FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Seria Assassin's Creed
Autor Wiadomość
Azaelia 
Student



Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 40
Skąd: Nightmareland.
Wysłany: 28-09-2013, 18:57   

Birko napisał/a:
Bardzo lubie Assassin's Creed 3, ale pod wieloma względami AC2 przebija tę i wszystkie inne części pod względem staranności i jakości wykonania.


W dwójkę wprawdzie nie grałam ( z powodów wymienionych gdzieś wyżej), ale co do misji zabójstw zgadzam się, choćby przez to, co było w Brotherhood (misje z agentami Templariuszy) też mam porównanie ;) W trójce to było zrobione beznadziejnie. Przyjmujesz misję, masz cel do zabicia... I nic więcej. Nudy.
_________________
See you in Hell.
 
 
Luthien 
Podróżnik



Dołączyła: 06 Lut 2007
Posty: 604
Skąd: Katowice
Wysłany: 29-09-2013, 13:25   

Assassins Creed 3 wraz z dodatkami ukończyłam w czasie tegorocznych wakacji. Muszę przyznać, że gra bardzo mi się podobała. Nie będę się rozpisywać, gdyż poprzednicy już wszystko opisali ;) Dwójki co prawda nie przebije, ale moim zdaniem trójka zajmuje miejsce zaraz po części drugiej.
Wczoraj ukończyłam Assassins Creed 3 Liberation i muszę przyznać, że ta gra również mi się podoba. Co prawda było kilka rzeczy, które mnie denerwowały (przede wszystkim durny multiplayer), ale w ogólnym rozrachunku gra wypada dobrze (jak na kieszonkowego assassyna ;) ). Posiadaczom Playstation Vita polecam :)
_________________
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1066
Skąd: Helheim
Wysłany: 29-09-2013, 14:43   

Akurat Liberation zapowiedziano na wszystkie Stacjonarne platformy jako Game-On-Demand przez Steam Xbox Live i Playstation Store więc każdy będzie mógł spróbować pograć i poznać wątki z tej części...

Dla mnie seria się skończyła na Revelations - która przy całych wadach miała przynajmniej dobrze napisany scenariusz i ładną grafikę oraz Cudny Konstantynopol. Trzecia część podobnie jak każda kolejna to skok na kasę i tyle. Z assasynami ma to już niewiele wspólnego poza tytułem...
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 02-10-2013, 22:07   

Azaelia napisał/a:
Birko napisał/a:
Bardzo lubie Assassin's Creed 3, ale pod wieloma względami AC2 przebija tę i wszystkie inne części pod względem staranności i jakości wykonania.


W dwójkę wprawdzie nie grałam ( z powodów wymienionych gdzieś wyżej), ale co do misji zabójstw zgadzam się, choćby przez to, co było w Brotherhood (misje z agentami Templariuszy) też mam porównanie ;) W trójce to było zrobione beznadziejnie. Przyjmujesz misję, masz cel do zabicia... I nic więcej. Nudy.


W AC2 oprócz tła fabularnego dla każdego zabójstwa, była też swoboda. Można było samemu kombinować i faktycznie korzystać ze wszelkich możliwości: wspinaczki, wtopienia w tłum, podkradnięcia się, albo najzwyklejszej rzezi.

Problemy zaczęły się wraz z wprowadzeniem 100% synchronizacji, bo Ubi zaczęło projektować misje pod pewnym z góry ustalonym kątem. W AC3 jest niestety dokładnie to samo, zero finezji. Każda kolejna misja wygląda identycznie i w efekcie nie chce się do tego wracać. AC2 ukończyłem dwa razy pod rząd z przyjemnością, a kolejnych części nie tknąłem po zobaczeniu napisów - za wyjątkiem Brotherhood, które miało chyba najwięcej dodatkowej zawartości ze wszystkich i było co robić po ukończeniu głównego wątku.
_________________
 
 
krtomb 
WoTR Team



Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1066
Skąd: Helheim
Wysłany: 02-10-2013, 23:26   

Tak, zgadzam się. Od Brotherhood'a gdzie zaczęła się wścieklizna ze 100% synchronizacją generalnie zaczęły mi się te gry co raz mniej podobać. Najgorsze były kryteria osiągnięcia 100% synchronizacji - przykład? Nie daj się wykryć - chociaż tak na dobrą sprawę w grze nie było żadnego systemu skradania (wtapianie się w tłum nie zalicza się moim zdaniem do skradania) więc wystarczyło że jeden strażnik się usłyszał jak biegniesz za jego plecami i hyc - poleciało. To samo z absurdalnością sztucznej inteligencji - ot zobaczy Cię jeden strażnik, nie zdąży krzyknąć bo dostanie nożem do rzucania lub bełtem z kuszy w krtań ale telepatycznie zdołał powiadomić resztę swoich kompanów i niespodziewanie - misja poszła się j***ć - dlatego na złość w ogóle nie wysilałem się w osiągnięciu 100% bo po prostu mnie to wkurzało.

