FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Sapkowski
Autor Wiadomość
al-Kahinat 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Maj 2007
Posty: 626
Skąd: Katowice
Wysłany: 26-10-2007, 22:28   Sapkowski

Czy jest ktoś kto nie czytał Wiedźmina (mogę od razu odpowiedzieć, że są takie osoby, ale nie będę zdradzać)?
W każdym bądź razie pan Sapkowski i jego Wiedźmin sprawia, że przeciw samej sobie czuję się dumna z bycia Polką. Gdyby nie on, prawdopodobnie bym się czuła Niemką. Kiedy pierwszy raz przeczytałam Wiedźmina, byłam zaskoczona, że tak ładnie i oryginalnie pisze nie kto inny, ale nasz rodzimy pisarz. I wtedy odkryłam polską fantastykę. Jestem bardzo Sapkowskiemu wdzięczna i do dzisiaj kolekcjonuję Wiedźminy z różnych wydań.

Poza tym naprawdę cenię sobie trylogię husycką, bo humor jest przedni, a realia historyczne lepsze niż na lekcji historii i przystępnie podane.

A tak przy okazji, film Wiedźmin trzepie. :hehe:
_________________
Unholy
 
 
Hemulen 
Podróżnik



Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 322
Wysłany: 05-11-2007, 17:21   

Film?? Tfu, tfu, zgiń filmie, przepadnij! (poza muzyką - kupiłem nawet płytę z soundtrackiem, bo przedni to kawał dobrej roboty, dodajmy, że ostatniej Grzegorza Ciechowskiego...). Do dzisiaj nie rozumiem, jak można było film tak ważny i z takim budżetem (chociaż mniejszym od gry :D ) dać TAKIM partaczom, na dodatek nie znającym, nie czującym prozy Sapkowskiego. Rozumiem, że w Polsce nie można oczekiwać od rodzimych filmów niezłych efektów, ale na to przecież można przymknąć oko. Na scenariusz, reżyserię czy w większości złą obsadę albo bardzo średniawe zdjęcia już nie. Naprawdę, do dziś czuję niesmak z powodu tego 'dzieła'. Słowo 'żałosne' chyba będzie i tak sporym komplementem. Żal tylko, że pewnie teraz za Wiedźmina nieprędko (o ile w ogóle) jakiś filmowiec się weźmie - z drugiej strony, jak znowu miałoby powstać coś takiego... Chyba lepiej liczyć na sequel gry.

Co do Sapkowskiego i jego książek - pochlebstwa są nudne, a pewnie zacząłbym serię ochów i achów... więc poprzestanę na tym: Kto nie zna Sapka, ten go poznać musi :) Takem rzekł.
_________________
Moje teksty o muzyce
 
 
 
Matylda 
Student



Dołączyła: 21 Lis 2004
Posty: 59
Skąd: Szczecin
Wysłany: 05-11-2007, 21:52   

Ponieważ teraz weszła gra "wiedźmin" to zapewne większość ludzi będzie chciała poznać losy Geralta i jak dla mnie - będą mieli rację. Książka na prawdę mnie zafascynowała, całą serię przeczytałam w 2 max 3 tygodnie. Teraz poluję na inne dzieła Pana Sapkowskiego - mam nadzieję, ze warto. O filmie słyszałam wiele negatywnych opinii dlatego wolę nawet nie sięgać po niego. Gdy jeszcze sie nie zapoznałam z książką "wiedźmin" myślałam, ze to coś historycznego - bo skoro polak napisał, to cóż by to mogło być innego :P a tu proszę ^^ Polecam :)
 
 
 
Hemulen 
Podróżnik



Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 322
Wysłany: 12-11-2007, 19:07   

Na zachodnich (i nie tylko) forach gracze już dopytują o przekłady Sapka :) Ciekawe, czy "The Last Wish" odniesie sukces w anglojęzycznych krajach...
_________________
Moje teksty o muzyce
 
 
 
Kasia Trent 
Tomb Raider



Dołączyła: 22 Cze 2004
Posty: 5878
Skąd: Bristol
Wysłany: 12-11-2007, 20:01   

Wlasnie czytam "The Last Wish" i tlumaczenie jak dotad jest bezbledne. Tyle ze czasami pewne zdania zdaja sie brzmiec glupio w jezyku angielskim. Tlumaczac sobie na polski sa one jak najbardziej w porzadku, ale po angielsku traca troche sens ;-) Jednak Danusia i tak odwalila kawal dobrej roboty. Czytalam juz opinie obcokrajowcow na temat ksiazki i byly one bardzo pozytywne.
_________________
Miow.
 
