FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Bioshock
Autor Wiadomość
ouroboros 
Podróżnik



Dołączył: 19 Cze 2008
Posty: 244
Wysłany: 26-08-2008, 02:48   Bioshock

Kiedy Twój samolot rozbija się o lodowatą powierzchnię oceanu, pod wodą odkrywasz tajemnicze miasto Rapture, ukryte w morskiej toni. Stworzone z myślą o utopijnym społeczeństwie, złożonym z najlepszych naukowców, artystów i przemysłowców, teraz jest tylko groteskowym cieniem, pełnym przemocy. Po usłanym trupami Rapture poruszają się grupy poszukiwawcze - potężni wartownicy, strzegący bezpieczeństwa dziewczynek, które żerują na ciałach zmarłych w poszukiwaniu tajemniczej substancji. A genetycznie zmutowani mieszkańcy miasta atakują na każdym kroku...


wiec? kto był w mieście Rapture ? :>
_________________
"I've lived many times longer than your entire civilization, but i've never seen such delicious irony..."
 
 
Jaunty 
Obieżyświat



Dołączył: 26 Lis 2004
Posty: 1124
Skąd: Getto Północ
Wysłany: 26-08-2008, 10:35   

Byłem, lecz tylko na chwilę. Wystarczyło ledwie pobieżne zapoznanie się z grą, żeby docenić jej geniusz. Zresztą nie dziwi mnie to specjalnie, gdyż za Bioshocka odpowiedzialni są twórcy legendarnego System Shock 2, który swego czasu narobił - bardzo słusznie zresztą - sporo szumu swoją innowacyjnością. Tutaj także widać wiele podobieństw między obiema produkcjami, na przykład atmosfera niemal całkowitego odosobnienia, gdzie naszym jedynym towarzyszem jest głos z radia - w SS2 był to Shodan, tutaj jest Adam. Obie gry cechuje także innowacyjne podejście do posługiwania się arsenałem broni oraz urozmaicające rozgrywkę ciekawostki, na przykład hacking. W Bioshock olbrzymie wrażenie robi także grafika. Co prawda grałem tylko na DX9, ale i tak jakość oświetlenia powaliła mnie na kolana. O dziwo, gra nie wymaga wcale potężnego sprzętu, żeby chodzić przyzwoicie na najwyższych detalach. No i, last but not least, klimat retro future! To już właściwie plusik bardzo subiektywny, jako że jestem wielkim fanem Fallout, a nie każdy tę grę lubi (pewnie większość młodziaków nawet jej nie zna :D ). Gdybym miał dodatkowy miesiąc wakacji i wolne osiem dych to bez większego namysłu zakupiłbym Bioshock.
_________________

 
 
 
kluz_kaa 
Pierożek Kluzo



Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 1373
Skąd: The Island
Wysłany: 26-08-2008, 13:57   

Ja byłem i ciągle jestem :P Zacząłem grać jakoś pod koniec maja, ale przerwałem ze względu na konieczność poprawienia ocen, a później wyjazdy wakacyjne - nie było kiedy grać. Grę uważam za jeden z najlepszych shooterów, jakie kiedykolwiek ujrzały światło dzienne. Świetna grafika (w rewelacyjnym styl art deco), ciekawa fabuła, a do tego niesamowita oprawa audio sprawia, że gra się z czystą przyjemnością. W najbliższym czasie ukończę grę i wtedy napiszę moje wrażenia odnośnie całości.
_________________
If you want to survive, you'll have to outwit, outplay and outlast the rest of them.
 
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 13-05-2009, 15:32   

Wstyd, że dopiero po dwóch latach od premiery, ale w końcu Bioshock za mną. I to dwa razy, a trzeci w trakcie.
Po prostu małe cudo. Pomimo kilku niedociągnięć jest to najlepszy FPS w jaki grałem, a i jedna z najlepszych gier w ogóle - SH2 może oficjalnie czuć się zagrożony.
Olać malkontenckie narzekanie na "tandetny artyzm"; gra jest prześliczna, ale także niezwykle rozbudowana i spójna. Za każdym podejściem gram nieco inaczej i odkrywam rzeczy, które wcześniej umknęły mojej uwadze. Chyba w żadnym innym tytule nie można wykańczać przeciwników na tyle różnych sposobów :p

