FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Książki, książeczki
Autor Wiadomość
Łukasz 
Podróżnik



Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 700
Skąd: Gorzów
Wysłany: 13-05-2009, 22:15   

Wczoraj skończyłem czytać lekturę "Folwark Zwierzęcy". Powiem, że mimo, że trzeba było czytać z przymusu to fajnie się ją czytało :) W końcu nauczycielka zaproponowała coś fajnego :D Książka była o zwierzętach zamieszkujących na farmie. Nawet pouczała w niektórych fragmentach.
_________________


Co jest Gość ;)
 
 
 
Asyenna 
Odkrywca



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1869
Wysłany: 14-05-2009, 07:11   

Łukasz napisał/a:
Książka była o zwierzętach zamieszkujących na farmie. Nawet pouczała w niektórych fragmentach.

No fajnie że wyłapałeś sens tej powieści. ;)
Ja tam wolę Rok 1984, czyli wielki brat patrzy. :)

A ja tymczasem jestem na trzeciej części trylogii Andrzeja Pilipiuka "Kuzynki". Seria jak zachwala okładka wolna od Jakuba Wędrowycza. Jest to opowieść o trzech kobietach które los połączył ze sobą. Podejmują wspólnie poszukiwania alchemika, który stworzył kamień filozoficzny a równocześnie wpadają w kłopoty gdyż jak się okazuje nie tylko one mają taki cel.
Więcej nie napiszę gdyż nie chcę spoilerować. Warto odkryć tę historię samodzielnie.
Przyjemnie się czyta więc polecam -jako odskocznię od Wędrowycza. :D

[ Komentarz dodany przez: e_g: 14-05-2009, 16:02 ]
Asy, czego ty wymagasz od Łukasza :roll:
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 646
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 24-06-2009, 22:22   

Asyenna napisał/a:
A ja tymczasem jestem na trzeciej części trylogii Andrzeja Pilipiuka "Kuzynki".


Hm, przygody Jakuba Wędrowycza próbowałam czytać kilka razy, ale w sumie daleko nie zawędrowałam - jakoś mnie zainteresować w najmniejszym stopniu nie potrafiło. Nie przeczytałam jednak na tyle dużo, by móc w jakikolwiek sposób oceniać kunszt pisarza, a i chyba nic innego od niego nie trafiło w moje łapki...

W każdym razie o opisywanej wyżej trylogii zdarzyło mi się widzieć tu i ówdzie kilka zdań, głównie z tyłu różnych powieści fantasy z tego samego wydawnictwa. To, co o niej wiem i fakt, że Asy poleca zachęca mnie do wzięcia się za nią, w końcu mam teraz dużo czasu... Więc może uda mi się ugryźć Pilipiuka z innej strony. A posta piszę, żeby o tym nie zapomnieć :D
_________________
Pain looks great on other people
That's what they're for
 
 
 
al-Kahinat 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Maj 2007
Posty: 626
Skąd: Katowice
Wysłany: 28-06-2009, 11:56   

Jeśli ktoś lubi fantastykę, musi, powtarzam musi, przeczytać którąś z książek fantasy autorstwa Tada Williamsa. To mistrz, przewyższający nie tylko Martina i Tolkiena, ale także mojego ulubionego Herberta, który jakoś usunął się w cień po przeczytaniu pierwszej książki Tada.

Szczególnie polecam "Wojnę Kwiatów" i "Marchię Cienia". Pierwsza opowiada o
Spoiler:
magicznym ludzie, który upodobnił świat do naszego, razem z samochodami i wieżowcami, jednakże faeries żyją w towarzystwie trolli, goblinów i inszych magicznych ras, a magia z ludzi jest wykorzystywana niecnie w elektrowniach przez tzw. "Kwietne Rody", rządzące faerie o nazwiskach pochodzących od kwiatów. W ten świat wpada piosenkarz z naszego świata.

Druga jest
Spoiler:
czystą fantasy, ale znów magiczny lud to coś w rodzaju mrocznej fali, która w tajemniczy sposób chce odzyskać zabraną im przez ludzi ziemię.


Polecam, polecam!
_________________
Unholy
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 07-07-2009, 15:24   

Skończyłem wczoraj Love story 02 Chrisa Moore'a, a dokładniej "Ssij, mała, ssij".
Książka jest kontynuacją "Krwiopijców" i jest równie świetna co jej poprzedniczka.
Moore w sposób prześmiewczy przedstawia nam wampiry i ich środowisko.
Ja się nieźle ubawiłem, niektóre teksty zwalają z nóg, ale da się zauważyć jakieś drugie dno wśród tego całego humoru.

Jody została wampirem, chociaż wcale tego nie chciała. Przemienia po jakiśm czasie swojego śmiertelnego chłopaka, ponieważ czuje się bardzo samotna oraz obciążona tym "sekretem".
I się zaczęło...

I mój ulubiony fragment z pamiętników Abby Normal (rozdziały w książce).
Ogólnie Abby nazywa się tak naprawdę Alisson i jest imo najlepszą postacią w tej historii:

