FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Ulubione momenty/levele w Tomb Raider Underworld
Autor Wiadomość
Asyenna 
Odkrywca



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1869
Wysłany: 11-06-2009, 19:24   

Napewno to była apteczka. :) Ponieważ w tym levelu nie ma w ogóle sekretów a za to było kilka apteczek.

Dlatego w trybie poszukiwania skarbów nie ma dostępu do tego levelu -zresztą tak samo jest w levelu ze statkiem. Tam już się nie wraca po ukończeniu gry.
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
Minika204 
Nowicjusz



Dołączyła: 28 Sty 2009
Posty: 27
Skąd: Avalon
Wysłany: 12-06-2009, 12:16   

Dzięki myślałam że coś z grą nie tak :pozdro:
Temat z ciuchami Lady Croft jest zamknięty to teraz przy okazij się spytam po jakim levelu ( i po ilu sekretach) odblokowuje się ubranie klasyczne i legend :??:
_________________
'' Śmierć z nutką ironii zawsze boli, amatorzy ''
 
 
Esmeralda 
Wombat



Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 367
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 12-06-2009, 14:08   

W TRU takich ubrań nie ma . Są w Legendzie i w TRA .
 
 
Polo_Gard 
Podróżnik



Dołączył: 31 Gru 2008
Posty: 604
Skąd: Kraków
Wysłany: 12-06-2009, 14:30   

Minika204, widocznie widziałaś na YouTube filmik z innymi ubraniami. Jest to przerobione w plikach lub programem TRU. Poszukaj sobie w googlach a znajdziesz. Sorry za offtop.
 
 
Scion 
Podróżnik



Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 552
Skąd: Choirgirl Hotel
Wysłany: 12-06-2009, 14:58   

Owszem, takie ubranka są w TRU, ale tylko na xBoxa 360, więc miała prawo je zobaczyć na YT. Szkoda, że nie ma ich na PC, tak ładnie wyglądają na renderach :P
_________________
kill, eat the male. kill, eat the male
 
 
Minika204 
Nowicjusz



Dołączyła: 28 Sty 2009
Posty: 27
Skąd: Avalon
Wysłany: 12-06-2009, 16:47   

A miałam nadzieje że pochodze se w takich fajnych ubrankach ;(
Wiecie gdzie można pobrać mody czy coś tam do TRU :??:
_________________
'' Śmierć z nutką ironii zawsze boli, amatorzy ''
 
 
Madziula 
Podróżnik



Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 667
Skąd: Kraków / Tarnów
Wysłany: 12-06-2009, 16:54   

Tutaj jest trochę modów: http://www.tombraiderhub....ding/index.html
_________________
 
 
 
Lindeloth 
Nowicjusz



Dołączyła: 15 Gru 2008
Posty: 4
Wysłany: 03-08-2009, 22:30   

Jak zobaczyłam kryptę w Croft Manor to myślałam, że umrę z wrażenia. A no to złożyły się dwie rzeczy. Pierwsza: uwielbiam dom Lary jest taki Piękny. Druga: mam słabość do takich rzeczy jak krypty cmentarze itp. są takie intrygujące. Więc połączenie tych dwóch rzeczy.... no

I jeszcze bardzo podobała mi się Tajlandia, te ruiny w pełnym słońcu były cudowne, aż sama żałuję, że nie mogę czegoś takiego zobaczyć....


Heheh tak apropo przypomniał mi się tekst Lary z Legend, że jak jej coś nie wyjdzie to w ostateczności mogłaby sprzedawać widokówki - niezły pomysł, trochę by zarobiła ;)
 
 
timo 
Student


Dołączył: 28 Lip 2009
Posty: 39
Wysłany: 15-08-2009, 19:17   

Moją ulubioną lokacją jest Tajlandia, Meksyk, Wyspa Jan Mayen i oczywiście Morze Śródziemne
TAJLANDIA- lubię oglądać posąg shivy i kali , klify na początku wtedy jest najlepsza muzyczka i oczywiście lubię zabijać tygrysy a zwłaszcza takie drapieżne i wielkie
MEKSYK- dzungla i deszcz to według mnie wspaniałe połączenie, motor, wjazd do xibalby, cztery pokoje i umarlaki na końcu poprostu lubię takie klimaty w tr
WYSPA JAN MAYEN- aktywacja młotów to było super nagle cała sala się skąplikowała i oczuwiście zdobycie młota
MORZE ŚRÓDZIEMNE- tylko statek Amandy i sala z krakenem
Ogólnie gra jest super ale za krótka :(
 
 
pmkkoch 
Obieżyświat



Dołączył: 23 Wrz 2006
Posty: 1275
Wysłany: 17-08-2009, 13:05   

Ano, za krótka, ale czego się spodziewać po CD i corocznego wydawania gry.

