FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Odwaga, sprzeciw, pewność siebie...
Autor Wiadomość
The Darkness 
Podróżnik



Dołączył: 17 Cze 2007
Posty: 201
Skąd: Chełmża
Wysłany: 03-07-2009, 18:01   Odwaga, sprzeciw, pewność siebie...

Witam, chciałem poruszyć ten temat gdyż w moim życiu nadchodzi kolejna zmiana a konkretnie liceum. Mam nieco stracha gdyż jest to nowe otoczenie, ludzie starsi ode mnie, oswojeni w swoim otoczeniu (szkole) do którego ja dopiero dołączę.
Mam taki problem. Nie mogę nabrać odwagi by się komuś sprzeciwić. W moim małym miasteczku jestem osobą kontrowersyjną, sam nie wiem dla czego bo jestem jak każdy nastolatek, tyle że z własnymi poglądami, no może z tłumu wyróżniam się tym że ubieram się nieco inaczej niż reszta chłopaków z miasta ( kaptury i krok w kolanach). Takie workowate ciuchy to nie dla mnie.
Gdy idę na mieście zawsze ktoś coś do mnie ma lecz nawet mnie nie zna. Ja bardzo chciałbym się "odszczekać" lecz od razu mam w głowię pewną barykadę która mi tego zabrania. Gdy chcę komuś też coś pocisnąć od razu mam wizję że jeżeli komuś się odszczekam to ten ktoś do mnie podejdzie i w mordę dostanę. Zawszę chcę się przełamać ale jakoś nie mogę ;/ Znacie jakieś metody by pokonać ten lęk ?
_________________


 
 
 
Łukasz 
Podróżnik



Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 700
Skąd: Gorzów
Wysłany: 03-07-2009, 18:11   

W tym przypadku akurat trzeba przełamać wstyd jeżeli się rzeczywiście wstydzisz. Musisz pomyśleć, że też jesteś człowiekiem i masz również do wszystkiego prawo. Jeżeli boisz się, że jakaś osoba Cię walnie musisz być na to przygotowany i mu oddaj. Nie możesz dawać się po prostu zgnębić innym. Odwaga jest zawsze celem dążenia do życia i trzeba ją mieć. Nie można się zgadzać do pełnienia złych czynów, a jak pójdziesz do nowej szkoły to z kolei musisz być pewnym siebie i pomyśl, że nic nie może wyprowadzić Cię z równowagi.
_________________


Co jest Gość ;)
 
 
 
The Darkness 
Podróżnik



Dołączył: 17 Cze 2007
Posty: 201
Skąd: Chełmża
Wysłany: 03-07-2009, 18:21   

Męczy mnie bycie tym najgorszym, nie wiem co do tego doprowadziło ? Czy to że mój ojciec był dyrektorem szkoły i teraz na mnie się mszczą za wszystkie krzywdy jakie ich tam spotkały, czy może to że przez pewien okres miałem dłuższe włosy ? Kiedyś poszedłem do miasta zobaczyć co tam u mnie słychać XD I dowiedziałem się że jestem gejem, nie wiem z jakiej paki ale ok niech im będzie, i że w liceum zginę. Super XD :/
_________________


 
 
 
al-Kahinat 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Maj 2007
Posty: 626
Skąd: Katowice
Wysłany: 03-07-2009, 18:27   

Łukasz, to nie jest takie proste, wiem, bo sama tak mam po przebytej chorobie. Nagle z zatwardziałej dominantki, która cięła ironią na prawo i lewo, zrobiła się ze mnie mysza czarna, która nie potrafi do nikogo ust otworzyć.
Co prawda nasze sytuacje są inne - ja, przeszłam załamującą chorobę, Darkness jest taki od zawsze (jeśli dobrze zrozumiałam), jednak sądzę, że to wszystko jest...nieśmiałość. Brak umiejętności postawienia się, bo przecież można odczuć konsekwencje.

Polecam stworzenie kokona wokół siebie. Po prostu olewaj, z czasem to przejdzie, jeśli tylko dasz temu czemuś czas. Człowiek, czy chce, czy nie chce, wyrabia się, zmienia. Zresztą nieznane jest zawsze straszniejsze, jak dojdzie już do liceum, zobaczysz że strach ma wielkie oczy.
_________________
Unholy
 
 
Anissa 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Sty 2009
Posty: 265
Wysłany: 03-07-2009, 18:29   

