FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
SEKS :P
Autor Wiadomość
Jerrem_Y 
Obieżyświat



Dołączyła: 05 Mar 2006
Posty: 1017
Skąd: Poznań
Wysłany: 11-08-2008, 14:28   

Mailinaa :* , nikt mi nie wmówi, że masz 17 lat. Powiadam Ci więc - nie wypowiadaj się w tematach, o których masz tak śmieszne pojęcie. Nie wiem czy mam płakać, czy śmiać, czy dobić Tobie szczęśliwą piątkę. Wyrażać swoją opinię możesz dopiero wtedy, kiedy Twoje poglądy się choć trochę ukształtują np. poprzez doświadczenie, o którym w tym temacie nawet jak na Twoje '17' lat chyba mówić jeszcze nie można. Dziecko Ty moje.

Paula, starasz się, ale Twoja wypowiedź nie pasuje do tego topicu. Nie ma co na siłę wtrącać się do dyskusji. Mówię tu tylko i wyłącznie o wieku.

Ehh, Grin :jumper:
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 11-08-2008, 15:37   

Jerrem_Y napisał/a:
Mailinaa :* , nikt mi nie wmówi, że masz 17 lat. Powiadam Ci więc - nie wypowiadaj się w tematach, o których masz tak śmieszne pojęcie.

Ma 13, to było sklonowane konto xxx igus xxx czy jakos tak, to juz ustalilismy :)
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 12-08-2008, 23:44   

Seks jest cześcią życia człowieka i wiadomo, że beż niego ten świat nie istniałby. Choć porażające jest że młode osoby zaczynają współżycie seksualne w wieku 13, 14 lat kiedy nie są jeszcze w pełni dojrzali psychicznie. Nie jestem za trzymaniem dziewictwa do ślubu, o nie. :mrgreen2: dla mnie seks jest dopełnieniem uczucia łączącego dwoje ludzi, nigdy nie zgodziłabym się na szybki numerek dla zabicia pożądania...
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 12-08-2008, 23:57   

quicksilver napisał/a:
nigdy nie zgodziłabym się na szybki numerek dla zabicia pożądania...
To z ciekawości spytam, jak Twoim zdaniem zabijać pożądanie? Piwem? Tabletkami? Szklanką wody? :)

[ Komentarz dodany przez: Mr Macphisto: 13-08-2008, 00:02 ]
*khem* ręcznie *khem* :p
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-08-2008, 14:07   

Chodziło mi o szybki numerek z kimś nieznajomym na imprezie :P a znam osoby które tak robią i dla mnie jest to nie do przyjęcia. Co innego jak jest się z kims i się go kocha, wtedy wszystkie chwyty dozwolone :D
Igi^MBE co do zabijania pożądania to jestes juz dużym chłopcem i chyba znasz jakąś skuteczną metode :jumper:
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-08-2008, 14:16   

quicksilver napisał/a:
Chodziło mi o szybki numerek z kimś nieznajomym na imprezie :P a znam osoby które tak robią i dla mnie jest to nie do przyjęcia.
Znaczy generalnie, to osoby które tak robią to dla mnie puszczalskie szmaty, bo słowo "kurwa" określa kobietę, której za seks się płaci, a takim pannom na imprezach się nie płaci :) Ale jak lubią łapać wszelkiego rodzaju syf, to ich wybór, może kolekcjonują choroby :)
quicksilver napisał/a:
co do zabijania pożądania to jestes juz dużym chłopcem i chyba znasz jakąś skuteczną metode
Znam bardzo wiele mniej lub bardziej skutecznych metod, w co wliczają się również krótkie wakacyjne romanse itp, bo ja dość krzywo patrzę na stałe związki :) Ale tak, wiem, co miałaś na myśli i metody typu masturbacja również znam, ale uważam je za dobre dla ludzi, którym się zwyczajnie nudzi i nie mają co robić. Jak ktoś pracuje cały dzień, a po pracy ma jeszcze różne inne sprawy do pozałatwiania to wieczorem mu się zwyczajnie nie chce nawet masturbować, uwierz mi, po całym dniu w robocie itd to jedyne na co masz ochotę to kąpiel, browar, ew. film i do wyra spać. :)
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-08-2008, 14:39   

Igi^MBE napisał/a:
Ale jak lubią łapać wszelkiego rodzaju syf, to ich wybór, może kolekcjonują choroby :)