Co do samej trójki - cóż drętwa fabuła pozbawiona polotu i emocji spowodowała, że w pewnym momencie zgubiłem się w kwestii co i poco ten durny i naiwny Connor robi... Nie wiem jak inni, ale ja czuję w każdej kolejnej odsłonie skok na kasę, a scenariusz i trzymanie się kupy w kwestiach logiki i powiązania z Assasynami dawno przestały mieć znaczenie...
_________________
"In place of a dark Lord you would have a queen! Not dark but beautiful and terrible as the dawn! Treatreous as the sea! Stronger than the foundations of the Earth! All shall love me and despair!"
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 03-10-2013, 09:05   

Przy Brotherhood miałem ochotę wyrzucić grę za okno w czasie jednego z zadań, które polegało na zabójstwie kogoś-tam, przechadzającego się w tłumie w amfiteatrze (o ile pamiętam). Teren strzeżony, samo dotarcie na miejsce bez wykrycia wymagało sporo zachodu. Na miejscu wspomniany tłum. Wyłowiłem z niego ofiarę, przyczajka, zatrute ostrze i... desynchronizacja.

15 min gry do kosza, okej - powtórka. Tym razem próbuję w nieco innych sposób. DESYNCHRONIZACJA.

Za trzecim, czy którymś tam razem okazało się, że mimo piszącego jak wół "Assasinate target", nie należało go zabijać, tylko podejść pod samą scenę, co aktywowało scenkę, po której dopiero mogłem przejść do wykonania zadania. W tym samym momencie doszedł też właśnie wymóg na 100% (zabij gościa siedząc na ławce). Oczywiście wtedy (tzn już po rzeczonej scence) nie mogłem już specjalnie kombinować, bo cel zmienił zachowanie i zaczął się przechadzać inną ścieżką, a jakże, wygodnie pozwalającą nam zaciukać go z ławki.

To tylko przykład, najbardziej oczywisty, który pamiętam do tej pory. Było ich jednak więcej.

Fajny motyw wprowadziło GTAV. Tam też mamy pewne dodatkowe zadania, których wykonanie skutkuje najlepszą oceną misji, ale... są one ukryte, gdy pierwszy raz do niej podchodzimy. Nikt nam niczego nie narzuca, gra niczego nie sugeruje. Robimy co chcemy. Dopiero przy powtórce pojawia się lista dodatkowych wytycznych, których można się podjąć. Oczywiście to nieco inny typ gry, gdzie stealth rzadko kiedy wchodzi w grę, ale i tak rozwiązanie o wiele lepsze, niż narzucanie mi na siłę czegoś, co w założeniu jest jedyne opcją.
_________________
 
 
Azaelia 
Student



Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 40
Skąd: Nightmareland.
Wysłany: 03-10-2013, 15:34   

K@t napisał/a:
Przy Brotherhood miałem ochotę wyrzucić grę za okno w czasie jednego z zadań, które polegało na zabójstwie kogoś-tam, przechadzającego się w tłumie w amfiteatrze (o ile pamiętam). Teren strzeżony, samo dotarcie na miejsce bez wykrycia wymagało sporo zachodu. Na miejscu wspomniany tłum. Wyłowiłem z niego ofiarę, przyczajka, zatrute ostrze i... desynchronizacja.

15 min gry do kosza, okej - powtórka. Tym razem próbuję w nieco innych sposób. DESYNCHRONIZACJA.

Za trzecim, czy którymś tam razem okazało się, że mimo piszącego jak wół "Assasinate target", nie należało go zabijać, tylko podejść pod samą scenę, co aktywowało scenkę, po której dopiero mogłem przejść do wykonania zadania. W tym samym momencie doszedł też właśnie wymóg na 100% (zabij gościa siedząc na ławce). Oczywiście wtedy (tzn już po rzeczonej scence) nie mogłem już specjalnie kombinować, bo cel zmienił zachowanie i zaczął się przechadzać inną ścieżką, a jakże, wygodnie pozwalającą nam zaciukać go z ławki.