Po pierwsze i najważniejsze, nie pozwalaj by ktokolwiek obrażał Ciebie. Nie ma prawa! Jeżeli ktoś powie Ci coś niemiłego odpowiedz spokojnym głosem, że nie powinien, a jeśli chcesz zostać dłużej w pamięci takiego głupka ;) to wystrzel z jakąś ripostą. Ale musi być naprawdę celna. Staraj się, żeby te riposty nie były zbyt brutalne i żeby kogoś za bardzo nie obrażały(najlepiej żeby były powiedziane z dowcipem), bo wtedy ktoś może rzeczywiście Cię zaatakować (zależy od charakteru). Przełam się i nie dawaj sobą pomiatać, bo niedługo staniesz się kozłem ofiarnym. Po prostu rzuć wszystko na szlag co będzie to będzie, ale musisz się odszczekać. W nowej szkole musisz się przełamać i pokazać, że nie jesteś mięczakiem i osobą przeznaczoną do ćwiczenia docinek.
Rozumiem, że boisz się komuś postawić, bo wtedy ta osoba walnie Cię w twarz, ale niekoniecznie tak musi być. Musisz tylko całą sytuację dobrze rozegrać. Masz też inną opcję, zapisz się na jakąś sztukę walki, a wtedy niczego nie będziesz się bał ;)

EDIT:
Napewno jesteś fajnym kolesiem, próbuj dalej się przełamać, a w końcu Ci się uda ;)
 
 
The Darkness 
Podróżnik



Dołączył: 17 Cze 2007
Posty: 201
Skąd: Chełmża
Wysłany: 03-07-2009, 18:47   

Staram się to wszystko olewać, udawać że nie słyszę ale jakoś to nie pomaga. Aż mnie nosi żeby się odszczekać. Sęk też tkwi w tym że jeżeli te dupki są cała grupą to nie zostawią na mnie suchej nitki, a jeżeli ktoś z tej grupy jest sam to się nie odezwie, tacy z nich bohaterowie.
Ja już tak mam od dłuższego czasu i szczerze mówiąc to jestem umysłowym wrakiem -_- uważam że to za dużo jak na mnie, jestem na to za wrażliwy, no ale cóż, zobaczymy jak to będzie.
_________________


 
 
 
Polo_Gard 
Podróżnik



Dołączył: 31 Gru 2008
Posty: 604
Skąd: Kraków
Wysłany: 03-07-2009, 22:28   

Na moim osiedlu na którym mieszkam jest strasznie dużo takich osób. Prawie wszyscy mnie wyzywają od nazwiska. Próbuję na to nie zwracać uwagi. Po prostu musisz poznać te osoby ale nie zagadując do nich czy rozmawiając z nimi. Po prostu znajdź jakiegoś kumpla, kumpele która ich zna i niech Ci opowie jacy są. Będziesz wiedział do których możesz "oddać" tekstem albo nie zwracać uwagi lub uważać na tego kogoś. Musisz się przyzwyczaić, dostosować się. Miałem podobnie jak ty przeprowadzając się.
 
 
Mrówczasss 
Student



Dołączył: 11 Sty 2009
Posty: 71
Wysłany: 04-07-2009, 00:57   

Anissa napisał/a:
Masz też inną opcję, zapisz się na jakąś sztukę walki, a wtedy niczego nie będziesz się bał ;)
Co do tego to się nie zgodzę. Chodziłem na Muay Thai (polecam google ;P ) i to wcale nie znaczy, że już się niczego nie boję. Prawdą jest, że jeżeli dostaniesz kilka razy w pysk, to z czasem się uodpornisz i nie będziesz się tego bał. Zgadzam się tutaj z al-Kahinat (nie mam pojęcia jak to się odmienia ;) ) w kwestii odgrodzenia się od tych ludzi i nie zwracania na nich uwagi. Każdy rodzaj strachu jest trudny do przełamania ale myślę, że powinieneś spróbować powiedzieć coś mądrego w stylu: "twoja trywialna osobowość nie pozwala mi wypowiedzieć się na twój temat inaczej niż używając kolokwializmów więc powstrzymam się od komentarza albowiem moje wrażenia estetyczne zostały naruszone w stopniu niebywale wysokim, przez co muszę powstrzymywać odruchy wymiotne na twój widok. Zanim zrobisz coś nieprzemyślanego zapamiętaj: Nescis, mi fili, diem neque horam. ("Nie znasz, synu, ni dnia, ni godziny", Mateusz, 25;13). Dobra, dobra, wiem że przegiąłem z tą łaciną ale pomyślałem, że widok przeciętnego buraka z Twojego otoczenia słyszącego takie słowa, byłby naprawdę zabawny. Podejrzewam, że po takiej ripoście uderzył byś swoją twarzą o pięść, wspomnianego wcześniej, typka. Myślę, że to by pomogło ci się przełamać. Jeżeli masz starszego brata to po takiej akcji zawsze możesz go poprosić o pomoc. Wracając do sztuk walki to polecam Muay Thai, nie po to, żebyś się niczego nie bał, ale dlatego, że na takich treningach wyzwolisz swoją złość. Kiedy dojdzie do sparringu, dostaniesz w pysk i nie pomyślisz "o kurczę, przyłożył mi, muszę uciekać" tylko "o ty skurczybyku, ja ci dopiero przyłożę". Gwarantuję Ci, że po takich doświadczeniach ten strach zmaleje. A co do liceum, to też się wybieram w tym roku :P i nie mam prawie żadnych obaw. Staraj się szukać pozytywnych stron.