 
 
Aggusska 
Praktykant



Dołączyła: 09 Cze 2007
Posty: 130
Wysłany: 17-06-2008, 22:33   

al-Kahinat napisał/a:
Jestem bardzo Sapkowskiemu wdzięczna
Tak, ja także. Za to, że stworzył świat, gdzie nie wszystko jest idealne, gdzie ludzie mają swoje wady i nie zachowują się wzorcowo, nie muszą "świecić przykładem". I dziękuję za to, że różnych sytuacji można używać w rozmowach z innymi fascynatami, by jednocześnie porozmawiać i o literaturze i nawiązać do podobnych momentów życia codziennego. Czasem wystarczy jeden cytat, który oddaje wszystko to, co chciałabym powiedzieć. I za to wszystko, dziękuję Sapkowskiemu z całego serduszka.
_________________
Quod me nutrit me destruit
 
 
 
Asyenna 
Odkrywca



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1869
Wysłany: 18-06-2008, 11:07   

Dla mnie na pierwszym miejscu stoi saga o Wiedźminie oraz 2 tomy opowiadań. Jednak Geralt i spółka to najlepsze postacie stworzone przez Sapkowskiego. :)

Trylogia huscycka to już całkiem inna bajka -jak narazie czytałam tylko pierwsze dwa tomy. Jednak mimo stosunkowo ciekawych postaci np. Samson Miodek czy też Urban Horn całość jak dla mnie nie jest już tak klimatyczna i wciągająca jak saga. Poza tym główny bohater Reynevan to nie Geralt -to raz a po drugie wydaje mi się strasznie schematyczna postacią nie wnoszącą w sumie nic nowego do powieści.

Bardzo lubię też Rękopis znaleziony w smoczej jaskini -kompendium literatury fantasy. Warto się z tym zapoznać aby poznać ten gatunek literatury.

O filmie i serialu nie wypowiem się bo wszystko już zostało powiedziane a poza tym można te "dzieła" określić jednym słowem -kicha. :P
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 31-07-2008, 10:15   

Mam prośbę do "znawców tematu".
Po zapoznaniu się via net z czterema opowiadaniami o Wiedźminie (dzięki, Integral :papa: ), postanowiłam, że zdecydowanie przyszedł czas, abym bliżej zaznajomiła się z jego autorem i jego dziełami.
Czy ktoś mógłby rzucić okiem tu: http://www.allegro.pl/sea...&category=46429 i poradzić mi, które wydanie warto nabyć? :)
Z góry dzięki :)
_________________
:<D
:kawa:
It's not age honey, it's milage :D
 
 
Asyenna 
Odkrywca



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1869
Wysłany: 31-07-2008, 11:06   

Grindy, ja najbardziej jestem przekonana do pierwszego wydania sagi o tego: http://www.allegro.pl/ite..._sapkowski.html
bo tak wydane książki właśnie czytałam. :D

To wydanie: http://www.allegro.pl/ite...ow_wys_8zl.html
nie podoba mi się z powodu tych okropnych okładek. Błe co to w ogóle ma być. Ja tego nie kupiłabym napewno.

ta wersja: http://www.allegro.pl/ite...jonerskie].html jest szyta i w twardej oprawie więc powinna dobrze się trzymać. Szkoda tylko że okładki są takie sobie jak na wydanie kolekcjonerskie.