Ej ale jak facet ma gumki przy sobie to raczej nic takiego nie złapią no nie. A wiem że taki 'styl bycia' odpowiada zarówno paniom jak i panom ;) więc co mam sobie myślec o facecie który na każdej imprezie zalicza jakąś panienkę? :>
Igi^MBE napisał/a:
Znam bardzo wiele mniej lub bardziej skutecznych metod, w co wliczają się również krótkie wakacyjne romanse itp, bo ja dość krzywo patrzę na stałe związki :)

A ja krzywo patrze na przelotne znajomości bo one nic nie wnoszą w moje życie, dlatego staram sie ich unikać.
Przecież po takim ciężkim dniu to nawet nie ma mowy o jakimkolwiek pożądaniu ;)

[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 13-08-2008, 14:44 ]
Faceci mogą, bo to przecież rasa wyższa. Kobiety są tylko zwykłymi szmatami, no przecież. Gumki to żadne zabezpieczenie bo 60% społeczeństwa nie czyta ulotek :p
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-08-2008, 14:50   

quicksilver napisał/a:
Ej ale jak facet ma gumki przy sobie to raczej nic takiego nie złapią no nie.
Tzn w teorii powiedzmy ograniczają ryzyko złapania czegoś.
quicksilver napisał/a:
więc co mam sobie myślec o facecie który na każdej imprezie zalicza jakąś panienkę? :>
Nie wiem w sumie co Ty masz myśleć, ja osobiście powiedzmy, no nie przepadam za tym stylem życia, chyba wyrosłem już z takich zabaw - a poza tym generalnie nie bywam w klubach i na dyskotekach po prostu z powodu tego, że nie trawię takiego klimatu, więc mam dość sporadyczny kontakt z takimi ludźmi :) No, ale jak to odpowiada tym, co to robią, to jest nie moja sprawa powiedzmy :)
quicksilver napisał/a:
A ja krzywo patrze na przelotne znajomości bo one nic nie wnoszą w moje życie, dlatego staram sie ich unikać.
/wiesz, generalnie ja wychodzę z założenia, że zawsze przygodna znajomość może się zmienic w coś większego, ale szukanie na siłę jakiś relacji mnie się po prostu znudziło. Moje życie jest całkiem ciekawe również bez jakichkolwiek trwałych relacji z płcią przeciwną :)
Ciocia Żeremia napisał/a:
Faceci mogą, bo to przecież rasa wyższa. Kobiety są tylko zwykłymi szmatami, no przecież. Gumki to żadne zabezpieczenie bo 60% społeczeństwa nie czyta ulotek :p
Wiesz - generalnie stereotyp jest taki, że facet zaliczający 5 lasek to macho, a panna zaliczająca 5 facetów to szmata, ale obiektywna prawda jest taka, że obydwoje są łatwi i puszczalscy niezależnie od płci.
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-08-2008, 15:03   

Igi^MBE napisał/a:
No, ale jak to odpowiada tym, co to robią, to jest nie moja sprawa powiedzmy :)

Wiadomo że nie Twoja, nie moja ani nikogo innego oprócz ich samych. Ja tego nie pochwalam bo tak jak Ty uważam że jest to zwykle puszczanie się. Dosyc dziwny styl życia mają, ale cóż ich życie...
Igi^MBE napisał/a:
wiesz, generalnie ja wychodzę z założenia, że zawsze przygodna znajomość może się zmienic w coś większego, ale szukanie na siłę jakiś relacji mnie się po prostu znudziło

Jasne, że może jesli obie strony tego chcą. Ale jeśli jedna od samego początku uważa to tylko i wyłącznie za przygodę to wiadomo, że nic z tego nie bedzie. A są tacy ludzie którzy w ten właśnie sposób podchodza do sprawy. Imprezka, było miło i fajnie potem papa.
Podobno nie da sie byc na dłuższą mete samemu, w końcu zaczyna to doskwierać, a człowiek jest przyzwyczajony do zycia z kimś ;)
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-08-2008, 15:18   

quicksilver napisał/a:
Ale jeśli jedna od samego początku uważa to tylko i wyłącznie za przygodę to wiadomo, że nic z tego nie bedzie.
Najgorsza sytuacja jest wtedy, gdy jedna strona robi sobie nadzieję, ewentualnie druga nie stawia sprawy jasno - bo jeżeli obie strony traktują to w kategoriach relaksacyjno-odprężajacych czy jako terapię odchudzającą (seks spala circa 300 kalorii) czy cokolwiek to jakby problemu nie ma.
quicksilver napisał/a:
Podobno nie da sie byc na dłuższą mete samemu, w końcu zaczyna to doskwierać, a człowiek jest przyzwyczajony do zycia z kimś ;)