[ Komentarz dodany przez: kluz_kaa: 04-07-2009, 11:09 ]
Nie masz żadnych obaw?! A co jak Cię oszukają? :szok:
 
 
Rocky 
Podróżnik



Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 288
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 04-07-2009, 01:35   

Po pierwsze pamiętaj, najlepszą obroną jest atak. :)
Ja chodziłem specjalnie na boks żeby wyrobić sobie technikę i wolę walki oraz pewnego rodzaju brak strachu.I powiem Ci szczerze, że opłaciło się.
Wygląda się lepiej a i jak kogoś dobrze trafisz to już nie wstanie.
Zapewniam. :)
Jak Cie ktoś zaczepia to na początku radzę Ci, żebyś był ironiczny, arogancji i bezczelny.
Ale przede wszystkim ironia.Często skutkuje (Sprawdzone :) )a jeżeli delikwent nie chce odpuścić no to na prawdę zbierz się w sobie i przywal.Nie bój się.
Większość jest tylko mocna w gębie, a jak dostanie szczała to od razu się dla Ciebie miły zrobi.Jeszcze Ci będzie 'Proszę Pana' mówił. :)
Łukasz napisał/a:
Jeżeli boisz się, że jakaś osoba Cię walnie musisz być na to przygotowany i mu oddaj.

Uwierz mi, że czasami to pierwsze uderzenie jest najczęściej ostatnim i już po nim mało kto oddaje. :p
al-Kahinat napisał/a:
Łukasz, to nie jest takie proste, wiem, bo sama tak mam po przebytej chorobie. Nagle z zatwardziałej dominantki, która cięła ironią na prawo i lewo, zrobiła się ze mnie mysza czarna, która nie potrafi do nikogo ust otworzyć.

To jeszcze zależy od charakteru.Każdy reaguje inaczej.
Jedni zamykają się w sobie, a inni właśnie po chorobie otwierają się na świat.

al-Kahinat napisał/a:
Polecam stworzenie kokona wokół siebie. Po prostu olewaj, z czasem to przejdzie, jeśli tylko dasz temu czemuś czas.
Polo_Gard napisał/a:
Próbuję na to nie zwracać uwagi.

To jest najgorsze! Właśnie tak nie wolno!
Nie wolno na to nie zwracać uwagi.
Z takimi właśnie trzeba walczyć.Sprzeciwiać się bo po prostu oni się tego nie spodziewają.Jeżeli postawisz się raz, drugi, trzeci będą widzieć, że nie jesteś popychadłem tylko osobą z którą trzeba się 'liczyć'.

Pozdrawiam
 
 
 
Scion 
Podróżnik



Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 552
Skąd: Choirgirl Hotel
Wysłany: 04-07-2009, 09:44   

Rocky napisał/a:
al-Kahinat napisał/a:
Polecam stworzenie kokona wokół siebie. Po prostu olewaj, z czasem to przejdzie, jeśli tylko dasz temu czemuś czas.
Polo_Gard napisał/a:
Próbuję na to nie zwracać uwagi.

To jest najgorsze! Właśnie tak nie wolno!
Nie wolno na to nie zwracać uwagi.
Z takimi właśnie trzeba walczyć.Sprzeciwiać się bo po prostu oni się tego nie spodziewają.Jeżeli postawisz się raz, drugi, trzeci będą widzieć, że nie jesteś popychadłem tylko osobą z którą trzeba się 'liczyć'.


Całkowicie się zgadzam. Ja również mam dużo takich problemów i ignorowanie ich i zamykanie się w sobie nie jest rozwiązaniem. Tylko pogorszy twoją pozycję. Będziesz jak szmaciana lalka, z którą można zrobić dosłownie wszystko. A psychicznie mogą cię tak wyniszczyć, że... Wiem po sobie.

Ja również polecam zapisać się na jakąś sztukę walki, a najlepiej na box. I wtedy możesz tak jak Mrówczasss powiedział, walnąć im jakąś mądrość i przygotować się na cios. W większości przypadków to naprawdę działa.