Pomogłam cokolwiek? :)
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 31-07-2008, 11:19   

Asyenna napisał/a:
Pomogłam cokolwiek? :)

No pewnie! Wielki dzięki! :)
Nie wiem, czy sama zwróciłabym uwagę na proponowanie przez Ciebie wydanie. :)
_________________
:<D
:kawa:
It's not age honey, it's milage :D
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 646
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 31-07-2008, 12:01   

Ja Wiedźmina po raz pierwszy też czytałam w większości w wydaniu tym, co Asyenna, ale później przewinęło mi się przez dom również kilka książek z tego ostatniego. Zgadzam się co do drugiego wydania - okładki są paskudne! :P
Natomiast jeśli chodzi o trzecie to kwestia gustu, mnie się takie proste okładki podobają, jak i z resztą całe to wydanie i sama się na nie już od dawna czaję, w razie jakiegoś przypływu gotówki :D
 
 
 
Asyenna 
Odkrywca



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1869
Wysłany: 31-07-2008, 12:18   

Phoebe Poison, ależ ja nie mówię że okładki z wydania kolekcjonerskiego są brzydkie. Są ok ale chyba wolałabym coś jeszcze prostszego w klasycznym i eleganckim stylu -jeżeli idziemy już w tym kierunku. Najlepiej byłoby gdyby okładki były bez tych postaci. Prostota całkowita. :)

A co do pierwszego wydania to w tym przypadku przemawia przeze mnie poprostu sentyment i przywiązanie. W przypadku książek jak dla mnie często pierwsza wersja jest najlepsza. :D
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 646
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 27-01-2009, 12:31   

Tymczasem jakoś niedługo ma wyjść nowa powieść Sapkowskiego, "Żmija". Nie będę się rozwodzić zbytnio, bo tu można znaleźć kilka informacji: http://zmija.mm5.pl/
Jest również wywiad z autorem, jak i fragment omawianej powieści.
Jak odczucia? Ja się zaraz zabiorę do czytania, bo wstyd przyznać, ale dopiero dziś trafiłam na tą informację.
_________________
Pain looks great on other people
That's what they're for
 
 
 
Asyenna 
Odkrywca



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1869
Wysłany: 27-01-2009, 13:12   

Nic o tym nie słyszałam. :) Muszę przeczytać ten zamieszczony fragment. Ciekawa jestem jak to będzie wyglądać -chodzi mi o realia.
AS radzi sobie dobrze z różnymi realiami. Opowiadania z "Coś się kończy, coś się zaczyna" są tak różne a mimo wszystko bardzo dobrze mi się je czytało. :)

Ostatnio przeczytałam w końcu Lux Perpetua. Cóż, zakończenie jakieś takie że tak powiem nie AS-owe. Spodziewałam się czegoś więcej, czegoś w przewrotnym stylu Sapkowskiego. A tu... Miałam wrażenie że gdy przewrócę stronę to znajdę tam właściwe zakończenie. :)
_________________
Grawitacja to nałóg z którym trudno zerwać.
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 646
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 07-09-2009, 17:30   

No, ja już jestem świeżo po skończeniu trylogii husyckiej i nie obejdzie się bez krótkiego ( :p ) posta na forum. Od razu na wstępie uprzedzam, że w całości będzie się roiło od różnorakich SPOILERÓW, bo zapewne nie powstrzymam się od przywoływania postaci, fragmentów i wydarzeń, a przy wielowątkowości i mnogości wydarzeń, które charakteryzują powieści Sapka, każde małe zdanie może okazać się sporym spoilerem. Tak więc jeżeli ktoś nie czytał, a ma zamiar, nie polecam lektury tego posta (polecam lekturę trylogii, ALE JUŻ).


W innym temacie wspominałam, jak to moje czytanie przebiegało, tj. że zdarzyło mi się przeczytać dwa tomy spory czas temu, teraz jednak zaczęłam od początku, i pochłonęłam całą trójkę w zasadzie jednym tchem. Okazuje się, że z pierwszego podejścia rzeczywiście niewiele zapamiętałam, bo i pomyliłam Szarleja z Samsonem, i dałam się nabrać na cały ten cyrk z Katarzyną Biberstein :D A mówiła pani Formoza...
Na początku słyszało się różne opinie, że "Wiedźmin" to to już nie jest, że przynudza, że za dużo historii. Za pierwszym razem myślałam, że coś w tym jest, bo jakoś nie wciągnęło tak bardzo, no i szybko zapominałam tomy i dalej nie chciało się czytać. Nie wiem, jakim cudem, bo teraz spokojnie stwierdzam, że to wszystko wierutna bzdura, obecność historycznych elementów jest tu uzasadniona, poza tym są one tak napisane i tak dobrane, że w żadnym wypadku nie nudzą. Historia jest nudna w ustach wykładowcy czy nauczyciela, broń Boże u Sapkowskiego! :mrgreen2:

Krótko o tomach (stosunkowy brak spoilerów)

W szczególności odnosi się to do pierwszego tomu, "Narrenturm", bo to owego w zasadzie te komentarze dotyczyły. Opowieść zaczyna się z hukiem, z ciekawą zresztą pierwszą sceną, standardowo - jak na ASa przystało - opisaną iście po mistrzowsku i z niezwykłą obrazowością, czuć ten klimat, mmmm. Potem jest niegorzej - tu się ciągle coś dzieje, mnóstwo zabawnych zbiegów okoliczności uzasadnia tytuł. Innymi słowy hulanka, swawole i napady na poborcę podatków :mrgreen2: Tom pierwszy chyba koniec końców nazwę najlepszym, właśnie za ten pokręcony klimat, w tle historia wywija hołubce, a nasi bohaterowie szlajają się po Śląsku, plątają w coraz większe bagna, a całość doprawia szczypta magii i alchemii oraz łyżeczka romansów.

Doszedłszy do "Bożych Bojowników", niestety musiałam skonstatować, że czegoś brakło. Reynevan dołączył do husytów i tym sposobem mam wrażenie, że zszedł na dalszy plan. Cała książka kręciła się wokół prowadzonej wojny, politycznych i szpiegowskich krętactw i tym podobnych. Ogólnie narracja tutaj była mocno, hm, urywana - tj. przedstawiano nam kluczowe momenty, pomijając wszystko to, co było pomiędzy (lub streszczając jednym zdaniem). Taki zabieg bywa bardzo fajny, no i Sapkowski zdecydowanie wie, jak go używać i ma do tego uzasadnienie - jednak w zbyt dużych ilościach to męczy, a w "Bożych Bojownikach" jednak przegięto. Znikło to wrażenie nieustannej przygody, jakie się miało w poprzednim tomie.

Jeszcze zanim wzięłam się za "Lux Perpetua", usłyszałam opinię znajomego, że - jak to w trylogiach bywa - z tomu na tom jakość opada, i tak jak "Narrenturm" jest bardzo dobry, tak "Lux Perpetua" to już dzieło zgoła kiepskie, słabsze jeszcze od "Bożych...". Tymczasem sama nie jestem pewna, jak ten tom ocenić. Czy to za sprawą poprzedzającej go słabszej książki, czy rzeczywistej jakości - ale fakt pozostaje faktem, że z czytania miałam znów wiele radości, i połknęłam go równo w tydzień (przy czym robiłam też przerwy na tak czasochłonne zajęcia, jak siedzenie bez celu na forum, czy pisanie solucji :mrgreen2: ), nie wiedząc nawet kiedy pierwsze rozdziały stały się tymi ostatnimi. Znów zaczęło się dziać dużo i szybko. Mocnym plusem jest też wprowadzenie nowych postaci (Rixa, Bożyczko), nowych tajemnic (Rixa, Bożyczko, Grześ Hejncze!), nowych wątków i spojrzenie na starych znajomych z nowej perspektywy (Grellenort, Douce), bo gdyby przyszło tylko kontynuować, co się w poprzednich dwóch tomach zaczęło, to przy trzeciej książce to by już nudziło. Jeżeli zaś chodzi o zakończenie, to poświęcę mu cały osobny akapit trochę niżej :mrgreen2:

:spoiler:

Teraz na kilka zdań zasługują poszczególne postacie. Albowiem postacie u Sapkowskiego zawsze są kolorowe i wyraziste, prawdziwe, żywe - z krwi i kości, nawet jeśli są to postacie epizodyczne, co jest jak dla mnie jedną z wizytówek ASa i nawet jeżeli wydają się nudne i bezbarwne - w końcu nie wszyscy ludzie są ciekawi, i jeżeli to zabieg celowy, to jest ok.