Cytat:
"Abby przez większą część swojego życia czekała, aż wydarzy się coś niezwykłego. Nieważne, gdzie przebywała, gdzie indziej zawsze istniał ciekawszy świat. Najpierw chciała żyć w fantastycznym, plastikowym, uroczym świecie Hello Kitty, potem została mangowo-cukierkową dziewczyną z kosmosu, w trampkach na wysokiej podeszwie, by następnie, ledwie parę lat temu, przenieść się do mrocznego, gotyckiego świata pseudowampirów, poetów o skłonnościach samobójczych i romantycznych rozczarowań. Był to ciemny, pociągający świat, w którym w weekendy chodziło się spać naprawdę późno. Była wierna swojej mrocznej naturze, pozostając w stanie wyczerpania w depresji i przekształcając każdy przypływ entuzjazmu w natychmiastowy zawód, a przede wszystkim tłumiąc swoją głęboko zakorzenioną żywiołowość. Jej przyjaciółka Lily mówiła, że tej ostatniej nigdy się nie pozbędzie, skoro nie chciała wyrzucić plecaka z Hello Kitty ani zrezygnować z Nintendoga, wirtualnego szczeniaka rasy beagle.
- Ma wirtualną parwowirozę - powiedziała Lily. - Musisz go uśpić.
- Nie jest chory - upierała się Abby. - Jest po prostu zmęczony.
- Jego czeka śmierć, a ty jesteś urocza i beznadziejnie żywiołowa.
- Nieprawda. Jestem skomplikowana i mroczna.
- Jesteś żywiołowa, a twój e-pies ma i-parwowirozę.
- Azrael mi świadkiem, już nigdy nie będę żywiołowa - odparła Abby, dramatycznym gestem przykładając nadgarstek do czoła. Lily stała przy niej, gdy Abby wrzucała swój kartridż z Nintendogiem pod koło ekspresowego autobusu nocnego linii 91. A teraz została wybrana przez prawdziwą nocną istotę, więc dotrzyma słowa, pozbywając się żywiołowości."


ps. "No to na początek zrobiłam parę tostów, które się przypaliły i były czarne jak moja dusza[...]"
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Niezapominajka 
Podróżnik



Dołączyła: 23 Sty 2007
Posty: 401
Skąd: Katowice
Wysłany: 10-08-2009, 19:10   

Mam taki problem :P Mógłby mi ktoś z Was polecić jakąś ciekawą książkę fantastyczną? Ale nie taką, w której ciągle są jakieś wojny i niesamowite opisy otaczającego, zniszczonego świata. Chodzi mi bardziej o taką książkę np. o miłości albo magii albo podróżach - ale przedstawionej w przyjazny sposób. Znacie takie książki? :)
_________________

 
 
 
Alexiss 
Praktykant


Dołączyła: 04 Kwi 2008
Posty: 127
Skąd: Konin
Wysłany: 11-08-2009, 17:52   

Niezapominajka, mogłabym Ci polecić książkę pt. ,,Endymion Spring'' Matthew Skelton. A oto krótki opis z tyłu okładki:
,,Oto historia, która przekracza ludzką wyobraźnię...
Pod osłoną zimowej nocy w piętnastowiecznym niemieckim mieście zakapturzona postać ciągnie ulicami ciężki kufer. Kufer jest magicznie zapieczętwoany głowami węży, a otworzyć go mozna tylko po nakarmieniu węży krwią.
Kilkaset lat później dwunastoletni chłopiec dotyka w bibliotece osobliwej starej książki i czuje lekkie ukłucie w palec. Książka jest w środku pusta, lecz jej kartki dziwnie drżą - jak żywe, a na stronach zaczynają się pojawiać słowa, których nikt - oprócz chłopca - nie widzi.
W ten sposób ujawnia się odwieczny sekret, lecz to dopiero początek wielkiej tajemnicy..."

Czytałam ją już kilka razy i naprawdę bardzo mi się podobała. Szczerze Ci ją polecam.
 
 
 
Niezapominajka 
Podróżnik



Dołączyła: 23 Sty 2007
Posty: 401
Skąd: Katowice
Wysłany: 11-08-2009, 21:21   

Alexiss, dzięki;) Spróbuje jej u siebie poszukać. Przyda mi się coś odmiennego na zszargane nerwy :P
_________________

 
 
 
hajja 
Nowicjusz



Dołączyła: 10 Maj 2009
Posty: 25
Wysłany: 13-08-2009, 01:42   

Niezapominajka, ja ze swojej strony mogę ci polecić "Imię wiatru", pierwszy tom trylogii "Kroniki królobójcy" (pozostałe dwa jeszcze nie powstały). Myślę, że mogłoby ci się spodobać - jest tu zarówno miłość, jak magia i podróże, wszystkiego po trochu ;-)
Fabuła ogólnie przedstawia się tak: Kvothe, człowiek - legenda, nakłoniony przez niejakiego Kronikarza opowiada prawdziwą historię swojego życia. Opisuje swoje dzieciństwo, które spędza na poszukiwaniu magii, o jakiej słyszał w opowieściach (zwłaszcza tytułowego imienia wiatru), a także tajemniczych Chandrian - których powszechnie uważa się za mit, a którzy jemu ukazali się osobiście. Po drodze natyka się na masę przeciwności losu, no i, rzecz jasna, pewną wyjątkową kobietę. Starałam się nie ujawniać za dużo szczegółow - jeśli cię to zainteresuje, to zawsze możesz znaleźć więcej informacji w internecie ;)
Może fabuła brzmi banalnie, ale mi się książka ogromnie się podobała - zwłaszcza nieco inne spojrzenie na magię oraz sam język, jakim ta powieść jest napisana. Jak napisane jest z tyłu okładki - "w tych słowach brzmi prawdziwa muzyka" :)
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 646
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 13-08-2009, 14:33   

O, a ja sobie przypomniałam, że chciałam naskrobać słów kilka o pewnym autorze - a tak się składa, że może jego książki spasują akurat Niezapominajce.

Autor ten to Chris Wooding, a polecić go chciałam przede wszystkim fanom jakichś 'Zmieszhów' i innych :p Z tej racji, że również jego książki można zaliczyć do takiej właśnie fantastyki dla nastolatków, przy czym biją tego pierwszego na głowę. Niedawno właśnie z sentymentu sięgnęłam ponownie po "Zmory Alaizabel" oraz "Truciznę" i choć byłam trochę zdziwiona czytając, że jednak wieje z nich jakoś naiwnością, to jednak pamiętam, że mając te 14 lat byłam nimi absolutnie zachwycona. I także dzisiaj nie mogłam nie docenić kunsztu - świetny klimat, przemyślane światy, ciekawe postaci i wciągające akcja i fabuła. Tak więc choć może dla starszych nie będą to jakieś wybitne pozycje (bo i nie głównie do nich są one kierowane), tak młodszych gorąco zachęcam do sięgnięcia - zwłaszcza, jeżeli jest szansa, że odciągnie ich to od tworów pani Meyer.