W moim przypadku doszło już do rozwiązań droga prawną. Zostali oskarżeni o mobbing, znęcanie się i pogwałcenie mojej prywatności. Ich rodzice poszli jednak od razu na ugodę, więc do rozprawy nie doszło. Cały ten cyrk też nie był dobrym rozwiązaniem, bo byłem przez wszystkich ignorowany. Wszyscy trzymali się ode mnie z daleka. Unikali mnie...

Jedyną drogą jest postawienie się im. Tylko to może tak naprawdę pomóc.

Ja zawsze byłem inny niż wszyscy, i ty pewnie też. Tak jak ty zawsze mam swoje własne zdanie niezależne od innych. I tylko jedno mnie zastanawia. Dlaczego to właśnie takie osoby jak my, ta mniejszość, która jest trochę inna, ma własne upodobania i nie pcha się na afisz w każdej możliwej sytuacji jest odtrącana? Ale tego pewnie się nie dowiem.

Pozdrawiam
_________________
kill, eat the male. kill, eat the male
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 04-07-2009, 10:27   

Rękoczny preferujecie, ja bym to rozwiązał w inny sposób.
Łapami na dłuższą metę się nic nie zdziała zwłaszcza, że delkiwenci zaopatrzeni są w kolegów z dzielni i równie zdegenerowanych braci. Polo_Gard i inni macie przewagę bo znacie ich imiona i nazwiska (adresy pewnie też). Wystarczy, że was tylko tkną telefon na policję, a później sprawa w sądzie (nietykalność osobista, nierzadko groźby karalne). Jak się dobrze postaracie to spieprzycie jednemu z drugim resztę życia. Jak zemsta to na zimno i długodystansowa. Dlatego też bójkę odradzam bo koleś może załatwić Cię tym samym.

Kiedyś panicznie unikałem tych sytuacji i jak widziałem taką grupkę to przysłowiowa "dzida" w drugą stronę. Teraz na przekór wszystkim negatywom łażę tam gdzie mi się podoba i mam gdzieś czy oni tam siedzą. Też mieszkam na dzielnicy, gdzie wszyscy się znają. W starym towarzystwie tym bardziej dzielnicowo-szkolnym też wołali po nazwisku, ale nie traktowałem tego jako przezwisko (bo niby dlaczego?) przecież tak się nazywam. Na wszelkie zaczepki jestem totalnie obojętny, nie jest mnie wstanie nic sprowokować - zawsze sobie powtarzam "co oni znaczą, kim oni są dla mnie" , no właśnie nikim.
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
The Darkness 
Podróżnik



Dołączył: 17 Cze 2007
Posty: 201
Skąd: Chełmża
Wysłany: 04-07-2009, 11:44   

Też tak sobie powtarzam lecz w moim miasteczku 90% młodzieży to takie kibole że ło jezu, leszcze te plotki że gejem jestem -_- wystarczy coś jednej osobie powiedzieć a już wszyscy wiedzą XD No ale nic, postaram się przeciwstawiać ;P Nie będę ich wyzywał, znajdę coś by ich upokorzyć albo zamknąć buźkę ;p Dzięki bogu za 3 lata mam zamiar wybrać się na studia aktorskie i uwolnić się z tego zadupia :D

[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 04-07-2009, 11:51 ]
Więc jednak jesteś, skoro się komuś przyznałeś :D ? Oj żartuję :*
A kibole to co, jakiś problem?
_________________


 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 04-07-2009, 16:48   

The Darkness napisał/a:
I dowiedziałem się że jestem gejem, nie wiem z jakiej paki ale ok niech im będzie, i że w liceum zginę. Super XD :/

Między gimnazjum a liceum jest przepaść. Ludzie są zupełnie inni, bardziej dojrzali, jak wszędzie zdarzają się wyjątki, ale w lo podejście jest zupełnie inne. Dlaczego masz sobie nie poradzić? Przede wszystkim nie stresuj się, nikt Cię tam nie zje, podejdź na luzie i przede wszystkim bądź otwarty na ludzi, nowe znajomości. Tak naprawdę to wiele osób będzie tak przestraszonych na początku jak TY...bo to nowa szkoła, nowa klasa. I nie bierz pod uwagę tego co mówią inni, co ich to w ogóle obchodzi?nie ich interes i już! Moim zdaniem na pewno sobie poradzisz...po prostu uszy do góry i więcej wiary w siebie ;)
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 04-07-2009, 17:18   

Cytat:
Też tak sobie powtarzam lecz w moim miasteczku 90% młodzieży to takie kibole że ło jezu.


U nas też, więc znam ten ból.
Co z tego, że miasto jak i tak wszystkie zakazane mordy się znają.