Wypadałoby napomknąć o Reynevanie - że to nie Geralt to fakt, nie zgodzę się jednak jakoby był postacią nudną. Moją sympatię wzbudził od razu i choć często sytuację popychali do przodu bądź ludzie dookoła niego, badź zbiegi okoliczności, to jednak dobrze było mieć takiego głównego bohatera, który spajał wszystkie wątki, a przy tym nie wybijał się na tyle, by je zaćmić. W ogóle to zauważyłam, że - teoretycznie i pozornie - jest on wręcz kompletnym przeciwieństwem wiedźmina. Z jednej strony nieczuły zabójca, z drugiej niechętny przemocy medyk. Z jednej osoba chłodna i wyrachowana, niechętnie wyrażająca uczucia, z drugiej nadmiernie kochliwa i działająca pod wpływem emocji. Wreszcie wiedźmin pragnący zachować neutralność i nie wtrącać się do prowadzonej przez innych wojny, kontra oddany całym sercem sprawie Reynevan, z przekonaniem walczący o ideały Kielicha. Zastanawiam się teraz, czy to aby nie działanie celowe - coby przypadkiem nie wyszła z tego podróbka Geralta.

Skoro Reinmar, to i Jutta de Apolda - i tutaj alleluja i gromkie brawa dla autora za uśmiercenie tej postaci. Po pierwsze ze względów fabularnych - wydaje mi się to bardzo ładnym zwieńczeniem historii, poza tym już kilka rozdziałów wcześniej miałam przeczucie, że to właśnie Nikoletcie przyjdzie umrzeć. Po drugie - nie do końca ta postać była super. W "Narrenturmie", jako harda amazonka o dziewczęcych wdziękach była świetną przeciwwagą dla Adeli Stercza i dobrą kandydatką na nową miłość dla Reynevana. Niestety, kiedy już się spiknęli, mam wrażenie że stała się za bardzo mętna i nijaka. I niby się kochali i och i ach, a zabrakło jakiejś pikantności. Mdłe, mdłe, mdłe. A śmierć - paradoksalnie - znów nadała temu wątkowi jakichś kolorów. Brawo więc za wybrnięcie z sytuacji raz jeszcze :mrgreen2:

Jeśli więc już przy romansach jesteśmy, od razu napiszę o kolejnej dwójce. Pierwszy z tej pary jest Birkart Grellenort, nasz Pomurnik i najczarniejszy z czarnych charakterów. Z tym z kolei jest odwrotnie jak z Juttą, choć też mu pod koniec tomu trzeciego przyszło zginąć :mrgreen2: Na początku był nijaki - ot, czarny, mroczny, trochę tajemniczy - był, bo musiał być, brał udział w ciekawych wątkach, jednak jako osoba sama w sobie nie przyciągał uwagi. Zajęto się nim dopiero w "Lux Perpetua", pokazując trochę z jego przeszłości, a także przedstawiając Kundrie, jego "matkę". I ujawniając, co robi pomiędzy akapitami, w których knuje z biskupem. Ale to i tak nic, w porównaniu z tym, co zyskał za sprawą

Douce von Pack. Identyczna sytuacja jak z Pomurnikiem. Pojawiła się już w "Bożych Bojownikach", ale w jednej scenie, i choć już wówczas pokazała się jako postać charakterystyczna i niebanalna, to miała tam tylko epizod i byłam święcie przekonana, że więcej się nie pojawi - i szczerze powiedziawszy, dalsze jej losy nieszczególnie interesowały. Tymczasem nasza mała, piętnastoletnia blond sadystka stała się przez przypadek świadkiem działań jeszcze bardziej od niej sadystycznego Grellenorta. No i wpadła. W niezdrową - jak się później okaże - fascynację. I tutaj drobne zaskoczenie, bo Birkart wpadł również, tymczasem spodziewałam się, że od razu skręci jej kark, czy wbije ostrze gdzie trzeba :mrgreen2: Jednak co się odwlecze to nie uciecze - i tak miałam 100% pewności, że dziewczynie przyjdzie zginąć - a jeśli nie z ręki Pomurnika, to w ten właśnie sposób, jaki wybrał Sapek. Ktoś gdzieś narzekał, że śmierć głupia, ale się nie zgadzam - problem z wiatrakiem to o wiele lepsz pomysł, niż po prostu dziabnięcie jej ostrzem na polu walki. Należnym hołdem dla tej postaci (aczkolwiek bolesnym dla samej Douce) jest przedłużenie jej śmierci, samotnej, zostawionej w młynie i pozwolenie jej powrzeszczeć za kochankiem, by jej nie zostawiał samej, a także zdać sobie sprawę, że Pomurnik bez mrugnięcia okiem zostawi i że to musiało się zdarzyć od momentu ich poznania się. W końcu tylko dlatego ten romans zresztą mógł mieć miejsce ;)

