FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Studia
Autor Wiadomość
Toxic 
Student



Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 71
Wysłany: 21-07-2008, 20:01   

Będę studiował właśnie w Gliwicach :D Na wydziale Inżynierii Środowiska i Energetyki.
Papiery już złożone wiec teraz tylko czekać na rozpoczęcie roku, ale póki co ciesze się wakacjami :D W końcu raz w życiu ma sie takie długie wakacje.
Ciekawi mnie jakie informacje posiadasz :mrgreen2:
 
 
 
ja-marta 
Obieżyświat



Dołączyła: 09 Paź 2006
Posty: 793
Wysłany: 21-07-2008, 20:52   

Toxic napisał/a:
Ciekawi mnie jakie informacje posiadasz :mrgreen2:

możecie się podzielić :D Za rok jak dobrze pójdzie też w Gliwicach będę :D Ale na razie to cieszę się wakacjami i nudą w liceum.
_________________

http://leditor.prv.pl/
 
 
 
Lamia86 
Nowicjusz



Dołączyła: 10 Lip 2008
Posty: 20
Skąd: Rybnik/Gliwice
Wysłany: 21-07-2008, 21:51   

No prosze proszę bedziecie "swojakami" ;) więc mieszkałam przez 3 lata w jednym pokoju z dziewczyną z ochrony środowiska.
Metematyka nie jest taka trudna. Trzeba byc systematycznym i wszysto bedzie ok. Kilka przedmiotów bedzie z (obecnie juz) byłą panią prodziekan- bardzo fajna kobietka. Przez pierwsze 2 lata wszyscy mają taki sam program dopiero od 3 roku ma się swoja specjalizację i tu w zalezności od niej może byc róznie ;) osobiście polecam biomonitoring i ekotoksykologię-> duzo laborek i biologii. Na 3 roku mieli chyba tylko 2 lajtowe egzaminy (mam na tym koleżankę, jej średnia z 3 lat studiów 5,0 :D ). Natomiast moja "współspaczka" jest na energetyce- głównie fizyka i mata. Osobiście nie chciałabym na to isc, ale... Mieli na 3 roku zajęcia tylko 3 razy w tygodniu i w gruńcie rzeczy, nie jest to takie straszne ;) (moja koleżanka dodatkowo jeszcze pracowała i wszystko poszło jej bez większych problemów).
Ogólnie jak już wczesniej wspominałam Polibuda jest bardzo pozytywnie nastawiona do studentów :p
Jeśli będą Wam potrzebne materiały to dajcie znać!!!!
_________________
"Per aspera ad astra"; „Nemo sine vitiis est”
 
 
 
fanshit 
Podróżnik



Dołączyła: 04 Lip 2007
Posty: 470
Wysłany: 31-07-2008, 17:11   

Ciekawe, bo mój kolega tam studiuje socjologię i narzeka jak stuletnia baba. Mówi, że tylko się tam męczy i śmierć albo wypadek byłby jedynym wybawieniem od tego cierpienia. Hah. :p
_________________
Si te vas, si te vas, si te marchas
Mi cielo se hará gris
Si te vas, si te vas, ya no tienes
Que venir por mi !
 
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 09-02-2011, 09:37   

Mała, niewymagająca, a może podsuwająca refleksje poczytanka dla wybierających studia >> http://www.wysokieobcasy....?as=1&startsz=x

Cytat:
Młodzi ludzie często wybierają kierunek studiów, a nie zawód.


P.S. Do pracy, małolaty! Kiedy, jak nie podczas płatnych 8h, pod presją szefa i w kontaktach ze współpracownikami, macie się dowiedzieć, co Wam będzie w życiu odpowiadać?
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 10-02-2011, 07:16   

Integral napisał/a:
Kiedy, jak nie podczas płatnych 8h, pod presją szefa i w kontaktach ze współpracownikami, macie się dowiedzieć, co Wam będzie w życiu odpowiadać?


W trakcie warsztatów, szkoleń, wolontariatu (w czasie studiów), a wówczas (jeśli to 1-2 rok studiów) to łatwo można się przekwalifikować, gorzej gdy się obudzimy na 4 roku z myślą: "co ja tu robię?!". Po to właśnie uczelnie organizują wolontariaty na 1 roku studiów.

Ja nie wiedziałam, jak wygląda psychologia w biznesie, mogłam się tylko domyślać. Teraz realizuję praktykę na 4 roku i jestem zadowolona. Bo przede wszystkim interesowała mnie treść zajęć.