Kod:
wystarczy coś jednej osobie powiedzieć a już wszyscy wiedzą


Heh, sławne "powiem Ci coś, tylko nie mów nikomu innemu"

Cytat:
i że w liceum zginę


Puste gadanie. Oni dobrze wiedzą, że twoja śmierć może się ograniczyć tylko do gadania.

Cytat:
Między gimnazjum a liceum jest przepaść. Ludzie są zupełnie inni, bardziej dojrzali


Naprawdę? Jakoś nie zauważyłem :gupek: :P


Jednak quicksilver ma sporo racji, nie psuj sobie krwi na zaś.
Pójdziesz i zobaczysz jak tam jest, może wcale nie będzie tak źle.
Również się bałem, chyba wszyscy mają stracha...
Najważniejsze, żebyś się związał z jakąś przyzwoitą grupką ludzi i da się żyć.
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 04-07-2009, 17:26   

Hrithik_Roshan napisał/a:
Cytat:
Między gimnazjum a liceum jest przepaść. Ludzie są zupełnie inni, bardziej dojrzali


Naprawdę? Jakoś nie zauważyłem :gupek: :P

Wiesz ja gimnazjum pamiętam jako stadko dzieciaczków uganiających się na przerwach, robiących różne wygłupy itd. Poszłam do liceum, na zupełnym luzie, nikogo nie znając i nie zjedli mnie. Tak samo jest ze studiami. Nie można panicznie bać się nowości, nowego otoczenia. W życiu czeka dużo takich sytuacji, staż, praca, wyjazdy. A szkoła ma właśnie przygotować, uodpornić.
Choć pominę fakt, że wprowadzenie gim było dla mnie totalną głupotą, ale to nie ten temat ;)

Hrithik masz lat 18 :> chyba nie zachowujesz się tak samo jak 15, który przechodzi burzę hormonów? :mrgreen2: Każdy nauczyciel powie Ci, że najgorzej jest w gimnazjum, bo rocznik 13-15 jest najcięższy do poskromienia :D .
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 04-07-2009, 17:46   

A ja pamiętam, że nidgy nie pasowałem do tych ludzi.
Balety, Picie w parku - to mnie w ogóle nie kręciło i nie kręci do dziś.
Zawsze czułem się wyobcowny, drętwy.
Teraz chodzę do LO i mam tak samo.
Nadal ludzie mają zagrywki 15-latków, może to ja trafiam na takie towarzystwo.
Nie wiem w kazdym razie często nie widzę różnicy, jeszcze do końca drugiej klasy się uczniom głupoty łba trzymają.


Cytat:
Hrithik masz lat 18 chyba nie zachowujesz się tak samo jak 15, który przechodzi burzę hormonów?


Chyba nie, chociaż czasem mam takie zgarywki :P
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
The Darkness 
Podróżnik



Dołączył: 17 Cze 2007
Posty: 201
Skąd: Chełmża
Wysłany: 04-07-2009, 18:55   

U nas w liceum jest bardzo wiele takich niedojrzałych ludzi. Jeżeli porówna moje gimnazjum ze wsi a to liceum w yyy.. mieście? To normalnie niebo a piekło XD Gimnazjum było 10 razy dojrzalsze, ale myślę że wszystko będzie ok, mam tam starszych dobrych znajomych tak więc nie powinienem się niczego obawiać. W wakacje postaram się przełamać, zobaczymy jak to będzie ;P
Dzięki ;)
_________________


 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 04-07-2009, 20:00   

Hrithik_Roshan napisał/a:
Balety, Picie w parku - to mnie w ogóle nie kręciło i nie kręci do dziś.

Picie w parku? Pamiętam w pierwszej klasie byłam raz czy dwa na tzw 'intergracjach'. Też mi rodzaj rozrywki.
Chociaż pod wpływem alko łatwiej jest nawiązać znajomości, więc czemu nie skorzystać? ;)

Cytat:
U nas w liceum jest bardzo wiele takich niedojrzałych ludzi.

to Ty już chodzisz do lo, czy nie? :> chyba, że z opowiadań wiesz o tych niedojrzałych.
W lo jest zupełnie inne podejście do jednostki, więcej się wymaga, jest inny stosunek nauczycieli.
A skoro masz starszych znajomych to sądzę, że nie będzie tak źle.
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
e_g 
Odkrywca



