To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum World of Tomb Raider
Forum serwisu World of Tomb Raider

Kontrowersja - Uzależnienia

Menkaure - 23-05-2010, 00:53

Ja ostatnio palę wyłacznie papierosy robione ręcznie. Palę żółtą Golden Virginię 25g. Do zestawu palacza dochodzą także drobne filterki i papierki Old Holborn.
Właściwie zacząłem to palić już 2 lata temu, lecz obecnie skręcanie papierosów uważam za dużo fajniejsze niż zwykłe wyciąganie gotowca z paczki. Papieroski są dość cienkie, lecz zdążyłem się do nich przyzwyczaić.

A co do slimów. Zawsze uważałem, ze to papierosy dla masochistów, bo raz gdy próbowałem się nimi zaciągnąć to żyły wychodziły mi po obu stronach szyi i w pięć sekund zbladłem do koloru dymu tytoniowego.

[ Komentarz dodany przez: Integral: 23-05-2010, 01:18 ]
Huh, ja przy pierwszym wdechu spalam 1/3 takiego slima. Dla masochistów, definitywnie ;) .

larcia - 23-05-2010, 14:38

Taa... moje nowe uzależnienie to FEJSBÓK :D
Zauważyłam,że zaczęła się emigracja z nk na fb.
Zdecydowanie większość ludzi może pochwalić się takich uzależnieniem.

Inne uzależnienia u Mnie nie występują, wszystko z umiarem :)

quicksilver - 24-05-2010, 10:41

Integral wiem, że idiotyczne. Ale jakoś nie mogę się na coś innego przestawić :P czerwone Marlboro też miałam okazje palić, ale to bardziej dzięki sępieniu od kogoś. Niebieskie natomiast totalnie mi nie pasowały.
Larcia ja jakos nie potrafię uzależnić się od FB, a od nk tym bardziej. I tu i tu mam swoje konto, ale wchodzę rzadko i to na chwilę. Nie widzę potrzeby dłuższego przebywania tam.

Luthien - 24-05-2010, 12:38

Cytat:
Zauważyłam,że zaczęła się emigracja z nk na fb.
Zdecydowanie większość ludzi może pochwalić się takich uzależnieniem.

No to jestem w mniejszości :D Nie jestem uzależniona od żadnego z tych portali, ba, nawet nie założyłam na nich konta. Trochę racji jednak w tym jest - patrząc na moje koleżanki z grupy, które na zajęciach szaleją na FB, zamiast programować :D

joker - 25-05-2010, 21:08

Czyli masz w grupie potencjalne klientki na swoje oprogramowanie ;) Możesz stworzyć LuthBook albo Nasza Luth :D

Moje najnowsze uzależnienie to coś słodkiego :) Dzienie zjadam drożdżówkę lub pączka, do kawy czekoladę z bakaliami (ze 3 kostki) lub ciasteczko. Na szczęście efektów jako takich nie widać na ciele natomiast od tego cukru jestem dużo bardziej senny :/

Tambylec - 27-05-2010, 00:56

Hm... Jeśli chodzi o trzy najpopularniejsze używki wśród młodzieży - fajki, alkohol, narkotyki - styczność miałem z dwoma pierwszymi. Jeśli chodzi o alkohol, to jestem zdecydowanie umiarkowany jak na swój wiek i pijam tylko raz na ruski rok wino/szampan/inne coś w takich ilościach, żeby później nie mieć nieprzyjemności. W ciągu całego życia nie wypiłem tyle, ile byle gimnazjalista na jednej imprezie (zresztą, kto wypił?! [oprócz innego gimnazjalisty]). Jeśli chodzi o papierosy - chciałem spróbować, więc kiedyś wysępiłem od kolegi i zaczęło się 'zaznajamianie'. Pierwszy miał być taki 'oswajający', bez mocniejszego zaciągania. Przy drugim jak zaciągnąłem, to mi spojówki zaczęły aż skwirczeć. 'No no no, never again...' pomyślałem sobie wtedy, próbując odzyskać wszystkie możliwe zmysły, które uleciały mi przez czaszkę. I jak dotąd słowa dotrzymuję. Po prochy nawet nie sięgnąłem i nie zamierzam.

