FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Studia
Autor Wiadomość
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 01-10-2011, 11:05   

Integral napisał/a:
Coś należałoby jednak zrobić z niedorobionymi terapeutami, bo za często o nich słyszę. Potknięcie na terapii indywidualnej i/lub grupowej, faux pas prowadzącego czy osobistego terapeuty może nawet uniemożliwić komuś dojście do zdrowia przez najbliższe kilka lat.


To prawda, zawód terapeuty jest niesamowicie odpowiedzialny. Dlatego powinien mieć on dostęp do superwizora, czyli coś w swego rodzaju mentora, który nie tylko wytknie terapeucie ewentualne błędy, ale też skoryguje same postawy tegoż terapeuty, dzięki czemu sam proces pomagania będzie skuteczniejszy. A niestety zdarza się, że superwizora nie ma. W ogóle mówi się, że żeby móc pomagać innym samemu trzeba przejść terapię, więc w najbliższym okresie pewnie będę z tego korzystać - pomimo faktu, że to, w co chciałabym się angażować, to terapia krótkoterminowa, ale zawsze kontakt z żywą istotą.

Integral napisał/a:
gdybym decydowała się na psychologię i tylko na to, raczej uderzałabym w psychoterapię i to, co się pod tym pojęciem kryje.


Widocznie masz na tyle silną psychikę, w sumie sama o sobie też tak uważałam, ale z czasem stwierdziłam, że... hmm... dla własnego dobra i też dla dobra pacjentów lepiej będzie, jak będę angażować się w pomoc doraźną, która także jest niesamowicie potrzebna, kto wie, może i nawet bardziej niż ta długoterminowa. Odsetek osób korzystających z terapii krótkoterminowej jest większy z samego faktu, że na codzień człowiek styka się z wieloma problemami, jak bezrobocie, śmierć kogoś bliskiego, katastrofa, wypadek... Z zaburzeniami na tyle głębokimi, że wymagającymi terapii wieloletniej to ja mam osobiście takie odczucie, że nie każdy na coś takiego się zgłosi z samego faktu, że "psycholog to psychol" , "nie wolno robić we własne gniazdo", itd.

Pamiętam, jak chciałam pracować z uzależnionymi czy być terapeutą. Jedno co jest straszne w tym podejściu - że generalnie sam proces docierania do gotowego rozwiązania trwa nawet wiele lat, a tymczasem Ty jako terapeuta już znasz gotową receptę o wiele wiele wcześniej, a nie możesz jej "położyć na tacę" pacjenta. Bo on sam musi do tego dojść, wtedy sam proces jest o wiele skuteczniejszy.
 
 
Toxic 
Student



Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 71
Wysłany: 02-10-2011, 15:24   

Ja jutro zaczynam kolejny wspaniały rok na uczelni xd Aż mnie skręca w środku jak tylko o tym pomyślę:d Jeszcze nigdy nie miałem aż takiego braku chęci do powrotu na uczelnie, co w tym roku. Jej, niech mi ktoś powie, że ma tak samo :p
 
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 02-10-2011, 18:01   

Jakimś skrótem klawiaturowym niechcący się wylogowałam. Żeby to szlag.

bobonton2 napisał/a:
Tak, chodziło mi o Photoshopa lub Corela, w obu jestem kompletnie zielony,

Przypuszczam, że na tym etapie wszyscy są jeszcze mniej lub bardziej zieloni.

Pod tym względem nasza uczelnia bywa bardzo rozczarowująca, przynajmniej dla mnie. Bardzo często każe się coś zrobić, ale nie daje się żadnych wskazówek co do tego, w jaki sposób.

Ale na pewno coś wykombinujecie w porę ;) .

bobonton2 napisał/a:
Dzisiaj na wykładzie z geometrii wykreślnej dowiedziałem się, że na geometrię też będziemy musieli zrobić jeden arkusz-planszę zaliczeniową. Robiliście takie arkusze na próbę, przed zaliczeniem?