O, tak, doskonale to pamiętam i chyba nigdy nie udało mi się zabić tego człowieka jak należało, czyli z tej nieszczęsnej ławki. Dlatego też w Brotherhood, w innych częściach zresztą też, zazwyczaj nie starałam się robić misji na 100%, chyba, że cel był w miarę łatwy - po prostu robiłam wszystko na swój sposób, bo co to za przyjemność z gry, jeśli pracuje się na 100%, a tu nagle desynchronizacja lub "pełna synchronizacja nieudana" ;)
_________________
See you in Hell.
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 04-10-2013, 10:20   

Dlatego obawiam się tego, co wykombinują w AC 4. Bo mimo tego, że setting jest świetny, to Ubi niestety nie uczy się na błędach - i chyba nigdy nie zacznie. Sam motyw oceniania misji (ile się skradaliśmy, w jaki sposób zabiliśmy cel) byłby super. Odgórne narzucanie rozwiązania niestety nie jest.

Najlepiej, gdyby wywalili do kosza koncept desynchronizacji.

Szczytem było, gdy w AC3, w czasie pogoni za kimś zaatakowały nas wilki. Zabijamy wilki w samoobronie i dalej gonimy cel, a tu nagle desynchro, bo CONNOR ZAWSZE SKÓROWAŁ ZABITE ZWIERZĘTA. Serio?
_________________
 
 
Azaelia 
Student



Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 40
Skąd: Nightmareland.
Wysłany: 04-10-2013, 13:57   

K@t napisał/a:
Szczytem było, gdy w AC3, w czasie pogoni za kimś zaatakowały nas wilki. Zabijamy wilki w samoobronie i dalej gonimy cel, a tu nagle desynchro, bo CONNOR ZAWSZE SKÓROWAŁ ZABITE ZWIERZĘTA. Serio?


Naprawdę coś takiego się pojawiało? To chyba dobrze, że nie przepadam za pościgami i zawsze koncentruję się tylko na tym, żeby kogoś dogonić, nie zwracam uwagi na inne rzeczy... Cóż, tutaj twórcy już przesadzili. Niby w którym momencie gry była wzmianka o tym, że Connor zawsze skórował zabite zwierzęta? Może jest, ale ja niczego takiego sobie nie przypominam.
Według mnie "oceniany" powinien być sposób podejścia do celu i wykonanie misji tak, jak powinien to zrobić prawdziwy Asasyn - czyli np. ktoś, kto podkradałby się do celu, starał się być niewykrywalny i zabijałby tylko tyle ludzi, ile potrzeba, powinien dostawać więcej synchronizacji niż ktoś, kto bezczelnie wbiega w sam środek obszaru strzeżonego i wybija wszystkich ;)

K@t napisał/a:
Sam motyw oceniania misji (ile się skradaliśmy, w jaki sposób zabiliśmy cel) byłby super. Odgórne narzucanie rozwiązania niestety nie jest.


Racja. Skoro mamy wczuć się w rolę takiego Asasyna i wykombinować, jak najlepiej wykonać misję, to dlaczego każą nam zrobić to w jeden określony sposób, a jak nie, to nie ma pełnej synchronizacji?
_________________
See you in Hell.
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 04-11-2013, 19:30   

Jeśli ktoś jeszcze zastanawia się, czy dać szansę Black Flag, to niech da sobie spokój z myśleniem i leci do sklepu.

Na chwilę obecną to najlepszy Assassin od czasów "dwójki". Ma wszystko to, czego tej grze brakowało przez ostatnie lata: świetny, lekki klimat, piękne lokacje (dzisiaj zaliczyłem kilkukrotny opad szczeny w czasie ledwie godzinnego posiedzenia), fajne zdania, dającego się lubić i ciekawego bohatera, no i przede wszystkim nie irytuje. Wprawdzie typowe Asasynizmy nadal są obecne ("Cel zgubiony", a jakże), ale wróciła swoboda w wykonywaniu zadań - znowu można kombinować, gra wydaje się być bardziej stealth friendly i w ogóle AC3 przy niej wydaje się mały, szary, brzydki i nijaki.