Moje ulubione momenty to:

1. Morze Śródziemne - Oczywiście sala z krakenem, pełno skakania, a to akurat uwielbiam w TRL-U.
2. Statek Amandy - Moment jak tonie, ten kawałek jest genialny. ^^
3. Tajlandia - Posąg Shivy i Kali oraz pomieszczenie z Thorem.
4. Croft Manor - Krypta oraz cała płonąca część. Bardzo mi się podobało to skakanie po kominku i tej szybie, w jakiś sposób kojarzyło mi się to z żyrandolami w Wenecji :D
5. Meksyk - Cały początek, aż do otworzenia Xibalby, bardzo mi się podobał, oraz stara i oklepana część z pomieszczeniami, w których były pułapki :D
6. Wyspa Jan Mayen - Ano cała część od pomieszczenia z młotami do filmiku końcowego, coś mniamuśnego. :p
7. Morze Arktyczne - Fajna jest ta zagadka, która wykorzystuje całą podwodną część, podoba mi się też walka z Natlą. ^-^

W ogóle wszystkie levele miały to COŚ, co ciągnęło tak do tej gry :D Przeszedłem kilka razy i nadal mi się nie znudziła ^^
_________________
"I hear the click-clack of your feet on the stairs. I know you're no scare-eyed honey.
There'll be a feast if you just come upstairs, but it's no hanging matter. It's no capital crime."

 
 
Asyenna 
Odkrywca



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1869
Wysłany: 09-09-2009, 10:47   

Postanowiłam w końcu uzupełnić swoje ulubione levele. Pisałam na str. 1 o Bhogavati i ucieczce ze statku Amandy.
Croft Manor był fajny ale z powodu jego obecności w dodatku BtA na X-a gdy mam ten level ocenić mam jakis taki niedosyt. Ale ogólnie to całkiem tomb raiderowe klimaty. Choć przydałoby się rozwinąć i dodać więcej kombinacji tak jak w BtA. :)

Meksyk w deszczu całkiem miły -szkoda że nie można było się zgubić w dżungli. Bardzo mi się podobało zdobywanie kamieni otwierających przejście w głąb Xibalby.
Przy powrocie ze zdobytymi kamieniami do głównej sali byłam za pierwszym razem pełna podejrzeń przy sali z ostrzami -coś mi się nie chciało wierzyć że ostrza na dobre zamarły. :P

Morze Andamańskie -szkoda że statek był identyczny z tym pierwszym. Jedyny plus to szaleństwo z młotem. ale i tak bez rewelacji.

Wyspa Jan Mayen -wspinaczka po wieży otwierającej przejście do Valhalli oraz moment uruchomienia się wielkich młotów. :D

Morze Arktyczne -otwieranie wielkiej bramy oraz demolka na koniec. :P Przyjemne było to skakanie. :)
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
Denerith 
Nowicjusz



Dołączyła: 02 Wrz 2009
Posty: 20
Wysłany: 27-09-2009, 19:35   

Morze Śródziemne: Zdecydowanie ucieczka z Statku Amandy ;) Może jeszcze sala z krakenem?

Tajlandia: Niezbyt lubię Tajlandię - tak zawsze mówię. Jednak kiedy zaczynam grać, jest całkiem inaczej.Mhm... Moment kiedy po raz pierwszy wyskakują tygrysy, oraz lokacja z Kali i Sziwą ;)

Croft Manor: Tutaj moment końcowy - czyli kiedy Lara wychodzi z "piwnicy" ^^ Reszta także bez rewelacji.. No chyba, że sala z posągiem Anioła ^^ Za duo pająków (głupie, upierdliwe stwory!) no i pozom trochę krótki ;)

Meksyk: Zdecydowanie mój ulubiony poziom. Kocham grać w klimatach "burzowych", choć jak mówi Asyenna: "Szkoda że nie można się zgubić w dżungli". Dokładnie ;) Podobały mi się szczególnie pierwsze momenty. Pamiętam jak przechodziłam TRU po raz drugi, i poszłam na chwilę do kuchni. (Gry oczywiście nie zastopowałam) Kiedy wróciłam, popatrzyłam tępo w monitor, a tu mi nagle Pantera wyskakuje xD Przedtem nie marnowałam czasu, tylko jechałam dalej, więc nie dałam jej czasu ;) Później też jest w miarę, te zadania szczególnie ;)

Wyspa Jan Mayen: Tutaj podobał mi się cały poziom, szczególnie pod koniec ;)

