FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Film Tomb Raider (2018)
Autor Wiadomość
Ninjai 
Nowicjusz



Dołączył: 18 Gru 2003
Posty: 15
Skąd: Kielce
Wysłany: 26-02-2018, 18:52   

Prawdopodobnie poczekam aż film wyjdzie na blureju.

Od dobrych paru lat unikam kina i dużo lepiej czuje się oglądając filmy w domu ;) . W spokoju, gdzie można elegancko się skupić, w razie czego przewinąć/zatrzymać. Nikt nie kaszle, nikt nie prycha, nikt nie mlaszcze :p .
Mam tylko nadzieję, że uniknę przez ten czas spoilerów. Ogólnie staram się nie oglądać wszelkich zwiastunów filmowych. Są w nich zamieszczone najważniejsze i najbardziej efektowne sceny. Dodatkowo większość zapowiedzi jest skonstruowana w identyczny sposób, często nawet muzykę mają podobną co nie jest ostatecznie za dobre dla filmu.

Z TRM2018 widziałem tylko teaser, ale coś czuję, że film będzie względnie udany. Nie musi być idealny - wystarczy, że będę się dobrze bawić :tak: ... Jak np. przy nowym Thorze Ragnarok, chociaż to trochę inny rodzaj filmu (w sumie komedia) - swoją drogą polecam :!!:
_________________
Podpis - dozwolona ilość znaków: 300
 
 
 
ninti 
Obieżyświat



Dołączyła: 02 Sty 2004
Posty: 799
Skąd: Lublin
Wysłany: 11-03-2018, 20:07   

Ninjai napisał/a:
Od dobrych paru lat unikam kina i dużo lepiej czuje się oglądając filmy w domu . W spokoju, gdzie można elegancko się skupić, w razie czego przewinąć/zatrzymać. Nikt nie kaszle, nikt nie prycha, nikt nie mlaszcze :p .


Ze względu na swoje usposobienie bardziej w introwertycznym kierunku jestem w stanie to zrozumieć, ale ja akurat do kina chodzę praktycznie na wszystkie filmy które są w moim klimacie. W domu niestety albo właśnie zbyt dużo rzeczy rozprasza, albo co częściej - pozycja leżąca i zwykle wieczorowa pora sprzyjają temu, że rzadko zdarza mi się coś obejrzeć za jednym "poleżeniem" bo po prostu usypiam :p .

A w kinie - bez przesady, aż tak nie kaszlą i nie mlaszczą :P . Jedynie co ostatnio na Jumanji publika dawała o sobie znać bo było sporo dzieciaków. Ale pamiętam że chyba była tam jakaś scena z pocałunkeim pod koniec i jakieś małe dziewczynki za plecami się strasznie z tego chichrały :P co w sumie było takim zabawnym smaczkiem :) .

Z TRM2018 też jakoś nie śledziłam za bardzo newsów bo no ... nie czekam jakoś szczególnie na ten film :p , ale trochę wkurzyło mnie przesunięcie premiery bo teraz mam mamy do obskoczenia i TRM i Ready Player One.
_________________
Musisz wiedzieć, Gość, że jem mięso, palę, piję alkohol i biorę narkotyki. Jestem wotrowiczem, a wotrowicze takie rzeczy robią.
 
 
MaXoR 
Praktykant



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 104
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 11-03-2018, 20:07   

Nie przepadam za wypowiadaniem się na temat filmów, których (jeszcze) nie widziałem... ale zaciekawiło mnie jedno stwierdzenie reżysera - cytuję z newsów WoTR:

"Moment, kiedy Lara dokonuje pierwszego zabójstwa, jest bardzo ważny dla filmu. Nie chcieliśmy, aby seksualne napięcie odwracało od tego uwagę. Lepiej, gdy sceny akcji pomiędzy kobietą a mężczyzną są pozbawione seksualnych podtekstów".

Uh ... gość niesłychanie spłyca całą sprawę ... i absolutnie nie chodzi tu o "jakąś_tam" scenę z gry, ale o całe postrzeganie bohaterki. A mianowicie, nie jest możliwe (i całe szczęście) aby sobie "wyłączyć" postrzeganie seksualności w sensie płci. W przeciwnym bowiem razie można by np. wykreować wizerunek przysłowiowego babo-chłopa wymachującego maczugą... i nie wątpię, że znajdzie się ktoś, komu się to spodoba, ale mi na pewno - nie. Zmierzam do tego, że w niemal wszystkich filmach, serialach i grach pewnym standardem jest, aby protagonistka (o silnej kobiecej osobowości) po prostu się podobała w tym szerokim znaczeniu. I na ten przykład w scenach akcji nie musi być żadnego (rozumianego wprost) podtekstu seksualnego ... ALE Lara może np. w "seksowny" sposób likwidować przeciwników i nie ma w tym nic ujmującego, a wręcz przeciwnie - będzie ekscytujące w odbiorze i gloryfikujące kobiecość.

PS

@ninti: ... czy podpis w Twojej stopce jest kierowany pod moim adresem?
Jeżeli tak, to rób co chcesz - mi nic do tego :D
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
ninti 
Obieżyświat



Dołączyła: 02 Sty 2004
Posty: 799
Skąd: Lublin
Wysłany: 12-03-2018, 18:44   

:hehe:
MaXoR napisał/a:
@ninti: ... czy podpis w Twojej stopce jest kierowany pod moim adresem?
Jeżeli tak, to rób co chcesz - mi nic do tego


Halo!
Policja?!
Proszę przyjechać na forum WoTR! Mamy tu użytkownika który nie przeczytał informacji dla nowicjuszy i jest duże prawdopodobieństwo że nie zna także regulaminu! :P

Coby nie offtopicować...
Przesłuchałam kawałek tej "głównej" piosenki z filmu i ... :nie: . Chociaż tutaj ciężko się spierać, bo każdy ma jednak inny gust muzyczny. 2WEI - Survivor bardziej mi podchodzi i pasuje do tego filmu.
_________________
Musisz wiedzieć, Gość, że jem mięso, palę, piję alkohol i biorę narkotyki. Jestem wotrowiczem, a wotrowicze takie rzeczy robią.
 
 
MaXoR 
Praktykant



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 104
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 12-03-2018, 21:25   

@ninti:

Mniemam, że lubisz różne prowokacje...
...noo, ale jeżeli dzięki temu (że muszę "coś" wiedzieć) czujesz się lepiej, to cała przyjemność po mojej stronie :P

A podsumowując w jakimś sensie swój wcześniejszy post, to jeżeli ten cały reżyser reprezentuje tak jajogłowy sposób myślenia, jak obrazuje to ta krótka wypowiedź ... to każda poważniejsza krytyka, na pierwszym lepszym zakręcie, zrówna ten film z ziemią. Chociaż... "lekkie kino" nie musi być jednoznacznie złe - pożyjemy zobaczymy.
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
barteknowacki 
Nowicjusz


Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 13
Wysłany: 13-03-2018, 20:25   

Hmm, ja nie będę mieć z tym problemu, obecnie napięcie seksualne "tryska" praktycznie z każdej strony, zatem jak jest okazja, można się bez tego obejść. :)
 
 
MaXoR 
Praktykant



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 104
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 13-03-2018, 21:27   

@barteknowacki:

Tu nie chodzi dokładnie o to - nie o "napięcie seksualne", ale o ogólnie pojętą seksualność. Z natury rzeczy jest tak, że niemal cały świat jest oparty o relacje damsko-męskie, a reżyser w swojej wypowiedzi zachowuje się... jakby chciał to zjawisko wygumkować, albo co najmniej starannie odseparować od scen akcji - bezpłciowa Lara? Natomiast ze strony drugiej słyszymy np. zakulisowe przechwałki, że bohaterka ma lepiej eksponować biust - jakimś tam usztywnianym biustonoszem - no i w imię czego? Oczywiście, aby to wszystko oceniać, to trzeba najpierw oglądnąć film, ale z takich wypowiedzi coś ewidentnie nie gra z elementarną logiką.
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
barteknowacki 
Nowicjusz


Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 13
Wysłany: 14-03-2018, 22:29   

Jasne że świat z reguły oparty jest na relacjach damsko-męskich, ale moim zdaniem, nie jest tak że myśli się o tym na każdym kroku - a już na pewno nie [...] kiedy Lara dokonuje pierwszego zabójstwa [...] :D

Tego z biustonoszem nie słyszałem, dobre :P
 
 
MaXoR 
Praktykant



Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 104
Skąd: Via Caravelli
Wysłany: 14-03-2018, 23:29   

barteknowacki napisał/a:
(...) a już na pewno nie [...] kiedy Lara dokonuje pierwszego zabójstwa [...] :D


I dla mnie również nie przedstawia to żadnego większego znaczenia, bo wszystko zależy od całej konstrukcji filmu. Ważne tylko, aby ta konstrukcja była spójna i logiczna, ale o tym ... się dopiero przekonamy. :p
_________________
Nathan McCree to bez wątpienia wielki gość ...
 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 4015
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 02-04-2018, 13:37   

W związku z premierą filmu w Polsce, proszę o publikowanie swoich wrażeń bez spoilerów, chyba że zastosujecie specjalny guzik, ukrywający spoilerową treść.

