FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Filmy oglądane w tym tygodniu
Autor Wiadomość
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5682
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 30-05-2011, 06:49   

Cytat:
Co do Oscarów i tego typu "prestiżowych" nagród to wg mnie tracą one na wartości, patrząc na coraz to nowsze pokolenia aktorów, którzy nawet studiów nie mają

Tak, jak i większość aktorów starej daty, którzy z powodzeniem zgarniali statuetki ;-) Sytuacja w Hollywood wygląda zupełnie inaczej niż chociażby w UK, gdzie znakomita większość aktorów najpierw szkoliła warsztat na deskach (i nomen omen dalej w teatrach występuje).
_________________
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 30-05-2011, 07:04   

No to Piraci obejrzani.

Film obfitujący w poczucie humoru, jest duuuużo Jacka Sparrowa (po niedosycie z czasów trzeciej części normalnie poczułam ulgę). A tak to wiadomo - motyw filmu oklepany w wielu innych produkcjach. Mimo to wyglądało to wszystko kusząco i ciekawie. Efekty 3D również ucieszyły moje oczy. Przyjemny seans.

Jest jednak małe ALE. Wszystko pięknie, zabawnie, fajnie, ale film nie chwycił mnie tak, jak przykładowo pierwsza część, która de facto okazuje się być dla mnie tą najlepszą. I trudno jest mi powiedzieć dlaczego tak jest.

Wniosek z tego może być, że może Piraci się przejadają? A słyszałam pogłoski o pojawieniu się planów kolejnej części... Ryzykowne, ale może niekoniecznie?
 
 
Anissa 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Sty 2009
Posty: 265
Wysłany: 31-05-2011, 14:32   

Tak, wstępnie już powstaje scenariusz do piątej części.
 
 
lechu1235 
Podróżnik



Dołączył: 13 Sty 2009
Posty: 433
Skąd: Poznan*
Wysłany: 31-05-2011, 16:31   

Trochę się tych filmów nazbierało ;) W Niedziele ekipą, zrobiliśmy sobie nocny maratonik filmowy i tak krótko opowiem:

Spoiler:
Wilkołak (2010) - film mi sie bardzo podobał. Lubię tematykę Wilkołaków, Wampirów i Zombie. Świetny klimat dworku, i poznawania historii własnej rodziny przez głównego bohatera (Lawrence Talbot). Dość sporo Gore, ale nie ma przesady ;)

30 dni mroku (2007) - Fajne spojrzenie na wampirów. Uczucie odcięcia od świata i chęć przetrwania, w małym miasteczku skutym lodem. Nie podobało mi się, że już pierwszego dnia, zginęło ok 95% mieszkańców. Fajne nietuzinkowe zakończenie.

Pirania 3D (2010) - Film może i trzymał w napięciu, ale był mocno przewidywalny, momentami nudny, fabuły- nie stwierdzono. Na plus mogę zaliczyć rzeźnię na brzegu jeziora, gdzie omal nie zwymiotowałem :>

Opowieści z Narnii: Książę Kaspian (2008) - Dobra kontynuacja pierwszej części. Smuci trochę fakt, że już nie ujrzymy Piotra i Zuzanny.

Turysta (2010) - Film ten mnie trochę zwiódł. Liczyłem na lepsze kino akcji. Nie znaczy to że film jest kiepski, ale też nie jest najwyższych lotów.

Zaplątani (2010) - świetna disney'owska bajka. Dobra fabuła, i Kasia Popowska też dała radę. Według mnie, piosenki zaśpiewała lepiej niż w oryginale.

Narzeczony mimo woli (2009) - Dobra Komedia rom. . Jakoś nie przepadam za tym gatunkiem filmów, jednak przy tym naprawdę się naśmiałem. Film warty obejrzenia.

Watchmen - Strażnicy (2009) - Ciekawe podejście do superbohaterów + seksi Laurie Jupiter :P Nic więcej dodawać nie muszę ;)
 
 
Scion 
Podróżnik



Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 552
Skąd: Choirgirl Hotel
Wysłany: 31-05-2011, 19:17   

Watchmen - jeden z NAJGORSZYCH filmów jakie w życiu widziałem. :wymiot2:

A ostatnio oglądałem:
Panic Room - genialna rola Jodie Foster, piękny dom i Jared Leto :D

The Hole - Psychiczna, zakochana nastolatka, czyli do czego zdolny jest zakochany człowiek, który nie dostanie tego czego chce. Uwaga: no happy-ending!

