FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Seria Assassin's Creed
Autor Wiadomość
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 16-12-2013, 15:11   

Ciekawe czy idąc biegiem historii doczekamy się wydania AC utrzymanego w realiach pierwszego dwudziestolecia XX wieku, bądź nawet czasów IIWŚ. Myślę, że to całkiem niezły pomysł, bo tutaj prędzej o teorie spiskowe niż w przypadku Karaibów. A jazdę czołgiem mamy już i tak opanowaną z ACB, podobnie jak loty meserszmitami :)
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5679
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 16-12-2013, 17:46   

Nie sądzę. Pohackuj komputery w siedzibie Abstergo. Jest tam masa informacji, nt. działań marketingowych i planów wydawniczych Abstergo, ALE, co zabawne, są one właściwie podsumowaniem przeszłej i wskazówkami dotyczącymi przyszłej polityki Ubi :p

Jak by co wrzucam do spoilera, ale:
Spoiler:
Pisze tam m.in., że tematyka I i II wś. wydaje się kusząca, ale nikt nie chce grać asasynem, który lawiruje między czołgami i uczestniczy w ciągłych wymianach ognia. Nikt nie chce też oglądać teraźniejszości, którą ma na co dzień. Dlatego też Abstergo ze swoimi symulacjami chce celować jednak w bardziej odległe historycznie rejony.

I podobnie zrobi pewnie Ubi z serią.
_________________
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 16-12-2013, 21:13   

Spoiler:
No to w takim razie zostaje im powrót do przeszłości, choć został w sumie cały XIX wiek - przemysł. W Fable 3 epoka pary była świetnie wpasowana w fabułę - wykorzystywanie ludzi, degradacja środowiska, wielkie mechanizmy, wszędobylska gorąca para i gęsty, czarny dym.

Tak szczerze mówiąc, to shackowałem kilka komputerów, ale nie natknąłem się na nic konkretnego - do tej pory są to głównie Desmondowe nagrania, obiekt 0 (?) jakies promocje wydawnice "Diabłów Karaibów" (LOL2). Nigdy nie podobało mi się w AC pakowanie tylu rzeczy, faktów, postaci do gry -> choć lubię intrygujące zagadki i ich rozwiązania ukryte gdzieś w obrazach, to natłok czytania o papieżach mnie specjalnie nie kręci. Dlatego większość materiałów po prostu "przelatuję" wzrokiem i tyle ;)


Nie przepraszam za krótki post, tak!
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5679
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 16-12-2013, 22:28   

No właśnie te materiały z ich komputerów są wyjątkowo fajne. Pojawia się kilka krótkich biografii, chociażby Borgiów, ale resztę warto ogarnąć ;) W sumie te całe meta pseudo mrugnięcia okiem wielu uważa za przegięte (np. fakt, że całą serię gier AC wydało Ubi w kooperacji z Abstergo), ale moim zdaniem to fajna odmiana, po nadętej do granic możliwości "mitologii" z poprzednich gier.
_________________
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 20-12-2013, 21:01   

Ok, kupiłem "Freedom Cry".
Gra się... tak samo :) tyle, że główny bohater to poprzedni kwatermistrz Edwarda - Ade'. Ogólnie skoczyłem na drugim wspomnieniu. Free roam bardzo przypomina ratowanie piratów - tyle, że tutaj rarujemy niewolników z Afryki ( Igiemu by się spodobało :D ) na przeróżne sposoby (plantacje, prace domowe, eskorta, sprzedaż, klatki). Wydarzeń jest mnóstwo, co metr napotykamy się na nową poboczną misję.
Ade' w przeciwieństwie do Kenwaya nie ma dwóch mieczy, a porządną maczetę i garłacze (u mnie jeszcze niedostępne, ale przejrzałem wiejski sklep i są w ofercie :D ). Zupełnie nowa mapa (czy to czasem nie Dominikana?), czyli nowe synchronizacje, nowe odkrycia i (wg recenzji) 5 godzin gry trybu SP.

GRAMY !!
_________________
 
 
Mai 
Podróżnik



Dołączyła: 01 Mar 2007
Posty: 203
Skąd: Opole
Wysłany: 04-01-2014, 12:15   

Po skończeniu AC4 mam jeszcze gorszą opinię o tej grze, ale dokładniej o tym pisałam już wcześniej, więc nie będę się powtarzać, dodam tylko, że do mojej listy wad dochodzi totalne spłycenie postaci, zwłaszcza Templariuszy, którzy w AC3 byli przedstawieni świetnie, a teraz znowu powrócono do oklepanego schematu "tego złego", czyli zero głębi, refleksji, ot brakuje jeszcze tylko dialogu:

- Mistrzu, co będziemy dziś robić?
- Tą samą rzecz, którą robimy każdej nocy X. SPRÓBUJEMY ZAPANOWAĆ NAD ŚWIATEM!

