To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum World of Tomb Raider
Forum serwisu World of Tomb Raider

Offtopic - Podróże

ja-marta - 17-12-2006, 20:58

ja nie pamietam jak sie ta jaskinia nazywala, ale byla w Czechach na wyzynie morawskiej, oczywiscie byl zakaz robienia zdjec, wiec wszyscy Polacy robili :p

kolejne zdjecia (autorem moja przyjaciolka, troche inna kolorystyka jej aparatem wyszla)

Kasia Trent - 14-01-2007, 15:39

Pomijając językowy wyjazd do Hiszpanii na wiosnę, wakacje mam zamiar spędzić w Kambodży, bądź w Tybecie, ucząc podstawowego języka angielskiego tamtejszych dzieci :) Ściślej mówiąc, mam zamiar zgłosić się jako wolontariuszka (oczywiście wszystko za opłatą) na ekspedycję organizowaną przez organizację Frontier. Podróże te odchodzą daleko od zwykłych szlaków turystycznych :) Pomijając przygodę, jest to możliwość zrobienia dodatkowych certyfikatów BTEC (jak rozpoznawanie gatunków zwierząt egzotycznych czy nurkowanie głebinowe) i świetny wpis do CV. Do wyboru są lokacje takie jak:

Środkowa Ameryka, Gwatemala, Nikaragua, Peru, Egipt, Nepal i Tybet, Indie, Tanzania, Madagaskar, Chiny, South-East Azja, Kambodźa, Indonezja, Fidżi i Wyspy Pacyfiku.

W zależności od tego, jakie ekspedycje będą dostępne w wakacje, tam się udam :690: Hopefully ;) A jeśli nie w tym roku, to napewno w przyszłym.

Pomyślę także o kontynuowaniu nauki u nich w przyszłości. Akurat mi się udało, bo studiuję biznes i finanse, informatykę i prawo, a w tych przedmiotach można się tam dalej specjalizować. Pracując oczywiście w krajach wyżej wymienionych :)

Kilka fotografii z poprzednich wypraw:







I opis wyprawy do Nepalu: (chyba najbardziej mi się podoba, jak na pierwszą wyprawę)

"Adventure & Orphanages in Nepal
Imagine yourself trekking far above the clouds on an ancient trail carved out by the passing of thousands of years of nomadic herders, with views of Everest before you, painted purple by glow of the rising sun. After, you descend into a jungle teeming with tigers, rhinos and other exotic animals, where you elephant trek and white-water raft. Finally, you spend an unforgettable time in an orphanage or school, where you play and sing with children who have known little kindness in their lives.

Cost:

From £895 for 4 weeks, inquire for prices of longer trips
Includes TEFL Level 1 Certificate
Minimum 4 weeks, departing throughout the year
Full preparation, training & in-country support"

ja-marta - 14-01-2007, 15:56

Fajnie sie masz, ze ci rodzice pozwalaja na takie cos, mi niestety nie, a w tym roku nadarzyla mi sie okazja pojechania na wyprawe (3 miesiace) do Tybetu i Nepalu po drodze zwiedzajac Chiny. Wyprawe organizuje moja szkola. I niestety nie moge jechac.
Po czesci rodzice nie pozwalaja mi dlatego, ze moja kolezanka wyjechala na podobna wyprawe (ale do Indii) i po powrocie trafila na pol roku do szpitala z jakas plama na plucach - i w koncu lekarze wycieli jej kwalek, a po czesci dlatego, ze w Tybecie czesto zdarzaja sie zamachy terrorystyczne na tamtejsza ludnosc.
Ale ja bym tak chciala jechac... :( Moze uda mi sie wyjechac w przyszosci...

Kasiu - Bardzo ciekawie brzmi ta oferta, bedziemy czekac na fotki :)

Kasia Trent - 14-01-2007, 16:05

No moi rodzice nie mają tu akurat nic do gadania, bo już niedługo mi 18-stka uderzy :P Stara jestem :) Moja mama nawet powiada " A wynoś się stąd, jedź, zwiedzaj, poznawaj świat, póki możesz" hehe. Mojemu tacie to ogólnie zwisa, ale jak zwykle sprawa wygląda tak: "Ale to dużo pieniędzy.." -spotyka groźne spojrzenie Kasi - "No dobra."