I tak, wiem, że to starsze filmy :p
_________________
kill, eat the male. kill, eat the male
 
 
Viekas 
Nowicjusz



Dołączyła: 27 Maj 2011
Posty: 27
Wysłany: 22-06-2011, 09:51   

Co prawda, ominęła mnie zeszłoroczna premiera, ale za to obejrzałam ostatnio: The Tourist.

Wrażenia po seansie? Gdy już ujrzałam końcowe napisy, łzy mi spłynęły po policzkach. Jednak nie były to żadne łzy wzruszenia czy też aplauzu, lecz żalu. Film ten jest archetypem, jak schrzanić naprawdę rewelacyjny materiał. Fabuła nie jest prozaiczna i jednowymiarowa, tylko intrygująca i dość misterna. Gdyby tylko umiejętnie to ubrać, film byłby jednym z największych hitów minionej dekady.
Całość wyszła dość mdło, bez polotu, w dużej mierze dzięki protagonistom. Miejscami można się nudzić gdyż aktorzy wydawali się recytować tekst niczym dzieci na przedstawieniu w gimnazjum. Nie pójdę za daleko stwierdzając, że grę aktorską można bez wyrzutów sumienia upchnąć na tą niższą półką, jeżeli nie na najniższą, bo po hollywódzkiej obsadzie można było oczekiwać czegoś lepszego. Zarówno Depp jak i Jolie mogliby się trochę bardziej zaangażować. Chociaż, Angelina Jolie zdawała się bardzo męczyć zgrywając damę. Wyszła nienaturalnie, nieco karykaturalna. Poza tym, sądzę, że w sumie to też jest swego rodzaju talent utrzymać ten sam wyraz twarzy przez 102 minuty filmu i nie dostać spazmu. Muzyka grała tutaj główną rolę bo to ona budowała napięcie i wzbudzała zainteresowanie drugiej strony ekranu.
Reszta, tj. klimat filmu, sceneria, wyższe sfery i wyrafinowanie głównych bohaterów jest bardzo przyjemne dla widza, i dość rzadkie w naszych czasach, dlatego też ten aspekt ma u mnie duży plus.
Nie powiem, że film jest najgorszy jaki widziałam w ostatnich latach bo skłamię. Nie podobało mi się wykonanie bo mogłoby być niebo lepsze, jednak można to potraktować jako bazarową ramę do kunsztownego i niebanalnego obrazu. Aby się nie rozpisywać zbytnio, powiem krótko: jeżeli ktoś ma niezagospodarowane 1,5h, może ten film obejrzeć. Nawet ze dwa razy, bo lepiej się chwyci detale, które nam umknęły za pierwszym razem.
Oceniam film 6/10.
 
 
Łukasz 
Podróżnik



Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 701
Skąd: Gorzów
Wysłany: 26-06-2011, 22:33   

Ja oglądałem "Metro strachu". Film wypadł świetnie. Dużo akcji i emocji. Praktycznie przez cały film czuło się to napięcie. Przede wszystkim John Travolta spisał się znakomicie w swojej roli. Podobało mi się nawet parę scen gangsterskich :p

Drugi film jaki oglądałem to "Kołysanka". Jest to czarna komedia Machulskiego z 2010 roku. Film pozytywnie mnie zaskoczył. Jest jednym z lepszych polskich filmów jakich oglądałem. W niektórych momentach ubawiłem się po pachy :mrgreen2:
_________________
Witaj Gość
 
 
 
Scion 
Podróżnik



Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 552
Skąd: Choirgirl Hotel
Wysłany: 27-06-2011, 19:58   