Sama ostatnio zaczęłam czytać "Perfekcyjną Niedoskonałość" Jacka Dukaja, ale - no właśnie - tylko zaczęłam. Początkiem byłam oczarowana, bowiem początek ten wyglądał tak, iż żeby zrozumieć dobrze, co w ogóle jest napisane na pierwszej stronie, musiałeś przeczytać ją kilka razy i spędzić kilka minut nad każdym zdaniem - tak, to co uwielbiam, autor pomyślał o tym, że w miarę upływu czasu również język ewoluuje i nie tylko kwestie bohaterów były w ten specyficzny sposób napisane. Gatunek to oczywiście science-fiction. Po jakimś czasie zaczęłam się juz orientować, co się dookoła dzieje, ale w pewnym momencie jakoś odłożyłam książkę i już nie sięgnęłam od jakiegoś czasu - ale ciężko mi mówić, żeby to była wina autora, może po prostu nie mogłam się za bardzo skupić, poza tym przezornie wypożyczyłam w tym samym czasie coś jeszcze i...

I się zaczytałam kompletnie, ale tu się czuję usprawiedliwiona, bo to od Sapkowskiego, którego wielbię :p Chodzi o "Narrenturm", pierwszą część trylogii husyckiej. Bo choć sam "Narrenturm" zdarzyło mi się przeczytać, tak potem trzeba było czekać, aż wyjdą "Boży Bojownicy" - i tych zmęczyłam, z tym że nie pamiętając za bardzo części pierwszej. Podobna sytuacja była przy "Lux Perpetua", tym razem jednak nawet po nią nie sięgałam, bo nie pamiętałam nic ani z pierwszej części, ani z drugiej :D Postanowiłam więc przysiąść kiedyś i przeczytać jeszcze raz całą trójkę po kolei - i teraz to postanowienie właśnie spełniam ;)
_________________
Pain looks great on other people
That's what they're for
 
 
 
lathspell20 
Podróżnik



Dołączyła: 18 Wrz 2007
Posty: 275
Skąd: Katowice
Wysłany: 14-08-2009, 21:08   

Od siebie mogę polecić książkę Richard'a Mason'a Rozświetlone pokoje.
Jest to historia dwóch kobiet - matki i córki - o zupełnie odmiennych osobowościach. Autor bardzo wyraźnie zarysował ich portret psychologiczne oraz genialnie oddał codzienność, z jaką każda z nich musi się zmagać.
Matka, wychowana w RPA była pianistka, to typowa marzycielka. Zostaje umieszczona w domu starców z woli córki - pragmatycznej bizneswoman. Matka, pokornie akceptując teraźniejszość, rozpamiętuje przeszłość swojej rodziny i realia wojny burskiej z początku XX wieku. Córka ciągle poszukuje miłości i pewnej odmiany.
Jest to wspaniała i poruszająca opowieść, nawet trochę zabawna, ale podkreślająca siłę uczuć i więzi rodzinnych.
Polecam gorąco!
_________________

 
 
 
IFauBe 
Nowicjusz


Dołączył: 18 Sie 2009
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Wysłany: 22-08-2009, 11:15   

Andrzej Pilipiuk, jest jednym z niewielu Polskich pisarzy, których czyta się z przyjemnością. Nie znaczy to oczywiście, że jedynym jakiego znam i czytam. Jak ktoś jeszcze nie zna jego twórczości, zachęcam do zapoznania się z nią. Ostatnio próbuję też znaleźć to drugie dno w twórczości Hemingway'a oraz zwiedzam biblioteki w poszukiwaniu kolejnych książek Bukowskiego.
_________________
Thomas Harris - Hannibal
 
 
 
Anissa 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Sty 2009
Posty: 265
Wysłany: 23-08-2009, 18:40   

Ha! :) W końcu wyszła szósta część Artemisa Fowla- ,,Paradoks Czasu''. Wyszła 12 sierpnia, a ja ją w końcu kupiłam. Jak już gdzieś pisałam, ale chyba w innym temacie, uwielbiam sagę Coflera. Na tą część czekałam długo i nareszcie doczekałam się ;)
Opisze moje wrażenia po lekturze jak przeczytam, ale czuję, że to hit ;P
 
 
Anissa 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Sty 2009
Posty: 265
Wysłany: 28-10-2009, 17:59   

no więc przeczytałam Artemisa jakoś pod koniec września. Uważam, że szósta część jest najlepsza ze wszystkich, ciekawa no i wogóle the best :D nie będe się już tak rozpisywać na temat tej książki, bo mi się nie chce :P

Teraz to czytam taką fajną sagę fantasy. Saga nosi tytuł ,,Miecz prawdy'' i wchodzi w nią chyba bodajże 12 tomów jeśli się nie mylę(a nie chce mi sie sprawdzać w google). No więc pierwszy tom zwie się ,,Pierwsze prawo magii''(teraz czytam już drugi-,,Kamień łez''). Opowiada historię pewnego leśnego przewodnika, który pewnego dnia ratuje ostatnią Matkę Spowiedniczkę z rąk bojówki. Od swojego przyjaciela Zedda, który okazuje się czarodziejem, dowiaduje się, że ma ważną misję do spełnienia. Zedd mianuje go na Poszukiwacza Prawdy. Ma pokonać Rahla Posępnego, który jest oczywiście złym charakterem. Ów Rahl pragnie zawładnąć światem za pomocą trzech szkatuł Ordena. Tak więc udaje się na wyprawę pełną różnych niebezpieczeństw wraz ze swoimi towarzyszami- Kahlan(uratowana Spowiedniczka) i Zeddem.