Oby BS2: Sea of Dreams był co najmniej w połowie tak świetny, jak pierwowzór i bynajmniej nie chodzi mi kwestie techniczne.
_________________
 
 
Polo_Gard 
Podróżnik



Dołączył: 31 Gru 2008
Posty: 604
Skąd: Kraków
Wysłany: 13-05-2009, 15:44   

Ja miałem okazję chwilę zagrać w Bioshock'a. Ta gra jest straszna... ale fajna! Grałem na samym początku i już mi się spodobała! Zmiana kodu genetycznego, potem fantastyczne skutki! Muszę to mieć!
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 13-02-2010, 17:23   

BioShock 2

Tym razem swoją małą recenzję oprę na odpieraniu zarzutów, które najczęściej widzę w recenzjach, które pojawiły się w serwisach zaraz po premierze. Spoiler-free.

„Gra nie stanowi już żadnego zaskoczenia..”
No trudno, żeby miała stanowić, skoro jest to:
a) sequel
b) akcja rozgrywa w jednym z najbardziej unikalnych i charakterystycznych miejsc w historii gier
c) szokowaniem oraz odkrywaniem tajemnic historii Rapture zajęła się jedynka
W ogóle różnica pomiędzy BS1 a BS2 jest taka sama, jak pomiędzy pierwszy i drugim Silent Hillem. W BioShock 2 historia miasta stała się tłem, a główne wydarzenia mają wymiar bardziej osobisty, a przez to znacznie bardziej poruszający, pełen całej masy subtelnych nawiązań i symboli.
W ogóle BS2 uderza w zupełnie inne rejony niż jedynka, poruszając problem jednych z najbardziej złożonych relacji pomiędzy dwiema, żywymi istotami.

„Wygląd Rapture to nic nowego, odwiedzamy ciągle to samo”
Bzdura totalna. Odwiedzamy zupełnie nowe lokacje, które stylem art deco nawiązują oczywiście do całej koncepcji z jedynki, ale na tym koniec podobieństw. Od ostatnich wydarzeń minęło 10 lat, miasto popadło w jeszcze większą ruinę. Większość lokacji – mimo że piękna – jest albo zniszczona, albo/oraz pokryta morską florą i fauną. Dodaje to świetnego kontrastu (bogato zdobiona dzielnica porośnięta bioluminescencyjnymi koralowcami) i jeszcze bardziej podkreśla charakter podwodnego miasta. Każda lokacja pełna jest szczegółów, każdy pokoik wygląda inaczej, ale jednocześnie zachowano wszelkie cechy świadczącego o tym, do czego dane miejsce służyło za czasów swojej świetności.

„Historia w jedynce była bardziej wciągająca”
Również bzdura, chociaż to może kwestia najbardziej subiektywna. W jedynce historię poznawaliśmy jedynie dzięki znajdowanym audiologom. W dwójce oczywiście te także występują w nieprzyzwoicie dużych ilościach, ale historia jest podawana także innymi kanałami. Tym razem wszystkie wątki są bardziej czytelne, mamy większość świadomość własnego celu, ale jednocześnie zachęca to do poznania co będzie dalej.

