doświadczenia mogę stwierdzić, że zetknąłem się z dwiema wersjami tej "zawstydzającej" taktyki, jaką stosują homoseksualni aktywiści. Pierwsza z nich polega na ataku ad hominem (a zatem na konkretna osobę); ignoruje się logikę oraz wszelkie fakty przedkładane przez oponentów i oskarża się ich o bycie bigotem – a zatem kimś okrytym wstydem. Takie oskarżenie jest najzwyklejszym pustosłowiem i nie ma oparcia w faktach. W swojej istocie stanowi zagrożenie społeczną stygmatyzacją w sytuacji, gdyby dana osoba nie wycofała się ze sprzeciwu przeciwko stanowisku środowisk gejowskich.

Taktyka ta bywa bardzo efektywna zwłaszcza w przypadku środowisk o politycznie poprawnej świadomości zbiorowej – takich jak uczelnia czy redakcja. Politycy jako klasa są bardzo wyczuleni na zagrożenie publiczną stygmatyzacją. Pamiętajmy wyrażoną przez Kirka i Marsdena ideę, zgodnie z którą "ludzie czują wstyd wówczas, gdy odnoszą wrażenie, że nie myślą, nie czują i nie działają tak, jak otoczenie…". Może to wydawać się prymitywną taktyką wynikającą z myślenia w kategoriach stada, niemniej jednak jest ona bardzo potężna.

Prawie każdy z nas doświadczył czegoś podobnego. Doskonałym przykładem jest grupa koleżeńska w szkole. Kara za naruszenie kodeksu grupy zawiera czasem publiczne zawstydzenie i demonizację. Jednostka staje się nietykalna, jest pariasem dla każdej szkolnej zbiorowości.

Analiza cyklu życia firm wykazała, że końcowe stadium ich schyłku wyznacza moment, gdy myślenie grupowe przeważa. Grupa staje sie wówczas powodem własnego końca, a klient zaczyna stanowić uciążliwą niedogodność. Dr James F. Welles napisał swego czasu The Story of Stupidity, w której to książce zbadał epoki historyczne, w których wielu ludzi zostało pokonanych przez auto-destrukcyjną zbiorową głupotę. W każdym wypadku myślenie grupowe przeważyło, z kolei racjonalizm i myślenie niezależne zepchnięto poza nawias. Polityczna poprawność jest takim właśnie współczesnym przykładem grupowego myślenia, nie zważającym na interes zbiorowości. Tak zatrute środowisko stworzyło możliwość rozkwitu dla nonsensu obraźliwego gejowskiego "zagłuszania". Jakkolwiek toksyczne i niszczące myślenie stadne by nie było, to skłonność, jaką przejawia w odniesieniu do niego człowiek – istota społeczna, jest potężną pokusą, z której korzystają dyktatorzy wszelkiej maści.

Gdy zeznawałem przed Komisją Senacką Stanu Ohio w sprawie the Defense of Marriage Act (DOMA), republikański przewodniczący, sam opowiadający się za aktem, zezwolił jego przeciwnikom na oskarżanie oponentów o bigoterię i nienawiść. Pozwolił swobodnie kontynuować bez żadnych ograniczeń czasowych, gdy odmalowywali gejowski styl życia w sposób pełen entuzjazmu i pławili się w osobistym bólu, którego rzekomo doświadczali z powodu bigoterii. Niestety nie zezwolił obrońcom aktu odpowiedzieć na zarzuty o bigoterię i odeprzeć argumenty wniesione przez przeciwników. Nie wydał zgody na zabranie głosu przez ekspertów w sprawie tragicznych aspektów homoseksualnego stylu życia. Dlaczego? Prawdopodobnie nie chciał być nazwany bigotem przed kamerami. Na śmierć wystraszył się publicznego "zagłuszania" i wstydu. Nawet jeżeli sam głosował za DOMA, obawiał się publicznej etykietki kogoś, kto nie jest z "naszej paczki". Doskonale współgra to z chińskimi technikami prania mózgu. Ponownie zwróćmy uwagę na to, co piszą Kirk i Marsden:

"Nasz efekt osiągany jest bez odwoływania się do faktów, logiki lub dowodu. Już z uwagi na sam fakt obwołania kogoś bigotem, bez dania racji, dzięki powtarzaniu takich rozmytych, emocjonalnych uwarunkowań, jego bigoteria może zostać stopiona w ten sam sposób niezależnie od faktu, czy jest on świadomy ataku, czy też nie. W skrócie: zagłuszanie skutkuje jak dotąd z uwagi na to, że wprowadza (choćby i niewielką) dozę wątpliwości i wstydu w uprzednio nienaruszoną, wynikającą z własnego przekonania zadowolenie. Takie nastawienie może być całkiem użyteczne i efektywne wówczas, gdy nasze przesłanie zyska znaczne możliwości oddziaływania, od których wszystko inne będzie zależne".

Środowiska gejowskie istotnie otrzymały od liberałów znaczące możliwości oddziaływania: wpływ w TV, filmach, a także mediach drukowanych. To agresywne wykorzystywanie mediów jest priorytetem liderów w/w środowisk przynajmniej od roku 1971.

Wspominana wyżej "doza wątpliwości" wprowadzonej poprzez uwarunkowania emocjonalne jest szczególnie skuteczna w przypadku kleru. Jego członkowie uważają się za ludzi sumienia i współczucia – i tak też chcą być postrzegani przez innych. Stąd też, kiedy pastor przemawia zgodnie z nauka Pisma i określa gejowskie praktyki seksualne mianem grzechu, może odczuwać niemal nieświadomy przypływ wątpliwości i wstydu. Nie jest to jednak wstyd wynikający z naruszania uniwersalnego prawa moralnego lub też stania na straży przekazu Biblii. Jest to wstyd występowania przeciwko pewnemu społecznemu tabu, a także obawa przed postrzeganiem przez innych jako osoby wykazującej się brakiem współczucia i wrażliwości. Prowadzi to wielu duchownych do najdalej posuniętego strachu: obawy przed publiczną niełaską.

Denominacje takie, jak episkopalianie, luteranie, prezbiterianie, a także medotyści znajdują się obecnie w stanie zaciętej batalii o to, czy wyświęcać gejów lub czy błogosławić związki homoseksualne. Wielu teologów i biskupów oświadczyło, że gotowych jest "wysłuchać obydwu stron". Odcinając się od jednoznacznych publicznych deklaracji uciekają oni od zniesławiania przed jedną ze stron jako bigotów lub szerzycieli nienawiści, albo przez drugą – za odbieganie od słów Pisma.

Opór przeciwko planom środowisk gejowskich pozostawia się w kościołach jednostkom najbardziej konserwatywnym, najbardziej przywiązanym do zasad i tym, którzy najbardziej pragną być sami. Ci, u których miłość Boga i prawdy jest silniejsza od niechęci przed publicznym napiętnowaniem przez aktywistów gejowskich i ich liberalnych sprzymierzeńców, muszą czasem płacić wysoką cenę. Gdy liberalny kler przejmuje kontrolę nad którąś z denominacji [chrześcijaństwa] i wraca do roszczeń wysuwanych przez homoseksualistów, konserwatystów spotyka ostracyzm i wykluczanie z seminariów, komitetów poszczególnych wyznań oraz odcięcie od możliwości zabierania głosu… To tyle jeżeli chodzi o liberalną "tolerancję" i "włączanie".