Morze Adamskie: Tutaj bez rewelacji. Moim zdaniem ten moment na statku Amandy nie powinien być nawet poziomem - za krótki. Zdecydowanie. Chociaż jest jeden mały plusik - można wywijać młotem przez cały czas oraz jest burza ;)

Morze Arktyczne: Ten poziom także podobał mi się cały. Najlepsze momenty? Chyba wejście do Helheimu, oraz końcowa "walka" z Natlą, czyli skakanie, skakanie i jeszcze więcej skakania! ^^

Zakończenie jest także niczego sobie ;)
_________________

 
 
 
aga13
[Usunięty]

Wysłany: 15-10-2009, 12:37   

Ulubione levele:
-Morze Śródziemne (sala z Krakenem mnie niezbyt rajcuje, ale tonący statek Amandy - o wieeeeele bardziej przekonujący, Slow Motion było wykorzystane wyśmienicie)
-Tajlandia (te widoczki, muzyczka, klimat poziomu jest genialny!)
-Croft Manor (rezydencja Croftów i podziemia zrealizowane doskonale, płonąca posiadłość zdecydowanie podgrzewa atmosferę :P )
-Morze Arktyczne (w końcu nie musiałam męczyć się z Thrallami i ładować w nie tony ołowiu - młocik i do roboty)

Ulubione momenty:
-"winda" w Tajlandii
- zrzucenie posągu, by zrobić dziurę i wypadnięcie stada pająków (zaraz po otworzeniu wrót z posągami Kali i Shivy)
-statek Amandy (zarówno na Morzu Śródziemnym, jak i Andamańskim)
-wybuch w Croft Manor
-scena z matką Lary
-alternatywna wersja końcowej scenki (kiedy Lara strzela do Amandy)
 
 
Lula 
Student



Dołączyła: 19 Lut 2008
Posty: 43
Wysłany: 02-11-2009, 15:49   

Levele:

Tajlandia - zacznę od tego, że nasza Tajlandia istnieje... no może nie do końca cała, ale przynajmniej początek (chodzi mi o to, gdy jesteśmy na jachcie) jest w naszym świecie. Dla ciekawskich - Phang Nga :) Tygrysy... bardzo przyjemne kotki, ale najlepsze były jaszczury - jako właścicielka odrobinę mniejszego okazu zaczynam się bać o własne życie, a nuż moja weźmie z nich przykład. Najbardziej rozbrajający moment, był wtedy kiedy po całym kręceniu mostem w sali z Thorem, skakaniu z tego wkurzającego kółeczka wypływamy koło statku... tak ubaw był po pachy...

Morze Śródziemne - uwielbiam krakena :) To całe pływanie i skakanie na prawdę mi się podobało. Fakt było kilka momentów, że prawie dostałam zawału (płyniesz, a tu ci macka się porusza xP ), ale i tak poziom uważam za dość ciekawy.

Statki Amandy - lubię je tylko ze względu na ciekawe momenty z władczynią Atlantydy i Amandą i oczywiście za przypływy adrenaliny :) . Pierwszy - zdecydowanie grał mi na nerwach (za dużo ludzi, za mało łażenia i zwiedzania), ale moment zatopienia i spotkania Natli - bezcenny. Drugi był zdecydowanie lepszy, ale tylko ze względu na to, że mamy Młot. Ogólnie bez rewelacji.

Meksyk - wielki plus za motor - wreszcie brak monotonnej jazdy jak w TRL. Bardzo ciekawe było jeżdżenie z jednego miejsca do drugiego, aby coś znaleźć, by dostać się do Xibalby. No i umieścili coś co ja kocham - pułapki. Pajączki były cudowne. No i oczywiście zdobywanie pasa. Cały poziom wspominam bardzo miło.

Croft Manor - jak dla mnie jeden z bardziej ekscytujących momentów w grze - szczególnie to iż podzielony został na dwa poziomy. Ten wprowadzający - dobry trening dla nowych graczy oraz poziom gdzie możemy zapoznać się ze sterowaniem postacią. I oczywiście wkład w fabułę gry. Krótki, ale czego można było się spodziewać bo poziomie treningowym? Gdy po raz drugi odwiedzamy dom Lary dziwi nas, że nie jest doszczętnie zniszczony. Poziom krótki, średnio ciekawy, ale poznajemy Thralle i zdobywamy rękawice. Potem wracamy i znowu to samo co ostatnio tylko, że tym razem historia zostaje uzupełniona - po raz pierwszy widzimy Doppelgangera , Alister umiera. Zaczyna robić się ciekawie.