Cytat:
*Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej - Wydział Zamiejscowy w Poznaniu


SWPS jest fajny :) moja uczelnia, fakt że mój wydział to sopocki, ale SWPS ma swoją renomę i poziom. Ma też swoje wady, ale ja jestem zadowolona z wyboru. Podobnie wiele innych osób.

No ale turystyka to... hmm... sporawo ludzi z tego kierunku, to fakt. Jeśliby się tym sugerować to jest też od cholery psychologów. Niekoniecznie dobrych (jeszcze tak patrząc na innych studentów na moim roku to porażka - dominuje wśród nich tylko chęć zaliczenia, a nie dążenie do jakiejś perfekcji). Dlatego (moim skromnym zdaniem) - pomimo oblężenia na kierunku myślę, że warto spróbować, ale z zamiarem bycia jednym z lepszych, z zamiarem wybicia się.

[ Komentarz dodany przez: Mr Macphisto: 10-02-2011, 08:00 ]
No, moi znajomi mają o SWPS skrajnie odmienne zdanie :p
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 10-02-2011, 09:37   

MrMacphisto... No zależy o jakim kierunku mówimy. Jeśli chodzi o psychologię to SWPS jest najlepszy w rankingach zarówno prywatnych jak i publicznych uczelni. I nie chcę nikogo obrażać, ale w porównaniu z gdańskim UG i tamtejszym wydziałem psychologii to SWPS to niebo, UG to totalna porażka. Jak rozmawiam ze znajomym z UG to płakać się chce - to, co ja miałam na 1 roku on ma na 3. I na bardzo podstawowym poziomie. Więc... No comment.

Co do takich kierunków jak prawo czy fizjoterapia to nie wiem i nie wypowiadam się.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 10-02-2011, 12:04   

Ja tylko dorzucę, ze generalnie dla chcącego nic trudnego i na każdej uczelni można się porządnie nauczyć. Tylko czasem trzeba się naprawdę rozejrzeć za prowadzącymi, którzy są funta kłaków warci i przepisać się do ich grup, jeśli istnieje taka konieczność. Akurat jeśli o to chodzi studia są świetne, bo naprawdę sporo można stąd wynieść z samego obcowania z różnej maści ludźmi, którzy naprawdę znają swój fach.

Chrzanić renomę :p . Sądzę, że tak naprawdę przeszkadza to tylko przy przenoszeniu się z uczelni na uczelnię, ew. zdobywaniu praktyk. Trzeba się czasem nieźle nagimnastykować, żeby udowodnić, że nie jest się jednym z rzeszy tępych, niewykazujących żadnych objawów intelektu studentów, z których taka przykładowa uczelnia słynie.

Aha, Mo... Jaką perfekcję masz na myśli? Bo w sumie jak patrzę na to co piszesz, to też jestem jedną z osób, na której zależy przede wszystkim na zaliczeniu, bo nie udzielam się jakoś szczególnie poza uczelnią.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 10-02-2011, 12:27   

Integral napisał/a:

Aha, Mo... Jaką perfekcję masz na myśli? Bo w sumie jak patrzę na to co piszesz, to też jestem jedną z osób, na której zależy przede wszystkim na zaliczeniu, bo nie udzielam się jakoś szczególnie poza uczelnią.


Ja poza uczelnią też jakoś specjalnie się nie angażuję, poza możliwością zdobycia pracy w swojej branży. Przy okazji ja sama wychodzę z założenia, że skoro chcę być dobra w swoim zawodzie to wiedzę muszę posiadać (która w moim zawodzie przydaje się), wychodzę też z założenia, że wiedza uczelniana to jednak za mało, stąd angażuję się w praktyki. Nigdzie nie nauczę się bycia psychologiem jak właśnie w pracy. W przypadku co niektórych zawodów jak np. nauczyciel to wystarczająca jest wiedza fachowa, w końcu on tą wiedzę ma przekazać, w dodatku dla każdego dziecka ta wiedza będzie jednakowa, nie musi więc jej modyfikować odpowiednio do człowieka. Fizjoterapeuta nauczy się wszystkiego na zajęciach warsztatowych na uczelni.

