FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Kofeina

Ulubione źródło kofeiny:
Kawa
48%
 48%  [ 41 ]
Energy Drink
8%
 8%  [ 7 ]
Cola
34%
 34%  [ 29 ]
Inne
8%
 8%  [ 7 ]
Głosowań: 84
Wszystkich Głosów: 84

Autor Wiadomość
Mo
[Usunięty]

Wysłany: 01-10-2009, 22:56   

Menkaure napisał/a:
Qaviera napisał/a:
Gdzieś czytałam że mocna herbata w ogromnych ilosciach źle wpływa na serce czy coś tam


ale chyba nie takie cuś jak zielona czy coś? herbata czarna to jednakowe świństwo jak kawa a jakie pyszne :D no bez kubka mocnej kawy z mlekiem nie ruszę się z domu. czasami są to dwie w ciągu dnia, w sesji - do pięciu :P ale to już jest dramat. pozostaje czekać aż będę mogła się przerzucić na zieloną herbatę... póki co nie mogę, ma wit. A, której póki co nie mogę przyjmować w zbyt wielu ilościach, niestety... a jest taaaka pyszna :D

EDIT:

Qaviera - co najlepsze, gorąca smakuje mi lepiej niż ta mrożona :P nie wiem czemu... :D
  
 
 
Qaviera 
Student



Dołączyła: 24 Mar 2009
Posty: 39
Wysłany: 01-10-2009, 23:06   

Mo napisał/a:
ale chyba nie takie cuś jak zielona czy coś?

Miałam na myśli tą zwykłą.
Np. Earl Grey

A mi jakoś za bardzo nie smakuje zielona i choćbym chciała, to nic na to nie poradzę ..
Dla mnie jest ona trochę gorzka.
Dlatego popełniałam jeden z grzechów głównych, słodząc ją .
_________________
Nie patrz na innych, nie przejmuj się nikim . Nie żyjesz dla nich, tylko dla siebie .
 
 
 
Yans 
Podróżnik



Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 288
Skąd: Z ziemi
Wysłany: 02-10-2009, 21:09   

Integral napisał/a:
ja większość kaw w ciągu dnia wypijam po 14 i śpię.


To po co pijesz ? ^^

Qaviera napisał/a:
Herbatę piję nałogowo . 5 szklanek dziennie minimum . Oczywiście zważając na swe ( i tak już podupadłe .. ) zdrowie, przerzuciłam się na herbatę zieloną .


Oooo , to tak jak ja , i do niedawna piłem tylko herbate czarną ,
ale zrezygnowałem z niej i przezuciłem sie na herbaty owocowe .
Tylko i wyłącznie owocówki . Zielona nie smakuje zbyt dobrze ,
jest zdecydowanie zbyt mdła .
Najlepsze są , malinowe , truskawkowe i pomaranczowe .
"Pospolite" z dzikiej rózy juz mnie smakowo nie interesują .
Aha , jako ze wsród owocowych herbat , jedna drugiej nierówna ,
trzeba patrzec na skład . Raz popełniałem błąd kupując owocową ,
kierując sie tylko nazwą . Potem zaczołem patrzec na skład ,
i ta którą najczęsciej kupowałem ,miała zaledwie 5%
owoców w sobie , a inna droższa zaledwie o złotówke ,
miała 50% owoców w sobie . Teraz zwracam duzą uwage na skład herbat .
A co od słodzenia, max 1 łyżeczka , nie rozumiem mojego brata który słodzi
kawe/herbate czterema/pięcioma łyzeczkami , potem po wypiciu
zaglądam mu do kubka i widze muł nie rozpuszczonego cukru :/
Wiec sekret tkwi w mieszaniu :p

Kawa ? Absolutnie nie .
Jestem przeciwnikiem kawy.
Gdyby była liga przeciw kawie , wstąpił bym do niej bez wahania .
Chociaz przyznaje , aromat kawy jest zniewalający ^^
_________________

 
 
Igi^MBE 
⌖⌖⌖⌖



Dołączył: 11 Gru 2003
Posty: 1987
Skąd: Łódź
Wysłany: 03-10-2009, 11:24   

Menkaure napisał/a:
które osadzają się w nerkach powodując kamień (wiem, doświadczyłem i doświadczam wciąż)