(Czy jak to tam leciało ;) )

Chciałabym zauważyć jeszcze jedną rzecz. Mianowicie,

Spoiler:
dlaczego Edward jest głównym bohaterem gry o tytule ASSASSIN'S Creed, skoro przez 99,5% nawet nie jest asasynem? Serio, całą grę czekałam, aż w końcu Edward zostanie "pełnoprawnym" asasynem i w końcu jest ten dialog, z którego wynika, że Edward już tak na serio i ostatecznie przyłącza się do bractwa, a tu nagle napisy końcowe. Zupełnie bez sensu, tak jakbyśmy w Tomb Raiderze trafili na tą wyspę w ostatnich 5 minutach gry, albo w ogóle gralibyśmy inną postacią całą grę, a Larą zostalibyśmy tuż przed napisami końcowymi. Ale tak to jest, jak się dodatki na szybko przerabia na pełne części.


Co do przyszłych części AC, to była jakaś plotka, że następna część ma się rozgrywać w Chinach, ale wiadomo, to tylko plotka, więc takie rewelacje trzeba potraktować z przymrużeniem oka ;) . Tak czy siak, za kontynentem azjatyckim jestem jak najbardziej za.

Spoiler:
Gdzieś w tych zhackowanych komputerach w Abstergo była informacja, ze IIWŚ byłaby nawet fajna, ale tu się pojawiał problem w postaci jazdy samochodem, że niby coś złego działo się z obiektami w Animusie, gdy ich przodkowie jeździli autem, więc IMO IIWŚ raczej nie będzie. Były też informacje na temat jakiegoś projektu... Surogat czy jakoś, nie wiem czy nie przekręcam tej nazwy. Jeśli dobrze pamiętam, pozwalał on wchodzić we wspomnienia innych ludzi niż swoich przodków. Bardzo ciekawa jestem jak to się rozwinie (i czy w ogóle) w następnych częściach.
_________________
World is Mine
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 05-01-2014, 19:27   

Ja tam nie wiem. Wszyscy znajomi, którzy mieli kontakt z AC3 nie potrafią znaleźć jednej dobrej strony tej gry. Szarość, kretyńskie rozwiązania misji i ich perfidny schemat. Ja przeczytawszy wiele recenzji wnioskuję, że gra naprawdę nie jest dobra, ani wręcz dostateczna.

AC2 wraz z dodatkami Brotherhood i Revelations było pełno kolorów, różnorodnych lokacji - miasta, wsi, grobowców. Pomimo, że w już Revelations miejscami robiło się nudne (przewidywalność, zapchajdziury), to zawsze można było zwyczajnie pooglądać świetnie zaprojektowany świat. Oglądając kilka gameplayów z AC3 i słuchając opinii znajomych nie zwróciłem uwagi na żadne atrakcyjne miejsca. Sam wątek fabularny też specjalnie nie wciągał.

Grając w AC4 nie mogłem przestać zachwycać się wodą, roślinnością, bitwami morskimi, maleńkimi wyspami, większymi bądź mniejszymi miastami tudziez ruinom świątyń Majów. To ostatnie nota bene przypominało mi do złudzenia Południowy Meksyk z TRU.

Spoiler:
Mai napisał/a:
całą grę czekałam, aż w końcu Edward zostanie "pełnoprawnym" asasynem i w końcu jest ten dialog, z którego wynika, że Edward już tak na serio i ostatecznie przyłącza się do bractwa, a tu nagle napisy końcowe.

Ja też całą grę czekałem, aż Lara Croft zostanie Larą Croft w ostatnim TR. Gdy już w końcu się nią stała pojawiły się napisy końcowe. Mam przez to nie lubić tej gry? NIE! Wręcz przeciwnie. Podoba mi się to, że Asasyna w nowym "Asasynie" jest tyle, ile Tomb Raidera w nowym "Tomb Raiderze". Wątek piracki był IMO super pomysłem, od dawna czekałem na taką grę.
Mai napisał/a:
Były też informacje na temat jakiegoś projektu... Surogat czy jakoś, nie wiem czy nie przekręcam tej nazwy. Jeśli dobrze pamiętam, pozwalał on wchodzić we wspomnienia innych ludzi niż swoich przodków. Bardzo ciekawa jestem jak to się rozwinie (i czy w ogóle) w następnych częściach.

A to tego przypadkiem nie ma teraz w AC4 ? Eeee...
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5679
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 06-01-2014, 19:18   

Cytat:
- Mistrzu, co będziemy dziś robić?
- Tą samą rzecz, którą robimy każdej nocy X. SPRÓBUJEMY ZAPANOWAĆ NAD ŚWIATEM

Owszem, ale ta cała "głębia" AC3 ograniczała się do tego samego, tyle że tym razem było to dodatkowo zaprawione piciem w tawernie. Doceniam pokazanie tej bardziej ludzkiej strony Templariuszy, ale ostatecznie miało to marginalny wpływ na cokolwiek. Ba, była to najbardziej mdła i nijaka intryga, jaką do tej pory zaserwowano w tej serii i nie pamiętam z niej nic.

