FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Wakacje
Autor Wiadomość
Barbie 
Odkrywca


Dołączyła: 23 Gru 2003
Posty: 1557
Wysłany: 30-12-2007, 17:25   

Ja też planowałam do tej pory narty, bo jeżdżę na nich od dziecka, ale ostatnio spróbowałam snowboardu i dla mnie nie ma porównania jeśli chodzi o zabawę w jeździe. Po pierwszym jednodniowym wypadzie wróciłam ogólnie uszkodzona, ale jestem przekonana, że było warto, bo od razu się zakochałam :p Na nartach zjeżdżam, na desce jeżdżę, to dla mnie najlepsze porównanie :) Pewnie jakby się uprzeć, to na nartach też można się bawić w jakieś skakanie, obroty 360°, różne style jazdy etc., ale jeśli ktoś naprawdę uwielbia śnieg na stoku, to polecam deskę, mam kilkunastoletnie doświadczenie z nartami i mimo tego sobie nie wyobrażam, że miałabym do nich wrócić :D
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 30-12-2007, 18:02   

Taaa, nie powiem, żeby mnie nigdy nie korciło spróbować przygody z deską. Jednak skutecznie mnie do tego zniechęcił widok stawiających pierwsze "kroki" na tym sprzęcie znajomych i nieznajomych. :P Pomyślałam, że jeżeli ja mam przeżywać coś takiego, to wolę poprzestać na doskonaleniu umiejętności posługiwania się dwoma deskami. Nie mam co prawda zacięcia do odstawiania baletów na śniegu, ale z przykładzu mojego meuszczyzny ( :P ) wiem, że na nartach taliowanych można jeździć przodem, tyłem, robić piruety i takie tam. :D W ogóle muszę stwierdzić, że z nartami taliowanymi można zdziałać dużo więcej i przy dużo mniejszym wysiłku, niż na tych, na jakich jeździło się kiedyś. No i osiąga się też zawrotne prędkości, które kuszą, oj bardzo kuszą zwłaszcza na tych pięknie wyratrakowanych i zmrożonych o poranku trasach.
_________________
:<D
:kawa:
It's not age honey, it's milage :D
 
 
Barbie 
Odkrywca


Dołączyła: 23 Gru 2003
Posty: 1557
Wysłany: 30-12-2007, 18:50   

Grindy napisał/a:
Jednak skutecznie mnie do tego zniechęcił widok stawiających pierwsze "kroki" na tym sprzęcie znajomych i nieznajomych.


No jest to straszne, ale trzeba przez to przebrnąć :p Przede wszystkim całość moich wspomnień z początków to jeden wielki niesamowity ból wszędzie, gdzie tylko się da :D Jak tłukłam sobie w kółko to samo kolano cały czas, to jedyną rzeczą, dzięki której wstawałam i jechałam dalej był fakt, że nie miałam innego wyjścia, a droga była tylko w dół :p Zawsze można jeździć z instruktorem albo chociaż ochraniaczami, ale jestem odważna. Bilans kilku pierwszych zjazdów, to rozbite kolana, jedno nie do chodzenia, sztywny kark, bolące plecy i głowa (trzy poważne upadki na lód), nadwyrężone nadgarstki, jedna ręka cała - od ramienia do palców - tak, że nie mogłam utrzymać w niej łyżki... i żadnego złamania! :mrgreen: Także naprawdę warto, zwłaszcza jak się ma dużo samozaparcia i ogólnie wytrzymałości fizycznej :p

A jeśli chodzi o te nowe modele nart, to przyznaję, że nie próbowałam, ale słyszałam, że skręty są ułatwione niesamowicie. Ale to ciągnie za sobą fakt, że mnóstwo żółtodziobów zaczyna szaleć na stoku, a jak przychodzi co do czego, to nie potrafią nawet dobrze wyhamować i powodują wypadki. Nie lubię ich :p
 
 
Grindy 
Obieżyświat



Dołączyła: 10 Paź 2006
Posty: 1198
Wysłany: 30-12-2007, 19:50   

Barbie napisał/a:
A jeśli chodzi o te nowe modele nart, to przyznaję, że nie próbowałam, ale słyszałam, że skręty są ułatwione niesamowicie. Ale to ciągnie za sobą fakt, że mnóstwo żółtodziobów zaczyna szaleć na stoku, a jak przychodzi co do czego, to nie potrafią nawet dobrze wyhamować i powodują wypadki. Nie lubię ich