Chatroom (2010)
Mogłoby się wydawać - kolejny nudny dramat o jakże ciężkim życiu brytyjskich nastolatków, jednak mnie zauroczył. Mamy do czynienia z grupką młodych ludzi, którzy poznają się na czacie. I od razy ogromny plus za sposób przedstawienia pokoi czatowych. Otóż każdy pokój to prawdziwy pokój w ogromnym budynku. Ludzie spotykają się w nim, żeby porozmawiać. Siedzą w jednym pokoju, naprzeciw siebie, rozmawiają, lecz nie widzą się nawzajem. Mogą pokazać swoje zdjęcie, jakiś filmik i to wszystko. Nie mogą wejść w fizyczną interakcję z innymi gośćmi czata, jak to w Internecie. ;) Perfekcyjnie pokazuje jak to Internet żyje własnym życiem, jako alternatywny świat, świat pełen niebezpieczeństw. Nigdy nie możemy być pewni kto jest po drugiej stronie.. I o tym opowiada ta historia. O mądrym, silnym, wpływowym chłopaku, który w prawdziwym świecie jest wyrzutkiem społeczeństwa. Nakłania innych do samobójstwa, żeby samemu poczuć się lepiej.
Genialna gra aktorska Aarona Johnsona oraz ta tajemniczość towarzysząca od pierwszych minut filmu. Happy-ending? I tak, i nie. W każdym razie byłem spodziewałem się innego obrotu zdarzeń. Daję 8/10
_________________
kill, eat the male. kill, eat the male
 
 
Anissa 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Sty 2009
Posty: 265
Wysłany: 03-07-2011, 09:27   

Jestem świeżo po obejrzeniu filmy ''Zakochany głupiec''. W roli głównej Daniel Craig.
Polecam wszystkim. Film zachwyca po prostu pięknymi ujęciami, wspaniałą ścieżką dźwiękową ( http://www.youtube.com/watch?v=OnV-agq0Yzw ) a sam temat filmu nastraja do refleksji. Film ujmuje mnie swoją skromnością. Mimo tego chce się go oglądać i oglądać i za szybko się kończy.
Fabuła prosta: Starzejący się aktor(Daniel Craig) bierze narkotyki, można powiedzieć że jego ulubionym zajęciem jest kochanie się, na domiar tego jeszcze nie dostaje roli, bo jak mu mówi menadżer jest już za stary i nikt nie chce go oglądać. Wtedy coś pęka w nim idzie na plaże i tutaj mamy do czynienia z rektrospekcją. Wracamy do momentu kiedy był jeszcze chłopcem. Piękna, wciągająca i smutna opowieść.
Film warty oglądnięcia. Moja ocena 10/10. Wszystko mi się podobało :)

edit. Zapomniałam napisać o grze aktorskiej. Daniel Craig mile mnie zaskoczył. Zagrał bardzo przekonywująco i to była taka miła odmiana po byciu agentem 007.


"Najwięcej odwagi potrzebujemy nie by biec..ale by stać w miejscu"
 
 
lathspell20 
Podróżnik



Dołączyła: 18 Wrz 2007
Posty: 275
Skąd: Katowice
Wysłany: 16-07-2011, 16:10   

W ostatnich dniach obejrzałam kilka filmów, mniej lub bardziej świeżych.

"Rytuał" aka "The Rite" (2011) - kolejne średnio zajmujące spojrzenie na kwestię egzorcyzmu. Dobre zdjęcia i oprawa dźwiękowa. Aktorstwo średnie, nawet Anthony Hopkins mnie mierził. Może jestem przewrażliwiona, ale jego kreacja wydała mi się ciut "drewniana" (nie wspominając już o głównym bohaterze, Colinie O'Donoghue), jakoś ciągle widzę w jego aktorstwie echo Hannibala Lectera. Dodam, że film rzekomo oparty na faktach, ale może tak jest w istocie.

"Władcy umysłów" aka "The Adjustment Bureau" (2011) - film w zasadzie można streścić w jednym zdaniu - jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach. Wyobraźcie sobie, że nagle spotykacie miłość swojego życia, a jacyś faceci w garniturach i - nie wiedzieć, czemu - w kapeluszach mówią wam, że nie taki jest PLAN. Co zrobić? Trzeba zmienić plan :-) W rolach głównych Matt Damon i Emily Blunt, która według mnie jest jedną z najlepszych aktorek młodego pokolenia. Ogólnie uważam ten film za całkiem niezły.