Jednym z aspektów techniki zawstydzania jest ukazywanie tego, ile cierpienia geje znoszą w konsekwencji nietolerancji bigotów. Film Filadelfia z Tomem Hanksem jest medialnym tour de force w przyciąganiu masowej publiki na stronę sympatii z cierpieniem homoseksualisty i niechęci względem prześladujących do bigotów. Każdy, kto przykłada dużą wagę do współczucia, musiał być pod wrażeniem filmu. Jest to jedno z największych arcydzieł propagandy, jakie pokazano na ekranach. Mało subtelne przesłanie jest następujące: "Wstydźcie się wy, bigoci, za brak akceptacji milusiemu i wrażliwemu Tomowi Hanksowi, któremu przytrafiło się być gejem". Za jednym zamachem bigoci zostali zawstydzeni i "zagłuszeni", a homoseksualiści zdobyli sympatię. Doskonała propaganda, z której Chińczycy mogą być dumni.

3) Konwersja: trzeci krok to próba dokonania zmiany nastawienia ogółu do w kierunku pełnej akceptacji roszczeń gejów. Wymaga ona zmiany w sercach, ta zaś nastąpi "wówczas, gdy sprawimy, że w zasadzie staną się tacy sami, jak my" – piszą Kirk i Madsen. "Konwersja ma na celu nic innego, jak tylko zmianę emocji Amerykanów, ich umysłów i woli poprzez zaplanowany atak psychologiczny w formie propagandy zaimplementowanej przez media". Gdy publiczność zaczęła sympatyzować z Tomem Hanksem w Filadelfii, proces konwersji został rozpoczęty.

Występując dawniej w telewizji, homoseksualna komediantka Ellen DeGeneres stosowała szorstkość [jako środek wyrazu] w komedii. Od czasu swojego publicznego ujawnienia się jako lesbijka zaczęła stawiać na własną sympatyczność. Queer Eye for the Straight Guy odniosło rewelacyjny sukces w zakresie wygrywania sentymentalnej przychylności publiki. Żaden sposób nie jest zbyt głupi, a żadna sytuacja nazbyt ckliwa. Nie mieliście przypadkiem ochoty kogoś z nich przytulić? To właśnie jest konwersja! Poważna konwersja. Nigdy nie lekceważcie egzaltowanego amerykańskiego sentymentalizmu. Milusińskość Topsy z Chaty wuja Toma zdziałała więcej dla odwrócenia mas od niewolnictwa, aniżeli wszyscy abolicjoniści razem wzięci.
Wielkie kłamstwo

Technika wielkiego kłamstwa została wykorzystana chyba we wszystkich reżimach totalitarnych. Jak ujął to kiedyś Józef Goebbels, szef nazistowskiej propagandy: "powiedz kłamstwo, uczyń je wielkim, powtórz je dostatecznie wiele razy, a wielu ludzi w nie uwierzy". Chińskie techniki propagandowe, zastosowane w celu realizacji programu środowisk gejowskich, są bardziej wysublimowane niż pompatyczne metody nazistów. Nie zmienia to jednak faktu, że będąc totalitarystami z krwi i kości szukającymi sposobu kontroli umysłów, ludzie stojący za tymi działaniami starają się promować trzy wielkie kłamstwa: 1) Homoseksualizm jest determinowany genetycznie; 2) zmiana nie jest tu możliwa; 3) prawa gejów wchodzą w skład praw człowieka. Homoseksualizm zostaje tu położony na jednej szali razem z płcią i rasą. Zgodnie z ty, co głoszą środowiska gejowskie, są to prawdy oczywiste i nie potrzeba tu żadnej dyskusji. Niezgoda w odniesieniu do którejś z wymienionych wyżej spraw jest dla nich oznaką bigoterii.

1) Uwarunkowania genetyczne. Wmawia się nam, że geny determinują ludzkie wybory i trajektorię rozwoju właściwego dla każdej jednostki. Oznacza to zatem, że gej jest zaprogramowanym automatem i nie ma wyboru: musi dokonywać takich aktów seksualnych, jakie dyktują mu geny. Pełne menu jego seksualnych perwersji zapisane jest w genotypie i oczekuje tylko na prawo, możliwość i stymulację do uzewnętrznienia się… Jest to oczywisty nonsens. Homoseksualiści mają wolną wolę i prawo wyboru – tak, jak każda istota ludzka. Zboczenia seksualne muszą wpierw zostać przyswojone zarówno w drodze doświadczenia, jak też uzyskania stosownych wskazówek.