Ciągnąc temat perfekcji: mam koleżankę, która chętnie zalicza przedmioty na dobre oceny, ale też nie ma parcia na to, by zdawać na same piątki. Z tym, że bardzo angażuje się i w wolontariat, i praktyki, i prace dorywcze w swojej dziedzinie i dziś gdy ludzie ją spotykają na mieście wiedzą, że pani X jest świetna w tym co robi i warto ją zatrudnić. Jest rozchwytywana na tyle, że brakuje czasu ;) To jest właśnie dla mnie perfekcja. Nauka w miarę możliwości i dawanie sobie szans rozwoju, zwłaszcza, że dana branża to coś, co się kocha.
 
 
Anissa 
Podróżnik



Dołączyła: 22 Sty 2009
Posty: 265
Wysłany: 10-02-2011, 18:32   

hmm...Chciałabym dowiedzieć się nieco więcej na temat takiego kierunku jak prawo :) Możecie napisać swoje opinie na temat studiowania tego kierunku? Fajnie jakby na tym forum była osoba, która zetknęła się z prawem i mogła trochę więcej mi o tym powiedzieć. Interesuje mnie wszystko co jest związane z tym.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 10-02-2011, 22:20   

Niejaki Hemulen studiuje prawo. Nie jest zbytnio obecny, ale jeśli bardzo Ci na tym zależy, skontaktuj się z nim drogą mailową.

Piszę, bo niedawno z nim rozmawiałam o studiach :p . Mam nadzieję, że się nie pogniewa o to.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 27-09-2011, 19:08   

Nie ma to jak rozpocząć nowy rok akademicki, piąty, ostatni... Wybrałam sobie ciekawy blok specjalizacyjny, choć wcale nie łatwy... Zapierdziel na maxa. Generalnie co mnie przeraża to perspektywa obrony, już bliska... Obawiam się wejścia na rynek pracy. Niby to takie bliskie, ale jednocześnie tak dla mnie odległe mentalnie - MASAKRA. Też tak się dziko czuliście czy to ja jestem nienormalna? :P
 
 
HarryCruise 
Gazela



Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 579
Skąd: Sawanna
Wysłany: 27-09-2011, 19:12   

Kuźwa, zacząłem 3 rok studiów. "Kuźwa" jest dobrym określeniem po wczorajszym pierwszym dniu. Inżynierem śmierdzi na kilometr. Śmierdzi również na wszystkich laboratoriach, które mam. Szczególnie na tych, które odbywają się na terenie oczyszczalni ścieków.
_________________

 
 
Luthien 
Podróżnik



Dołączyła: 06 Lut 2007
Posty: 604
Skąd: Katowice
Wysłany: 27-09-2011, 19:21   

Mo napisał/a:
Też tak się dziko czuliście czy to ja jestem nienormalna?

Hmm ja miałam dokładnie to samo. Nie przejmuj się zatem. ;)
Dopiero co broniłam magisterkę, a tu już zaczęłam drugi rok pracy. Strasznie szybko ten czas leci :/
_________________
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 27-09-2011, 19:38   

Luthien napisał/a:
Dopiero co broniłam magisterkę, a tu już zaczęłam drugi rok pracy.


Noo w moim wypadku o tyle będzie trudno, że psychologów jest ... naprawdę dużo :P Co tu dużo mówić... po magistrze mam tak naprawdę nic. Podyplomowe i jeszcze raz podyplomowe. A tak chciałabym pracować w zawodzie...

HarryCruise napisał/a:
Inżynierem śmierdzi na kilometr.


U mnie za to śmierdzi psychodramą. Konieczność odgrywania scenek terapeutycznych mnie irytuje. No ale w końcu można czegoś praktycznego się nauczyć. Polecam interwencję kryzysową ;P
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 29-09-2011, 11:57   

Mo napisał/a:
Konieczność odgrywania scenek terapeutycznych mnie irytuje.

??? Nie wiem, czy to rokuje najlepiej. Z tego co mi wiadomo to jedna ze skuteczniejszych metod uporania się z problemem przeżyć. Tę metodę rekomenduje m. in. Susan Forward.

Co tam inżyniery, phi, nasz prowadzący wymyślił dla studentów zadanie na przyszły tydzień, które i tak musielibyśmy kupić u speców za 7 tys., a nawet oni nie będą w stanie się wyrobić do przyszłego tygodnia, tak jak sobie pan zażyczył... Ktoś interweniował u dziekana, bo padły groźby. No cóż, najwyżej się podusimy z którymś o kant dupy rozbić architektem :) . Mam tylko nadzieję, że jego wpływy nie sięgają zbyt daleko i że nie zapominałam mówić mu "dzień dobry" na co dzień.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 29-09-2011, 12:07   

Cytat:
??? Nie wiem, czy to rokuje najlepiej. Z tego co mi wiadomo to jedna ze skuteczniejszych metod uporania się z problemem przeżyć. Tę metodę rekomenduje m. in. Susan Forward.