Morze Arktyczne - średni - ze względu na trudność. Głównie nastawiony na walkę, a później zniszczenie ustrojstwa Natli. Niezapomniana scena z matką była genialna, a potem "zabicie" Doppelgangera przez Amandę. Cud, miód i orzeszki. Poziom ciekawy, końcówka również nie najgorsza, ale zostawia pewien niedosyt.

Wyspa Jan Mayen - monstrualny poziom. Wieża, zjeżdżanie w dół, wielkie wrota, korytarze i młoty... wszystko to składa się w cudowny i widowiskowy poziom. Nie wiedzieć czemu przekroczenie wrót skojarzyło mi się z Peru TRA/TR1. Kolejny plus za użycie motoru. Poziom który trzyma poziom :D Bardzo ciekawy i emocjonujący. Jeden wielki plus.

Ulubione Momenty:

- Przypływy adrenaliny (pod każdą postacią)
- Wszystkie z Natlą
- Wszystkie z Doppelgangerem
- Zdobycie młota, pasa i rękawic
- Zniszczenie Natli (ach jakie to było brutalne i proste xP )
- Zobaczenie Matki (No, no, no... my Mather is dead... bezcenne)
- Końcówka w Helhimie (You Trust me? jak wyżej...)

No i inne bezcenne pytanie (o ile się nie mylę jest z LS):

Tell me what the hell are you?
 
 
 
debbielans. 
Nowicjusz



Dołączyła: 10 Lis 2009
Posty: 13
Skąd: Białystok
Wysłany: 10-11-2009, 15:49   

Co prawda ja nie mam Underworld (znaczy niby mam, ale zepsułam płytkę i w ten sposób 110zł poszło się j**ać), aczkolwiek mam swoje ulubione momenty (youtube jest niezbędny nam do życia < 3 ).
Najbardziej podobają mi się levele związane z wodą, tak więc morza są cudowne. Kocham pływać Larą, od wielu lat to jest moje największe hobby i do tego mam prawdziwą słabość ;) .
Morze Śródziemne i Arktyczne jest więc moim piorytetem <3.
I Croft Manor też jest fantastyczne, może dlatego, że jest to czymś innym, niż do tej pory znałam, zachowuje jednak też tę nutkę, którą znam...
Ogólnie Underworld jest, moim zdaniem, czymś niesamowitym.
 
 
 
Katka 
Nowicjusz


Dołączyła: 21 Wrz 2009
Posty: 23
Wysłany: 11-11-2009, 13:49   

Dokładnie! Mi to wszystko się podoba szalenie.Co jeszcze... W jan mayen, ta wieża na początku, a potem moment zdobywania młota bardzo mi sie podobał. tylko umarlych mogło być mniej... Statki oba były naprawdę trafione, według mnie. Jeszcze bardzo podobał mi się ostatni moment gry, wyłączenie węża Midgaru. W meksyku.. Ogólnie meksyk to mi się w ogóle nie podobał, ale najlepsze był kalendarz Majów. No tio tyle

[ Komentarz dodany przez: K@t: 11-11-2009, 13:53 ]
Kolejna już dzisiaj prośba - NIE cytujcie całych, wielkich postów, podczas gdy wasze odpowiedzi nie są nawet w 1/10 tak obszerne, jak cytowana wypowiedź.
 
 
debbielans. 
Nowicjusz



Dołączyła: 10 Lis 2009
Posty: 13
Skąd: Białystok
Wysłany: 11-11-2009, 14:42   

Lula napisał/a:
No i inne bezcenne pytanie (o ile się nie mylę jest z LS):

Tell me what the hell are you?


Dokładnie, bardzo mi się również to podobało. Ten ton głosu był niezastąpiony.
Po za tym, tak, nie mylisz się, to z LS. I ogólnie sposób wypowiadania się Sobowtóra również mi się podobał <3
 
 
 
Hiroko8431 
Student



Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 44
Wysłany: 10-01-2010, 12:01   

Najbardziej urzekł mnie level Morze Andamańskie (czy jakoś tak)
Przeszłam kilka razy całą grę, i uwielbiam uderzać Mjolnirem o ziemię, rzucać granatami, oraz miotać błyskawicami, sprawiając, że najemnicy wypadają za burtę ^^

Następny w kolejności jest Meksyk, uwielbiam takie klimaty, tzn. czarne pantery wyskakują z krzaków, deszcz leje, słychać grzmoty, odgłosy piorunów, i jeszcze ten granat nieba...
I kocham ten przypływ adrenaliny gdy trzeba się rozpędzić motorem by zdążyć wejść do Xibalby. Jeśli chodzi o ulubioną grę to sala ze śmigającymi ostrzami, i bramami z zakończeniami jak groty strzał.

