To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum World of Tomb Raider
Forum serwisu World of Tomb Raider

Offtopic - Zwierzątka

GeBeT - 24-09-2011, 12:02

pmkkoch napisał/a:
I co wtedy robi? Wyciąga spluwę i maniakalnie strzela we wszystko co się rusza w okolicy?
Nie, po prostu klaszcze, a kot ucieka. Tylko, że ta metoda jest nieskuteczna, dlatego ja wyciągnąłem spluwę.
pmkkoch napisał/a:
A teraz powiedz mi, czemu Ty możesz strzelać do zwierząt a ja nie mogę sobie strzelać do Ciebie?
Mam pewien zajebisty pomysł. :) Ja ci narobię na drzwi, a ty mi przestrzelisz tyłek (a także będziesz wniebowzięty myślą, że nie będziesz musiał sprzątać). Dobra propozycja? Tylko warunek jest taki, że strzelisz w momencie, gdy się załatwię na twoje drzwi.
Invicta - 24-09-2011, 12:11

pmkkoch napisał/a:
A teraz powiedz mi, czemu Ty możesz strzelać do zwierząt a ja nie mogę sobie strzelać do Ciebie? Przecież z radością zobaczyłbym jak leje się z ciebie krew i byłbym wręcz wniebowzięty myślą, że już nigdy więcej nikomu nigdzie nie nabrudzisz.


To całkiem niezły pomysł, zresztą to przecież w stylu GeBeTa - w końcu on tak bardzo lubi strzelanie, że nie zrobi mu różnicy, czy on strzela do innych, czy inni do niego :guns: i może w końcu zacznie myśleć jak normalny człowiek z uczuciami, a nie jak bezduszny drań, dla którego on sam jest najważniejszy.

GeBeT napisał/a:
Nie, po prostu klaszcze, a kot ucieka. Tylko, że ta metoda jest nieskuteczna, dlatego ja wyciągnąłem spluwę.


Kurde, mówiłam ci - jak nic nie działa, to sobie strzelaj, ale nie do kota, tylko w powietrze - jemu to chyba nie zaszkodzi. I ja się zastanawiam, kto takiemu człowiekowi jak ty dał spluwę?

pmkkoch - 24-09-2011, 12:18

GeBeT napisał/a:
Nie, po prostu klaszcze, a kot ucieka. Tylko, że ta metoda jest nieskuteczna, dlatego ja wyciągnąłem spluwę.

A pomyślałeś o tym, żeby podejść i... tupnąć nóżką? Może to być dla ciebie niesamowita nowość, ale to przeważnie działa. Często nie trzeba nawet używać ów nogi, żeby przepłoszyć zwierzaka.
GeBeT napisał/a:
Mam pewien zajebisty pomysł. :) Ja ci narobię na drzwi, a ty mi przestrzelisz tyłek (a także będziesz wniebowzięty myślą, że nie będziesz musiał sprzątać). Dobra propozycja? Tylko warunek jest taki, że strzelisz w momencie, gdy się załatwię na twoje drzwi.

A co mi z tego, że masz skłonności samobójcze? Byłbym zachwycony mogąc patrzeć jak wylewa się z ciebie krew, ponieważ odczuwam chorą przyjemność z wbijania ostrych przedmiotów w miękkie i sprawdzania co się stanie. Niestety, nie mogę tego zrobić i dlatego pytam się ciebie - wiesz dlaczego?

krtomb - 24-09-2011, 12:35

Wnioskuję, po Twoich żałosnych i dość gówniarskich wypowiedziach (szok, że to dziecko umie pisać składnie) że oczekujesz żeby każdy rozpatrywał rzeczywistość tak jak Ty - czyli wyłącznie z Twojego egoistycznego i poniżej poziomu wszelkiej krytyki poziomu. Problem polega na tym, że tak nie jest i nie będzie - na całe szczęście większa część tego forum ma własny rozum i odrobinę człowieczeństwa, czego powiedzieć o tOBIE nie można.