Mówisz o tym słynnym, 5-godzinnym, końcowym egzaminie? Dostaniecie budynek do wykreślenia w ołówku, na to kalkę dla wykreślenia jego cieni i jeszcze jedną kalkę dla zrobienia twórczej aranżacji. Geometrię zaczęłam niezaliczonym kolokwium, z którego dostałam jakieś 5/20 punktów, a skończyłam egzaminem na 4,5 i uczeniem innych. 8)
I tak, robiliśmy arkusze na zaliczenie, mieliśmy bodaj po 3 na semestr. Gdzieś po dysku fruwa mi jeszcze tutek wykreślania cieni na łukach, gdybyś kiedyś potrzebował.
Jest do wykreślenia jakiś obiekt, na podstawie samych rzutów, czasem z elewacjami, a czasem z innymi wskazówkami, zależy, co akurat będziecie przerabiać. Potem trzeba to poprawić tuszem, rapidografami odpowiedniej grubości. Kalkowanie odpada, bo plansze muszą być oddawane na podkładzie introligatorskim, czyli w praktyce - na kartonie, formatu A3. No i postarać się, żeby to wyglądało ładnie, estetycznie itd. :) . U mnie ludzie wykreślali np. białym tuszem na ciemnym kartonie, ciekawie to wyglądało. Niektóre arkusze wyglądały tak świetnie, że chętnie sama bym sobie je w pokoju powiesiła.
Dużo zabawy z tym było za każdym razem. Trudno to wykreślić samemu, ale jak się przydusisz, to dasz radę :p . Mi to się z czasem zaczęło podobać, dostajesz nic nie mówiące obrazki, robisz jakiś zamęt ekierkami, cyrklem i ołówkiem i nagle masz wykreśloną perspektywę tego :D .

Mo napisał/a:
A niestety zdarza się, że superwizora nie ma.

Hmmm... Pamiętam, że dowiedziałam się o tym przez przypadek. Kiedy zaczęłam chodzić do psychologa, przepuściłam ją przez stos pytań nt jej zawodu, zanim uznałam, że ok, mogę na niej polegać :D . Mówiła mi, że każdy terapeuta ma coś w rodzaju okresowych badań kontrolnych. A przynajmniej powinien mieć. Niby logiczne, a na początku nie przyszło mi to do głowy.
I rzeczywiście, źle się dzieje, kiedy zostawia się takiego terapeutę samemu sobie...

Mo napisał/a:
W ogóle mówi się, że żeby móc pomagać innym samemu trzeba przejść terapię, więc w najbliższym okresie pewnie będę z tego korzystać - pomimo faktu, że to, w co chciałabym się angażować, to terapia krótkoterminowa, ale zawsze kontakt z żywą istotą.

Z tego co wiem, niekiedy ta terapia przed terapeutyzowaniem potrafi się naprawdę długo przeciągać.

Mo napisał/a:
Widocznie masz na tyle silną psychikę,

Być może na razie tylko mi się tak wydaje ;) . Kto wie, gdybym poszła na psychologię i jednak bardziej zanurzyła się w środowisko, mogłabym uznać, że to rzeczywiście nie jest dla mnie.

Mo napisał/a:
Pamiętam, jak chciałam pracować z uzależnionymi czy być terapeutą. Jedno co jest straszne w tym podejściu - że generalnie sam proces docierania do gotowego rozwiązania trwa nawet wiele lat, a tymczasem Ty jako terapeuta już znasz gotową receptę o wiele wiele wcześniej, a nie możesz jej "położyć na tacę" pacjenta. Bo on sam musi do tego dojść, wtedy sam proces jest o wiele skuteczniejszy.

Dokładnie. To czasem jest straszne, ale sama na pewno wiesz, że to prawdopodobnie najlepsze, co można zrobić. W ten sposób buduje się w pacjencie umiejętność rozwiązywania problemu, zadawania sobie odpowiednich pytań (które moim zdaniem są kluczową częścią dochodzenia do zdrowia). Gdyby psycholog od razu mówił co, jak i dlaczego, mógłby niechcący utwierdzić pacjenta w przekonaniu, że bez niego by sobie nigdy nie poradził. Być może pacjent w ogóle nie przyjąłby do wiadomości tego, co mówi lekarz, jeśli najpierw sam na własnej skórze nie przekonałby się, że coś działa tak a nie inaczej.

Moim zdaniem to, że pod opieką terapeuty każdy sam dochodzi do zdrowia swoim tempem itd. jest właśnie tym, co wyprzedza na całej linii autoterapię. Są momenty, kiedy pacjenci się dosłownie frustrują, bo nie wiedzą, w którym kierunku teraz iść, ale w tym rola (dobrego) terapeuty, żeby taką osobę delikatnie nakierować. No i b. często dochodzi do zmęczenia materiału, kiedy trzeba się po prostu zatrzymać i nie iść w żadnym kierunku, a tylko np. uspokoić. Temat-rzeka dla mnie, zawsze będzie mnie fascynować, jak ludzie się zmieniają, zastanawiają, aż w końcu rozwijają skrzydła piórko po piórku i niespodziewanie dla samych siebie nagle orientują się, że znowu potrafią latać :) .

