FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
SEKS :P
Autor Wiadomość
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 23:15   

quicksilver napisał/a:
Jak jak patrzę na innych to odechciewa mi się bycia z kimkolwiek...skoro to takie modne jest dla samego szpanu.
No przecież "tak wypada" :)
quicksilver napisał/a:
A gdzie uczucia? Zaginęły już?
Hmm, chyba skończyły się jakoś jak się pozytywizm zaczął :)
quicksilver napisał/a:
Chyba, że próbowałeś rozmawiać na wszelakie sposoby i nic nie docierało, bywa i tak.
Jak sobie przypomnę próbę dyskusji to mnie aż ciarki przechodzą :) Na szczęście szybko powiedziałem
quicksilver napisał/a:
ciao skarbie

Tzn no bardziej w moim języku, ale sens ten sam :)
quicksilver napisał/a:
No ale rodzice często mają syndrom nadopiekuńczości, szczególnie jak posiadają tylko jedno dziecko. Ja na moje nieszczęście jestem jedynaczka i co rusz doświadczam owej rodzicielskiej 'miłości'. :gupek:
Oj w przypadku jedynaków to prze... kichane powiedzmy :) No ale trzeba jakiś sposób znaleźć coby im pokazać, że się już jest dużym :) I że sie daje sobie radę :)
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 23:32   

Igi^MBE napisał/a:
No przecież "tak wypada" :)

Ale to nie ma, że wypada. Wypadać to mogą włosy z głowy. Co za wartości kieruja teraz tym światem!? Chodzenie do łózka dla zabawy, spanie z kim popadnie...mnie sie to czasem w głowie nie mieści. Raz jak koleżanka pochwaliła mi sie swoim wyczynem (tzn z kim sie przespała), to aż mi szczęka opadła w dół. A ja uważałam ją za inteligentna osobę.
Igi^MBE napisał/a:
Hmm, chyba skończyły się jakoś jak się pozytywizm zaczął :)

Yh to widać ja jestem starej daty, gdzieś z epoki średniowiecza. ;( bo dla mnie uczcia sa bardzo ważne i zwykle to nimi sie kieruję. Dlatego ostatnio tak dostaje po dupie. :D
Igi^MBE napisał/a:
Oj w przypadku jedynaków to prze... kichane powiedzmy :) No ale trzeba jakiś sposób znaleźć coby im pokazać, że się już jest dużym :) I że sie daje sobie radę :)

Wiesz po 18 latach da sie w końcu przyzwyczaić. Pracuje nad nimi...szczególnie jak wracam coraz później do domu i wyskakuję z coraz ciekawszymi nowinkami. :mrgreen2:
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
ninti 
Obieżyświat



Dołączyła: 02 Sty 2004
Posty: 793
Skąd: Lublin
Wysłany: 05-11-2008, 17:40   

Igi^MBE napisał/a:
quicksilver napisał/a:
Jak jak patrzę na innych to odechciewa mi się bycia z kimkolwiek...skoro to takie modne jest dla samego szpanu.
No przecież "tak wypada" :)


No to to mnie dobija! Jak to wypada, co komu wypada, chyba z d...kowadło. Nie rozumiem tego że przy każdym większym spotkaniu rodzinnym ludzie się mnie pytają czy mam chłopaka. Spotkam się z dawno nie widzianymi koleżankami - od razu pytanie czy mam kogoś. Nawet q*wa poszłam do sąsiada który jest krawcem, aby spodnie skrócić to sie mnie zapytał czy mam jakiegoś kawalera. No ludzie....
Szczerze mówiąc to chyba też jestem typem samotnika, jakoś nie bardzo widzę siebie w roli matki.