:)


Integral
U nas w starej, pokomunistycznej Polsce z niewychowanymi polakami to się bodaj "rozpuszczanie dzieci" nazywa. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

Jaunty - 17-02-2007, 18:43

Nad Warszawę i okolice zawitało dzisiaj piękne słoneczko, więc pomimo temperatury nie przekraczającej 0 stopni Celsjusza, wybrałem się dzisiaj na rowerek. Trzeba było co prawda uważać na miejscami oblodzoną jezdnię po wczorajszym przymrozku, jednak na szczęście przeważająca część dróg była sucha i można było śmigać do woli. Żałuję jedynie, że nie założyłem drugiej pary skarpetek, bo mi trochę kostki przewiało. A o palcach u rąk już nie wspominam - trzeba się po prostu przyzwyczaić, że momentami traci się czucie :P . Oto parę zdjęć z dzisiejszej jazdy:


Widok na nasze cienie z mikropagórka.


No comments ;) .


Rzeźba nowoczesna z trzech rowerów.

Grindy - 25-02-2007, 18:25

Tydzień spędzony w austriackiej Karyntii przyniósł niesamowite wrażenia nie tylko narciarskie, ale również wizualne :P
Za śniegiem trzeba bylo jechać daleeeeko, bo aż na samą granicę z Włochami, ale opłacało się.
Dla zainteresowanych załączam parę fotek.

http://img156.imageshack....30451044fj4.jpg
Na datę zdjęcia proszę nie zwracać uwagi - była źle ustawiona :)

Tu widok na kawałek FIS-owskiej "jedynki"
http://img156.imageshack....age=2fiswm5.jpg

A tu fajnie widać pułap chmur:
http://img156.imageshack....=3chmurykd9.jpg

http://img156.imageshack....98438733bo4.jpg

http://img156.imageshack....e=5trasygf1.jpg

Tak wygląda o poranku "wylizana" przez ratrak trasa :)
http://img411.imageshack....age=ranoan5.jpg

I na koniec; Dolomity w pełnej krasie
http://img411.imageshack....dolomityma5.jpg

ja-marta - 25-02-2007, 22:24

Grindy, piekne zdjecia. Ja tez bylam w tym roku w Alpach, ale we Wloszech, w Val di Sole. I rowniez przywiozlam niesamowite wspomnienia :) Alpy to naprawde piekne gory.




A to ja :D

Grindy - 26-02-2007, 08:05

ja-marta napisał/a:
Ja tez bylam w tym roku w Alpach, ale we Wloszech, w Val di Sole.


O, jak widzę, tam też piękniście. Kto wie, może w przyszłym roku... :P

joker - 12-03-2007, 20:54

Nawiązując do początkowych postów. Byłem we Włoszech dwa razy lecz nigdzie nie natknąłem się na TRa :(
A ogólnie to kraj piękny i brzydki zarazem. Jest brudno (w niektórych miastach) i jest zbyt dużo turystów. Wenecja jest tak oblegana że czasami jest zamykana dla turystów jeżeli ich ilośc zaczyna wzrastac do granic mozliwosci. Widok trawnika na którym trudno było zobaczyc źdźbło trawy pod śmieciami to horror. Tak drastyczne sceny to oczywiście rzadkośc nie mniej smieci wala się sporo. Pewnie to z powodu natłoku turystów.
Najbardziej niesamowicie jest na południu Neapol i te sprawy. Na Capri się zgubiłem :-P i musiałem zadylac piechotą do Porto Marina Grande :690: bo nie umiałem dotrzec do kolejki szynowej, ale za to jakie ładne zdjecie jaszczurce zrobiłem xD

Ogólnie kocham ten kraj :) bo włosi są szaleni, a krajobrazy cudowne. Aż cięzko sie powstrzymac od kolejnego wyjazdu :>

Lara13 - 29-03-2007, 15:03

Ja najbardziej chciałabym zobaczyć Francję i Luwr. Ciekawe czy wygląda teraz tak samo jak w TR6.A jak już mówią o AoD- byłam w Czechach ale nie zobaczyłam Pragi i miasta zwanego Strahov :( . Ale na pewno gdy już będę stara (może nie tak bardzo) pojadę w podróż śladami Panny Croft :D
EDIT:
Oj K@t, nie czepiaj się :D Dzielnicę :P pasuje? :)

K@t - 29-03-2007, 15:05

Miasto Strahov powiadasz ? :p
Karakulum - 22-04-2007, 12:31

Ja w zeszłym roku byłam tydzień na Strahow - fajnie było :D :D:D
blajdzik - 22-04-2007, 14:24