Więcej, gdy ukończę wątek główny, ale już teraz nie mam wątpliwości, że AC3 to było jakieś potknięcie :p . Jak na ironię, to właśnie ACIV sprawia wrażenie tytułu, który był dopieszczany cztery lata, a nie ledwie rok.
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 11-11-2013, 19:53   

Skończyłem główny wątek Assassin's Creed 4, więc tradycyjnie dłuższa recka - dla tych co ewentualnie zaglądają ;) .

Bardzo pozytywne zaskoczenie.
Gra miejscami wygląda tak, jak by pracował nad nią zupełnie inny team, niż przy trójce.

Przede wszystkim zachwyca sam setting. Karaiby są naprawdę zróżnicowane i o ile generalnie dominuje tam błękit morza i nieba oraz złote plaże, tak nie brakuje też innych, fajnych miejsc. Pełno jest dżungli, zatoczek, atoli, mniejszych bądź większych, zamieszkałych bądź nie, wysepek.

Z głównym miast jest Hawana (w końcu normalna architektura, przywodząca na myśl AC2), Kingston (styl kolonialny) oraz Nassau będące przez długi czas ostoją piratów, więc w sumie wygląd tegoż można sobie wyobrazić. Miasta nie są duże, ale sumarycznie wypadają w porządku, zwłaszcza że ich wygląd i projekt stoi na najwyższym poziomie - bez porównania z AC3. Ponownie można poszaleć na dachach. Oczywiście jest też masa mniejszych, ale też dość rozbudowanych lokacji (np ruiny miasta Majów, gdzie siedzibę mają asasyni, czy chociażby nasza kryjówka, którą rozbudowujemy podobnie jak Monteriggioni).

Wywalono beznadziejny system craftingu i handlu z trójki, ostały się za to polowania. Teraz przedmioty tworzymy i sprzedajemy tak, jak w starszych AC, co tylko dowodzi, że nie było sensu zmieniać tego systemu.

Roboty jest od groma, od standardowych zabójstw (ponownie wraca tło fabularne dla nich) oraz polowań na templariuszy (serie questów z własną linią fabularną), przez misje morskie, po przejmowanie fortów, okradanie plantacji, eksplorowanie morskiego dna (wraki, jaskinie, ruiny) czy plądrowanie kryjówek przemytników, polowanie na statki legendarne (pływające fortece - dosłownie) - a to tylko czubek góry lodowej.

Bo jest i dość rozbudowany system polowań na stworzenia morskie (osobno ulepszamy łódkę i harpuny), jest zarządzanie flotą, które zastąpiło gildię asasynów, jest szukanie skarbów z pomocą rysowanych mapek, jest szukanie butelek z listami, elementów animusa, fruwających szant (które potem nasza załoga śpiewa w czasie rejsów), rozwiązywanie zagadek Majów, wzorowanych na pewnym finałowym zadaniu z AC3 (czyli dopasowywanie wzorów do elementów otoczenia, co pozwala nam odkryć lokalizację kamiennych kluczy). Znalezienie tych kluczy nagrodzone będzie specjalnych strojem, nie tylko to zresztą (czyli kłania się motyw z AC2 i ACB).

O najzwyklejszych skarbach w skrzyniach nawet nie wspominam, a są jeszcze dodatkowe sekrety z dziełami sztuki, odbijanie uwięzionych piratów, klasyczne gonitwy za posłańcami itd.

Wszystko jest sensownie rozłożone na mapie, podobnie jak punkty szybkiej podróży, więc nie jesteśmy zmuszani do ciągłego pływania z miejsca na miejsce.

Poprawiono chyba niemal wszystkie błędy techniczne obecne w AC3. Nie ma zwiech, nie ma wpadania pod mapę, nie ma pieprzących się skryptów i znikających obiektów. Tylko raz na całą grę trafiłem na małego buga, wymagającego wczytania checkpointa, ale to tyle.

Największy minus - kiepskie zadania wątku głównego. 90% polega na śledzeniu i podsłuchiwaniu, co jest średnio rajcujące, a co więcej - z racji, że trzeba jednocześnie się chować, eliminować straże i generalnie być w pełni skupionym, to w efekcie często w ogóle nie słucha się o czym rozmawiają śledzone cele (a ma to często duże znaczenia w fabule).

Jest też jednak kilka świetnych sekwencji, jak na ironię, także i tych związanych ze śledzeniem. Mimo wszystko mogli jednak sobie darować większość z nich i w zamian dać nawet zwykłą rąbankę.

