FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj




Poprzedni temat «» Następny temat
Uzależnienia
Autor Wiadomość
Tambylec 
Praktykant


Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 103
Wysłany: 26-05-2010, 23:56   

Hm... Jeśli chodzi o trzy najpopularniejsze używki wśród młodzieży - fajki, alkohol, narkotyki - styczność miałem z dwoma pierwszymi. Jeśli chodzi o alkohol, to jestem zdecydowanie umiarkowany jak na swój wiek i pijam tylko raz na ruski rok wino/szampan/inne coś w takich ilościach, żeby później nie mieć nieprzyjemności. W ciągu całego życia nie wypiłem tyle, ile byle gimnazjalista na jednej imprezie (zresztą, kto wypił?! [oprócz innego gimnazjalisty]). Jeśli chodzi o papierosy - chciałem spróbować, więc kiedyś wysępiłem od kolegi i zaczęło się 'zaznajamianie'. Pierwszy miał być taki 'oswajający', bez mocniejszego zaciągania. Przy drugim jak zaciągnąłem, to mi spojówki zaczęły aż skwirczeć. 'No no no, never again...' pomyślałem sobie wtedy, próbując odzyskać wszystkie możliwe zmysły, które uleciały mi przez czaszkę. I jak dotąd słowa dotrzymuję. Po prochy nawet nie sięgnąłem i nie zamierzam.

Inne używki? Kawa sypana... Kiedyś pijałem rzadziej, ale z racji faktu, że teraz wyrabiam 150% normy w szkole, w teatrze i w domu, to muszę jakoś trzymać się na nogach. Innych grzechów nie zanotowałem.
 
 
ninti 
Obieżyświat



Dołączyła: 02 Sty 2004
Posty: 793
Skąd: Lublin
Wysłany: 29-05-2012, 09:20   

Jeśli ludzie mówią o nałogach to zwykle większość, ma na myśli papierosy, alkohol, narkotyki, ewentualnie kawę, ale myśleliście kiedyś że nałogie mogą być słodycze?? Ja ostatnio analizując pewne swoje zachowania doszłam do wniosku, że od słodyczy na serio można się uzależić i to na poważnie i niestety chyba jestem tego najlepszym przykładem. Mięso, jakieś pizze, kotlety i inne tego typu jedzenie - jak dla mnie mogłoby nie istnieć, ale kurde ciastka, czekolade, ciasta domowe wpieprzałabym jak małpa kit. Nawet jedząc obiad wolałabym zjeść słodkie np naleśniki z serem niż zupe i drugie danie powiedzmy mięsne.

W ogóle teraz kiedy o tym myślę i przypomnę sobie niektóre rzeczy, to np kiedy byłam na diecie dłuższy czas i nie jadłam słodyczy, to kiedy np szłam do marketu i przyszło mi przejść przez alejkę cukierkową to dosłownie dostaję zawrotów głowy od samego paczenia.

Ostatnio też czytałam, że często do jedzenia dodawane są chemiczne środki które mają nas własnie uzależniać.

Chyba jedynym wyjściem jest rzucic ten szit niczym palacz fajki :]
_________________
Musisz wiedzieć, Gość, że jem mięso, palę, piję alkohol i biorę narkotyki. Jestem wotrowiczem, a wotrowicze takie rzeczy robią.
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5682
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 29-05-2012, 10:23   

Cytat:
ale myśleliście kiedyś że nałogie mogą być słodycze?

Oczywiście że tak i nie jest to żadne odkrycie :D Taka czekolada, dla przykładu, jest używką uzależniającą tak samo jak kawa, herbata czy papierosy (chociaż powinienem napisać raczej teina/kofeina/nikotyna itp). Nie trzeba dodawać do tego żadnych chemicznych środków.

Z drugiej strony lepiej raz na jakiś czas zjeść porządną czekoladę (która - niespodzianka - ma bardzo pozytywny wpływ nasze zdrowie), niż zapychać się syfem pokroju chipsów, czy marketowych ciasteczek.

Cytat:
Nawet jedząc obiad wolałabym zjeść słodkie np naleśniki z serem niż zupe i drugie danie powiedzmy mięsne.

