FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Książki, książeczki
Autor Wiadomość
alFa
[Usunięty]

Wysłany: 03-01-2012, 20:20   

Jest taki bohater, który po prostu ujmuje i wzrusza Czytelnika swoim światem wewnętrznym. Jest taki bohater, który dużo w życiu przeszedł, jeśli nie ekstremalnie wiele. Jest taki bohater, którego drugim imieniem jest Doświadczenie. Jest w końcu taki bohater, który w pełni wytłumaczył pojęcie godności człowieka.

Tym bohaterem był, jest i pozostanie - wspaniały Jan Valjean. Gorąco polecam Nędzników Wiktora Hugo. Ta pięciotomowa powieść naprawdę mi wiele wytłumaczyła.
 
 
Reminded 
Praktykant



Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 195
Skąd: Legnica
Wysłany: 17-02-2012, 12:03   

Fragment - Warrena Fahy'ego (nie mam pojęcia jak to się pisze)
Książka zachęciła mnie swoją okładką i niską ceną (była promocja - dwie książki dycha).
Okazuje się, że to zupełnie nie to co myślałem, trochę jest o niesamowitej wyspie Handersa, ale większość to i tak nudne opisy i potężne dialogi, w których są tylko nudne, naukowe fakty i pełno opisów takich kwiatków jak np. modliszka. :nie: Gdybym chciał poczytać o słodkowodnych albo posłuchać wielogodzinnych wykładów na temat rozmnażania się poprzez podział komórki to bym kupił sobie encyklopedię, a nie tą rzekomo przygodową książkę.
No, ale zapomniałem powiedzieć co nie co o fabule. Opis jest taki:

"Na statku badawczym, wynajętym przez telewizyjny reality show "Sealife", podróżuje grupa młodych, ambitnych naukowców. Ich pobyt na maleńkiej wyspie Henders może przysporzyć programowi wielu widzów. Próba przetrwania okazuje się czymś innym niż planowano: wysepka okazuje się zdumiewającym miejscem, pełnym strasznych tworów. Naukowcy trafiają na trop najbardziej zaskakującego odkrycia w historii: znajdują formę życia, wymykającą się wszelkim teoriom, którą trzeba ocalić za wszelką cenę..."

Zamiast mrożących krew w żyłach scen długaśne dyskusje naukowców przedstawiających swoje kolejne dywagacje na temat ogólnie rzecz biorąc teorii ewolucji i zagrożeń cywilizacyjnych. Gadają i gadają, aż przegadują praktycznie całą książkę. Silne rozczarowanie. :nie:
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 28-04-2012, 14:35   

ostatnio zaczytuje się w Trudi Canavan, ogarnelem juz trylogie czarnego maga, teraz jestem w polowie trylogii zdrajcy. Babka ma bardzo fajny styl pisania, ksiazki sa napisane w dobrym tonie. Moge ja porownac do sapkowskiego troche. W sensie dziala tak samo, porywa i ciezko sie odczepic od lektury, jest duzo akcji i watkow przy zwiezlych opisach pozostawia duze pole do popisu dla wyobrazni. czekam na ostatnia ksiazke z trylogii zdrajcy, ktora ma wyjsc w tym roku. w oczekiwaniu pomoge sobie uczennica maga i serią o kaplankach. a tym czasem wracam do lektury i zachecam was do siegniecia po nia
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Asha Greyjoy 
Student



Dołączyła: 01 Kwi 2012
Posty: 60
Wysłany: 28-04-2012, 20:37   

Chociaż jak dla mnie Trudi czasem zbytnio przedłuża akcję, to zgadzam się, że to miłe książki i mam je wszystkie (które do tej pory wyszły). Canavan ma dar tworzenia interesujących postaci...ale męskich, bo z Soneą jej nie wyszło :P
_________________
You know my method. It is founded upon the observation of trifles.
 