Inna sprawa, że AC4 o wiele bardziej niż poprzednie gry premiuje podejście skradankowe. Krzaczorów i stogów siana jest więcej, można też niszczyć dzwony alarmowe, których aktywacja ściąga nam na głowę dodatkowych wrogów. Oczywiście z AC to taka skradanka, jak z Tomb Raidera - dlatego często nadal wiele rzeczy robimy metodą prób i błędów, ale suma summarum jest o wiele lepiej niż w AC3, czy ACR. Znowu można kombinować, bo teren misji jest z reguły spory i nikt nie każe nam lecieć liniową ścieżką - za to plus.

Do tego wszystkiego mamy jeszcze wątek współczesny, gdzie możemy eksplorować biurowiec Abstergo. Mam on znaczenie marginalne, ale wyjaśnia i kontynuuje poniekąd wątki z AC3. Byłby naprawdę fajny, gdyby nie wpieniające minigierki przy hackowaniu - opcjonalne, ale zdecydowanie warte zachodu.

Podtrzymuję, że Assassin's Creed 4 to najlepsza odsłona od czasów AC2. Piękna, klimatyczna, dopracowana i zawierająca sporo nowości, jak na szóstą już część cyklu. Do tego scenariusz wydaje się być lepszy i ciekawszy niż w AC3. Zmiana settingu naprawdę wyszła na dobre i jak na mój gust, to jest to jeden z najlepszych i z najbardziej barwnych okresów, jaki można było wybrać (poza renesansem, oczywiście).

Warto zapomnieć o ewentualnym niesmaku spowodowanych ostatnimi odsłonami i dać szansę Black Flag.
_________________
 
 
Mai 
Podróżnik



Dołączyła: 01 Mar 2007
Posty: 203
Skąd: Opole
Wysłany: 30-11-2013, 17:43   

Jeszcze nie ukończyłam głównego wątku Black Flag, więc na razie tylko takie luźne spostrzeżenia ;) .

Jestem pod wrażeniem... tym jak bardzo ta część jest nudna. Obojętnie czy robię te skradanki w wątku głównym, czy robię misje poboczne, czy zdobywam forty, czy odkrywam nowe wyspy, czy poluję na wieloryby moja satysfakcja z gry jest grubo poniżej oczekiwań. Jedyne misje w Abstergo, abordaże statków i odnajdywanie informacji o Prekursorach są dla mnie w miarę ciekawe. Edward jako główny bohater też nie jest w stanie mnie w ogóle zainteresować, już wolałam Ezia. W AC3 niemal każda postać i misja sprawiały, że chciałam przechodzić tą część jeszcze raz, i potem kolejny raz, i kolejny itd., chciałam wiedzieć jak najwięcej o bohaterach, zwiedzić każdy zakamarek mapy itp. A w AC4 wszystko mi zwisa, i Edward, i 95% innych postaci, i misje, i miejsca, byleby przejść i mieć z głowy... Ech, po prostu jestem zawiedziona.

Na plus mogę zaliczyć grafikę, poprawki techniczne, niektóre lokacje i rozbudowanie mechanizmów z AC3.

Moim zdaniem Ubisoft powinien zrobić tak jak miał pierwotnie w planach, czyli dać następną główną część z Connorem, a Black Flag pozostawić tylko jako dodatek.
_________________
World is Mine
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 30-11-2013, 18:16   

Cytat:

Moim zdaniem Ubisoft powinien zrobić tak jak miał pierwotnie w planach, czyli dać następną główną część z Connorem, a Black Flag pozostawić tylko jako dodatek.

To mamy kompletnie odmienne zdanie widzę ;) Ja AC3 mam dość po wsze czasy - już po jednokrotnym ukończeniu nie chciałem jej widzieć na oczy, a gdy ostatnio zabrałem się za nią po raz drugi, to... wywaliłem z HDD. AC4 jest totalnym przeciwieństwie trójki i chwała Ubi za to.