Inne używki? Kawa sypana... Kiedyś pijałem rzadziej, ale z racji faktu, że teraz wyrabiam 150% normy w szkole, w teatrze i w domu, to muszę jakoś trzymać się na nogach. Innych grzechów nie zanotowałem.

ninti - 29-05-2012, 10:20

Jeśli ludzie mówią o nałogach to zwykle większość, ma na myśli papierosy, alkohol, narkotyki, ewentualnie kawę, ale myśleliście kiedyś że nałogie mogą być słodycze?? Ja ostatnio analizując pewne swoje zachowania doszłam do wniosku, że od słodyczy na serio można się uzależić i to na poważnie i niestety chyba jestem tego najlepszym przykładem. Mięso, jakieś pizze, kotlety i inne tego typu jedzenie - jak dla mnie mogłoby nie istnieć, ale kurde ciastka, czekolade, ciasta domowe wpieprzałabym jak małpa kit. Nawet jedząc obiad wolałabym zjeść słodkie np naleśniki z serem niż zupe i drugie danie powiedzmy mięsne.

W ogóle teraz kiedy o tym myślę i przypomnę sobie niektóre rzeczy, to np kiedy byłam na diecie dłuższy czas i nie jadłam słodyczy, to kiedy np szłam do marketu i przyszło mi przejść przez alejkę cukierkową to dosłownie dostaję zawrotów głowy od samego paczenia.

Ostatnio też czytałam, że często do jedzenia dodawane są chemiczne środki które mają nas własnie uzależniać.

Chyba jedynym wyjściem jest rzucic ten szit niczym palacz fajki :]

K@t - 29-05-2012, 11:23

Cytat:
ale myśleliście kiedyś że nałogie mogą być słodycze?

Oczywiście że tak i nie jest to żadne odkrycie :D Taka czekolada, dla przykładu, jest używką uzależniającą tak samo jak kawa, herbata czy papierosy (chociaż powinienem napisać raczej teina/kofeina/nikotyna itp). Nie trzeba dodawać do tego żadnych chemicznych środków.

Z drugiej strony lepiej raz na jakiś czas zjeść porządną czekoladę (która - niespodzianka - ma bardzo pozytywny wpływ nasze zdrowie), niż zapychać się syfem pokroju chipsów, czy marketowych ciasteczek.

Cytat:
Nawet jedząc obiad wolałabym zjeść słodkie np naleśniki z serem niż zupe i drugie danie powiedzmy mięsne.

Kto by nie wolał? ;) Zresztą jak wyżej - warto rozdzielić "śmieci" od prawdziwych słodkości czy deserów, na które można sobie pozwolić co jakiś czas bez żadnego ryzyka.

Ja sam już kilka lat temu pozbyłem się nawyku podjadania tego typu bzdur, pomagając sobie właśnie powyższą myślą - po cholerę wydawać forsę i zapychać jakimś syfem, skoro raz na jakiś czas lepiej pozwolić sobie na coś smaczniejszego, ale i o wiele zdrowszego?

Pamiętaj też, że jeśli ćwiczysz czy regularnie biegasz, to organizm będzie domagał się cukrów, węglowodanów w takiej postaci, jaką najbardziej lubisz - słodyczy :p

Menkaure - 29-05-2012, 11:34

Czekolada uzależnia i to bardzo. Ostatnimi czasy mam fazę na belgijskie czekolady z borówkami - jest w wersji białej (więc w sumie co to za czekolada), ale wpieprzam na okrągło aż się uszy trzęsą. Do kupienia w rosmanach. W ogóle Belgia to chyba najlepszy producent słodyczy. Zresztą nie tylko, mają grubo ponad 150 różnych piw!
A co do obiadków na słodko - no ja nie umiem. Czasem siostra robi naleśniki z truskawkami lub inne rzeczy, które ja mam zjeść w środku dnia i to na słodko. Nie umiem. Słodkie rzeczy tak - ale na śniadanie/podwieczorek. Najczęściej do kawy.

I tak na marginesie. Mnie uczono, że teina i kofeina to to samo, z tą różnicą, że jedno występuje w herbacie, drugie kawie ;) właściwości ma te same (roślina produkuje go sobie jako naturalny środek odpornościowo-ochronny).

K@t - 29-05-2012, 14:25

Resztę dyskusji przeniosłem do bardziej adekwatnego tematu :D
Darkness - 05-06-2012, 02:58