"Chłopiec w pasiastej piżamie" aka "The boy in the striped pyjamas" (2008) - film absolutnie rewelacyjny! Rzeczywistość wojenna widziana oczami ośmioletniego chłopca, który nie pojmuje tego, co się dzieje, podczas gdy dla widza jest to oczywiste. I chyba właśnie taka perspektywa czyni z tego filmu niemalże arcydzieło. Główni bohaterowie, dwaj mali chłopcy (Asa Butterfield i Jack Scanlon) z różnych światów - syn niemieckiego oficera i żyd z obozu koncentracyjnego - stanowią trzon filmu, reszta aktorów to tylko tło. Zakończenie potworne. Polecam!

"Dziewczyna w czerwonej pelerynie" aka "Red Riding Hood" (2011) - ten film troszkę mnie rozbawił :-) Bajka o czerwonym kapturku, wilku i babci w wersji dla starszych. Amanda Seyfried wprost hipnotyzuje widza swoimi wielkimi, niebieskimi oczami, ale w sumie dobrze się bawiłam podczas oglądania.

Może w najbliższym czasie wyskrobię kolejne recenzje.
_________________

 
 
 
Łukasz 
Podróżnik



Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 701
Skąd: Gorzów
Wysłany: 14-10-2011, 09:37   

Ja wybrałem się wczoraj do kina na film "Giganci ze stali". Ciekawiło mnie jak wypadnie, ale nastawiałem się na coś dobrego. I faktycznie nie myliłem się :) Dobre efekty specjalne, akcja, fabuła i przede wszystkim świetnie wyglądała walka robotów na ringu. Moje oczekiwania rzeczywiście się sprawdziły. Film wypadł świetnie i jestem zadowolony, że poszedłem. Nie żałuję ani trochę wydanej kasy, więc kto jeszcze nie był niech pójdzie i sam się przekona. Polecam "Gigantów ze stali" :D
_________________
Witaj Gość
 
 
 
Anissa 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Sty 2009
Posty: 265
Wysłany: 14-10-2011, 18:50   

Łukasz a mi strasznie podoba się muzyka do zwiastunu który pojawia się w reklamie :)

A widział już ktoś może Jane Eyre? Dziś wyszedł ten film do kin .
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 08-01-2012, 12:07   

Sherlock Holmes: a Game of Shadows

Wczoraj obejrzane... Łuuh! Warto było:

- Niesamowita muzyka. W końcu to muzyka nikogo innego, jak Hansa Zimmera. Majstersztyk. Idealnie dopełniała obraz.
- Co mnie zachwyciło szczególnie: sposób w jaki został zmontowany film. Slow motion to pikuś, który oczywiście był. Coś na podobieństwo House'a, przedstawianie od wewnątrz działania mechanizmu uwalniającego pocisk w broni, oczywiście w zwolnionym tempie... Ale to jeszcze nic. Co mnie zachwyciło najbardziej - jedna z kluczowych scen została zmontowana na zasadzie "taśmy", którą przewijamy w jednej płaszczyźnie od lewej do prawej strony z różną szybkością. Robiło niesamowite wrażenie, choć pewnie to, co mówię, niewiele mówi :D

No to teraz do rzeczy:
- Niesamowity Robert Downey Jr i Jude Law - nie ma co tu dużo mówić. Po prostu byli świetni.
- Ciekawa fabuła i prawdę mówiąc... Nie byłam w stanie przewidzieć co się wydarzy. Gdy wydawało mi się, że wiem już jak film się skończy nagle dowiaduję się, że kurcze chyba jednak nie. A zakończenie filmu to po prostu... Ogromny szok. W życiu bym nie spodziewała się takiego obrotu akcji. Podejrzewam, że chyba nikt w sali kinowej się tego nie spodziewał. Pod tym względem szacun dla Guya Ritchiego.
- Pojawiła się odpowiednia dawka humoru. Nie za dużo, nie za mało, tak w sam raz (jak na film "kryminalny" :P ).