Muszę powiedzieć, że to jest najlepsza książka fantasy jaką czytałam. Do tej pory moją ulubioną sagą było ,,Dziedzictwo'' Paoliniego.- teraz już nie jest. :) Terry Goodkind, bo tak nazywa się autor sagi Miecz prawdy stworzył niesamowitą książkę, którą czytałam z zapartym tchem. Wiele przygód, emocji, żyjesz po prostu życiem książki. Nie mogłam oderwać się od tej lektury. Ma niesamowitą fabułe, a akcja jest wartka, nigdy nie jest nudno. Wiele nowych, świetnych pomysłów. W końcu czyta się coś nowego, a nie po tysiąc razy to samo. Świetna saga fantasy. gorąco polecam! ;)

tak nawiasem mówiąć jeśli ktoś nie wie. W piątki na TVP1 o 22:35 leci serial na podstawie pierszego tomu tej serii, zatytułowany Miecz prawdy. Też polecam, chociaż serial jest dużo, dużo gorszy od książki(jak zwykle). Jest wiele przekręceń fabuły, a czasami nawet są sytuacje których nie było w książce.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 30-10-2009, 23:08   

2 powieści, które ostatnio zrobiły na mnie największe wrażenie:

1. João de Bragança, Jonet Rita "Bóg sobie ze mnie zakpił".

Sięgnęłam po to sprowokowana tytułem. Książka spod katolickiego wydawnictwa WAM, jest zbiorem notatek z dziennika i korespondencji głównej bohaterki; wszystko spisywane na podstawie doświadczeń samego autora, ojca przedwcześnie zmarłej córki. Pokrótce opowiada o duchowej przemianie zatwardziałej, pragmatycznej ateistki (ocierającej się w swej pewności wręcz o arogancję), której mąż zapada w śpiączkę wskutek wypadku samochodowego.

Na pewno nie jest to pozycja dla wszystkich, samo moje podsumowanie i geneza powieści trąci czymś, co większość na co dzień woli omijać szerokim łukiem. Co tu dużo mówić, jeśli ktoś lubi, gdy książka zwraca jego uwagę na pewne rzeczy lub odgrzebuje z pamięci coś, co on sam dawno już tam pogrzebał w imię czegokolwiek, co w danej chwili było dla niego istotniejsze, powieść powinna przypaść mu do gustu. Oczywiście niezwykle ważnym i istotnym elementem w niej jest wiara chrześcijańska, jednak moim zdaniem niczemu to nie przeszkadza. I niczemu nie uwłacza, wręcz przeciwnie, bo i wiara prawidłowo (nie fanatycznie i dosłownie) odbierana, może być jak najbardziej pozytywna. Bo budująca.

Ciężko powiedzieć coś więcej, bo jest to raczej powieść na refleksję. Tylko zdecydowanie nie polecam tej pozycji osobom nastawionym sceptycznie do wszelkich okołoreligijnych, uduchowionych tematów czy miłośnikom sensacji jako że główną osią fabularną jest tu docieranie do prawdy samej bohaterki, jej życie, wspomnienia, nadzieje.


2. Fiodor Dostojewski, "Idiota"

Jak to mówią - czytelnik po skończeniu tej powieści sam czuje się jak idiota.

Zamysł autora jest nad wyraz interesujący - oto w zepsute, "wyższe" warstwy XIX-wiecznej Rosji wpuszczamy człowieka, który jest ucieleśnieniem dobra. Ufny, wierny i hojny, czyli naiwny, dający sobą łatwo manipulować i okradać się, książę Lew Nikołajewicz Myszkin, pada ofiarą intryg, szarlataństwa i iście rynsztokowych przepychanek naszych drogich i poważanych obywateli. Na początku zbywany niczym i uważany za idiotę przez wzgląd na jego chorobę, wkrótce po wyjściu na jaw, że jest spadkobiercą całkiem słusznego majątku, zaczyna być pionkiem w manipulacjach innych, zwłaszcza dwóch kobiet - rozpuszczonej Agłai Iwanownej Jepanczyn i upadłej Nastazji Filipownej Baraszkowej - które za nic mają sobie jego uczucia. Nie do wiary, jak bardzo takie brutalne, egoistyczne i zadufane w sobie towarzystwo potrafi pomiatać szlachetnymi jednostkami. I jak bardzo przy tym będzie zarzekać się, że tę jego szlachetność jak najbardziej docenia.

Nie zaskoczę nikogo i nie będzie spoilerem, jeśli wyjawię, że morał z powieści płynie jeden - teoretycznie nie warto być "dobrym". Piszę w cudzysłowie, bo to bardzo duże uproszczenie... ale myślę, ze każdy, przynajmniej intuicyjnie, rozumie, że chodzi właśnie o tę prawdomówność, wierność, wspaniałomyślność. Ludzie to wykorzystują, oj wykorzystują, mimo, ze to XIX-wieczna Rosja, samymi schematami i portretami psychologicznymi (za mistrza których Dostojewski jest jak najsłuszniej uważany) nie odbiega to wiele od współczesnego nam społeczeństwa. Różnica polega na tym, ze krasomówstwo wyszło nieco z mody, ale to techniczny szczegół. Treści jak nie było w tego typu kręgach, tak nie ma.