Nie wiem czemu zadania w Black Flag nie przynoszą Ci satysfakcji. W trójce nie było absolutnie nic, żadnego wyzwania, czy oryginalnych zadań. Jedynie questy z obalaniem mitów były warte uwagi. Biegania za kartkami almanachu, czy roznoszenie wiadomości bez limitu czasowego też raczej ciężko nazwać satysfakcjonującymi.
_________________
 
 
Birko 
Praktykant



Dołączyła: 14 Lut 2007
Posty: 150
Wysłany: 01-12-2013, 11:46   

Mnie się tam AC4 podoba tylko denerwuje mnie niezmiernie jedna rzecz - grinding czyli szukanie godzinami statków z metalem, drewnem i płótnem, żeby ulepszyć Kawkę. Zdobywanie fortów, też po drugim razie się staje strasznie nudne, ciągle to samo.
Za to lubię misje z głównego wątku na morzu (na lądzie, z kolei, trochę za dużo jest misji typu "śledź kogoś, a potem go zabij"), polowania, oraz piękne i różnorodne lokacje (ciekawe miasta i dżungla, która jest po prostu prześliczna :D ).

A co do AC3, to też mi się podobało, głownie ze względu na bohaterów (Connor i Haytham) i próbą zatarcia linii między Asasynami i Templariuszami, zamiast przedstawienia ich jako "dobrzy" i "źli". Ale nie oszukujmy się, trójka cierpi, bo jest najzwyczajniej w świecie niedokończona i służyła jako test AnvilNext. Te misje zabójstw, o których kiedyś wspomniałam, rozsyłanie listów i czasami bezsensowne rozwiązania (skoro Paul Revere znał drogę, to czemu sam nie poprowadził konia? :P ) najlepiej o tym świadczą. No i lokacje, w porównaniu do czwórki i dwójki, też nie powalają, Boston i Nowy Jork raczej nie powodują u gracza opadu szczęki :P .

Ogólnie rzecz biorąc, widać tu niejaki wzór działania Ubisoft. Jakaś gra z z nowym silnikiem zostaje wydana, jest pełna niedoróbek, to wszystko szlifują i poprawiają i wydają następną część, koniecznie z bohaterem playboyem :P .

P.S. Skoro Abstergo teraz daje nam zadania w Animusie to nie widzę nic przeciwko, żeby mieć osobną grę z Haythamem :D Chociaż biorąc pod uwagę informacje z książki to za dużo różnych lokacji by było (Londyn, Damaszek, Boston, Nowy Jork, Hiszpania, i jeszcze parę innych).
 
 
Asyenna 
Odkrywca



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1869
Wysłany: 01-12-2013, 11:49   

U mnie ostatnio zastój z AC. Po tym gdy w AC3 skończyłam wątek fabularny to już nie wróciłam do gry. Do AC4 mnie nie ciągnie bo już w AC3 nie szło mi ze statkami więc po co się mam irytować.
Może gdy będą już konkretne obniżki to zagram w końcu w BF.
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
Mai 
Podróżnik



Dołączyła: 01 Mar 2007
Posty: 203
Skąd: Opole
Wysłany: 01-12-2013, 12:51   

Cytat:
Ogólnie rzecz biorąc, widać tu niejaki wzór działania Ubisoft. Jakaś gra z z nowym silnikiem zostaje wydana, jest pełna niedoróbek, to wszystko szlifują i poprawiają i wydają następną część, koniecznie z bohaterem playboyem :P .


Popieram w stu procentach. W AC3 tylko takie niedoróbki techniczne są (czyli właśnie te misje poboczne, itp.), natomiast wątek fabularny i postacie były świetne. Do tego Connor nie miał całej gry dla siebie, trzeba było kilka sekwencji poświęcić dla Haythama i dla Desmonda, tym bardziej następna część powinna być poświęcona tylko jemu (plus te misje we współczesności). To samo z Altairem i Eziem, już wolałabym Altaira w trzech odsłonach zamiast Ezia.

Cytat:
Nie wiem czemu zadania w Black Flag nie przynoszą Ci satysfakcji.


Podejrzewam, że to dla tego, że Edward w ogóle do mnie nie trafia ;) . Zero identyfikowania się z nim, zero emocjonalnego przywiązania, zero zainteresowania nim i tym co robi i co mówi (tzn. ja słucham co on mówi, staram się spamiętać, kto jest kim itp. tylko po prostu mnie to nudzi i nie czuję żadnej zachęty, aby zagłębiać się w fabułę, oglądać z zapartym tchem cutscenek itd.)... Po prostu w ogóle mnie nie obchodzi to co się tam dzieje z nim na ekranie. Już bardziej mnie intryguje postać, którą jestem w Abstergo ;) (no dobra, początkowe misje w AC4 mi sie jako tako podobały, potem niestety było tylko gorzej). Dobra, ale koniec przekomarzanek pt. "moje zdanie jest mojsze niż twojsze", każdy ma inny gust i każdy lubi co innego x3 .