Wracając do żywych, kilka słów o Szarleju też się facetowi należy. Cwaniaczek z cynizmem na drugie imię musiał się w powieści pojawić. Postać, której nie mam prawie nic do zarzucenia, nie da się nie lubić scen z nim, zazwyczaj bardzo zabawnych. Nie ma tu wiele do rozpisywania się, bo nie zginął, ba, na koniec pojechał do swojego wymarzonego Konstantynopola - co, zważając na jego charakter i podejście do świata, jest chyba jednym z wymowniejszych morałów :mrgreen2: Czego nie trawię, to romansu z Blażeną Pospilachovą - co to w ogóle ma być? Dla swojego własnego zdrowia psychicznego jestem w stanie uznać, że to tylko dla jej jajecznicy z tartym selerem :mrgreen2:

Nie byłabym sobą, gdybym zostawiła Urbana Horna bez komentarza. Przez długi czas moja ulubiona postać z serii, być może dlatego, że w sumie najbardziej tajemnicza. Pojawia się znienacka w najbardziej niespodziewanych momentach, szpieg-duch o nieznanych motywach. Bardzo cenię sobie jego pierwsze spotkanie z Szarlejem w Narrenturmie, widać że trafił swój na swego, cwaniak na cwaniaka :mrgreen2: Nic, tylko przebierać nogami i piszczeć z uciechy. Podobnie w trzecim tomie, gdzie następuje konflikt intersów jego i Reynevana. Ogólnie super i lubię go bardzo, w sumie nawet gdy wyjawia w końcu swoje powody, ktore okazują się prozaiczne, trochę nudne i przede wszystkim w trylogii maksymalnie oklepane - zemsta.

Warto też wspomnieć o innej szpiegowskiej dwójce - Łukasz Bożyczko oraz Rixa Cartafilla de Fonseca. Oboje pojawiają się w ostatnim tomie, oboje są przez długi czas cholernie tajemniczy i dopiero przy epilogach okazuje się, że oboje są szpiegami polskimi (aczkolwiek chyba nie działają dla tej samej paczki :p ). Oboje też nadają smaczku "Lux Perpetua", oboje lubię i dobrze, że oboje się pojawili :mrgreen2: Dla Rixy plus za nocne łóżkowe rozmowy z Reinmarem, dla Bożyczki plus za całokształt i udawanie szaraczka.

I w zasadzie warto by już przystopować, bo mówić by można jeszcze długo, wśród postaci jest ogromny wybór, te ważniejsze, te mniej ważne, a wszystkie świetnie skonstruowane. Jest więc i biskup Konrad Oleśnicki, nie budzący sympatii, ale świetnie napisany, jest słodki inkwizytor Grzesio Hejncze, jest i prawdziwa biznesłumen Dzierżka de Wirsing, jest budyniowata, szaraczkowata i wodnista Elencza von Stietencron, są trzy wiedźmy, że nie wspomnę o Mikołaju Koppirnigu młodszym, co to najpierw mówił "papu" a potem "heliocentryzm", dręczonym przez wzdęcia rycerzu Zawiszy Czarnym czy kocie Lutrze. A także dziesiątkach innych postaci przewijających się przez kartki książek.