Dołączył: 29 Kwi 2005
Posty: 1674
Skąd: Poznań
Wysłany: 04-07-2009, 20:17   

Boże, jak ja słyszę takie gadanie "och on pije w parku żulernia bleble idiota" to mnie skręca. Co wam daje podstawy stwierdzenia, że osoby, które spędzają swój wolny czas na imprezach, paleniu, sraniu, graniu, piciu, chlaniu, to od razu jakieś gorsze od was? Po prostu wszędzie widzę ten syndrom porzuconego nastolatka - nie potrafi należeć do żadnej grupy, nie umie nawiązać z nikim kontaktu, wydaje mu się, że jest wyjątkowy, oryginalny i świat go nie rozumie, a ci imprezujący młodzi ludzie, a phi! Co za strata czasu! Młodość jest po to, by się wyszaleć i wybawić, ale istnieją takie tryskające żółcią żmije, które z żalu się skręcają na początku, widząc jak inni mają dobrą zabawę. Dopiero później przechodzi etap wmawiania sobie, że jest się tym lepszym. Niektórzy baletują, a niektórzy siedzą na forach i piszą posty, i wiecie co, ani jedno ani drugie nie jest lepsze od siebie, ba, jest nawet śmieszne. Znam ludzi bardzo bystrych, którzy gdzieś mają robienie z siebie jakichś gimbusów i używają życia tyle ile się da. Na dorosłość przyjdzie pora, a jak widzę takie szesnastki pozujące na wielce dojrzałych i wiekowych to mnie skręca.

Zamiast siedzieć na WoTRze i jęczeć, że jest się nie rozumianym, lepiej wstać, postawić się i budować swój wizerunek od nowa, biorąc sprawy w swoje ręce i zaprzestać plotkom i tak dalej. A idąc do liceum możesz zacząć od nowa i to jest okazja, by zaskarbić sobie ludzi. Jęczenie na nic się nie zda, a dogadać to się można z największym kibolodresem, wszyscy są ludźmi.
_________________
 
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 04-07-2009, 20:28   

Cytat:
Co wam daje podstawy stwierdzenia, że osoby, które spędzają swój wolny czas na imprezach, paleniu, sraniu, graniu, piciu, chlaniu, to od razu jakieś gorsze od was?


Nic nam nie daje podstaw do takiego stwierdzenia, dlatego nikt tego nie zrobił :)

I może popatrz na to z innej strony, bo widzisz tylko syndrom odrzuconego nastolatka i jego kontrast zajebiście bawiącego się luzaka. Każdy ma odrębny zestaw piorytetów - jednych zadowala picie w parku, drugich powiedzmy wizyta w kawiarni, a jeszcze innych siedzenie w książkach. To, że kogoś coś nie interesuje nie oznacza, że udaje alfę i omegę uważając to za gorsze czy coś. Nic z tych rzeczy. Wiesz... nie wszyscy czuja się dobrze wśród ludzi rzucających w siebie butelkami dla chcecy. Zacznij rozpatrywać to indywidualnie zanim palniesz jakieś...no co tu dużo mówić idiotyczne aluzje.

[ Komentarz dodany przez: e_g: 04-07-2009, 21:11 ]
Powiedziałem ogólnie bo każdy do ogółu w pewnym stopniu się zalicza, poszerzyłem target, a rozpatrywać indywidualnie to wiesz, nie mam na to czasu :p
_________________
"wiara jest rozjebana"
  
 
 
Mr Macphisto 
Emocjonalny kaktus



Dołączył: 19 Gru 2003
Posty: 2192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-07-2009, 20:32   

Cytat:
Między gimnazjum a liceum jest przepaść. Ludzie są zupełnie inni, bardziej dojrzali, jak wszędzie zdarzają się wyjątki, ale w lo podejście jest zupełnie inne.


Oj, to wcale nie jest takie oczywiste. Jeżeli masz taki wynik, że swobodnie wybierasz sobie liceum, to możesz wybrać takie, gdzie ludzie Ci świetnie pasują. Albo takie, gdzie wydaje Ci się że pasują. Ale jeżeli nie - trafiasz tam, gdzie możesz. Tudzież, jeśli jesteś osobą leniwą, to nie szukasz jakiejś zajebistej szkoły, tylko idziesz do tej tuż za oknem (vide mła) :p

Ale fakt, w przypadku jakichś nieśmiałych czy whatever w ten deseń osób, liceum jest szansą na zaczęcie nowego etapu. To samo potem studia, to samo potem praca.

Cytat:
Co wam daje podstawy stwierdzenia, że osoby, które spędzają swój wolny czas na imprezach, paleniu, sraniu, graniu, piciu, chlaniu, to od razu jakieś gorsze od was?