Przykładowy spoiler (bez obaw, możecie go otworzyć):

Spoiler:
SPOILER!


W oknie edycji posta jest taki specjalny guzik, który otacza spoilerowy fragment tagiem [ spoiler ] [ /spoiler ] (należy usunąć spacje w nawiasach kwadratowych, by uzyskać powyższy efekt).

Dodatkowo można też dodać emotkę: :spoiler:
_________________
 
 
bobonton2 
Podróżnik



Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 519
Skąd: P-ń
Wysłany: 03-04-2018, 22:10   

Cześć :)

Spoiler:


Spodziewałem się gorszej ekranizacji. Vikander jednak nie była aż takim złym wyborem, w ostatnich scenach przypominała nawet trochę klasyczną Larę. Fabuła gry bardzo luźno przeniesiona na ekran, ale wcale mi to nie przeszkadzało. Minusem był rzewny i przemaglowany na 100 sposobów wątek ojca. Może obejrzę drugi raz.


 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1755
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 04-04-2018, 21:55   

Obejrzałem wczoraj w katowickiej Silesii. Seans wieczorny, 21:30 - sala pusta (max 10 osób).

Alicia zdecydowanie dobrze wpasowała się w rolę. Nie spodziewałem się takiego efektu i szczerze powiem, że pomimo rebootu to ta postać wyjątkowo mi się spodobała.
Spoiler:
Ucieszyło mnie to, że mało korzystała z łuku i czekana - wg trailera można odnieść inne wrażenie. Cieszę się, że tego nie pchali byle gdzie i niepotrzebnie.
Oczekuję, że zobaczymy ją jeszcze w tej roli.

Fabularnie film mnie nie porwał, ale tutaj akurat nie spodziewałem się nominacji do Oskara. Może dlatego, że nie miałem wygórowanych oczekiwań film mnie nie rozczarował. I choć znów mielimy wątek familijny to tutaj Rysiek jako postać był nawet spoko. Tego z Rise of the Tomb Raider to nie mogłem słuchać. Nie mówię "tak" dla wątku ojca Lary w kolejnych grach/filmach, bo przedobrzyć znaczy zepsuć, ale tutaj jestem pozytywnie zaskoczony.

Spoiler:
Ogólnie o "odnalezieniu Ryśka":
Moment, gdy okazuje się, że ojciec Lary żyje od razu zasugerował, że chyba długo już nie pożyje. To tak jak z matką Lary w trylogii: Croftówna szukała jej przez 3 gry, by potem w ciągu niespełna 2 minut zrzucić ją z klifu wprost do eithiru.

Zagwozdka fabularna:
Nie wiem czy wszystko wyłapałem, ale mam wątpliwości co do fabuły. Skoro Himiko została pogrzebana na własną prośbę by zatrzymać zabójczą, zakaźną chorobę to skąd te burze i "nie możemy opuścić wyspy" ? Wybieram się raz jeszcze żeby to wyłapać, bo obawiam się, że mi to umknęło.


Postaci są o dziwo całkiem fajne. Ana - znów o wiele lepiej przedstawiona niż w Rise of the Tomb Raider. Jest bardziej tajemnicza i nawet widać, że nie jest idiotką w porównaniu do swojego pierwowzoru. Postać Lu w bardzo prosty sposób pokazała, że pakowanie pseudo-bohaterów do fabuły jest niepotrzebne. Scalił wszystkich bohaterów drugoplanowych z gry w jedną postać i w zupełności to wystarczyło.

Ogólnie film fajny. Sekwencja w grobowcu chyba najlepsza. Sceny retrospekcyjne również mi się podobały, podobnie jak niektóre momenty typu:
Spoiler:
1. Trener: Kto zjadł moje jabłko?!
Lara: :o
2. finalna scena
3. Sekwencja w grobowcu (pułapki, grobowiec Himiko)
4. Przyłożenie środka dezynfekującego do przebitego boku Lary.


Chętnie obejrzę raz jeszcze.
_________________
 
 
ninti 
Obieżyświat



Dołączyła: 02 Sty 2004
Posty: 799
Skąd: Lublin
Wysłany: 07-04-2018, 08:14   

A ja obejrzałam wczoraj w lubelskim Felicity :P . Ciężko mi ocenić frekwencję bo przyszła spora grupa młodzieży, było ich ze 30 szt, ale wyglądali na grupe zorganizowaną. Chociaż raczej nie szkolną bo seans piątek 20:00. Nie wiem, może jakiś DK lub coś w tym stylu, ale mimo wszystko wybrali własnie film TR, osób w kinie myślę było około 45-50. W ogóle mamy tutaj nawet opcję 4D dla tego filmu, ale ja się nie zdecydowałam, bo bilet prawie dwa razy droższy, a byłam na tej formie na ostatnim Batmanie vs Supermenie ( :P ) i myślę że ok - rozrywka na jeden raz, nie żałuję. Ale... jednak wolę oglądać filmy w spokoju a nie na trzęsącym fotelu :P (to taka mała dygresja).

Poniżej zamieszczam moje luźne przemyślenia, bo nie chce mi się tego szlifować w piękną, epicką całość (tak naprawde jestem w tym kiepska):P
Spoiler:

1. Fabuła bardziej mi się podobała niż w grze, widać że zamiast iluśtam wkur..zających postaci wystarczył jeden Lu Ren. Nie było "Saaaam" itp.No ale z drugiej stron - no gra się rządzi trochę innymi prawami, no można tu podyskutowac.

2. Alicia daje radę, nawet brak cycek aż tak mi nie przeszkadzał. Wykreowała realistyczną postać i myślę, że film ogólnie jest bardziej przyjazny nawet dla osoby nie grającej. No nie jest to oczywiście TA Lara, ale myślę, że potencjał jest w grach jak i filmie. Oby tego nie spier*olili. I żeby pizdolety wróciły..., ostatnia scena jakby daje nadzieję.

3. Film mógłby być lepszy gdyby podnieść trochę jego "PEGI". 13 lat ... no niby widać aspirację na coś poważniejszego ale nie da się, bo dzieciaki nie zrozumieją, albo będzie zbyt brutalnie. Przez to moim zdaniem wychodzi trochę nijako.

4. Wątkowi ojca mówię zdecydowane NIE. Naprawdę, czy poszukiwaczem przygód i grobowców można zostać tylko i wyłącznie pod wpływem jakichś traumatycznych przeżyć? Jak się okazało, że on jednak żyje to pomyślałam W KOŃCU CHOĆ RAZ!!! Choć raz udało jej się znaleźć któreś z rodziców które nie dość że nie jest zombie to nawet jest o w miarę zdrowych zmysłach. Great Success!! I w ogóle to wszystko takie powtarzalne z pierwszym filmem TR. "jak to czytasz/oglądasz to pewnie znaczy że nie żyję", "My father?", "What do you know about my father?". "Aj kylym". No i te retrospekcje które wyglądają tak samo.

5. Nie podobała mi się scena, w której Lara rozwiązuje zagadkę u wejścia do grobowca. Podchodzi, mowi - "ja to otworzę", skacze po ścianie, kręci walczyki i pyk - otwarte. Mogła przynajmniej spojrzeć do notatek ojca. Rozumiem, że kolejna scena była tą główną z rozwiązywaniem zagadek, ale no tu mogli zachować spójność tego. Natomiast kolejna sekwencja była fajna, nie sposób nie zauważyć zaczerpnięcia z "Indiana Jones i ostatnia krucjata", ale podobało mi się to. Myślę, że teraz w pewnych obszarach naprawdę ciężko wymyślić coś ekstra nowego, więc takie wzorowanie się na starszych i dobrych klasykach jest zupełnie OK.

6. A podobało mi się to, że koniec końców w filmie nie ma takich "bajkowych" elementów, jakichś dziwnych stworów, puszek Pandory i łażenia po suficie. Film właściwie jest dość realistyczny. Nawet menkurową zagwozdkę fabularną da się moim zdaniem wyjaśnić.

Menkaure napisał/a:
Zagwozdka fabularna:
Nie wiem czy wszystko wyłapałem, ale mam wątpliwości co do fabuły. Skoro Himiko została pogrzebana na własną prośbę by zatrzymać zabójczą, zakaźną chorobę to skąd te burze i "nie możemy opuścić wyspy" ? Wybieram się raz jeszcze żeby to wyłapać, bo obawiam się, że mi to umknęło.


Menkaure, ja sobie tłumaczę to tak, że Himiko sama znalazła taką wyspę z takim mikroklimatem aby po prostu dodatkowo utrudnić dotarcie do grobowca lub opuszczenie samej wyspy i nie rozsiewania zarazy.


Nie sądzę, żeby moja opinia była jakąs obiektywną recenzją. Idąc do kina wybieram filmy, które są w klimacie który lubię i raczej z góry się nastawiam, że będę dobrze się bawić. Tak było i tym razem. Następny przystanek w kinie to Player One. Ciekawe co ostatecznie wypadnie lepiej :) .
_________________
Musisz wiedzieć, Gość, że jem mięso, palę, piję alkohol i biorę narkotyki. Jestem wotrowiczem, a wotrowicze takie rzeczy robią.
 