Jest to prawda, ale tylko częściowo. Nie jest prawdą, że te narty są już taaaakie łatwe, że wystarczy na nich stanąć, a one wszystko za nas zrobią. Po prostu w to żeby wykonywać ładne, równoległe skręty nie trzeba wkładać tyle wysiłku. Jednak w dalszym ciągu trzeba wiedzieć jak to zrobić. Natomiast JEST prawdą, że w ostatnich czasach na stokach zwłaszcza polskich niestety pojawiło się wielu idiotów, którzy tak jak napisałaś, nie potrafią nawet wyhamować, ale ze stoku jadą na krechę, bo skręcać też nie potrafią. Jednak za to większą winą obciążałabym ogólnie większą dostępność sprzętu (co krok wypożyczalnie itd.) i coraz większą liczbę barów piwnych na stokach. Bo ci najwięksi kretyni może nie byliby tacy odważni, gdyby w głowie im trochę nie szumiało od procentów.
_________________
:<D
:kawa:
It's not age honey, it's milage :D
 
 
Pysia35 
Nowicjusz



Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 20
Skąd: Paryskie Getto
Wysłany: 11-05-2008, 15:58   

Moje najwspanialsze wakacje spędziłam w Baltimore w Ameryce,leciałam tam sama bez starych! :D ahh...było cudnie aż nie umiem tego opisać!Aż pewnego razu postanowiliśmy pojechać na Florydę! :banan2: .Nocowaliśmy w hotelu w Orlando,cóż w Baltimore mieszkałam u cioci i wujka (eee sami starzy :hehe: ),ok,wracamy do Polski co roku wakacje spędzam na wsi u mojego super brata ciotecznego(starszego) lub w Gdańsku nad morzem. :pozdro:
 
 
 
Narya 
Podróżnik



Dołączyła: 09 Maj 2008
Posty: 224
Skąd: że znowu? xD
Wysłany: 21-06-2008, 09:40   

W sumie nie przeżyłam jeszcze jakichś strasznie wspaniałych wakacji, ale miałam okazję przedłużyć je sobie o miesiąc :) Cały czerwiec laby, oczywiście poza próbami na zakończenie roku... Niestety ruszać się nigdzie nie mogłam, powód: noga w gipsie... Ech... na szczęscie już jestem wolna :)
_________________
Death, come near me, be the one for me...
 
 
 
Kiba 
Podróżnik



Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 271
Skąd: Żory
Wysłany: 21-06-2008, 13:12   

Ja co roku jeżdżę gdzieś na wakację... w tym roku jede na Słowacjęa potem do Francji do Dinsney Landu, a ja jeszcze sam pojade do Kanady do mojego najlepszego przyjaciela który wyjechał kiedy chdziłem do 1,2,3 klas... I tak mam co roku, oczywiście zawsze inne miejsca!!
 
 
 
Andźej 
Student



Dołączył: 24 Cze 2008
Posty: 48
Wysłany: 24-06-2008, 18:29   

Moje wakacje w tym roku wyglądają następująco:27 czerwca jadę na 3 tygodnie nad morze (nasze polskie naturalnie :D ),następnie gdzieś pod koniec lipca wyjadę na 2 tyg. do cioci i wujka do Niemiec,a później to się zobaczy,bo już wiele tych wakacji nie zostanie ;(
 
 
Paula 
Podróżnik


Dołączyła: 30 Sty 2008
Posty: 218
Wysłany: 24-06-2008, 18:53   

Andźej:
No to będziesz miał zarąbiste wakacje, aż Ci zazdroszczę. Przy okazji odpoczniesz od forum. Dopisywanie się w każdym temacie w celu uzyskania większej liczby postów może być męczące. Nieźle Ci idzie od 10:19.

Ja w tym roku nigdzie się nie wybieram, postanowiłam spędzić wakacje w ukochanej Polsce. Była rozmowa na temat 2 tygodniowego pobytu w Grecji ale jak zwykle nic z tego nie wyszło. Ale nawet się cieszę - nie chciałabym spotkać naszego Mena pracującego w pocie czoła z mopem w ręce i wiadrem obok.

[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 24-06-2008, 18:59 ]
Skończ ze "sraniem mądrościami". Albo to kobiece napięcie, albo to Ty działasz na mnie jak Rajd na komary.
 
 
Andźej 
Student



Dołączył: 24 Cze 2008
Posty: 48
Wysłany: 24-06-2008, 19:14   

Paula napisał/a:
Przy okazji odpoczniesz od forum. Dopisywanie się w każdym temacie w celu uzyskania większej liczby postów może być męczące. Nieźle Ci idzie od 10:19.