W kwestii "misiaczkowania". Jestem raczej na nie. Ja mam swoje imie, ktore mi się podoba wolałabym aby było używane :P . Zdrobnienia w stylu "Ewcia/Ewunia" nawet lubię, ale bez przesady. Ale gdyby mi facet tak "kociakował/miskował" w towarzystwie to czułabym się jak idiotka, i sama bym tak do niego nie mowiła bo z kolei miałabym wrazenie że z niego robie jakiegoś "girly-man'a". Myślę że takie czułe słówka powinny być zarezerwowane do jakichś bardziej intymnych sytuacji.

quicksilver napisał/a:
Yh to widać ja jestem starej daty, gdzieś z epoki średniowiecza. ;( bo dla mnie uczcia sa bardzo ważne i zwykle to nimi sie kieruję. Dlatego ostatnio tak dostaje po dupie. :D

Dla mnie też, z resztą pewnie dla większości kobiet. A faceci podobno mają wprost przeciwnie :p

Igi napisał/a:
wiesz, generalnie ja wychodzę z założenia, że zawsze przygodna znajomość może się zmienic w coś większego,

Niby nic nie jest niemożliwe. Ale moim zdaniem zaczynanie czegoś od d*py strony nigdy dobrze się nie kończy. Wydaje mi się, że gdy kobieta idzie z facetem do łózka na imprezie, czy na pierwszej randce to automatycznie dużo u niego traci, szacunku przede wszystkim.
_________________
Musisz wiedzieć, Gość, że jem mięso, palę, piję alkohol i biorę narkotyki. Jestem wotrowiczem, a wotrowicze takie rzeczy robią.
 
 
tutka13 
Nowicjusz



Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 12
Skąd: Kraków
Wysłany: 05-11-2008, 18:33   

masz racje z tym misiaczkowaniem... ja tez nie lubie jak ktos do mnie tak mowi. A jezeli chodzi o pytanie czy mam chlopaka to o cos takiego zawsze sie mnie pytaja dziadki -.- zenada, ilez mozna. Nie mam chlopaka i raczej nie chce miec, bo wtedy bym nie mogla nigdzie chodzic na imprezy lub dyskoteki sama. Bo juz bylby foch z przytupem i w ogole. To by bylo dla mnie meczace. Wg mnie chlopak to jest obowiazek taki sam jak codzienne wyprowadzanie psa na spacer :)
_________________
 
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 24-11-2008, 12:03   

http://partnerstwo.onet.p...,1,artykul.html
... A no właśnie. Pytanie do dzisiejszej młodzieży - czy naprawdę jest dziś aż tak, świat jest pierdolnięty i stanął na głowie i każdy myśli tylko co i gdzie by tu włożyć?
Wyjdę na starucha, ale w moich czasach jednak obowiązywały *jakieś* normy. Seks owszem, ale w związkach, żadnych tam grupówek itd... Albo może to ja byłem dziwny? Nie mówię, że mi się nie zdarzały szybkie numerki, ale kuurde nie nonstop na imprezach i nie ot tak z przypadku, ja lubiłem sobie choć trochę porozmawiać najpierw. Czy dzisiejszy świat nastolatków naprawdę jest aż tak pierdolnięty?
 
 
 
Darkness 
Podróżnik



Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 303
Skąd: 3city
Wysłany: 24-11-2008, 13:56   

Igi^MBE napisał/a:
http://partnerstwo.onet.p...,1,artykul.html
... A no właśnie. Pytanie do dzisiejszej młodzieży - czy naprawdę jest dziś aż tak, świat jest pierdolnięty i stanął na głowie i każdy myśli tylko co i gdzie by tu włożyć?
Wyjdę na starucha, ale w moich czasach jednak obowiązywały *jakieś* normy. Seks owszem, ale w związkach, żadnych tam grupówek itd... Albo może to ja byłem dziwny? Nie mówię, że mi się nie zdarzały szybkie numerki, ale kuurde nie nonstop na imprezach i nie ot tak z przypadku, ja lubiłem sobie choć trochę porozmawiać najpierw. Czy dzisiejszy świat nastolatków naprawdę jest aż tak pierdolnięty?