 
Ninjai 
Nowicjusz



Dołączył: 18 Gru 2003
Posty: 15
Skąd: Kielce
Wysłany: 20-04-2018, 01:07   

Cały czas czekam, aż film będzie można zobaczyć w domu :p . Z tego co widzę, tragedii nie ma więc chętnie obejrzę. Jak TR2018 wypada w porównaniu do poprzednich części?
_________________
Podpis - dozwolona ilość znaków: 300
 
 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 4015
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 20-04-2018, 11:07   

Mi zdecydowanie bardziej podobały się dwa filmy z Angie :)
_________________
 
 
Ninjai 
Nowicjusz



Dołączył: 18 Gru 2003
Posty: 15
Skąd: Kielce
Wysłany: 20-04-2018, 14:52   

Może to nostalgia ;) . Nie zostaje mi nic innego jak samemu się przekonać :D
_________________
Podpis - dozwolona ilość znaków: 300
 
 
 
Cez 
World of Tomb Raider



Dołączył: 12 Gru 2003
Posty: 4015
Skąd: Tczew/3city
Wysłany: 25-04-2018, 18:52   

Oto bezspoilerowe minirecenzje filmowe nadesłane na konkurs WoTR - według kolejności zgłoszeń. Niektóre z nich są za długie lub za krótkie względem regulaminu konkursu, więc nie były brane pod uwagę przez jury.

Krzysztof Kucharski:

Z lekką nutką niepewności wybrałem się z córką na przedpremierowy pokaz filmu Tomb Raider. Myślę że u córki - wieloletniej fanki i cosplayerki Lary była to nawet WIELKA NUTA ;) Oboje widzieliśmy zapowiedzi, plakaty, kolejne ciekawostki, zdjęcia z planu filmowego zamieszczane min na WoTR i oboje im bliżej premiery, stawialiśmy sobie coraz więcej pytań: Czy Alicia udźwignie ciężar odegrania tak legendarnej postaci? Czy twórcy pójdą w dokładną ekranizację TR 2013, czy może jednak tylko miejscami nawiążą do gry, a fabułą odejdą od wiernej kopii TR 2013? Jak będzie wyglądał film od strony technicznej – scenografie, charakteryzacja, efekty specjalne czy w końcu dubbing, który również ze względu na nieobecność Karoliny Gorczycy, na którą wszyscy fani liczyli wywoływał sporo emocji? Jeszcze w drodze do kina oboje zastanawialiśmy się „Jak to będzie?” Po obejrzeniu filmu mogę powiedzieć, że film spełnił nasze oczekiwania. Gra aktorska, sceny budujące napięcie, niespodziewane zwroty akcji, efekty specjalne czy nawet tak znienawidzony dubbing – wszystko na najwyższym poziomie. Jedynym minusem jest wątek jednej z postaci, który dość niespodziewanie pojawił się w ekranizacji gry. Punkty 9/10

Natalia Croft/Gawrońska:

Film jest bardzo dobry ale ma kilka błędów. Wiem że tak samo jak w grze ma bardzo proste zagadki ale nie przesadzajmy bo szczerze są zbyt proste. Mogli również lepiej się postarać o strój bo już niektórzy cosplayerzy zrobili to lepiej. Wybór aktorki z figury i kształcie twarzy nie pasuje do tej roli do tego ma za ciemną karnacje. Większość osób które grały w dwie najnowsze części gry poczują duże deja vu. Był jeden moment którego wogule się niespodziewałam. Ale film bardzo przyjemnie mi się oglądało. Oceniam film 9/10.

Kamil Suchta:

Tomb Raider (2018) jest filmem wyreżyserowanym przez Roara Uthauga. Głównymi postaciami filmu są: Alicia Vikander (Lara Croft), Lu Ren (Daniel Wu), Mathias Vogel (Walton Goggins) oraz Lord Richard Croft (Dominic West). Akcja odbywa się w Londynie oraz na wybrzeżach Japonii. Nie da się ukryć że reżyser filmu inspirował się grami: Tomb Raiderem z 2013 oraz z 2015 roku. Akcja filmu bardzo mnie zaciekawiła. Scenografia była przepiękna. Widać także, że Alicia dobrze wykonała swoją rolę. Lecz nie obeszło by się bez wad. Jedną z nich jest ponowne wtrącanie wątku ojca Lary. Kolejną wadą jest strasznie przewidywalna akcja (choć nie da się ukryć, że wciąga). Dubbing bardzo mnie zaskoczył. Nie spodziewałem się, że może być nawet tak dobry. Efekty specjalne 4DX na sali strasznie mi się spodobały. Gdy na przykład Larę uderzono, fotel uderzył nas. Tak samo było z innymi efektami (woda, wiatr, błyskawice). Nastrój był bardzo przyjemny. Według mnie, film ma kilka wad ale z pewnością mogę go polecić wszystkim, którym podoba się kino akcji. Moja ocena filmu to mocne 7/10.

Karol Skiba:

Recenzowanym filmem jest Tomb Raider w reżyserii Roar’a Uthaug’a, norweskiego reżysera, który na swoim koncie ma takie filmy jak; „Fala” czy „Ucieczka”.Wracając do samego filmu, jest to film przygodowy opowiadający o tym jak młoda dziewczyna przeradza się w niezależną, silną kobietę, i to co musi zrobić aby przeżyć. Sam film jest swego rodzaju ekranizacją gry „Tomb Raider” z 2013 roku, 21-letnia Lara Croft wyrusza na poszukiwania zaginionej wyspy Yamatai znajdującą się w samym środku Smoczego Trójkąta na Morzu Diabła, statek którym płynęła dopadł sztorm i doprowadził do zatopienia okrętu, po czym Lara ląduje na owej wyspie, ale jeszcze o tym nie wie. Kiedy dowiaduje się, że odkryła zaginioną wyspę postanawia odkryć tajemnicę burz, które nie pozwalają wydostać się z Yamatai. W roli filmowej Lary nie zobaczymy już Angeliny Jolie, ale młodszą szwedzką aktorkę Alicię Vikander, której filmowego wroga (Mathias’a Vogela) zagra Walton Goggins, w przyjaciela Lary (Lu Ren) wcieli się Daniel Wu. Nie mogło także zabraknąć wątku ojca owej bohaterki, w którego wcieli się Dominic West. Moja ocena samej gry aktorskiej w skali od 1 do 10 to 8. Jeśli chodzi o ocenę pracy reszty zespołu (montażystów itp.) to mogę dać mocne 9/10, ponieważ wykonali oni bardzo dobrą robotę. Brakuje mi tutaj tylko więcej klasycznej Lary, chociaż nawet najwięksi fani powiedzą przy oglądaniu filmu w niektórych momentach „O tutaj wygląda jak ta pierwotna Lara”. Jeżeli chodzi o samą oprawę muzyczną, to ekipa mogła się bardziej postarać, gdybym miał oceniać muzykę użytą w filmie dałbym 6/10. Jeśli mam oceniać całokształt twórczy filmu, to śmiało mogę dać mocne 8/10

Marcin Kowalski:

Należę do tych, którzy w 2001 roku wychodzili z kina z lekkim zażenowaniem. Co mamy 17 lat później? Dla mnie to wciągający i zaskakująco przyziemny film o sympatycznej dziewczynie, która wyrusza szukać ojca - nie mitów czy skarbców. Motywacja jest prosta, a Larę sprawnie wprowadził nam początek w Londynie. Świetne ujęcia bez dronowych epic-shotów, szybki montaż, dobra muza i wzruszająca gra Alicji sprawia, że mamy realne odniesienie do przyziemnej, aczkolwiek niecodziennej dziewczyny. Na wyspie, mamy remix elementów znanych z gry. Sceny są w innej kolejności, ale streszczając historię, można opisać tymi samymi słowami film i grę. Odstępstwa od wątku gry przekładają się na lepszy film. Cieszy brak skrajnych przerysowań. Lara skacze za daleko, strzela za dobrze, biega za szybko, ale w montażu widać, że nie leci przez masło. Ma swój ciężar i każdy upadek boli, każdy skok męczy. Lokacje wyglądają autentycznie, chociaż zagadki są przekombinowane. Indiana Jones rozwiązując je, mamrotał do siebie tok myślowy, aby widz też je zrozumiał. Lara raczej tego nie robi i jedna zagadka niestety rozwiązana jest słabym montażem pracującej Lary, bez prawdziwego wyjaśnienia. Bardzo solidne 8/10.