Ja wybieram się w lipcu do Egiptu - to taki mały wstęp zanim zacznę grać w Anniversary ;) bo po przyjeździe kupuję komputer (na ten komp co maa Anniversary nie pójdzie) a później kupuję Anniversary i zaczynam podróż z Larą Croft :) już nie mogę się doczekać tego wszystkiego...
Alisasi - 22-04-2007, 14:32

Mmm... w lipcu?
W lipcu w Egipcie jest koło 38-40 stopni Celsjusza w cieniu...
Egipt najpiękniejszy jest w maju albo we wrześniu.
Nie lepiej poczekać te dwa miesiące?

blajdzik - 22-04-2007, 17:59

wiem wiem, będzie gorąco... tylko wtedy mogę się wybrać, mam nadzieję że przeżyję ten upał uff, zresztą w Europie też ma być lato coś koło 40:)
Menkaure - 22-04-2007, 18:36

Do Egiptu wybieram się na sylwestra :) Moi znajomi tyle opowiadali o takiej imprezie. 2 tygodnie, czyli bal sylwestrowy na plaży + normalny program zwiedzania. Dobrze pracować w branży turystycznej :) Choćby dla samych zniżek i znajomości w biurach :P

A jeśli chodzi o najbliższą przyszłośc to już za 3 tygodnie wybywam na 4 długie miesiące na Grecką Wyspę Kos - tuż obok Turcji, maleńka wyspa, gdzie zamierzam troszkę popracować w hotelu :) Uwielbiam ten kraj!!

R.Sz - 01-05-2007, 17:16

Z podróżami wiążę moje plany na przyszłość. Chcę skończyć dziennikarstwo, a potem wziąśc w samochód i pojechać do każdego kraju jaki wogóle istnieje. A będę zarabiać korospendencyjnie, będę wysyłała artykuły o danych państwach do gazet.
Menkaure - 02-05-2007, 12:23

Nie lepiej kierować się w turystykę? Ja ją studiuję od dwóch lat i jestem bardzo zadowolony. Praca w hotelu jest świetna !!
..::;;PeeT;;::. - 02-05-2007, 12:34

Menkaure napisał/a:
Nie lepiej kierować się w turystykę? Ja ją studiuję od dwóch lat i jestem bardzo zadowolony. Praca w hotelu jest świetna !!


Jak dla kogo i na jakim stanowisku :) , ja po trzech miesiącach pracy w hotelu dostawałem do głowy, latanie po tych wszystkich pokojach, dogadywanie się ze zgrzybiałymi staruszymi angielkami (zdarzało się :) ), przynoszenie, zabieranie, roznoszenie
Koszmar minionego lata xD

Menkaure - 02-05-2007, 15:01

To największa frajda IMHO latać po hotelu z tacą i pytać gości, czy czegoś nie potrzebują. Wiecie, rok temu pracowałem w hotelu 5-gwiazdkowym i leciały takie napiwki, że hoho :) Praca na barze, na restauracji, na recepcji i to w jakimś gorącym kraju, drogim hotelu - to moje marzenie ;)
ja-marta - 02-05-2007, 15:17

Menkaure napisał/a:
To największa frajda IMHO latać po hotelu z tacą i pytać gości, czy czegoś nie potrzebują. Wiecie, rok temu pracowałem w hotelu 5-gwiazdkowym i leciały takie napiwki, że hoho Praca na barze, na restauracji, na recepcji i to w jakimś gorącym kraju, drogim hotelu - to moje marzenie

ja tam bym wolala podroze a'la przygody Lary Croft, ale to raczej nie mozliwe. Do jakichkolwiek podrozy potrzebne sa finanse, a praca takiego archeologa raczej nie przynosi takich zyskow. Znowu turystyka - siedzenie w hotelu tez nie jest imho frajda jak za oknem wspaniala pogoda, a ty musisz co chwile doglądac gosci itd. Takie jest moje wrazenie w zwiazku z ta praca. Ale z drugiej strony fajnie jest tak miec znizki na przelot do innych panstw :D

Cytat:
Z podróżami wiążę moje plany na przyszłość. Chcę skończyć dziennikarstwo, a potem wziąśc w samochód i pojechać do każdego kraju jaki wogóle istnieje. A będę zarabiać korospendencyjnie, będę wysyłała artykuły o danych państwach do gazet.

