To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum World of Tomb Raider
Forum serwisu World of Tomb Raider

Kontrowersja - Uzależnienia

Paula - 13-03-2008, 12:59

Moje największe uzależnienie to Tomb Raider :) Ale lepiej opowiem śmieszną historię jak to było ze mną i z papierosami :D A więc, gdy miałam 8 lat mama zostawiła mnie samą w domu. Ja oczywiście cała szczęśliwa bo chata wolna i mogę poszaleć. I nieźle zaszalałam. Odpaliłam fajkę która leżała niedokończona przez mamę, i zaciągłam sobie kilka razy. Jak na pierwszy raz dobrze mi szło :D Potem spodobała mi się ta zabawa, i wypaliłam kilka kolejnych. Jak mama wróciła do domu, spuściła mi niezłe lańsko za to co zrobiłam. A ja cała poryczana do niej krzyczałam ,,Zaraziłam się od Ciebie nałogiem''! haha to było niezłe :) Od tamtej pory nie palę, nie ćpam, nie piję :) I radzę lepiej nie popadać w żaden nałóg, bo to na prawdę jest okropne i męczące. Trudno się potem wyleczyć z takiego łajna ;(
Godbluff - 13-03-2008, 13:22

Gratuluje Paula, że udało Ci się zerwać z nałogiem palenia picia i ćpania;) Twoim postem zaprzeczyłasz tej całem rozmowie o 13 latkach z małym doświadczenie.... Ty w weku 8 lat skończyłaś z tym wszystkim.. Lepiej późno niż wcale.. :hehe:
Hrithik_Roshan - 13-03-2008, 16:52

Uzależnienia teraz czyhają na każdym kroku...
Inni są opętani przez papierosy, drudzy przez telewizję, a ja się uzależniłem od Pudelka.
:p

michal - 22-11-2008, 12:54

Ja jestem czysty. Żadnych papierosów, alkoholu tudzież środków odurzających. Od komputera też nie.
Granie to moje hobby. Lubię to robić, jak i czytać książki. Telewizji nie oglądam ostatni - tzn od jakiś kilku miesięcy, nie czuję potrzeby i tyle.
Jeżeli już by coś na chama wcisnąć, to Ja nie mogę żyć bez epiki. Tak. Czytanie epiki mnie pobudza. A więc wszystkie opisy walk, wojen, filmy akcji i granie. Nie jest to nałogowe ale to lubię. I dla mnie nie jest to uzależnieniem. Gdybym był uzależniony, to bym się dobrze nie uczył, byłbym zdegenerowany i nic bym nie osiągnął.
Ot i tyle.
Wyznaję zasadę że wszystko jest od ludzi dla ludzi, ale w odpowiednich ilościach. I róbta jak chceta, byle to co robimy nie wpływało na innych i nasze obowiązki, które mamy wykonać.
Tak naprawdę można uzależnić się od wszystkiego. Od pracy, książek, kolekcjonerstwa i innych rzeczy. Taka prawda.

Ad@93 - 22-11-2008, 21:39

Ja byłam uzależniona tylko od komputera, ściślej TR i filmów. Już się odzwyczajam. wzięłam się za naukę ( w połowie listopada w trzeciej gimnazujm :mrgreen2: ) cóż... podziwam uzależnionych od gorszych rzeczy, którzy pokonali nałogi :P i życzę powodzenia, tym którzy próbują :narka: pzdr ;)
Tonetti - 24-11-2008, 20:46

Jestem uzależniony od komputera - dziennie gram na kompie około 10 godzin, (gdy nie mam szkoły, bo w szkole spędzam połowę dnia i nie mam czasu na komputer, wtedy w domu gram tylko 5 godzin). Gdy mam szlaban na komputer, oglądam telewizor. A gdy już naprawdę nie mam co robić (czyli grać na kompie i oglądać telewizora) idę spać albo wychodzę na dwór z kumplami i z kumpelami. Jestem jeszcze uzależniony od czytania książek.
doyouwanna - 24-11-2008, 21:28