W ACIV nastąpił powrót do bardziej lekkiego i przygodowego charakteru poprzednich części i to chyba najlepsze, co można było zrobić. Bez dramatów, bez patetycznych bzdur - mamy Pierwszą Cywilizację, mamy jakiś artefakt/maszynę/cokolwiek i wyścig Templariuszy i Asasynów. Silenie się na więcej nigdy szczególnie nie wychodziło Ubisoftowi.

Cytat:
dlaczego Edward jest głównym bohaterem gry o tytule ASSASSIN'S Creed

Bo jest Asasynem? :p Każdy z bohaterów zaczynał w inny sposób, ale generalnie zawsze było to na zasadzie Neo z Matrixa. Edward jest jaki jest, szaty asasyńskie przydziela z zupełnie innych powodów niż wcześniejsi bohaterowie, a zrozumienie kreda nie zajmuje mu pięciu minut. Nie jest postacią płaską, nie jest bez skaz i przez to jest ciekawszy i nieco bardziej realistyczny (w ramach konwencji rzecz jasna), niż dotychczasowi hirołsi. Uczepiłaś się tych nieszczęsnych templariuszy, a nie zauważyłaś, że tym razem dla odmiany Ubi pobawili się nieco samym głównym bohaterem i jego motywacjami.

Faktycznie, w tym wypadku Connor szukający zemsty za spalenie wioski, to wyżyny głębi i oryginalności.

I jeszcze propos ACIII - dlaczego w grze o nazwie ASSASSIN'S Creed nie ma asasynowania, tylko wypasanie świń, dowodzenie oddziałami wojsk, bieganie po polach bitew, uczestniczenie w rąbankach z kilkudziesięcioma przeciwnikami na raz? Że o praktycznie nieistniejącym miejskim parkourze nie wspomnę.
_________________
 
 
Mai 
Podróżnik



Dołączyła: 01 Mar 2007
Posty: 203
Skąd: Opole
Wysłany: 06-01-2014, 23:03   

Spoiler:
Cytat:
A to tego przypadkiem nie ma teraz w AC4 ? Eeee...


No właśnie myślałam o tym, ale Abstergo miało ciało Desmonda i dzięki jego genom (czy jakoś tak) mogli badać jego przodków, a w tym Surogacie nic nie było o tym, że trzeba mieć kod genetyczny kogoś, żeby badać wspomnienia przodków tej osoby. Może się rzeczywiście mylę, ale po prostu nie pamiętam żeby ta kobieta cokolwiek mówiła o zbieraniu włosów czy czegokolwiek swojego męża (czy tam ex-męża), gdy badała wspomnienia JEGO przodków. Niech ktoś, kto przeszedł to więcej niż raz i kto ma lepszą pamięć mnie oświeci ;) .



Cytat:
Uczepiłaś się tych nieszczęsnych templariuszy, a nie zauważyłaś, że tym razem dla odmiany Ubi pobawili się nieco samym głównym bohaterem i jego motywacjami.


Właśnie w tym sęk, że choćby nie wiadomo jak Ubi się bawiło bohaterem i jego motywacjami, to ten bohater MNIE wcale nie bawi, nie rozumiem jego motywacji, nie trafiają do mnie, nie identyfikuję się z nim (ani z nikim innym) w żaden sposób, nie jest w stanie w ogóle mnie zainteresować. Ot, "niezgodność charakterów" ;) .

Cytat:
Ja tam nie wiem. Wszyscy znajomi, którzy mieli kontakt z AC3 nie potrafią znaleźć jednej dobrej strony tej gry. Szarość, kretyńskie rozwiązania misji i ich perfidny schemat. Ja przeczytawszy wiele recenzji wnioskuję, że gra naprawdę nie jest dobra, ani wręcz dostateczna.


Fajnie, tylko co w związku z tym? Każdy człowiek ma własne zdanie na dane tematy i co, mam diametralnie zmienić swoje poglądy na grę bo WIĘKSZOŚĆ mówi co innego? Ja sobie doskonale zdaję sprawę z tego, że fabuła, postacie, gameplay się dużej liczbie osób nie podoba, ale czy to znaczy, że mnie też ma się nie podobać? Kwestia gustu, ot i wsio.

Cytat:
Grając w AC4 nie mogłem przestać zachwycać się wodą, roślinnością, bitwami morskimi, maleńkimi wyspami, większymi bądź mniejszymi miastami tudziez ruinom świątyń Majów.


Jeśli uważam, że gra jest nudna i muszę się wręcz zmuszać, żeby ją przejść, to nawet najbardziej wodnista woda, najbardziej piaszczysty piasek czy najbardziej naturalna natura nie są w stanie mnie utrzymać przy grze. Zresztą już przecież w którymś poście pochwaliłam grafikę AC4.

Cytat:
dlaczego w grze o nazwie ASSASSIN'S Creed nie ma asasynowania, tylko wypasanie świń, dowodzenie oddziałami wojsk, bieganie po polach bitew, uczestniczenie w rąbankach z kilkudziesięcioma przeciwnikami na raz?