A czy słyszałeś, że ludzkość zna na to lekarstwo od tysięcy lat? Jeden z najstarszych napojów na świecie, mianowicie PIWO. Lekarze ZALECAJĄ pić do 3 piw dziennie w przypadku problemów z nerkami - tzn możesz oczywiście więcej, ale jak będziesz przez pół roku pił 3 piwa dziennie, to przepłukasz nerki na czysto, gwarantuję.
Menkaure napisał/a:
A co do kawy - odkryłem, że kawa mielona im bardziej przypomina kurz niż kawę jest jeszcze pyszniejsza

święte słowa - sam taką pijam namiętnie wręcz :)
Qaviera napisał/a:
Zastanawiam się, kto w dzisiejszych czasach nie ma problemów z układem moczowym?

Ja nie mam, bo piję piwo. Dużo piwa. Co pozwoli mi zachować miejmy nadzieję mą kuśkę i przyległości w zdrowiu do późnej starości.
Cytat:
Kawa ? Absolutnie nie .
Jestem przeciwnikiem kawy.
Gdyby była liga przeciw kawie , wstąpił bym do niej bez wahania .

Ty to w ogóle lubisz być w mniejszościach. Kawa jest najpopularniejszą używką na naszej planecie. Kawa to dar bogów dla ludzkości. Ale - ja nikogo do niej nie zmuszam, nie chcesz to nie pij, więcej dla mnie zostanie. I ligę też sobie załóż byleby się ta liga odstosunkowała ode mnie i mojej małej czarnej.

Czarnej kawy oczywiście, innych czarnych rzeczy nie potrzebuję.
 
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 03-10-2009, 14:06   

Cytat:
To po co pijesz ? ^^

Bo mi smakuje, bo mam ochotę. Poza tym co to za godzina, 14? To nawet porządne popołudnie nie jest :p .

A moje nerki mają się jak najlepiej pomimo tego, że pijam herbatę i nie pijam 3 piw dziennie ;) .
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Szalona101 
Praktykant



Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 165
Skąd: Helheim
Wysłany: 05-10-2009, 18:58   

Ja pijam tylko Ice Tea :p
No... kawą też nie pogardzę, ale smak mrożonej herbaty mnie pobudza.
I to jeszcze takiej z lodówki z kostkami lodu :D
Ale od Ice Tea tylko kakao to coś lepszego. (mmmm :kawa: ) Jendak rzadko pije gorące rzeczy. Jak pije herbatę to czekam aż wystygnie na maxa dopiero potem pije.
_________________
Bring Me To Life
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 11-05-2010, 20:52   

Porwałem się, by napisać ten post ponieważ ostatnimi czasy wraca moja miłość do kawy.
Miałem swojego rodzaju odwyk kawowy, który trwał od 24 stycznia do 11 kwietnia - całkiem spory czas, w którym nie wypiłem ani jednej kawy, a jeśli już to bezkofeinową. Cały odwyk nie polegał na tym, żeby się odzwyczaić od kawy, a miał pomóc mi w rzucaniu palenia. I właściwie było już bardzo blisko sukcesu, lecz przyszedł dzień, w którym poleciałem na południe Europy i wstyd było mi siedzieć w kawiarni pijąc sok pomarańczowy.

Kawa po grecku vel Ellinikos vel Ελληνικός vel greek coffee

Jest to dość specyficzny rodzaj kawy. Właściwie wygląda z daleka jak polska popularna kawa "z gruntem" - czyli tradycyjna fusiara. Jednak sposób palenia jest zupełnie inny, a zapach i aromat nieopisywalny.
Rok temu prowadziłem dość długą rozmowę z Jolą na temat jej pobytu w Grecji. Opowiadała, że w jednek kawiarni piła kawę, która bardzo jej smakowała, lecz za cholerę nie może sobie jej tak przyrządzić w domu. Jolu - post dedykuję Tobie ;)