Przejdę więc może, jak obiecałam, do zakończenia. Zakończenie imo rzecz dla książki niezwykle ważna - a im dłużej się opowieść ciągnie, tym ważniejsza. Czy nie ASowe to nie wiem, w sumie Sapek napisał dotąd tylko jedną sagę, zakończenia opowiadań były różnorakie, ale opowiadania rządzą się swoimi prawami. Wiedźmińskie zakończenie było dobre - śmierć Geralta i to w takich i nie innych okolicznościach jak najbardziej tak, aczkolwiek mam wrażenie, że ten cały cyrk z łódkami trochę zbyt był ckliwy :p Trylogia husycka ma natomiast zakończenie, które odpowiada mi w pełni. W zasadzie to zakończenie zaczyna się już na kilka rozdziałów przed końcem, ze śmiercią Jutty. Potem to jest czarna rozpacz, ciągnięcie za sobą niedokończonych spraw, ale już z pięć razy mniejszym entuzjazmem i ładnie to oddaje tragedię Reinmara. I w zasadzie miałam wrażenie przeciwne do Asyenny, bowiem kilka razy byłam przekonana, że tu się skończy, a tymczasem odwracałam stronę, a tam kolejny epilog, kolejny rozdział, kolejne zakończenie. W sumie wszystkie wątki zostały pozamykane dość szybko i krótko, ale paradoksalnie nie odnoszę wrażenia, by było to niedbałe. Po prostu krótko, zwięźle i na temat, bez bezsensownego rozwlekania i bez nadmiernego zostawiania niedokończonych epizodów. Ostatnie trzy fragmenty są ułożone imo świetnie. Numer #1 - akcent z Domarasciem i przypływającym do niego trupem. Bardzo mi to przypadło do gustu, świetna klamerka. Idealne na koniec. Potem tylko dokończenie opowieści przez narratora, numer #2... I jeszcze kilka linijek o Reynevanie jako numer #3 i ostani już z ostatnich. Bądź co bądź to dookoła niego się wszystko kręciło. No i Elencza ma swoje życzenie spełnione... A co było dalej, to już Sapek zostawia bez komentarza :]

Post nie może się obyć też bez krótkiego choćby porównania z sagą wiedźmińską. Daruje sobie określenia "lepszy" i "gorszy", bo bym ich i użyć tu nie umiała. Co mi się rzuca w oczy, tak patrząc na całość, to fakt, że choć z pozoru i na pierwszy rzut oka inne, tak naprawdę sagi mają ze sobą cholernie dużo wspólnego. Przede wszystkim obie obracają się wokół bohatera, który zaczyna przygodę dzięki swoim prywatom, potem rozpętuje się wojna, w którą bohater się wplątuje - napięcie rośnie - a potem, po apogeum, wojna się kończy (z różnym skutkiem), kończąc jednocześnie perypetie bohatera i wątek. I tyle w zasadzie ode mnie w tej kwestii.

Ogólnej oceny trylogii nie będzie, albowiem gdyby była, zostałaby i tak mocno podbarwiona fanatyzmem i uwielbieniem. Powiem jedynie, że Sapkowski mnie nie zawiódł, że dalej ranking polskiej fantastyki, w szczególności fantasy, prezentuje się jak następuje: Sapkowski, a po nim długo długo nic. Opowieść o Reynevanie to zdecydowanie rzecz warta przeczytania: akcja, przygoda, humor, wojna, tajemnice, romanse, postaci, wydarzenia, wątki, klimat... Czyli to, czym Sapkowski raczył nas zawsze, w mistrzowskiej formie.

Największym minusem skończenia przeze mnie trylogii pozostaje chyba fakt, że teraz nie będę miała co czytać... Po Sapkowskim nic mnie teraz nie wciągnie :D
_________________
Pain looks great on other people
That's what they're for
 
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 10-09-2009, 00:14   

Phoebe Poison napisał/a:
Po Sapkowskim nic mnie teraz nie wciągnie

Poszukaj gdzieś trylogii Zbigniewa Nienackiego "Dagome Iudex" - klimat dużo cięższy niż sapek, ale się nie zawiedziesz. Jedyną jej wadą jest to, że jest kompletnie nie do zdobycia normalnymi kanałami, została wydana w zasadzie raz przez wydawnictwo, które padło w wyniku zmiany ustroju i świat niestety o niej zapomniał.


Co do podsumowania trylogii husyckiej to w zasadzie zgadzam się z Twoją opinią. Poza tym, że: Reynevan mnie drażnił, to taki trochę kobieciarz i życiowa pierdoła, sympatyczny głównie przez to, że ciągle w coś się ładował. Pomurnik - dla mnie klasa sama w sobie. A i nie wspomniałaś p panu Vlku z Czech - dla mnie to chyba najfajniejsza postać w książkach, szkoda, ze tak marnie skonczyl sie ten wątek.
 