No tak, jak pada słowo "uzależnienie" albo "nałóg" to faktycznie do głowy przychodzą 3 główne: alkohol, papierosy, narkotyki. Podobnie jak Tambylec styczność miałem tylko z dwoma pierwszymi. Co do alkoholu to chyba faktycznie trochę w ostatnim czasie nadużyłem. Chociażby w ten weekend. Trzy dni pijackie. Co prawda nie takie, żeby się za przeproszeniem naj*ebać, ale mieć lekką fazę. Tu imprezka, to koleżeńskie piwko, tu drugie. Tak zleciał mój weekend. Za to w dni robocze raczej nie tykam C2H5OH, ale nie powiem, żeby to się nie zdarzyło. Pierwsza poważna styczność z alkoholem to w pierwszej klasie technikum. Wiadomo, nowi ludzie, nowa szkoła, a tutaj integracyjne piwko, a tu coś... I się zaczęło. Szkoła średnia to faktycznie demoralizująca placówka.
Pierwszy papieros to w sumie od mamy dostałem w wieku 10 lat. Pali mocne (BLE) i chciałem spróbować, a ona, że OK. W takim wieku to nawet nie wiedziałem, jak się trzyma papierosa. Wziąłem byle jak do ręki i się fest zaciągnąłem. Potem litr wody od razu, hehe. Potem tego nie tykałem, aż do szkoły średniej (sic! znowu!). Teraz to już palę od jakiś 10 miesięcy, ale nadal nie czuję nałogu (pewnie do czasu...). Co prawda kupuję już swoje papierosy, sam nie wiem czemu. Nie czuję potrzeby palenia, raczej jak już ktoś u mnie jest, albo jestem z kimś to fajnie z kimś zapalić. Sam raczej tego nie robię. Z narkotykami nigdy nie miałem styczności, chociaż chciałbym spróbować zapalić popularną maryśkę (to w ogóle zalicza się pod narkotyk?).

Inne uzależnienia? Hmm... Teraz to już chyba Internet. Jak nie do zabawy, to do lekcji. Dzieci urodzone w dzisiejszych czasach raczej nie znajdą już pracy bez podstaw znajomości komputera. Teraz to już dawno powinienem odejść od komputera, bo rano trzeba wstawać ale mam ochotę pisać na forum i coś mi się odwleka sen.

Kawa? Kiedyś piłem więcej, na dzień dzisiejszy mogłaby dla mnie nie istnieć. Kawkę wypiję tylko jak mi ktoś zaproponuje. Sam sobie nie robię. Wolę herbaty.

Muzyka... chyba najmniej szkodliwy nauk. Nie wyobrażam sobie życia bez tego. No way!

Jeszcze pisanie SMSów weszło mi w krew. Wolę pisać je niż normalnie pogadać przez telefon. Nawet zdarza mi się ostatnio pisać wiadomość, która jest wysyłana w 6-10 częściach.

A słodycze? Sporadycznie raczej. Gdzieś czytałem, że czekolada daje chwilowo takie uczucie jak zakochanie. To chyba za sprawą serotoniny, czy jak to się tam zwie.

Vujek1991 - 05-06-2012, 03:08

Darkness napisał/a:
Co do alkoholu to chyba faktycznie trochę w ostatnim czasie nadużyłem. Chociażby w ten weekend. Trzy dni pijackie. Co prawda nie takie, żeby się za przeproszeniem naj*ebać, ale mieć lekką fazę. Tu imprezka, to koleżeńskie piwko, tu drugie. Tak zleciał mój weekend. Za to w dni robocze raczej nie tykam C2H5OH, ale nie powiem, żeby to się nie zdarzyło. Pierwsza poważna styczność z alkoholem to w pierwszej klasie technikum. Wiadomo, nowi ludzie, nowa szkoła, a tutaj integracyjne piwko, a tu coś... I się zaczęło. Szkoła średnia to faktycznie demoralizująca placówka.


Czym innym jest uzależnienie od samego alkoholu, a czym innym uzależnienie od picia alkoholu :P

Darkness napisał/a:
Pierwszy papieros to w sumie od mamy dostałem w wieku 10 lat. Pali mocne (BLE) i chciałem spróbować, a ona, że OK. W takim wieku to nawet nie wiedziałem, jak się trzyma papierosa. Wziąłem byle jak do ręki i się fest zaciągnąłem. Potem litr wody od razu, hehe. Potem tego nie tykałem, aż do szkoły średniej (sic! znowu!). Teraz to już palę od jakiś 10 miesięcy, ale nadal nie czuję nałogu (pewnie do czasu...)


Problem leży w ostrzeżeniach przed paleniem. Doszedłem jakiś czas temu do wniosku, że najskuteczniejsze byłoby "Palenie szkodzi urodzie" :D

Darkness napisał/a:
Kawa? Kiedyś piłem więcej, na dzień dzisiejszy mogłaby dla mnie nie istnieć. Kawkę wypiję tylko jak mi ktoś zaproponuje. Sam sobie nie robię. Wolę herbaty.


Ogólnie nie przepadam, ale za to bardzo lubię zapach kawy :) Ostatnio kawę piłem, jak kumpla na nocnej warcie zastępowałem.