 
Hrithik_Roshan 
Obieżyświat



Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1313
Wysłany: 29-04-2012, 15:10   

Lubię Sonee, ale dopiero tą dorosłą. Niestety trylogia Czarnego Maga przez kreacje glownej bohaterki czesto przypominała pamietnik nastolatki, ciekawy, ale jednak pamietnik. Pewnie gdybym czytal to wczesniej, odczucia bylby inne. Co mnie drazni niesamowicie to watki pedalsko-lesbijskie ktorych jest za duzo. jeden ze smakiem, nawet dwa spoko. ale nie dosc ze jest terenowela to jeszcze prawie na kazdej stronie.
_________________
"wiara jest rozjebana"
 
 
Asha Greyjoy 
Student



Dołączyła: 01 Kwi 2012
Posty: 60
Wysłany: 29-04-2012, 19:57   

A ja bardzo lubię wątek Dannyla. Może dlatego, że oni są tacy sympatyczni. ^^ Tayend jest słodki, a Dannyl z czasem staje się coraz słodszy...nie żebym lubiła telenowele, you know :p

Sonea jak dla mnie jest całkowicie płaską postacią i nigdy nie czułam do niej nic poza totalną obojętnością.
_________________
You know my method. It is founded upon the observation of trifles.
 
 
chinese_bomb 
Nowicjusz



Dołączyła: 04 Cze 2012
Posty: 28
Wysłany: 06-06-2012, 16:49   

Mitologia Słowian Aleksandra Gieysztora, na zmianę z Ameksyką Eda Vulliamy'ego. Tę drugą pozycję męczę już chyba ze 2 miechy, to reportaż z granicy teksańsko-meksykańskiej, ze szczególnym naciskiem na szczegółowe opisy morderstw w Juárez. Niesamowicie dołujący, ciężki kawał literatury, ale jednocześnie fascynujący w swoim okropieństwie, więc za kolejne 2 miesiące pewnie się z nim uporam...
_________________
‘You can do it Lara, after all you’re a Croft’
 
 
Integral 
Archeolog



Dołączyła: 10 Cze 2006
Posty: 2536
Skąd: Sin City
Wysłany: 07-06-2012, 12:20   

chinese_bomb napisał/a:
Mitologia Słowian Aleksandra Gieysztora

O, to własnie moja następna lektura :D . Jak tylko się ogarnę z sesją.
_________________
Don't waste your time or time will waste you
 
 
lathspell20 
Podróżnik



Dołączyła: 18 Wrz 2007
Posty: 275
Skąd: Katowice
Wysłany: 25-08-2012, 17:05   

Wszystkim sympatykom prozy z gatunku fantasy gorąco polecam Trylogię Nocnego Anioła, autorstwa Brent'a Weeks'a. W skład trylogii wchodzą tytuły "Droga Cienia", "Na Krawędzi Cienia" i "Poza Cieniem".


Jest to historia chłopca z marginesu, Merkuriusza, który staje się doskonałym skrytobójcą, dzięki terminowaniu u legendarnego mistrza tego fachu, Durzo Blinta.
Opowieść jest pełna kontrastów, błyskawicznych zwrotów akcji, intryg, zdrady, seksu, magii, tajemnic i dylematów moralnych. Język jest przystępny, tłumaczenie dobre, a książkę czyta się w zasadzie jednym tchem.
Nie byłam przekonana do tych książek, ale teraz stwierdzam, że Brent Weeks jest świetnym pisarzem młodego pokolenia. Polecam.
_________________

 
 