Ja sam się nad tym często zastanawiam. Jestem akurat na przełomie tego wieku, ale nie mam żadnych ochoty na dziewczyn czy coś.
Nie mam też zamiaru tutaj robić z siebie jakiegoś księdza czy coś. Jednakowoż często się zastanawiam czy ze mną wszystko w porządku? Dzisiejszy świat nastolatków jest pełen dyskotek, całowania się i nie ukrywania swojej seksowności. A pod tą całą presją czasem sobie myślę, że jestem dziwny.
Ja jeszcze nigdy dziewczyny nie miałem, lecz przyjaźnie się z wieloma. Z kilkoma z nich jestem blisko. Jedną znam od urodzenia. Jednak jeszcze mi nie przyszło do głowy, żeby nawet poprosić, którąś z nich o chodzenie. Po prostu nie chcę, a do tego się wstydzę.
Nawet jak jestem w grupie jakiś przyjaciół i zaczną się tematy całowania, randek itp. to ja szybko wymyślam jakąś wymówkę żeby już sobie pójść, gdyż głupio mi powiedzieć, że nigdy się nie całowałem, z nikim nie chodziłem. Większość z tych przyjaciół i tak pewnie o tym wie.
O dyskotekach już w ogóle nie wspominam, bo gdy byłem na jednej w 6 klasie z czystej ciekawości to się prawie załamałem. Głośna muzyka, światła, tłum ludzi. Nie wiedziałem co robić, zmyłem się czym prędzej. A wychodząc na dwór i spojrzawszy na niebo poczułem ogromną ulgę.
W zasadzie to się cieszę, że nie dotyka mnie dzisiejsza mania młodzieży na wyścigi typu "kto więcej przeleci" itp.
Ale czy to w pełni normalne? Nie powinienem się torchę wyszaleć? Bardziej otworzyć?

Uff.

[ Komentarz dodany przez: Cez: 24-11-2008, 15:48 ]
ja miałem... mam... bardzo podobnie z tymi dyskotekami, wyszaleniem sie... :p
_________________
Szanuję swój język, piszę poprawnie.
 
 
 
ninti 
Obieżyświat



Dołączyła: 02 Sty 2004
Posty: 793
Skąd: Lublin
Wysłany: 01-12-2008, 17:16   

Darkness napisał/a:
Ale czy to w pełni normalne? Nie powinienem się torchę wyszaleć? Bardziej otworzyć?


Wiesz, wydaje mi się, że to Ty sam decydujesz czy powinieneś. Jeśli czujesz jakiś niedosyt to owszem - powinieneś :P , ale jeśli czujes się okej w swoim życiu, to przecież nie musisz naśladować zachowań innych i wbrew sobie np. siedzieć na tej dyskotece.

Problemem w tym wszystkim chyba jest własnie to, że ludzie zatracają samych siebie i robią coś dlatego że inni tak robią. Ciężko w dzisiejszych czasach przeciwstawić się trendowi, ale wydaje mi się że jednak w niektórych przypadkach warto, no bo nie oszukujmy się, puszczanie się nie jest fajne.
_________________
Musisz wiedzieć, Gość, że jem mięso, palę, piję alkohol i biorę narkotyki. Jestem wotrowiczem, a wotrowicze takie rzeczy robią.
 
 
Jerrem_Y 
Obieżyświat



Dołączyła: 05 Mar 2006
Posty: 1017
Skąd: Poznań
Wysłany: 04-06-2009, 15:42   

http://www.youtube.com/watch?v=US_GA6kO2Ps

Safe sex? Faiil!
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 07-06-2009, 20:08   

Darkness napisał/a:
Ja sam się nad tym często zastanawiam. Jestem akurat na przełomie tego wieku, ale nie mam żadnych ochoty na dziewczyn czy coś.

I bardzo dobrze! Na wszystko przyjdzie czas, nie ma co się spieszyć. PO prostu żal mi patrzyć na te wszystkie dzieciaczki, które czują sie już takie dorosłe i obnoszą się na prawo i lewo ze swoją seksualnością :fire: a potem dziewczynki w wieku 12, 13 lat zostają matkami. Boże ten świat schodzi na psy.

Darkness napisał/a:
Jednakowoż często się zastanawiam czy ze mną wszystko w porządku? Dzisiejszy świat nastolatków jest pełen dyskotek, całowania się i nie ukrywania swojej seksowności. A pod tą całą presją czasem sobie myślę, że jestem dziwny.