Spoiler:
Ekhm... Kucyk... :D


W każdym razie naprawdę wszystkim polecam. Warto pójść na ten film do kina :)

A tak na koniec jako offtop... to moja obsesja. Uwielbiam słuchać takiego bardzo angielskiego, elokwentnego akcentu, który w tym filmie był kluczowym elementem. Sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Wiem, dziwne ;)
 
 
Reminded 
Praktykant



Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 195
Skąd: Legnica
Wysłany: 26-02-2012, 23:10   

Jak zostać królem
Fantastyczny film. Genialne postaci, świetna fabuła. Ja chcę to na DVD!

@Mo
Też widziałem w kinie. Mogłabyś wytłumaczyć o co chodzi z tą taśmą? Chodzi mnie o tą jedną z kluczowych scen co powiedziałaś, że została zmontowana na zasadzie "taśmy". Ja sobie nic takiego nie przypominam.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 15-05-2012, 13:57   

Ja z pewnym starociem. Nadrobiła ostatnio zaległości zarówno w Batmanie, jak i ostatnio - w samej Catwoman.

Bez oznaczania spoilerów, film jest stary.

Michelle Pfeiffer w roli kobiety-kota pozamiatała absolutnie wszystko.

Jak wiadomo jednak, kilka lat temu w tę postać wcieliła się Halle Berry. Słyszałam, że film jest gorszą adaptacją komiksową nawet od "Powrotu Batmana", więc uzbroiłam się w lakier do paznokci. Będąc całkowicie bezbronną w oczekiwaniu aż ten wyschnie, włączyłam film :p .

Po pierwsze, być może oczywiste - jest coś, co gra w każdym jednym filmie, od czego zależy w zasadzie cały jego wyraz. Otóż tym czymś jest architektura. Im bardziej wrażeniowa i fantastyczna, tym bardziej sprawiająca wrażenie dekoracji na planie (mimo usilnych starań speców od CGI wklejających w tło za oknem "naturalne" widoki), natomiast im bardziej "zwyczajna", tym łatwiej odbierana przez nas jako całość, której brakujących fragmentów z łatwością sobie dopowiadamy. Pod tym względem architektura w "Catwoman" jest... dziwna. Nieudolnie próbuje połączyć tradycyjną, znaną nam stylistykę z czymś odświeżającym. Szerokie wykorzystanie efektów komputerowych, wirtualne miasto, które nie przekonuje, wizualizacje na poziomie studenta architektury na 2. roku... Tim Burton w 1989 r. poradził sobie z tym dużo lepiej, tworząc alternatywne, wiktoriańskie Gotham City. Wydawałoby się, że przy takim wspomaganiu komputerowym, jakie by ono nie było, dobrze byłoby zobaczyć jakieś piorunujące wnętrza, zaskakujące rozwiązaniem. Nic z tego. Wyglądają jak spóźnione co najmniej o dekadę "futurystycznie powalające" rozwiązania połączone z ultranowoczesnymi rozwiązaniami takimi jak ogromne, ruchome wyświetlacze o delikatnych, pastelowych wręcz światłach. Całość sprawia wrażenie zrobionej w latach 80' z próbą odgadnięcia mody za 20 lat.

Ah, zapomniałabym dodać - ta Catwoman nie ma nic wspólnego z Batmanem. Nawet nie jest w Gotham.

Z czym ma wspólnego? Ja wiem, z kryzysem wieku średniego? :p Z Betty Brzydulą? Jednego dnia brzydka i skromna, drugiego zaś niezależna, mrau, seksowna. Target filmu jest tak jasno określony, że aż boli - główna bohaterka przeskakuje z ciuchów latynoskiej hipiski w dopasowane ubrania i kostiumy kobiety wyzwolonej. Za pomocą nożyczek, w domu, przed lustrem, nie tylko ścina sobie swoje kręcone włosy w zgrabną, krótką fryzurkę, ale też prostuje je i utlenia - wiadomo, fryzjer najlepszym przyjacielem kobiety 8) . Jako Catwoman ma diamentowe pazurki (przyznam, że ten motyw akurat bardzo mi się spodobał :D ). Jej przyjaciółka, z niewiadomych powodów tracąc przytomność na ulicy trafia do szpitala na kilka dni, gdzie pomimo nadwagi i wątpliwej aparycji, swoją wyreżyserowaną pewnością siebie uwodzi lekarza, który wygląda jak kryptogej. To i wiele, wiele innych motywów sprawiają, że całość wydaje się być jakąś inną wersją Bridget Jones, mniej realistyczną dodajmy.