A czy ja mówię, że AC3 nie ma wad? Do wypasania świnek nic nie mam, ale np. też bym wolała trochę więcej takich misji-podchodów (tak jak się trzeba było np. na Pitcairna zaczaić). Connorowi by raczej trudno było się wtopić w tłum np. na jakimś snobistycznym przyjęciu pełnym Brytyjczyków czy kolonistów w białych peruczkach.

Cytat:
Faktycznie, w tym wypadku Connor szukający zemsty za spalenie wioski, to wyżyny głębi i oryginalności.


Schemat "byłem zarozumialcem, ale miałem sen/wizję/głębokie przemyślenia i zaraz po tym się diametralnie zmieniłem" też już widziałam mnóstwo razy i jest dla mnie oklepany.

Spoiler:
Cytat:
Ja też całą grę czekałem, aż Lara Croft zostanie Larą Croft w ostatnim TR. Gdy już w końcu się nią stała pojawiły się napisy końcowe. Mam przez to nie lubić tej gry? NIE! Wręcz przeciwnie. Podoba mi się to, że Asasyna w nowym "Asasynie" jest tyle, ile Tomb Raidera w nowym "Tomb Raiderze". Wątek piracki był IMO super pomysłem, od dawna czekałem na taką grę.


Bardzo słuszna uwaga :) . Ja jednak czułam trochę (ale tylko trochę) niedosyt prawdziwie "grobowcowych" grobowców i Lary biegającej z dwoma pistoletami po nich, ale tu znowu sęk w tym, że dla mnie i fabuła i postacie i misje w Tomb Raider wydały się interesujące, a w AC4 nie. I mimo wszystko, według mnie, było tam więcej Grobowego Najeźdzcy, niż było Asasyna w AC4.



Cytat:
W ACIV nastąpił powrót do bardziej lekkiego i przygodowego charakteru poprzednich części.


Zgadzam się i za to plus dla AC4, bo AC3 mi rozpłatało serce na kawałeczki ;A; .

Cytat:
Bo jest Asasynem?


Według mnie, samo przywdzianie szat z nikogo Asasyna jeszcze nie robi.

Cytat:
zrozumienie kreda nie zajmuje mu pięciu minut.


Ale próba zrozumienia go przez CAŁĄ grę to, jak dla mnie, przegięcie.

Ogólnie rzecz biorąc, jak coś nie trafia do czyjegoś gustu, to żadne techniczne szczegóły tego nie odwrócą. Nie trafia do mnie fabuła, bohaterowie, przesłanie, motywy itp. :P I lepiej skończyć tę dyskusję, bo jeszcze trochę a zrobi się z tego "no jak możesz lubić coś innego niż ja?!". Innymi słowy "Jak to nie zachwyca Gałkiewicza, jeśli tysiąc razy tłumaczyłem Gałkiewiczowi, że go zachwyca". Lubię wszystkie części serii (no może przy Revelations mam mieszane uczucia :D ), z wyjątkiem AC4. Tylko tyle i aż tyle. Napisałabym coś o przyszłych częściach AC, ale już się chyba wystarczająco, jak na jeden post, rozpisałam.
_________________
World is Mine
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5679
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 07-01-2014, 07:13   

Cytat:
Schemat "byłem zarozumialcem, ale miałem sen/wizję/głębokie przemyślenia i zaraz po tym się diametralnie zmieniłem" też już widziałam mnóstwo razy i jest dla mnie oklepany.

Ale ja cały czas o tym, że w AC4 nie ma czegoś takiego. Nie ma nagłej przemiany, nie ma nagłego oświecenia. Ten proces zajmuje tak naprawdę całą grę, a i wtedy Edward nie postanawia nagle zostać obrońcą moralności.

Zresztą już okej, chodzi mi tylko o jedno - czepianie się ACIV, bo "jest mało asasynowy", ma takie same podstawy, jak zarzucanie tego samego ACIII. I innym częściom również - bo już od ACII to było stopniowe odchodzenie w stronę efektowności i rąbanki.

A co do zarzutu "nudy", to to już może być tylko i wyłącznie kwestia czysto subiektywna. Ja zakochałem się w Karaibach, we wszystkich lokacjach, w statkach, a dodatkowe zadania i znajdźki był jedynie dodatkową motywacją. Setting bije na łeb szarzyzny z AC3, a zróżnicowanie zadań i dopracowanie to już w ogóle zjada trójkę na śniadanie :p .
_________________
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 07-01-2014, 12:57   

Spoiler:
Mai napisał/a:
Bardzo słuszna uwaga . Ja jednak czułam trochę (ale tylko trochę) niedosyt prawdziwie "grobowcowych" grobowców i Lary biegającej z dwoma pistoletami po nich, ale tu znowu sęk w tym, że dla mnie i fabuła i postacie i misje w Tomb Raider wydały się interesujące, a w AC4 nie. I mimo wszystko, według mnie, było tam więcej Grobowego Najeźdzcy, niż było Asasyna w AC4

Na siłę próbujesz po prostu przystać przy swojej opinii.


Mai napisał/a:
Według mnie, samo przywdzianie szat z nikogo Asasyna jeszcze nie robi.
[...]
Ale próba zrozumienia go przez CAŁĄ grę to, jak dla mnie, przegięcie.