Potem Morze Śródziemne. Porzuceni na środku wody, nie widać lądu, walka z krwiożerczymi rekinami, układanie dysków, walka z krakenem, walka z najemnikami na statku...

Ach... Mogłabym tak w nieskończoność, każdy level był niesamowity, to był tylko ogół ;)
_________________
,,Cieniu, nie próbuj działać jak słońce''

(Stare, egipskie przysłowie)
 
 
Adamaru 
Podróżnik



Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 641
Wysłany: 10-01-2010, 14:43   

Tak.. też uwielbiam Morze Śódziemne, meksyk, ale najbardziej to chyba Tajlandię :P . Najpiękniejsze widoki, cudowna roślinność (chociaż tutaj przyznam, że w w Meksyku rośliny były.. "bujniejsze"), stroje idealnie dopasowane do klimatu no i ten wspaniały jacht... :D



Cytat:
Cytat:
Potem Morze Śródziemne. Porzuceni na środku wody, nie widać lądu

Jakże to tak? Przecież w oddali, niedaleko widać dosyć sporą wyspę!

Cytat:
Najbardziej urzekł mnie level Morze Andamańskie (czy jakoś tak)


Mnie też, ale raziło to, że ten statek był identyczny, jak poprzedni. No, może tylko te wielkie kontenery inaczej poustawiane...
_________________
Yf a dą suwajf, nan of as łyl.
 
 
Hiroko8431 
Student



Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 44
Wysłany: 16-01-2010, 12:19   

Najemnicy też inaczej poustawiani. :D
A z tą wyspą, po prostu nie rozglądałam sie tak bardzo jak ty.
Tajlandia tez oczywiście jest świetna, kocham ta muzykę w tle, podczas wspinaczki na dół do pierwszej walki z tygrysami ^^ Taka spokojna itp.
Ale jedna rzecz mnie dziwi. Niezależnie ile by grać to zawsze jest dzień albo noc.
_________________
,,Cieniu, nie próbuj działać jak słońce''

(Stare, egipskie przysłowie)
 
 
lol.ita 
Nowicjusz


Dołączyła: 25 Lut 2010
Posty: 3
Wysłany: 25-02-2010, 08:48   

hmmm zdecydowanie Tajladnia :) teee kraajobrazyy... ahhh :D cód miód i orzeszki :P zaagadki są na takim poziomie żee umiałam je rozwiązać xD poodsumowując cuudaśny level :D

[ Komentarz dodany przez: K@t: 25-02-2010, 10:50 ]
Staraj się nie nadużywać emotikon.

[ Komentarz dodany przez: Integral: 25-02-2010, 11:30 ]
Myślę, że tu nie emotikony stanowią zagrożenie w komunikacji.
 
 
 
sstyburski 
Nowicjusz


Dołączył: 30 Mar 2010
Posty: 2
Skąd: myszkow
Wysłany: 31-03-2010, 00:11   

witam mam problem z komnatom w której są te 4 mloty co ten most rozwalily jak ja mam sie z tamtot wdostac prosze o pomoc
_________________
sebastian
 
 
 
Asyenna 
Odkrywca



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1869
Wysłany: 31-03-2010, 09:42   

sstyburski, zerknij do solucji http://www.laracroft.pl/tr8/sol5.htm wszystko jest dobrze opisane. :)
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
Szuszuro 
Student



Dołączył: 25 Lip 2009
Posty: 36
Wysłany: 03-05-2010, 13:22   

No to kolej na mnie. Najpierw podam listę wszystkich leveli, w kolejności "lubienia". No więc.
1. Tajlandia.
2. Morze Arktyczne.
3. Croft Manor.
4. Meksyk.
5. Morze Śródziemne.
6. Morze Andamańskie.
7. Jan Mayen.