Kto by nie wolał? ;) Zresztą jak wyżej - warto rozdzielić "śmieci" od prawdziwych słodkości czy deserów, na które można sobie pozwolić co jakiś czas bez żadnego ryzyka.

Ja sam już kilka lat temu pozbyłem się nawyku podjadania tego typu bzdur, pomagając sobie właśnie powyższą myślą - po cholerę wydawać forsę i zapychać jakimś syfem, skoro raz na jakiś czas lepiej pozwolić sobie na coś smaczniejszego, ale i o wiele zdrowszego?

Pamiętaj też, że jeśli ćwiczysz czy regularnie biegasz, to organizm będzie domagał się cukrów, węglowodanów w takiej postaci, jaką najbardziej lubisz - słodyczy :p
_________________
 
 
Menkaure 
WoTR Team



Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 1744
Skąd: Z Bulerbyn
Wysłany: 29-05-2012, 10:34   

Czekolada uzależnia i to bardzo. Ostatnimi czasy mam fazę na belgijskie czekolady z borówkami - jest w wersji białej (więc w sumie co to za czekolada), ale wpieprzam na okrągło aż się uszy trzęsą. Do kupienia w rosmanach. W ogóle Belgia to chyba najlepszy producent słodyczy. Zresztą nie tylko, mają grubo ponad 150 różnych piw!
A co do obiadków na słodko - no ja nie umiem. Czasem siostra robi naleśniki z truskawkami lub inne rzeczy, które ja mam zjeść w środku dnia i to na słodko. Nie umiem. Słodkie rzeczy tak - ale na śniadanie/podwieczorek. Najczęściej do kawy.

I tak na marginesie. Mnie uczono, że teina i kofeina to to samo, z tą różnicą, że jedno występuje w herbacie, drugie kawie ;) właściwości ma te same (roślina produkuje go sobie jako naturalny środek odpornościowo-ochronny).
_________________
 
 
K@t 
Spectre



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 5682
Skąd: Poproś Tatę
Wysłany: 29-05-2012, 13:25   

Resztę dyskusji przeniosłem do bardziej adekwatnego tematu :D
_________________
 
 
Darkness 
Podróżnik



Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 303
Skąd: 3city
Wysłany: 05-06-2012, 01:58   

No tak, jak pada słowo "uzależnienie" albo "nałóg" to faktycznie do głowy przychodzą 3 główne: alkohol, papierosy, narkotyki. Podobnie jak Tambylec styczność miałem tylko z dwoma pierwszymi. Co do alkoholu to chyba faktycznie trochę w ostatnim czasie nadużyłem. Chociażby w ten weekend. Trzy dni pijackie. Co prawda nie takie, żeby się za przeproszeniem naj*ebać, ale mieć lekką fazę. Tu imprezka, to koleżeńskie piwko, tu drugie. Tak zleciał mój weekend. Za to w dni robocze raczej nie tykam C2H5OH, ale nie powiem, żeby to się nie zdarzyło. Pierwsza poważna styczność z alkoholem to w pierwszej klasie technikum. Wiadomo, nowi ludzie, nowa szkoła, a tutaj integracyjne piwko, a tu coś... I się zaczęło. Szkoła średnia to faktycznie demoralizująca placówka.
Pierwszy papieros to w sumie od mamy dostałem w wieku 10 lat. Pali mocne (BLE) i chciałem spróbować, a ona, że OK. W takim wieku to nawet nie wiedziałem, jak się trzyma papierosa. Wziąłem byle jak do ręki i się fest zaciągnąłem. Potem litr wody od razu, hehe. Potem tego nie tykałem, aż do szkoły średniej (sic! znowu!). Teraz to już palę od jakiś 10 miesięcy, ale nadal nie czuję nałogu (pewnie do czasu...). Co prawda kupuję już swoje papierosy, sam nie wiem czemu. Nie czuję potrzeby palenia, raczej jak już ktoś u mnie jest, albo jestem z kimś to fajnie z kimś zapalić. Sam raczej tego nie robię. Z narkotykami nigdy nie miałem styczności, chociaż chciałbym spróbować zapalić popularną maryśkę (to w ogóle zalicza się pod narkotyk?).