Toxic, ja mam tak samo :D . Co studiujesz?
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Toxic 
Student



Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 71
Wysłany: 02-10-2011, 20:00   

Integral miło mi, że nie jestem sam :D Ja studiuje dwa kierunki na politechnice śląskiej: jeden to ochrona środowiska, a drugi to energetyka ;) To już 4 i 3 rok o.0 Ale się będę staro czuć jak popatrzę na pierwszaczków ;x
 
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 02-10-2011, 20:40   

Integral napisał/a:
Gdyby psycholog od razu mówił co, jak i dlaczego, mógłby niechcący utwierdzić pacjenta w przekonaniu, że bez niego by sobie nigdy nie poradził. Być może pacjent w ogóle nie przyjąłby do wiadomości tego, co mówi lekarz, jeśli najpierw sam na własnej skórze nie przekonałby się, że coś działa tak a nie inaczej.


Otóż to. Zresztą... Jak komuś psychoterapeuta wyskoczy z tekstem "ma Pan nierozwiązane konflikty z matką i silne pragnienie bycia z nią" - zaprzecza, choć sam w głębi duszy o tym wie, ale nie chce się przyznać. Mechanizmy obronne. Kocham psychologię :P Zapisz się ;)


Integral napisał/a:
No i b. często dochodzi do zmęczenia materiału, kiedy trzeba się po prostu zatrzymać i nie iść w żadnym kierunku, a tylko np. uspokoić.


Pamiętam na praktykach w ośrodku ruchu drogowego, gdzie również przeprowadzano egzaminy na prawko (dokładniej miałam praktykę w pracowni psychologicznej) - przyszła do mnie jedna taka pani, która ewidentnie była zmęczona coraz to kolejnymi podejściami do egzaminu praktycznego. No ale tego nie dostrzegała i wręcz czuła przymus ze strony rodziny, znajomych... I jednocześnie sama się obwiniała. Bo "jestem tępa", "bo nie umiem", "bo inni zdali za 1 razem, muszę być kretynką". To był mój największy sukces, bo zdołałam "przekonać" ją do tej przerwy, wyciszenia się, spojrzenia na to z innej strony (a zmiana przekonań odnośnie tego, czy coś się potrafi czy nie jest cholernie trudne, niesamowicie było mi jej szkoda, bo ja sama 4 razy podchodziłam z nerwów :P i dopiero pomogła mi właśnie zmiana podejścia do całej sytuacji) i... dała radę! Po miesiącu wróciła i zdała ze świeżą głową.

BTW: Sobie obmyślam zamiar przestudiowania coachingu... kurcze, uwielbiam studia. Zwykle się uczyło beznadziejnych, mało przydatnych rzeczy a tu nagle niespodzianka ;) - ja akurat chętnie wróciłam na studia a kolejne dni tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu. Wyszło mi eleganckie badanie do mgr, powychodziło kilka naprawdę ciekawych rzeczy i pochwalę się, a co mi tam... może doczekam się artykułu! :) Niesamowicie się cieszę. Skaczę z radości od 2 dni :P
 
 
larcia 
Obieżyświat



Dołączyła: 09 Maj 2005
Posty: 1144
Skąd: Katowice
Wysłany: 29-11-2011, 14:12   

Rzucił mi się ten temat w oczy... :D Od tego roku jestem studentką... :p
Studiuję na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach całkowicie nowy kierunek- Gospodarkę Turystyczną. Uczelnia jest bardzo fajna, ludzie również !
Co do przedmiotów to hmm...
MIKROEKONOMIA to jakas TRAGEDIA :( !!!! Już udało mi się zrazić do tego przedmiotu...
Wzięłam sobie dodatkowy język : hiszpański i jestem bardzo zadowolona.

Teraz tylko wytrzymać te 3 lata- potem może magisterka z tego kierunku, albo Logistykę inżynierską na Politechnice Śląskiej,albo również na UE. :D
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 04-12-2011, 20:34   

Ludzie...