Właśnie, co do samej książki, przyznam, może przerażać samymi gabarytami. W wydaniu które czytałam miała prawie 700 stron wcale niedużym drukiem. Także język jest ciężki, nieustannie kręcące, owijające w bawełnę charaktery wymagają skupienia podczas lektury. Ponadto większość akcji prowadzonych jest poprzez same dialogi (zabieg, który bardzo mi się podoba w prozie Dostojewskiego), więc trzeba być wrażliwym na wszelkie werbalne intonacje, wahania nastrojów bohaterów, wtrącenia itd. Z pewnością nie jest to leciutka książka pokroju tramajowych/autobusowych romansów, Zmierzchów czy innych łatwych i przyjemnych, ale moim zdaniem jak najbardziej warto się zapoznać. Chociażby dla podpatrzenia możliwości rozwiązywania pewnych nieprzyjemności bez robienia szopki.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
lathspell20 
Podróżnik



Dołączyła: 18 Wrz 2007
Posty: 275
Skąd: Katowice
Wysłany: 08-02-2010, 18:56   

Przeglądając demotywatory natknęłam się na jeden dotyczący cyklu minihorrorów "Gęsia skórka" aka Goosebumps. Swego czasu puszczali to na kanale FoxKids.
I właśnie to naprowadziło mnie na serię cienkich książeczek, które czytałam uczęszczając do podstawówki - Szkoła przy Cmentarzu.
Nie wiem, czy to pamiętacie, lub czy ktoś z Was to czytał. Pamiętam, że wprost pochłaniałam te książeczki. Były trochę przerażające, ale miały też tą wspaniałą cechę, że wciągały bez reszty i nie mogłam doczekać się zakończenia. Przeczytanie jednej zajmowało mi może z pół dnia, ale byłam wtedy dzieckiem. Dorwałam chyba całą serię dostępną w mojej miejskiej bibliotece.
Teraz pisząc tego posta zastanawiam się, czy nie wybrać się do biblioteki i nie wypożyczyć paru :D taki powrót do czasów dzieciństwa, chociaż teraz pewnie wydałyby mi się bardziej humorystyczne, niż przerażające.
_________________

 
 
 
Asyenna 
Odkrywca



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1869
Wysłany: 09-02-2010, 19:22   

A ja wciągnęłam wręcz jednym tchem właśnie niepozorną książkę wypatrzoną na półce w bibliotece -jest to "Zaklęcie dla Cameleon" Piersa Anthony'ego, pierwszy tom cyklu Xanth.
Xanth to kraina w której każdy człowiek ma jakis talent magiczny, choć często mało przydatny -jak na przykład tworzenie barwnych plam na ścianie. Żyją tam też magiczne zwierzęta i rośliny wykorzystujące magię do swych celów -obrony, zdobywania pożywienia itp.
W tym świecie żyje Bink, który najwyraźniej nie ma w sobie magii. Grozi mu wygnanie poza magiczną tarczę oddzielającą Xanth od reszty świata. Bohater postanawia więc dowiedzieć się czy ma jakiś talent magiczny, w tym celu postanawia dotrzeć do maga Humfrey'a, który może mu pomóc.

Bardzo ciekawa książka, przyjemnie się czyta i zagłębia się w świat Xanth. Jest to świat bardzo zróżnicowany i interesujący.
Na podstawie książki ma powstać film. :)
Teraz chcę zdobyć kolejny tom "Źródła magii".
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
l@r@ croft 
Praktykant



Dołączyła: 25 Gru 2006
Posty: 187
Skąd: Łódź
Wysłany: 14-03-2010, 20:07   

W ciągu ostatniego tygodnia naszła mnie ochota na czytanie książek ;)
Pierwsza,jaka mnie zaciekawiła to ''Błędy'' Jakuba Małeckiego.Jest po prostu świetna ^.
Akcja dzieje się na poznańskich ulicach i opowiada o losach dresiarzy ,którym przydarzają się tajemnicze , początkowo trudne to wyjaśnienia rzeczy.Wszystko dzieje się za sprawą pewnego dziadka , który z czasem wzbudza coraz więcej podejrzeń jednak nikt nie wie kim on jest.Książka ta łączy groteskę i brutalny horror.
Polecam :)

Drugą książkę ,którą skończyłam to pochodząca z serii Dom Nocy ''Naznaczona''
P.C Cast i Kristin Cast. Opowiada o dziewczynie Zoey Redbird, która początkowo dzieli życie między szkolną monotonię , a rodzinną sielankę.Pewnego dnia zostaje naznaczona i musi udać się do Domu Nocy.Tam musi przemienić się w dorosłego wampira.Wkrótce odkrywa , że jej wyjątkowość przysparza jej wielu wrogów.Dziewczyna zakochuje się z wzajemnością w Eriku , który jest najbardziej atrakcyjnym i utalentowanym wampirem w szkole.
Wiem , wiem... przypomina to Zmierzch,jednak mogę powiedzieć , że ta książka o wieeeele bardziej mnie zaciekawiła . I naprawdę polecam :) !
Już mam w planach kupno drugiej części ''Zdradzona''. :P
_________________

 
 
 
Anissa 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Sty 2009
Posty: 265
Wysłany: 23-03-2010, 12:58   

Na początek kwietnia mam zadaną lekturę ,,Kamienie na szaniec''. Jestem już w połowie i bardzo mi się podoba historia tych trzech młodych ludzi.
Książka tam może obalać mit, że lektury szkolne są z reguły nudne i nieciekawe ;)
Jeśli ktoś nie miał w szkole tej lektury to polecam.
 
 
Lula 
Student



Dołączyła: 19 Lut 2008
Posty: 43
Wysłany: 24-03-2010, 23:05   

Ja "Kamienie na szaniec" mam za sobą i to na prawdę ciekawa książka. Przeczytałam ją tak chętnie jak "Dywizjon 303".

Z dzieł Jakuba Małeckiego przeczytałam tylko "Przemytnik cudu". Polecam.

Obecnie czytam "Wywiad z wampirem" Anny Rice. Na półce czeka jeszcze "Wampir Lestat". Bardzo ciekawe książki, jestem zaczarowana.
 