Ja się uzależniłam od słuchania muzyki i od iTunesa. Praktycznie, nie potrafię przeżyć jednego dnia, bez wysłuchania jakiejkolwiek piosenki. Mam ok. 10 tys piosenek na iTunesie i kocham słuchać wszystkiego co popadnie. Kolejno, jestem uzależniona od ... (może i to trochę dziwne) conversów ... nie umiem bez nich wyżyć i przytłacza mnie fakt, iż mamy zimę i moje all stary musiały powędrować do szafy :C
michal - 25-11-2008, 16:30

Mam pytanie do was. Osoba która lubi grać i co jest jej hobby, nie ma problemów z życiem bez tego. Może grać może nie grać. Ponadto lubi czytać książki różnego rodzaju z w własnej nieprzymuszonej, nie tylko lektury. Słucha cięższej muzyki. Aktualnie spędza mało czasu przy komputerze, nie korzysta wogule z TV i rzadko słucha radia. Nie ma żadnych bezwiednych odruchów wskazujących uzależnienie od grania (jeżeli coś takiego istnieje) itp., jest nazywana nałogowym graczem/komputerowcem. Co o tym sądzicie ? Dla ułatwienia powiem, że ta osoba ma komputer od ok. 6 lat (niecałych) i internet od 2 lat, źle się nigdy nie uczyła (obecnie też) i problemów wychowawczych ani w szkole tudzież w domu nie sprawiała.

[ Komentarz dodany przez: Mr Macphisto: 25-11-2008, 16:40 ]
tzn. potrzebujesz potwierdzenia, że nie jesteś nałogowcem? :p

Phoebe Poison - 25-11-2008, 17:22

michal napisał/a:
[ Komentarz dodany przez: Mr Macphisto: 25-11-2008, 16:40 ]
tzn. potrzebujesz potwierdzenia, że nie jesteś nałogowcem?


Bo wiesz, znajomy znajomego ma taki problem... :p

michal - 25-11-2008, 19:15

Fakt właśnie o mnie chodzi. Tyle że ja nie jestem uzależniony. Mam dostęp do komputera to dobrze, nie to trudno. Takie życie i tyle, ot co.
To tylko urządzenie. Grać lubię to moje hobby, tak jak inni lubią bierać znaczki, tak ja zbieram gry i w nie gram.
Dobre gry są jak dobre książki takie jest moje odczucie. Mam też inne zainteresowania - militaria, s-f, film, muzyka, ksiąki. Nie ograniczam się do jednego.

Yans - 26-11-2008, 01:14

michal napisał/a:
Tyle że ja nie jestem uzależniony


Wiesz , uzaleznieni własnie tak mówią :)
Uzalezniony od czegos (w twoim przypadku od kompa) nigdy nie przyzna sie do tego lub nie jest tego swiadomy . Musisz ewentualnie powiedziec ile czasu spedzasz przed kompem . Ale jesli rodzice/znajomi/dziewczyna mówi/mówią ze jestes uzalezniony to powinienes sie nad sobą zastanowic :p

Ja szczerze mówiąc musze ograniczyc siedzenie na kompie , bo kiedy mam wiecej czasu to siedze długo i bywa tak ze kiedy mija 3 , 4 godzina siedzenia stwierdzam ze nic na komputerze niezrobiłem a cały ten czas zajmowałem sie bzdurami i rzeczami zupełnie niewaznymi . Ja czas na kompie nie pojmuje do ilosci godzin spedzonych przed nim , ale do ilosci zrobionych rzeczy . Wiec moge siedziec nawet 30 minut dziennie , ale jesli zrobie wiele waznych konkretnych spraw to jest ok , ale jesli po 4 godzinach nic niezrobiłem to mnie krew zalewa :/

Narya - 26-11-2008, 10:31

Yans napisał/a:
kiedy mam wiecej czasu to siedze długo i bywa tak ze kiedy mija 3 , 4 godzina siedzenia stwierdzam ze nic na komputerze niezrobiłem a cały ten czas zajmowałem sie bzdurami i rzeczami zupełnie niewaznymi