Inne uzależnienia? Hmm... Teraz to już chyba Internet. Jak nie do zabawy, to do lekcji. Dzieci urodzone w dzisiejszych czasach raczej nie znajdą już pracy bez podstaw znajomości komputera. Teraz to już dawno powinienem odejść od komputera, bo rano trzeba wstawać ale mam ochotę pisać na forum i coś mi się odwleka sen.

Kawa? Kiedyś piłem więcej, na dzień dzisiejszy mogłaby dla mnie nie istnieć. Kawkę wypiję tylko jak mi ktoś zaproponuje. Sam sobie nie robię. Wolę herbaty.

Muzyka... chyba najmniej szkodliwy nauk. Nie wyobrażam sobie życia bez tego. No way!

Jeszcze pisanie SMSów weszło mi w krew. Wolę pisać je niż normalnie pogadać przez telefon. Nawet zdarza mi się ostatnio pisać wiadomość, która jest wysyłana w 6-10 częściach.

A słodycze? Sporadycznie raczej. Gdzieś czytałem, że czekolada daje chwilowo takie uczucie jak zakochanie. To chyba za sprawą serotoniny, czy jak to się tam zwie.
_________________
Szanuję swój język, piszę poprawnie.
 
 
 
Vujek1991 
Student



Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 56
Wysłany: 05-06-2012, 02:08   

Darkness napisał/a:
Co do alkoholu to chyba faktycznie trochę w ostatnim czasie nadużyłem. Chociażby w ten weekend. Trzy dni pijackie. Co prawda nie takie, żeby się za przeproszeniem naj*ebać, ale mieć lekką fazę. Tu imprezka, to koleżeńskie piwko, tu drugie. Tak zleciał mój weekend. Za to w dni robocze raczej nie tykam C2H5OH, ale nie powiem, żeby to się nie zdarzyło. Pierwsza poważna styczność z alkoholem to w pierwszej klasie technikum. Wiadomo, nowi ludzie, nowa szkoła, a tutaj integracyjne piwko, a tu coś... I się zaczęło. Szkoła średnia to faktycznie demoralizująca placówka.


Czym innym jest uzależnienie od samego alkoholu, a czym innym uzależnienie od picia alkoholu :P

Darkness napisał/a:
Pierwszy papieros to w sumie od mamy dostałem w wieku 10 lat. Pali mocne (BLE) i chciałem spróbować, a ona, że OK. W takim wieku to nawet nie wiedziałem, jak się trzyma papierosa. Wziąłem byle jak do ręki i się fest zaciągnąłem. Potem litr wody od razu, hehe. Potem tego nie tykałem, aż do szkoły średniej (sic! znowu!). Teraz to już palę od jakiś 10 miesięcy, ale nadal nie czuję nałogu (pewnie do czasu...)


Problem leży w ostrzeżeniach przed paleniem. Doszedłem jakiś czas temu do wniosku, że najskuteczniejsze byłoby "Palenie szkodzi urodzie" :D

Darkness napisał/a:
Kawa? Kiedyś piłem więcej, na dzień dzisiejszy mogłaby dla mnie nie istnieć. Kawkę wypiję tylko jak mi ktoś zaproponuje. Sam sobie nie robię. Wolę herbaty.


Ogólnie nie przepadam, ale za to bardzo lubię zapach kawy :) Ostatnio kawę piłem, jak kumpla na nocnej warcie zastępowałem.

Darkness napisał/a:
Jeszcze pisanie SMSów weszło mi w krew. Wolę pisać je niż normalnie pogadać przez telefon. Nawet zdarza mi się ostatnio pisać wiadomość, która jest wysyłana w 6-10 częściach.


Mam to ;)

Darkness napisał/a:
A słodycze? Sporadycznie raczej. Gdzieś czytałem, że czekolada daje chwilowo takie uczucie jak zakochanie. To chyba za sprawą serotoniny, czy jak to się tam zwie.


Słodycze to mój największy wróg - nigdy nie przepuszczam okazji, żeby wpier :censored: lić :p
_________________
Tomb Raider - Videosolucja - komentuj, oceniaj, subskrybuj!
 
 
Darkness 
Podróżnik



Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 303
Skąd: 3city
Wysłany: 05-06-2012, 02:20   

Vujek1991 napisał/a:
Czym innym jest uzależnienie od samego alkoholu, a czym innym uzależnienie od picia alkoholu :P


Chyba nie widzę różnicy. Objaśnisz?