No więc, zaczynając od Tajlandii. Level potwornie klimatyczny, ciągle w niego gram i gram. Ta muzyka, piękne widoki, roślinność... Muzyka zwłaszcza na początku i podczas akrobacji przy pierwszym spotkaniu z tygrysami. OMG, mój ulubiony level ze wszystkich TR'ów. Dalej.
Morze Arktyczne. Fajny level, podoba mi się szczególnie rozwalanie thralli młotem Thora (Ach, ten pałer! :D ). No i cutscenki, spotkanie z matulą, Doppelganger'em, Natlą no i chwilowy rozejm z Amandą.
Croft Manor. Ogólnie fajny poziom, trochę za krótki. Ostatnia cutscenka SUPER, śmierć Alistera, spotkanie z klonem Lary... Czuło się ten klimat z TR1 kiedy Lara mówiła Zipowi i Winstonowi o Doppelgangerze...
Meksyk. Nie wiem czemu aż na czwartym miejscu... znaczy się, wiem, ale po kolei. Fajny klimacik, ten deszczyk, pantery, ustawianie kalendarzyka... ale potem dla mnie jest już koszmar. Nie dlatego, że mi się nie podobało, bo owszem, bardzo, tylko z powodu pewnego przeciwnika. Cierpię na arachnofobię, więc gdy usłyszałem dziwny stukot i zobaczyłem białe obrzydlistwo po ustawieniu mostu do Xibalby, wrzasnąłem na cały dom. Paskudztwo się na mnie rzuciło, ja nie patrzyłem na monitor... Ale jakaż przyjemność wynikła z zastrzelenia owego "przyjemniaczka" z shotguna po uprzednim przylepieniu do jego śliskiego odwłoka granatu. :)
Morze Śródziemne. No owszem, fajnie się uciekało od macek Krakena, ale jakoś ten poziom wydał mi się nieszczególny, taki po prostu zwyczajny. Podobał mi się najbardziej moment na statku Amandy i spotkanie z Natlą. Ta muzyczka podczas rozwalania ludzi Amandy... miodzio.
Morze Andamańskie. Zawiera najlepszą cutscenkę, jaką widziałem w TR'ach. Level krótki, ale to rozwalanie młotem Thora nędznych, jednakowych (!) ludzi, podczas gdy deszcz zacina w monitor, coś pięknego. Strasznie się uśmiałem podczas tej cutscenki, po tym, jak Lara nieudolnie próbowała walnąć piorunem Doppelganger'a. Wtedy Natla coś paplała, a Lara z wrzaskiem rzuciła się na ten jej słoik z młotem... Jak się Natla skuliła, haha! Śmiałem się do łez wtedy, o tak... :P
Jan Mayen. Nie podobało mi się zdobywanie reliktu, nie przepadam za akcjami na czas. Podobało mi się wchodzenie na ten mechanizm otwierający drzwi i cutscenka ze zdobywaniem młotka. Wcześniej były paskudne pająki, więc nieprzyjemnie, ale jakoś dałem radę.

Ogólnie TRU stoi u mnie najwyżej wśród trylogii Crystal'sów. Bardzo podobały mi się cutscenki, muzyka, grafika, fabuła. Jedynym minusem było to, że jest krótki. To tyle, i tak się rozpisałem... :P
_________________
Sztuką nie jest bycie mądrym, lecz sztuką jest bycie mądrym i umiejętność wykorzystania tego.

 
 
Inkantator
[Usunięty]

Wysłany: 29-12-2010, 03:09   

Cześć :)
Pomyślałem, że ja też się na ten temat wysłowię.

Może omówię te etapy chronologicznie.

1. Morze Śródziemne - zaginiona świątynia porośnięta morską roślinnością, która ma kształt czyjejś facjaty gdy popatrzy się na nią przez sonar, bardzo fajny wątek z krakenem, ni z gruchy pojawia się Thor i oczywiście potańcówka na statku Amandy - generalnie bardzo ciekawy etap na wstęp.

2. Tajlandia - jest po prostu piękna, ciekawy wątek z hindusami i ich religią. Też cudny etap. Plus Shiwa i Khali

3. Posiadłość Croftów - ojciec Lary to miał ciekawe pomysły na życie :) . To Chyba wystarczy.
Szkoda tylko tego Alistera.

Dziwi mnie jednak, czemu wszyscy na około mówią jak to nie została na posiadłość zdemolowana i w ogóle, jak w powietrze wyleciał w zasadzie tylko hol i siłą rzeczy parę sąsiednich pokoi (jeżeli popatrzeć na posiadłość od frontu, to w ogniu stoi jej przednia część, ale już po bokach jest nienaruszona). Tak więc jest dość mocno zniszczona jest, ale jednak nie cała. Czyli reasumując zgaszą ogień, gabinet sprawny, a z remontem reszty uwiną się w góra miesiąc. Może dwa jak będą zwlekać.

4. Meksyk - motor! Majowie! Lamparty! Motor! Xibalda! Kalendarz Majów! Motor! Ukryte pomieszczenie z posągiem Thora i tym przeklętym eitrem! No i oczywiście motor...
Bezcenne jest też to otwarcie wejścia do Xibaldy kiedy to tak gwałtownie się otwiera i jeszcze te posągi węży plujących ogniem. Na dodatek pomieszczenie z eitrem i hordą thralli poniżej tego wszystkiego... cudo.