„Brak odważnych nowości”
To znaczy jakich? Little Sisters w bieliźnie?
BS2 wyeliminował najbardziej wkurzające błędy jedynki, czyli mini gierki (zamiast tego jest znacznie prostsze i zajmujące mniej czasu zatrzymywanie wskaźnika na odpowiednim polu), pstrykanie fotek, czy też nieczytelny podział toników.
Z nowości jest oczywiście kilka plazmidów, plus po dwa upgrade’y do każdego z nich. Teraz np. widmo głównego bohatera nie tylko odciąga uwagę splicerów, ale także odbiera im energię na 2 poziomie, a na 3 dodaje nam jednocześnie trochę zdrowia. Dzięki rozwinięciu plazmidu Wir można łączyć go z większością pozostałych, tworząc ogniowe/elektryczne/jakiekolwiek pułapki na każdej powierzchni, nawet sufitach.
Są nowe gatunki splicerów, a stare nieco wyewoluowały – są silniejsze, trochę mądrzejsze i w ogólnie brzydsze :P Do tego dochodzą dwa nowe typy Big Daddyego no i rzecz jasna Big Sister, więc jest w czym wybierać. Poza tym nowe bronie (każda ma także po trzy upgrade’y), możliwość zastawiania pułapek, zbieranie Adama – może nie są to zmiany rewolucyjne, ale grzechem jest twierdzić, że gra to odgrzewany kotlet. Nowości jest tyle, że w ciągu pierwszego podejścia i tak nie ma możliwości sprawdzenia wszystkich. W ogóle mam wrażenie, że wszystkie plazmidy i toniki są teraz przydatne i tylko od gracza zależy, jakie wybierze w czasie gry (w jedynce bądź co bądź niemal każdy korzystał z kilku podstawowych).
Duże brawa również za akcje w finalnych etapach gry, to trzeba zobaczyć na własne oczy :p


„Nie czuć, że jest się Big Daddym”
No nie czuć, na początku. Zresztą idiotyzmem było wrzucanie nas w skórę totalnego kozaka, bo całkiem zniszczyłoby to grę. Subject Delta to pierwszy model Daddyego, przystosowany bardziej do napraw, oraz „wyglądania”, a nie działania. Mamy jednak wiertło, które przy odpowiednim wykorzystaniu toników potrafi być najlepszą bronią w grze.
Przy podskakiwaniu trzęsie się ziemia, możemy luzacko chodzić po dnie oceanu i adoptować Siostrzyczki.. Po pewnym czasie różnice w gameplayu są co raz bardziej wyczuwalne, chociaż nie zmienia to faktu, że gra jest znacznie trudniejsza od jedynki, która na hardzie była średnia.


I w sumie nie wiem co napisać więcej, żeby nie zaspoilerować. Po pierwszych recenzjach byłem zaniepokojony, ale niepotrzebnie. Gra nie zawiodła moich oczekiwań, fundując kilkanaście godzin rozgrywki z najwyższej półki, świetną oprawę A/V (podciągniętą w stosunku do jedynki), piękny design i tradycyjnie świetny finał i lekko wzruszające zakończenie, które również zależne jest od poczynań w trakcie gry.

Jeszcze słówko o multi – klimatyczne, pomysłowe, wciągające i wieszające konsole co jakiś czas. Patch w produkcji, czekam więc.
_________________
 
 
lucas1987dion 
Student



Dołączył: 31 Paź 2008
Posty: 91
Skąd: Poland
Wysłany: 02-03-2010, 22:32   

Gra jest bardzo fajna, ja powiem odwrotnie - jedynka mnie czasami nudziła - choć też jest genialna. Ale BioShock 2 już nie, wszystkiego jest więcej, lepsze dialogi, broń, jedynie powtarzające się błędy z 'jedynki' uprzykszają mi czasami zabawę, jednak kolejne patch'e ponoć są w drodze, więc ok. Ogólnie moja ocena to 8/10, no może po 'łatkach' dam te 8,5/10 :jumper:
_________________
AMD Phenom II X4 965@3.80GHz, 4GB RAM DDR3@1406MHz, nVidia GeForce GTX 460 1GB Palit Sonic Platinum, 1TB + 250GB HDD Samsung, Acer G24', DVD-RW x18 SAMSUNG, Auzen X-FI Prelude 7.1, Gigabyte AM3 790XT USB3, Chieftec CFT 600w.
 
 
 
lathspell20 
Podróżnik



Dołączyła: 18 Wrz 2007
Posty: 275
Skąd: Katowice
Wysłany: 01-01-2011, 20:32   

Triumfalny finisz Bioshock :)