Moim zdaniem nie jesteś dziwny, ba gratuluję takiego podejścia. Chyba nie chciałbyś jak reszta Twoich znajomych obściskiwać się z jakąś panną na dyskotece?! Poczekaj z jakieś 5 lat i wtedy to rób. Do spraw seksu, własnej seksualności trzeba mieć zdrowe podejście. A dziewczynki, którym co dopiero pojawiły sie piersi, czują sie juz takie dojrzałe, zakładają miniówy, walą tapetę na twarz i potem się dziwią, że są wykorzystywane. Zastanawiam sie gdzie w takich momentach podziewają się ich rodzice i dlaczego pozwalają im na takie wybryki :gupek:

Cytat:
Ale czy to w pełni normalne? Nie powinienem się torchę wyszaleć? Bardziej otworzyć?

Jasne, ale w odpowiednim czasie. Jak będziesz miał sam na to ochotę. Ja w gim czy sp chodziłam na jakieś szkolne czy klasowe dyskoteki, żeby potańczyć. Zabawa była grzeczna pod okiem nauczycieli. Dopiero jak poszłam do liceum to nabrałam ochoty na łażenie po klubach czy pubach. Takie poznawanie jakby drugiego, ciekawszego światka. Teraz trochę częściej gdzieś wychodzę, bo po prostu trzeba się odstresować. Ale wszystko z umiarem :mrgreen2:

[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 07-06-2009, 21:12 ]
CISZA WYBORCZA ZOSTAŁA ZAKŁÓCONA!!
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Magdzia 
Nowicjusz


Dołączyła: 29 Sty 2010
Posty: 19
Wysłany: 06-02-2010, 10:05   

ale dziwny temat jak na takie forum... jesli mam cos teraz do powiedzenia o seksie, to to ze nie szanuje osob ktore uprawiaja tak zwany bez zobowiazan na 1 noc albo regularnie ale z kims kogo nie kochaja np kolezanka z kolega i uwazam je za plytkie i puste. no jesli raz sie komus zdarzy takie cos to spoko..ale jesli regularnie chodzi na imprezy by wyrwac jakas laske albo laska by dac sie wyrwac lub regularnie sie umawia z kims kogo sie nie kocha na takie numerki to totalnie potepiam. to tyle. moze odnowie dyskusje : p
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 06-02-2010, 10:36   

Ja wiem czy to takie płytkie i puste? Seks jakby nie patrzeć też jest jedną z potrzeb człowieka, nie widzę niczego złego w zaspokajaniu takiej potrzeby bez szkody dla innych (a z pożytkiem dla dwóch osób).

Ja dodam tylko, że czyjeś sprawy łóżkowe to dla mnie trochę za mało, żeby miało to decydować o moim szacunku (lub nie) do kogoś. Bardzo wąski masz pryzmat przez który patrzysz na świat :p .

P.S. Forum jak forum :mrgreen: mamy jeszcze parę innych zajefajnych tematów, gdyby chciało Ci się tu kiedyś rozejrzeć.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 06-02-2010, 10:56   

Integral napisał/a:
Ja wiem czy to takie płytkie i puste? Seks jakby nie patrzeć też jest jedną z potrzeb człowieka, nie widzę niczego złego w zaspokajaniu takiej potrzeby bez szkody dla innych (a z pożytkiem dla dwóch osób).


ok, seks potrzebą, ale czy nie krzywdzi się wtedy innych?

seks bez zobowiązań na jedną noc - ok, nie krzywdzi, lecz cieszy oboje partnerów. ale jeśli mój facet poszedłby na szybki numerek z panią na imprezie w kiblu no to on spełnia swoją potrzebę i jej, ale nie moją. wówczas jest to krzywdzące. potrzeba potrzebą, ale seks to też jakieś zobowiązanie, no chyba, że para "umawia się" na seks bez zobowiązań. wtedy to ich sprawa, kwestia jakichś uwewnętrznionych zasad. no i kwestia akceptacji tej drugiej strony, chęci dotarcia do jej własnych "norm". bo skąd wiadomo, czy ta pusta lala na imprezie w kiblu nie będzie chciała czegoś więcej po takim numerku?

przy okazji jak już temat odżył... :D "bez zobowiązań" to idea swingersów. generalnie nie dociera to do mnie, nie wyobrażam sobie takich "spotkań". jak dla mnie ci ludzie mają wypaczone pojęcie prywatności i intymności (bez urazy). ale znowuż - kwestia tego, co kto uważa za słuszne. bo przecież trzeba się czuć dobrze ze sobą, a niekoniecznie w oparciu o zewnętrzne naciski.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 06-02-2010, 11:18   

Cytat:
ok, seks potrzebą, ale czy nie krzywdzi się wtedy innych?