Vujek1991 napisał/a:
Ogólnie nie przepadam, ale za to bardzo lubię zapach kawy :) Ostatnio kawę piłem, jak kumpla na nocnej warcie zastępowałem.


No to mamy dowód uzależnienia mojego! Zamiast warcie przeczytałem "Warce" (piwo). FAIL ;)
_________________
Szanuję swój język, piszę poprawnie.
 
 
 
Vujek1991 
Student



Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 56
Wysłany: 05-06-2012, 02:27   

Darkness napisał/a:

Vujek1991 napisał/a:
Czym innym jest uzależnienie od samego alkoholu, a czym innym uzależnienie od picia alkoholu


Chyba nie widzę różnicy. Objaśnisz?


Uzależnienie od substancji, to jak przez jakiś czas nie zażywasz i Twój organizm robi sam różne podstępy, żebyś jednak zażył, sam Ci o tym przypomina ;)

Uzależnienie od picia, to chyba bardziej jak uzależnienie od pewnych rytuałów towarzyskich - nie czujesz potrzeby, ale czemu masz niby odmówić? :)

Ja jestem właśnie uzależniony trochę od picia - potrafię nie pić miesiącami i nie czuję z tego powodu dyskomfortu, ale jak idę np. na domówkę, to z reguły chleję najwięcej ze wszystkich (taka forma kontaktu z ludźmi :P ). I wtedy tak: nad ranem jak impreza (chociaż może grill to bardziej odpowiednie słowo) jeden wraca do domu taksówką, drugi śpi na łóżku, trzeci śpi na podłodze, czwarty śpi na szafie (sic!) a ja gram w grę :jumper:
_________________
Tomb Raider - Videosolucja - komentuj, oceniaj, subskrybuj!
 
 
Tambylec 
Praktykant


Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 103
Wysłany: 05-06-2012, 23:51   

Kiehehehe... Czas leci, a człowiek po prostu łapie się za głowę, jak czyta swoje stare wypowiedzi.

Mój stosunek do używek z grubsza się nie zmienił - alkohol trzymam na krótkiej smyczy, bo już poznałem swoje możliwości (ajjj, głupia sytuacja to była...) i wiem kiedy przestać. Fajki - nadal chodzę z dymowstrętem i przemierzając miasto wstrzymuję oddech w odpowiednim momencie i przyspieszam kroku w odpowiednich miejscach. Narkotyki? Ostatnio pcha mi się drzwiami i oknami ten temat, jako iż młodych i gniewnych obrońców czci marichłany i spółki się u mnie namnożyło (przy okazji - pozdrawiam was!). Sam mam żelazne wobec tego stanowisko, które trzyma się mnie od dobrych kilku lat - jeśli chcesz, ćpaj śmiało. Jak cię to ciekawi, to i tak spróbujesz, nieważne kiedy, gdzie i jakimi środkami się do prochów dostaniesz. Miej jednak pełną świadomość konsekwencji swojej decyzji - twoje życie, twój problem, zgaduj, kto będzie za to wszystko płacił. Ja zdecydowałem i jakoś się przetaczam w świecie wolnym od tej używki. I nie narzekam. ;]

Nie jest to rzecz, którą należy się chwalić, ale ku przestrodze: z kawą miałem sporo niewielkich przygód, na tyle jednak znaczących, by rok temu upchnięto mnie w karetkę i zawieziono do najbliższego białego punktu z napisem szpital, ze stwierdzonym stanem przedzawałowym. Się doigrałem. Mam nauczkę na przyszłość. I -5 do sprawności serducha. Nie polecam kawy wszelkim nadgorliwcom, lub osobom z chorymi ambicjami (ot, ja :P ), chcącymi zrobić więcej, niż pozwala na to organizm. Wiem, że do tego już raczej nie wrócę.


I tak nawiasem - jaka jest wasza opinia na temat uzależnienia od sieci/internetu/portali społecznosciowych itp. ? Ostatnio to zjawisko powszednieje, a chciałbym z kimś poprowadzić wojnę na cytaty. :P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


© 2002 - 2017 World of Tomb Raider | WoTR na Facebooku



Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej o cookies powie Ci wujek Google.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.207 sekundy. Zapytań do SQL: 10