Heh...moim celem nie jest ''nabijanie postów'',chcę się wypowiedzieć tylko w każdym ciekawym temacie,chyba nie ma w tym nic złego prawda?Ale masz rzeczywiście trochę racji,odpocznę sobie od kompa i Tomba :D

Sorry za :offtopic: i życzę wszystkim przyjemnych wakacji ;)

[ Komentarz dodany przez: Integral: 24-06-2008, 20:14 ]
Nie przejmuj się, Paula ocenia po sobie :p
 
 
Jerrem_Y 
Obieżyświat



Dołączyła: 05 Mar 2006
Posty: 1017
Skąd: Poznań
Wysłany: 24-06-2008, 20:01   

:offtopic:
Dopisywanie się/odświeżanie tematów nie jest niczym złym, jeśli user ma COŚ ciekawego do powiedzenia i to COŚ wniesie do tematu COŚ, co ożywi na nowo dyskusję. Suche dopisywanie się, powtarzanie wcześniejszych wypowiedzi - słowem, nie wnoszenie NIC nowego do tematu bardzo często owocuje warnem.
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 25-06-2008, 00:26   

A tutaj news pt.: "Czego nie wolno robić na kąpieliskach w czasie wakacji i nie tylko."
http://www.mmszczecin.pl/...s?category=news
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
l@r@ croft 
Praktykant



Dołączyła: 25 Gru 2006
Posty: 187
Skąd: Łódź
Wysłany: 07-07-2008, 14:55   

W te wakacje wyjeżdżam daleeeko :D :D 17 lipca do Tunezji (kocham tam jeździć) wycieczka na Saharę itp.. mmm... kocham te klimaty ^^ a 18 sierpnia na obóz do Bułgarii ;)
Ogólnie wakacje zapowiadają się wspaniale !

:pozdro: for :wotr:
_________________

 
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 07-07-2008, 16:00   

W te wakacje siedzę w pracy :) Poza zlotem WoTR i może jakimś drobiazgiem w sierpniu - nigdzie nie jadę :)
 
 
 
jolajola1 
Praktykant



Dołączyła: 26 Cze 2006
Posty: 118
Skąd: stolyca
Wysłany: 07-07-2008, 19:11   

Być może...
BARDZO byc może

zarezerwowałam dziś bilety, więc prawie na pewno...

31 lipca w nocy lot do Aten
rano 1 sierpnia lot na Kretę
noc i dwa dni w luksuśnym hotelu + wynajęty samochód + ZABYTKI (przede wszystkim musze porównac Knossos i pewnym custom levelem oraz znaleźć kreteńska modnisię w obiegłej ery, te co ma goły biust i trzyma 2 węże w dłoniach i wina spróbować miejscowego i kupić Kreta Rakia..)
a 2 sierpnia czeka jacht
i 2 tygodnie rejsu po Cykladach i nie tylko
konczymy w Atenach, uroczysta kolacja w szklanej-błekitnej tawernie
16 sierpnia w nocy bedzie mi warczał air do domu

może pamietają co ponieniektórzy moje "reportażyki" z Grecji, Cyklad i .... sprzed 2 lat, pisane na "wrażym forum"
zobaczymy

(krewnych i znajomych królika uprasza się o trzymanie kciuków)
 
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 07-07-2008, 20:37   

Ja jakoś też nie planuję jechać na długie wojaże... (nie wiem cz tak to się poprawnie pisze)
Jak już gdzieś wybędę to napewno na kilka koncertów.

Może się jeszcze coś zmieni, ale nie jestem pewien i szczerze w to wątpie.
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
ja-marta 
Obieżyświat