Przecież sama cytujesz!!!
Cytat:
nie widzę niczego złego w zaspokajaniu takiej potrzeby bez szkody dla innych (a z pożytkiem dla dwóch osób).

To nie powinno wchodzić w grę gdy ktoś jest zajęty, co to za pokrętna logika?

Poza tym mylisz seks bez zobowiązań z przygodnym, przypadkowym, imprezowym jednorazowcem (do tego wyłącznie w kiblu). Dlaczego w Waszym (Twoim i Madzi) pojmowaniu seks bez zobowiązań charakteryzuje jedynie zwierzęta? Kwestie szacunku i wierności partnerowi powinno się rozumieć jeszcze zanim wejdzie się do sypialni, tego typu przyjemności jak i wiele innych rzeczy w życiu nie nadaje się do skonsumowania dla dzieci i mentalnych gówniarzy.

Mo napisał/a:
nie wyobrażam sobie takich "spotkań"

To jak dla mnie podsumowanie całego Twojego posta, bo rzeczywiście - to, o czym piszesz nawet nie zaczyna przypominać normalnych rozbieranych randek pomiędzy dwiema dorosłymi i odpowiedzialnymi osobami.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 06-02-2010, 11:43   

Cytat:
Poza tym mylisz seks bez zobowiązań z przygodnym, przypadkowym, imprezowym jednorazowcem (do tego wyłącznie w kiblu).


no taki "w kiblu" (to wyjaskrawiony przykład, żeby nie było) raczej też jest bez zobowiązania, raczej nie wynika z tego wielkie boom (zwłaszcza dla mężczyzny). więc uważam, że słusznie łączę oba przykłady.

Integral napisał/a:
Dlaczego w Waszym (Twoim i Madzi) pojmowaniu seks bez zobowiązań charakteryzuje jedynie zwierzęta?


wyolbrzymiasz. napisałam że coś takiego jest WŚRÓD LUDZI po wcześniejszym POROZUMIENIU ze sobą. jeśli oboje ludzi się z tym zgadza no to dlaczego nie? kwestia ustalonych między sobą reguł. zresztą... j/w.


a to, że nie widzę "takich spotkań"... mówiłam to w odniesieniu do swingersów. swingersi mają to do siebie, że są to akty "każdy z każdym" między parami, a nie między "dwojgiem dojrzałych ludzi" jak to nazwałaś. ja więc jedynie wyraziłam swoją opinię na temat właśnie swingowania - "nie widzę siebie w takiej relacji". proste.
  
 
 
Magdzia 
Nowicjusz


Dołączyła: 29 Sty 2010
Posty: 19
Wysłany: 06-02-2010, 11:55   

Itegral a dlaczego mam szanowac kogos kto robi z siebie smiecia? pozatym seks nie jest naturalna potrzeba bo do przezycia na pewno nie jest potrzebny. a plytki i pusty jest dlatego ze cos takiego(najwieksze zblizenie 2 osob) jesli robi sie bez glebszych uczuc to jest to plytkie. a plytkosc nie oznacza dojrzalosci bo przeciwnie. dlatego twierdze ze takie osoby sa plytkie niedojrzale i zazwyczaj niewiele warte.
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 06-02-2010, 12:02   

Zamykasz siebie samą w swoim błędnym kole myślenia.

Dlaczego niby seks bez zobowiązań jest płytki? Co to w ogóle za rozumowanie rodem z telenowel brazylijskich? Co rozumiesz przez głębsze uczucie? Myślisz, że absolutnie każdy związek budowany jest na filozoficznie głębokiej i pięknej miłości?