Krystian Horwacik:

Lara anno domini 2018 musi być taka jak w filmie. Nie da się trwać przy klasycznym modelu, tak jak nie jada się co dzień zupy pomidorowej. Chcąc się podobać współczesnym odbiorcom, musi zmierzyć się z reinwencją. Cieszy mnie to, że zminimalizowano wizerunek płaczliwej lalki, wprowadzając elementy humoru i hardości, które spodobają się „starym” fanom. Grą aktorską wyróżniają się zwłaszcza Alicia Vikander i Walton Goggins. Niestety nawet ich praca nie uratuje kiepskiego scenariusza, gdzie słowo „dad” pada z częstotliwością karabinu maszynowego. Pomimo całej sympatii do postaci Lary, wkurza mnie prostota zagadek, które przychodzi jej rozwiązać. Tak jakby wyłącznie dziewucha z Anglii była w stanie im podołać, choć przez dobre pół godziny filmu twórcy przekonują nas, że to „zwykła dziewczyna”. W takim razie po co? „Brytyjski” etap filmu jest moim zdaniem za długi, zwłaszcza, że postać Lary nie wymaga przedstawienia. Z kolei wątek w grobowcu względem całości wydaje się obcięty do minimum. Dodatkowo muzyka jest zwyczajnie nieciekawa i zupełnie nie zapadła mi w pamięć. Czy jest źle? Nie, o ile ktoś nie nastawił się na arcydzieło. Ot dobry film przygodowy na piątkowy wieczór. Ocena: 7/10

Katarzyna Zyta:

Pomysł na film „Tomb Raider” początkowo narodził się już w marcu 2013 roku i czekał na ekranizację aż pięć lat. Zasiadający na krześle reżyserskim Roar Uthaug miał stworzyć fantastyczny klimat filmu, co nie obeszłoby się bez idealnej aktorki która wcieli się w postać słynnej Lary Croft. Ową wybranką została Alicia Vicander, która wcześniej została nagrodzona statuetką Oscara. Fabuła „Tomb Raidera” została wzorowana na grze wideo o tym samym tytule. Ku zdziwieniu młoda Lara jest zwykłą kurierką rowerową i przez przypadek odkrywa zagadkę, której rozwiązanie naprowadza ją do grobowca Himiko - królowej starożytnego narodu Yamatai. Niektóre sceny zawarte w filmie faktycznie są wzorowane na fabule gry co dla fana gry zapewne jest satysfakcjonujące. Pułapki takie jak wysuwające się z podłogi sztylety czy też przemieszczające się między ścianami kolczaste walce można dostrzec także w poprzednich częściach serii gry „Tomb Raider” - co jest zdecydowanym plusem. Natomiast jako wierna fanka Lady Croft, uważam, że wspaniałe aktorstwo Vicander nie jest w stanie wynagrodzić widzowi tego, że fabuła owej części filmu zupełnie nie pokrywa się z poprzednimi ekranizacjami w których Larę zagrała Angelina Jolie. Niestety, zagadki, które bohaterka musiała rozwiązać, nie robią oczekiwanego wrażenia, a efekty specjalne bywają w niektórych scenach amatorskie. Podsumowując jest to film typowo przygodowy, doskonały na urozmaicenie wieczoru, zasługujący na ocenę 6/10.

Zuzanna Jabłońska:

15 lat– tyle każdy przedstawiciel gatunku tombraidero–pospolitus czekał na trzecią już część filmowych przygód Lary Croft, a tak jak mówi nam reklama pewnych kiełbasek– „czekanie jest najtrudniejsze”. Udało się– 3 kwietnia, kino w moim mieście. Obawiałam się obsadzenia Alicii Vikander w roli głównej, jak się okazało– niepotrzebnie! Spisała się świetnie, mimo że wyglądem odbiegała od Lary. Jej mimika, gra aktorska– cudo! Większość aktorów świetnie odegrało swoje role. Chociaż główny zły, (Mathias) stroił trochę dziwne miny, przez które mój kolega co chwilę się śmiał. Bałam się również dubbingu. Okazało się, że nieco słusznie. O ile Kinga Suchan naprawdę dobrze się spisała jako Croft, to reszta aktorów brzmiała nijak i żaden głos nie utkwił mi szczególnie w pamięci. Kiepskie efekty dźwiękowe i muzyka. Nie zawierała motywu przewodniego całej serii! A był on wyczuwalny w każdej części, niezależnie czy w klasycznej, czy w zrebotoowanej. Chociaż muszę przyznać, że wpadła mi w ucho piosenka z napisów końcowych- „RAN FOR JOR LAJF!”. Film ogólnie bardzo mi się podobał, mimo drobnych potyczek. Dałabym ocenę 8/10, ale jak się kogoś kocha, to akceptuje się jego wszelkie wady - 10/10!

Anna Kidawa:

Obejrzałam. Po filmie Assassin`s Creed obiecywałam sobie, że nigdy więcej nie pójdę na film zrobiony na podstawie mojej ulubionej gry. Jednak poszłam. Czy żałuję? I nie i tak. Lara w filmie, tak jak i w grze z 2013r. zyskała bardziej ludzki wymiar i twarz. Alicia Vikander absolutnie sprostała zadaniu. Jako młodziutka Lara, mnie przekonała i polubiłam ją. Brawo! Podobał mi się klimat filmu, zwłaszcza od momentu wypłynięcia na morze. I właśnie…Cała historia „przed” jest za długa. Niestety, zabrakło czasu na to, co było najbardziej mroczne ale stanowiło clou gry – rozgrywki, psychologicznej i fizycznej pomiędzy Larą a najemnikami Trójcy. Czarny charakter Mathias Vogel (Walton Goggins), był raczej mocno spłowiały i bez …wiecie czego. Zabrakło też zmagania się Lary z „wyspą” i jej tajemnicami. Poza cudnie przeniesionymi wprost z gry, paroma lokacjami (i akcjami), to jakby po sznurku i biegusiem zmierzamy do grobowca Himiko, czyli końca. W grobowcu, fajnie się zaczyna ale później też jakoś ”gładko” idzie, a wiemy, że łatwo nie było… A na samiusieńki koniec… całkiem fajny Croft Manor i zapowiedź, że c.d.n. Moja ocena to 7/10 – głównie dzięki Alicii Vikander.

Natalia Tomanek:

Jako fanka klasycznej Lary Croft, w dniu premiery nowego Tomb Raidera, byłam bardzo sceptycznie nastawiona na wszystko, co zobaczę. Odkąd skończyłam 10 lat, Lara była moją idolką. Gdy seria zaliczyła swój "restart", nie podobało mi się to ani trochę. Jednak odczułam potrzebę pójścia na ten film. Miał on swoje plusy i minusy, które postaram się tutaj wymienić. Cały film miał powstać na bazie gry z 2013 roku, jednak pewne aspekty bardzo się różniły. W pewnym momencie nawet byłam zszokowana tym, jak potoczyły się wydarzenia. Jednak film nie był zły. Alicia Vikander na początku nie pasowała według mnie do tej roli, jednak po zobaczeniu uważam, że lepszej aktorki nie mogli wybrać. Idealnie wręcz oddała niewinność młodej, niedoświadczonej dziewczyny, która jest przerażona sytuacją, w której się znajduje. Minusem filmu było to, że reżyser podjął się pewnych tematów, których nie powinien poruszać, dlatego też film po części można nazwać przygodami młodej Lary Croft z "dramą" rodzinną na czele. Poza tą wadą, dobrze było zobaczyć początek historii pani archeolog. Pokazał on, że wszystkie legendy muszą zmagać się z trudnościami na początku. Filmowi daję ocenę 7/10 za całokształt.

Radosław Srokocz:

Film Tomb Raider z napisami w 2D zobaczyłem,
więc innych wersji w mej recenzji nie uwzględniłem.
Po pierwsze, najbardziej dla mnie rzecz dostrzegalna
to aktorska gra, która jest fenomenalna!
Vikander pokazała odwagę, strach i słabości,
natomiast Walton Goggins stał się zły do szpiku kości.
Nie tylko oni dostają moje wyróżnienia,
wszystkich pozostałych można by długo wymieniać.
Zadowoliły mnie efekty specjalne,
których ilości były wręcz idealne.
Aczkolwiek film nie zachwyca muzycznymi utworami,
które zwykle krążą w głowie tygodniami, miesiącami.
Fabuła niestety nie jest zbyt ciekawa.
Pierwsza połowa OK, druga nudnawa.
Seria gier nas z motywem ojca oswoiła,
ale tutaj reżyseria bardzo przesadziła!
Richarda Croft jest zdecydowanie
o wiele za dużo na ekranie!
Zjawisk nadprzyrodzonych nie zastałem tu o dziwo!
A przecież to zawsze jedną z cech Tomb Raidera było.
Choć nowe dzieło nie jest aż tak udane,
ja wciąż przygód Lary jestem wielkim fanem,
dlatego ocenę filmu naciągnę troszeczkę.
W skali 1-10 dam... sprawiedliwą szósteczkę.
Jeżeli ktoś Larę Croft kojarzy tylko z biustu,
ta produkcja nie przypadnie mu raczej do gustu.
Lecz gdy całą serię uwielbia tak, jak ja,
niech z wybraniem się na film długo nie zwleka.