Przeskok z jednej, ciapowatej osobowości w tę drugą, kipiącą seksapilem i niebezpiecznym uwodzicielstwem (objawiającym się komicznym kręceniem tyłka przy chodzeniu) jest nierealny aż do granic absurdu. Po pierwsze - nie i już, ja pitole :p to już nie przemiana tylko rozszczepienie jaźni. Po drugie - przemiana za pomocą daremnie wyreżyserowanego (i wyrenderowanego) zlotu kotów nad wyrzuconą przez wodę bohaterkę (na wzgórzu za miastem) jest zła od początku do końca. Po trzecie - scena analizy pisma naszej bohaterki przed i po przemianie, dokonana oczywiście przez supernowoczesny sprzęt którego nie powstydziliby się w CSI, zamiast dodać kamyczek przemawiający za tym, że przemiana się dokonała, właściwie kompletnie pogrąża cały koncept. W ogóle wszystkie szpiegowskie, analityczne motywy w tym filmie są cudowne :hihi: .

Żeby nie było, parę plusów:
- film jest śmieszny :D :D przysięgam. Jeśli taka oferma może zostać suberbohaterką, ja też z pewnością mogę. :hihi:
- sam pomysł firmy kosmetycznej opychającej ludzkości niszczące kremy w sumie nie wydaje mi się najgorszy, gdyby tylko na jego czele nie siedziała krótkowłosa (i prawie nieśmiertelna o_O) Natla...
- bardzo płynny montaż, szkoda tylko, że za bardzo chaotyczny. Chciałoby się, żeby kariera stanęła w końcu w miejscu
- muzyka w stylu rockowego voulez vous coucher avec moi i z podobnym przesłaniem. Gdyby Krysia Aguilera grała wyzwolony rock, tak by to pewnie brzmiało :D pasuje klimatem do filmu (który zaznaczam ponownie, nie pasuje kompletnie do Batmana)
- prosta symbolika kolorów w ostatniej scenie - dobra czarna i zła biała. Kolorów ubrań oczywiście :p

Ogólnie mojego życia to nie zmieniło, ale nie wiem, czy nie ubawiłabym się bardziej, czytając sam opis historii. Mam wrażenie, że moja wyobraźnia poradziłaby sobie lepiej z wizualizacją tej historii, niż zostało to zaprezentowane.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Reminded 
Praktykant



Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 195
Skąd: Legnica
Wysłany: 22-05-2012, 20:15   

Cała trylogia Cube obejrzana. :D
Jakby ktoś nie wiedział to tu macie opis jedynki:

Sześcioro ludzi, sześć różnych osobowości budzi się pewnego dnia wewnątrz olbrzymiego, tajemniczego sześcianu. Nikt z nich nie pamięta jak się tam dostał i gdzie się dokładnie znajduje. Nie ma wody, pożywienia ani logicznego wytłumaczenia całej sytuacji. Instynktownie starają się zbadać sześcian, ale wkrótce odkrywają, że jest to kompleks doskonale równych pomieszczeń, wypełnionych zabójczymi pułapkami i przejściami. Gdy atmosfera staje się coraz bardziej przerażająca, więźniowie sześcianu muszą współpracować używając swoich różnych zdolności, aby rozwikłać tę tajemniczą układankę i wreszcie wydostać się z tego niebezpiecznego i klaustrofobicznego miejsca. W międzyczasie ich siły się wyczerpują, umysły zaczynają zmieniać i charaktery łamać...

Kolejne części w sumie przedstawiają się tak samo, tylko że druga ma nieco nowocześniejszy klimat, a trójka... no trójka wychodzi poza sześcian. ;) No, ale po kolei:

Cube
Mistrzostwo, naprawdę dobry film. Pomysł dobry, realizacja dobra i aktorzy raczej się spisali pomijając parę szczegółów. ;) Od początku do końca trzyma w napięciu i ma taki tajemniczy klimat... Parę rzeczy bym się uczepił, np. nieco przestarzałych już efektów, ale to stary film i z drugiej strony jak na datę premiery jest i tak dobrze. Polecam. Ale lepiej uważać na następne części...