Jak wygląda sprawa z analizą pracy magisterskiej pod kątem plagiatu? Czym jest plagiat w rozumieniu akademickim? Obiło mi się o uszy, że wystarczy jedno słowo w zdaniu inne niż w oryginale, by nie uznać go za kopię. Inne podejście: kilka słów z oryginału obok siebie w tej samej kombinacji i już mamy do czynienia z plagiatem. Jak to jest w praktyce? Ile można go mieć? Zależy to od polityki uczelni czy nie ma różnicy?

Nie, żebym plagiatowała, ale pisząc pracę i będąc już przy końcu jej pisania jestem na etapie myślenia "już nie pamiętam tak naprawdę jak brzmiał oryginał, czy aby niczego nie napisałam łudząco podobnie?" (pomimo starań, by jednak było to "po mojemu") :P
 
 
Mr Macphisto 
Emocjonalny kaktus



Dołączył: 19 Gru 2003
Posty: 2192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-12-2011, 20:53   

Dawno już nie miałem z tym do czynienia, ale uczelnie korzystają z plagiat.pl, który przynajmniej parę lat temu był jedną wielką lipą. Bo prawda jest taka, że (i tu wchodzi przykład):

Dajesz komuś odpisac pracę, ale z zastrzeżeniem, żeby pisał po swojemu. Ten ktoś ma nazwisko na A, Ty na B. I rżnie z Twojego tekstu jak się da. Ale jego praca wprowadzona jest pierwsza do systemu, jest czysty, a to Tobie wychodzi np 65% plagiatu.

No, a tak dokładniej rzecz ujmujac, to ciężko nawet powiedzieć czym ten program dokładnie się kieruje. Np. rżnięcie z Wiki nie zawsze rozpoznaje. Także pewnie jakaś wielka filozofia jest mu przypisana (i może nawet jest napisana u nich na stronie, ale po paru latach przyglądania się temu i po paru kolejnych latach nieprzejmowania się tym, nie chce mi się tam nawet zaglądać :p ), ale IMO to trochę loteria. I raczej wykrywa tylko powazne nadużycia.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 04-12-2011, 23:02   

kiedyś działała zmiana liter na ich odpowiedniki z czcionki cyrylicy, z wyglądu identyczne ale o innym kodzie ;) program się na tym gubił, pewnie dalej działa pare podobnych sztuczek
 
 
 
alFa
[Usunięty]

Wysłany: 08-01-2012, 22:29   

No to może ja się tesh pochwalę:

Byłem studentem dziennikarstwa WSIiZ w Rzeszowie i w tym czasie poznałem jednego z tzw. Waszych (gangsta). Reszta to komedia.
Byłem tam tylko jeden smstr, po czym skończyłem to rzeszowskie gówno ze względu na nieustanne problemy ze współlokatorami, właścicielami itd. Doszedłem do wniosku że ludź ze Stalowej, ambitny i pełen ideałów nie zagrzeje miejsca w atmosferze komercyjnego picia, palenia i jołziomowania. Oh and by the way - jedno trzeba przyznać WSIiZowi - uczelnia doskonała pod każdym względem: merytorycznym, technicznym i dydaktycznym. Było nawet radio i ja się tam udzielałem (to ważne).

Po opuszczeniu Rzeszowa miałem takie przygody że głowa mała i tylko Bóg wie, czy to był cyrk czy dramat. Postanowiłem podjąć naukę w Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych w Nisku i siedzę tu do dziś. Jest dobrze.
Atmosferka rodzinna, nauczyciele z jajem, a jeden z nich to ta jakże unikalna kombinacja dobrego poczucia humoru, elegancji prowadzenia zajęć i filozoficznych zainteresowań. Przedmioty ciekawe: od tradycyjnych skillów (reading, writing, speaking i hearing) po fonetykę, gramatykę praktyczną i opisową oraz język niemiecki. Mam też Historię i Wiedzę WB.

Jest odjazdowo. Czuję się jak w żywiole. Pozdro. A i tłuc się nie muszę po stancjach - mieszkam u swoich. Lepiej się skonczyć nie mogło :>
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 05-05-2012, 13:21   

Moja prokrastynacja osiągnęła nowy level: szukanie inspiracji :D

Zamiast składać inwentaryzację na studia (kumpela mi grozi), znalazląm to:
http://life-of-an-architecture-student.tumblr.com/
Wiem, że jest tu więcej studentów architektury. Bardzo polecam :) .
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 05-05-2012, 14:20   

Dzięki, własnie miałem się wziąć do nauki, za 7 dni mam zerówkę z HAPu. Teraz to już na pewno się nie nauczę i nawet nie wspomnę czyja to wina. :roll:
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 05-05-2012, 14:23   