Wchodzimy tu na nieco głębszy temat niż mechaniczne ruchy frykcyjne o kierunku posuwisto zwrotnym, ale cóż, ośmiele się zaprzeczyć - da się jak najbardziej żyć samemu i nie zaczyna to doskwierać, tylko trzeba mieć nieco odmienną konstrukcję psychiczną od statystycznej. Czego zresztą sam jestem świetnym przykładem - bo nawet jak jestem z kimś w "związku" to i tak w gruncie rzeczy jestem sam. Bo czymże jest związek? Między innymi szukaniem oparcia w drugiej osobie, a ja swoje problemy rozwiązuje sam. I nie, nie odczuwam pustki emocjonalnej z powodu braku kobiety u boku, ba, na dłuższą metę kobiety mnie drażnią w pewnym sensie swoim kobiecym pojmowaniem świata. I nie, też nie jestem zakompleksiony i bez wiary we własne możliwości :) A i nie, nie wyglądam jak krowi placek rozjechany przez traktor URSUS, radzę sobie nieźle, po prostu zwyczajnie dobrze się czuje gdy w swoim życiu jedynym, co mnie ogranicza jestem ja sam i jestem odpowiedzialny tylko za siebie.
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-08-2008, 15:58   

Igi^MBE napisał/a:
Najgorsza sytuacja jest wtedy, gdy jedna strona robi sobie nadzieję,

Mhm czyli jestes za tym by od razu na wstępie postawić sprawe jasno, np mam ochotę tylko na jednorazową przygodę i po wszystkim mówię grzecznie Ciao :D
Cóz ja jestem z tych dziewczyn, które boją facetów z takim podejściem i omijam ich szerokim łukiem. Jakoś taki sposób relaksu mnie nie przyciąga i ma nadzieję, że nigdy nic podobnego nie strzeli mi do głowy...
Igi^MBE napisał/a:
Wchodzimy tu na nieco głębszy temat niż mechaniczne ruchy frykcyjne o kierunku posuwisto zwrotnym,

Boski tekst, nieźle sie uśmiałam :hehe: Wiem że na temat bycia z kimś i bycia samotnym można by debatować i debatować. Tobie odpowiada taki styl życia, ok nie mam nic do zarzucenia, skoro Ci to odpowiada.
Czyli wolisz iśc do łóżka dla przyjemności np z koleżanką? :>
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-08-2008, 16:05   

quicksilver napisał/a:
Mhm czyli jestes za tym by od razu na wstępie postawić sprawe jasno, np mam ochotę tylko na jednorazową przygodę i po wszystkim mówię grzecznie Ciao :D
Raczej jestem za tym, żeby ewentualne od razu ustalić reguły gry, a za to jestem przeciwko robieniu komuś zbędnych nadziei, bo to krzywdzi drugiego człowieka.
quicksilver napisał/a:
Czyli wolisz iśc do łóżka dla przyjemności np z koleżanką? :>
Tzn jakby i mi i koleżance się akurat chciało, to czemu nie, ale ogólnie to mi się od dawna nie chce chodzić z nikim do łóżka, raczej sporadycznie przychodzi mi jakaś ochota.


A do stałych związków się zwyczajnie zraziłem, po którymś z kolei razie gdy mnie druga osoba oszuka/znudzę się/znajdzie lepszego niepotrzebne skreślić doszedłem do wniosku, że mnie się już nie chce szukać sobie kogoś.
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-08-2008, 16:14   

Igi^MBE napisał/a:
Raczej jestem za tym, żeby ewentualne od razu ustalić reguły gry, a za to jestem przeciwko robieniu komuś zbędnych nadziei, bo to krzywdzi drugiego człowieka.

Tak zgadzam się z Tobą w zupełności, bo nigdy nie powinno sie bawić cudzymi uczuciami.
Igi^MBE napisał/a:
]Tzn jakby i mi i koleżance się akurat chciało, to czemu nie, ale ogólnie to mi się od dawna nie chce chodzić z nikim do łóżka, raczej sporadycznie przychodzi mi jakaś ochota.