I jeszcze jedno - naprawdę sądzisz, że kotek przychodzi do Ciebie robić Ci na złość na Twoje drzwi? Nie wiem czy wiesz, ale zwierzęta nie posiadają pojęcia szkody, przywiązania do przedmiotów oraz ich wartości - najważniejsze jest przeżyć i przedłużyć gatunek, a nie rozdrabniać się nad tym, czy oleje czyjeś drzwi czy zwykłe drzewko - ot albo oznacza terytorium, albo załatwia swoje potrzeby. Zawsze można kotka przygarnąć i nauczyć robić do kuwety! UWAGA: KOTA DA SIĘ NAUCZYĆ PEWNYCH ZACHOWAŃ niekonieczne poprzez pakowanie śrutu w jego zadek.

Jeszcze jedno dzieciaszku mizerny - nie wierzę, że w ogóle posiadałeś kiedykolwiek w swoich gówniarskich łapach broń, a jeśli nawet - to tylko gratuluję Twoim opiekunom kompletnego braku wyobraźni, bo żeby korzystać z jakiejkolwiek broni palnej z amunicją ostrą trzeba mieć z lekka 18 lat, pozwolenie i badania psychiatryczne (pociesza mnie, że Ty ich nigdy nie przejdziesz). Zakładam więc że zapewne "broń" jest na kulki, a sama wykonana jest z plastyku...

GeBeT - 24-09-2011, 12:39

pmkkoch napisał/a:
A pomyślałeś o tym, żeby podejść i... tupnąć nóżką?
Ten pomysł był dobry i często tak robiłem. Ale nie pomagało, bo kot przychodził ponownie. A teraz jak go strzeliłem, to przynajmniej od dłuższego czasu nie przychodzi. Przynajmniej ja nie widziałem.
pmkkoch - 24-09-2011, 12:44

Już nie będę wspominać o moralności, ponieważ widzę, że w twoim przypadku jest tam czarna dziura wsysająca wszystko co ma związek i przerabiająca to na rogale, ale nie pomyślałeś o tym, żeby strzelić w powietrze, ewentualnie popsikać środkiem odstraszającym i tym samym nie złamać prawa i nie ponieść konsekwencji z tym związanych(w przypadku dorosłego człowieka więzienie, choć w twoim przypadku odpowiedzialność za twoje głupie zachowanie ponoszą rodzice)?

Ogólnie rzecz mówiąc - to co zrobiłeś jest prawnie niedopuszczalne, gdyby ktoś to zobaczył, albo gdyby ktoś z naszego forum wziął się do roboty, prawdopodobnie twoi rodzice mieliby bardzo duży kłopot.

GeBeT - 24-09-2011, 12:46

pmkkoch napisał/a:
popsikać środkiem odstraszającym
No to akurat nie działa, zresztą co to jest środek odstraszający koty. Są środki na owady, myszy, etc... Ale na koty?!
pmkkoch - 24-09-2011, 12:51

http://www.karusek.com.pl..._id=8737&cat=60
Proszę bardzo, pierwszy lepszy link z google. To pokazuje tylko, że nawet nie próbowałeś znaleźć jakiejś alternatywy, a co za tym idzie świadomie złamałeś prawo. Tak, strzeliłeś w bezdomnego kotka, który z racji, że jest bezdomny, jest z pewnością istotą, która powinna być tępiona, jednak mimo wszystko jest to niezgodne z prawem i gdyby ktoś to zobaczył lub ktoś z naszego forum pokazałby to, co tu napisałeś, nie chciałbym być w twojej skórze.

Tu nie chodzi nawet o kwestie moralne, po prostu prawo polskie nie uznaje torturowania czy jakiegokolwiek krzywdzenia zwierząt i każda osoba myśląca powinna się do tego dostosować. To co zrobiłeś jest niedopuszczalne i jest w Polsce surowo karane. Nie rób tego nigdy więcej, w innym wypadku miej pewność, że prędzej czy później ty bądź twoi rodzice poniosą za to odpowiedzialność.

GeBeT - 24-09-2011, 13:12

pmkkoch napisał/a:
prawo polskie nie uznaje torturowania czy jakiegokolwiek krzywdzenia zwierząt i każda osoba myśląca powinna się do tego dostosować.
Chyba sobie takie kupię. A tak przy okazji, to nie wiedziałem, że w prawie jest, że nie wolno strzelać do zwierząt. Moim zdaniem powinno być tak, że strzelać można za uzasadnieniem. :gun2: :narka:
K@t - 24-09-2011, 13:23

CZŁOWIEKU.
Czy ty nie rozumiesz, że prawo nakazuje traktować zwierzęta godnie i w miarę możliwości zapewniać im pomoc i opiekę? To co robisz podpada pod znęcanie się, co jest KARALNE.