fajne plany, ale raczej ciezko by ci bylo, trzeba liczyc sie tym ze takie podroze kosztuja, a zarabiac mozesz malo, bo to tez zalezy od artykulu jaki napiszesz i ileza nieo bedziesz dostawac. Ale praca wydaje sie naprawde ciekawa, tez o tym myslalam kiedys, ale jako cos dodatkowego :)

..::;;PeeT;;::. - 02-05-2007, 15:35

Na barze to też się pracowało xD Mój hotel miał tylko dwie gwiazdki.
Nie chcę się chwalić, ale fajnie jest pracować w restauracji na promie, pływasz sobie z Anglii i Francji do Ameryki, Grecji i ci jeszcze za to płacą :hehe:

Nie można pozwalać sibie na samodzielne wyciecz, ale coś tam się zobaczyło ;)
kilka fotek, które udało mi się pstryknąć fonem

kumpela z pracy





(zdięca ze sobą zachowam dla siebie...)
Jak na mój wiek, to ogromne doświadczenie :)

Menkaure - 02-05-2007, 17:17

..::;;PeeT;;::. napisał/a:
Nie chcę się chwalić, ale fajnie jest pracować w restauracji na promie, pływasz sobie z Anglii i Francji do Ameryki, Grecji i ci jeszcze za to płacą :hehe:

nie wiem, czy to takie dobre. Moja znajoma pracuje jako stewardessa i z tego co wiem, to latanie tam i siam ma swoje złe strony, jeśli mówimy o pracy - czasem po wylądowaniu masz 45 minut na posprzątanie całego pokładu i potem zaraz odlot z powrotem.
Może sprawa ma się inaczej przy rejsach promami. Nie wiem. Robiąc kurs barmana miałem styczność z przedstawicielami SPB którzy jako jedyni są oficjalnymi członkami IBA'y. Opowiadali, ze praca na promach czy statkach rejsowych jest bardzo dobrze płatna, ale ciężko się dostać to raz, i w cale nie należy to do prostych zajęć - to dwa.

A
ja-marta napisał/a:
Znowu turystyka - siedzenie w hotelu tez nie jest imho frajda jak za oknem wspaniala pogoda, a ty musisz co chwile doglądac gosci itd

Mylisz się :) praca pracą. I w Polsce możesz pracować w bardzo upalne dni i myśląc jednocześnie o wakacjach i odpoczynku. Tam gdzie pracowałem zawsze znalazłem czas na morze, plażę, słońce, dyskoteki, zakupy. Nie raz razem z gośćmi jeździłem na wycieczki organizowane przez hotel. Potem na plaży graliśmy w siatkówkę, wieczorami balowaliśmy do białego rana na BeachBarze.
Jeszcze tylko 9 dni i znów tak będzie !!

..::;;PeeT;;::. - 02-05-2007, 18:02

Menkaure, wiem, bo było ciężko, załatwiła mi tą pracę kuzynka i ojciec.
musiałem robić mnustwo badań i tak nie opłacało mi się ich robić, bo pracowałem tam tylko 2,5 miesiąca, ale czego się nie robi dla kasiorki (i to nawet, nawet :-P )
Jak długo robiłeś kurs na barmana?? Ja nie robiłem niczego :609: wystarczyły te badania, moze się załapię w tym roku, też trochę trzeba za nie zabulić. Ja się jeszcze nie znam na takich rzeczach, ważne, że miałem okazję spróbować.

Menkaure - 04-05-2007, 17:44

..::;;PeeT;;::. napisał/a:
Jak długo robiłeś kurs na barmana??

Był to bardzo intensywny kurs w ramach dodatkowych zajęć w mojej szkole wyższej - trwał 2 tygodnie, 7 dni w tygodniu po ok 8-9 godzin dziennie. Mieliśmy i praktykę i teorię. Poznałem tajniki sztuki mieszania, nauczyłem się jak profesjonalnie przygotowywać i podawać drinki. Teoria dotyczyła głównie towaroznawstwa alkoholowego (proces produkcji wszystkich rodzajów alkoholu począwszy od piwa na wódkach gatunkowych kończywszy), rozszyfrowywanie etykiety win i szampanów, metody otwierania butelki wina, szampana i takie tam. Praktyka - przygotowywanie drinków światowych, własnej produkcji (cobblery, czyli drink wakacyjny z owocami, tęczówki - 5-cio barwny drink w kieliszku 3 cl. Asortyment barmana (miarki, shaker, blender, siteczka, łyżki itp.) Certyfikat, który zdobyłem jest akceptowany w bodajze 60 krajach Europy i Świata.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group