Im raczej chodzi o połączenie sposobu spędzania czasu z lokalizacją i poziomem. Chociaż jako ugładzony już panczur to może nie powinienem takich rozgraniczeń wprowadzać. W końcu swoje się wypiło w takich i innych miejscach :D Teraz ciągle się pije ofkors, ale wolę nad tym piwkiem gdzieś sobie przysiąść. I żeby to 'gdzieś' to było jakieś przyjemne miejsce. Aczkolwiek raz na ruski rok zdarzają się powroty do przeszłości ;)

Cytat:
Na dorosłość przyjdzie pora


O, o, o! I tu to się zgadzam. Nie ma co się spieszyć. Rock 'n' Roll do oporu, bejbe :D

Cytat:
dogadać to się można z największym kibolodresem, wszyscy są ludźmi


No, pewnie nawet tak. Ale to już wymaga sporych kompromisów i zniżenia się do pewnych poziomów. Bezpoziomów? W każdym razie da się przeżyć i bez tego.
_________________
...and touch the flame
 
 
kluz_kaa 
Pierożek Kluzo



Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 1373
Skąd: The Island
Wysłany: 04-07-2009, 21:10   

Mr Macphisto napisał/a:
Na dorosłość przyjdzie pora

Mr Macphisto napisał/a:
Rock 'n' Roll

Te dwa określenia były moją myślą przewodnią przez ostatnie trzy lata.

Co jak co, ale okres liceum wspominam najlepiej :D Przez ten trzyletni okres w moim życiu wydarzyło się tyle, że aż chciałoby się do tego wrócić. Wszystkie eventy, mniejsze bądź większe, bardzo zapadły mi w pamięć; od integracyjnych spotkań w pierwszej klasie (o dziwo, integracja trwała tak na serio przez całe LO), przez wszystkie półmetki i osiemnastki, na studniówce kończąc - wszystko to miało wpływ zarówno na mnie jak i na moją klasę, oczywiście w pozytywnym znaczaniu. Teraz, kiedy to wszystko się skończyło, trochę tęsknię za tymi ludźmi, chociaż dalej się spotykamy, to już nie jest to samo. Zawsze można było gadać o tym co było w szkole, co będzie i jakie dowcipy jeszcze zrobimy, o planach na wycieczki, o kolejnych imprezach. Teraz ludzie trochę się zmienią, każdy idzie w swoim kierunku, chociaż mam nadzieję, że kontaktu nie zerwiemy, bo od czego w końcu jest nasza-klasa? Ja jestem osobą, która raczej szybko nawiązuje kontakt i uważam, że znalezienie sobie osób, z którymi będzie można pogadać zawsze i wszędzie to podstawa. Mam szczerą nadzieję, że na podobną grupę osób natrafię na studiach (o ile się dostanę), bo z nimi nigdy nie jest nudno!

Co do trudności wyrażania swojej opinii czy sprzeciwu, to wydaje mi się, że to tylko kwestia rozeznania się w nowym środowisku, po pewnym czasie wszystko przychodzi z dużo większą łatwością.

Cytat:
Picie w parku? Pamiętam w pierwszej klasie byłam raz czy dwa na tzw 'intergracjach'. Też mi rodzaj rozrywki.

Pamiętaj, że integracja nie koniecznie musi wiązać się z piciem alkoholu. Owszem, nie ukrywam, że jest to przyjemne (poznawanie nowych ludzi przy piwku czy innym winie), ale przecież są jeszcze inne formy nawiązywania znajomości, niekoniecznie picie w parku na ławce. Są też klubu, imprezy, billard, kręgle, wszystko to przybliża, jedne w większym bądź mniejszym stopniu, ale zawsze coś, więc jeżeli mogę coś zasugerować, to nigdy nie rezygnujcie z owych spotkań integracyjnych bo to właśnie na nich można się wykazać i pokazać swój charakter i sposób bycia.
_________________
If you want to survive, you'll have to outwit, outplay and outlast the rest of them.
 
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 646
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 05-07-2009, 18:10   

Rocky napisał/a:
To jest najgorsze! Właśnie tak nie wolno!
Nie wolno na to nie zwracać uwagi.
Z takimi właśnie trzeba walczyć.Sprzeciwiać się bo po prostu oni się tego nie spodziewają.Jeżeli postawisz się raz, drugi, trzeci będą widzieć, że nie jesteś popychadłem tylko osobą z którą trzeba się 'liczyć'.


Bzdura.

Prawda jest taka, że ciętymi komentarzami to się możesz przerzucać z osobą na twoim poziomie. Takie osobniki, o jakich tu mowa, za nic pewno będą miały treść tego, co powiesz, wątpliwe by zrobiło to na nich wrażenie. I nieprawda, że tego się nie spodziewają - tego właśnie oczekują. Włączając się do takich gierek tylko im uciechę sprawisz.
Ignorowanie zirytuje ich najbardziej, a potem sprawi, że stwierdzą, iż to nudne i pewno po prostu zrezygnują na rzecz kogoś, kto się będzie bardziej pienił.
Liczyć się i tak nie będą, chyba że im w pysk przyłożysz, to fakt, ale zakładam, że nie to jest tu naszym celem, albo przyłączysz się do nich, co również dalekie jest pewno od twoich marzeń.