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 646
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 10-09-2009, 00:52   

O, dzięki za polecankę, poszukam na pewno, tym bardziej że Nienacki ma u mnie w domu dla siebie pół całej półki z książkami, a jego seria o Panu Samochodziku była przeze mnie bardzo chętnie czytana, gdy byłam jeszcze młodsza niż jestem teraz :D

Odnośnie Sapkowskiego - co do Vlka to jak najbardziej chciałam o nim też wspomnieć, ale mi umkło i zapomniałam :p Zapewne dlatego, że
Spoiler:
poznajemy go na początku rozdziału, na końcu którego umiera. A szkoda, bo też mi się bardzo ów rozdział podobał i w miarę czytania rosła fascynacja człowiekiem o oczach koloru żelaza. Nie spodziewałam się takiego zakończenia pojedynku na cmentarzysku i byłam raczej zawiedziona. Oj nie zdążył autor należycie rozwinąć tego wątku.
_________________
Pain looks great on other people
That's what they're for
 
 
 
Missy 
Student


Dołączyła: 17 Sie 2008
Posty: 35
Wysłany: 29-11-2009, 02:36   

Pokochałam sagę o Wiedźminie. Pochłonęło mnie to na kilka miesięcy,
i nawet przez to porzuciłam WoTR na rzecz forum o Wiedźminie.
(ale już wróciłam! :) ) Według mnie, jest to bardzo świetna książka.
Jak dla mnie, to prawie najlepsza. :D
Już nie mogę się doczekać drugiej części gry Wiedźmina.
_________________
The Bioluminesence Of The Night..
 
 
wodnica 
Student



Dołączyła: 30 Gru 2006
Posty: 85
Skąd: inad
Wysłany: 29-11-2009, 19:49   

Hej, czytal ktos juz Zmije? Mam zamiar kupic, ale ciekawa jestem waszych opinii o tej najnowszej ksiazce Sapkowskiego
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 29-11-2009, 20:54   

Moim zdaniem, końcówka trochę sapkowi nie wyszła. Całość byłaby dobra jako powieśc wojenna, ale należałoby Albo skrócić, o watki "magiczne" albo rozbudować. Jak dla mnie, mocno średnia.
 
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 11-01-2010, 01:09   

Ja już kupiłem dwie pierwsze części sagi o Wiedźminie i mam zamiar je przeczytać.
Miałem pewien problem bo wypożyczyłem najpierw z biblioteki szkolnej książki ze starego wydawnictwa, a się okazało, że w nowym wyd. uwzględniono "Ostatnie życzenie" i "Miecz przeznaczenia" jako normalne części Sagi (1 i 2). Tak więc zaczynam od nowa i może w sumie dobrze? Skoro uznali, że te opowiadania są tak ważne to coś musi być na rzeczy.
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 646
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 11-01-2010, 22:43   

Jasne że lepiej przeczytać wszystko. Mimo że bez tych dwóch zbiorów opowiadań saga dalej ma sens i trzyma się kupy, to jednak dobrze od nich zacząć, żeby wkręcić się w klimat przed właściwą akcją. "Ostatnie życzenie" bezpośrednich związków z późniejszą fabułą nie ma, ale już w "Mieczu Przeznaczenia" zaczynają się wątki, które właśnie potem dają początek sadze, więc głupio byłoby to pominąć. Zwłaszcza że u Sapkowskiego wszelkie wątki poboczne i przeróżne smaczki są jedną z większych zalet jego książek.
Miłej lektury.
_________________
Pain looks great on other people
That's what they're for
 
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 11-01-2010, 23:31   

A dziękuję :)
Jestem w połowie "Ostatniego życzenia" wiele wątków już było w grze więc czytam z przymrużeniem oka, jednak od dawna żadna książka nie wciągnęła mnie tak maksymalnie. Oderwać się nie mogę, wracam do lektury. :)
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Yanuary 
Nowicjusz



Dołączył: 18 Sty 2010
Posty: 22
Wysłany: 24-01-2010, 22:12   

Zna ktos jakas polska strone / forum o wiedzminie albo ogolnie poswiecone tworczosci Sapkowskiego? Szukalem w googlach i wszystko dotyczy gry ;/.
 
 
Phoebe Poison 
Podróżnik



Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 646
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 24-01-2010, 22:17   

Najprościej to chyba Sapkowski.pl :p Trochę ciekawych informacji + sporo opowiadań Sapkowskiego.
No i ichnie forum, może nie jakieś bardzo zadbane, ale nie kojarzę innego - choć przyznaję się, nie szukałam.
http://sapkowski.pl/forum/index.php
_________________
Pain looks great on other people
That's what they're for
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.406 sekundy. Zapytań do SQL: 10