Mateusz Wąsik:

Lara Croft była najbardziej znana ze swoich przesadnych atutów fizycznych i krótkich spodenek niż jakakolwiek inna postać. Została zrealizowana w 2001 roku jako Tomb Raider jako elitarny fizyczny portret przedstawiony przez Angelinę Jolie, gdzie filmowcy poszli o krok dalej, by objąć ciało Jolie. Twórcy filmu dosłownie sądzili, że ten aspekt zostanie przełamany z fanami, tak jakby sama Jolie nie była naturalnie wystarczająco żywa. Jak możesz sobie wyobrazić, Lara Croft była przede wszystkim postrzegana jako seksowny awatar, zarówno na małym ekranie, jak i na dużym ekranie. Ten nowy Tomb Raider ma na celu lepsze ugruntowanie swojej historii, tonu i głównej bohaterki, a to się głównie udaje. Jest to solidny, przyjemny i przyjemny film akcji. W filmie nie ma ani jednego ujęcia, które usiłuje ogarnąć szczupłe ciało Vikander. Nawet jej strój, jak wspomniano wcześniej o początkowej atrakcyjności Croft, to skromny top i khaki. Nacisk kładzie się teraz na to, co wytrzymuje i pokonuje, a nie na krzywiznę jej ciała. Tomb Raider to mniejszy, szczuplejszy i przyjemniejszy film akcji o skromnych ambicjach. To ekscytujący film akcji, który daje nadzieję na przyszłe przygody Croft. Ocena 7/10

Agnieszka Pastuszka:

Mocne uderzenie! I to od samego początku. Taka jest moja opinia o „Tomb Raiderze” zaraz po obejrzeniu tego filmu. Po opadnięciu pierwszych emocji nadal nasuwają się podobne, pozytywne określenia. Takie reakcje dobrze świadczą o filmie, którego pierwsza wersja poprzeczkę podniosła bardzo wysoko. Jeszcze przed obejrzeniem filmu Roara Uthauga w pamięci miałam niezapomnianą wersję z Angeliną Jolie i szczerze mówiąc, obawiałam się tego, co teraz zobaczę. Jednak nowa Lara Croft nie zawodzi. Superbohaterka tym razem znajduje się na wyspie, gdzie musi pokonać wrogów, aby osiągnąć swój cel. Film pełen jest scen pościgów, walki i niezwykłych efektów komputerowych. Polecam go zarówno fanom części z Angeliną Jolie, jak i nowemu pokoleniu, które o Larze Croft słyszało tylko z opowieści jej fanów. Film oceniam na 8 punktów.

Ernest Czakiert:

Lara Croft aka Tom Raider - czyli klasyk gatunku gier przeniesiony w filmową rzeczywistość. Jest to jedna z tych gier które, dane mi było grać wiele lat temu-pamiętam jak na starej konsoli grałem w tą grę jako jeszcze dziecko. Zawsze dużo emocji budziła we mnie ta gra zarówno pod względem świetnych lokalizacji jak i efektów specjalnych. Mocną stroną Tomb Rider były łamigłówki które, były konieczne do rozwiązania, aby móc dalej podróżować jako Lara Croft w wirtualnym świecie-teraz mamy to szczęście, ponieważ nadal możemy znaleźć się w świecie Tomb Raider, ale w nieco wygodniejszej pozycji-aktywnego obserwatora który, chcąc nie chcąc zostaje wciągnięty w emocjonująca przygodę! Dlatego nieważne czy pójdziemy do kina na ten film sami lub w towarzystwie bliskiej osoby-fascynujące jest to, że wszyscy mają równe szanse na przemierzanie świata Lary Croft za sprawą jej filmowej odsłony. W mojej ocenie film w 100% zasługuję na 10/10.

Kamil Szubra:

Nowy film o Larze Croft, powstały na kanwie wydarzeń gry z 2013 roku, dał fanom serii mieszane uczucia, skaczące tempo akcji, zbyt częste flashbacki , które mogły zostać zastąpione ciekawszymi scenami dały się we znaki, ale nie ten diabeł straszny, jak go opisują. Poza tymi złymi stronami, są też i dobre, sceny prawie wyjęte z gry, dały ku uciesze, najznakomitszym fanom Lary, pole do opisu wrażeń, jakie towarzyszyły im, oglądając film. Dodatkowo muzyka, która występowała w filmie w niektórych scenach, dała niezłe wrażenie w tle, plus dodane motywy, które nie były zainicjowane w grze, dały zupełnie coś nowego, reasumując film Tomb Raider z 21-letnią Larą Croft pokazał, nie do końca to czego się spodziewali fani, ale tylko fan potrafi dostrzec to w nowym filmie, czego inni nie dostrzegają. A zatem moja ocena nowego filmu to 8/10

Adrian Bartos:

Pierwszą ekranizację przygód Lary Croft widziałem w kinie jeszcze jako dzieciak. Życie było wtedy prostsze, bo do pełni satysfakcji wystarczał mi kubeł popcornu i kilka efektownych eksplozji na ekranie. Dzisiejszego Tomb Raidera oglądałem mając już jednak nieco wyższe wymagania. Szczęśliwie, wraz z moim gustem, ewoluował także sam gatunek filmowy, bogatszy o lata doświadczeń i kilka dodatkowych milionów dolarów w budżecie. Głównym magnesem kultowej marki od zawsze była sama bohaterka, hojnie obdarowana przez naturę nadzwyczajną urodą i wyrazistą anatomią. Obsadzenie Alicii Vikander w głównej roli odczytuję jako próbę zdrowego stonowania tej postaci, która choć wciąż jest piękna, nie emanuje tak seksapilem. Jest kobieca, ale nie wulgarna. Nie absorbuje nachalnie całej uwagi widza, na czym korzysta fabuła filmu. Ta zaś jest nastawiona na przygodę i rozrywkę – od emocjonującego pościgu na rowerach w pierwszych minutach seansu, aż po sam finał niebezpiecznej wyprawy. Gdy już wydawało się, że niedawny „Assassin’s Creed” ostatecznie zniechęcił scenarzystów do adaptowania pecetowych hitów, „Tomb Raider” przywraca nadzieję na dobrą synergię kinowego ekranu z konsolą gier wideo. Ocena 8/10.

Magdalena Moryc:

Najsłynniejsza pani archeolog powraca do nas na ekran kin, aż po 15 latach nieobecności. W prawdzie pojawiała się na ekranach komputerów (czy też konsol) lecz powiedzmy sobie szczerze, dla prawdziwych fanów nadal to za mało i oczekują, że dostaną bardzo dobry film na podstawie gry. Nasze prośby zostały wysłuchane i na początku kwietnia na ekrany kin trafił najnowszy film z udziałem Lary Croft w którą wciela się Alicia Vikander. Wszystko wydaje się pięknie lecz jak to jest z tym filmem? Jak wiadomo, ta część filmu oparta jest na grze Tomb Raider z 2013 roku, gdzie dostaliśmy całkowicie nową Larę, jeszcze niedoświadczoną w byciu Panią Archeolog, tak samo jest w filmie. Przygody z grobowcami dopiero się zaczynają i tak Lara trafia w tajemnicze miejsca, spotka ją wiele niesamowitych przygód godnych poszukiwaczki jaką znamy i na swojej drodze spotka wiele pozytywnych postaci jak i niestety te „czarne owce”. Jak oceniam film? Moja opinia o filmie jest bardzo dobra, ba nawet uważam, że film lepiej podobał mi się od gry z 2013 roku. Po wyjściu z kina byłam bardzo zadowolona z tego jaką historię otrzymaliśmy, liczę, że to nie będzie ostatni film z Larą. Moja ocena to 8/10.

Adrian Rzatkowski:

Lara Croft przez większość czasu nowej ekranizacji biegnie: nic dziwnego, wszak właśnie to wzmaga dynamizm gry. Filmowi – głównie scenariuszowi – to jednak szkodzi:
w pośpiechu odhaczania najważniejszych elementów pierwowzoru twórcy jedynie prześlizgują się na powierzchni wątków, pędząc co tchu, byle dalej. Nawet przemiana bohaterki jest odmalowana bardzo grubymi kreskami. Właściwie tylko dzięki ujęciom-kliszom wiemy, że Lara jest już „tą” Larą: najpierw boi się skoczyć, by kilka ujęć później dokonać efektownego skoku ratującego życie; nie mamy nic pomiędzy Larą słabą a Larą mocarną. Reżyser w sekwencji ucieczki kompresuje najbardziej brutalne i najbardziej zapadające w pamięć widokówki z wirtualnego pierwowzoru, jednak – trochę na przekór logice – odziera je z brutalizmu. Ma się wrażenie, że Uthaug miał przed sobą listę osiągnięć (jak w grze!), które należało widzowi pokazać, by ten mógł odblokować kolejne „bonusy”.
Sceny finałowe to jednak rekompensata: symbolicznie Lara pozostawia w grobowcu dawną siebie. Weszła do Tomb jako dziewczynka spełniająca wolę ojca, wyszła jednak jako Raider – kobieta z własną misją. Ocena filmu: 6/10

Robert Remesz:

Po dłuższej przerwie na ekrany kin powraca Lara Croft i wraz z nią widzowie mają okazję wyruszyć w jej pierwszą przygodę. Lara nie wie, czego chce i nie zależy jej także na zabytkach, dla rodziny gotowa jest jednak na wszystko. Postać ojca napędza główną bohaterkę i pozwala jej odkryć swoją nową pasję oraz wykorzystać nabyte w dzieciństwie umiejętności. Film Uthauga dostarcza dobrej rozrywki, ale niestety nie próbuje wyjść poza utarte schematy. Punkt wyjścia stwarza okazję by zobaczyć Larę w innym świetle, ale gdzieś od początku drugiego aktu dostajemy za dużo klisz gatunkowych. Przez co historia jak i zwroty akcji stają się zbyt przewidywalne. Jednakże "Tomb Raider" zasługuje na pozytywną ocenę 6/10, gdyż dostarcza widzom tego, czego w pierwszej kolejności oczekuje się od tego typu produkcji. Rozrywki na poziomie, egzotycznych plenerów i co najważniejsze bohaterki, której los nas interesuje. "Tomb Raider" stanowi nowe otwarcie dla Lary, która zdecydowanie zasługuje by częściej gościć na dużym ekranie i chociaż nie jest idealnie, to po seansie mimo wszystko chciałoby się bardziej zanurzyć w świat Lary. Czy to ponownie grając w jedną z gier, czy też licząc na filmowy ciąg dalszy.