Dołączyła: 09 Paź 2006
Posty: 793
Wysłany: 11-07-2008, 01:02   

W tym roku miałam już okazję odwiedzić Turcję na tydzień z rodziną. Kraj jest bardzo ładny, od razu spostrzegłam czystość - na początku myślałam, że będzie tak samo jak w Tunezji, czyli brud i syf, ale jednak nie. Zakwaterowali nas jakieś 20 km od Alanyi, miasta na południu przy morzy Śródziemnym (jakieś 200 km od Antalii, gdzie było lotnisko). Hotel nawet ładny, chociaż jedzenie niezbyt dobre, a słodyczy miałam dość po jednym kęsie :D Tak więc tydzien uroczo spędziłam na obżeraniu się frytkami tudzież ryżem marząc o dobrym kebabie (tylko raz wybrałam się do restauracji, ale po rachunku podziękowaliśmy :D ). Ceny cholernie wysokie, ale jak to w kraju muzułmańskim trza było się targować, chociaż tu jednak były małe problemy, bo Turkowie niezbyt chętni są na niskie ceny jak Arabowie. Ale sheesha na stoliczku stoi :) Towarów różnych pełno, heh szmatki jak u nas na targu, ale są. Nawet podróby z Pumy czy Dolce&Gabana można nabyć, jednak polecałabym oszczędność, bo nie warto tam kupować. Heh, zabawne było jak mojej siostrze zachciało się na lotnisku na bezcłowej pić (to ta co ma 2 latka :D taakiego małego szkraba wzięliśmy), no to tatuś prosi o 3 puszki soku Cappy - cena 17 $. Hem hem, kończąc słowem "goodbye" odeszliśmy z uśmiechem od stanowiska pozostawiając 17 dolców w kieszeni, licząc na szybki przylot samolotu, by tam nabyć trunek...
Co do samej miejscowości - nie mam zielonego pojęcia jak się nazywała, ale nic tam nie było. 5 sklepów na krzyż, jedna dyskoteka, kilka restauracji i pełno hoteli. Szczęściem morze mieliśmy 3 metry od basenu, więc hulaj dusza. Słońce prażyło okropnie. Po 4 dniach chciałam już do domu :D
Wycieczki fakultatywne tez niezbyt piekne, tylko jedną mogliśmy wybrać, więc wybraliśmy Hierapolis (bardzo ładne miasteczko starożytne) plus tarasy wapienne. Po czym się okazało, że głównym celem tejże wycieczki była kąpiel w dodatkowo płatnym bajorze w środku restauracji, które rzekomo miało odmładzać o 10 lat - ale kolejne 18$ zaoszczędzone, nie skorzystaliśmy. Wolałam poczuć się jak Lara wśród ruin, które otaczały tą restaurację (zresztą w planie był tylko szybki przelot między nimi, by dotrzeć do upragnionej sadzawki i wykąpać się miedzy stadem spoconych staruchów, bijąc się o skrawek miejsca...).
No ale koniec tego narzekania, w końcu było całkiem fajnie :) Chociażby świetny był lot na spadochronie przymocowanym do motorówki. Widoki z góry piękne :D Tydzień zleciał szybko, szczególnie w towarzystwie mojej siostry, gangrena mała, podbiła całą Turcję. Każdy chciał jej dotknąć i każdy się zachwycał :D
Kilka zdjęć:
http://www.speedyshare.com/741856535.html
_________________

http://leditor.prv.pl/
 
 
 
Malwinka 
Obieżyświat



Dołączyła: 13 Wrz 2004
Posty: 1159
Skąd: z wykopalisk
Wysłany: 12-07-2008, 14:27   

To ja moze swoim postem wroce do tematu wakacji. Jak narazie pracuje, ale mam juz zaplanowany urlop na sierpien :) Lecimy z kumpela do Portugalii na 7-dniowy Boom Festival. Miejscowka super, nad jeziorem na totalnym zadupiu. Telefony tam nie dzialaja hehe. Taki festiwal odbywa sie co 2 lata i sa tam ludzie z calego swiata. Tutaj link z filmikiem jak to mniej wiecej wyglada :) http://www.boomfestival.org/boom2008/index.php
Ja lece z Wawy, kolezanka z Dublina, czekamy na siebie jakas godzinke na lotnisku i od razu kierujemy sie czymkolwiek na miejsce imprezy. Generalnie planujemy tam pobyc maksymalnie 3-4 dni a potem udac sie do Porto i troche pozwiedzac. Oczywiscie na koniec nagroda: leniuchowanie na jakiejs szerokiej piaszczystej plazy nad oceanem. Co prawda bedzie tam ostro wial wiatr, ale to trzeba zobaczyc. Z reszta na poludniu kraju nad morzem juz jest inaczej /ciepla woda/, ale za duzo tam wyspiarzy i ogolna papka turystyczna czego jako travelerka nie lubie. Nasz ekwipunek to plecaki x2 namiot x1 spiworki karimatki i klapki :P kasiorka, paszport i moze jakis przewodnik.
Nie moge sie juz doczekac :D
_________________
So, how u doinn?
 