Psychodrama jako forma terapii - tak. Jako forma edukacji - też. Sęk w tym, że preferuję coś takiego w sytuacji, gdy nie ma ogromniastej widowni (nie dopowiedziałam tego w poprzednim poście). Nieśmiałość się wkrada zwyczajnie. I to taka cholerna nieśmiałość a raczej coś w rodzaju obawy przed głupią oceną ze strony osób, które (podobnie jak ja) jeszcze mało w temacie wiedzą, uczą się, a się mogą wymądrzać (co nie jest przyjemne zwłaszcza, gdy jesteś na środku) albo robić sobie z tego "bekę". Przed gronem wykwalifikowanych osób tylko i wyłącznie odegranie takiej scenki nie byłoby żadnym problemem. Ich opinie przynajmniej są budujące.

Dziwne, wiem :)
  
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 29-09-2011, 12:11   

Mo napisał/a:
coś w rodzaju obawy przed głupią oceną ze strony osób, które (podobnie jak ja) jeszcze mało w temacie wiedzą, uczą się, a się mogą wymądrzać albo robić sobie z tego "bekę".

O, to brzmi jak moje studia :D . No cóż, postaraj się wyłuskać z tych śmichów-chichów coś dla siebie, niekiedy wbrew intencjom uczących ;) .

Co do tego, że jest dużo psychologów itd. też o tym słyszałam, ale faktycznie, czy jest aż tak ciężko? Myślałam o zrobieniu psychologii jako drugiego kierunku, po skończeniu moich aktualnych studiów. Jest psychologia zaoczna...?
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 29-09-2011, 12:27   

Integral napisał/a:
Co do tego, że jest dużo psychologów itd. też o tym słyszałam, ale faktycznie, czy jest aż tak ciężko? Myślałam o zrobieniu psychologii jako drugiego kierunku, po skończeniu moich aktualnych studiów. Jest psychologia zaoczna...?


Jest tryb zaoczny, choć programowo dość skondensowany, jak to studia zaoczne ;) No i parę wątków może się nie pojawić - program po prostu jest lekko okrojony, co nie znaczy, że gorszy. Na dziennych jednak jest więcej czasu.

A po studiach... Wiesz, to zależy. Gdybyś chciała być terapeutą to... łohoho długa droga. Kursy terapii (w jakimś nurcie, np. psychoanalitycznym) to lata edukacji. Kilka poziomów, potem superwizje... Jest tego naprawdę masa. Gdyby to tak nieco zobrazować to nauka na terapeutę jest jak zdobywanie pasów w karate, terapeutą możesz zostać w wieku ok. 35-40 lat i mieć swoją placówkę, bo tak wychodzi najlepiej.

Zresztą jakby się tak zastanowić to (jeśli chce się być dobrym) to studia psychologiczne dostarczają jakichś ram. Znasz wyniki badań, wiesz jak je robić, masz rozeznanie z pracą z dziećmi, dorosłymi, w organizacjach (zależy co wybierzesz), itd. Niby sporo, mam przekonanie, że sporo się dowiedziałam, ale to jednak podstawy. Żeby być na bieżąco z nowinkami branżowymi trzeba się niestety kształcić. A są takie dziedziny, które wymagają odbycia dodatkowych studiów tak czy inaczej i nie da się tego uniknąć. Np. badania kierowców, diagnostyka i wystawianie opinii. Bez podyplomówki się nie obędzie (i na to będę się kierowała do Warszawy w następnym roku). Podobnie z pracą na oddziale onkologicznym - psychoonkologia potrzebna jest. W punktach interwencji kryzysowej - psychotraumatologia, itd. I duuużo praktyk. Bez tego żadne studia nie dadzą efektu :P

Teoretycznie psychologia w organizacjach jest na tyle "fajna", że łatwo o pracę i nie trzeba się jakoś zbytnio kształcić ponad to, co się ma - magistra, jeśli masz ten zmysł biznesowy.

Kodeks zawodu psychologa mówi jednoznacznie, że z tym zawodem wiąże się konieczność ciągłego kształcenia się, bycia na bieżąco - wszystko po to, by świadczyć jak najlepsze usługi.