Cube 2
Sześcian wprowadzony w nowy wymiar, o ile wcześniej bohaterowie wiedzieli po czym stąpają to tutaj w sumie nie można powiedzieć, że świat Cube 2 jest czymś fizycznym. W porównaniu z jedynką, tutaj wszystko przedstawia się słabiej, ale i tak film dobry według mnie. :) Dobrze oglądnąć, ale klimat zupełnie inny.

Cube Zero
No słabiutko, mimo że wiele rzeczy tłumaczy to i tak pozostaje niedosyt i złość, bo Cube Zero to już fatalny film. Jedyny plus to chyba to, że wreszcie się można dowiedzieć kilku rzeczy.



Tak ogólnie to polecam potraktować Cube jako oddzielny film, bo tak też i było - kolejne części reżyserował ktoś inny dlatego też zmieniło się wiele rzeczy, a jedynka (jeśli się nie obejrzy pozostałych części) daje szerokie pole do interpretacji i refleksji. Polecam.

:pozdro:
 
 
Asha Greyjoy 
Student



Dołączyła: 01 Kwi 2012
Posty: 60
Wysłany: 22-05-2012, 20:20   

Int, a u mnie, pomimo, że wielbię Catwoman z Batmana, to pani Berry bardzo mi się spodobała :p Głównie dlatego, że film był bardzo łatwy w odbiorze, wszystko kawa na ławę i piękne ciuszki głównej bohaterki.

Nie przeszkadzały mi oczywiste błędy w oprzyrządowaniu filmu typu "obcinam sobie sama taki fryz, że wymiatam na całej linii!" Nawet dodały uroku tej produkcji :hehe:
_________________
You know my method. It is founded upon the observation of trifles.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 22-05-2012, 20:30   

No, bo produkcja jest lekkostrawna i urocza. Problem polegał na tym, że nie powinna się w takim razie nazywać "Catwoman", bo to wprowadza w błąd.

Taki sam problem jak z Legędą.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
chinese_bomb 
Nowicjusz



Dołączyła: 04 Cze 2012
Posty: 28
Wysłany: 04-06-2012, 23:00   

"Łowcy głów", na podstawie powieści szwedzkiego autora. Ludzie, mega sprawa, dawno mnie nic tak nie wbiło w fotel. Bardzo mocna sprawa, pełna przemocy i krwi, z tego względu nie jestem pewna, czy mogę do końca polecić ten tytuł wszystkim z Was, dla mnie w kazdym razie jest miodzio, idealny klimat na okres przedsesyjny :jumper:
_________________
‘You can do it Lara, after all you’re a Croft’
 
 
Darkness 
Podróżnik



Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 303
Skąd: 3city
Wysłany: 05-06-2012, 00:22   

Co prawda mamy już poniedziałek i jeszcze nic nie obejrzałem, ale nawiążę do poprzedniego tygodnia :) .

W sobotę obejrzałem sobie film pt. "Świnki". Jest to jakby męski odpowiednik "Galerianek" chociaż nie do końca. Jak dla mnie film średni. Akcja kręci się wokół chłopca, który mieszka na granicy Polsko-Niemckiej. W domu się nie przelewa, chłopak zna świetnie niemiecki i interesuje się astronomią. Razem z profesorem do nowej uczelni mieli zakupić bardzo dobrej jakości teleskop. Niestety, nie starczyło pieniędzy, chłopak wściekły chciał zdobyć pieniądze na wspominany teleskop. Najpierw poprzez zbiórkę kościelną, która nie wypaliła, potem pracując nocami za śmieszne "piniądze". Bohater młody, zaczął poznawać życie. Dyskoteki, dziewczyn, alkohol. Nakrył swojego kumpla na tym, jak "robi dobrze" klientowi za pieniądze. Po jakimś czas zdesperowany i kierowany chęcią posiadania chociaż części pieniędzy na teleskop prosi kumpla, aby go w to wciągnął.
Film przeciętnych lotów, ale jeśli ktoś lubi takie historie a'la Galerianki to można polecić. Jest na YouTubie, bodajże w dwóch częściach.
_________________
Szanuję swój język, piszę poprawnie.
 