Agata Brzozowska:

Film Tomb Raider (2018) oceniam na 9 pkt w skali od 1 do 10. Na uwagę zasługuje gra Alicii Vikander, która jest świetną Larą Croft. W moim subiektywnym odczuciu jest lepsza od Angeliny Jolie. Aktorka jest zgrabna, zręczna, wysportowana i atrakcyjna dzięki czemu każda z nas trochę jej zazdrości a niektóre Panie na pewno chciałyby być takie jak bohaterka filmu - piękne, odważne i przygotowane na wszystko. Scenariusz filmu może wydawać się przewidywalny. Natomiast zwroty akcji i przeplatanie wątków sprawia, że oglądając film ciągle jest ciekawie i czekasz na kolejną scenę. Głowna bohaterka wydaję się bardziej "ludzka" niż w poprzednich częściach historii o Larze Croft, krwawi, odczuwa ból i ma słabości. Dodatkowym atutem filmu są efekty specjalne, które dodatkowo napędzają akcje i intensywność doznań. Oglądając nową Tomb Raider przeżywałam jej historię razem z nią, bałam się gdy ona się bała, zaciskałam zęby gdy ona je zaciskała, chciałam uciekać gdy ona uciekała - niech to będzie podsumowanie dlaczego warto zobaczyć nową Tomb Raider. S E R D E C Z N I E P O L E CA M!

Rodrigo Martin Santos:

Tomb Raider powraca na ekrany naszych kin po 15 latach, jako forma rebootu, czyli w podobnej formie, jak wcześniej wydana w świecie gier najnowsza część serii Tomb Raidera z roku 2013. Filmowa franczyza oparta na Larze jest jedną z najbardziej dochodowych w przedziale filmów bazujących na grach wideo i sumując wszystkie jej odsłony dochodzi do kwoty 695 mln dolarów zebranych na świecie. Dodatkowo, każda z odsłon znajduje się w dziesiątce najbardziej kasowych filmów gier wideo w historii. Film z oscarową aktorką Alicią Vikander pokazuje nam młodą i niedoświadczoną Larę, która w wieku 21 lat poszukuje ojca, zaginionego gdzieś na mistycznej wyspie Yamatai u wybrzeży Japonii. Film przedstawia nam koncepcję przygody w najczystszym klasycznym stylu. Fani gatunku znajdą nawiązanie do Indiany Jonesa. Film nie nadużywa efektów specjalnych, nadaje całości głębię realizmu, co nie jest łatwe do ujrzenia w dzisiejszym kinie. Akcentując nawiązanie do nowych gier serii, opowieść jest doskonale odwzorowana, nawet dostarcza cech, które przewyższają formą gry rebootu. Fan będzie zachwycony tym nowym obrazem, życząc kontynuacji połączonej z historią Lary adaptacji studia 21st Century. Ocena 9/10.

Kamila Topaz:

Od czasu powstania arcygenialnego dzieła, jakim jest seria Tomb Raider, trudno wyłapać chwile, kiedy nie działoby się w nim wiele. Główna bohaterka, to silny kanon, wiodący numer jeden. Fan wybaczy jej zapewne wiele, jak zmiany w życiorysie, czy charakterze. Lara posiada różne oblicza, a każde z nich intryguje i łączy je szereg cech wspólnych. Filmowa Lara jest oryginalna, wnosi wielokroć coś nowatorskiego. Najnowsza odsłona posiada sporo zalet, fundamentalna, że jest ponownie na dużym ekranie, a jej sława rozbrzmiewa. Dla miłośnika pięknej pani archeolog, to z pewnością radość. Całość poprowadzona jest zgrabnie, nie zaburza równowagi serii, zachowuje klimat i dorzuca rozmachu, dając odskocznię do tego universum. Fakt, który mnie ucieszył, że film nie jest nasycony brutalnością i zbędną przemocą. Nałożono nacisk na akcję, dynamikę, przygodę. Lara jest świeża, podobnie, jak aktorka, dla której owa rola, to nowe doświadczenie i mam ogromną nadzieję, że wykorzysta je perfekcyjnie udoskonalając swój warsztat, jednocześnie rozwijając Larę Croft w kierunku wybitnym nadając jej cech klasycznych, jak i odmiennych, które będziemy mogli pokochać i zaakceptować jako całość. Ocena 10/10

Wiktoria Odroniec:

Po obejrzeniu filmu, wyszłam z kina z mieszanymi uczuciami. Seans oglądało się luźno, nie był nudny ani przesadzony. Dosyć przewidywalny, żałuję że nie było zwrotów akcji. Momentami przeszkadzała mi niedopasowana muzyka. Reżyser w ogóle nie zapoznał się z biografią Lary, aż raziło po oczach. Przykro mi to mówić, ale już więcej uporu pokazała nastoletnia Lara. W oczach Alicii było więcej przerażenia niż determinacji. Twórcy stworzyli dziewczynę bez celu i ambicji. Klasyczna Lara pochłaniała wiedzę i umiejętności, była gotowa na wszystko by wykorzystać w pełni swój zapał archeologiczny. Robiła to przede wszystkim dla SIEBIE. Aktorka odgadywała zagadki, ale brakowało jej pasji, bo właściwie zajmowała się czym? Jazdą na rowerze?! Miałam wrażenie, że oglądam film o dziewczynie, nie będącą panną Croft, szukającą odpowiedzi o zaginionym ojcu tzw. oklepany temat bez głębszego sensu. Niektóre sceny przypominały grę, co było z kolei pozytywne. Ten film jest dla osób które, chcą obejrzeć film akcji z bohaterką o której przeszłości nic nie wiedzą. Film po to by przyciągnąć nowych fanów i zasmucić tych odwiecznych. Rozbieżność ciut zniechęciła, choć akcja ciekawie ukazana. Film oceniam 5/10.

Piotr Salach:

Miałem okazję zobaczyć Tomb Raidera 2018 3D z dubbingiem w reż. Roara Uthauga. Tym razem szansę zagrania Lary Croft miała aktorka Alicia Vikander. Film nawiązuje do gry Tomb Raider z 2013 roku, gdzie Lara wraz z grupą przyjaciół pragnie odnaleźć zaginioną wyspę Yamatai oraz pogłębić wiedzę na temat legendy o królowej Himiko.
Filmowa adaptacja odbiega w znacznym stopniu od fabuły gry. Taki zabieg twórców filmu spowodował u mnie, jako fana Lary, lekkie zniesmaczenie. Pomimo małego rozczarowania, poczułem jednak lekką świeżość w filmie. Podobały mi się ujęcia, ale momentami brakowało mi smaczku mroczności wyspy. Muzyka nie przeszkadzała mi, ale też nie uniosła emocjonalnie i nie zapadła w pamięci po wyjściu z sali kinowej. Alicia pomimo swojej kruchości, umie pokazać pazury. Widać, że włożyła w swoją postać dużo siły fizycznej, a także nie żałowała emocji, by być jak najbardziej naturalną. Dałem szansę polskiemu dubbingowi, który nie był zły, a głos Lary ( Kingi Suchan) bardzo mi odpowiadał.
Uważam, że zwolennicy filmów akcji i przygodowych, polubią nowy film z Larą Croft. Tomb Raider dzięki Alici moim zdaniem wypadł ponadprzeciętnie. W skali od 1 do 10, przyznałbym mocną 7.

Karolina Jodko:

Jestem świeżo po obejrzeniu filmu Tomb Raider. Na seans szłam z mieszanymi uczuciami, bo jestem wielką fanką Angeliny Jolie i nie wyobrażałam sobie innej aktorki w tej roli. Jednak mile się rozczarowałam. Alicia Vikander to nie superwoman, lecz dziewczyna z krwi i kości, z kompleksami i nie kipiąca erotyzmem, o taka, dziewczyna z sąsiedztwa, a jednak przeszkody pokonuje sprawdzonymi sposobami Lary Croft, czyli wiarą we własne siły, pójściem na całość, spontanicznością i pozwoleniem sobie na odrobinę szaleństwa. Mamy tu wszystko, co potrzeba do dobrej rozrywki, czyli szybkie zwrotu akcji, niezłe efekty, chwile wzruszenia i śmiechu, wątek historyczny, ciekawe postacie drugoplanowe. To dobry kawał kina przygodowego dla każdego miłośnika tego gatunku. Filmowi daję 8,5/10. Duży plus za rolę dla naturalnej Alicii Vikander, jednak moją ulubioną odtwórczynią Lary Croft nadal pozostaje Angelina Jolie, gdzie już czerpałam przyjemność z samego patrzenia na nią. Vikander podobała mi się, ale nie ma tego magnetyzmu w sobie. Poza tym historia z ojcem jak dla mnie mocno naciągana! Jednak jak najbardziej polecam!