Zapomniałam dodać. Ogłoszenia o pracę są na tyle nieciekawe, że właśnie wymaga się doświadczenia albo ogromnej wiedzy. Praca w szkole wymaga dodatkowo ukończenie kursu pedagogicznego (co dla mnie jest absurdem, bo jednak uczymy się jak pracować z dziećmi i młodzieżą - btw: pedagog może być psychologiem po jakimś krótkim kursie, a żeby psycholog mógł pracować w szkole musi odbyć roczny jeśli nie dłuższy kurs, masakra). Zapotrzebowanie (przynajmniej w moim województwie) na psychologów w publicznych służbach jest słabe, najlepiej otworzyć własną działalność, i do tego też zmierzam :P
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 29-09-2011, 15:54   

Mo napisał/a:
Gdybyś chciała być terapeutą

Mmmm niekoniecznie. Jednak kierowałabym się na architekturę i projektowanie, po prostu psychologia zawsze mnie interesowała i raczej ku poszerzeniu horyzontów chciałabym te studia skończyć ;) . Poza tym będąc na swoim kierunku szperam też gdzieś pomiędzy architekturą a psychologią, bo te, moim zdaniem, powinny być traktowane nierozłącznie.

Mo napisał/a:
terapeutą możesz zostać w wieku ok. 35-40 lat i mieć swoją placówkę, bo tak wychodzi najlepiej.

Hm, moja psychoterapeutka ma maks 35 lat coś się obawiam, a widuję ją już ponad rok. Także może nie demonizujmy tego zawodu aż tak bardzo ;) . Swoją drogą dobrym architektem jest się średnio kiedy dobiega się pięćdziesiątki hłe hłe, nie ma to jak inwestycje na całe życie :brwi: .

Dzięki za wyczerpujące informacje :) .
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 29-09-2011, 18:01   

Integral napisał/a:
Poza tym będąc na swoim kierunku szperam też gdzieś pomiędzy architekturą a psychologią, bo te, moim zdaniem, powinny być traktowane nierozłącznie.


psychologia środowiskowa m.in. mówi o powiązaniach między ukształtowaniem miejsca pracy chociażby a psychologią - jak projektować np. miejsca pracy, by pracownicy byli efektywni :) fajny temat.

Integral napisał/a:
Hm, moja psychoterapeutka ma maks 35 lat coś się obawiam, a widuję ją już ponad rok. Także może nie demonizujmy tego zawodu aż tak bardzo ;) .


Tzn mówiąc 35-40 lat miałam na myśli osoby z pełnym pakietem ;) wiadomo, ja też często widuję osoby terapeutów, którzy mają wiedzę, aczkolwiek nie należą np. do PTP itd. Jeśli jednak chce się być guru i naprawdę wiedzieć jak najwięcej z danego obszaru to... trochę to trwa ;) Często też różne kierunki się łączy, np. terapia poznawcza z behawioralną, terapia systemowa z terapią par i rodzin (niby to to samo, ale jednak ciut inaczej), czy z terapią humanistyczną.

Nie ma za co ;)
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 29-09-2011, 18:28   

Tambylec, matura jest przereklamowana, zresztą sam zobaczysz ;) Im bliżej maja, tym mniejszy stres. Ja w maju obawiałem się już jedynie ustnego polaka, który także nie okazał się taki straszny [Jak już się stanie przed komisją i zacznie nawijać, to nie skończy się przez te 15, lub jak w moim przypadku 30 :D minut]. Może to moja wrodzona nieśmiałość, ale właśnie po zdaniu tego egzaminu przyszła największa ulga. Chodziłem cały dumny przez najbliższych kilka dni :P

Mo, podziwiam Cię za wybór zawodu. Ja nie mógłbym być psychologiem z jednego powodu. Jeśli ktoś decyduje się na pomoc specjalisty, musi mieć naprawdę poważne problemy i ta decyzja nie przychodzi mu do głowy ot tak, po prostu. Będziesz musiała na co dzień obcować z tymi ekstremalnymi przypadkami, a do tego potrzeba nie lada silnego ducha- ja nie potrafiłbym zostawić problemów moich pacjentów tam gdzie ich miejsce, na kozetce w gabinecie.