Darkness napisał/a:
Jeszcze pisanie SMSów weszło mi w krew. Wolę pisać je niż normalnie pogadać przez telefon. Nawet zdarza mi się ostatnio pisać wiadomość, która jest wysyłana w 6-10 częściach.


Mam to ;)

Darkness napisał/a:
A słodycze? Sporadycznie raczej. Gdzieś czytałem, że czekolada daje chwilowo takie uczucie jak zakochanie. To chyba za sprawą serotoniny, czy jak to się tam zwie.


Słodycze to mój największy wróg - nigdy nie przepuszczam okazji, żeby wpier :censored: lić :p

Darkness - 05-06-2012, 03:20

Vujek1991 napisał/a:
Czym innym jest uzależnienie od samego alkoholu, a czym innym uzależnienie od picia alkoholu :P


Chyba nie widzę różnicy. Objaśnisz?

Vujek1991 napisał/a:
Ogólnie nie przepadam, ale za to bardzo lubię zapach kawy :) Ostatnio kawę piłem, jak kumpla na nocnej warcie zastępowałem.


No to mamy dowód uzależnienia mojego! Zamiast warcie przeczytałem "Warce" (piwo). FAIL ;)

Vujek1991 - 05-06-2012, 03:27

Darkness napisał/a:

Vujek1991 napisał/a:
Czym innym jest uzależnienie od samego alkoholu, a czym innym uzależnienie od picia alkoholu


Chyba nie widzę różnicy. Objaśnisz?


Uzależnienie od substancji, to jak przez jakiś czas nie zażywasz i Twój organizm robi sam różne podstępy, żebyś jednak zażył, sam Ci o tym przypomina ;)

Uzależnienie od picia, to chyba bardziej jak uzależnienie od pewnych rytuałów towarzyskich - nie czujesz potrzeby, ale czemu masz niby odmówić? :)

Ja jestem właśnie uzależniony trochę od picia - potrafię nie pić miesiącami i nie czuję z tego powodu dyskomfortu, ale jak idę np. na domówkę, to z reguły chleję najwięcej ze wszystkich (taka forma kontaktu z ludźmi :P ). I wtedy tak: nad ranem jak impreza (chociaż może grill to bardziej odpowiednie słowo) jeden wraca do domu taksówką, drugi śpi na łóżku, trzeci śpi na podłodze, czwarty śpi na szafie (sic!) a ja gram w grę :jumper:

Tambylec - 06-06-2012, 00:51

Kiehehehe... Czas leci, a człowiek po prostu łapie się za głowę, jak czyta swoje stare wypowiedzi.

Mój stosunek do używek z grubsza się nie zmienił - alkohol trzymam na krótkiej smyczy, bo już poznałem swoje możliwości (ajjj, głupia sytuacja to była...) i wiem kiedy przestać. Fajki - nadal chodzę z dymowstrętem i przemierzając miasto wstrzymuję oddech w odpowiednim momencie i przyspieszam kroku w odpowiednich miejscach. Narkotyki? Ostatnio pcha mi się drzwiami i oknami ten temat, jako iż młodych i gniewnych obrońców czci marichłany i spółki się u mnie namnożyło (przy okazji - pozdrawiam was!). Sam mam żelazne wobec tego stanowisko, które trzyma się mnie od dobrych kilku lat - jeśli chcesz, ćpaj śmiało. Jak cię to ciekawi, to i tak spróbujesz, nieważne kiedy, gdzie i jakimi środkami się do prochów dostaniesz. Miej jednak pełną świadomość konsekwencji swojej decyzji - twoje życie, twój problem, zgaduj, kto będzie za to wszystko płacił. Ja zdecydowałem i jakoś się przetaczam w świecie wolnym od tej używki. I nie narzekam. ;]

Nie jest to rzecz, którą należy się chwalić, ale ku przestrodze: z kawą miałem sporo niewielkich przygód, na tyle jednak znaczących, by rok temu upchnięto mnie w karetkę i zawieziono do najbliższego białego punktu z napisem szpital, ze stwierdzonym stanem przedzawałowym. Się doigrałem. Mam nauczkę na przyszłość. I -5 do sprawności serducha. Nie polecam kawy wszelkim nadgorliwcom, lub osobom z chorymi ambicjami (ot, ja :P ), chcącymi zrobić więcej, niż pozwala na to organizm. Wiem, że do tego już raczej nie wrócę.


I tak nawiasem - jaka jest wasza opinia na temat uzależnienia od sieci/internetu/portali społecznosciowych itp. ? Ostatnio to zjawisko powszednieje, a chciałbym z kimś poprowadzić wojnę na cytaty. :P



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group