Zerówki z HAPu... mieszkam z jedną, która je zaliczała, jedna po drugiej. Żywa legenda!
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 05-05-2012, 14:40   

Mam jedną z 2009 roku na komputerze i na pewno jest prostsza od terminu w sesji :P Wszystko jest do ogarnięcia, a wolę sobie sesję zostawić na mechanikę- w zeszłym roku z grup Woelke, bez poprawki zdała aż jedna osoba na trzydzieści :D
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 05-05-2012, 15:10   

Bo z panem W. dobre są tylko kawały o nim :p . Na pewno coś słyszałeś :hihi: .
Mechanikę ćwiczenia miałam z panią S., także egzamin zaliczyłam z palcem w uchu.

A to co piszesz słyszałam już nie raz. Fajnie to brzmi, w praktyce wszystko zależy od prowadzącego w sumie. Zerówki z panią K-K były w porządku, to samo zresztą z dopytkami (to była moja najbardziej zwałowa sesja dzięki tej kobiecie :hihi: ). Nie szło nie zdać :p . U pana M. jest już gorzej, stawiał dwóje z wykrzyknikami :hihi: . Pani B. za to faktycznie bywa na zerówkach łagodniejsza. Chociaż jednego razu i tak udało mi się uniknąć egzaminu z gotyku, bo załapałam się na promocję dla studentów umiejących rysować ;) .
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 05-05-2012, 15:27   

Kaszi ogólnie jest zwałowa, całą teczkę mam popisaną cytatami z tej kobiety :D I faktycznie, egzamin w pierwszym semestrze to była komedia. Moja wiedza była dosłownie zerowa, a jednak zdałem. Teraz mam z nią ćwiczenia <3. U Boni tak gładko nie będzie, zwłaszcza że egzamin nie jest już dzielony na część rysunkową i z wiedzy, a na zerówce gratisów za piąteczki na ćwiczeniach nie ma- z wiadomych względów.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 06-05-2012, 13:15   

Jedziemy offtopem, także już kończę :D

Dla unaocznienia reszcie jak szalona jest K-K kryptonim Kaszi (? nie znam tego), na wykładzie za każdym razem kładła przezrocze do góry nogami, lustrzanym odbiciem lub w jakiejkolwiek innej konfiguracji, która była niezgodna ze stanem rzeczywistym. Jednego razu tak się zaplątała, że stwierdziła, że ułatwi sobie sprawę ustalając, gdzie jest zachód. 15 minut kminiła "no gdzie może być ten zachód?" :hihi: . Znajomy robiący zdjęcia na tym wykładzie nazwał fotografie z tego czasu "tryptykiem o zachodzie".

Ogólnie architektura śmieszna jest :p :D .
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 06-05-2012, 16:34   

Nie wiem skąd się Kaszi wzięło, ale chyba ktoś ode mnie z roku to wymyślił. U nas jest dość popularne, takie pieszczotliwe. Kiedyś na ćwiczeniach mieliśmy narysować paryską Notre Dame "w skali jeden do jeden, tylko na A3". Przypomniało mi to o naszej forumowej Lady Justine i "figurka w skali jeden do jeden, tylko że mniejsza", zdaniu które stało się na jakiś czas bardzo popularne wśród niektórych użytkowników. :P
Zadziwiające, z jaką częstotliwością osoba z tytułem doktora potrafi sypać błędami językowymi i słowotwórstwem, już nie mówiąc o niesamowitych problemach z poprawną wymową.

Już kończę ten offtop, tylko dodam że jutro idziemy na Ostrów Tumski z panią Kaszi, rysować kościółek NMP przy katedrze :D Fun, fun, fun.

[ Komentarz dodany przez: Integral: 06-05-2012, 17:26 ]
To była dobra opcja ;) I bardziej zadziwia mnie jak osoba z tytułem doktora musi się podbudowywać traktując studentów jak szmaty.
 