Ojej czyzbys się wypalił? :> a podobno seks sprawia taką przyjemność, że rzadko sie z niego rezygnuje :]
Do związków bardzo łatwo się zrazić, ja się zraziłam do miłości bardziej. Nie wierzę, że takowa istnieje. Szczególnie jak patrze na te wszystkie pary wokół, które są ze soba dla samego bycia
:nie:
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-08-2008, 21:46   

quicksilver napisał/a:
Ojej czyzbys się wypalił? :>
Zgadłaś, gratuluje domyślności :)
W 100% sie wypaliłm emocjonalnie :)
quicksilver napisał/a:
Do związków bardzo łatwo się zrazić, ja się zraziłam do miłości bardziej. Nie wierzę, że takowa istnieje. Szczególnie jak patrze na te wszystkie pary wokół, które są ze soba dla samego bycia

No w koncu sie zgadzamy :) Dokładnie w to samo nie wierzę :) TRUST NO ONE :)
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 15-08-2008, 18:44   

Igi^MBE napisał/a:
W 100% sie wypaliłm emocjonalnie :)

Sądzę, że jednak Ci to minie...z czasem. Aż poznasz kogos na tyle wartościowego, że oprócz zwykłego pożądania połączy was coś więcej ;)

Seks dla wielu osób jest tylko i wyłącznie rozrywka i formą relaksu. Odrzuca mnie chwalenie sie swoimi łóżkowymi podbojami, co bardzo wielu młodych ludzi robi...np przy piwie. Jak dla mnie jest to brak szacunku dla własnego ciała :devil:
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 15-08-2008, 21:11   

quicksilver napisał/a:
Sądzę, że jednak Ci to minie...z czasem.
Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni, albowiem kto jest bez winy w tego pierwszy rzuce kamieniem :)
quicksilver napisał/a:
Aż poznasz kogos na tyle wartościowego, że oprócz zwykłego pożądania połączy was coś więcej ;)
Przeżyłem to już, zawiodłem sie, mam już dość zwyczajnie.
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 12:54   

Igi^MBE napisał/a:
Przeżyłem to już, zawiodłem sie, mam już dość zwyczajnie.

Jakbym to ja sama mówiła :D
No ale to nie temat na rozwodzenie się nad tym jaka to miłość jest paskudna.

Btw czy Wasi rodzice jak byliście młodsi uświadamiali Was jakos w sprawach dotyczących seksu? Czy skąd sie biorą dzieci? Ja sobie nie przypominam by były jakies gadki w stylu, bociana, pszczółek itp. :mrgreen2:
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 19:00   

quicksilver napisał/a:
No ale to nie temat na rozwodzenie się nad tym jaka to miłość jest paskudna.
A jest taki w ogóle? :) No, ALBO wszyscy się zgadzają co do tego.
quicksilver napisał/a:
Btw czy Wasi rodzice jak byliście młodsi uświadamiali Was jakos w sprawach dotyczących seksu?

No mnie jakoś uświadomili, książki jakieś dali i w ogóle :) Ale ogólnie to nie miałem z tym problemów, jak byłem młody wszystko mi wytłumaczyli, jak byłem starszy dawali na wyjazdy zapas kondomów itd :)
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 19:06   

Igi^MBE napisał/a:
A jest taki w ogóle? :)

Raczej nie :D
Igi^MBE napisał/a:
No, ALBO wszyscy się zgadzają co do tego.

Co do tego to watpie, bo są jednak tacy którym sie poszczęściło w tej kwestii. Jak na razie to tylko z nas są tacy pechowcy -_-.
Igi^MBE napisał/a:
Ale ogólnie to nie miałem z tym problemów, jak byłem młody wszystko mi wytłumaczyli, jak byłem starszy dawali na wyjazdy zapas kondomów itd :)

Ale masz lajtowych staruszków, tez chciałabym mieć takich...a nie moi się trzęśli jak przyprowadziłam faceta do domu i byłam z nim zamknięta w pokoju...A Boże co ja tam mogłam z nim robić? :hehe:
Ale zawsze jest tak, że rodzice mają inne podejście do synków a inne do córeczek. Eh.
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 19:19   

quicksilver napisał/a:
Jak na razie to tylko z nas są tacy pechowcy -_-.