Kawa jakakolwiek może być palona tylko raz. Palona w sensie nie wrzucana do ognia, a raczej bardziej prażona. Po tym dość skomplikowanym procesie palenia (może o tym innym razem) kawa nie może być poddawana już żadnym wysokim temperaturom (no za wyjątkiem jej oczywistego parzenia). Gorące powietrze lub wysoka temperatura przechowywania bardzo szkodzi kawie. Dlatego nawet mielenie kawy ziarnistej w młynku jest niewskazane. Młynki elektryczne powodują tarcie wewnątrz bębenka co siłą rzeczy skutkuje w podwyższeniu temperatury mielonego produktu. Sam silniczek również dodaje coś od siebie. Jeśli już koniecznie musimy użyć młynka elektrycznego to polecam uprzednio kawę ziarnistą zamrozić na przysłowiową kość - wówczas nie zdąży się "drugi raz uprażyć" w młynku. Ja osobiście mieląc kawę używam starego, drewnianego młynka korbkowego, który znalazłem u babci. Mieląc kawę wolnymi obrotami nie powinniśmy mieć obaw, że aromat się z niej wypali.
Dlaczego o tym piszę? Ponieważ na tym nie koniec. Kawa generalnie potrafi tracić swój aromat będac zbyt długo parzona. Ekspresy ciśnieniowe są dobrym rozwiązaniem dla osób lubiących dobrą kawę, ale przy zakupie takiego urządzenia należy sugerować się raczej jakością i dobrym producentem, gdyż "dolnopółkowe" ekspresy niszczą całe piękno parzenia kawy, nie wspominając już o jej zapachu i smaku.

Wracając do greek coffee. Jest to kawa bardzo... hmm.. wrażliwa, delikatna? Chyba dobrze się wyraziłem. Jedno jest pewne - chyba jako jedyna kawa, która zdązyłem poznać i spróbować nienawidzi gorąca, za to lubi długo ciaptać się w ciepłej wodzie.

W Polsce jest dość trudno o dobrą kawę grecką. Jest to bowiem kawa badzo, bardzo, bardzo drobno mielona - własciwie swoją strukturą przypomina mąkę bądź cukier puder. Przed laty kawę parzono na ognisku w gorącym piasku. Odpowiedni przyrząd z uchwytem (o nazwie "briki" foto ) napełniano wodą, sypano kawę i cukier, po czym wpychało się to w gorącą kupę piachu. W momencie, gdy zaczęło wrzeć trzeba było szybko zdjąć z paleniska i przelać do filiżanki.
Powiem prawdę, że w większości tawern i kawiarni sposób ten się nie zmienił. Specjalne brytwanny do Ellinikosa są wszędzie. Piasek podgrzewa się do temperatury około 150-200 stopni Celsjusza.
Zauważcie specyficzny kształt briki. Jest ściętym stożkiem. Nie bez przyczyny. Kawa bowiem MUSI się zapaść. Co to znaczy - wrząca mikstura powinna obcierać się o brzeg naczynia i unosić ku górze, a na samej powierzchni "załamać się" i opaść do środka - ten moment oznacza, że kawa jest gotowa. Gdy kawa pogotuje się jeszcze 5 sekund dłużej, uwierzcie, jest do wyrzucenia - traci własciwie cały smak i aromat a smakuje jak ciemna woda z cukrem. Taką kawę nazywa się wówczas "spaloną" gdyż za długo się parzyła.

Jak ją przygotować?

Potrzebne jest bezwzględnie briki (patrz wyżej). Woda, odpowiednia kawa (bardzo drobno mielona (powinna mieć kolor jasnobrązowy)) cukier.

Na pojedyńczą porcję 1,5 łyżeczki (kopiate) kawy, ok 40-50 ml wody, łyżeczka, dwie cukru. Parzyć na wolnym ogniu aż do zagotowania, przelać do filiżanki, podać bez łyżeczki.

Tak powinna wyglądać pojedyńcza porcja kawy. Można do tego dodac (zamiast ciasteczka) tradycyjne smakowe greckie żelki - tzn loukoumi foto. Uwielbiam te o smaku różanym lub cytrynowym ;) są bardzo słodkie (widać obsypane cukrem pudrem).