 
Tambylec 
Praktykant


Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 103
Wysłany: 09-05-2012, 19:48   

Ludu, mój ludu. Wybieram się na logistykę do Uniwersytetu Łódzkiego (na wydział ekonom.-socjologiczny), ew. na ten sam kierunek na Politechnikę Częstochowską. O Łodzi już wiem co nieco, bo mieszkam niedaleko i znam mniej więcej opinie ludzi, którzy tam studiują/studiowali. Ma ktoś jednak jakiekolwiek informacje (z własnych/cudzych doświadczeń) o Częstochowie? Wdzięczny byłbym za pomoc, każde świadectwo na wagę złota. ;]
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 26-05-2012, 05:07   

Dżizas ludzie, nie idźcie na architekturę =_=

Na miesiąc przed końcem projektów wyłożył mi się mój program do renderingu - iRender został zamieniony przez producenta na Ariel Vision, który stwierdził, że nie podoba mu się mój komputer. V-Ray pomimo usilnych prób renderował mi zbyt cukierkowo, pobrane materiały mi nie pasowały, miałam problemy z ustawianiem ich manualnie za każdym razem aż w końcu stwierdził, że w sumie on też nie lubi mojego komputera.

Blender i 3dsmax kuszą, ale jestem zielona w oba klocki - próbowałam ogarnąć 3dsmaxa, ale idzie mi to jak krew z nosa i nie wiem, czy bez kursu się nie obejdzie. Artlantis ma jakiś znak wodny który z tego co słyszałam jest mega upierdliwy, poza tym wymaga pracy na warstwach w sketchupie, a jeszcze nie doszłam w ewolucji do tego momentu.

W końcu sięgnęłam po darmową Kerkytheę, jako, że nie bardzo mogę sobie już pozwolić na bitwy z licencjami (ani tym bardziej na same licencje :p ). Na szczęście nie było to aż tak skomplikowane i krok po kroku, ze wsparciem różnorakich for, udaje mi się wyciskać z niego coraz więcej realizmu a mniej cukru. Grafiki w google wyglądają obiecująco, zwłaszcza wnętrza, więc jestem dobrej myśli :p .

Swoją drogą rozbroił mnie ostatnio jeden z prowadzących (z front architects) - po zobaczeniu mojego projektu i wizualizacji wnętrza wypalił "dlaczego pani nie pomyśli jak kobieta?". Ja tak wtf? :D Jego zdaniem projektuję w sposób charakterystyczny dla facetów - surowe materiały, monochromatyczność. Testosteron się za mną ciągnie jak widać :swirek: . Moje projekty są zbyt chłodne w porównaniu do innych kobiecych projektów i mam się nauczyć je "ocieplać". Jak - nie wiadomo. Witamy na polibudzie :D .

W ogóle mam ból, bo projekty Front Architects na ogół mi się podobały, nawet pisałam o nich na pierwszym roku na zaliczenie. Za późno się zorientowałam, że jeden z architektów z tej grupy mnie uczy i zdążył mnie znienawidzić przez moje leserstwo. Talk about drama, ech. Chyba nici z autografu :p . </lans>

A Tobie jak idzie, Bobon? I innym, w ogóle? ;)
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 26-05-2012, 12:24   

Integral napisał/a:
próbowałam ogarnąć 3dsmaxa, ale idzie mi to jak krew z nosa i nie wiem, czy bez kursu się nie obejdzie.

Ja już od dawna mam postanowienie, że w te wakacje poszukam sobie jakiegoś kursu, zobaczymy co z tego wyjdzie.

W sketchupie bawiłem się trochę w pierwszym semestrze, wydawał mi się prosty w obsłudze, ale trochę ograniczony- chyba nie wszystko da się w nim stworzyć, strasznie męczyłem się z krzywymi płaszczyznami itd. Zaha pewnie dostałaby ku*wicy :D
Integral napisał/a:
leserstwo

Największy wróg na tych studiach. Czasami mam ochotę wrócić po zajęciach do domu i po prostu leżeć. Ale NIE, bo trzeba projektować. Dzień i noc. Od dwóch tygodni siedziałem tylko nad projektowaniem, zarywając prawie każdą nockę. Ummba lała się litrami :D . Nie miałem czasu nawet na chwilę zająć się mechaniką, więc środowe koło pewnie zawaliłem. Mam nadzieję, że z jedną 3,5 i możliwą dwóją zaliczę ćwiczenia, bo mr W zadecydował, że nie będzie poprawki przed egzaminem z wykładów :] O resztę egzaminów się nie boję, bo geometria jest moim zdaniem logiczna, przyjemna i łatwa, budownictwo prawie wszyscy zdają, a HAP mam już szczęśliwie zaliczony. Szczęśliwie, bo królowa Bona niewielu potraktowała sprawiedliwie i mało komu się udało :/