Oj, ja mam tak samo xD Wściekła jestem na siebie, jak mam zrobić coś do szkoły na następny dzień, a tu najpierw pocztę sprawdzam, a jak pocztę to i forum przeglądam, na YT ulubione filmiki oglądnę, muzyczkę na YT wynajdę i 5 razy jej posłucham, przeglądając stronę główną WoTR znajduję fajny render, no to myślę: "a może zrobić z tego tapetę?". Photoshop się uruchamia, w międzyczasie na gadu odzywa się netowa znajoma, kończę tapetę, znajoma odchodzi od kompa, a ja myślę: "Bosz, znowu 3 godziny na głupstwa! Kiedyś jak nic skoczę z klifu!"
Co oczywiście oznacza, że jestem uzależniona od kompa xD Najgorzej jest jednak, gdy przez 20 minut potrafię gapić się w pulpit, nie wiedząc co na kompie robić. Wiem, że marnuję prąd i jest mi z tym źle :p ale wiem też, że jak tylko wyłącze PeCeta to pomysł mi przyjdzie do głowy xD
Niestety muszę ograniczyć te sesje, bo zauważyłam że wzrok mi się psuje powolutku...

Moim innym uzależnieniem, są książki i TR xD Wieść o przesunięciu premiery popsuła mi humor na cały tydzień. Zaś wieczoru bez dobrej książki nie potrafię sobie wyobrazić, ba, nie umiem usnąć (tak tak, czyta się do pierwszej w nocy, a o siódmej wywleka niechętnie z łóżka z sińcami pod oczami - co nieco poprawia mi humor, bo ludzie mówią wtedy że wyglądam jak wampir, a ja zawsze kochałam wampiry :P )

michal - 27-11-2008, 12:23

Objawy "uzależnienia":
-pisanie na klawiaturze (niekontrolowane ruchy palców przypominające pisanie)
-opuszczanie lekcji
-złe stopnie
-ciągłe siedzenie przy komputerze(używanie)
-agresywne zachowanie wobec otoczenia
-brak korzystania z komputera powoduje stan otępienia
-brak rozróżniania rzeczywistości wirtualnej od realnej
To tylko niektóre symptomy, a ja nie mam żadnych.
Mam znajomych, dobrze się uczę, nie opuszczam lekcji i jestem spokojny. Więc uzależnienia nie można u mnie stwierdzić. Dodrapałem się sam do tego co osiągnąłem, co jednoznacznie przeczy tezie o moim domniemanym uzależnieniu.

Anika - 27-11-2008, 23:17

A ja jestem uzależniona od wielu rzeczy, z czego mianem największego nałogu cieszy się "Harry Potter" *od lat ośmiu - jak nie mam dostępu do ff i mojego konta adminowskiego na harry-potter.net.pl to gryzę, jestem otępiała i nie mam ochoty żyć, a jak nie mogę pisać mojego fandomu, który zamieszczam na mirriel to już w ogóle dead na miejscu*, Lara Croft *od dziesięciu lat*, pisanie *osiem lat*, czytanie *od przedszkola*, śpiewanie *odkąd uświadomiono mi, że wcale nie wyję*, Upiór w Operze czyli musicale. Bee Gees *słucham od urodzenia* i...
No właśnie. I internet, ale ostatnio jakby mniej ^^
Moje uzależnienia raczej są niegroźne dla otoczenia *no chyba, że rzucę się i zacznę gryźć*.
^^

Łukasz - 28-11-2008, 14:47

Ja jestem uzależniony od Coli :D
Gdy ją gdzieś widzę od razu chce mi jej się pić, a jak ją zobaczę w sklepach, robię wszystko żeby ją kupić :P

Amanda Evert - 28-11-2008, 15:11

Łukasz napisał/a:
Ja jestem uzależniony od Coli

Ja też,ale chyba bardziej od wszystkiego co gazowane[bąbelki!! :jumper: ].Jak mi się chce pic to za nic nie wypije herbaty.Musi to byc co najmniej cisowianka gazowana.

michal - 28-11-2008, 19:49

A co powiecie o epice ?
Monumentalna muzyka, wielkie bitwy i Wielkie czyny ?
Bez tego żyć normalnie nie można. A gdzie takie rzeczy można znaleźć ?
W książkach. Chociaż bibliofilem nie jestem, ale poczytać dobre, monumentalne s-f jestem skłonny pochłonąć odrzucając wszystko inne na bok.