Obecnie wydaje się, że nie istnieją żadne naukowe dowody łączące którekolwiek geny z określonymi praktykami seksualnymi. Nauka dowiodła natomiast czegoś wręcz przeciwnego. Próba, w trakcie której przebadano losy 90.000 par identycznych bliźniaków (mających te same geny) nie wykazała jakichkolwiek korelacji w odniesieniu do ich preferencji seksualnych. Tam, gdzie w obydwu przypadkach rodzeństwo miało płeć męską, korelacja była jedynie nieco wyższa; tak czy inaczej należy przyjąć, że gdyby uwarunkowania genetyczne były prawdą, to powinniśmy otrzymać 100% podobieństw (źródło: Bearman & Bruckner, American Journal of Sociology, Vol 107, No 5, 2002).

The Journal of Homosexuality, pismo redagowane przez środowiska homoseksualne, donosi, że pewne studia gejowsko-genetyczne i inne, dotyczące związków mózgu z homoseksualizmem, nie spełniają wymogów krytycznej analizy. Wielu gejów chce raczej prawdy, aniżeli wielkiego kłamstwa. Niestety inni wolą kłamstwo: jeden z autorów pracy z przywołanego wyżej nurtu gejowsko-genetycznego jest obecnie podejrzanym w prowadzonej przez the National Institutes of Health for Science Fraud oszustwo naukowe.

2) Homoseksualiści nie mogą się zmienić. Dr. Socarides twierdzi, że jedna trzecia jego byłych pacjentów żyje obecnie w udanych związkach małżeńskich i ma dzieci. Dobrze koresponduje to z rezultatami uzyskanymi w Betty Ford Clinic. Kolejne 30% pacjentów Socaridesa pozostaje wprawdzie homoseksualistami, jednak wycofało się ze środowiska gejowskiego. Zaczęli oni kontrolować swoje impulsy, a także wykazywać znacznie dalej idącą odpowiedzialność. Oznacza to, że 2/3 pacjentów dokonało pozytywnej zmiany w swoim życiu (w mniejszym lub większym zakresie). Zdecydowanie wyklucza to więc słuszność tezy, że homoseksualiści nie mogą się zmienić.

3) Dyskryminacja homoseksualistów jest kwestią praw człowieka. Rasa i płeć to wieczyste i niezmienne cechy, narzucone już od urodzenia. Żaden moralny osąd nie powinien mieć miejsca tak w kwestii rasy, jak też płci, gdyż nikt ich nie wybiera.

Dla kontrastu: gejowska aktywność seksualna jest cechą behawioralną, z kolei tzw. orientacja homoseksualna wydaje się rozwijać etapowo. Wybory, których dokonuje jednostka, a także otoczenie, w którym przebywa, gruntownie modelują trajektorię naszego rozwoju. Perwersji seksualnych trzeba się nauczyć w drodze doświadczenia i instruktażu. Praktyki takie są zatem przedmiotem moralnej oceny.

W świetle powyższych faktów i kontrowersji wydaje się, że tym, czego dziś potrzebujemy w Ameryce, jest moralna obywatelska odporność na opisane wyżej "pranie mózgu" i dezinformację. Jeżeli mamy ocalić cywilizację w obliczu nieustających kłamstw i zwodniczych technik gejowskiego programu działania, to odpowiednia ilość bogobojnych Amerykanów musi powstać i odważnie zająć miejsce przy tym, co słuszne po to, by przechylić szalę w tej kulturowej wojnie, której jesteśmy dziś świadkami.