Niby pierwszy rok nie jest najgorszy, ale wszystko zależy od tego na jakich prowadzących się trafi. W tym semestrze właściwie samo projektowanie spędzało mi sen z powiek. Prowadząca bardzo uprzedziła się do mojej grupy, do tego jest niekonsekwentna we własnych opiniach i zadaje nam mnóstwo zupełnie zbędnych pierdół. Sama dochodzi do wniosku że były zbędne, ale dopiero gdy już je zrobimy i jej pokażemy. Jeszcze ma do nas pretensje z tego powodu. Urgh. Tęsknię za Jastrząbkiem :(

Generalnie miałem kilka kryzysów w tym semestrze, jedno czyjeś słowo i bym to rzucił w cholerę, jak paru moich znajomych z roku. Jeśli ktoś jest leniwy, to niech idzie na UEP, moja gromadka z liceum obnosi się swoim ekonomicznym nieróbstwem na moich oczach gdy tylko może, podlecy :)
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 26-05-2012, 13:07   

Na architekturze tak od 2-3 roku (zależy jakie masz skłonności ku temu) też już się leje na zajęcia :D . Mam tyle nieobecności, że gdyby mi policzyli to na pewno nie zmieściłabym się w przepisowych 3 na ćwikach i 5 na projektach. Porządne konsultacje z każdego przedmiotu mam ok. 2-3, reszta to albo ściemy albo mnie nie ma :p .

Rzecz jasna do tego trzeba też się trochę wyrobić, w sensie ogólne zasady znać np. starać się projektować układy z kątami prostymi (widziałam na architekturze na ASP piątkową pracę z samymi ostrymi i rozwartymi kątami - jest udowodnione, że człowiek źle się czuje w takich wnętrzach), być konsekwentnym i np. nie wpierniczać organicznych kształtów do zgeometryzowanych form, mieć baczenie na zacienienie itd. itp ;) . Osobiście dużo więcej dają mi konsultacje z innymi studentami niż z prowadzącymi. Trzeba nauczyć się mieć ich w nosie czasami i robić po swojemu twardo i nieugięcie :p .

No i jak pooglądasz sobie chwalone projekty, ale nie w architekturze-murator czy innym architektonicznym tabloidzie, tylko szerzej i szczerzej bez komentarzy autorów - najciekawsze pomysły są zwykle dość proste, trzeba na nie po prostu wpaść. Za tym tzw. pismem fachowym średnio przepadam, bo jest wyjątkowo mało krytyczne w moim odczuciu i bardzo często miałam skrajnie inną opinię niż ta lansowana przez to czasopismo.

Co do skecza no to niestety jest ograniczony jeśli chodzi o organiczne formy. Mi to nie przeszkadza bo i tak nie czuję tych nie wiadomo ilu załamań w architekturze, a tyle ile zdarza mi się poszaleć, spokojnie mogę w skeczu ogarnąć za pomocą follow me. Plusem jest to, że ma b. dużo wtyczek wspomagających renderowanie, nie tylko samych renderingów :) . Nie interesowałam się tematem, ale zerknij sobie tu: http://www.sketchupartists.org/ . Dla mnie opłacalna sprawa, zwłaszcza, że sketchup (i kerkythea) są darmowe.

A i na architekturze dla mnie pierwszy rok był najgorszy :p . Drugi też trochę upierdliwy. A potem już z górki :D .

P.S. Z kim masz te projekty o których piszesz?
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
bobonton2 
Podróżnik


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 518
Skąd: P-ń
Wysłany: 26-05-2012, 15:19   

Integral napisał/a:
Rzecz jasna do tego trzeba też się trochę wyrobić, w sensie ogólne zasady znać np. starać się projektować układy z kątami prostymi (widziałam na architekturze na ASP piątkową pracę z samymi ostrymi i rozwartymi kątami - jest udowodnione, że człowiek źle się czuje w takich wnętrzach)

Heh, tak się składa że na poprzednim przeglądzie najwyższą ocenę dostała osoba, która zaprojektowała dobudówkę składającą się z samych kolistych kształtów. Nasz temat- rozbudowa holu głównego budynku D WAPP. Jej inspiracją miało być to półtorametrowe rondo pomiędzy gastronomikiem i naszym gimnazjum :swirek: Jebłem jak to usłyszałem. Najciekawsze, że głownym założeniem naszych projektów było dopasowanie dobudówki do tego (szkaradnego) budynku tak, żeby stanowiła z nim spójną całość.