Druga sprawa - kiedy kogoś poznajesz, to pierwszą rzeczą o jaką pytasz są szczegóły jego życia intymnego? Czasem nie masz nawet bladego pojęcia co robią/mogą robić osoby z Twojego najbliższego otoczenia. Podejrzewam, że idąc przez życie z taką maksymą tu musiałabyś zostać totalnym odludkiem.
_________________
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 06-02-2010, 12:06   

K@t napisał/a:
Myślisz, że absolutnie każdy związek budowany jest na filozoficznie głębokiej i pięknej miłości?


kwestia indywidualna, czy ktoś traktuje seks jak "zaparzanie herbaty" czy jako okazywanie uczucia, potwierdzenie, zacieśnienie związku. i znów pojawia się sprawa wzajemnego dopasowania pod względem takich norm. bo raczej kiepsko, gdy jeden będzie uważał seks za "dodatek do gazety" podczas, gdy druga osoba wiąże z tym wyższe znaczenie.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 06-02-2010, 12:09   

Mo napisał/a:
więc uważam, że słusznie łączę oba przykłady.

Nie, niesłusznie uznajesz obie rzeczy za przykłady. Kiblowy numerek jest przykładem seksu bez zobowiązań, ale sam seks bez zobowiązań nie jest odmianą kiblowych uniesień.
Kiblowy numerek to tylko jedna strona medalu. Chyba, ze lubisz skupić się tylko na jednym jedynym aspekcie całego zjawiska (jak w poprzednim poście), ale to nigdy nie będzie pełnym obrazem.

Magdzia napisał/a:
Itegral a dlaczego mam szanowac kogos kto robi z siebie smiecia?

Integral. Poza tym dlaczego od razu śmieć? To zależy jak się to uprawia, w jakiej pozycji, jakim miejscu i czasie, z kim (tak, proszę państwa, ludziom na ogół robi to różnicę nawet jeśli bez zobowiązań).

Magdzia napisał/a:
pozatym seks nie jest naturalna potrzeba bo do przezycia na pewno nie jest potrzebny.

Do przetrwania gatunku jest wręcz nieodzowny. Znasz pojęcie popędu płciowego?

Magdzia napisał/a:
(najwieksze zblizenie 2 osob)

Największe fizyczne* zbliżenie co najwyżej. Chyba nie sądzisz, że seks jest szczytem relacji międzyludzkiej? Gdyby było tak jak piszesz wszystkie relacje (w tym te z przyjaciółmi i rodziną) dążyłby do jednego, a przecież tak nie jest, da się być z kimś bliżej niż ze swoim seksualnym partnerem nawet jeśli w życiu nie widziało się go nago. A skoro tak, to niby w jaki sposób seks bez zobowiązań miałby świadczyć o czyjejś "głębokości"? Przecież to się nie równa nimfomanii (kolejna kwestia dyskusyjna, żeby nie było), nie mówiąc o czymś takim jak "gust", a co każdy posiada.

Dla mnie mniej "warte" są osoby, które mają klapki na oczach, no ale w/e, długo można by o tym dyskutować.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
  
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5681
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 06-02-2010, 12:10   

Cytat:
kwestia indywidualna, czy ktoś traktuje seks jak "zaparzanie herbaty" czy jako okazywanie uczucia

To nie jest kwestia tego jak się traktuje seks, tylko jak się traktuje drugą osobę :p To, że ma się za sobą jakieś jednorazowe przygody nie oznacza, że w normalnym związku nie można traktować zbliżenia jako formy okazywania uczucia.
_________________
 
 
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 06-02-2010, 12:11   

Integral napisał/a:
Nie, niesłusznie uznajesz obie rzeczy za przykłady. Kiblowy numerek jest przykładem seksu bez zobowiązań, ale sam seks bez zobowiązań nie jest odmianą kiblowych uniesień.


chodziło mi właśnie o to pierwsze... :D bo jasne jak słońce jest, że seks bez zobowiązań to niekoniecznie kibel ani las ale też "normalne" miejsca, zwyczajne okoliczności i niekoniecznie to jest patologią - ale jeśli jest to "umówione". :)

K@t napisał/a:
To nie jest kwestia tego jak się traktuje seks, tylko jak się traktuje drugą osobę :p


działa też to w drugą stronę. zakładając, że pani X jest samotna i ma zdanie na temat seksu takie, że jest to forma wymiany uczuć, potwierdzenia miłości, itd, no to wiążąc się z panem Y bardzo prawdopodobne jest, że potraktuje go poważnie. no bo związek to "wiązanie" jak sama nazwa wskazuje, a nie luźne byle-co.