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 24-03-2010, 23:42   

Pierwsze cztery książki z serii Kronik Wampirzych są rzeczywiście bardzo dobre. Moim ulubionym bohaterem pozostaje rzecz jasna bezczelny, rezolutny i absolutnie przekonany o swojej wspaniałości Lestat. Stąd i "Wampira Lestata" i "Opowieść o złodzieju ciał" wspominam rewelacyjnie ;) . "Wywiad z wampirem" wspominałabym dużo lepiej gdyby nie to, że pisany był z punktu widzenia - zdaje się - największej cipy wśród wampirów. Taka choroba romantyzmu. Szczerze trzymałam za niego kciuki, żeby w końcu popełnił to samobójstwo, cholera jednak dzielnie trzymała się przez resztę kronik.

Ciekawa jestem, czy przebrniesz przez wszystkie kroniki. Jest ich paręnaście (a dokładnie 10 + 2 nowe). Ja odpadłam po szóstym (jeśli wierzyć wikipedii) tomie z cyklu, "Wampirze Armandzie". "Memnoch diabeł" dał mi dostatecznie w kość, żebym nie miała ochoty tykać niczego więcej. Nie dziwię się, że co niektórym odbiła palma na punkcie Rice'owskich wampirów. W "Diable" Anne właściwie napisała pasję Chrystusowską od nowa i wedle swojego uznania. Czyżby jakaś daleka zapowiedź jej przyszłego bzika?

W każdym razie w całych kronikach bardzo podobała mi się ludzkość tych całych wampirów. Niestety zdarzały się, psujące odbiór całości, naciągane, pseudoromantyczne i pseudogłębokie refleksje, które z czasem budziły coraz większy niesmak, przez co rewelacyjnym bym tych kronik nie nazwała. Mimo wszystko jest to kawałek jakiejś dobrej lektury. Zresztą może i tę kopaną na chama głębię dałoby się uzasadnić tym, że jak się żyje te paręset lat to ma się zdecydowanie za dużo czasu na myślenie i potem wychodzą z tego takie krwiożercze depresje... ale to nadal jest kwestia gustu. Gdy to czytałam bardzo mi się podobało, z czasem jednak stwierdzam, że miewałam w ręku już dużo lepsze, bardziej refleksyjne powieści i to bez szlochającego Louisa (któremu połamania kłów i wieczystego przetrącenia karku z całego serca życzę).

Sama wróciłam trochę do swojego ulubionego autora, którego pasjami czytywałam gdzieś od 13-14 roku życia, mianowicie Stephena Kinga. Okoliczności zakupu książki są niecodzienne, w każdym razie zupełnym niemal przypadkiem i kierując się starym, bezpiecznym gustem, nabyłam jego "Cztery pory roku" z zagadkową okładką z Marylin Monroe. Tom (czy raczej 500-stronicowe, drobno drukowane tomidło :mrgreen: nienawidzę cienkich książek) zawiera cztery opowiadania: "Skazani na Shawshank" (zekranizowany, m. in. z Morganem Freemanem w roli Rudego, relacjonującego całą historię), "Zdolny uczeń", "Ciało" i "Metoda oddychania". Jak na razie jestem po lekturze dwóch pierwszych i pomału zaczynam trzecie. "Skazanych" chyba nie trzeba przedstawiać, opowiada historię bankiera, skazanego za niewinność i jego zmagania w więzieniu. I godną pochwały, stoicką postawę wobec życia. Szacunek Rudego udziela się czytelnikowi.
Niestety "udzielanie się" powieściowych nastrojów ma miejsce także przy drugiej minipowieści - "Zdolny uczeń". Do ukrywającego się w Ameryce pod przybranym nazwiskiem hitlerowskiego zbrodniarza przychodzi pewnego popołudnia szeroko uśmiechnięty, amerykański chłopiec. Od progu wykłada mu jego historię i szantażując wyjawieniem prawdy o jego przeszłości każe opowiadać sobie wszystko o obozach koncentracyjnych. Pomału układ pomiędzy starcem a chłopcem gnije, wbrew wszelkim prawom wydając jeszcze obrzydliwsze owoce. W końcu wykluwa się z tej skarłowaciałej larwy jakaś przyjaźń, w swojej najbardziej gorzkiej odmianie. Czytywałam tę książkę podczas jazdy tramwajem. Pół godziny tego klimatu wystarczyło, żeby szalony błysk mordercy zabłysnął i w moim oku. Drań King jakkolwiek obrzydliwie by nie pisał, jest koszmarnie wciągający.

Po reszcie opowieści spodziewam się podobnych, odczuwalnych wrażeń. Jak zawsze mistrz grozy genialnie, szkicowo ponakreślał wszystkie ważniejsze postacie, czyniąc z płaskiego statysty ciekawą kompozycję. Nie zapomina nawet o takich szczegółach jak tabliczka "ŻADNYCH AUTOSTOPOWICZÓW" włożona za przednią szybę samochodu jakiegoś zatwardziale poważnego komendanta. Jak zawsze ujmują mnie detale postaci i lapidarne, zgrabne opisy sytuacji, miejsc, relacji międzyludzkich. Na pewno nie jest to ta sama półka co klasyki, niemniej King nadal plasuje się wysoko wśród moich ulubionych, rozrywkowych pisarzy.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
ninti 
Obieżyświat



Dołączyła: 02 Sty 2004
Posty: 793
Skąd: Lublin
Wysłany: 31-03-2010, 20:10   

Ostatnio czytam dość dużo, dziś właściwie z trudem powstrzymałam się przed pójściem do biblioteki, gdyż chyba na razie muszę zaprzestać tych praktyk i raczej czytać coś związanego z tematem mojej pracy magisterskiej. No ale nie chciałam pisać tu o swoich problemach.

Gustuję głównie w powieściach historycznych i nie mogę się powstrzymać aby nie polecić kilku, szczególnie osobom które również lubią taki rodzaj literatury.