Właśnie sobie piję taką kawę i musze przyznać, że jest rewelacyjna. A do tego jeszcze papierosik i odpowiednia muzyka... eeeh :)
_________________
 
 
Tambylec 
Praktykant


Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 103
Wysłany: 11-05-2010, 22:25   

Hm...
Czasem, jak mnie ochota najdzie lub szykuje się nocka nad książką/szkicownikiem/podręcznikiem/czymś innym, łykam sobie kubas gorącej kawy. Sypanej. Rozpuszczalnej jakoś nie mogę przełknąć. Jeśli chodzi o Colę... Zazwyczaj w święta pijam, a i to w małych ilościach. Zęby mi po niej trzeszczą. A energy drinków i innych podobnych cudów nie tykam.
 
 
jolajola1 
Praktykant



Dołączyła: 26 Cze 2006
Posty: 118
Skąd: stolyca
Wysłany: 11-05-2010, 22:28   

ach, kawa po grecku
jak jestem na Cykladach, to co najmniej 2 filiżanki dziennie
brikki sobie przywiozłam z Rodos, z małego warsztaciku

w Polsce można juz kupić Papagalos Loumidis, zielone opakowanie
w Kuchniach Świata, za całe 12 złotych
 
 
 
System32 
Student



Dołączył: 16 Mar 2011
Posty: 77
Wysłany: 15-03-2013, 20:59   

Tylko kawa i herbata... Energy drinki to same śmieci. Piję zwykle po powrocie ze szkoły o 15;30 tak żeby się odmulić. Czasami to mi się trochę dłonie trzęsą. A herbata to jak za dużo kawy już wypiję ;]
_________________
 
 
Dee Jay 
Nowicjusz



Dołączył: 24 Lis 2008
Posty: 21
Wysłany: 19-11-2013, 12:52   

Cytat:
Bez niej życie byłoby naprawdę ciężkie. Pomaga wstać z łóżka i utrzymać pion do późnego wieczora. Poprawia nastrój, gdy dopada nas chandra. Ściąga do kupy rozbiegane myśli i posyła je kopem prosto do celu. Kofeina.


Jestem chyba jednym z osób na które nie ma żadnego wpływu. Niezależnie ile bym nie wypił kawy, drinków itp. nie czuje żadnego ze wspomnianych tu efektów ani innych teoretycznych skutków działania. Dlatego kawy nie piję prawie wcale bo mi nie smakuje, Energy drinków unikam bo nie lubię pić dużej ilości chemii i jedyne co od czasu do czasu piję to Cola.
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 19-11-2013, 15:54   

Kofeina działa na ludzi w mniejszym bądź większym stopniu. Nie ma człowieka, który nie odczułby żadnego wpływu kofeiny. Jednych pobudza, drugich usypia. To związek chemiczny, który nie jest obojętny dla naszego organizmu. Pisanie, że "kawa na mnie nie działa" jest jak mówienie "nie odczuwam żadnego wpływu tlenu na mój organizm". Pozornie może i faktycznie nie odczuwasz żadnego wpływu kofeiny (tudzież teiny - to dokładnie ten sam związek, tyle że w herbacie), ale twoje serce i układ krwionośny, pokarmowy na 100% reagowały.

Smak kawy to kwestia gustu i... pochodzenia. Tego dowiedziałem się niedawno i jest bardzo ciekawe. W ogóle sam produkt - owoce kawowca i całe misterium produkcji, palenia, parzenia i picia to ogromna przygoda. Sam brałem udział w wielu spotkaniach z baristami (takie tam dokształcanie zawodowe ;) i to ogromna wiedza, technika i dar czułych kubków smakowych.

Taka ciekawostka i jednocześnie zadanie. Nie pijcie kawy rozpuszczalnej. Żeby przygotować kilogram suszu potrzeba 2-3 kg kawy ziarnistej. Zastanówcie się co trzeba zrobić, by koszt takiego słoiczka wynosił około 15-20 zł. Do tego "piękna crema" na rozpuszczalniku... Ja z domu wyrzuciłem wszystkie.

Ja ostatnio pijam dwie kawy zaparzone w przelewówce. Łyzeczka cukru, wciąż bez mleka (late makjato blech). Kawa jest grubiej mielona, wybieram najczęściej mieszankę 80/20 Arabica Robusta, gdyż wolę kawę z goryczką. Planuję w niedługim czasie zakup zielonych ziaren kawy i wypalenie ich w domu -> ponoć bardzo proste. Kawa "zielona" jest do kupienia na allegro.