Cytat:
P.S. Skoro Abstergo teraz daje nam zadania w Animusie to nie widzę nic przeciwko, żeby mieć osobną grę z Haythamem :D Chociaż biorąc pod uwagę informacje z książki to za dużo różnych lokacji by było (Londyn, Damaszek, Boston, Nowy Jork, Hiszpania, i jeszcze parę innych).


Tu się zgadzam na 200%. Pamiętam jak pod koniec tej misji w teatrze wystawałam w drzwiach wejściowych przyglądając się tłu na zewnątrz, myśląc "ale super by było tak pobiegać Haythamem po XVIII-wiecznym Londynie". Już nie mówiąc o tym, że Haytham jest sam w sobie jest jedną z najlepszych, najbardziej charyzmatycznych postaci (wiecie, że za rolę Haythama właśnie, podkładający mu głos Adrian Hough został nominowany do nagrody BAFTA? :D ). I mówię o tym Haythamie z gry, ten z książki jakiś taki zbyt "miętki" był, taki zbyt, jak ktoś inny trafnie zauważył "OOC" ("Out Of Character").
_________________
World is Mine
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 05-12-2013, 20:39   

Po dwóch dniach zmagań z Kubą XVIII wieku musze przyznać, że Ubisoft znów pozytywnie zaskakuje.

Nie grałem w ACIII, bo za dużo brzydkich rzeczy się naczytałem, a co bardziej kluczowe dla wątku Desmonda i ogólnego rozwoju fabuły obejrzałem na YT. Gra przeniesiona ni stąd ni zowąd do Stanów Zjednoczonych już w założeniach nie przypadła mi do gustu. Dodatkowo znużenie, jakie trwało nieprzerwanie w AC:B i AC:R oraz olbrzymi natłok różnego rodzaju "zapchajdziur" pod postacią walki o siedzibę Asasynów, jakichś niestworzonych walk czołgami LOL czy tworzenia nowych bomb, milion broni - wszystko razem miało jeden wspólny mianownik: NUDA. Bieganie po pięknych okolicach i robienie ciągle tych samych rzeczy było po prostu nudne. Autorzy skupili się na urozmaiceniu rozgrywki małoznaczącymi elementami (jak wspomniane bomby np, które używałem tylko w momencie, gdy wymagała tego 100%synchronizacja). Dlatego odpuściłem sobie ACIII (co było świetną decyzją, zważywszy na problemy techniczne, które zgłaszają użytkownicy wszystkich podstawowych platform).

Za namową Kaciego (który to już raz z kolei?) kupiłem... tzn dostałem w prezencie od św. Mikołaja Assassin's Creed IV: The Black Flag.

Do momentu "wyjazdu" z Hawany nudziłem się niemiłosiernie. Bieganie po wsiach bardzo przypominały fragmenty z AC1 -> Królestwo. Czułem znużenie, dodatkowo ADHD bohatera, który blokował się podczas gonitw między bananowcem a zagrodą, blokował się "w locie" między skałami, co kończyło się restartem czekpojnta - wszystko to nie napawało mnie pozytywnymi wrażeniami z gry.
Gdy już opuszczamy zabiedzoną Hawanę zaczyna się jazda! Okręt i ogólnie wyprawy morskie są tak świetne, że właściwie nie schodzę na ląd! Tłukę te wszystkie twierdze, abordaż statków miejscami dość trudny, ale jaką frajdę sprawia! No jestem pod wielkim wrażeniem!! Walka z rekinem i moment, gdy zrywa się z liny i atakuje łódkę -> WOW! Idę sobie poprzez bagna i nagle atakuje mnie 4 metrowy krokodyl!! Świetna zabawa z mapkami - udało mi sie na razie odkryć dopiero jeden skarb, ale ciągłe wypatrywanie szczegółowych elementów każdej nawet najmniejszej wysepki jest super!
Właściwie nie wiem czemu gra nie nazywa się po prostu Pirate's Creed. Tej części brakuje assasynowości jak nowemu Tomb Raiderowi ... tombraiderowości -> ale to tylko plus!!
Czekam na więcej, na razie 18% za mną!!

:jumper:

Menkaure
A, no i muzyka w main menu!!!!!!
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 05-12-2013, 21:15   

Menkaure napisał/a:

Za namową Kaciego (który to już raz z kolei?