Igi^MBE - 30-01-2009, 12:14

http://dilidoo.com/2009/0...cs_36_pics.html
Zdjęcia kobiet zażywających heroinę. Uwaga - ewidentnie zawiera widoki nie dla nieletnich... Choć w sumie to gdy ktoś ma 16 lat i myśli, że przypalenie lufy, łyknięcie tabsa czy wciągnięcie krechy przed imprezą jest zajebiste - powinien to obejrzeć to może mu się otrzeźwi. Na mnie to już nie zadziała, za dużo razy widziałem to na żywo i za dużo mam już kolegów do odwiedzania 1 listopada.....

Anissa - 30-01-2009, 13:34

Jestem uzależniona od adrenaliny i przygód, w życiu musi się coś dziać tak jak w życiu Lary Croft.. Mam teraz ochote skakać, biegać i walczyć z tygrysami :P
Igi^MBE - 30-01-2009, 13:53

Dwa powyższe posty to w zasadzie dziecinne pierdolenie bez sensu i bez związku z tematem, powinny polecieć a autorzy powinni przytulić po warnie. Temat jest o rzeczywistych uzależnieniach a nie "jestem uzależniony/a od metaliki i tomb raidera". O wyniszczających ciało i psychikę uzależnieniach. Kradliście przez wasze uzależnienia? zawaliliście pracę, wylądowaliście na dworcu, nie radzicie sobie z tym a gdy nie macie tej substancji to wami rzuca po ścianach? Nie? To skończcie pierdolić bo ja na serio nie lubię czegoś takiego.
Mrówczasss - 30-01-2009, 17:52

Rodzice cały czas mi mówią, że za długo siedzę przy kompie i rzeczywiście sprawia mi trudności nie włączenie go kiedy nikt z niego nie korzysta. Moim sposobem oderwania się od kompa, byleby przestać o nim myśleć, są książki. Kiedy już zacznę czytać potrafię to robić bardzo długo i wtedy przynajmniej nie siedzę przy kompie. Mam przez to problemy z nauką, chociaż nie jest tak źle bo jestem na tyle inteligentny, że potrafię jakoś sprawę złagodzić. Najgorsze jest to, że człowiek nie za bardzo chce z tym walczyć bo nie zdaje sobie sprawy, że jest uzależniony. Na szczęście, i na nieszczęście, mam tyle zajęć pozaszkolnych, że wracam do domu bardzo późno będąc bardzo zmęczonym i już nie mam ochoty siadać do kompa. Spotkałem się też z przypadkiem psychicznego uzależnienia, mianowicie od sziszy. Sam osobiście próbowałem i jest spoko, poza tym wszyscy mówią, że tytoń filtrowany przez wodę nie uzależnia fizycznie. Może to i prawda ale psychicznie uzależnia na pewno.
Anissa - 01-02-2009, 13:01

U mnie podobnie Mrówczasss :P Jedynym oderwaniem od komputera są dla mnie książki, takie wciągające i ciekawe abym nie myślała o komputerze.
Przez komputer zapominam czasem, że mam jakiś sprawdzian czy coś i potem jest za mało czasu żeby coś porządnie wkuć..

ninti - 12-02-2009, 17:19

No dobra ... ja też jestem trochę uzależniona od kompa. Czasami sobie myślę że zrobiłabym to, tamto, porysowałabym coś, a tak naprawdę kończy się na tym że przesiedzę cały wieczór na forumowym czacie :P albo na gg.
Pierwszą rzeczą z rana jaką robię to włączam kompa :p .