Edward był piratem i chodziło mu (jak każdemu korsarzowi) o majątek i miano postrachu Karaibów. Nie obchodziło go bycie ni Templariuszem, ni Asasynem (zresztą chyba sam nie wiedział kim są jedni i drudzy). Bieg wydarzeń przekonał go do przystania z Asasynami właściwie już w połowie gry, lecz dopiero w końcówce dostał szaty (co czyni go troszku postacią tragiczną) Członkostwo w bractwie chyba nie jest takim hop-siup jak rejestracja na tym forum, gdzie każdy rejestruje się bez przeczytania regulaminu.
_________________
 
 
Mai 
Podróżnik



Dołączyła: 01 Mar 2007
Posty: 203
Skąd: Opole
Wysłany: 07-01-2014, 14:47   

Pod spodem odpowiedzi na komentarze Menkaure i K@ta, więc kto nie chce, to może pominąć ;) .

Spoiler:
Cytat:
czepianie się ACIV, bo "jest mało asasynowy"


Nigdzie nie napisałam, że AC4 jest mało asasynowy, przeszkadzało mi tylko, że przez znaczną część gry główny bohater nie jest "pełnoprawnym" asasynem.

Cytat:
Na siłę próbujesz po prostu przystać przy swojej opinii.


Całkiem możliwe, że coś w tym jest, wszak to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia. Jako przykład podam coś z życia: poznałam pewną dziewczynę i pierwsze co w niej zauważyłam, to to, że jest strasznie brzydka. W miarę jak ją poznawałam i zaczynałam lubić, wady jej wyglądu przestały mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie (nie, że dalej nie były wadami, po prostu przestałam na nie zwracać uwagi). Oto jak (nie)lubienie czegoś wpływa na postrzeganie szczegółów ;) . Być może nie potrafię na ten aspekt spojrzeć z dystansem, obiektywnie (przyznaję się bez bicia :D ), bo po prostu nie lubię gry i już.


Wracając, do przyszłych części serii. Kiedyś zastanawiałam się czy kiedykolwiek kobieta będzie bohaterką głównej części serii. Potem jednak był oficjalny post od Ubi, że to raczej nie jest możliwe, bo kobiety zbyt mało wpływowe były, zbyt mało możliwości miały itp. Więc kobieta jako główna bohaterka (z wyjątkiem multi i dodatków) odpada.

Ubi ma tendencję skakać z miejsca na miejsce, tak więc Ameryka Płn. już była, Europa była, Azja była, nawet wyspy były. Sama nie wiem, czy Ubi zechce znowu przeskoczyć na jakiś kontynent (Ameryka Płd.? Afryka?) czy znowu zrezygnuje z tego schematu, tak samo jak zrezygnowali ze schematu "asasyni mają mieć taką samą twarz jak Desmond". Wątpię czy zrezygnują z przodków Desmonda, wszak wywodzi się on z linii w mocny sposób powiązanej z Prekursorami (wiecie, ten specjalny zmysł bardzo przydatny w niektórych misjach itp.). Zgadzam się z Menkaurem, epoka pary to moim zdaniem świetny pomysł, ale z drugiej strony, Europa już była i Europę mam na co dzień.
Co powiecie na XIX-wieczne Chiny? Wysokie podatki, bardzo ograniczone możliwości handlu, konflikt (i przegrana) z Anglią, podpisywanie traktatów z innymi europejskimi krajami (na niekorzyść Chin oczywiście). Szerzyła się korupcja, nowe sekty ("Sekty te opowiadały się za powszechną równością i były skierowane przeciwko dynastii mandżurskiej oraz przeciwko buddyzmowi i taoizmowi."), wybuchały powstania, co chwila się zmieniała władza... Mnie by najbardziej właśnie intrygowały takie orientalne klimaty ;) .
_________________
World is Mine
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5679
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 07-01-2014, 15:22   

Niech wrzucą feudalną Japonię i będę kontent.

No i mogą kontynuować spokojnie Black Flag nawet w jakiejś pod-serii - nie ma lepszego miejsca na Zimę, niż Karaiby <3
_________________
 
 
HarryCruise 
Gazela



Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 579
Skąd: Sawanna
Wysłany: 07-01-2014, 15:22   

Mai napisał/a:
Nigdzie nie napisałam, że AC4 jest mało asasynowy, przeszkadzało mi tylko, że przez znaczną część gry główny bohater nie jest "pełnoprawnym" asasynem.

Dość to nielogiczne. Jeśli gra pokazuje walkę wewnętrzną Edwarda, jeśli sens fabuły opiera się właśnie na tym, że Edward na swój sposób dąży do zostania asasynem, to kiedy miałby zostać pełnoprawnym asasynem, jak nie na końcu?