Oczywiście prawo rozróżnia tu różne sytuacje (co innego zwierzęta hodowlane, na ubój i co innego domowe i dzikie). Przestań więc opowiadać pierdoły

Kod:
Art. 6. 1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi jest zabronione.

2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności (...)


Reszta tutaj: http://samorzad.infor.pl/...-zwierzat1.html

Poproś kogoś dorosłego (np. Dziadka), żeby Ci przeczytał.

pmkkoch - 24-09-2011, 13:27

K@t napisał/a:
Poproś kogoś dorosłego (np. Dziadka), żeby Ci przeczytał.

Niech raczej każe nauczyć się na pamięć, coś takiego w tym przypadku jest niezbędne. :pozdro: :wotr:

GeBeT - 24-09-2011, 14:02

K@t napisał/a:
w miarę możliwości zapewniać im pomoc i opiekę
Powtarzam już piąty raz, to nie jest mój kot.
Anonymous - 24-09-2011, 14:08

GeBeT napisał/a:
A ty umiesz? Piszesz tak, jak to był mój kot i miałbym go szanować.


Nie. Piszę, że to zwierzę, które czuje i należy mu się trochę ciepła ze strony ludzi, chociażby w minimalnym zakresie. A tymczasem TY wolisz sadyzm. Brawo. W takim wieku... Ulala...

GeBeT napisał/a:
nadal będę strzelał do kota, jeśli wejdzie na moje podwórku


Oh my God.

GeBeT napisał/a:
Mój dziadek powiedział, że tak to już jest, i będzie. Że jak powiem o tej sytuacji pierwszej lepszej osobie, to się obruszy, i powie, że kot ma uczucia


Oh my FUCKING God !!!!!!!!!!! Nie wierzę w to, co widzę. Niezłe wartości są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Brawo. A potem dziwota, że rośnie młode pokolenie degeneruchów.

GeBeT napisał/a:
Ja ci narobię na drzwi, a ty mi przestrzelisz tyłek (a także będziesz wniebowzięty myślą, że nie będziesz musiał sprzątać).


Potrafisz zrozumieć jedną ciekawą rzecz? Zwierzę działa instynktowie - chce srać to to robi. Człowiek srający na drzwi jedynie naumyślnie by komuś zrobić na złość. Ale to chyba w Twojej główce się nie mieści.

Nie wiem, na każde Twoje słowo inni mają jakieś uzasadnienie. Zwróć uwagę na jedną rzecz. Jeśli kilka a nawet kilkanaście osób zwraca uwagę Tobie na coś, co nie jest dobre, mało tego, prawo tego zakazuje... To czy nie możesz pomyśleć i zastanowić się nad sobą? Wciel się w tego kotka, który musi po prostu się wysrać, a pech chciał, że to drzwi psychopaty. Sorry ale na takiego rośniesz. W tym wieku żeby być tak zdemoralizowanym to jest po prostu nienormalne. Opowiedz może o tym w szkole na lekcji - zobaczysz co zrobi nauczycielka. Jesteś takim bohaterem? Jesteś mądry i odważny, męski... bo przecież masz broń, zajebiście... Jesteś mądry, ale tylko w buźce, bo gdyby policja miała Ciebie zgarnąć to byś zaczął płakać jak małe dziecko. Żal mi Ciebie naprawdę.

pmkkoch - 24-09-2011, 14:09

GeBeT napisał/a:
Powtarzam już piąty raz, to nie jest mój kot.

Ile razy my mamy powtarzać, i co z tego? Czy twój mózg ma jakiś error i nie potrafi zrozumieć prostej informacji? Twój czy nie, nie możesz krzywdzić żadnego zwierzaka, polskie prawo ci to zakazuje. Nie ma tu żadnej durnej dyskusji typu "to nie mój kot" czy "ale ja uważam inaczej". Twoje zdanie w tym wypadku jest dosłownie tyle warte co gówno tego kociaka, a za to, co tamtemu zwierzakowi zrobiłeś, gdybyś był dorosły już dawno trafiłbyś do więzienia.