Właśnie ocieram ostatnie łzy :P po przeczytaniu "Nieśmiertelnego" Traci L. Slatton. Główny bohater obdarzony dziwnym darem długowieczności, akcja dzieje się w renesansowej Florencji na przełomie prawie 200lat. Na kartach tej książki spotkacie takie postacie jak Leonardo da Vinci, Giotto, Lorenzo di Piero de' Medici.

Wczesniej tkwiłam w klimatach cesarzowych chińskich :p , najpierw Cixi - ostatnia cesarzowa Chin, postać dość kontrowersyjna z punktu widzenia historii, w książce Anchee Min "Cesarzowa Orchidea" i kontynuacji "Ostatnia cesarzowa" przedstawiona jest troszkę inaczej niż mówią o niej inne źródła. Ja zapałałam wręcz sympatią do tej postaci.

Potem w moje ręce wpadła 3 tomowa seria José Frèches'a "Jedwabna cesarzowa". Wiele wątków, wielu bohaterów których losy się przeplatają. Między innymi spotykamy Wu Zetian - jedyna cesarzowa-kobieta w historii Państwa Środka (Cixi byla tylko regentką ;) ) Wiele na temat religii ówczesnych Chin, buddyzm i jego odłamy, manicheizm, chrześcijaństwo.

Polecam też "Spartanin" Manfredi Valerio Massimo, Henry R. Haggard „Kleopatra” , "Antoniusz" ... ale niestety autora nie pamiętam :( .

Ale jeśli wpadnie mi coś ciekawego w tych klimatach to na pewno się pochwalę :) .
_________________
Musisz wiedzieć, Gość, że jem mięso, palę, piję alkohol i biorę narkotyki. Jestem wotrowiczem, a wotrowicze takie rzeczy robią.
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 19-04-2010, 00:38   

Jako że matura już nie daleko, trzeba się brać za książki do prezentacji.
Skończyłem "Pachnidło", które rozczarowało mnie zakończeniem.
Już tak mam, że uwielbiam te banalne zwycięstwa dobra nad złem, kiedy zło płaci za swoje uczynki.
Tu czegoś takiego niestety nie ma. Ponieważ ta książka, jest mimo wszysto idealna w dokładnie takiej postaci to nie marudzę. "Pachnidło" jest popieprzone, niecodzienne - poczynając od narracji, a na wyglądzie bohatera kończąc. Chodzi mi o to, że zupełnie jakby zrywa z przyjętymi kanonami piękna, morderstwa etc. Same motywy zbrodni już są nie codzienne, a co dopiero sama psychika postaci, jej naznaczenie już od dzieciństwa. Dar węchu absolutnego, że tak to określe jest wybawieniem i przekleństwem Jana Baptysty. To trochę jak fatum z Edypa tylko w innej postaci. Książka wywarła na mnie olbżymie wrażenie i zaskoczyła swoją innością. Spodziewałem sie sztabowej historyjki ubranej tylko w inne postacie etc. A tu proszę...

Teraz czytam "Rozmowy z Katem". Książka jest naprawdę genialna, jedyna w swoim rodzaju.
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 19-04-2010, 10:05   

Hrithik_Roshan napisał/a:
sztabowej

Chyba sztampowej? :D

Cytat:
Teraz czytam "Rozmowy z Katem". Książka jest naprawdę genialna, jedyna w swoim rodzaju.

Słyszałam o tej książce, ale jeszcze się za nią nie zabrałam. Powiedz coś więcej.

Ja czytam "Piątą Fiolkę" Michaela Palmera i jest to drugi w moim życiu thriller medyczny (autora i tytułu pierwszej książki nie pamiętam, bo czytałam to dobre 5 lub więcej lat temu i nie zanotowałam). Jestem gdzieś w 1/3 dopiero, z racji rozproszenia nie mogłam się na niej należycie skupić na początku stąd szybko okazało się, że gubię fakty (jak np. chłopak, który zginął na początku - umknęły mi szczegóły wskazujące, że tej samej osoby szukał później Ben itd.).
Jak w każdej fikcji, moją uwagę przykuwa przede wszystkim konstrukcja postaci. Milwood jako gej jest trochę niewymiarowy jak na razie, Natalie mnie drażni (lubię pewność siebie u innych, ale nie tak daleko posuniętą i nie bez chociaż cienia skruchy), Ben to mistrzu nad mistrzami :mrgreen: (chętnie bym się zajęła panem detektywem i obudziła w nim radości życia, inteligentny facet), co do oddanego sprawom zdrowotnym Afrykanów lekarza, na razie jedynie asekuracyjnie zaskarbił sobie mój szacunek jako postać fikcyjna. Na razie akcja prowadzona jest wartko, nie ma przegadanych momentów, jest za to coś, co bardzo lubię - wtrącenia do narracji punktu widzenia bohaterów, w jakiś sposób inne od tych, z jakimi stykałam się ostatnio. Nie muszę chyba dodawać, że to sceny z Benem brzmią najlepiej?

W każdym razie czytam dalej ;) .