[ Komentarz dodany przez: Integral: 06-02-2010, 12:35 ]
Mi chodziło o to, ze skupiasz się tylko na tym jednym przykładzie.
  
 
 
lathspell20 
Podróżnik



Dołączyła: 18 Wrz 2007
Posty: 275
Skąd: Katowice
Wysłany: 06-02-2010, 12:14   

Magdzia napisał/a:
Itegral a dlaczego mam szanowac kogos kto robi z siebie smiecia?

Śmiecia? To, że ktoś uprawia seks z inną osobą, nie będącą jej partnerem, ale nie widzącą w tym problemu - ponieważ taka sytuacja im odpowiada - oznacza, że jest śmieciem??
Dziwny masz system wartości...

Magdzia napisał/a:
seks nie jest naturalna potrzeba

Jakby nie był naturalną potrzebą, to nie mielibyśmy odpowiednich organów i narządów!
_________________

 
 
 
Mr Macphisto 
Emocjonalny kaktus



Dołączył: 19 Gru 2003
Posty: 2192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-02-2010, 13:46   

Co kto robi to jego spawa, ale twierdzenie, że to nie ma żadnego wpływu na ocenę też jest na wyrost. Chociaż to oczywiście zależy też od relacji między ludźmi. W niektórych przypadkach owszem - to nie ma żadnego znaczenia, w niektórzych przypadkach ma.

Cytat:
no taki "w kiblu" (to wyjaskrawiony przykład, żeby nie było) raczej też jest bez zobowiązania, raczej nie wynika z tego wielkie boom (zwłaszcza dla mężczyzny).


No chyba właśnie dla mężczyzny wynika :mrgreen2:

Cytat:
bo raczej kiepsko, gdy jeden będzie uważał seks za "dodatek do gazety" podczas, gdy druga osoba wiąże z tym wyższe znaczenie.


Można inaczej do tego podchodzić nie będąc w związku i inaczej będac w związku, to chyba proste. Jeśli chodzi o samą kwestię techniczną, to i tak żaden jednorazowy numerek nie daje tego, co takie zabawy z uczuciem.

Cytat:
Jakby nie był naturalną potrzebą, to nie mielibyśmy odpowiednich organów i narządów!


Jakby nie był naturalną potrzebą, to by nas nie było, no proszę was! :p
_________________
...and touch the flame
 
 
ninti 
Obieżyświat



Dołączyła: 02 Sty 2004
Posty: 793
Skąd: Lublin
Wysłany: 07-02-2010, 10:33   

Uważanie takich ludzi za śmieci to trochę za dużo powiedziane, bo ciężko wszystkich rozpatrywać pod tym samym kątem. Ale z drugiej strony nie uważam aby to było coś dobrego, szczególnie dla osób które prowadzą rozwiązły tryb życia.
Mnie np trudno by było zaufać facetowi, o którym bym wiedziała, że przede mną miał wiele kobiet. Bo zaczęłabym się zastanawiać czy jest sens budowania czegoś głębszego z tak niepewną osobą. Wy faceci (nie wszyscy, ale wydaje mi się że jednak większość tak) też nie lubicie kiedy kobieta miała wielu partnerów :P .

A wolny z wiązek, to i tak związek :P , chociaż osobiście jakoś nie popieram zaczynania rzeczy od dupy strony.

Moim zdaniem każdy tak naprawdę dąży do związku idealnego, w sensie - bycia z tylko jedną osobą. Tylko smutne jest to, że ludzie tak łatwo się poddają i łatwo ulegają pokusom. Tak naprawdę to nikt nie chciałby być zdradzany, nawet jeśil to byłby tylko 'jednorazowy numerek'.
_________________
Musisz wiedzieć, Gość, że jem mięso, palę, piję alkohol i biorę narkotyki. Jestem wotrowiczem, a wotrowicze takie rzeczy robią.
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 07-02-2010, 17:40   

ninti napisał/a:
Mnie np trudno by było zaufać facetowi, o którym bym wiedziała, że przede mną miał wiele kobiet. Bo zaczęłabym się zastanawiać czy jest sens budowania czegoś głębszego z tak niepewną osobą.