Ważne jest też to, żeby po prostu się tym nie przejmować, bo nie warto. Jak się zaangażujesz i zaczniesz na nich pluć, to pewno odplują z radochą. Jak się przejmiesz i wpadniesz w jakąś depresję, to pewno to zauważą i obiorą sobie ciebie za to "popychadło". Jak to olejesz, to w sumie... Co cię to będzie wówczas obchodziło? ;) A są ciekawsze rzeczy do zaprzątania umysłu. Ludzie generalnie to kretyni, co poradzisz.
_________________
Pain looks great on other people
That's what they're for
 
 
 
The Darkness 
Podróżnik



Dołączył: 17 Cze 2007
Posty: 201
Skąd: Chełmża
Wysłany: 05-07-2009, 21:30   

No i znowu, szedłem miastem i szła grupa smarkaczy, młodszych ode mnie o jakieś 2 lata i mi zaczęła jechać. I znowu nie potrafiłem się przełamać ;/
_________________


 
 
 
ja-marta 
Obieżyświat



Dołączyła: 09 Paź 2006
Posty: 793
Wysłany: 05-07-2009, 22:35   

To hurtowo odpowiem:
Phoebe Poison napisał/a:
Cytat:
Rocky napisał/a:
To jest najgorsze! Właśnie tak nie wolno!
Nie wolno na to nie zwracać uwagi.
Z takimi właśnie trzeba walczyć.Sprzeciwiać się bo po prostu oni się tego nie spodziewają.Jeżeli postawisz się raz, drugi, trzeci będą widzieć, że nie jesteś popychadłem tylko osobą z którą trzeba się 'liczyć'.


Bzdura.

Prawda jest taka, że ciętymi komentarzami to się możesz przerzucać z osobą na twoim poziomie. Takie osobniki, o jakich tu mowa, za nic pewno będą miały treść tego, co powiesz, wątpliwe by zrobiło to na nich wrażenie. I nieprawda, że tego się nie spodziewają - tego właśnie oczekują. Włączając się do takich gierek tylko im uciechę sprawisz.
Ignorowanie zirytuje ich najbardziej, a potem sprawi, że stwierdzą, iż to nudne i pewno po prostu zrezygnują na rzecz kogoś, kto się będzie bardziej pienił.
Liczyć się i tak nie będą, chyba że im w pysk przyłożysz, to fakt, ale zakładam, że nie to jest tu naszym celem, albo przyłączysz się do nich, co również dalekie jest pewno od twoich marzeń.


The Darkness napisał/a:
No i znowu, szedłem miastem i szła grupa smarkaczy, młodszych ode mnie o jakieś 2 lata i mi zaczęła jechać. I znowu nie potrafiłem się przełamać ;/


Fibi ma rację, nie warto zwracać na takich uwagi. Powiem więcej, czasem odpowiednia mina w stylu "jesteś idiotą, nawet mi się odpowiadać nie chce" skutkuje o wiele bardziej niż jakikolwiek komentarz. Zresztą, bezcelowe jest odpowiadanie takim "osobnikom", bo co wtedy? Wtedy zobaczą, że ich zaczepki trafiają do Ciebie, a przecież tego nie chcesz.
The Darkness, 2 lata młodsi od Ciebie, więc nie Twój poziom, sam twierdzisz, że zachowują się nieładnie, więc właśnie dlatego się nie przejmuj. Następnym razem jak takich zobaczysz, to zrób wspomnianą wcześniej minę, do tego ziewnij i pójdź dalej. I nie odwracaj się nawet, nie angażuj się.

Czytając wcześniejsze posty, głowa mi opadała. Najlepszą obroną atak? A kysz, po co się bić? Po to, żeby pokazać "innym", że jest się twardym? Dla mnie to jest zniżanie się do poziomu takich idiotów, lepiej zrobić unik i tylko w ostateczności uderzyć, a nie widząc kogoś czepliwego zaatakować pierwszemu. Nie widzę sensu bójek.... jak gram Larą i brakuje mi apteczek to też spitnalam gdzie pieprz rośnie, bo mi się życia nie chce tracić ;D D A ty nie możesz zrobić save game przed rozgrywką. Po prostu, nie zniżaj się do poziomu tych, z którymi nie chcesz mieć nic wspólnego, których nie lubisz.
Oni z czasem dadzą Ci spokój, widząc, że nie działają ich zaczepki.
_________________

http://leditor.prv.pl/
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.415 sekundy. Zapytań do SQL: 10