Fred Hutchison
Tłum. Mariusz Matuszewski

Źródło:
http://www.konserwatyzm.p...j-naduzyc-natur
 
 
haughton 
Nowicjusz



Dołączył: 23 Sty 2012
Posty: 25
Skąd: Kraków
Wysłany: 09-05-2013, 16:29   

mar!o napisał/a:
No jeśli dla ciebie uczestnicy marszu nie są uczestnikami marszu, którzy zostali stamtąd wyproszeni poprzez propagowanie pedofili, to nie wiem kto to byli kosmici ?
A po drugie nie musisz się zgadzać z tymi badaniami że na 1000 pedofili aż 400 jest homoseksualistami z czego na ten tysiąc przypada tylko jeden ksiądz, to twoje prawo.
Poza tym nie wiem co ma do tego Gość Niedzielny, przecież ten artykuł nawet ukazał się w gazecie wyborczej i innej nieklerykalnej prasie.


Ok, spróbujmy jeszcze raz. W powyższym poście ośmieliłem się zadrwić z Twojej wypowiedzi na temat "badań statystycznych", które przywołujesz z tego prostego powodu, że takowe badania na temat procentowego udziału pedofilii w grupie 1000 homoseksualistów nie istnieją. Nie zostały nigdy przeprowadzone przez żadną instytucję zajmującą się badaniami, ankietami, itp - są po prostu wymysłem cytowanego księdza. Teraz rozumiesz? :) A w "Gościu..." artykuł z księdzem Oko, badaniami, itd ukazał się w kwietniu br., 13.04 dokładnie rzecz biorąc.

Drugą cytowaną kwestię chyba sobie daruję, bo po Twojej reakcji widzę, że może być poważny problem ze zrozumieniem.
 
 
HarryCruise 
Gazela



Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 579
Skąd: Sawanna
Wysłany: 10-05-2013, 00:48   

Czy może ktoś przedstawić jakieś "badania", w których ani razu nie padnie słowo "kościół", "biblia", tudzież inne religijne?

_________________

 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 24-05-2013, 16:16   

http://wirtualnapolonia.c...ade-zboczencow/
Aż się chce powiedzieć, w zdrowym narodzie duch nie ginie, a jednocześnie jest mi smutno, że u nas gdy opluwano i wyśmiewano krzyż nie było duchownych, u nas kler nie stał w pierwszej linii frontu razem z wiernymi, a szkoda. Przydałoby się paru takich trochę większych mnichów gdy młoda i postępowa młodzież robiła sobie pośmiewisko z Krzyża i w ramach pewnie happeningu kazała starszym kobietom pokazywać cycki.
 
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 27-07-2013, 01:14   

http://www.towleroad.com/...eens-video.html

Jestem wstrząśnięty. Ostatni "zakaz homopropagandy" ustanowiony przez Putina był jedynie oficjalnym przyzwoleniem na tego typu czyny. Porywanie, znęcanie się i torturowanie homoseksualistów już odbywa się na porządku dziennym i mimo że twarze sprawców są doskonale widoczne, nikt nie poniesie konsekwencji. W Europie odradza się faszyzm, odradza się bardzo szybko. Nie minęło nawet sto lat od ostatnich skutków tego ludzkiego zezwierzęcenia. Nie pojmuję, jak można z premedytacją, planując na dużą skalę, wabić i torturować całkowicie obcych sobie ludzi. Ile nienawiści musi się kryć w sprawcach... Mam nadzieję, że polacy będą w stanie powstrzymać się przed TAKIM zdziczeniem.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 03-12-2013, 12:37   

https://www.youtube.com/watch?v=R5Pl2e_9kHE
ot kolejny pokaz tolerancji
 
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 05-12-2013, 22:17   

szkoda tylko, że to nie ma nic wspólnego z homoseksualizmem, a z ruchem feministycznym i prawem do aborcji. Komcie pod filmikiem z kolei bardzo ciekawe.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 1.024 sekundy. Zapytań do SQL: 10