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 14-07-2008, 12:24   

No ja już mam swój napięty plan wycieczkowy na lipiec.

19 - Wyjazd do stepnicy na kilka godzin (w roli fotografa na miss lata zach.pom)
-
-
-
23 - około tego mi się poznań wkradnie (1 dzien)
-
-
27 - koncert Łez w Gryficach
28 - koncert Łez w Białogardzie


Ale nie narzekam tutaj też mam co robić.

[ Komentarz dodany przez: Ciocia Żeremia: 14-07-2008, 19:16 ]
Podpada pod spam.
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Aggusska 
Praktykant



Dołączyła: 09 Cze 2007
Posty: 130
Wysłany: 16-07-2008, 16:00   

Ja swoje wakacje zaczęłam 14 maja i w końcu po masie załątwiania spraw ze studiami, nareszcie oddaję się leniwemu nic nie robieniu, a od sierpnia realizuję plan wakacyjny: najpierw Karpacz, potem obóz integracyjny gdzieś w Łazach nad morzem i jak się uda, to załapię się jeszcze na wykopaliska archeologiczne :D Piękniej być nie mogło...
_________________
Quod me nutrit me destruit
 
 
 
Pinka 
Student



Dołączyła: 30 Gru 2007
Posty: 54
Wysłany: 16-07-2008, 18:32   

W te wakacje jadę do Rewala :mrgreen2: Jestem zadowolona, bo nigdy tam nie byłam, tata mówi, że co rok w każde wakacje pojedziemy w inne miejsce, dobrze, że zapisałam to na kartce i mam dowód :mrgreen2: Jadę na wakacje 27 lipca a będę wracać za dwa tydodnie, potem pojadę do Krakowa do mojej prapraprababci. A wracając do tematu z Rewalem będzie też widok na morze i basen YEAH :P Jeden krok i już morze :hura:
 
 
Avi_Versicolor 
Podróżnik



Dołączyła: 14 Cze 2007
Posty: 539
Skąd: Jurków
Wysłany: 16-07-2008, 19:46   

Tja.....ja pewnie,jak zwykle zresztą,będę siedzieć w domu,jeszcze do tego codzinnie robić obiady...tragedia...Dobrze,że mam swoje zwierzaki- ehh....Oczywiście dłużej się będzie siedziało na Internecie,spróbuje nadrobić braki w stronach,itp...Mam nadzieję,że jeśli chodzi o wyjazdy,pojadę po raz kolejny na giełdę terrarystyczną.Tyle,że tym razem OGGiP Świętochłowice może mi nie wystarczyć.Dlatego też myślę o Ostravie.
Życzę Wam byście mieli ciekawszy wypoczynek niż ja....:/
_________________
A kiedyś Wielki Łowca odejdzie...

www.versicolor.blog.onet.pl
 
 
 
Kasia Trent 
Tomb Raider



Dołączyła: 22 Cze 2004
Posty: 5878
Skąd: Bristol
Wysłany: 17-07-2008, 11:23   

Oj, jak Wam dobrze! Ja cale wakacje pracuje. W college'u. Nad nowym systemem komputerowym na nadchodzacy rok szkolny. Nudno, ale dobrze placa. W moich stronach i tak pochmurno, zadne tam wakacje!
_________________
Miow.
 
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 17-07-2008, 11:39   

Kasia Trent napisał/a:
Ja cale wakacje pracuje.


Łączę się z Tobą w cierpieniach, z tym, że moja praca nie dość, że nudna to jeszcze mało płacą, ba w pierwszym miesiącu to na bank straty będę miał. No, chyba, że sprzedam jakieś kredyty to wtedy nie będzie źle :D
 
 
 
Pysia35 
Nowicjusz



Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 20
Skąd: Paryskie Getto
Wysłany: 21-07-2008, 10:37   

<Teraz wakacje 2008rok>Wcale nie mam szczęścia w te wakacje...siedzę teraz i pisze ten post ze...złamaną nogą :( .Bez sensu wszędzie trzeba chodzić o kulach a schodzenie z trzeciego piętra wcale nie jest takie przyjemne na szczęście za dokładnie tydzień zdejmą mi gips.Przepraszam że pół postu zajęła moja złamana noga :hehe: ale ogólnie bez tego złamania wakacje były by świetne!Byłam już na wsi ,a w niedziele jadę po pieska do Ełku.Wakacje z pupilem w domu będą jeszcze lepsze :) .No narazie to wszystko :narka:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.248 sekundy. Zapytań do SQL: 10