5. Jan Mayen - eee... motor! A konkretnie potańcówka z thrallami, gdzie motor robił z byka, a thralle za cel (tak - cel, nie torreadora).
Cały etap robi wrażenie - brama do Valhalli i labirynt monumentalnych korytarzy, i thralle do rozjeżdżania. Ale sala z młotami to już coś niesamowitego.
Już na wstępie powiem - rozumiem, że ta cała Atlantyda, ci bogowie-władcy nie z tego świata, którzy należą do rasy jakiś tam pradawnych, którzy wznosili kolosalne budowle, a ich poziom technologiczny znacznie przekraczał poziom współczesnej ludzkości (choć opierał się na czym totalnie różnym od naszych elektronicznych cudeńków), to jest po prostu fikcja, ale to co twórcy gry tutaj wcielili w życie po prostu robi wrażenie.
Jan Mayen to tylko jakiś tam drobny przedsmak tego, co goście pokroju Natli wyprawiali, ale już sam fakt, że most do Mjolnira podpierają kolumny tak wysokie, że nie widać ich podstaw, mówi sam za siebie.
Inna sprawa, że ktoś z was wspominał, że pierwotnie do jaskini prowadzącej do Valhalli trzeba było sobie podjechać motorem. Kto wymyślił, żeby to wyciąć z wersji PC - nie wiem, ale już go nie lubię.

6. Morze Andamańskie - za "Wejście Thora" wielki PLUS.

7. Morze Arktyczne - Helheim - ...
Nie wiem, co jeszcze twórcy gry wymyślą, ale Helheim to już chyba szczyt potęgi tych całych Pradawnych (tak sądzę). W każdym razie, z całego dziedzictwa Atlantydy, o którym wspomina Natla, tego już nic nie przebije. Jeżeli twórcy znowu będą ciągnąć wątek gargantuicznych budowli sprzed tysięcy, jak nie milionów lat, które skrywają jakąś tajemnicę, to niech dobrze się zastanowią, bo Helheim postawił poprzeczkę zbyt wysoko.

Bo to coś jest po prostu niesamowite. Potężna budowla na środku oceanu, wysoka jak Burdż Kalifa (bo szczytu nie widać) i masywna jak olbrzymia piramida, jak gdyby chroniona przez 6 kolosalnych posągów Thora, na których widok jakiś tam Sauron ze Śródziemia zniknąłby jak przy urżnięciu mu paluchów z pierścieniem. A wnętrze? Labirynt pomieszczeń, większość co prawda jest zasypana, ale aż chciałoby się zobaczyć je "od drugiej strony tej sterty głazów".
Wreszcie - brama do Helheim w wielkiej komnacie z wodospadami eitru, a kluczem do bramy młot Thora i wizerunek bogini Hel.
Tu od siebie dodam - jestem przekonany, że gdyby Natla tak nie zhiperbolizowała problemu tego rytuału Odyna, to Lara pewnie sama by doszła do tego, czyj wizerunek otworzy bramę. No ale ponieważ w przypadku gier i nie tylko gadka "a co by było gdyby" nie ma większego sensu, to na tym poprzestanę.

Kontynuując. Scena z Amelią. Właściwie to od początku grania w nową trylogię, myśląc o Avalonie czy tym czymś, do czego trafiła Amelia, ma się wrażenie, że jest to miejsce... przyjemne. Stąd zapewne złudzenie, że być może, ale tylko może, mamusia ciągle żyje. A jednak nie. Zginęła dawno temu. I oby cierpiała krótko. Cholera, to chyba najsmutniejsza scena w całej sadze o Larze Croft.

No i Avalon. Myślimy sobie - Avalon... miejsce spoczynku Króla Artura, wielkich bohaterów and all that bullshit ... jednym słowem jakiś mityczny raj... A TU FIGA! Bo Helheim to koszmar. Mroźne, zapomniane przez Bogów piekło, pełne armii żywych trupów, milionów hektolitrów eitru, niewyjaśnionych tajemnic, miejsce skrywające potęgę mogącą w jednej chwili zdewastować cały świat. Jormungandr, Ragnarok, te sprawy.
Wreszcie - Maszyneria Jormunandra. Kto ją zbudował? Zapewne Pradawni, czyli istoty pokroju Natli, Qualopecka i całej reszty tej bandy. Kiedy ją stworzono? Tysiące lat temu w miejscu, gdzie nastąpił początek rozdarcia Pangei na części? A może 200 mln lat temu i to właśnie ta machina był powodem tego rozdarcia? No i po co ją zbudowano? Aby któregoś pięknego dnia rozwalić cały świat? I czy ta dziura w ziemi centralnie pod Jormungandrem (i do której spływa tyle eitru co z dwóch Amazonek jednocześnie) ma jakieś dno? Kolumny podtrzymujące całą maszynerię to chyba też powtórka z Valhalli. A tak w ogóle to skąd się tyle tego eitru bierze i do czego on służy? Bo najwyraźniej Pradawni umieli go tworzyć w olbrzymich ilościach i używać chyba do wszystkich swoich wyjątkowo wyszukanych urządzeń (co sugeruje też Lara's Shadow).
Mnóstwo pytań i mało odpowiedzi. Jednak o to właśnie w tym wszystkim chodzi - potęguje to tajemniczość (i grozę) tego miejsca. A skoro już o grozie mowa... muzyka! Utwór "Hellheim", czy wyjątkowo przepyszna wisienka na torcie "Our of Time". Wspomniany wyżej Sauron skuliłby się ze strachu i zwiał. Wielkie brawa dla artysty - mistrzowsko wczuł się w klimat.