Mam na myśli, że cała gra to dążenie do bycia pełnoprawnym asasynem, więc jeśli "tylko" to ci przeszkadzało, to znaczy, że przeszkadzała ci poniekąd cała gra. Swoją drogą, czy to jest aż tak istotne, czy Edward jest od początku asasynem, czy nie, kiedy rozgrywka jest naprawdę świetna? Nie wydaje mi się. Gry się zmieniają, może w przypadku Ubisoftu dość nieznacznie, ale tłuczenie tego samego schematu w każdej grze już się znudziło, a AC3 było apogeum braku składu i wyrazu. Wewnętrzne fuj z ładną grafiką.
_________________

 
 
Mai 
Podróżnik



Dołączyła: 01 Mar 2007
Posty: 203
Skąd: Opole
Wysłany: 08-01-2014, 16:00   

HarryCruise, nie jest nielogiczne, bo przecież większość fabuły mi się nie podobała (z wyjątkiem samego początku i sekwecji w Abstergo), np. dla mnie wiało nudą na kilometr (między innymi...). Oczywiście, są rzeczy, które mi się w AC4 podobały, ale o nich już przecież pisałam, nie będę się dalej rozpisywać o jakichś szczegółach typu "delfinki i wieloryby tak ładnie skakały obok statku".

Cytat:
Swoją drogą, czy to jest aż tak istotne, czy Edward jest od początku asasynem, czy nie, kiedy rozgrywka jest naprawdę świetna?


No właśnie, pod warunkiem tego, że byłaby świetna. Dla mnie taka, niestety, duża część nie była. Ej, mam prawo do własnej opinii, niekoniecznie zgodnej z Waszą, mam prawo napisać co konkretnie mi się nie podoba w danej grze, tak samo jak wszyscy się rozpisują o tym co im się podoba ;) .

Kolejna rzecz, która mnie zastanawia, jeśli chodzi o przyszłe części, to sekwencje w teraźniejszości. Z jednej strony podobały mi się misje w Abstergo, ale z drugiej serducho tęskniło do Rebecci, Williama i Shauna (i jego wpisów do bazy danych :D ). Ciężki orzech do zgryzienia, sama nie wiem co bym wolała w następnej części. A co by się Wam bardziej podobało? Bycie kimś w Abstergo czy bycie Asasynem? Ot, ciekawa Waszych opinii jestem :D . I jeszcze jedna rzecz. W AC3 Shaun stwierdził, że chciałby się w Animusie cofnąć do czasów Pierwszej Cywilizacji. Jak dla mnie, taki pomysł brzmi świetnie, może nie na całą grę, ale na 1-2 poziomy w sam raz, albo jako cutscenka chociażby. Ale to pewnie tylko moje pobożne życzenie...
_________________
World is Mine
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5679
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 08-01-2014, 16:50   

Występ Rebecci i Shauna jest raczej pewny, skoro...
Spoiler:
Pojawili się w AC4, wyraźnie sugerując, że wątek zostanie dalej kontynuowany ;)
_________________
 
 
HarryCruise 
Gazela



Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 579
Skąd: Sawanna
Wysłany: 08-01-2014, 17:20   

Mai napisał/a:
Ej, mam prawo do własnej opinii, niekoniecznie zgodnej z Waszą, mam prawo napisać co konkretnie mi się nie podoba w danej grze, tak samo jak wszyscy się rozpisują o tym co im się podoba .

Ale ja Cię absolutnie do niczego nie próbuję przekonać :) Po prostu piszę swoje przemyślenia na temat Twojej opinii :)

Swoją drogą chyba zostanie zagadką dla mnie, dlaczego AC4 to dla Ciebie tylko jakaś tam fabuła + delfinki, a AC3 to szczyt świetności :D Może i niech to pozostanie pytaniem retorycznym.
_________________

 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5679
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 08-01-2014, 22:15   

Już właśnie abstrahując od subiektywnych opinii - ja nie rozumiem, jak AC4 może przegrywać z trójką w kwestii różnorodności i ilości zadań. I od razu uprzedzam: wiem, że ilość nie zawsze oznacza jakość, ale w wypadku Black Flag po prostu nie potrafię dopatrzyć się większych wad czy ubytków na tej płaszczyźnie.

Bo są i klasyczne zabójstwa; są osobne, fajne mini-wątki z tępieniem Templariuszy; są też zróżnicowane i czasem wymagające misje morskie.

Są wszystkie, charakterystyczne dla serii losowe i powtarzające się zdarzenia, w stylu pościgów za kurierami (to w sumie nic nowego), ale lepiej wypadają wjazdy na magazyny. Można popraktykować stealth; podoba mi się, że gra tu nic nie narzuca. Mogę spróbować przemykać od krzaczora do krzaczora, kminić jak ściągnąć strzelców, jak zniszczyć dzwonki i tym podobne, albo mogę też po prostu urządzić małą rzeźnię.

Podobnie jest z kryjówkami przemytników. A dochodzą przecież i forty do zdobycia, piraci do odbicia i uratowania, nurkowanie, przeszukiwanie wysepek i cała masa zbieractwa. Zarówno takiego asasynowego, jaki i kojarzącego się bezpośrednio z piracką tematyką. Obowiązkowo fragmenty animusa, ale są i fajnie pochowane skarby, uciekające szanty, kamienie Majów, pewne wydarzenia losowe, polowania, ulepszanie Kawki... zabawa na kilkadziesiąt godzin murowana.