Moją prowadzącą w tym semestrze jest Janka <3 Nie mam pojęcia czemu tak uczepiła się akurat nas, ale pozostałe grupy które z nią mają i przerabiają dokładnie ten sam temat, wybałuszają oczy ze zdziwienia po usłyszeniu tego co Janka nam zadaje.

Przykład: my, oprócz zrobienia grupowej makiety 1:200, którą robiliśmy 4 razy, ponieważ za każdym razem coś jej nie pasowało (np. nie mamy wyciętych podziałów w oknach wysokości pół centymetra, nie mamy przyklejonego daszku nad wyjściem z sali gimnastycznej itd), musieliśmy zrobić rapitografami własne rzuty 1:100 (które nie mieszczą się nawet na kalkach A2) z zagospodarowanym terenem (całym, nie tylko boiskiem na którym obecnie jest parking), do tego makiety gimnazjum i całego terenu w 1:100. Większość z nas robiła te rzuty kilkukrotnie, ponieważ np. nie podobał jej się fiolecik w schemacie funkcjonalnym zaznaczonym na rzucie, lub ktoś miał złe oznaczenie windy. Z tego co wiem w poprzednich latach pierwszy rok nie musiał znać norm budowlanych. Kazała nam rysować elewacje ze wszystkich możliwych stron, po czym na następnych zajęciach pyta się dlaczego nie zrobiliśmy ich tylko tam, gdzie projektujemy naszą dobudówkę. Do tego jeszcze nikogo nie pochwaliła za przyniesione szkice, ale za to potrafiła przez nie uwalić cały projekt.

Dla porównania inne grupy nie musiały robić ani indywidualnych rzutów 1:100, ani własnych makiet 1:100, tylko jedną grupową makietę 1:200, bez zaznaczonych okienek, nie wspominając o żadnych podziałach i było w porządku. Na przeglądach nikogo nie uwalała, chyba że w ogóle nie zrobił plansz (kosmos, jak można przyjść na przegląd z niczym :D ). W mojej grupie na poprzednim przeglądzie uwaliła 6 osób, w tym np. jedną osobę za samą kompozycję planszy, jedną za spóźnienie, albo inną za "no nie wiem, wszystko Pani zawarła w tych planszach, nawet wydrukowała Pani na droższym papierze, ale jakoś nie jestem przekonana, dwa.". Niezła argumentacja, nie ma co.

Wybacz że brzmię trochę jak gimnazjalista użalający się na podłego nauczyciela, ale sam były dziekan naszego wydziału, tzw. Robson, zachowanie Janki skwitował stwierdzeniem że nieźle ją pogrzało :P .
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 26-05-2012, 15:54   

bobonton2 napisał/a:
kosmos, jak można przyjść na przegląd z niczym

Ja tak miałam ostatnio :D Na zajęciach z moją byłą promotor (młodą Bonną). Nie było mnie miesiąc, przychodzę na zajęcia a tu przegląd... :hihi: .

Na szczęście wiedziała już, po przebojach z moją inżynierką, że jestem studentem specjalnej troski i mogłam później wszystko donieść :hihi: . W ogóle dobrze mi się z nią pracuje, jest sympatyczna, nie spina się i zanim zjebie projekt, zapyta, o co chodzi.

Nie wiem o jakiej Jance mówimy :o . Kaszi w sensie...? Ale ona od HAPu jest przecie. Aż ciekawa jestem, weź mi przeprivuj nazwisko tej wariatki :D

Aa co do kolistych kształtów to ok, jakiś hol czy dobudówka spoko, ale jakbyś miał żyć w pokoju który jest z jakimiś dziwnymi kątami, to pewnie nie byłoby to zbyt kąfortowe ;) . Najoptymalniejszym rozwiązaniem jest dom muminków - na zewnątrz okrągły, w środku wszystko prostopadłe :D .
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 19-06-2012, 09:31   

Ogólnie o systemie edukacji.

http://www.youtube.com/watch?v=_wxcXd5Cnv8

Nie jestem skłonna robić z siebie ofiarę, ale autentycznie sama mam problem z kreatywnością pomimo iż wiem, że JESTEM kreatywna. Za każdym razem jednak pojawia się tysiąc pytań bez odpowiedzi i w końcu odpuszczam swój pomysł. Podstawówka, gim, LO jeszcze jakoś przebrnęłam bez uszczerbku, ale studia to już mega wyspecjalizowany pilnik zapału, chęci, pomysłów, natchnienia.

Fuck the system, że tak streszczę.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.509 sekundy. Zapytań do SQL: 10