A co do Cocacoli. Ogólnie nie pijam (aczkolwiek nie odmawiam na kaca). Skoro nie lubisz pić chemii, to skąd pomysł, że Cocacola zawiera same naturalne składniki?
_________________
 
 
Dee Jay 
Nowicjusz



Dołączył: 24 Lis 2008
Posty: 21
Wysłany: 20-11-2013, 10:45   

Pisząc, że na mnie nie działa miałem na myśli to że nie odczuwam żadnych "Widocznych" skutków. Masz racje, że każdy związek chemiczny w jakimś stopniu działa na nasz organizm i kofeina na mnie w moim organizmie jakieś zmiany powoduje. Problem w tym że wielu ludzi piszę że bez kawy rano nie potrafi się rozbudzić, albo że kawa przed snem to zły pomysł. Ja o poranku potrafię wypić dowolną ilość kawy i nie czuję nawet odrobiny "widocznej" poprawy, tak samo ma się sytuacja z piciem kawy wieczorem czy drinków energetycznych w ciągu dnia. Gdybym zastąpił kawę czy drinki np. wodą mineralną efekt byłby identyczny. Może kofeina ma na mnie faktycznie bardzo niewielki wpływ, a może ludzie często ulegają Placebo i wyolbrzymiają ten efekt.

A co do Coli to wiem, że jest to chemia. Na co dzień piję głównie wodę niegazowaną i soki, ale od czasu do czasu też napiję się Coli. Tak samo mam w przypadku jedzenia. Uwielbiam dobrą kuchnię i jestem pod tym względem wymagający jak Gesslerowa. :) Ale od czasu do czasu zjem jakiegoś fast fooda będąc na mieście. Można dbać o odpowiednie odżywianie nie popadając w skrajności ;)
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 20-11-2013, 16:44   

Z tą kawą przed snem to też w wielu przypadkach kwestia indywidualna. Kofeina po około 30 minutach od spożycia ma najwyższy wskaźnik działania (pobudzenia). W przypadku teiny czas do maksymalnego pobudzenia wydłuża się do około 4-6 godzin (!). Dlatego "przed snem" lepiej wypić kawę, niż herbatę. Pewnie jesteście troszku zaskoczeni (ja też byłem ;) ).

Ja też różnie reaguję na kawę. Zdarza się, że po wypiciu espresso czuję się bardziej zmulony niż przed. To przykład, że kofeina w dużym stężeniu może działać nużąco. Z kolei gdy piję swoją, z przelewówki - czuję się świetnie, z przyjemnością piję ją rano i po południu (o np teraz :kawa: ). To chyba nie kwestia przyzwyczajenia, bo w zasadzie każda mocniejsza kawa działa na mnie usypiająco. Herbaty nie pijam ze względów zdrowotnych, więc nie mam odniesienia jak w przypadku herbaty (aczkolwiek faktycznie, czasem rano wypijając herbatę zieloną nie mam już ochoty ani nie odczuwam potrzeby wypicia kawy).

Trudno mi uwierzyć, że kawa nie działa na ciebie w żaden sposób. Zamiana kawy na wodę i te same reakcje (lub ich brak)? Może to kwestia wieku?
_________________
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 05-12-2013, 17:38   

Chciałam tylko przestrzec forumowiczów - używajcie ekspresów do kawy ściśle z przeznaczeniem i tak jak powinny być używane. Horror jaki przeżyłam niedawno, spowodowany wybuchem ekspresu, do którego zapomniałam zamontować jeden element, jest nie do opisania. Cała kuchnia wyglądała, jakbym zarzynała tam kawowego bożka :(

Na mnie "działa", w sensie pobudza mnie wyłącznie kawa parzona z ekspresu. Zalewanie fusów wrzątkiem doprowadza mnie do skrętu żołądka, podobnie średnio trawię rozpuszczalniki. Trącą trochę plastikiem jednak.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.256 sekundy. Zapytań do SQL: 13