 
 
Anissa 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Sty 2009
Posty: 265
Wysłany: 05-06-2012, 18:31   

Widziałam Królewnę Śnieżkę i Łowce. Na film czekałam z niecierpliwością. Raczej się nie zawiodłam. Jeśli mam postawić ocenę w skali to byłoby 8/10.
Ten film to piękny obrazek do oglądnięcia. Plenery są niesamowite, szczególnie taki jeden w lesie elfów. Same elfy są przesympatyczne, ale trochę zbyt gołe. ;) Odnalazłam tam trochę scen nawiązujących trochę do innych filmów. W jednej ze scen Śnieżka wraz z kompanami podróżuje po szczycie skalnych ostępów. Skojarzyło mi się to z Władcą Pierścieni. Jednak w większości film jest bardzo oryginalny i cieszę się bardzo, że został ukazany inny prospekt co do przedstawienia całej historii. Tak więc wplata się wątek Łowcy, który bardzo zmienia bieg wydarzeń. :spoiler: Na przykład Śnieżka budzi się nie po pocałunku księcia Wiliama lecz Łowcy.
Samo zakończenie historii wydaje mi się otwarte, czyżby mieli w planach nakręcenie dalszej historii ?
Natomiast jeśli mam ocenić grę aktorską to Charlize miała prostą rolę Złej Królowej, ale i tak robi wrażenie: piękna i przerażająca wtedy kiedy taka musi być :)
Kristen Stewart- z tego co wiem to jest dużo kontrowersji na temat jej roli. Jedni krytykują, drudzy chwalą. Ja sytuuję się w tej drugiej grupie. Według mnie zagrała bardzo dobrze i naprawdę ładnie tam wyszła. Cieszę się że powoli odrywa się od roli Belli i zaczyna realizować nowe projekty. Oby tak dalej.

No i na koniec- MUZYKA- była niesamowita, Jedna z najlepszych ścieżek- szczególnie utwór Breath of life The Florence Machine, ale też są inne perełki. Na przykład ta: http://www.youtube.com/wa...872D1CF5EAF91A.

Polecam, kto lubi filmy z wartką akcją i pięknymi plenerami i wciągającą historią będzie zadowolony :)
 
 
Mr Macphisto 
Emocjonalny kaktus



Dołączył: 19 Gru 2003
Posty: 2193
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-06-2012, 23:27   

A mnie ten film... no, nie powiem, że zawiódł, bo nie spodziewałem się niczego wielkiego ;)

Ładne obrazki, ładne dziewczę, ale totalnie absurdalne sceny i sytuacje jak na bajkę 'dla dorosłych' ('odkurzacz' dusz, znalezienie konia itp.). Jestem szczerze zdziwiony tak wysokimi ocenami filmu. Inna sprawa, że nie miałbym też sumienia zmieszać go z błotem. No ale 8/10 nie dałbym za nic ;)

Faktem jest też, że ewidentnie nie jestem targetem tego dziela.
_________________
...and touch the flame
 
 
Anissa 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Sty 2009
Posty: 265
Wysłany: 06-06-2012, 15:30   

No to widzisz jakie mamy odmienne opinie :) Ja też nie spodziewałam się niczego wielkiego, bo często z góry tak jest, że kiedy wszędzie słyszy się, widzi i prawie czuje zapowiedź jakiegoś filmu, to nie będzie dobry. Tu mogło być tak samo ale nie było. Bo nie jest jakiś rewelacyjny, ale wciąga i urzeka. :)

A no i właśnie jeśli już piszesz o niedorzecznościach- znalezienie konia, to rzeczywiście było to nierealne że akurat w tym miejscu gdzie wypłynęła czekał na nią koń( oczywiście biały). W dalszej części filmy był moment zatonięcia konia- przypomina obraz z Niekończącej się opowieści :)

Ale uważam że ta ekranizacja jest o niebo lepsza od tej którą mieliśmy przyjemność oglądać jakiś czas temu. ( Ta z Julią Roberts).
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.399 sekundy. Zapytań do SQL: 10