Od siebie dodam, że nie ogarniam jeszcze studiów, jako etapu edukacji w którym nie ma nauczyciela prowadzącego ucznia za rączkę. Nikt nie mówi "proszę przeczytać od tąd do tąd w tej a tej książce", tylko podaje zestaw ok. dwudziestu ksiązek na cały semestr, a co ja z tym zrobię (i w jaki sposób w ogóle zdobędę te książki) to już moja sprawa. Albo np. oczekuje się ode mnie, że zrobię projekt w pewnym programie graficznym, ale do tego jak go obsługiwać muszę dojść już sam :( I żeby nie było- nie narzekam, tylko zaznaczam że ciężko będzie mi się przestawić :p
Byle jakoś przetrwać pierwszy rok i nie wylecieć, oto moje ambicje :D .
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 29-09-2011, 20:44   

bobonton2 napisał/a:
Będziesz musiała na co dzień obcować z tymi ekstremalnymi przypadkami, a do tego potrzeba nie lada silnego ducha- ja nie potrafiłbym zostawić problemów moich pacjentów tam gdzie ich miejsce, na kozetce w gabinecie.


Dlatego właśnie nie zamierzam być terapeutą, jestem zbyt wrażliwa na cierpienie innych i ... czasami to tak nie idzie tak jak mówisz, zostawić w gabinecie i iść do domu z pustą głową, albo jeszcze lepiej - przyjąć nowego pacjenta ze świeżą główką ;) Ale diagnostyka, pomoc doraźna, krótkoterminowa - to tak; skoncentrowanie tylko i wyłącznie na problemie i na rozwiązaniu go, a nie na głębszych warstwach osobowości. Chociażby pomoc w poradzeniu sobie z bezrobociem, albo z katastrofą, czy utratą bliskiej osoby. To jest coś, co mi odpowiada i co chętnie bym robiła bez szwanku na swojej mózgownicy, w przeciwieństwie do drążenia tematu i odkrywania coraz to bardziej tajemniczych rzeczy, wymagających zmian ;)
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 29-09-2011, 21:42   

bobonton2 napisał/a:
Albo np. oczekuje się ode mnie, że zrobię projekt w pewnym programie graficznym, ale do tego jak go obsługiwać muszę dojść już sam

W jakim programie graficznym każą Ci pracować na pierwszym semestrze? Jeśli chodzi o Photoshopa/Corela do składania plansz, to daj znać, mogę pomóc. Ja obecnie jestem w kropce z 3dsmaxem, bo to, co potrafię tam zrobić to dowcip roku i to do tego mało inteligentny. Nauka z tutoriali jest po prostu mozolna.

Hmm, gdybym decydowała się na psychologię i tylko na to, raczej uderzałabym w psychoterapię i to, co się pod tym pojęciem kryje. Obecnie już stykałam się i pomagałam ludziom "po przejściach", oczywiście w miarę moich możliwości i bez wchodzenia tam, gdzie zdecydowanie powinien wkroczyć terapeuta. Nie dlatego nawet, że mnie czyjeś sprawy zbyt mocno obciążały (nigdy nie zajmuję się innymi, gdy sama się akurat sypię), ale dlatego, że nie wiem wszystkiego po prostu, a moja wiedza nt psychologii i samej psychoterapii ogranicza się do kilku podstawowych zagadnień, z którymi sama miałam styczność. Nie ma się co mądrzyć w takim temacie, od tego są ludzie.
Coś należałoby jednak zrobić z niedorobionymi terapeutami, bo za często o nich słyszę. Potknięcie na terapii indywidualnej i/lub grupowej, faux pas prowadzącego czy osobistego terapeuty może nawet uniemożliwić komuś dojście do zdrowia przez najbliższe kilka lat.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 30-09-2011, 18:46   

Tak, chodziło mi o Photoshopa lub Corela, w obu jestem kompletnie zielony, nigdy mnie to nie interesowało, także nie widziałem potrzeby w bawieniu się nimi.
Ogólnie nie ogarniam tych plansz, nic nam na ten temat nie powiedziano, tylko pokazano jak wyglądają przykładowe prace ludzi z pierwszego semestru. Mam nadzieję, że chociaż tego nie będę musiał się uczyć zupełnie na własną rękę i na następnych zajęciach facet wyjaśni nam jak dokładnie mamy robić te plansze i na co zwrócić uwagę. Zdaje się, że na za dwa lub trzy tygodnie będę musiał stworzyć pierwszą pracę.
Dzisiaj na wykładzie z geometrii wykreślnej dowiedziałem się, że na geometrię też będziemy musieli zrobić jeden arkusz-planszę zaliczeniową. Robiliście takie arkusze na próbę, przed zaliczeniem?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.325 sekundy. Zapytań do SQL: 10