Ja tam tego pechem nie nazywam :) I tak mam naturę samotnika więc trochę mi wszystko jedno czy mam kogoś czy nie, czuje się świetnie sam ze sobą :) Ogólnie - na dłuższą metę to czuje się źle będąc z kimś kto mnie kontroluje i wtrąca mi sie w to co robię, próbuje zmieniać itd :) A już szlag jasny mnie trafia, jak słyszę nieśmiertelne pytanie "o czym myślisz, misiaczku?"
quicksilver napisał/a:
Ale masz lajtowych staruszków, tez chciałabym mieć takich...

No fakt, ma to swoje zalety, jak się ma rodziców, którzy się ogólnie nie przejmują :)
quicksilver napisał/a:
moi się trzęśli jak przyprowadziłam faceta do domu i byłam z nim zamknięta w pokoju...A Boże co ja tam mogłam z nim robić? :hehe:
Wiele rzeczy można robić z facetem w pokoju, grać w szachy, warcaby, gotować, czytać. rozmawiać, rzucać się poduszkami, opcji jest masa :)
quicksilver napisał/a:
Ale zawsze jest tak, że rodzice mają inne podejście do synków a inne do córeczek. Eh.
Ee znam wiele koleżanek, których rodzice mają dość... luzackie podejście powiedzmy :) Np moim ulubionym przykładem jest gdy puszczali np je ze mną na działke czy coś gdy nie widzieli mnie na oczy, co najwyżej zadowalali się zadzwonieniem a i to niekoniecznie :)
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 19:43   

Igi^MBE napisał/a:
Ogólnie - na dłuższą metę to czuje się źle będąc z kimś kto mnie kontroluje i wtrąca mi sie w to co robię, próbuje zmieniać itd :) A już szlag jasny mnie trafia, jak słyszę nieśmiertelne pytanie "o czym myślisz, misiaczku?"

Ale związek dwojga ludzi nie polega na kontrolowaniu się wzajemnie co 5 min. Ja bym chyba oszalała, gdyby mój facet ciągle sie wypytywał, z kim, po co, dlaczego itp. Ja też mam naturę samotnika, jednak czasem chciałabym sie do kogos przytulić i to niekoniecznie do przyjaciółki :)
A co do takiego ciupciania w stylu, misiaczku, koteczku heh to też trzeba zachowac umiar. Wiem, że są zarówno faceci jak i dziewczyny, którzy wręcz tego nie cierpią...więc jedynym rozwiązaniem jest pójście na kompromis.
Igi^MBE napisał/a:
Wiele rzeczy można robić z facetem w pokoju, grać w szachy, warcaby, gotować, czytać. rozmawiać, rzucać się poduszkami, opcji jest masa :)

Gotować to się w pokoju raczej nie da :> chyba, że masz przenośna kuchenkę. Ale oni się bali, że my nie wiadomo jakie rzeczy robiliśmy. I najbardziej mnie śmieszyło, że w pewnym okresie nawet kręcili nosem jak chciałam być z facetem w domu podczas ich nieobecności.
Igi^MBE napisał/a:
Np moim ulubionym przykładem jest gdy puszczali np je ze mną na działke czy coś gdy nie widzieli mnie na oczy, co najwyżej zadowalali się zadzwonieniem a i to niekoniecznie :)

Teraz to już trochę wzięli na wstrzymanie, zresztą sama nabieram wody w usta i nie spowiadam im sie z połowy rzeczy bo nie widzę potrzeby. Trzeba mieć zaufanie do dziecka, ot co, bo bez niego to za daleko nie zajdziemy. Btw fajne masz koleżanki :)
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 20:23   