Anonymous - 24-09-2011, 14:13

pmkkoch napisał/a:
gdybyś był dorosły już dawno trafiłbyś do więzienia.


Zawsze biegły może stwierdzić, że mając tak chory rys osobowości można kogoś karać jako dorosłego - w końcu był zdolny do takich a nie innych czynów i to świadomie. Też nad tym się GeBeTku zastanów.

GeBeT - 24-09-2011, 14:20

Mo napisał/a:
Potrafisz zrozumieć jedną ciekawą rzecz? Zwierzę działa instynktowie - chce srać to to robi.
Pytanie, dlaczego nasrał (kilka razy) akurat na moje drzwi. Ja myślę, że to jest tak, że jakby narobił na wasze drzwi, to byście się wkur :censored: ,zdenerwowali, ale narobił na moje drzwi, to uważacie, że dobrze zrobił. A to, że kilknaście osób mnie za to opieprza i jeszcze jest to zakazane prawnie, to tylko pokazuje poziom głupoty i zniżania sie do poziomu zwierzęcia innych osób.
pmkkoch - 24-09-2011, 14:26

O mój Boże, nie widzicie moi drodzy?! To kolejny biedny, uciśniony człowiek walczący z całym światem! Powinniśmy go wspierać! :nie:

Mój drogi, akurat to, że reszta ludzi "zniża się do poziomu zwierzęcia" innych osób powinno dać ci do zrozumienia, że problemem nie jest rozumowanie większości, czyli nas, a jednostki, czyli ciebie. To nie świat i polskie prawo się myli, tylko Ty.

Co do samego zwierzaka, tak jak człowiek i jego kibel tak i ten kot prawdopodobnie upodobał sobie to miejsce jako idealne dla wyrzucania odpadków z organizmu(dałbym tutaj kąśliwy komentarz ale się powstrzymam). Jednakże jest cała masa innych sposobów aby przepłoszyć raz na dobre kota zamiast znęcać się nad nim. Kilka z nich było nawet podanych w poprzednich postach.

Anonymous - 24-09-2011, 14:32

GeBeT napisał/a:
Pytanie, dlaczego nasrał (kilka razy) akurat na moje drzwi.


Wyobraź sobie, że każde zwierzę obiera sobie miejsce na załatwianie potrzeb fizjologicznych. Wystarczy go nauczyć, by to było odpowiednie miejsce. Może więc nie prowadź tak drastycznych środków jak maltretowanie kota, a zwyczajnie zamykajcie klatkę schodową (jeśli mieszkasz w bloku)? Jeśli nie - http://www.futrzakowo.pl/kategoria150.html. Proste? Nie pomoże akurat ten produkt? Wypróbuj inny. Widocznie to za trudne, bo wolisz atakować bezbronne zwierzę.

GeBeT napisał/a:
A to, że kilknaście osób mnie za to opieprza i jeszcze jest to zakazane prawnie, to tylko pokazuje poziom głupoty i zniżania sie do poziomu zwierzęcia innych osób.


To pokazuje TWOJĄ GŁUPOTĘ - bo znając system prawny robisz swoje. A wiesz co robi się z takimi jak Ty? Nie? To może spróbuj?
Zniżanie się do poziomu zwierzęcia? Człowieku - zlituj się nad nami. Może po prostu zamilcz? Sam pieprzysz od rzeczy. Wrogie Tobie w tej sprawie otoczenie raczej pokazuje w większej mierze empatię, wrażliwość i dojrzałość psychiczną, a dalszej kolejności posłuszeństwo wobec prawa. Czy wg Ciebie bycie dojrzałym psychicznie oznacza być zwierzęciem? Brawo, może wyślijmy może jeszcze Żydów do gazu? Widać, że jesteś do tego zdolny. Skoro dla Ciebie człowiek wyznający powszechne i znane wszystkim zasady jest nienormalny i wręcz zezwierzęcony, to w takim razie mordujmy przedstawicieli innych ras, poniżajmy blondynki, wieszajmy Żydów itd. W jakim Ty świecie żyjesz?

Swoją drogą ciekawe dlaczego w tym temacie nie odnosisz się do tego, co mówią inni tylko twardo obstajesz przy swoim. Jak jesteś taki mądry to argumentuj ROZSĄDNIE - a nie na zasadzie "bo tak". I wałkujesz ciągle to samo. Pokaż, że myślisz.