Pierwsza styczność z tym tytułem nie była przyjemna (raczej straszna). Ale ostatecznie postawiłam się sobie samej i również dla samej siebie zakupiłam tę grę w prezencie świątecznym :) Po paru wstrząsach i wzdrygnięciach zaczęłam totalnie wsiąkać w fabułę. Inni - mniej lub bardziej pokraczni - bohaterowie przestali mnie straszyć, a odkrywanie kolejnych, niezwykle różnorodnych poziomów sprawiało ogromną frajdę. Przyznaję bez bicia, że grałam na najniższym poziomie trudności :P ale swego czasu nawet przy mumiach i byczku z czwartej części TR dostawałam apopleksji. Nie zmienia to jednak faktu, że grę uważam absolutnie za REWELACYJNĄ!
Jak wcześniej pisał K@t, fabuła jest bardzo spójna, a jednocześnie zaskakująca. Każdy wątek jest wyjaśniany stopniowo, co pozwala nam cieszyć się grą do samego końca. Ponadto oprawa audiowizualna to majstersztyk - nieco podniszczone art deco i gramofon w tle :D bajecznie! I szczerze przyznam, że w zasadzie żaden element technicznej strony rozgrywki nie irytował mnie nadmiernie. Zapewne były jakieś niedociągnięcia, ale chyba tylko drobnostki.
Po grę sięgnę jeszcze nie raz, żeby wypróbować inne rozwiązania, odkryć więcej zakamarków i nacieszyć się tym niepowtarzalnym klimatem.
Niewtajemniczonym POLECAM!
_________________

 
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 04-01-2011, 10:54   

Brawo, zuch dziewczyna! :mrgreen:

Oczywiście harvestowałaś wszystkie Siostrzyczki i miałaś to najgorsze i najmniej ciekawe zakończenie? :p Tym bardziej zachęcam do przejścia ponownie, tym razem tym "lepszym" sposobem. I na bank jeszcze masę rzeczy odkryjesz, sam byłem zaskoczony ile ta gra ma do zaoferowania podczas kolejnych podejść.
_________________
 
 
lathspell20 
Podróżnik



Dołączyła: 18 Wrz 2007
Posty: 275
Skąd: Katowice
Wysłany: 13-09-2011, 19:49   

Zaopatrzona w Bioshock 2 - się pracuje, się ma :D

Od dawna nosiłam się z zamiarem kupna drugiej części tytułu. Małe marzenie, ale radość z jego realizacji bezcenna :-) Poprzednią część przeszłam 2 razy - harvestując i ratując Siostrzyczki. Zakończenia bardzo różne... i bardzo wzruszające.
Ale trochę czasu już upłynęło i dzisiaj rozpoczynając część drugą od razu w pierwszych minutach przypomniałam sobie, jak ta gra potrafi niesamowicie podnieść ciśnienie! Oczywiście nasza rola trochę się zmienia, klimat też nieco inny. Na szczęście muzyka pozostała w niezmienionym stylu.
Drugą fajną rzeczą jest współpraca z Games for Windows LIVE, co daje nam możliwość gry wieloosobowej oraz - co w zasadzie zarezerwowane jest dla gier konsolowych - odblokowania wielu osiągnięć.
Na dzisiaj daję sobie spokój.... Bo to trochę jak z dobrym ciastkiem - warto delektować się powoli. :-)
_________________

 
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 13-09-2011, 20:14   

Tym razem lepiej ratuj WSZYSTKICH - zakończenie lepsze :p
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 26-03-2013, 16:38   

Empik nie dał ciała, więc już za chwilę odpalę Infinite :mrgreen:
_________________
  
 
 
Maati 
Obieżyświat


Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 1016
Skąd: Kraków
Wysłany: 27-03-2013, 03:55   

Na dziś koniec, mam dość. :D Bardzo dobrze zainwestowane dwie stówy. :D No i genialnie wykreowana Elizabeth. :)
 
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 27-03-2013, 06:34   

Ja wydałem w sumie mniej, bo z preordera miałem kod na pierwszego BioShocka, który wczoraj poszedł na Allegro :D

Sam grałem jakieś 2h, ale z Liz się jeszcze nie spotkałem. Jednak sam początek (bo wnioskuję, że to nadal otwarcie na dobrą sprawę) to miazga. Zarówno graficzna jaki i gameplayowa. I jak na ironię, mimo że czuć że to BioShock (cały feeling, hud, dźwięki), to jednocześnie od razu wiadomo że obcuje się grą zupełnie nową, a nie klepanym taśmowo sequelem. Od jutra wolne, więc wsiąknę całkowicie.