 
Lilijka 
Nowicjusz



Dołączyła: 26 Sty 2011
Posty: 18
Wysłany: 15-03-2013, 21:57   

I ja coś tu naskrobię, bo jakiś czas temu przeczytałam kilka książek wartych uwagi.
Parę miesięcy temu skończyłam ostatnią część Trylogii Suremu Wiery Szkolnikowej. I powiem tylko jedno – szkoda, że to już koniec ! Z chęcią przeczytałabym 4, 5 … 12 część. Nie mam co prawda do czego porównywać tego fantasy, bo nie licząc Hobbita przeczytanego w podstawówce jakoś omijałam ten gatunek – nie żebym nie lubiła, po prostu tak wyszło. Ale lektura „Namiestniczki” zachęciła mnie do sięgnięcia po książki tego typu. Jak już wspomniałam mamy 3 części, każda liczy niemałą ilość stron (pierwszy tom ponad 800 !), ale czyta się je bardzo szybko, ani się obejrzymy, a jesteśmy już w połowie. W tym momencie napsioczę na okładki, bo choć piękne, to nijak nie nawiązują do treści w najmniejszym nawet stopniu. Najważniejsza jest jednak fabuła, a ta prezentuje się imo po prostu genialnie ! W pierwszej części poznajemy Enrissę – piękną, młodą kobietę i wbrew oczekiwaniom wrogów – niegłupią. Na tron wstąpiła nie z własnej woli, ale skoro los zmusił ją do sprawowania rządów postanowiła to wykorzystać, stając się tym samym osobą, która pociąga za wszystkie sznurki. Z pozoru chłodna i niedostępna, ale w głębi duszy tak jak większość kobiet pragnęła miłości, miała też swoje słabostki czy humorki – choć te starała się ukrywać. I tutaj stawiam Szkolnikowej największego plusa – każdy z jej bohaterów, nawet ten, który pojawia się na kartach książki przelotnie jest JAKIŚ. Raz zachowuje się bohatersko, by za chwilę stchórzyć, ktoś, kto pierwotnie wydawał się rozsądny nagle popełnia jakieś głupstwo. Żadna postać nie jest jednoznacznie zła lub dobra, jest po prostu … ludzka. Nie ma tutaj „papierowych” postaci. Jak to ktoś dobrze określił w jakiejś recenzji – czytelnik odnosi wrażenie, że z każdym z bohaterów zamienił choć kilka słów. Autorka każdego opisuje dosyć szczegółowo i choć może nie popycha to fabuły do przodu, to sprawia, że poznajemy postacie coraz lepiej – wiemy, co lubią a co jest im obce. Poza tym patrzymy na świat oczami danego bohatera – co często oznacza zabawę pisarki z czytelnikiem, bo każda z postaci inaczej przecież odbiera rzeczywistość i coś, co jest prawdą dla jednego, dla innego będzie kłamstwem. Przez takie zabiegi długo rozmyślałam ”czemu, kto, po co i jak” i bawiłam się przy tym świetnie. ;)
Szkolnikowa skupiła się przede wszystkim na Enrissie czyniąc z niej niemal doskonałą władczynię i opanowaną, choć może nieco znużoną życiem kobietę. Poza nią poznajemy też inne postaci jak na przykład bliźniaki Aellin – Innuona i Ivennę (łącząca ich tajemnicza więź nie pozwala zaznać im szczęścia w miłości), Kveiga na którego barki spadła konieczność rządzenia swoimi ziemiami, Salome która odegra niemałą rolę w dalszych tomach. I wreszcie Wanr – „bardzo osobisty” sekretarz Enrissy. Mężczyzna postanowił wykorzystać szansę daną mu przez los i staje się prawą ręką władczyni, samemu marząc o bogactwie i władzy. Historia krąży wokół tajemniczej księgi, która zaginęła wieki temu i teraz ktoś musi ją odnaleźć. Równolegle obserwujemy wydarzenia mające miejsce na dworze, ziemiach książąt, siedzibach magów. Obserwujemy wiele zdarzeń, z początku książka wydaje się przez to chaotyczna, bo czytelnik odnosi wrażenie, że nie ma tu głównej historii i bohatera, ale później wszystko zaczyna się zazębiać i pozornie błahe wydarzenie może mieć ogromny wpływ na przyszłość. W drugim tomie lepiej poznajemy bohaterów, którzy w tomie pierwszym były dziećmi, natomiast w trzecim są to już często postacie niemłode, którym los nie oszczędził przykrych niespodzianek. Tak więc widzimy dokładnie ich przemianę, jak z ludzi śmiałych, ufnie patrzących w przyszłość stają się wytrawnymi graczami, którzy nieraz wydają się zmęczeni życiem (a już na pewno politycznymi gierkami). Ogólnie rzecz biorąc na kartach trzech opasłych tomiszczy przewija się cała gama barwnych postaci – wielcy wojownicy, magowie, którzy pragną władzy, wiedźmy czy po prostu zwykli śmiertelnicy. Pisarka ich nie oszczędza, nie mamy tu samych szczęśliwych zakończeń – jest dokładnie tak, jak w życiu, każdy ma jakieś własne, małe tragedie (ale też i radości).
Nie podejmę się opisania fabuły, bo nikt by się nie połapał o co chodzi w tej książce. Muszę jednak przyznać, że mnie – osobie nieobeznanej z "fantastycznymi" wzorcami; książkę czytało się bardzo miło i nie raz byłam zaskoczona przebiegiem zdarzeń. No co mogę więcej powiedzieć, „Namiestniczka” mnie zachwyciła. 10/10
Doszłam też do wniosku, że człowieki są dziwne – większość opinii o „Namiestniczce” jest średnio pochlebna lub wręcz nieprzychylna, co dosyć mocno mnie dziwi. Chyba pora zabrać się za czytanie książek i oglądanie filmów ocenionych na 2/10 :p
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.167 sekundy. Zapytań do SQL: 10