Jarosław Stal:

Już 6 kwietnia trafił do Polskich kin, film norweskiego reżysera Roar Uthaug, Tomb Raider. Trzecia odsłona przygód panny Croft doczekała się ekranizacji po 15 lata od Kolebki Życia, przez co odświeżony wizerunek głównej bohaterki, zmusił twórców do zastąpienia Angeliny Jolie, młodszą od niej o 13 lat, ale również utytułowaną oscarem ("Dziewczyna z portretu" 2016r), szwedzką aktorkę Alicję Vikander. Alicja posiada delikatne rysy twarzy, a jej drobna sylwetka sprawia, że stała się idealną kobietą do zagrania 21 letniej Lary Croft, która dopiero co zaczyna poznawać kim naprawdę jest i do czego zobowiązuje nazwisko Croft. Film w dużej mierze opiera się o fabułę gry "Tomb Raider" z 2013 roku, gdzie młoda archeolog rozbija się na wyspie Yamatai, a panujące tam ekstremalne warunki survival'owe zmuszają ją do natychmiastowego rozwoju instynktu przetrwania. Jest również zabrany rdzenny wątek z kolejnej części gry "Rise of the Tomb Raider", sprawa ojca, która w znacznym stopniu odbiega od filmu, a także Trójcy- organizacji, która jest od zalania dziejów jest czarnym charakterem świata. Film jest z gatunku przygodowej akcji o pegach +13, co sprawia że kierowany jest również do młodszej części publiczności, dlatego przedstawione momenty cierpień, dramaturgii w trudnych sytuacjach są optymalnie przedstawione, tak byś mógł iść z rodziną w niedziele do kina. Ma to również drugą stronę medalu, bo znajdują się również widzowie, którzy będą szukać mocniejszych wrażeń jak chociażby w grach, które było dla pełnoletnich, ale pamiętajmy, że poprzednie części miały taki sam klimat. Jakby to było mało, aby zaspokoić głodne serca fanów gry, scenarzyści poukrywali sporo tz. Easter Eggs'ów co sprawia, że produkcja doskonale wpisuje się w definicję "film na podstawie gry"; jednym z nich jest chociażby statek Endurance, czy charakterystyczne rany na ciele młodej Lary. W kwestii zagadek twórcy postanowili dosyć łagodnie podejść do tematu, co nie znaczy, że w pewnym momencie nie zaczniesz skupiać się na rozwikłaniu ich. Pojawiają się również tzw. "przyśpieszenia akcji", dynamika filmu wzrasta, przez co film nie jest statyczny. Oczywiście efekty w 3D urealniają całokształt, a po samej scenografii widać, że zatopione w filmie pieniądze w elementy tła nadają zamierzoną atmosferę rodem z gry. Podsumowując, jest to lekki film przygodowy w oparciu o Japoński mit, a zarazem początek legendy o Larze Croft. Być może brakło paru charakterystycznych twarzy, ale nadrabiają to scenografią, dynamiką i smaczkami z gry. Staranie dopracowana fabuła, popycha mnie do oceny 9/10

Paweł Szustakowski:

Nowy film „świeże spojrzenie”, tak sobie pomyślałem wybierając się do kina. Przed wielki srebrny ekran zaprowadziła mnie ciekawość oraz sentyment do Lary Croft. Od początku w filmie towarzyszy nam akcja. Larę we wcieleniu zwykłej młodej kobiety możemy zobaczyć na ringu eksponującą swoje wyrzeźbione ciało lub przemierzającą londyńskie uliczki na jednośladzie. Wszystko to stanowi przyjemne wprowadzenie do historii panny Croft. Niestety poza wspaniałymi akrobacjami i grą aktorską, które Alicia Vikander wykonała wspaniale, nic w tym filmie nie urzeka. Wszystkie wydarzenia na wyspie Yamatai są przewidywalne. Nie jest to jedynie nieudana adaptacja scenariuszy nowych gier. Ktoś w nijaki sposób połączył tą historię z pewnymi cechami starych Tomb Raiderów oraz nowymi pomysłami. W nowym filmie dostajemy pretensjonalną i naiwną historyjkę, a wątek ojca jest kulą u nogi. Zabolało mnie to, że produkcja mimo wszystko przypomina schemat z pierwszego filmu Lara Croft: Tomb Raider z Angeliną Jolie. Mam wrażenie, że widz dostaje odgrzewany kotlet pod przykrywką adaptacji scenariusza nowych gier. Pomimo pięknych efektów specjalnych i ciekawych scen akcji, nie wyszedłem z kina zadowolony. Ocena 5/10

Martyna Magdziarz:

Film Tomb Raider jest dość udaną produkcją. Można powiedzieć, że film przedstawia bardziej realną wersje wydarzeń w stosunku do gry, oraz pokazuję nam część codziennego życia Lary, co jest miłą odmianą, patrząc na poprzednie odsłony serii. Minusem jest tu wątek ojca, który momentami wręcz irytuje. Ma się przez to wrażenie, że Croft wręcz nie zależy na walce z głównym antagonistą, a sam wątek ojca jest jedynym kołem napędowym fabuły. Tym bardziej, że historią Himiko, została mocno spłycona, przez co nie znający serii widz, nie rozumie co tak naprawdę napędza Trójcę i Larę do działania. Ogromnym plusem filmu jest świetna gra Alicji Vikander oraz jej wkład w przygotowanie się do roli. Patrząc na nią ma się wrażenie, jakby była realnym odpowiednikiem panny Croft z reboota. Na pochwałę zasługują również efekty specjalne, oraz sceny wyjęte prawie żywcem z gry, co nadaje w pewien sposób spójności z rebootem. Przemiana jaką możemy dostrzec w zachowaniu Lary trakcie filmu, jest dość zauważalna i sprawia, że po wyjściu z kina możemy stwierdzić, że faktycznie obejrzeliśmy film o początkach słynnego rabusia grobowców, a końcowa scena z pistoletami dodatkowo to podkreśla. Moja ocena to 8.5/10.

Emilia Pustelnik:

Godne zastąpienie Angeliny w roli Lary było sporym wyzwaniem. Jako że film jest na podstawie gry, która jest restartem serii, zmiana aktorki była wręcz niezbędna, a Alicia świetnie się przygotowała (zobaczcie jej sześciopak i bicepsy) by odegrać rolę silnej i niezależnej kobiety jaką jest Lara. Zawiodłam się na tym, że twórcy poruszyli wiele wątków nie zagłębiając się w żaden z nich przez co brakowało jednego który będzie przewodził. Twórcy mogli ciekawiej wykorzystać wątek Richarda, który pojawia się tak szybko jak znika. Film ten najbardziej spodoba się fanom gry z 2012 roku. Jako jedna z takich widzów bardzo cieszyłam się z wielu podobieństw filmu do gry. Sam fakt, że w filmie Lara również będzie zwiedzać Yamatai szukając grobowca Himiko sprawił, że z niecierpliwością czekałam na premierę. Ktoś kto nie grał w grę nie dozna tych samych wrażeń co gracz. Lara jest dla mnie ideałem kobiety, wzorem do naśladowania. Jest silna, niezależna, potrafi o siebie zadbać i uparcie dąży do celu, a do tego znokautowała niejednego faceta. Aż mam ochotę uzbroić się w dwa pistolety Heckler & Koch (uwielbiam scenę, gdy Lara kupuje tą broń i mówi "I'll take two") i zacząć trenować kick boxing. 8/10

Wiktor Ślusarek:

Ponieważ zaliczam się do fanów ‘starej Lary’ miałem kilka obaw odnośnie tego filmu. Już nowe odsłony gry, mimo że świetne, były dla mnie czymś innym. No i teraz co? Film? Bez Angeliny? Bez pistoletów? Jednak, że od dziecka sympatyzuję z serią, udałem się do kina i nie żałuje żadnej spędzonej tam sekundy. Film jest żywy, akcja szybko i logicznie posuwa się do przodu. Uważam, że to jego duża zaleta, ponieważ w ostatnim czasie nie raz podczas seansów czas zaczynał się dłużyć a nogi cierpnąć. Oczywiście akcja to nie wszystko. Nie brakuje klimatycznej muzyki, miejscówek i widoków, jest nawet miejsce na trochę dobrego humoru. Są sceny dobrze znane z gry, ale reżyser dodał też coś od siebie. Alicia wypada świetnie jako ‘młoda Lara’ i na ekranie widać ile pracy włożyła w tę postać. Chociaż nie rozdaję Oscarów, to gra innych aktorów również przypadła mi do gustu. Uważam, że film zaspokoi każdego fana serii, jak również neutralnego odbiorcę dobrego kina akcji. Moja ocena: 8/10

Patrycja Soroczyńska:

Film oceniam 9/10 chciałam dać 10/10, ale do teraz zastanawiam się dlaczego czoło Vogel'a było takie duże? Wygląd tego aktora śmieszył mnie zamiast przerażać. Zabrakło mi momentów, które są powiązane z innymi częściami Tomb Raider'a. Podobało mi się, że było dużo innego typu akcji, zwłaszcza na początku filmu. Szczególnie rowerowa akcja to, że była bardziej realistyczna niż w innych częściach. Czuje do tego fragmentu filmu/akcji sentyment, ponieważ w czasie jej nagrywania przebywałam po drugiej stronie ulicy Londynu. Oglądałam wszystkie części Tomb Raider i byłam bardzo ciekawa początków przygód Lary. Dowiedziałam się o pewnych tajemnicach dotyczących ojca Lary i w jaki sposób ze zwykłej dziewczynki, Lara stała się wojowniczą bohaterką. Bardzo podobało mi się to w jaki sposób Alicia Vikander zagrała główną role, była delikatna lecz silna, chciała żyć normalnie, ale była rządna przygód i uważam, że jest ładniejsza od poprzedniej aktorki i bardziej pasuje do Lary.