Btw, ocena w PSXExtreme to 10-. A sam fakt, że oni "dychy" wystawiają raz na kilka lat o czymś świadczy.
_________________
 
 
Maati 
Obieżyświat


Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 1016
Skąd: Kraków
Wysłany: 27-03-2013, 13:21   

Tak, na każdym kroku twórcy udowadniają, że jest to rewolucja w dziedzinie BioShocka chociaż pewne piękne smaczki nam podarowali - chociażby
Spoiler:
latarnia morska na początku rozgrywki
Design jest niesamowity, gdzie w przypadku poprzednich Bioshocków gama kolorystyczna ograniczała się do kolorów raczej razem stanowiących zgraną, niekontrastową całość tutaj mamy eksplozje wszystkich kolorów na raz. Drzewa, trawa, niebo, fajerwerki, kolorowe balony, disney land :D albo i sama Columbia. Właśnie ciekawe jest to, że Columbia jest nieco zbudowana na zasadzie przeciwieństw do Rapture: dno morza - miasto w chmurach, stonowane kolory - eksplozja kolorów,samotność - miasto żyje wszędzie dookoła. To też jest interesujące, jak fajnie to rozwiązali -
Spoiler:
lokacja na plaży.
gdzie czuć chyba najbardziej jak miasto żyje. Z drugiej już strony dalej mamy do czynienia z utopią i przesadną wiarą - tutaj już w Boga, a nie ludzkie możliwości i potęgę umysłu. Jeszcze wracając do dizajnu to Bio jest fantastycznym przykładem popisu ludzkiej wyobraźni, miazga wizualna na każdym kroku.

Z minusów to dramatycznie niska interakcja z otoczeniem, właściwie żadna. A i róże na wszędobylskich krzakach płaskie !!! :D
 
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 30-03-2013, 18:18   

Skończyłem - coś niesamowitego. Można sobie myśleć, że po BioShockach 1 i 2 jest się gotowym na wszystko, a tu się okazuje, że takiego wała. Jeszcze nigdy chyba nikt nie zafundował mi takiej ilości mindfucków w zakończeniu gry. Zostałem sponiewierany mimo tego, że w pewnym momencie zacząłem snuć sobie różne, niekiedy dość absurdalne teorie (mając w pamięci wydarzenia z jedynki i różne charakterystyczne zabiegi fabularne).

A cała reszta to mistrzostwo, zarówno wizualne, jaki i gameplayowe. Zaskakujące jest również to, że tu na każdym kroku czuć, że to BioShock, ale jednocześnie nie ma się wrażenia dejavu, czy tego że Irrational szli gdzieś na skróty. W takie "sequele" to ja mógłbym grać co roku :p
_________________
 
 
Maati 
Obieżyświat


Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 1016
Skąd: Kraków
Wysłany: 31-03-2013, 18:46   

Pomocy. :P
Spoiler:
Walka na pokładzie Zeppelina Comstocka, jakieś wskazówki, jaką strategię obrać ? Ilekroć się staram to zawsze Vox mnie przechytrzają.
 
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 31-03-2013, 20:45   

Ja do niej podchodziłem chyba 4 razy :p

Spoiler:
Generalnie Songbirda nasyłaj na sterowce i statki, a sam zajmuj się atakującymi na pokładzie. Najgorsi są Motorized Patriots, ale oni zawsze olewają Ciebie i skupiają się na ostrzale statku. Jeśli pozbędziesz się obstawy, to możesz zwinąć chociażby snajperkę (Elizabeth może ją "zespawnować" na najwyższym pokładzie) i pakować w Patriotów z dystansu.

Najlepiej być maksymalnie mobilnym - korzystaj ze wstęg, przetasuj sobie elementu ubioru. Grunt to szybkość i bycie w ruchu.