Może ewentualne zarzuty wynikają po prostu ze specyficznej tematyki? Nie każdemu musi przypaść do gustu piracka atmosfera i Karaiby, a przecież pod względem zawartości dodatkowej jest bez porównania lepiej, niż w większości sandboxów. Nawet w porównaniu do GTAV, które mimo że świetne, to cierpi na brak jakichś bardziej różnorodnych atrakcji, dostępnych po odbębnieniu standardowych misji, czy kolejnych wariacji wyścigów.

Wspomniane misje w siedzibie Abstergo mnie dla odmiany zaczęły szybko nudzić. Informacje z komputerów były fajne i ciekawe, ale nie o szwendanie się po sterylnym biurowcu w AC chodzi - a takie "rewelacyjne" przerywniki strasznie irytowały mnie już w ACR, a potem jeszcze bardziej w AC3. Dlatego też cieszy mnie to porzucenie nadętej tematyki z poprzedniej części i pozostawienie bzdur o końcu świata w spokoju.
_________________
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 12-01-2014, 01:08   

Mai, jeśli nie grałaś w Freedom Cry, to koniecznie zagraj. Jeśli narzekałaś na nudę w ACIV to tutaj się nie rozczarujesz. Dużo śledzenia i miejscami firmowe zmuszanie do przechodzenia gry w odpowiedni sposób (co znane jest z AC3).
Poza tym, jedna misja jest najlepszą misją w całej serii AC. Szkoda tylko, ze trwa tak krótko.
Nie ma tylko wypasania świń, ale z kolei jest dużo zadań na plantacjach trzciny.

[ Komentarz dodany przez: K@t: 12-01-2014, 01:15 ]
Ostatnie zdanie powinno być drukowane na pudełku z grą jako hasło reklamowe :DDD
_________________
 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 3979
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 15-08-2014, 23:17   

Dzis dopiero ukończyłem fabułę Assassin's Creed 4. Gameplayowo rewelacja, wspaniałe statki, morza, dżungle itd, ale... fabuła jest najgorsza w serii... na poziomie AC1. Bez ładu i składu miliard nieciekawych wątków pobocznych, a głowny watek Obserwatorium pojawia sie raz na kilka godzin... Dla mnie to ogromny minus. Seria zyskiwała wtedy, gdy był ciekawy wątek głowny, związany z Pierwszą Cywilizacją. Oby w Unity i Rogue fabuła była ciekawie zbudowana niz w Black Flag.

No ale ułomność fabuły zrekompensowało mi zakończenie AC4. W przypadku historii Edwarda jest piękne, wzruszające, a w przypadku wątku wspólczesnego - jak zwykle tajemnicze i zapowiadające ciekawe historie na przyszłość

A teraz przede mną misje poboczne w AC4 i musze wreszcie dorwać AC Liberation. Mało czasu, bo przeciez w listopadzie beda kolejne dwie czesci, AC Unity i AC Rogue... Dwie gry na raz to juz lekkie przegięcie :p

P.S. Zgadzam sie niestety z Mai, że Edward jest kompletnie nijaki. Moze tez dlatego fabuła tej czesci wydała mi sie nijaka. Bardzo za to lubie Connora i uwazam, ze AC3 to świetna gra. Pokochałem ją głownie za piekne lesne plenery oraz za zimę (!!!). No i sama fabuła jest po prostu świetna, a postać mentora Achillesa powinna dostac Oscara.
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5679
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 16-08-2014, 10:06   

Cytat:
Gameplayowo rewelacja, wspaniałe statki, morza, dżungle itd, ale... fabuła jest najgorsza w serii...

Ale AC4 miał właśnie zerwać z bredniami, których nie potrafili nawet sensownie pozbierać do kupy i wyjaśnić w AC3. Wątek piracki, historia Edwarda i wszystkich postaci były najważniejsze i to one właśnie błyszczą w AC4. Black Flag ma chyba najlepsze postaci drugoplanowe w serii, których los mnie przynajmniej obchodził. Na pewno bardziej, niż wymuszony "dramatyzm" z poprzednich części (ginęły postaci, o których nic nie wiedziałem i które były mi totalnie obojętne).