Do poprzedniego posta mogę dodać tylko, że dwa pozostałe opowiadania - "Ciało" i "Metoda oddychania" - w moim odczuciu nie były w stanie przebić dwóch pierwszych. "Ciało", opowiadające o grupce chłopców udających się do lasu obejrzeć zwłoki obcego im rówieśnika obfitowało w ciężkie do strawienia momenty (nie lubię czytać o głupocie innych, jeśli nic z tego nie wynika). W zasadzie przynosiło tylko potwierdzenie, że najtrwalsze przyjaźnie nawiązują się pomiędzy dziećmi/ludźmi, którym w jakimś stopniu poskąpiono czegoś w życiu. Całą czwórka chłopaków ma delikatnie mówiąc przewalone, a ich ekwiwalentem rodziny stają się przyjaciele - mniej lub bardziej wywrotowi, ale zawsze na stanowisku. Można zatęsknić za czymś takim, powody zaniku takich relacji w późniejszych latach też tam znajdziemy.
Ostatnia, "Metoda oddychania", to chyba najkrótsza opowiastka ze wszystkich. Główny bohater, wiekowy, skromny pracownik (jak sam o sobie pisze, średnio rozgarnięty, przez co awansowanie szło mu topornie) dostaje pewnego dnia zaproszenie od wyższego o kilka stopni szefa do tajemniczego klubu. Okazuje się to być półoficjalny, kulturalny "klub", z biblioteką pełną białych kruków, pełnym, imponującym barkiem i przyzwoitym towarzystwem, a główną rozrywką tam przybywających jest opowiadanie historii. Tytułowa "Metoda oddychania" odnosi się do ostatniej historii. Samo tło dla tej opowiastki do mnie nie przemawia, ale z kolei główna bohaterka opowieści w opowieści - jak najbardziej. Więcej sensu nie dostrzegam (chociaż spokojnie możecie to zrzucić na moją awersję do krótkich form pisanych).

Planuję dorwać w końcu "Braci Karamazow" Dostojewskiego, podobno kolejna świetna powieść spod pióra mistrza.

[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 19-04-2010, 23:46 ]
Czy ja już nawet nie pamiętam tego, że pożyczyłam Ci tą osikaną przez millo książkę? Ja zacznę łykać tabletki, obiecuję.

[ Komentarz dodany przez: Integral: 27-04-2010, 23:52 ]
Nie jestem pewna, czy to był ten szczegół dotyczący historii tej ksiązki, który akurat chciałam znać...
 
 
ninti 
Obieżyświat



Dołączyła: 02 Sty 2004
Posty: 793
Skąd: Lublin
Wysłany: 30-08-2010, 13:51   

A ja ciągle w klimacie beleterystyki historycznej :] .

"Ja, Kaligula. Pamiętnik szaleńca" P. Jędrosz
Panowanie okrutnego Sandałka z jego punktu widzenia. Może nie zaliczyłabym tej książki do tych, które pochłania się, ale czyta się to całkiem przyjemnie, chwilami jest nawet zabawne. Jeśli chodzi o samego Kaligulę to biorąc pod uwagę ten pamiętnik, to odnosi się wrażenie że nie do końca zdaje sobie sprawę z powagi stanowiska jakie zajmuje. Tak jakby był dzieckiem które tylko bawi się w cesarza i wydaje mu się że wszyscy widzą świat takim jakim on go widzi, na dodatek uważa się za boga i sam święcie w to wierzy. Jeśli ktoś szuka opisów jakichś wyszukanych mordów, tortur, tudzież rzymskich orgii - to nie w tej książce.
Ocena: 5/7

"Trylogia rzymska" M. Waltari
Mam wydanie w jednej książce, ale oczywiście jak trylogia, to powieści są trzy.
"Tajemnica królestwa", "Rzymianin Minutus", "Mój syn Juliusz"
Całość jest jakby trochę połączeniem Ben Hura i Quo vadis z nutą melancholii charakterystycznej dla tego autora.
1.
Główny bohater,- Marek, rzymski ekwita, trafia do Jerozolimy w momencie ukrzyżowania Jezusa. Wszystkie zjawiska towarzyszące temu wydarzeniu wywierają na nim ogromne wrażenie i postanawia dowiedzieć się więcej na temat żydowskiego króla.
Akcja toczy się w Jerozolimie i Galilei, a Marek spotyka na swojej drodze takie postaci biblijne jak Łazarz, Maria Magdalena, apostołowie oraz ... zmartwychwstały Jezus.
Wszystko jest pisane w pierwszej osobie, w formie listów do kobiety z którą Marek miał romans.
2.
Drugi tom z kolei pamiętnik pisany przez syna Marka - Minutusa. Tu już nie ma tyle nawiazań biblijnych, bo Minutus, w przeciwieństwie do swojego ojca nie jest chrześcijaninem, ale oczywiście motyw chrześcijański przewija się przez całość. Akcja toczy się głównie w Rzymie, ale i w Brytanii oraz w Koryncie. W fabule spotkamy Klaudiusza, Agrypinę, Popeę oraz oczywiście Nerona i jego płonący Rzym :) .
3.
Trzeci tom to właściwie ciąg dalszy 2, Minutus nadal jest narratorem, różnica jest chyba tylko taka że ta czesc opowieści toczy się po narodzeniu jego syna.

Nie doczytałam jeszcze do końca, ale już teraz mogę polecić. Waltari naprawdę ciekawie pisze i na pewno musiał posiąść ogromną wiedzę na temat ówczesnego życia. Szczególnie spodobało mi się to, że chociaż w pierwszym tomie sporo jest nawiązań biblijnych, to potem autor odchodzi już od tego wzniosłego klimatu i mamy okazję zapoznać się z niekoniecznie moralnymi zwyczajami panującymi w Rzymie. Oczywiście nie mówię, że pierwszy tom mi się nie podobał, chodzi o to, że przy 830 stronach coś takiego mogłoby się trochę znudzić i już chyba bym wolała poczytać biblię :)
Ocena: 6/7 (7 tylko dla tych do których siadam góra 2-3 razy)

Następne pozycje na mojej liscie to:
"Gladiatorzy" A. Koestler - mam trochę mieszane uczucia czy mi sie spodoba, ale skoro już pożyczyłam...we'll see
"Egipcjanin Sinuhe" M.Waltari - autor gwarancją ciekawej ksiażki :)
"Udręka i ekstaza" Irving Stone - dla odpoczynku od starożytności, cos na kształt biografi Mikelandżelo ;)

Kiedy przeczytam to opiszę :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.537 sekundy. Zapytań do SQL: 11