Ja właśnie gram na 1999 mode. Póki co doszedłem do Shantytown (rety, dwie gry w ciągu miesiąca z tym samym levelem :p ) i to jest rzeźnia miejscami. Nie wyobrażam sobie drugiej połowy gry.
_________________
  
 
 
Maati 
Obieżyświat


Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 1016
Skąd: Kraków
Wysłany: 31-03-2013, 22:51   

Dzięki K@t :) Spojrzałem też na yt w jaki sposób to rozegrać.
Spoiler:
Po pierwsze i najważniejsze, to w momencie gdy sterowce nasyłają na nas patriotów, ja skupiałem zanadto swoją uwagę na nich a nie na eliminacji wszystkiego co w powietrzu.
Dzisiaj podejdę do tematu ponownie, miejmy nadzieje, że już dam radę. :P
Chociaż i tak nie rozumiem połowy fabuły gry, wersja x360 - wersja angielska, ilość dialogów hardcorowa przez co nawet nie mam szans na to by zastanowić się nad ewentualnymi kwestiami których nie rozumiem. Nie wspominając o sensie, jak to rozkminić teraz nie wiem. Caaaała Cenega.. nic nie dopną na ostatni guzik. :roll:
 
 
 
Maati 
Obieżyświat


Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 1016
Skąd: Kraków
Wysłany: 01-04-2013, 02:46   

Ukończyłem!

Zakończenie mnie rozniosło. Przejaw geniuszu twórców Bio. Nie chcę w tej chwili już nic więcej pisać bo muszę ogarnąć myśli po tym wszystkim. Przeczytałem też już w sieci analizę zakończenia wraz z mnóstwem komentarzy od innych grających. Uzupełniając tym samym luki w wiedzy i porządkując cały ten harmider informacyjny w mojej głowie stwierdzam, że Bio to dokładnie to na co czekałem od lat i znacznie więcej bo nie spodziewałem się tak świetniej skrojonej fabuły i poruszania w tak fantastyczny sposób tematyki
Spoiler:
fizyki kwantowej.


Odczucia jak po Lostach, serio coś magicznego. :)
 
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 01-04-2013, 10:37   

Tyle że Lost dało dupy tam, gdzie nie powinno - w zakończeniu i rozwiązaniu całości ;) A w Infinite wszystko układa się w zaskakująco logiczną całość, mimo sporej ilości wszystkich pytań i zagadek.
_________________
 
 
Maati 
Obieżyświat


Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 1016
Skąd: Kraków
Wysłany: 01-04-2013, 13:25   

Pod tym względem tak, ale miałem na myśli przede wszystkim odczucia spowodowane poruszaną tematyka.
Cytat:
logiczną całość, mimo sporej ilości wszystkich pytań i zagadek.

I też dlatego napisałem o świetnie skrojonej fabule, elegancko wywiązali się z postawionych przez samych siebie pytań. :)
 
 
 
mateusz12 
Praktykant



Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 185
Wysłany: 04-04-2013, 16:20   

Pomocy!

Właśnie dotarł do mnie Bioshock Infinite w wersji na PC. Zamawiałem na muve. Grę trzeba aktywować na Steam, podobnie jak Tomb Raidera, problem pojawia się gdy trzeba wpisać klucz aktywacyjny... otóż nie mogę go znaleźć w pudełku :p Jest tylko instrukcja, kod na DLC Season Pass, trzy płyty z grą i instrukcja w której klucza aktywacyjnego nie ma :( No chyba że jestem ślepy albo coś... Ktoś powie gdzie znajduje się ten klucz ? ;)

Rozumiem że problem dosyć dziwny... ;)


EDIT: Nieaktualne. Wklepałem klucz do DLC i wlazło... :gupek: Jak byk pisze tej karteczce - kod do DLC Season Pass
_________________

  
 
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 04-04-2013, 16:21   

A nie ma go w instrukcji? Gdzieś na ostatniej stronie, albo w okolicach? Jeśli faktycznie go brakuje, to uderzaj do Muve, bo z nimi i Cenegą wszystko możliwe.
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 05-04-2013, 09:02   

Możliwe, że w wypadku Steam ten Season Pass pokrywa się z kluczem aktywacyjnym - sprawdź od razu, czy możesz pobrać, albo czy pobrało Ci DLC "Early Bird". Jeśli nie, to znaczy że nadal coś pomieszali i nie dostałeś kodu na Season Pass. Po odpaleniu gry i dojściu do Blue Ribbon powinieneś dostać komunikat, że czekają tam na Ciebie przedmioty z dodatku.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.323 sekundy. Zapytań do SQL: 10