Obserwatorium było tylko tłem, zresztą sam wątek Pierwszej Cywilizacji grał główne skrzypce w "współczesnej" sekcji gry.
_________________
 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 3979
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 16-08-2014, 19:40   

Ja właśnie w Black F;lag kompletnie nie interesowałem sie losami postaci... ani Edwardem. Trudno mi wyjasnic czemu, mam podobnie jak Mai. Kompletnie mi nie podszedł ten bohater i cała ta piracka fabuła. Jedynie wątki asasynów i Pierwszej Cywilizacji powodowały, ze chcialem grac dalej.
_________________
 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 3979
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 30-11-2014, 11:13   

Moja kolekcja AC ;)

_________________
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 12-08-2015, 22:34   

Dobra, panowie i panie.
Gram od dłuższego czasu w AC:U na PS4. Ta gra pomimo pobranego patcha o wadze, bagatela, 6,5 GB jest TRAGICZNA! Sterowanie, w ogóle kamera, nowe wielce umiejętności to jakaś KPINA, bo raz, że nic nie zmieniają to kosztują majątek. Choć pieniądze produkują się szybko (oczywiście znany trik - w kasie Cafe Theatre jest limit, w kieszeni Arno (lol) oczywiście dziura bez dna), to jednak wydać 250.000 na czapkę to trochę przesada, bo loga Emporio na nim nie widzę.
Misje poboczne - zabij jednego prześladowce, powal złodzieja. Przepraszam, ale ku*wa co ? Zabójstwo żołnierza, który idzie sobie drogą przez tłum otoczony innymi żołnierzami - pff, tłukę go młotem na środku placu pełnego żywej masy ludzkiej - wszyscy mają wyjebane, w końcu trwa rewolucja.
Zadania asasynów - proste, za dużą kasę. Więc po co ?
Wielce wychwalane szczeliny czasowe - zbierając punkty Helixa brakowało jedynie dźwięku KLIK!.
Gra ma niesamowite spadki framerate. Nawet przy zwykłym free roamie.
Postać Arno to NAJGORSZA postać w historii AC, przysięgam. Słyszałem wiele o Connorze, ale tego typa chyba nie pobił. Podczas ucieczki łapie się wszystkiego i zwalnia uchwyt dopiero po 10tym kliknięciu kółeczka O. O ile wcześniej nie zostanie ściągnięty z muszkietu snajpera, który strzela z odległości kilometra.
IQ żołnierzy pozostawia wiele do życzenia. Niby pamiętają o twojej obecności, ale spokojnie możesz wpaść na chwilkę w tłum przeciwników, zatłuc dziesięciu z nich, uciec, odzyzkać anonimowość, wrócić i dokończyć rzeź by przejśc dalej - dopóki nikt nie zabije w dzwon alarmowy nic się nie stanie. Już o tym wspomniałem - wyjebane, przecież trwa rewolucja.
Same sekwencje są MEGA krótkie. Raptem dwie misje i wspomnienie zaliczone. To akurat ma swoje dobre strony - można szybko skończyć tę grę, wbić platynę i sprzedać kolejnemu naiwniakowi, który nie wie w co się pakuje póki ta gra jest jeszcze cokolwiek warta.

Ogólnie MASAKRA! Z początku wydawało mi się, że gra będzie troszku w stylu AC:BF (który wg mnie jest najlepszą częścią AC - na pewno pod względem grywalnym).

Brakuje mi jakichś odniesień do starożytności, do przeszłości zakonu, o jakichś artefaktach itp. Tutaj mamy żywą politykę Francji XVIII wieku, która po prostu była okazją do zbudowania Paryża i pokazaniu, jakim to zajebistym studiem jest Ubisoft. Otóż wg mnie nie jest. Paryż jako rzeczywiste miasto kojarzy mi się ze smrodem, brudem - ogólnie bardzo źle. Ten Paryż jeszcze bardziej mnie do tego przekonał. Jest brudny, śmierdzi i jego mieszkańcy wpadają po pas w drogę i nie zwarzając na nic - idą dalej... porażka.

Mam nadzieję, że szybko skończę i wbiję platynę by móc ten crap sprzedać póki jest cokolwiek wart.

Definitywnie kończę swoją przygodę z AC. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść.
_________________
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1066
Skąd: Helheim
Wysłany: 13-08-2015, 17:40   

Dla mnie Assassin's Creed umarło wraz ze śmiercią Desmonda oraz Ezio. Owszem - trójka dawała radę pod kątem zmiany tych samych animacji, dodania efektów, podrasowania grafiki i rozbudowania wątku współczesnego, ale Connor był bezpłciowym bohaterem. Jak listek na wietrze leciał tam gdzie chcieli ludzie, go wykorzystujący, a on był mimowolnym obserwatorem. Black Flag? Fajna gra o piratach i gdyby stworzyli ją jako Spin-Off serii to zrozumiałbym jej istnienie, natomiast z serią Assassin's Creed ma niewiele. Co z tego, że gameplay miodny i nawet ta fabuła ciekawsza i bohater bardziej wyrazisty niż jego ciemny (również fizycznie) wnuk, ale jakoś tak... Brakuje bractwa, starożytności, w ogóle jakoś tak... I tak jak zobaczyłem u kumpla AC:Unity to nawet nie żałuję, że nie skusiłem się na PS4 przedwcześnie. Dla tej gry w każdym razie nie warto. Co do Syndicate to już w ogóle zła era, beznadziejna lokacja i czuję tandetę fabularną na kilometr. Moje zainteresowanie jest w tej chwili mierzone w wartościach ujemnych. Także Adios Ubisoft. Mózgi na portfele pozamieniali to takie są efekty.
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.507 sekundy. Zapytań do SQL: 10