Hmm... no chyba, że NIE myślisz. Na to wszystko wskazuje. A od razu zapowiadam, że jeśli nie napiszesz w temacie nic nowego to ja już mam dość czytania ciągle tego samego. Się zaciąłeś jak płyta gramofonowa. Ja w każdym razie mam jedną teorię na Ciebie - jesteś totalnie aspołeczny i usztywniony w swoich chorych poglądach. Chorych - bo ranisz bezbronne istoty, a sam nie potrafisz tego racjonalnie uzasadnić. Bo gadanie, że to kot bezpański, czy nie Twój nie jest argumentem - tylko pokazuje, że masz niesamowite klapki na mózgownicy.

Madziula - 24-09-2011, 14:47

GeBeT napisał/a:
Mój dziadek powiedział, że tak to już jest, i będzie. Że jak powiem o tej sytuacji pierwszej lepszej osobie, to się obruszy, i powie, że kot ma uczucia, i, że ma prawo mi nasrać, a moim :censored: obowiązkiem będzie to posprzątać.

GeBeT napisał/a:
Powtarzam już piąty raz, to nie jest mój kot.


To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że dyskusja z GeBeTem nie ma najmniejszego sensu. Skoro jego rodzina pozwala na takie zachowania (a nawet je popiera), to nasze argumenty niczego nie zmienią :]

GeBeT napisał/a:
Pytanie, dlaczego nasrał (kilka razy) akurat na moje drzwi. Ja myślę, że to jest tak, że jakby narobił na wasze drzwi, to byście się wkur :censored: ,zdenerwowali, ale narobił na moje drzwi, to uważacie, że dobrze zrobił.


Bawi mnie, że wszystkie twoje argumenty kręcą się koło gówna. Osobiście mam nadzieję, że te bezdomne koty jeszcze nieraz narobią na twoje drzwi, ale tym razem zrobią to w nocy, po cichu, żebyś na rano miał niespodziankę :)

Invicta - 24-09-2011, 15:00

Madziula napisał/a:
To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że dyskusja z GeBeTem nie ma najmniejszego sensu. Skoro jego rodzina pozwala na takie zachowania (a nawet je popiera), to nasze argumenty niczego nie zmienią


Tak, próby nakłonienia niektórych ludzi do logicznego myślenia po prostu nie mają szans odnieść skutku. GeBeT, jeśli twoja rodzina popiera to, co robisz, to przekaż im ode mnie, że gdyby MOJA rodzina była za znęcaniem się nad zwierzętami, to ja już bym wolała nawiać z domu i mieszkać pod mostem, przynajmniej tam nikt by mnie nie wychowywał na dręczycielkę zwierząt. Niewinnych zwierząt.

Madziula napisał/a:
Bawi mnie, że wszystkie twoje argumenty kręcą się koło gówna. Osobiście mam nadzieję, że te bezdomne koty jeszcze nieraz narobią na twoje drzwi, ale tym razem zrobią to w nocy, po cichu, żebyś na rano miał niespodziankę


To by było genialne :nana: taki mały prezencik... Szkoda, że to jeszcze nie święta, bo byłby piękny prezent pod choinkę dla GeBeTa :rofl:

Anissa - 24-09-2011, 18:33

Mo:a pech chciał, że to drzwi psychopaty

No własnie to klasyczny przypadek nieuleczalnej choroby. GeBeT zdania nie zmieni i ciągle będzie obstawiał pyzy swoim, każdy jego kolejny argument opiera się na poprzednim tylko jest zmieniony szyk zdania. Z początku śmiałam się z tego ale w miarę czasu widzę że tu jest naprawdę coś bardzo nie w porządku.

Invicta - 24-09-2011, 18:38

Anissa napisał/a:
w miarę czasu widzę że tu jest naprawdę coś bardzo nie w porządku.


Ja do początku wiedziałam, że coś tu jest nie tak, od momentu, kiedy GeBeT pierwszy raz poparł strzelanie do zwierząt. Może i ja jestem osobą wrażliwą i wiem, że nie każdy zamyka się w pokoju i ryczy, kiedy usłyszy o znęcaniu się nad zwierzętami, ale żeby traktować je aż tak okrutnie - to już jest przekroczenie pewnej granicy.