quicksilver napisał/a:
Ale związek dwojga ludzi nie polega na kontrolowaniu się wzajemnie co 5 min. Ja bym chyba oszalała, gdyby mój facet ciągle sie wypytywał, z kim, po co, dlaczego itp.
No takie skrajne wypytywanie co 5 min to jest ciężka przesada, ale i w "normalnych" związkach drugiej osobie często przeszkadza, gdy partner np idzie sie napić z kimś kogo druga osoba nie trawi, lub idzie się napić w ogóle, lub ogólnie chce pojechać z kumplami na męskiego grilla lub..... No długo mógłbym tak wymieniać. Albo jak związek wchodzi w etap typu "nie-podoba-mi-się-twój-styl" czyli czepianie się ubioru, muzyki, fryzury czy poglądów... Brr. A już najgorsze jest wypominanie komuś czegokolwiek z czasów zanim sie zaczeło być razem, co ktoś kiedyś robił i ile :/
quicksilver napisał/a:
jednak czasem chciałabym sie do kogos przytulić i to niekoniecznie do przyjaciółki :)
Czasem to każdy potrzebuje, wiadomo :)
quicksilver napisał/a:
co do takiego ciupciania w stylu, misiaczku, koteczku heh to też trzeba zachowac umiar. Wiem, że są zarówno faceci jak i dziewczyny, którzy wręcz tego nie cierpią...więc jedynym rozwiązaniem jest pójście na kompromis.

No mnie na przykład szlag jasny trafia bo to w zestawieniu ze mną, brzmi jak "Troskliwe Misie vs. Predator".
quicksilver napisał/a:
Gotować to się w pokoju raczej nie da :> chyba, że masz przenośna kuchenkę. Ale oni się bali, że my nie wiadomo jakie rzeczy robiliśmy.
No to chociaż obierać kartofle :) Ogólnie pomysłów na spędzanie czasu jest masa :)
quicksilver napisał/a:
I najbardziej mnie śmieszyło, że w pewnym okresie nawet kręcili nosem jak chciałam być z facetem w domu podczas ich nieobecności.
Wystarczy im ogólnie nie mówić :) Albo jechać do faceta :) Nie sądzę, żeby jak ktoś ma syna to miał dużo przeciwko poza jakimiś skrajnymi przypadkami katolików :)
quicksilver napisał/a:
eraz to już trochę wzięli na wstrzymanie, zresztą sama nabieram wody w usta i nie spowiadam im sie z połowy rzeczy bo nie widzę potrzeby. Trzeba mieć zaufanie do dziecka, ot co, bo bez niego to za daleko nie zajdziemy.
A o dokładnie. Rodzice przez swoje czepialstwo często tracą zaufanie swoich dzieci. I dochodzi do sytuacji, gdzie w pewnym wieku są dla siebie jak obcy ludzie, ot tacy państwo którzy robią śniadania, gderają i czasem się z nimi pogada.
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 20:59   

Igi^MBE napisał/a:
No takie skrajne wypytywanie co 5 min to jest ciężka przesada, ale i w "normalnych" związkach drugiej osobie często przeszkadza, gdy partner np idzie sie napić z kimś kogo druga osoba nie trawi, lub idzie się napić w ogóle, lub ogólnie chce pojechać z kumplami na męskiego grilla lub..... No długo mógłbym tak wymieniać. Albo jak związek wchodzi w etap typu "nie-podoba-mi-się-twój-styl" czyli czepianie się ubioru, muzyki, fryzury czy poglądów... Brr. A już najgorsze jest wypominanie komuś czegokolwiek z czasów zanim sie zaczeło być razem, co ktoś kiedyś robił i ile :/

Czyżbyś pisał z własnego doświadczenia? Jeśli tak to nie wiem z jakimi kosmitkami miałeś do czynienia. To chyba działa we dwie strony...Ty idziesz na męski wieczór, ja ide na babski i jest ok. Zbyt częste spedzanie ze soba czasu tez nie prowadzi ku lepszemu...nawet może spowodować zakończenie udanego związku. Poza tym nie można nikogo zmieniać na siłę...albo mnie chcesz takim jakim jestem, z moimi wadami i zaletami, upodobaniami, pasjami i zboczeniami albo ciao skarbie. Rozumiem, że można prosić o zmianę czegoś co drastycznie nie pasuje, ale tutaj tez powinna zadziałać sztuka kompromisu. Na pewno nie krzyk i rzucanie talerzami :D
Igi^MBE napisał/a:
Czasem to każdy potrzebuje, wiadomo :)

No więc widzisz... nawet taki samotnik jak Ty ma takie zapotrzebowania. :)
Igi^MBE napisał/a:
No mnie na przykład szlag jasny trafia bo to w zestawieniu ze mną, brzmi jak "Troskliwe Misie vs. Predator".