Jednak czegoś mi tu brakuje. Generalnie to brakuje bossów. W korytarzu przed Amelią przydałby się jakiś nieumarły "Atlantydańczyk" jako wyjątkowo potężny thrall w charakterze bossa, bo inaczej za bossa robi tu armia pomniejszych thralli która i tak jest niczym w starciu z Mjolnirem. A w finałowej walce z Natlą aż się prosi przygrzmocić jej parę razy "piorunem", np. żeby przez następną minutę nie waliła ognistymi kulami. No i na końcu szkoda trochę tego młotka, bo najwyraźniej wlatuje do eitru razem z Natlą, mimo że z założenia Mjolnir miał zawsze trafiać w cel (i trafił), ale nie przepadać, bo "Thor i Mjolnir są jednym", czyż nie? Inna sprawa, że ta Natla to już mogłaby spaść do centralnego wiru - tak, żeby Jormungandr po oddaniu chybionego "strzału" jeszcze zwalił się jej na głowę - w końcu zasłużyła sobie. To takie moje "propozycje".

Mnie bardzo się jeszcze podoba pomysł twórców z dziedzictwem Atlantydy wokół której wyrosły chyba wszystkie wierzenia i legendy znane człowiekowi.
Pomysł, że Avalon, Xibalda, Niflheim, Helheim i cała reszta to jedno i to samo został tu bardzo zgrabnie i ciekawie zrealizowany.



A skoro mówimy o całym Underworld'oe, to jeszcze parę słów o BoA i LS.
Co prawda w to nie grałem, ale oglądałem playthrough na youtube'ie.
Obawiam się, że niestety jest to po prostu taka zapchajdziura, albo raczej przepchajdziura.
Pomysł, żeby posłuszeństwo armii thralli zależało od hasła "ok eschiva" (piszę ze słuchu) jest nieprzemyślany. Już widzę np. trzech kłócących się między sobą Atlandydańczyków :
Pierwszy : Ok eschiva!
Drugi : Cicho! Ok eschiva!
Trzeci : Obaj się zamknijcie! Ok eschiva!
Kompleks wieloletnich lochów, w których ojciec Lary postanowił ukryć artefakt z tą ok eschivą (i ten eitr ni z gruchy ni z pietruchy)... hm... średnio to do mnie przemawia.
Lara's Shadow... pomijając już to, że przedłużanie na siłę życia jednej postaci jest na dłuższą metę uciążliwe, to... gdzie do diabła miałoby się mieścić to całe birthplace doppelgagnera Lary, gdzie Natla się miała zregenerować? Też w Hellheim? No to jak do jasnej ciasnej mogła stworzyć TAM tego klona Lary, skoro była pod kloszem dosłownie? A może już w Atlantydzie przewidziała, że kiedyś uruchomi Machinę Jormungandra? Taa, jasne.
Dla mnie to jest po prostu takie kombinowanie, a ja nienawidzę TAKIEGO kombinowania.
Z drugiej strony ten doppelganger prezentuje się z wyjątkowo pozytywnej strony, mimo że w normalnej wersji gry chętnie widziałbym go martwym...


Wracając do tematu, to chyba już nie muszę tego mówić, ale mój ulubiony etap w Underworld'ie to bezkonkurencyjnie MORZE ARKTYCZNE. Helheim wywarło na mnie ogromne wrażenie i żywię szczerą nadzieję, że ktoś kiedyś może wpadnie na pomysł ekranizacji Tomb Raidera dokładnie na podstawie gry. Na prawdę chętnie zobaczyłbym Helheim na dużym ekranie.

No, wystarczy już tego jak na pierwszy post :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.426 sekundy. Zapytań do SQL: 10