Drugi! A ile było ględzenia za pierwszym... :roll:


Cytat:
A, no i muzyka w main menu!!!!!!

Już ACIII miało super soundtrack (jedyny bardzo dobry elementy gry), ale czwórka też wymiata:
http://www.youtube.com/watch?v=1JudtkSaTuE

Co do polowań, to poczekaj aż trafisz na randomowego białego wieloryba :p To samo tyczy statków i okrętów legendarnych - masakra.
_________________
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 05-12-2013, 21:51   

K@t napisał/a:
To samo tyczy statków i okrętów legendarnych - masakra.

Masakra w sensie "menkur se nie poradzi lol" czy "zejebisty breaking_nuts moment gry" ?? Bo że masakra w sensie "fail" to raczej nie dopuszczam do wiadomości ;)
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 06-12-2013, 09:00   

W sensie "Masakra, ja sobie nie poradziłem mając statek ulepszony w 100%" :p Poczekaj zresztą aż sam zobaczysz.
_________________
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 06-12-2013, 10:54   

:o no to faktycznie zapowiada się na niezbyt przyjemną konfrontację. Ogólnie nie rozpracowałem jeszcze skilla walk morskich, bo ciągle nie mogę się przyzwyczaić do sterowania (dawno nie grałem w tytuły AC i inne gry bardzo mi namieszały). Mam nadzieję, że tłukąc wszystko co pływa mi w tym pomoże, aczkolwiek skoro ty sobie nie poradziłeś...
:nie:

Nie mogę przestać zachwycać się maleńkimi wysepkami, lagunami i krystaliczną wodą Karaibów! Rozbawia mnie moment skakania po płytkiej wodzie i wskok na głębszą - jakbym kurna Baywatch oglądał :mrgreen: gra jest super i mam nadzieję, że łażenia po lądach będzie zdecydowanie mniej niż walk/podróży morskich (w ogóle nie korzystam z szybkiej podróży, bo żeglowanie jest super i już!).

W ogóle to jest chyba pierwsza gra, w którą koniecznie muszę zagrać online w trybie multi!!
:jumper:
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 06-12-2013, 11:06   

Misje lądowe są i tak cienkie, bo opierają się głównie na śledzeniu (ziew). Cała reszta mega, poczekaj, aż zobaczysz inne lokacje i wioski.
_________________
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 15-12-2013, 20:14   

ACIV - wątek fabularny skończony, zbieram resztki.
Gra świetna, polecam wszystkim! Niebawem pierwsze DLC, więc jeszcze długo z nią pobędę.

Został mi jeden legendarny statek (wbrew pozorom 3 pozostałe były całkiem proste). Miałem problem tylko z La Dama Nera, podchodziłem chyba z 4 razy aż opanowałem strategię. Dwa pozostałe (bliźniaki i Książę) zatopiłem w pierwszej bitwie.
Jednak północno-zachodni statek (El Impolluto chyba) to mega zgryz. Nie mogę sobie z nim poradzić, bo ucieka na tyle daleko, że nie mogę użyć moździerzy, a gdy tylko się zbliżę rozbija mnie taranem w kilka sekund.

W tym tygodniu odpalam multi !!
_________________
 
 
Tambylec 
Praktykant


Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 103
Wysłany: 16-12-2013, 03:43   

Przy jedynce i dwójce swego czasu zarywałem noce (były to pierwsze gry po upgardzie sprzętu, więc zachwycałem się nimi srogo). Brotherhood i Revelations przeszedłem bez większego szemrania i dobijania do 100% ukończenia wszystkiego. Przy trójce kręciłem nosem, porzucając ją gdzieś mniej więcej w 2/3 fabuły głównej. Czwórka... welp, ciepło ją wszyscy oceniają, ale na razie niech się mrozi do czasów jakiejś tańszej reedycji. Ubi, ile jeszcze będziesz dusiło to uniwersum. :D
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 16-12-2013, 08:40   

Cytat:
Ubi, ile jeszcze będziesz dusiło to uniwersum. :D

Do końca świata ;) . Powiedzieli, że będą wydawać gry (nie tylko zresztą) w tym uniwersum, do póki będzie przynosiło zyski. Zresztą każde nowe IP Ubi planuje tak eksploatować.

Ludzie podniecają się teraz Watch Dogs, ale za rok już będzie płacz i narzekanie, gdy Ubi zapowie sequel.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.378 sekundy. Zapytań do SQL: 11