Huh to jak Ty wyglądasz? :> boje sie sobie nawet wyobrazić. Czasem jednak miło jest usłyszec jakies miłe słówko, nie sadzisz? Maestro :mrgreen2:
Igi^MBE napisał/a:
A o dokładnie. Rodzice przez swoje czepialstwo często tracą zaufanie swoich dzieci. I dochodzi do sytuacji, gdzie w pewnym wieku są dla siebie jak obcy ludzie, ot tacy państwo którzy robią śniadania, gderają i czasem się z nimi pogada.

Moi sie chyba nauczyli, że spotykam sie z tym z kim chcę, a że jestem osoba uparta to nawet jakby mnie przywiązali w domu to i tak postawie na swoim. Nie ma bata. Oni by mogli niańczyć latami, a ja nie chcę. Nie i już.
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 21:50   

quicksilver napisał/a:
Czyżbyś pisał z własnego doświadczenia? Jeśli tak to nie wiem z jakimi kosmitkami miałeś do czynienia.
Częściowo z własnego, częściowo patrząc na in nych :) A co do kosmitek to chyba jak tak patrze to ze trzy sąsiednie galaktyki już przerabiałem :P
quicksilver napisał/a:
Ty idziesz na męski wieczór, ja ide na babski i jest ok. Zbyt częste spedzanie ze soba czasu tez nie prowadzi ku lepszemu...nawet może spowodować zakończenie udanego związku. Poza tym nie można nikogo zmieniać na siłę...albo mnie chcesz takim jakim jestem, z moimi wadami i zaletami, upodobaniami, pasjami i zboczeniami albo ciao skarbie. Rozumiem, że można prosić o zmianę czegoś co drastycznie nie pasuje, ale tutaj tez powinna zadziałać sztuka kompromisu. Na pewno nie krzyk i rzucanie talerzami :D
Wbrew pozorom nie dla wszystkich jest to oczywiste :D Spotkałem już panne chcącą wyrzucać mi glany kazać koszule nosić itp :)
quicksilver napisał/a:
Huh to jak Ty wyglądasz? :> boje sie sobie nawet wyobrazić. Czasem jednak miło jest usłyszec jakies miłe słówko, nie sadzisz? Maestro :mrgreen2:
Czasem owszem, się to przydaje :D A co do predatorów, to tu akurat miałem powiedzmy na myśli charakter :D Ale do wyglądu też pasuje :) No na franciszkanina nie wyglądam :)
quicksilver napisał/a:
Moi sie chyba nauczyli, że spotykam sie z tym z kim chcę, a że jestem osoba uparta to nawet jakby mnie przywiązali w domu to i tak postawie na swoim. Nie ma bata. Oni by mogli niańczyć latami, a ja nie chcę. Nie i już.
I słusznie :) Niańczenie jest ogólnie... szkodliwe, bo oducza myślenia :)
 
 
 
quicksilver 
Praktykant



Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: 18-08-2008, 22:45   

Igi^MBE napisał/a:
Częściowo z własnego, częściowo patrząc na innych :) A co do kosmitek to chyba jak tak patrze to ze trzy sąsiednie galaktyki już przerabiałem :P

Jak jak patrzę na innych to odechciewa mi się bycia z kimkolwiek...skoro to takie modne jest dla samego szpanu. A gdzie uczucia? Zaginęły już? albo związki typu 'fucking friends'...
Igi^MBE napisał/a:
Wbrew pozorom nie dla wszystkich jest to oczywiste :D Spotkałem już panne chcącą wyrzucać mi glany kazać koszule nosić itp :)

A to przepraszam...nie można tego słownie wyjaśnić? Chyba, że próbowałeś rozmawiać na wszelakie sposoby i nic nie docierało, bywa i tak. Gorzej jak sie nie potrafi dojść do porozumienia, jedno stawia na swoim, drugie tez i wtedy lipa. Nikt nie wie co dalej...
Igi^MBE napisał/a:
I słusznie :) Niańczenie jest ogólnie... szkodliwe, bo oducza myślenia :)

No ale rodzice często mają syndrom nadopiekuńczości, szczególnie jak posiadają tylko jedno dziecko. Ja na moje nieszczęście jestem jedynaczka i co rusz doświadczam owej rodzicielskiej 'miłości'. :gupek:
_________________
Jesteś kimś jedynym i niezastąpionym
w tym właśnie miejscu,
w którym się znajdujesz,
w tym właśnie odcinku czasu,
w którym żyjesz.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.494 sekundy. Zapytań do SQL: 11