Nie jestem pewna tak do końca czy to takie prawdziwe uzależnienie bo nie zawalam przez to szkoły czy cuś. Myślę że gdybym miała coś ciekawszego do roboty w danej chwili to pewnie bym to robiła. Ale lubię, po prostu lubię siedzieć przy kompie. To ma też swoje dobre strony bo jak któraś z moich koleżanek czegoś potrzebuje w tej materii (większość nie ma pojęcia o niczym więcej ponad obsługę windowsa) to od razu do mnie :D . Szybko łapię obsługę programów komputerowych, bo przecież wszystkie w windowsie działają na podobnej zasadzie ;p . Jedyne na czym się nie znam porządnie to cały osprzęt (procesory itd).

Czasami się trochę obawiam, że możliwe iż się trochę izoluję od świata (ludzi), bo przecież ławiej włączyć komunikator i pogaworzyć z tym czy z tamtym siedzac w podomowym dresie :D z ciepłą herbatą na biurku niż ubierac się, tłuc jeszcze autobusem zeby z kimś się tam spotkać :P .
Ale cieszę się że większość z moich internetowych znajomości wybiegła poza kabelki, a osób na mojej liscie gg których nie znam osobiśce jest tylko garstka która, mam nadzieje będzie się ciągle zmniejszać :)

x*kinga*x - 12-02-2009, 21:22

ninti napisał/a:
jestem trochę uzależniona od kompa. Czasami sobie myślę że zrobiłabym to, tamto, porysowałabym coś, a tak naprawdę kończy się na tym że przesiedzę cały wieczór na forumowym czacie :P albo na gg.
Pierwszą rzeczą z rana jaką robię to włączam kompa :p .

I ze mną jest podobnie... Może nawet jeszcze gorzej, bo często zdarza się, że wracam ze szkoły, jem szybko obiad i uruchamiam kompa... siedzę do wieczora... a następnego ranka, tuż przed szkołą przypominam sobie o nieodrobionym zadaniu :nietak: . To już chyba można nazwać całkowitym uzależnieniem od kompa ;(

Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie potrafię się obejść bez kompa i netu - bywają dni kiedy siedzę przy nim zaledwie kilka minut. Ale częściej zdarza się, że siedzę w necie ot tak, po prostu, z nudów... Choć wiem, że powinnam lepiej przeczytać sobie jakąś książkę. To tyle jeśli chodzi o uzależnienie od komputera...

Co do takich spraw, jak palenie :palacz: i picie - o nie nie, nie ma mowy! :nono: U mnie w gimnazjum oczywiście już to robią, ale przecież to kompletna głupota - ulec namowom 'kolegów' czy 'koleżanek' i zapalić papieroska czy spróbować alkoholu. Może czasem diabeł kusi :devil: , ale skutki mogą być później straszne. Powiem otwarcie: jeśli ktoś da mi kiedyś alkohol lub fajkę, dostanie za to ode mnie w gębę :D

Mrówczasss - 13-02-2009, 10:42

x*kinga*x, co do alkoholu i fajek to każdy tak mówi: "Nigdy nie zapalę i nigdy się nie napiję", ale to kompletna bzdura. Może są jakieś wyjątki, które trwają w swoim postanowieniu lecz moim zdaniem wszystko jest dla ludzi, tylko w odpowiednich ilościach. Tu nawet nie chodzi o namowy kolegów czy koleżanek, tu chodzi o dobrą zabawę. Oczywiście można się dobrze bawić bez alko ale to nie to samo :P Śmieszą mnie opowieści koleżanek w stylu: "A w sylwestra to siedziałyśmy w domu piłyśmy soczek i grałyśmy w gry planszowe", no ale cóż, każdy bawi się tak jak potrafi. Picie to tak naprawdę nic złego jeżeli ma się umiar. Fajek nie paliłem i jakoś mnie nie ciągnie (narazie), ale w domu mam dobry układ, jeżeli będę chciał spróbować to mam walić z tym do taty. Będąc w Twoim wieku mówiłem to samo dopóki nie pojechałem na wesele, na którym oczywiście trzeba było wypić toast kieliszkiem czystej :P A później się zaczęło chodzenie z kumplami na browar czy palenie sziszy, ale naprawdę to nie jest nic złego. Daj mi znać jak już się napijesz czy zapalisz, zobaczymy ile wytrwasz (oby jak najdłużej) :) .


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group