To zależy chyba, na jakiej zasadzie "miał" te kobiety? Czy miał piętnaście nieudanych związków, czy po prostu z piętnastoma się przespał. Bo jeśli to drugie to nie rozumiem dlaczego taka osoba miałaby być "niepewna" - skoro wcześniej uprawiał seks bez zaangażowania emocjonalnego i nawet przez myśl mu mnie przeszło, by te partnerki jakoś wyróżnić, to gdzie tu znajdujesz jakąkolwiek wskazówkę? Moim zdaniem to się sprowadza do charakteru; mniej "pewnym" (pewnym w sensie stabilnym i wiernym, gdy już jest w związku) może równie dobrze okazać się mniej doświadczony partner. Bo można na to spojrzeć z jeszcze innej strony - "dziś gdy facet prosi kobietę o rękę znaczy to, że wszystko inne miał już wcześniej" ( :p ). I żadne pokusy nie wchodzą w grę.
(żeby nie było, przytoczony cytat figuruje częściowo jako przenośnia, nie mam na myśli tego, ze tylko małżeństwa mogą być prawdziwie stabilne)

ninti napisał/a:
A wolny z wiązek, to i tak związek :P , chociaż osobiście jakoś nie popieram zaczynania rzeczy od dupy strony.

Wolny związek niekoniecznie musi być zaczynaniem rzeczy "od dupy strony".
Przegooglowałam pojęcie, ale nie znalazłam żadnej twardej definicji, więc pozostaje mi tylko zwrócić na to uwagę, z racji dość pejoratywnego wydźwięku.

ninti napisał/a:
Tylko smutne jest to, że ludzie tak łatwo się poddają i łatwo ulegają pokusom.

Nie rozumiem szczerze mówiąc dlaczego chcesz współczuć takim osobom. I dlaczego to miałoby być "poddawanie się", a nie świadoma decyzja.
Nie wydaje mi się, żeby takie osoby były godne pożałowania, a już na pewno nie jako ogół.

ninti napisał/a:
Tak naprawdę to nikt nie chciałby być zdradzany, nawet jeśil to byłby tylko 'jednorazowy numerek'.

J.w., wierz mi, różni ludzie mają różne podejście do zdrady. I ja mam swoje, ale daleka jestem od potępiania czy współczucia osobom, które dogadują się na innych zasadach.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
ninti 
Obieżyświat



Dołączyła: 02 Sty 2004
Posty: 793
Skąd: Lublin
Wysłany: 07-02-2010, 18:48   

Integral napisał/a:
To zależy chyba, na jakiej zasadzie "miał" te kobiety?
No faktycznie nie sprecyzowałam. Ale miałam na myśli takie osoby które inne traktują przedmiotowo, jako środek do zaspokojenia swoich potrzeb. Chociaż również można zauważyć różnicę między osobą która miała 15 nieszczęśliwych zwiazków w ciągu roku oraz taką która miała owych w ciągu 5 czy 10 lat :P .
Integral napisał/a:
Nie rozumiem szczerze mówiąc dlaczego chcesz współczuć takim osobom. I dlaczego to miałoby być "poddawanie się", a nie świadoma decyzja.

Ja nie mowię, że im współczuję, ale smutne jest zjawisko, że coś takiego jak zdrada czy skoki w bok staje się czymś coraz bardziej powszechnym. Skoro kolega/koleżanka to zrobiła, to czemu ja mam się wstrzymywać. Mąż/żona się nie dowie, a jeśli anwet to może wybaczy.
A to 'poddawanie' się to nie małam na mysli tylko odnosnie zdrady fizycznej. Tylko ogólnie, nagle pojawia się w małżeństwie jakis poważniejszy problem i ludzie od razu się rozwodzą. Jakos nie chce mi się wierzyć że np między naszymi rozdzicami a nami jest AŻ taka wielka różnica poglądów, zachowania itd. A przecież za ich czasów nie było aż tyle rozwodów.
_________________
Musisz wiedzieć, Gość, że jem mięso, palę, piję alkohol i biorę narkotyki. Jestem wotrowiczem, a wotrowicze takie rzeczy robią.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.457 sekundy. Zapytań do SQL: 11