GeBeT - 24-09-2011, 19:19

Madziula napisał/a:
To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że dyskusja z GeBeTem nie ma najmniejszego sensu. Skoro jego rodzina pozwala na takie zachowania (a nawet je popiera), to nasze argumenty niczego nie zmienią
Masz rację. Wy mi próbujecie wmówić, że nie wolno strzelać do kotów, a ja uważam, że kotom nie wolno srać na moje drzwi. Moja rodzina to popiera, bo są ludzie na świecie, którzy lubią sprzątać po kocie i pozwalać, aby kot się załatwiał i tylko, aby biedna kocina nie poczuła się pokrzywdzona. Może was do zdziwi, ale są ludzie, którzy nie są fanatykami zwierząt, dla mnie ,ważniejszy jest jednak dom i rodzina, bo jeśli ja tego nie posprzątam, to musi to zrobić ktoś inny. Dlatego ja i moja rodzina, nie lubimy bezdomnych kotów.
Invicta napisał/a:
Ja do początku wiedziałam, że coś tu jest nie tak, od momentu, kiedy GeBeT pierwszy raz poparł strzelanie do zwierząt. Może i ja jestem osobą wrażliwą i wiem, że nie każdy zamyka się w pokoju i ryczy, kiedy usłyszy o znęcaniu się nad zwierzętami, ale żeby traktować je aż tak okrutnie - to już jest przekroczenie pewnej granicy.
Okrutnie?! Ja się nad nim nie znęcał, po prostu dostał i uciekł. Po prostu przegoniłem go spluwą, a wy się podniecacie, jakbym go wykąpał w kwasie siarkowym. A tak w ogóle, to ten temat o zwierzątkach jest bardziej kontrowersyjny niż tamten o homoseksualiźmie, który Invicta całkowicie zgasiła jakże inteligentnym komentarzem!
Anissa napisał/a:
Z początku śmiałam się z tego ale w miarę czasu widzę że tu jest naprawdę coś bardzo nie w porządku.
Co tu jest nie w porządku?! Zresztą na SB wypisujecie o jakimś poprawczaku, słuchajcie, naprawdę ja się was nie boję! A już nie myślcie, że takimi komentarzami zmienię zdanie! :narka:
Invicta - 24-09-2011, 19:26

GeBeT napisał/a:
Okrutnie?! Ja się nad nim nie znęcał, po prostu dostał i uciekł. Po prostu przegoniłem go spluwą, a wy się podniecacie, jakbym go wykąpał w kwasie siarkowym. A tak w ogóle, to ten temat o zwierzątkach jest bardziej kontrowersyjny niż tamten o homoseksualiźmie, który Invicta całkowicie zgasiła jakże inteligentnym komentarzem!


Słuchaj no, jeśli kot DOSTAŁ, to sam pomyśl, co się z nim mogło stać. Możliwe, że zdechł - i jak się z tym czujesz? Gdybym ja zrobiła coś takiego, czułabym się jak morderca. Więc wolisz być mordercą czy dać kotom spokój? I możesz mi powiedzieć, o co chodzi z moim inteligentnym komentarzem? Przypuszczam, że gdyby był tak inteligentny, jak twoje, rozpętałaby się burza. Mam nadzieję, że jednak nie jestem równie inteligentna co ty, w końcu ty jesteś najmądrzejszy na całym forum, prawda?

Cez - 24-09-2011, 19:41

Myslalem, ze GeBeT mnie juz niczym nie zaskoczy :p (tak, dopiero teraz to zajrzalem ;) )

Ja pieprze, wierzyc mi sie nie chce, ze on tu pisze o strzelaniu do kota :D Najpierw pomyslalem, ze jaja se dziecko robi, ale jesli na serio, to jest jakis pierdolniety, sorry :p

Jestem bardzo przewrazliwiony na tym punkcie, bo ja nawet drobne owady łapie w reke i wyrzucam ŻYWE przez okno jak mi wlecą do pokoju (procz komarow, wyjatek, bo to w samoobronie :D ), nie mowiac o jakichs żabkach na drodze czy jaszczurkach. Nie wyobrazam sobie znecania sie i pieprzenia o tym, ze wolno, bo to bezpanski.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group