Wiktoria Dąbrowska:

3 kwietnia miałam przyjemność przedpremierowo obejrzeć kolejny film z serii "Tomb Raider". W rolę Lary Croft tym razem wcieliła się Alicia Vikander, co najpierw napawało mnie niemałym rozczarowaniem, ponieważ od zawsze z tą postacią kojarzyła mi się tylko i wyłącznie Angelina Jolie, jednak jak się później okazało, Lara bez problemu może się objawiać w różnej postaci. Bardzo spodobało mi się to, że nowy film był w dużej części wzorowany na grze, dzięki czemu mogłam zobaczyć ją z trochę innej perspektywy i chociaż zabrakło mi tam bardzo Conrada Rotha, to pojawiła się nowa postać czyli Lu Ren, którego ostatecznie również bardzo polubiłam. W całym filmie bardzo duży nacisk położono na relację Lary i jej ojca, co nigdy mi nie przeszkadzało, a w Rise of the Tomb Raider nawet bardzo mnie zaciekawiło, jednak w filmie coś chyba poszło nie tak, ponieważ jakoś tak przyćmiło to całą wyprawę na Yamatai i wątek królowej Himiko. Mimo wszystko, chociaż idąc do kina miałam nadzieję że będę miała jakiś konkretny powód żeby się do czegoś przyczepić to Alicia z czasem się rozkręciła i pokazała jak być Larą, film dostarczył mi niezapomnianych wrażeń i nie pozostaje mi nic innego jak dać mu mocne 9/10.

Kinga Turek:

Fabuła filmu jest ciekawie poprowadzona. Główną bohaterkę przedstawiono z innej strony i w otoczeniu różniącym się od tego, z którego jest powszechnie znana. Cieszy fakt, iż odtwórczyni głównej roli nie stara się naśladować swojej poprzedniczki, lecz stworzyć własny obraz Lary Croft wydobywając najlepsze jej cechy takie jak odwaga czy zdecydowanie. Brak biustu nadrabiany jest humorem, który bardzo mi odpowiada, gdyż nadaje bohaterce charakteru. Emocje wyrażane przez aktorkę są umiejętnie dawkowane, co sprawia, że postać rysuje się w naszych oczach szczerze i prawdziwie. Wykreowany wizerunek wydaje się złotym środkiem pomiędzy filmową Larą z 2001 roku oraz Larą z reboota serii. Oprawa audiowizualna jest satysfakcjonująca. Mamy do czynienia z dynamicznie i widowiskowo nakręconymi scenami akcji, malowniczymi widokami oraz odpowiednio dobraną muzyką. Mimo że film nie zaskakuje swoim przebiegiem, to trzyma w napięciu. Myślę, że fani nowego Tomb Raidera będą zadowoleni z nawiązań do gry, miłośnicy filmów akcji – z przeżytej przygody, a ci co wątpią, przekonają się – tak jak ja, że niepotrzebne było sceptyczne nastawienie do nowej Lary, gdyż da się ją polubić. Film oceniam na 8/10.

Edyta Kowalska:

"Tomb Raider" to udana adaptacja opowiadająca alternatywną historię o wyprawie Lary Croft na tajemniczą wyspę u wybrzeży Japonii. Alicia Vikander wspaniale odgrywa Larę Croft z najnowszych części gry - jest nie tylko wiarygodna - znakomicie ukazuje metamorfozę głównej bohaterki i determinację Lary w dążeniu do celu. Zaletą filmu są zdecydowanie elementy akcji jak żywcem wyjęte z gry, obłędne lokacje - krajobraz wyspy, a zwłaszcza grobowiec Himiko - oraz montaż. Na wyspie zabrakło jednak wyszukanych łamigłówek i intrygujących miejsc, które można zwiedzić w grze. Niektóre wątki - między innymi wątek zaginionego ojca - wprowadzają zamęt w opowiadanej historii, a kreacja głównego antagonisty nie była wystarczająco wyrazista. W filmie występowały także zbyt często flashbacki, które można było zastąpić ciekawszymi wydarzeniami. Częściowo zawodzi i kulminacyjna część filmu. Czy mimo to warto zobaczyć film? Tak. Głównie ze względu na kreację Alicii Vikander, a także widowiskowe elementy akcji. Nie jest to jednak wciąż ekranizacja, na jaką zasługuje seria "Tomb Raider". Ocena: 6/10

Melania Hewig:

Idąc na film myślałam, ze nic mnie w nim nie zaskoczy. Przeszłam grę od początku do końca wiec akcja filmu miała nie być dla mnie zaskoczeniem. Jednak film okazał się być zupełnie inny niż przewidywałam. Zaskakujący i bardzo ciekawy, ale zupełnie inny niż gra. Gra Alicji jako młodej Lary genialna! Jestem zakochana w nowej odsłonię LC mimo, ze jesteśmy przyzwyczajeni do zupełnie innej... Od małego dziecka grałam w Tomb Raidera. Gdy miałam jakieś 7 lat przyglądałam się jak Mój tata gra i podziwiałam wyczyny starej jeszcze kwadratowej Lary. Wtedy tylko strzelałem i kręciłam się w kółko ;p później grałam z tata na zmianę do późnych godzin nocnych jak mama już spała. Do dzisiaj Tomb Raider jest moja ulubiona gra, a na film czekałam z niecierpliwością. Ogólna ocena 8/10 bo za mało było w nim Lary. Ale polecam każdemu fanowi na pewno się nie zawiedzie :)

Adam Soroczyński:

7 grzechów głównych, których nie popełnił film Tomb Raider, reż. Roar Uthang.

1. Alicia Vikander grająca Larę Croft zrobiła niesamowitą pracę, portretując bohaterkę w nowy, ludzki sposób. Jej emocje są wiarygodne, a motywacja do podróżowania zrozumiała i DOGŁĘBNIE NAM PRZEDSTAWIONA. Fajnego ma ojca.

2. Fabuła nie jest kopią gry Tomb Raider (2013), która była jedynie inspiracją do stworzenia nowej opowieści. Oglądanie tego samego byłoby nudne.

3. Scenografia, lokacje, obozowiska, grobowce, chodź wybiórcze, niezwykle dopracowane i wypełnione szczegółami, które zadowolą fanów serii.

4. Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Przygoda też jest. Film więc pasuję do swojego gatunku.

5. Pół żartem, pół serio. Pojawia się humor, który pasuje do Tomb Raidera i charakteru Lary Croft.

6. Film z miłą chęcią ogląda się dwa razy. Za pierwszym byłem podekscytowany, że w ogóle powstał po tylu latach kolejny film z serii Tomb Raider. Za drugim razem skupiłem się bardziej na jakości filmu i smaczkach, które umknęły mi wcześniej.

7. Duża inspiracja dla dziewczyn. Moja 12-letnia siostra po wyjściu z seansu pobiegła od razu na plac zabaw do treningowy (pierwsze zadrapanie już jest).

7/10, polecam.

Kamil Matuszak:

Większości widzów „Tom Raider” kojarzy się z pewnością ze zmysłową rolą Angeliny Jolie lub popularną grą komputerową, która zapewniła rozrywkę niejednemu geekowi podczas Sylwestra. Tym razem Lara Croft powraca w znakomitym stylu i z jeszcze bardziej dynamiczną fabułą! Młoda, inteligentna i piękna Lara próbuje rozwiązać zagadkę, którą pozostawił jej zmarły ojciec. Grobowiec zwany Matką Śmierci kryje przed nią intrygującą tajemnicę, którą pragnie zachować Trójca. Obietnica złożona ojcu jest dla młodej Lary święta i robi wszystko, żeby je dotrzymać. W filmie możemy zaobserwować niesamowitą sprawność i umiejętności waleczne bohaterki. Jest zmotywowana i silna, ale czy wytrzyma presję, która na niej spoczywa? Czy uda się jej ocalić ludzkość i zamknąć grobowiec? Jeżeli chcesz zobaczyć jak zjawiskowa Alicia Vikander pokonuje liczne przeszkody i walczy w imię zmarłego ojca to koniecznie zobacz ten film! Moim zdaniem film powinien dostać 8/10 punktów.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2018 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.65 sekundy. Zapytań do SQL: 11